anetina 08.07.07, 18:28 img135.imageshack.us/img135/2269/51473517bc7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a.bc Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 18:31 fajnie,ze już po 3mam kciuki za Was na Nowej Drodze życia ładnego masz chłopaka Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 18:42 zawsze podkreslałas, ze synek jest dla ciebie najważniejszy i wrecz przekonywałas, ze ani męza, ani dziecka z małzenstwa tak nie pokochasz byłam w stanie to zrozumiec, ale ta fotka to przegięcie: synek zamiast męza Odpowiedz Link Zgłoś
anetina a dlaczego? na każdym zdjęciu muszę być z mężem? 08.07.07, 18:58 wręcz przeciwnie - mamy od fotografa dokładnie 1.554 zdjęcia i nie w sposób na każdym ujmować to samo a synek jest najważniejszy bo jest mój z mojej krwi i ciała się urodził, jak to się mówi mąż jest ważny, bo jest moim przyjacielem, miłością życia a na zdjęciu jak najbardziej osoba ważna w moim życiu Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: a dlaczego? na każdym zdjęciu muszę być z męż 08.07.07, 19:21 anetina napisała: > a synek jest najważniejszy > bo jest mój Od takich słów jeden tylko krok do bycia toksyczną matką. Do bycia toksyczną żoną też, skoro syn jest dla Ciebie o wiele ważniejszy niż mąż. Nie chodzi o zdjęcia, chodzi o to, co sama napisałaś powyżej... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_popins Re: a dlaczego? na każdym zdjęciu muszę być z męż 08.07.07, 19:25 też o tym pomyślałam. Ale mąż anetiny chyba dobrze wiedział na co się pisze? Przecież ona nie ukrywała na forum, że nie mąż jest najważniejszy tylko syn. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina tak, mąż wie, jego zdanie na ten temat też znam 08.07.07, 19:27 i jest takie same jak moje Odpowiedz Link Zgłoś
mary_popins Re: tak, mąż wie, jego zdanie na ten temat też zn 08.07.07, 19:29 zastanawiające. Mąż nie chce być najważniejszy dla własnej żony. I godzi się na to, że dla niej dziecko, które już ma będzie ważniejsze od tych, które być może będą mieli wspólnie? Wasza sprawa. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: tak, mąż wie, jego zdanie na ten temat też zn 08.07.07, 19:32 mój sasiad przezył ponad 60 lat samotny i nieszczesliwy, bo mamusia tez kochała go najbardziej na świecie Odpowiedz Link Zgłoś
anetina to miał pecha - trzeba umieć odróżnić miłość własn 08.07.07, 19:34 od miłości do dziecka prawie żadna z was wypowiadających się dziewczyn nie jest mamą więc akurat jesteście ostatnie, które mogą osądzać matki więc na ten temat pogadamy za ileś lat, jak się zdecydujecie z mężem na dziecko ok? Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: tak, mąż wie, jego zdanie na ten temat też zn 08.07.07, 19:39 Tylko syna szkoda. Mąż to jednak osoba dorosła i ponoć wie, na co się godzi (musi mieć wyjątkowo niskie poczucie własnej wartości, skoro zadawala go bycie nr 2). Dziecko natomiast będzie dorastało w świadomości, że to ono jest najważniejsze dla matki, co niewątpliwie wpłynie na jego psychikę oraz na późniejsze relacje z kobietami w dorosłym zyciu. Szkoda, że zakładając rodzinę tak mało osób nad tym się zastanawia... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina moje dziecko dorasta w przekonaniu, że jest 08.07.07, 19:43 kochane nie tylko przeze mnie, ale i przez całą rodzinę a rodzinę to my mamy od dawna, nie musimy się zastanawiać nad priorytetami a na co się mąż godzi? nie masz pojęcia o rodzinie w pełnym tego słowa znaczeniu masz narzeczonego, męża - to jest miłość, partner, przyjaciel jak już będzie inaczej, można dyskutować a za ileś lat, chciałabym usłyszeć na ten temat zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
anetina akurat masz pecha, bo nie jestem toksyczną mamą :) 08.07.07, 19:25 a jak będziecie mieć dzieci, to wtedy możecie ze mną dyskutować na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: akurat masz pecha, bo nie jestem toksyczną ma 08.07.07, 19:46 anetina napisała: > a jak będziecie mieć dzieci, to wtedy możecie ze mną dyskutować na ten > temat O tym, jakim będzie się rodzicem powinno się myśleć/rozmawiać nie PO urodzeniu dziecka lecz o wiele wcześniej dlatego Twoja "rada" nie jest na miejscu. Poza tym, zanim da się życie nowej małej istotce, warto też szczegółowo przypomnieć sobie swoje własne dzieciństwo i rozliczyć błędy własnych rodziców. By nie powielać toksycznych schematów. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: akurat masz pecha, bo nie jestem toksyczną ma 08.07.07, 19:57 arwen8 napisała: > O tym, jakim będzie się rodzicem powinno się myśleć/rozmawiać nie PO urodzeniu > dziecka lecz o wiele wcześniej dlatego Twoja "rada" nie jest na miejscu. hihihi oj, to są teksty bez potwierdzeń porozmawiaj ze znajomymi mamami nawet na forum emama i tam ci powiedzą, że całkiem inne jest myślenie przed dzieckiem a po urodzeniu się dziecka zawsze się mówi, ja dziecku tego nie będę robiła ja będę taka, czy owaka rzeczywistość wykaże prawdę Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: akurat masz pecha, bo nie jestem toksyczną ma 08.07.07, 20:10 anetina napisała: > zawsze się mówi, ja dziecku tego nie będę robiła > ja będę taka, czy owaka > rzeczywistość wykaże prawdę Pewnie nie wiesz, dlaczego tak się dzieje? Jeśli nie żyje się świadomie, jeśli nie rozumie się przyczyn i skutków pewnych "rodzajów" wychowania, to z łatwością powiela się błędy poprzednich pokoleń. Mówić, że "będę taką czy owaką" a w pełni uświadamiać sobie skutki tego czy innego zachowania (swojego lub innych osób) to dwie różne rzeczy. Osoba żyjąca świadomie nie zmienia się ani po ślubie, ani po urodzeniu dziecka ponieważ od początku żyje w zgodzie se sobą, swoją integralnością. Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a do anetiny 09.07.07, 12:41 Ja się z Tobą zgadzam. Chociaz sama dziecka nie mam. Na pewno dla matki najważniejsze jest dziecko. Moja mama zawsze nas stawiała na pierwszym miejscu, przed Tatą. Ale czy to oznacza mniej miłości dla męża? Te dwie miłości - do dziecka i do męża, są przeciez takie różne... Parafrazując wypowiedzi dziewczyn, które Cię atakują - to jakimi Wy będziecie matkami, jeżeli facet będzie u Was na pierwszym miejscu?!!! Współczuję takim toksycznym żonom, a raczej ich mężom. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: do anetiny 09.07.07, 12:51 to jakimi Wy będziecie > matkami, jeżeli facet będzie u Was na pierwszym miejscu?!!! Współczuję takim > toksycznym żonom, a raczej ich mężom. Kotek, ty podobno slub koscielny bierzesz. Moze zapoznaj się z oficjalnym stanowiskiem Koscioła kaolickiego, żebys wiuedziała, w co wdeptujesz. Albo żeby ci oczęta nie wyszły ze zdziwienia podczas spisywania protokołu w kosciele. Bo wiesz, tak głupio zaczynac małzeństwo uswiecone KK, okłamując tę instytucję. Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a kasiulka 09.07.07, 14:56 Nie nazywaj mnie "kotkiem" - co się spoufalasz? Ja jestem hipokrytką, która zamierza okłamywac instytucję kościelną i wziąć ślub dla całego cyrku związanego z oprawą kościelną, a nie nie dlatego, że jestem wierząca stanoiwsko KK w tej kwestii mnie nie interesuje. Jeżeli nie będe stawiała męża na pierwszym miejscu to się będe miała po prostu jeszcze jeden grzech na kącie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: kasiulka 09.07.07, 15:04 > Nie nazywaj mnie "kotkiem" - co się spoufalasz? Akurat nie spoufalanie się to miało na celu. Już się nie spoufalam)) > Ja jestem hipokrytką, która zamierza okłamywac instytucję kościelną i wziąć > ślub dla całego cyrku związanego z oprawą kościelną, a nie nie dlatego, że > jestem wierząca stanoiwsko KK w tej kwestii mnie nie interesuje. Jeżeli nie > > będe stawiała męża na pierwszym miejscu to się będe miała po prostu jeszcze > jeden grzech na kącie... Mozna i tak. Dobrze, ze przynajmniej porafisz sie do tego przyznac. Rzadkie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiaczek25 Re: kasiulka 09.07.07, 15:10 Nie tylko jeden. Klamstwo to tez grzech, czyli dwa. Nie wspominajac juz o tym, ze swiadome a w Twoim przypadku nawet planowane popelnianie grzechu jest bardziej powazne niz zwykle grzeszenie. A jesli chodzi o oprawe. Kto zabronil Ci robic caly ten cyrk przy slubie cywilnym? Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: kasiulka 09.07.07, 15:14 narzeczony mi kazał Może ktoś doniesie do kościoła, w którym bierzmey ślub i będzie podstawa do unieważnienia ślubu? Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a protokół 09.07.07, 14:57 A co jest w takim protokole, bo jeszcze nie byliśmy spisywać? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: protokół 09.07.07, 15:03 www.informator-weselny.pl/poradnik/protokolprzedmalzenski.htm Odpowiedz Link Zgłoś
mapi9 Re: do anetiny 09.07.07, 15:22 Na naukach przedmałżeńskich często powtarzali że mąż jest przed dziećmi, bo to jemu przed Bogiem przysięgamy miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: a dlaczego? na każdym zdjęciu muszę być z męż 08.07.07, 19:24 jesli z 1554zdjęc jako pioerwsze pokazujesz to na którym jestes w sukni slubnej z synkiem na galowo - to dziwne nie chciałm tego pisac, ale widze tu spory problem i z twoim postrzeganiem bycia matka i żona nie wiem kogo bardziej skrzywisz zycie mezowi czy dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina bo akurat nasze bardzo widoczne nie są wam potrzeb 08.07.07, 19:28 ne masz odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: bo akurat nasze bardzo widoczne nie są wam po 08.07.07, 19:37 no wiesz, jesli tak piszesz to ja stwierdze, ze wasze: twoje i dziecka jako relacja ze slubu na forum ślubnym tym bardziej nie sa nam potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: to po co zaglądasz? 08.07.07, 19:42 jak kazdy - z ciekawosci na forum najchetniej ogladanymi watkami sa te z fotorelacja ze slubu - nie wiesz o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina nie tylko takie, też i o dzieciach,nawet te cieszą 08.07.07, 19:45 się większą popularnoscią Odpowiedz Link Zgłoś
mary_popins Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 18:59 a ja nie byłam i nadal nie jestem w stanie tego zrozumieć. Ale życzę Młodej Parze szczęścia! Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_nl Re: następne 08.07.07, 22:47 to nawet Twoj maly wytrzymal w koszuli z dlugim rekawem a maz nie? uuuu Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 19:03 nie moje styl,za wiele masz na sobie, ale nie to jest wazne-wazne zebys byla szczesliwa i tego Ci zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 suknia błękitna? Pokaż inne zdjecia w tej sukni 08.07.07, 19:16 moja też jest błekitna, ale odcien chłodny, fason prosty. Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:33 jak maciezyństwo toksyczne to gryzie dlaczego? szkoda i dziecka i męża Odpowiedz Link Zgłoś
mary_popins Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:34 Nie wydaje mi się, aby tu kogoś gryzł temat macierzyństwa. Pewnie każda chce mieć dzieci i między innymi dlatego wychodzi za mąż. Ale na kursach przedślubnych mówią, że mąż/żona ma być najważniejsza a dopiero potem dzieci. Więc po co małżeństwo, skoro dla Ciebie tym naj jest syn? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:36 mary_popins napisała: Pewnie każda chce > mieć dzieci i między innymi dlatego wychodzi za mąż. a ja wyszłam za mąż, bo kocham męża a nie poto, by mieć dziecko Ale na kursach > przedślubnych mówią, że mąż/żona ma być najważniejsza a dopiero potem dzieci. a na kursach przedślubnych mówią, że seks przedślubny jest grzechem i że nie powinno się uzyskać spowiedzi to po co bierzecie ślub? > Więc po co małżeństwo, skoro dla Ciebie tym naj jest syn? jak wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:40 >a ja wyszłam za mąż, bo kocham męża > a nie poto, by mieć dziecko to jest powód do stwierdzenia niewazności sakramentu > a na kursach przedślubnych mówią, że seks przedślubny jest grzechem > i że nie powinno się uzyskać spowiedzi jesli twoje dzieck nie poczeło sie dzieworodnie, to co z twoja spowiedzia? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:48 > to jest powód do stwierdzenia niewazności sakramentu dla nas ślub był dniem, kiedy cała nasza rodzina, przyjaciele, Bóg są świadkami naszej miłości, naszyg przysięg ślub nie jest po to, by za 9 miesięcy robić chrzciny chociaż nie jedna te chrzciny robi w dniu ślubu albo zaraz po ślubie > jesli twoje dzieck nie poczeło sie dzieworodnie, to co z twoja spowiedzia? jakoś to nie było grzechem według księży dziecko nie jest grzechem więc i nie miałam problemu z jego chrzcinami sama też póxniej bez problemu zostałam chrzestną Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:53 do głowy mi nie przyszło ze dziecko moze byc grzechem - zle interpretujesz napisałam nie-wprost, ze mosiałas miec seks przedslubny (stad dziecko) wiec jek to jest z tym grzechem i brakiem rozgrzeszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina przeczytaj forum - dziewczyny (była kilka wątków) 08.07.07, 20:37 się żaliły, że nie dostały rozgrzeszenia: bo spały z chłopakiem bo mieszkają z chłopakiem Odpowiedz Link Zgłoś
mary_popins Re: mam pytanie-dlaczego was gryzie temat macierz 08.07.07, 19:43 myślę, że Ty i tak nie rozumiesz o czym Ci tu piszemy. Nie widzisz chyba w jakim położeniu stawiasz męża i syna. I ewentualne wspólne z mężem dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: poznajcie osobiście, dopiero osądzajcie :) 08.07.07, 19:58 Kobieta to nie tylko Matka. Więc nie rób z macierzństwa aż takiej "świętości". Tym bardziej, że moga na tym forum być Kobiety, dla których macierzyństwo nie jest największym celem ich zycia. Więc nie umniejszaj innych Kobiet... P.S. I nie obnoś się tak bardzo ze swoim macierzyństwem. Nie Ty jedna jesteś matką na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina a kolejne pytanie - pytałyście się o zgodę męża 08.07.07, 19:45 odnośnie publikowania jego zdjęć w necie? Odpowiedz Link Zgłoś
nionczka Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 19:54 Slub to swieto glownie dla pary wiec dziwi nas to, ze na zadnym ze zdjec nie ma pary. Na pierwszym mama z dzieckiem, na drugim trzech panów (z ktorych prawodopodobnie jeden jest Twoim mezem) ale pary malzonków brak. Tylko to nas dziwi. Ale i tak zycze Wam Anetina wszytskiego nalepszego, calej rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
anetina hihi prawa własności do zdjęć ma mąż - nie mi 08.07.07, 19:55 publikować zdjęcia bez jego zgody Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: hihi prawa własności do zdjęć ma mąż - nie mi 08.07.07, 19:57 a masz prawa do publikowania zdjęć syna? Pytałas syna o zgodę? Odpowiedz Link Zgłoś
zosiaczek25 dziewczyna pokazala zdjecie 08.07.07, 19:56 jedno z tysiaca, jak sama napisala, zdjecie ze slubu, tak jak wiele z nas tutaj to robi. Pech chcial, ze bylo to zdjecie z synem. I juz sie rozpetala dyskusja, krytyka, ze kocha syna bardziej niz meza. I inne teksty. Ma syna, wiec czemu nie mialaby zamieszczac zdjecia z nim? Ja bym tylko powiedziala, dlaczego tylko jedno zdjecie? Meza tez mozesz nam pokazac. I wszystkiego dobrego, anetina! Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: dziewczyna pokazala zdjecie 08.07.07, 20:01 Zosiaczek, ale tu nie chodziło o zdjęcia, lecz o wypowiedź Anetiny, że jej syn jest "najważniejszy" (a mąż jest jedynie "ważny"). Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: Arwen, dokładnie gdzieś tak napisałam? 08.07.07, 20:22 Dlatego m.in. też piszę w tym wątku o życiu ŚWIADOMYM. Przerażające jest to, że nie pamiętasz własnych słów, napisanych zaledwie 2 godziny temu... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina to przeczytaj ze zrozumieniem :) 08.07.07, 20:36 a synek jest najważniejszy bo jest mój z mojej krwi i ciała się urodził, jak to się mówi mąż jest ważny, bo jest moim przyjacielem, miłością życia jest różnica nie ma porównania między tymi dwoma facetami na każdego patrzę z innego punktu widzenia jeden jest synem drugi jest mężem więc nie można napisać, kogo się bardziej kocha bo jednego się kocha jak syna a drugiego jak faceta, przyjaciela, męża jest różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: to przeczytaj ze zrozumieniem :) 08.07.07, 20:50 Wyraźnie wprowadziłaś różnicę pomiędzy stosunkiem do męża a stosunkiem do syna używając "naj-". Zauważ, że nie napisałaś "a synek jest ważny bo jest mój", tylko "a synek jest najważniejszy bo jest mój", wyraźnie podkreślając to "naj- ". Teraz próbujesz racjonalizować. P.S. To nie jest Twój pierwszy post, w którym wyraźnie podkreślasz, że Twój synek jest dla Ciebie najważniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
aska90 Kobiety... 08.07.07, 21:25 Dziewczyny, dajcie spokój. Jedne kobiety mają zboczenie na punkcie racy, kota, psa, narzeczonego, sukienki, męża, innym "odbija" przy dziecku. Skrzywienia sa mniej lub bardziej trwałe. Dopóki jednak wszystkim zainteresowanym w danym związku to odpowiada, to OK i nic nikomu do tego. Anetinie odpowiada, jej mężowi tez, syna będzie można o to zapytać za X lat. Do tego czasu wszystko może się zmienić,łącznie z postawą Anetiny. Jedyne, do czego się mogę przyczepić, to stwierdzenie, że oceniać można dopiero, kiedy będzie się matką. Wielokrotnie bycie matką zaburza ostrość widzenia pewnych spraw, ponieważ brakuje dystansu. Tak jak bycie w związku z mężczyzną, zaburza obraz tego mężczyzny - stąd pewnie watki, co ma zrobić (rzucić czy nie), kiedy ewidentnie facet kwalifikuje się do wystawienia poza związek. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 oj zosiaczek, sama wiesz jak to jest jak matka nie 08.07.07, 20:03 chce odciąć pepowiny łaczacej ja z synem? Przyjemne to nie jest i utrudnia życie żonie, prawda? Zdjęcie ma przedstawiac młodą pare, a co widzimy: brak meża, a zdjecie pokazuje zaślubiny matki z synem. Chore nieco. Moja koleżanka też ma przecheryz teściową interesujaca sie nadmiernie swoim 27 letnim synem. Na zarzut braku zaufania i nadmierna "troskę" teściowa odpowiedział, że to jest jej dziecko (!) i bedzie sie zawsze interesować (chodziło konkretnie o po raz setny zadane pytanie czy byli w "kosciółku"). Miłość matczyna może byc toksyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina jest róznica w tekście PORA I NA MNIE - a pora i 08.07.07, 20:20 na nas? zdjęcie jest moje a że sama nie chciałam - więc jestem z Małym czy trudno zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: a właśnie, że mąż nie chce swoich zdjęć pokaz 08.07.07, 20:23 hihi a ja sie dopatrywałam Pana Młodego na 2 zdjeciu tamci dwaj panowi pozwolilimaż nie - dziwne Odpowiedz Link Zgłoś
babeczka15 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 22:26 heh, ciekaw jakby sie anetina czula jakby maż jej powiedzial prosto w twarz: najwazniejsza jest moja corka, nie ty. Znam takie kobiety, które mowia "jest tylko jeden facet na świecie ktorego naprawde kocham" - oczywiście maja meza i ... syna. Tekst oczywiscie tyczy sie syna. Dla takich ludzi brak mi slow. To jest jak uderzenie w policzek dla drugiej osoby. Ale to jeszcze nic... ale jak slysze ze dzieci z drugiego malzenstwa lub po porstu kolejne dzieci nie beda takie wazne jak TEN syn/corka... to mi sie noz w kieszeni otwiera... cisna mi sie na usta tylko brzydkie słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
arwen8 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 22:33 babeczka15 napisała: > Znam takie kobiety, które mowia "jest tylko jeden facet na świecie ktorego > naprawde kocham" - oczywiście maja meza i ... syna. Tekst oczywiscie tyczy sie > syna. I dziwić się potem, że taki syn będąc już dorosłym mężczyzną mówi do swojej dziewczyny/żony/partnerki "najważniejszą kobieta w moim życiu jest moja Mamusia". Jedno jest bezpośrednio powiązane z drugim. I dlatego warto o tym pomyśleć zanim urodzi się dziecko albo póki dziecko jest jeszcze małe. I dlatego też warto o tym pisać na forum, omawiać ze znajomymi, etc. Bo tu nie chodzi tylko i wyłącznie o Anetinę i jej męża... Odpowiedz Link Zgłoś
babeczka15 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 22:42 Masz racje arwen, moja mam zawsze podkreslala ze dziecko (czyli ja) nie jest jej sensem zycia!!! (gdzie wielu moich znajomych wlasnie tka twierdzi, ze ich dzieci sa sensem ich zycia). Moja mama mnie bardzo kocha, chce dla mnie jak najlepiej, bardzo mi pomaga, wiec wszystko z nami ok... Twierdzi, ze jest wiele innych rzeczy w ktorych sie tzreba spelnic, bo dziecko jest odrebna istota, z biegiem czaus coraz mnie zwiazana z matka/ojcem... az w koncu odchodzi na swoje... a matka co? zostaje z pustymi rekami, z brakiem sensu zycia? Dla mojej mamy zawsze bylam wazna, ale pewne marzenia mojej mamy byly rowniez wazne. Byc moze dlatego spelnila sie nie tylko jako matka (bo ja juz stara dupa jestem) ale i w zyciu zawodowym, jak rowniez prywatnym (kocha podroze i objechala prawie caly swiat). Odpowiedz Link Zgłoś
babeczka15 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 22:35 Kurcze, wlasnie mi sie przypomnial post, chyba zreszta tutaj na tym forum, gdzie koebita strasznie podkreslala ze jej syn jest najwazniejszy... i ze zadne inne dziecko nie bedzie tak wazne. Na pytania i zdwinienia forumek dlaczego... napisala ze on jest TAKI WYJATKOWY I JEDYNY i z nikim nigdy nie bedzie tak zwiazana jak z nim? Czy to byla anetina? Wiecej nie pamietam bo mnie ciary przeszly i wylaczylam forum. Jeszcze gdzies przeczytalam o takiej samej sytacji, tyle ze synek byl chory na cos, i to dlatego zostal tym NAJ. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 22:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=51830383&a=51851134 Owszem, anetina. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 22:59 A reszta kwaitków w tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=57657383&v=2&s=0 Niektórym naprawdę odbija... Odpowiedz Link Zgłoś
babeczka15 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 23:11 dokaldnie o ten watek mi chodzilo... normalnie jak to zaczelma czytat to mi szcena opadla do podlogi... To nie jest normalne... kazda mama tego nie potwierdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
babeczka15 Re: pora i na mnie :) 08.07.07, 23:23 jest jeszcze jeden syndorm toksycznej matki, ktory przyprawia mnie o opad rak... np. przychodzi kobieta i sie przestawia: "Dzien Dobry, to jest Pawełek, a ja jestem mamą Pawełka"... tudzież po prostu "dzień dobry, jestem mamą Pawełka" zamiast "Dzien dobry jestem Dorota, a to mój syn Paweł". Myślę, że jakby otworzyć książkę o toksycznych matkach, to byłoby tam napisane to co tu anetina wypisuje. I anetina moze sobie wypisywac ze ona jest MATKĄ a my nie jestesmy matkami, nie rodzilysmy i nie wiemy nic o zyciu... i ktoś miał racje... my na to patrzymy obiektywnie... ona nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiaczek25 :=0 09.07.07, 08:11 Przyznaje sie bez bicia. Nie czytalam tamtych wypowiedzi wczesniej. A teraz nie tylko mi szczena opadla, ale i ciarki po plecach przechodza, czytajac to. Odpowiedz Link Zgłoś
tullipanna Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 00:37 ciekawi mnie z kim spedzilas noc poslubna? z synkiem czy mezem? Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 08:22 no to dolozylyscie dziewczyny ale tez prawda jest taka, ze to samo pomyslalam jak zobaczylam zdjecie. od razu mi sie przypomnial watek w ktorym rozmowa byla dluuga i nieco burzliwa o waznosci mezow i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lifesurfer Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 08:24 oj dziewczyny, przestancie juz Mysle,ze Anetina domyslila sie o co Wam chodzi. Przeciez Wasze posty niczego nie zmienia. Pomimo tego,ze nie mam dzieci to tez wydaje mi sie,ze jednak one sa najwazniejsze, tzn. przy wyborze mezczyzna dziecko- kobieta praktycznie zawsze wybierze swoje dziecko (zebyscie mnie dobrze zrozumialy, mowie tu o dramatycznych sytuacjach). Anetina, mysle,ze Twoje zachowanie zwrocilo na siebie uwage, dlatego,ze strasznie czesto piszesz o synku a w koncu jest to forum slub i wesele a nie matki polki. Pewnie jest tu wiecej dziewczyn z dziecmi ale tylko Ty podkreslasz bycie matka na kazdym kroku. Wracajac do zdjec, wszystko zupelnie nie w moim stylu, no ale kto powiedzial,ze musi byc tak samo Zycze Wszystkiego Najlepszego Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 10:06 Jeśli przy wyborze kobieta zawsze wybierze dziecko, nie męża, to znaczy że relacje w takiej rodzinie są zaburzone. Domyślam się, że ślub był kościelny. O ile pamiętam, podczas spisywania protokołu przedślubnego pada pytanie, czy zdajemy sobie sprawę z tego, że najważniejszy ma być mąż/żona, potem dzieci, a potem dopiero reszta rodziny. Anetina, jeśli jesteś wierząca, wybierz się do mądrego spowiednika (zakonnika?) albo do doradcy małżeńskiego. Jeśli niewierząca, to polecam psychologa. Odpowiedz Link Zgłoś
lifesurfer Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 10:11 dobrze, ale wyobraz sobie sytuacje kiedy maz mowi Ci albo ja albo dziecko (z tego co zrozumialam z postow Maz Anetiny nie jest biologicznym ojcem jej syna i teoretycznie jest to mazliwe)Mysle,ze kazda kochajaca matka wybierze dziecko a nie meza... wiem,ze sytuacja jest raczej ektremalna ale wlasnie dla mnie wtedy dziecko byloby wazniejsze niz maz. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 10:25 wiem,ze sytuacja jest raczej ektremalna ale wlasnie dla mnie wtedy > dziecko byloby wazniejsze niz maz. Jak na razie mąż anetinie takich wyborow dokonywać nie kazał. Chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
lifesurfer Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 10:35 sytuacja byla hipotetyczna. Ja nie bronie Anetiny ale staram sie ja zrozumiec. Zreszta kto dal nam prawo po przeczytaniu kilku postow, do krytykowania czyjegos modelu rodziny i kierowania danej osoby do psychologa. Sory ale idac tym tokiem myslenia, uwazam,ze wszystkie dziewczyny z problemami typu dopasowanie koloru serwetek na stole weselnym do swoich tipsow tez powinny zasiegnac konsulatacji. A moze powinysmy pobawic sie w domoroslych psychologow i zaczac dyskusje na temat: diadem we wlosach a chec bycia ksiazniczk aprzez jeden dzien- problemy samodowartosciowania sie Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulkkaa Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 10:49 Sory ale idac > tym tokiem myslenia, uwazam,ze wszystkie dziewczyny z problemami typu > dopasowanie koloru serwetek na stole weselnym do swoich tipsow tez powinny > zasiegnac konsulatacji. Na szczescie u wiekszosci tego rodzaju "problemy" przechodzą tuż po slubie, a odbija im na ok. rok. A cierpią przy tym co najwyzej osoby, ktore muszą wysłuchiwać wywodów na temat serwetek. Jest chyba jednak róznica między słuchaniem (nawet przez rok, czyli najczesciej trwajacy okres przygotowań do slubu) o kolorze serwetek a byciem toksyczną mamunią i synkiem tejze. Odpowiedz Link Zgłoś
margot022 Nie macie racji 09.07.07, 11:17 Ehh zabiorę głos w dyskusji ponieważ też jestem MATKĄ i mój syn też będzie nam niósł obrączki do slubu. Ani autorka postu ani większość tu na forum nie ma niestety racjii (teraz możecie mnie zakrzyczeć ) ale... njaważniejszą osobą w życiu jesteśmy my same czyli Kobieta Żona Matka i jesli to ma być dobry związek to tej kolejności trzeba się trzymać. Jesli mam byc atrakcyjna dla swojego męża muszę być KOBIETĄ zadbana wykształconą o którą po 10 latach nadal warto się starać. To z mężem mam spędzić resztę życia ( nie dzieckiem) więc powinnam też być dobrą żoną, żeby rodzina miała gdzie wracać I po trzecie jestem Matką, kobietą która ma zaszczyt opiekować sie nowym życiem, tyle, że nie zapominając, że dziecko nie jest "moje" jest odrębną istotą która zacznie niedługo własne życie a ja jako matka mam zaszczyt pokazać mu, jak można przez nie przejść. Może zamotałam ale... mam męża, dziecko i nadal będę twierdzić, że najważniejsze to to, żebym zawsze była KOBIETĄ Pozdrawiam wysmarowana śliną i resztką chrupek Odpowiedz Link Zgłoś
