Dodaj do ulubionych

I się poryczałam;/

02.08.07, 15:11
Ja znowu nie na temat, ale co tam, sami swoi i chce się z Wami czymś
podzielićwink

Od jakiegoś czasu czytam pamiętnik pewnej dziewczyny. Trafiłam tam przez
przypadek zupełnie.
Dzis znowu tam zajrzałam i przeczytałam najnowsze wpisy (najstarsze są na
samym dole). Kiedy doszłam do tego najświeższego poryczałam się....

Same zobaczcie:

0-dzidzi.bloog.pl/.?ticaid=6435e
Obserwuj wątek
    • riannka Re: I się poryczałam;/ 02.08.07, 15:20
      Świetne, można się poryczeć ( ja niestety w pracy jestem więc spokojnie 1....
      10)
      • monia_look Re: I się poryczałam;/ 02.08.07, 15:21
        No ja właśnie tez w pracy... Z nudów weszłam na jej pamietnik i nie
        spodziewałam się że zaraz do toalety polecę nos wycieraćwink
        • pronovia Re: I się poryczałam;/ 02.08.07, 15:27
          Mnie raczej przeraziło, znaczy jeszcze nie pora...
    • golinda Re: I się poryczałam;/ 02.08.07, 19:11
      miałam dzisiaj to samo,
      czytam:
      elficy.blog.pl/
      czytam ją od dawna, ona czyta mnie, piszemy sobie maile, czuję się tak, jakbym
      ją znała
      ponad rok temu karciła mnie na moim blogu za moje zachowanie, podejście do
      życia, ja jej odpyskowywałam, a dzisiaj płaczę ze szczęścia razem z nią
      tak, tak, golinda też ma serduszko wink
      • sputnik_sweetheart golinda! 02.08.07, 19:20
        o! masz bloga? a mozna tam zajrzeć?big_grin
        • golinda Re: golinda! 02.08.07, 19:49
          mam nowego, tamtego już nie ma
          można zajrzeć:
          clitti.blog.pl/
          • sputnik_sweetheart Re: golinda! 02.08.07, 20:44
            A dziękuję, zaglądamsmile))
          • sweedee Re: golinda! 02.08.07, 22:12
            pisz dalej!
      • sweedee Re: I się poryczałam;/ 02.08.07, 21:07
        mąż Elficy trochę podobny do mojego, tyle że bez okularów smile
        (panicznie boję się porodu!)
        • maraxela Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:03
          mnie to chyba juz nic nie wzruszy w tym zyciusmile chociaz pamietam moj pierwszy
          porod-tz moze nie tyle moj a przy ktorym asystowalam podczas praktyk na
          studiach tez sie wzruszylam to bylo cesarskie ciecie-sliczna dzieczynaka sie
          urodzila.a teraz to mnie nic juz nie rusza czy wierca czy lamia kosci czy reke
          odcinaja -nawet na wlasnym porodzie pewnie sie nei wzrusze aaaaaaa nuda
          • sweedee Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:15
            tee, luzara! to może mnie w grudniu zastąpisz na porodówce? zapraszam! bo jak
            pomyślę o naszej służbie zdrowia, to mam ochotę przetrzymać lokatora aż do
            jego/jej matury!
            • maraxela Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:20
              ja mam obiecana cesarketongue_outtongue_outtongue_outtongue_out ja tam jestem za cesarka ktorys z kolegow mi
              obiacal-to bedzie szybka pilkasmilesmile
              • sputnik_sweetheart Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:25
                Eh a ja nie na temat...ale stresuję się wyjazdem do sanatorium, odetną mnie od
                internetu, wsadzą 2 baby do pokoju. rany julek! maraxela czy ja dobrze
                pamiętam, że ślub masz 29 września? ja cywilny 27, dopiero jak powrócę z
                zaświatów to bede zalatwiać kreację...
                • maraxela Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:27
                  jaka kreacje o co chodzi ??z jakich zaswiatow bedzie fajnie w senatorium jest
                  taka piosenka puci puci chybasmile
                  • sputnik_sweetheart Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:31
                    Tak, mój mnie katuje "dla pani Krysi" itp...
                    Kreację to znaczy sukienkę na ślub cywilny...wszystko się poplatałowinkKiedyś
                    pisalam o operacji kregoslupa- niestety była no i się poodwoływało, pomieszało
                    i w poniedziałek podęlismy decyzję, że weźmiemy ślub cywilny teraz a za rok
                    kościelnywink wot taka formalność ale trzeba wyglądać przyzwoicie;D
                    • maraxela Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:33
                      udala sie operacja??
                      • sputnik_sweetheart Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:35
                        Na razie trudno powiedzieć, mam nadzieję, że tak...eh, od stycznia w łóżku,
                        obłęd. jest lepiej, to na pewnowink patrzę w przyszłość optymistycznie hyhy
              • sweedee Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:26
                Znaczy się, polecasz cesarkę, jeśli by można samemu o tym decydować? Na forach
                brzuszkowych zdania na ten temat są podzielone. Jak to tam jest, pani "doktór"?
                • maraxela Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:31
                  no wiesz sa tego plusy i minusy ja chyba jednak sprobuje samodzielnie bo tak to
                  nie bede wiedziala ze rodze;Ptongue_out a to jedyne przezycie w swoim rodzaju -pozniej
                  bym miala uczucie ze cos mnie w zyciu ominelo buahahhaha
                  • sweedee Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:33
                    no tak, ale z tym się wiąże (dla mnie niewyobrażalny horror!) rozcinanie i
                    zszywanie kuciapy... A jak źle zszyją, porobią sie krwiaki czy coś tam i potem
                    nie będzie frajdy z sexu? sad
                    • maraxela Re: I się poryczałam;- a dlaczego?? 02.08.07, 22:35
                      smile ponoc tak boli wczesniej ze to zszywanie to juz wogole cie nie
                      abstrachuje.ja tam i tak za duzo nie czuje teraz wiec duzo nei stracesmile
    • iosellin Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 00:18
      szczerze to nie widze tam ani grama czegos, co mogloby spowodowac lzy. Blog do
      tego pisany beznadziejnym jezykiem. No byla sobie w ciazy kobieta i urodzila
      zywe, zdrowe, normalne dziecko, wiekszosc kobiet przez to przechodzi w zyciu.
      Lzy smutku raczej odpadaja, na lzy wzruszenia i radosci - zbyt pospolite
      zjawisko i zbyt kiepsko opisane.
      Nie rozumiem tongue_out
      • shellerka po cesarce 03.08.07, 09:44
        ja miałam cesarke, chociaz chcialam normalnie, ale łożysko przodujące. Może i
        fajnie bo nie boli poród, ale potem masakra!!! Nosiłam taki pas św. teresy chyba
        i on mi pomagał. Dzidzius byl jeszcze dwa tygodnie po porodzie na neonatologii,
        wiec jakos zdazylam do siebie dojsc, ale wspolczuje kobietom ktore zaraz po
        cesarce maja przy sobie dziecko i musza wszystko zrobic przy nim same.
        Z drugiej strony wtedy oddałabym wszystko zeby dzidzius byl ze mnabig_grin Kobiecie
        nigdy sie nie dogodzi hehe
      • memphis90 Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 09:56
        Ech, mi łzy poszły przy zdaniu "Wbijałam się w blache wozu wokół szyberdachu jak
        mnie napierdalał"- Tobie nie? Dziwne, to przecież takie wzruszające... Jakaś
        mało wrażliwa jesteśsmile Albo "Jak wleciały we trzy, jedna rękami podtrzymaywała
        wiadomo gdzie, coby nie wypadło". Co ma jej wypaść- dziecko z macicy? Które
        normalnie wypycha się z całych sił, żeby łaskawie raczyło opuścić kanał rodny?
        Nie no, dajcie spokój, to jakaś bzdura jest.