babeczka15 Re: Nie macie racji 09.07.07, 11:24 O alleluja... myslalam ze tego juz tu nie doczekam w tym watku... W koncu pojawila sie matka ktora normalnie gada... i chwała ci za to!!! Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: Nie macie racji 09.07.07, 12:07 przytaknę dziękuję Kobiecie, Żonie, Matce Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: Nie macie racji 09.07.07, 12:12 no fajnie na taka kolejnosc sie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
maroonbug Re: Nie macie racji 09.07.07, 14:57 no brawo! tak byc powinno jak piszesz. a kobieta, ktora rezygnuje z siebie calkowicie dla dzieci i meza (najpierw dla dzieci, potem dla meza) to niestety wizerunek, ktory w Polsce jeszcze bardzo silnie jest zakorzeniony. jak kobieta siebie stawia pierwsza to w wielu srodowiskach nadal sie podnosi burza. ale to sie zmieni, bo coraz wiecej takich istot, ktore sa swiadome swojej wartosci i na tym odczuciu buduja swoje zycie, zamiast starac sie zbudowac ta wartosc na relacjach z drugim czlowiekiem...a co sie wtedy dzieje kazdy wie: posluszne corki rodzicow, toksyczne mamusie, zony akceptujace bicie, picie i zdrady, etc... Odpowiedz Link Zgłoś
mapi9 Re: Do anetiny 09.07.07, 15:20 Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.Miło było Cię wkońcu zobaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: pora i na mnie :) 09.07.07, 17:30 Anetina, Twój syn kiedyś od Ciebie odejdzie do innej kobiety - i im szybciej sobie to uświadomisz, tym lepiej. W jego życiu nie powinnaś być numerem 1. Twoim życiowym partnerem jest Twój mąż. Nie syn. I to mąż powinien być dla Ciebie najważniejszą osobą. Inaczej - ryzykujesz zostanie toksyczną matką i teściową. Z powodu takich przekonań jak Twoje - niezrozumienia istoty i fundamentu związku między kobietą a mężczyzną, stawiania na pierwszym miejscu matki, dziecka, ojca, pieniędzy itp. - unieważnia się śluby. Piszę to całkiem poważnie, nie po to, żeby atakować, tylko po to żeby dać Ci do myślenia. Moja matka też jest "prawdziwą matką", a twierdzi to samo co ja. Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: pora i na mnie :) 10.07.07, 00:55 Normalnie jedna wielka masakra, to że syn jest dla niej Najważniejszy to jeszcze rozumiem, ale że TYLKo jego będzie tak kochać to już jest straszne. Jak to kolejne dziecko będzie nieszczęśliwe, jestem psycholgiem, więc spotkałam się z osobami odrzuconymi przez rodziców. Jeśli masz takie myślenie, to nie krzywdź kolejnych swoich dzieci i nie przekonuj nas tutaj, że wszystkie kobiety tak mają, bo nie mają. A ty powinnaś szukać pomocy, serio, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: pora i na mnie :) 10.07.07, 00:57 Zauważyłam teraz, że masz drugie dziecko i rozumiem, że tak jej nie kochasz jak syna? Odpowiedz Link Zgłoś
milka833 Re: pora i na mnie :) 10.07.07, 01:45 nie pytaj, bo osiwiejesz - poczytaj wynurzenia anetiny to sie do wiesz, ze to jej mała kuzyneczka o ile dobrze pamietam kochana i wychowywana przez nią - anetinę jak własna, ale moze pomyliłam z kims innym Odpowiedz Link Zgłoś
pendecha Re: pora i na mnie :) 10.07.07, 05:48 aha czyli ze zdjecia wynika ,ze wyszlas za wlasnego syna? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: pora i na mnie :) 10.07.07, 06:37 To jest taka matka, która - jeśli syn zdecyduje się kiedykolwiek ożenić (co nie jest takie pewne, bo tacy faceci często się nie żenią żeby nie łamać serca mamusi) - będzie się na jego ślubie zachowywać jak panna młoda Odpowiedz Link Zgłoś