        Ech, a mi test wyszedł wczoraj ujemny, a już miałam nadzieję, ze to jednak ciąża...
        • ashton Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 10:00
          Dla mnioe czysta abstrakcja... owszem, wzruszam się ale bardziej dlatego że
          młode mamy się wzruszają wink Tym bardziej nie chcę mieć własnego dziecka.
          • maraxela Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 11:19
            ja jak robie test to mam dziwne myslenie wiem ze nie chce na razie dziecko
            robie test jest ujemny i taka jakas smutna zawsze jestem hmmmm
            • misiaczek187 Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 11:28
              podzielam troszkę zdanie iosellin ( mam nadzieję,że dobrze napisałam) bo nie
              bardzo rozumiem wzruszenie...czytam bloga dziewczyny,przy którym naprawdę można
              się popłakać może przez to,że sama niestety przeszłam coś takiego dwa razy i
              wiem jak jej ciężko,ale dzecko to powód do szczęścia,a nie płaczu...
              • monia_look Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 12:13
                To chyba ze wzruszenia - nie smutku, żalu, czy współczucia... Czyste
                wzruszenie. Jestem wrażliwą istotką, która sama chciałaby to przeżyćwink))
                Wierzcie mi - u mnie łatwo o łzy wzruszenia. Byle melodramat mnie rozkleja.

                Taka to już jestemwink Jednych to dziwi, inni mają tak samo. Nie wszyscy jesteśmy
                tacy sami.
                Moja babcia np nigdy się nie wzrusza... Pogrzeb to dla niej norma i ani jednej
                łzy nie uroni, a ja i moja mama 2 dni zapuchnięte chodzimy;/
    • fania25 Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 14:37
      dziewczyny. gwarantuje, że kiedy przeżyjecie poród takie opisy nie będzie was
      już tak wzruszać. ja przeczytałam bez emocji, bo prawdziwe przychodzą wtedy, gdy
      rzeczywiście ktoś ci mówi nad głową, że widzi główkę, albo kiedy zabierasz się
      do kolejnego parcia, a tu nagle okazuje się, że nie trzeba, bo maluda już jest z
      drugiej strony brzucha. że kwili przy tobie, a mąż całuje w czółko. że przez
      kilka kolejnych godzin jest się jak w niebie bez prawa do złych emocji. polecam
      smile bardzo.
      • memphis90 Re: I się poryczałam;/ 03.08.07, 15:25
        O, i TERAZ się wzruszyłam...
        • misiaczek187 Re: I się poryczałam;/ 04.08.07, 10:43
          Ja się poryczałam jak mój lekarz ginekolog mi powiedział,że serduszko mojego 4
          miesięcznego dziecka(płodu) nie bije...nie wiem dlaczego,ale jak patrze na
          mamy,które mają dzieci to czuję straszną złość i wtedy chce mi się płakać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka