19.03.08, 11:00
wczoraj byłam u I-wszej spowiedzi przedślubnej. Oczywiście nie
opiszę przebiegu i mych przewinień wink ale ogólnie rzecz biorąc -
"lajcik". Ogólny wydźwięk był taki, że "kościół się cieszy, że
wracacie na dobrą drogę".
To tak "ku pokrzepieniu serc" smile
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: spowiedź 19.03.08, 11:08
      Przybywa baranków do strzyżenia. Czemu Kościół ma się nie cieszyć?
      • nati.82 Re: spowiedź 19.03.08, 11:11
        a czego się spodziewałaś? gromów z nieba?
        • pazdziernikowa_panna Re: spowiedź 19.03.08, 11:19
          no niektorzy kopmletnie nie wiedza czego sie spodziewac. Ostatnio moja znajoma
          dopytywala sie wszystkich czy za spowiedz sie placi smile
          • kaamilka Re: spowiedź 19.03.08, 11:32
            To fakt. Spowiedź przedślubna jest całkiem niepotrzebnie
            demonizowana. Ale sama już słyszałam o braku rozgrzeszenia przy
            pierwszej spowiedzi, otrzymywało się je dopiero tuż przed ślubem i
            takie tam. A poważnie to przed samym konfesjonałem zaczęłam się
            zastanawiać, że ksiądz będzie mnie porównywał do najgorszych
            grzesznic... No wiecie same dyrdymały. I dodam, że jestem już na
            samym końcu drogi do ślubu (dokładnie 6 tygodni) i jeszcze nikt z
            duchownych, poradni itd. nie pytał mnie czy mieszkamy razem.
            • kasiulkkaa Re: spowiedź 19.03.08, 14:19
              i jeszcze nikt z
              > duchownych, poradni itd. nie pytał mnie czy mieszkamy razem.
              Bo to nie przesłuchanie.
              • renia30londek Re: spowiedź 19.03.08, 17:36
                mam pytanko co do tych spowiedzi, to juz nie wystarczy jedna spowiedz przed
                slubem,czy musi byc ich kilka moze ktoras mi to wyjasni, jedizemy do polski w
                czerwcu i wtedy bedziemy zalatwiac wszystkie sprawy zwiazane z kosciolem,
                uswiadomcie mnie, sad
                • m.dawid Re: spowiedź 19.03.08, 18:05
                  jesli np mieszkacie razem to wystarczy jedna spowiedz. Nam ksiadz
                  wytlumaczyl to tak: jesli mieszkamy pod jednym dachem, to jest mala
                  szansa na tzw. poprawe, czyli calkowite zaprzestanie wspolzycia -
                  a w zwiazku z tym nie ma mowy o rozgrzeszeniu - bo zeby je otrzymac
                  musisz zalowac i chciec zmiany w sposob czynny ( czyli np nie spac w
                  jednym łózku) w tej sytuacji do slubu mozesz isc w przeddzien slubu
                  czy 2- 3 dni wczesniej - wtedy juz sytuacja przedstawia sie inaczej,
                  jest nadzieja na wytrwanie w czystoscismilejest to jak najbardzij
                  zgodne z wymogami kosciola - nie ma sensu isc do 1 spowiedzi i
                  naklamac zeby tylko dostac pieczatke od ksiedza..
                  • olgaaa1 Re: spowiedź 19.03.08, 19:10
                    Samo mieszkanie przed ślubem razem, nawet bez współżycia jest dla
                    kościoła grzechem (nawet cięższym, niż współżycie), dlatego dla osób
                    mieszkających razem jest jedna spowiedź, bo i tak grzeszą ;/
                    • kaamilka Re: spowiedź 20.03.08, 08:01
                      Co Ty mówisz?! W takim razie mój ksiądz w liceum był niedouczony.
                      Mówił nam, że można mieszkać razem, ale żyć jak brat z siostrą.
                      Twoim zdaniem jak się mieszka razem, to się daję powód do plotek, co
                      prowadzi do zgorszenia? Bzdura, imho.
                      • bystra_26 przemilczanie prawdy 20.03.08, 13:24
                        Fakty są takie:

                        1. wiecie, że Kościół uważa mieszkanie razem za grzech zgorszenia
                        2. to co Kościół oficjalnie naucza jest ważniejsze niż widzimisię
                        księdza
                        3. jesli mieszkaniu razem towarzyszy seks przedmałżeński, to
                        jesteście zobowiązane SAME wyznać tę OKOLICZNOŚĆ, bo to prowadzi do
                        grzechu
                        jak przemilczacie ten fakt, to w sumie kłamiecie
                        4. jak ludzie mieszkają razem i nie współżyją, to też muszą
                        powiedzieć o tym mieszkaniu i... moga liczyć na rozgrzeszenie, bo u
                        nich to nie prowadzi do grzechu

                        5. warunkiem ważnej spowiedzi jest REALNE POSTANOWIENIE POPRAWY,
                        czyli samo rozgrzeszenie to za mało - jak spowiadasz się ze
                        współżycia z narzeczonym i zakładasz, że do ślubu i tak będziecie to
                        robić, to.... postanowienia poprawy nie ma
                        • kaamilka Re: przemilczanie prawdy 20.03.08, 13:48
                          Widzę, że wchodzimy w dość intymne szczegóły, ale ok... Przy
                          spowiedzi zdążyłam powiedzieć 3 grzechy - ksiądz już wyczuł sytuację
                          i "przeszedł do konkretów" czyli do nauki. Jak skończył to
                          powiedział, że odpuszcza mi wszystkie moje grzechy, nawet nie
                          wypowiedziane... I tu za chwilę napiszesz, że moja spowiedź jest
                          świętokradzka i nieważna. Czyli co miałm jeszcze krzyczeć "jeszcze
                          nie, to nie wszystko. nie mówię paciorka rano i mieszkam z
                          narzeczonym"?
                          A szczery żal za grzechy jest jak najbardziej możliwy. Żałuję, że
                          grzeszyłam, a jakże! I mam postanowienie poprawy. Nie zakładam, że
                          będę nadal grzeszyła. Przecież nie jest to jakiś nielada wyczyn.
                          • dunkelzahn Re: przemilczanie prawdy 17.04.08, 13:53
                            Bylam i nie przemilczalam.I dowiedzialam sie, ze jesli do lipca (slub koscielny)
                            jeszcze raz sprobuje wspolzyc z moim mezem ( juz po cywilu) to spowiedz jest
                            niewazna. Moj maz byl u innego ksiedza i mial wiecej szczescia - on mianowice
                            moze -.-.
                      • olgaaa1 Re: spowiedź 20.03.08, 15:56
                        mieszkanie razem to grzech zgorszenia, bo dajesz przykład reszcie
                        wiernym, że tak można smile Tak mówił mi ksiądz.
                        • kaamilka Re: spowiedź 20.03.08, 16:07
                          Ok, w porządku. Ale mi tego żaden ksiądz nie powiedział. Nikt mnie
                          jeszcze nie spytał czy mieszkamy razem i jak często kocham się z
                          moim N. Chyba F ŚiW nie jest miejscem, gdzie powinnam się dowiadywać
                          o tym grzechu. Grzechem jest cudzołóstwo, a nie wspólne prowadzenie
                          gospodarstwa domowego do jasnej ciasnej! Tak jak już od pół roku się
                          przygotowujemy do ślubu, tak żaden duchowny w jakiejkolwiek sytuacji
                          się o to nie dopytywał.
                          • kasiulkkaa Re: spowiedź 20.03.08, 17:39
                            Nikt mnie
                            > jeszcze nie spytał czy mieszkamy razem i jak często kocham się z
                            > moim N.
                            Tak bardzo tęskno ci do przesłuchania? Zgłoś się do najbliższego posterunku policji.

                            > Ok, w porządku. Ale mi tego żaden ksiądz nie powiedział.
                            Jak widać niesłusznie księża załozyli, że mają do czynienia z dojrzałą
                            katoliczką, która orientuje się choć trochę w przepisach swojego Kościoła.

                            Grzechem jest cudzołóstwo, a nie wspólne prowadzenie
                            > gospodarstwa domowego do jasnej ciasnej!
                            Czas się chyba dokształcić.
                          • olgaaa1 Re: spowiedź 20.03.08, 19:44
                            ja ci tylko mówię jak jest, skoro nie powiedzieliście o tym fakcie,
                            że mieszkacie razem i nie macie tego wypisane na czole, to on nie
                            jest wszystkowiedzący, więc wam o tym nie mówił. Jeśli się bierze
                            ślub kościelny, to trzeba zrozumieć pewne rzeczy i się im
                            podporządkować, a nie strzelać fochy na kościół i ich wymogi.
                      • tennesee Re: spowiedź 20.03.08, 17:02
                        Twoim zdniem bzdura, a zdaniem Twojego kościoła,którego nauki chyba
                        nie lekceważysz, skoro bierzesz slub kościelny- wspólne mieszkanie
                        sieje zgorszenie, wiec jest grzechem.
    • sylvia25 Re: spowiedź 19.03.08, 18:50
      mam pytanie odnosnie tych 3 spowiedzi. Kartke od ksiedza pewnie dostaje sie w
      chwili gdy sklada sie potrzebne dokumenty w kosciele? czyli jakies 3 miesiace
      przed ślubem? Czy moze moge juz pol roku wczesniej zaczac te spowiedzi?
      • m.dawid Re: spowiedź 19.03.08, 21:33
        spowiedzi sa 2 nie trzy.
        Pierwsza po daniu na zapowiedzi - czyli najwczesniej 3 mies przed
        slubem
    • emrem Re: spowiedź 20.03.08, 13:02
      A mój N był u spowiedzi i nie dostał rozgrzeszenia. Ja mam więcej na
      sumieniu (bo jeszcze tabletki), więc chyba sobie daruję... sad
      • bystra_26 antyki 20.03.08, 13:18
        Taa, winna natykoncepcji jest zawsze kobieta...
        Jak on zasadniczo jest przeciwko temu, żebyś je brała, to nie ma
        grzechu antykoncepcji na sumieniu, ale podejrzewam, że mu też
        zależy, więc... to nie jest tylko na Twoim sumieniu.
      • kaamilka Re: spowiedź 20.03.08, 13:21
        Zaryzkuj wink Może trafisz na na takiego w deszkę księdza jak ja smile
        • maiwlys Re: spowiedź 20.03.08, 13:34
          Kompeltnie mnie przerażacie :0 Nie żebym u spowiedzi nie była nugdy
          ale nie dostać rozgrzeszenia przed samym ślubem to juz lekki
          obciach...dobrze że chociaż tabletek nie biorę smile Porazka!
          • bystra_26 spowiedź dzień przed ślubem 20.03.08, 14:11
            Ktos już tu napisał, że często jak para mieszka razem, to ksiądz
            wykreśla jedną spowiedź, bo w większości przypadków nie dostaliby
            wtedy rozgrzeszenia.
            Wtedy zostaje spowiedź dzień przed ślubem, bo wierzy sie ludziom, że
            przez tą dobę zachowają wstrzemieźliwość.

            Jednak moja koleżanka z pracy zna przypadki, gdzie Państwo młodzi
            nie dostali rozgrzeszenia dzień przed ślubem, na ślubie nie przyjęli
            Komunii, do kolejnej spowiedzi poszli w tygodniu po ślubie, wtedy
            okoliczności grzechu już nie istniały, bo byli małżeństwem, więc
            rozgrzeszenie otrzymali.
            Czyli powrót do wspólnoty Kościola nie był "z okazji" ślubu, ale jak
            przestali żyć jak małżeństwo bez ślubu.
            To dośc rygorystyczny wypadek, ale jak najbardziej zgodny z prawem
            kościelnym.
    • kataniera Re: spowiedź 20.03.08, 14:01
      Dziewczyny, nie demonizujcie, proszę smile spowiedź to spowiedź. Skoro
      bierzesz ślub, to rokujesz nadzieję na poprawę, prawda? Jest zatem
      szansa, że zaniechasz antykoncepcji, no i przestaniesz żyć w
      grzechu, bo to najczęstsze przewinienia panien młodych smile Nie
      wyobrażam sobie, żeby ksiądz mógł odmówić rozgrzeszenia. Nie
      nakręcajcie się niepotrzebnie.

      mój suwaczek
    • vickydt Re: spowiedź 20.03.08, 15:34
      Jezus nie spowiadal indywidualnie. Spowiedź w takiej formie została wymyślona
      parę wieków później, jako element wywiadu. (a niedawno też elegancko
      wykorzystywana np. w stanie wojennym) A baranki same na rzeź...
      • pazdziernikowa_panna Re: spowiedź 21.03.08, 10:35
        to jest ustanowienie spowiedzi: „ A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział
        im: Weźmijcie Ducha Świętego.
        Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są
        zatrzymane.” J.20, 22-23
        • vickydt Re: spowiedź 21.03.08, 13:22
          ale ja nie kwestionuję spowiedzi jako takiej, tylko spowiedź indywidualną. Racz
          czytać ze zrozumieniem.
          • pazdziernikowa_panna Re: spowiedź 21.03.08, 14:40
            ale ja Cie doskonale rozumiem. Piszesz, ze Jezus nie spowiadal bo on po prostu
            odpuszczal grzechy. Nikt Mu nie musial mowic jakie to grzechy bo nie wiem czy
            wiesz, ale katolicy wierza, ze jest jeden Bog w trzech osobach, ktory wszystko
            wie, zna takze nasze mysli. kiedy Jezus ustanowil sakrament pokuty, powiedzial,
            ktorym odpuscicie bedzie odpuszczone, a ktorym zatrzymacie bedzie zatrzymane.
            Samo brzmienie tych slow wskazuje na spowiedz indywidulana. Spowiedz ogolna
            bowiem polaga na tym, ze ogol wiernych w mysli wymienia grzechy a nastepnie
            kaplan wszytskim grzechy odpuszcza (jak mialby je komus zatrzymac?)
            • vickydt Re: spowiedź 22.03.08, 16:54
              daruj sobie to "nie wiem, czy wiesz", skoro nie wiedziałaś, że ładne kilka
              wieków od śmierci Jezusa KK jakoś obywał się spowiedzią powszechną. Pa.
              • pazdziernikowa_panna Re: spowiedź 22.03.08, 21:00
                wiem o tym, jednak w kontekscie tego co napisalam wczesniej zmiana byla jak
                najbardziej potrzebna i uzasadniona.
                • vickydt Re: spowiedź 22.03.08, 22:29
                  czego przykładem jest obecny wątek: jakiś sfrustrowany pajac decyduje, że
                  mieszkanie pod jednym dachem jest grzechem. I choć raz życiowy przegrany czuje
                  się wielki: spie* komuś dzień.
                  • tennesee Re: spowiedź 23.03.08, 11:00
                    nie pajac decyduje, tylko kościół jako instytucja. I katolik
                    powinien tego przestrzegać ergo- jeżeli łamie zakaz to się spowiadać
                    i żałować. Katolicyzm to zespół prawd, norm i dogmatów, które w myśl
                    tychże przyjmuje się zbiorczo, a nie wybiera sobie jak dania z menu
                    w restauracji
                    • vickydt Re: spowiedź 23.03.08, 11:04
                      wskaż mi więc, gdzie jest napisane, że wspólne zamieszkiwanie jest grzechem.
                      Fakt, wg. Clinta Eastwooda prawda jest jak dupa, każdy ma własną. I wlaśnie taką
                      prawdę zaprezentował ten księżunio.
                      • tennesee mieszkanie przed ślubem bez seksu 23.03.08, 15:38
                        Żeby rozwiać Twoje wątpliwości poszukałam trochę w necie- to są
                        cytaty z oficjalnych stron kościoła i to nurtów raczej liberalnych.
                        Czarno na białym. Taka jest ta religia.
                        Tu link do katechizmu:
                        www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm
                        tu cytat z dominikańskiej strony:
                        "Ludzie widzący taką sytuację mają bowiem prawo — jedni z bólem,
                        inni z satysfakcją, zależnie od swojego własnego stosunku do
                        Kościoła i do Bożych przykazań — odnotować ją jako następne
                        potwierdzenie tego, że tradycyjne normy moralne dzisiaj się
                        załamują. Innymi słowy, dawać zgorszenie można również wówczas,
                        kiedy — nie popełniając grzechu — rozmyślnie stwarzamy sytuację,
                        pozwalającą innym domyślać się, że ten grzech właśnie popełniamy."

                        link o mieszkaniu przed ślubem:
                        www.opoka.org.pl/varia/poradnik/malzenstwo_rodzina03.html
                        www.mlodziez.przk.pl/go.php?page=nr&nr=101&cat=33&art=517
                        www.mlodziez.przk.pl/go.php?page=nr&nr=98&cat=33&art=510

                        a co do samego seksu przed ślubem:
                        Narzeczeni są powołani do życia w czystości przez zachowanie
                        wstrzemięźliwości. (...) Przejawy czułości, właściwe miłości
                        małżeńskiej, powinni zachować na czas małżeństwa. Powinni pomagać
                        sobie wzajemnie w zachowywaniu czystości (KKK 2350)
                        "akt płciowy jest godziwy wyłącznie w małżeństwie; poza nim stanowi
                        zawsze grzech ciężki i wyklucza z Komunii sakramentalnej" (2390)
                        • vickydt Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 23.03.08, 15:58
                          dzieki za trud.
                          Doprawdy kultywowanie zakłamania (dot. tego, by nie doprowadzac innych do
                          domniemywan na temat zekomego wlasnego grzechu), pielęgnowanie chorych podejrzeń
                          przez hierarchów KK doprowadza do odwrotu od niego co bardziej wrażliwe i
                          myślące jednostki. Szkoda, że choroba podejrzeń i frustracji toczona w czyichś
                          głowach znajduje poklask i cichą aprobatę u uowieczek. Tak z ciekawości: czy w
                          Tobie, prywatnie, poza dogmatami, nie powoduje to wewnętrznego sprzeciwu?
                          • tennesee Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 25.03.08, 12:48
                            Tak z ciekawości: czy w
                            > Tobie, prywatnie, poza dogmatami, nie powoduje to wewnętrznego sprzeciwu?

                            Powoduje, a jakże. Sprzeciw powoduje także we mnie spora częśc dogmatów leżących
                            u podwalin katolicyzmu, czy nawet chrześcijanstwa. Np. nie wierzę w niepokalane
                            poczęcie, sens modlitwy wstawienniczej, wieczne potpienie itp. W związku z tym,
                            mimo że nieobce są mi potrzeby duchowe, a ślub kościelny uważam za milszy od
                            formalności urzędowych, świadomie wybieram ścieżkę świecką, pozakoscielną.
                            • vickydt Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 25.03.08, 16:44
                              Dzięki za informację smile Wiele mi wyjaśniła, a także wzbudziła podziw wybranej drogi.
                          • mojboze Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 25.03.08, 13:23
                            Vickydt!

                            Dzięki, ze istniejesz!
                            Czytałam ten wątek i dziewczęta ze swoją dewocją mnie przerażają!
                            Ja jestem katoliczką, ale też odróżniam sprawy sumienia od krętej i nie zawsze
                            podyktowanej wiarą i moralnością historii kościoła. Pójdę do spowiedzi, i będę
                            szczerze żałować, ale być może wszystkiego nie powiem, bo ksiądz to tylko
                            człowiek. W moim sumieniu spowiedź będzie ważna. Może będę miała trochę
                            szczęścia i trafię na porządnego księdza...nie będę musiała milczeć...

                            A tak aby zobrazować co mam na myśli, razem z narzeczonym poszliśmy do
                            spowiedzi, jedno po drugim. On dostał rozgrzeszenie, a ja nie. Ksiądz mi
                            powiedział, że mężczyzna nie sieje zgorszenia, i u niego widzi możliwość
                            poprawy, a u mnie nie, bo kobiety są słabsze z natury...Sorry, ale z takimi
                            poglądami to niektórzy księża powinni wrócic do średniowiecza.
                            • vickydt Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 25.03.08, 16:43
                              Dzięki za miłe słowa. Mnie właśnie przeraża historia Kościoła, buta jego
                              hierarchów, odejście od prawdziwych wartości na rzecz bliskości koryta...ja w
                              postawie 90% księzy nie widzę obrazu Boga, widzę Go zaś w zwykłych ludziach, w
                              przyrodzie itd. Dlatego nie mam potrzeby chodzenia do kościoła, by wlasnie ktoś
                              z ambony, kto teoretycznie nic nie powinien wiedzieć o pożyciu partnerskim kazał
                              mi mówić, jak mam tworzyć rodzinę. Ktoś, kto nie płaci podatków mówił mi, jak to
                              jest być Polakiem.

                              A propąsik kobiet i ich ułomnoci - tym durniom nie wystarczy widać ilość
                              spalonych na stosach feministek, indywidualistek, myslicielek.
                              Widzę, że od Św. Tomasza z Akwinu nic się nie zmieniło w myśleniu tych
                              frustratów. Przypomnę, co ów wybełkotał razu pewnego:
                              „Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała
                              świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego,
                              chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego
                              jest mężczyzna.”

                              Zdrowy fizycznie facet, który za kobietę ma własną rękę ma się wypowiadać co do
                              małżeństwa. No i masz efekty.

                              Tylko, ze w sumie sami jesteśmy sobie winni. Całe społeczeństwo powinno się
                              odwrócić od choroby toczącej wspólnotę, nie dawać im kasy (to byłaby
                              nmajskuteczniejsza i najkrótsza droga do reform).

                              A oprawa ślubna? Dlaczego ślub cywilny ma być skromniejszy? Wszak to do kościoła
                              nie przystoi golizna i strojność, powinno to być przeżycie duchowe, a tu każdy
                              ogląda, co Para Młoda przywdziała i jak iego koka na głowie ma ciocia Zosia wink))

                              Powyższe było po części żartem. Rozumiem, że dużo ludzi chce przypieczętować
                              przysięgę przed Bogiem. A ja się zastanawiam, czy Bogu miłe jest to, co
                              wyrabiają jego "pośrednicy"...
                              • mojboze Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 26.03.08, 11:42
                                Zgadzamy się co do wielu spraw smile
                                Antyfeminizm KK to jego najciemniejsza strona, i niestety dopóki będzie celibat
                                nic się nie zmieni. Szkoda, że niektóre katoliczki po prostu idą na rzeź. Są
                                trochę jak ofiary męża-psychopaty, dają sobą manipulować, są bezwolne i
                                strachliwe z powodu wykluczenia...
                                Ale są też katolicy tolerancyjni i otwarci, jeszcze w mniejszości, ale są smile
                                Wielu bezmyślnych katolików uważa takich jak ja za zło wcielone, miedzy innymi
                                dlatego, że w mojej opinii księża mają służyć swojemu Kościołowi, czyli całej
                                katolickiej społeczności, a nie na odwrót smile
                                Pozdrawiam!
                                • vickydt Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 26.03.08, 13:25
                                  to porównanie do ofiar psychopaty niestety jest trafne. I tak samo, tacy księża
                                  wywołują w takich bezwolnych kobietach marazm i brak chęci działania, gdy w domu
                                  dzieje im sie krzywda. Czyli przyczyniają się do kultywacji przemocy, coś
                                  okropnego. Nie wydaje mi się, by taki był boski zamiar...
                                  • mojboze Re: mieszkanie przed ślubem bez seksu 26.03.08, 16:32
                                    Zgadzam się smile

                                    Potrzebna praca u podstaw,aby kobiety zrozumiały, że są największym oparciem
                                    kościoła, który w zamian je ubezwłasnowolnia, ech...

    • karolin-k skoro i tak grzeszycie 20.03.08, 16:17
      /kłamiecie przed bogiem (tabletkami, seksem, mieszkaniem razem, i co
      tam sobie jeszcze kosciół wymyśli)
      to nie rozumiem czemu nie możecie sklamać podczas spowiedzi,
      przeciez to dokładnie to samo, co dostać rozgrzeszenie, a potem
      znowu robic to samo
      • vickydt Re: skoro i tak grzeszycie 20.03.08, 20:07
        dokladnie. Pic na wode, fotomontaz . Inna inszosc, to pytanie o prawdziwy
        grzech: czy jest nim to, co wymysli pan w sukience sfrustrowany swym celibatem
        (znow - celibat to nie Boski wymysl i Jezus o nim nie wspominal) ...
    • agaa-hcm spowiedz przedswiateczna 21.03.08, 09:18
      wiecie co? wczoraj bylam w spowiedzi przedswiatecznej i ...
      rozgrzeszenia nie dostałam. bylo mi wstyd strasznie, poplakalam sie
      i wylecialam z kosciola sad
      Chodzi mi najbardziej o jakies niedomowienia miedzy kosciolami. W
      kosciele w ktorym mamy slub i podpisywalismy protokol pytalismy
      ksiedza czy mieszkanie przed slubem jest grzechem! na to on ze
      absolutnie nie, jesli nie wspolzyjemny ( oczywscie! ), ze jaki to on
      powienien miec grzech skoro mieszka z samymi ksiezmi smile
      a wczoraj na spowiedzi...wyznalam ze mieszkam z narzeczonym! dalsze
      moje grzechy nie byly dla niego wazne! mowie ze mamy dwa miesiace do
      slubu, nie wspolzyjemy, spimy w osobnych pokojach, w osobnych
      lozkach! a on na to ze nie moze mi w takim razie dac rozgrzeszenia!!
      to sie pytam kurde!! czy wtedy kiedy jeszcze wspolzylismy, a
      spowiadalam sie dostalam rozgrzeszenie bylo mniejszym grzechem niz
      teraz kiedy zyjemny w czystosci, tylko prowqadzac wspolne
      gospodarstwo domowe?? Gdzie tu sens? CZemu jedni ksieza mowia
      tak,drudzy tak? czemu sa takie rozbieznosci? Odechcialo sie calych
      tych swiat...naprawde uncertain
      • vickydt Re: spowiedz przedswiateczna 21.03.08, 10:35
        a moze Ty pomylilas koscioly? Moze bylas u jakichś czcicieli świętego baobabu,
        co to maj zapisane jako jeden z grzechów "mieszkanie pod 1 dachem z
        przedstawicielem płci przeciwnej". Ciekawe, czy to tylko mieszkania dotyczy, czy
        też np. budynku wielorodzinnego. Bo jak to drugie to jak nic, przyjdzie w
        kartonie zamieszkać...
      • kaamilka Re: spowiedz przedswiateczna 21.03.08, 11:10
        współczuję Ci naprawdę... i tego się właśnie obawiałam. że jak to
        jest spowiedź przedślubna to ksiądz się bardziej pastwi, a przecież
        spowiedź nie ma być koszmarem, tylko odpuszczeniem win.
        • kokeshi_3 Re: spowiedz przedswiateczna 21.03.08, 11:26
          No teraz to jestem przerażona. Nie dość, że mieszkamy razem od
          dawna, to jeszcze tabletki ... i co tu ukrywać dawno się u spowiedzi
          nie było ... Miałam już raz przypadek, że mi ksiądz rozgrzeszenia
          nie udzielił twierdząc, że słabe te moje grzechy i że widoznie nie
          zrobiłam rachunku sumienia ... To była moja ostatnia spowiedź,
          więcej już nie poszłam. Teraz chyba skonam przy tym konfesjonale,
          nie wyobrażam sobie nie uzyskać rozgrzeszenia przed ślubem ... No
          ludzie ...
          • agaa-hcm Re: spowiedz przedswiateczna 21.03.08, 12:07
            dziekuje serdecznie za wspołczucie!
            a wiecie co jest najlesze? dzisiaj narzeczony poszedl na
            spowiedz.Trafil na innego,mlodszego ksiedza ktory mu kurde(zeby
            gorzej nie napisac!)powiedzial ze mieszkanie razem NIE JEST GRZECHEM
            jesli sie nie wspolzyje! i oczywiscie rozgrzeszenie dostal...uncertain
            moja mama mowi ze mam isc do innego ksiedza, ale czy to ma sens?
            ech...patrzac tak na mszy jak malo jest mlodziezy, to oni jeszcze
            takie szopki robia! Słow brak sad
      • tennesee Re: spowiedz przedswiateczna 21.03.08, 14:37
        co jest grzechem a co nie w myśl kościoła stwierdzają jego oficjalne
        dokumenty. Jednym z nich jest katechizm kościoła katolickiego,
        opracowany przez Kongregację ds nauki w wiary. Sądzę, że dojrzały
        katolik, a taką jest dorosla osoba która chce wziąc ślub kościelny,
        powinna się t katechizmem zapoznać. Będzie wtedy wiadomo co jest
        grzechem i nie będą problemem "rozbieżności między kościołami".

        www.kosciol.pl/article.php?story=20050902132253527
        Ksiądz, który zaprzecza czemuś, co jest napisane w katechizmie po
        prostu mija się z prawdą.
    • olajla Re: spowiedź 21.03.08, 13:42
      Moją przyjaciółkę ksiądz przemaglował przy konfesjonale ze
      wszystkich najbardziej intymnych szczegółw współżycia - pozycje,
      sposoby, częstotliwość, ilość stosunków takich i siakich. Mówicie
      sobie co chcecie ale dla mnie to nie jest normalne. Przez dwa dni
      nie mogła dojść do siebie. Tak sobie myślę, że gdyby trafiło na mnie
      to po prostu wyszłabym w środku spowiedzi. Nie wiem co ten ksiądz
      miał na celu...
      • iwona_joz Re: spowiedź 22.03.08, 17:06
        olajla napisała:

        > Moją przyjaciółkę ksiądz przemaglował przy konfesjonale ze
        > wszystkich najbardziej intymnych szczegółw współżycia - pozycje,
        > sposoby, częstotliwość, ilość stosunków takich i siakich.

        to znaczy, że jedną pozycja grzeszy się bardziej niż inną? ciekawa jaka jest wg
        nich najgorsza? ;]] może mają jakiś ranking.. kto wie..

        a tak na poważnie.. jeśli sie uprawia sex i mieszka przed ślubem, to raczej nie
        żałuje sie tych grzechów.. czyli zamiaru poprawy nie ma.. to samo w sobie jest
        wielkim grzechem. wiec jeśli grzeszy sie w ten sposób, to czy nie łatwiej byłoby
        skłamać przy spowiedzi i ominąć te grzechy? grzech dalej pozostaje grzechem, a
        osoby żyjące w ten sposób przed ślubem chyba nie są zbyt religijne, więc co za
        różnica co się powie przy spowiedzi.. brutalne, ale prawdziwe..
    • karol512 Re: spowiedź 25.03.08, 10:42
      ja dziś się wybieram na spowiedź przed bierzmowaniem, a wkrótce
      czekają mnie przedślubne, mam mętlik w głowie bo oczywiście
      mieszkamy z narzeczonym i już raz mieliśmy z tego problemy (zresztą
      opisywałam je na forum). Ksiądz powiedział nam potem jeszcze, że
      wspólne mieszkanie to ZGORSZENIA PUBLICZNIE, do dnia ślubu nie
      możemy pokazywać się sąsiadom a także chodzić do jego kościoła
      (czyli naszej parafii). Troche mnie to śmieszy bo na naszym osiedlu
      są może dwa małżeństwa, inni to albo rozwodnicy, albo bez slubu z
      dzieckiem, więc nie wiem jak mam ich gorszyć. I jak mam ich unikać?
      mam im nie mówić dzień dobry jak ich widzę, chodzić w worku
      pokutnym? burce? Pomimo wszystko, tego że staram się pamiętać że
      religia to nie supermarket to po takich tekstach duchowo oddalam się
      od kościoła (a właściwie kleryków). Wydaje mi się, że są gorsze
      grzechy niż wspólne mieszkanie i nie można osób, które w końcu
      chcą "wyjść z grzechu" poprzez małżeństwo, zniechęcać na wstępie.
      Klerycy doprowadzają do tego, że spowiedz nie jest szczerym
      wyznaniem grzechów tylko 3 razy przekalkulowaną wypowiedzią...
      • kasiulkkaa Re: spowiedź 25.03.08, 11:06
        Klerycy czy może jednak kler?

        W Polsce jest dużo więcej Kościołów niż katolicki. Skoro nie odpowiada ci
        katolicki, wybierz inny. Czy ktoś cię zmusza do życia zgodnie z zasadami KK?

        Troche mnie to śmieszy bo na naszym osiedlu
        > są może dwa małżeństwa, inni to albo rozwodnicy, albo bez slubu z
        > dzieckiem, więc nie wiem jak mam ich gorszyć.
        Ciekawą postawę reprezentujesz. Inni grzeszą, więc tobie tez wolno? Dlaczego nie
        bierzesz przykładu z "może dwóch małżeństw"?
        • mojboze Re: spowiedź 25.03.08, 13:38
          Ależ bierze!
          Przecież chce uczciwie wyjść za mąż, tylko ksiądz jej to utrudnia...

          Sorry kasiulkkaa, ale nie znam żadnej osoby, która kochała się ze swoim
          narzeczonym przed ślubem, kocha swojego narzeczonego i jednocześnie tego
          żałuje... Ja swojego kocham, chcę umocnić związek przed Bogiem, i niczego nie
          chcę poprawiać jeśli chodzi o te sprawy...smile))
          W mojej opinii mniejszym grzechem jest miłość przedmałżeńska niż alkoholizm i
          katowanie rodziny, a tacy ludzie bez problemu rozgrzeszenie dostają...Zasady KK
          tworzyli mężczyźni, których pozbawiono możliwości seksu, stąd ten kompleks, to
          piętnowanie, antyfeminizm. W mojej opinii należy to zmienić, a nie akceptować. I
          nie mam zamiaru zmieniać Kościoła, to między innymi ja go tworzę i mam prawo
          zmieniać. Właśnie to robię.
          • agaa-hcm Re: spowiedź 25.03.08, 14:30
            mojboze: gdybys tylko slyszala te oklaski ktore wlasnie wydobyly sie
            z moich dloni! Calkowicie popieram to co napisalas!
            pozdrawiam
            • nati.82 Re: spowiedź 25.03.08, 14:49
              Ludzie mają to do siebie, że z religii wybierają sobie to, co jest im potrzebne,
              a potem usprawiedliwiają się ie tylko przed innymi, ale przede wszystkim przed
              sobą. Tylko, że nie wszyscy się do tego przyznają. A z tym żałowaniem seksu
              przedmałżeńskiego macie oczywiście rację. Bo skoro ktoś go szczerze żałuje, to
              dlaczego dalej grzeszy?
              • mojboze Re: spowiedź 25.03.08, 15:38
                Wybierają i chyba dobrze...Kiedyś KK zezwalał na małżeństwo 10-latkom i
                organizował wyprawy krzyżowe, także dziecięce...Chyba dobrze, że "ludzie sobie
                to z religii wyrzucili"...

                Oj, gdybym choć raz pożałowała, to ślubu bym nie brała smile)))
            • mojboze Re: spowiedź 25.03.08, 15:39
              Dzięki za wsparcie.

              Pozdrawiam!
    • papistka Po co w ogóle ślub kościelny? 26.03.08, 20:23
      Skoro najwyraźniej i tak jesteście niewierzące, a do spowiedzi idziecie po
      papier... Dobija mnie taka hipokryzja.
      • karolin-k Re: Po co w ogóle ślub kościelny? 26.03.08, 20:55
        mnie tam wszystko jedno, jak ktoś chce ślub kościelny nich bierze
        tylko rzeczywiście wkurzające jest to, że osoby niewierzące, nagle
        przejmują się spowiedzią i że rozgrzeszenia nie dostaną
        pusty śmiech mnie ogarnia
        (piszę ogólnie, proszę się nie burzyć, że wszystkie jesteście
        wierzące, nie znam Was, pisze o w jakimś stopniu znanych mi
        osobach smile)
        • nelcia181 U spowiedzi 7 lat temu 16.04.08, 21:49
          Stresuję się, bo mó N. nie był u Spowiedzi może 7, 8, może 6 lat, ja nie wiem
          ile dokładnie, bo jestem z nim 4 lata i teraz boję się, że nie dostanie
          rozgrzeszenia, bo dawno u Spowiedzi nie był,a pójdzie bo mamay ślub, więc czy to
          żal za grzechy? Boję się, bo ja jestem wierzącą i praktykującą katoliczką, ale
          co z nim? Jeśli nie dostanie rozgrzeszenia to, co wtedy? On nie chce kłamać i tu
          go popieram, bo Spowiedz ma być szczera.
          • bystra_26 Re: U spowiedzi 7 lat temu 17.04.08, 08:47
            Rozgrzeszenie dostaje ten, kto się zastanowi nad swoim życiem, uzna
            swe grzechy, wzbudzi w sobie żal, że obraził Boga i szczerze je
            wyzna.
            Jak, ktoś idzie, po papierek, to... może nie dostać, jak ksiądz
            uzna, że ktoś nie bardzo żałuje.

            Zawsze jest wyjście - jak to ma być nieszczera spowiedź, lepiej do
            niej nie iść w ogóle. A na Mszy ślubnej NIE MA OBOWIĄZKU przystapić
            od Komunii (żeby nie było problemów leogistycznych, warto o tym
            fakcie wspomnieć księdzu przed Mszą ślubną).
          • mojboze Re: U spowiedzi 7 lat temu 17.04.08, 11:28
            Jeśli tylko nie mieszkacie razem i nie współżyjecie regularnie, to dostanie.
            Dostaję mordercy, gwałciciele, pedofile, pijani męzowie z ciężką ręką. Nie
            dostają tylko Ci co czerpią przyjemność z seksu, przy czym mężczyźni mają
            większe szanse na błogosławieństwo niż kobiety, bo "te sieją zgorszenie i są z
            natury słabsze"- autentyczne słowa proboszcza warszawskiej parafii...
            • maiwlys Re: U spowiedzi 7 lat temu 17.04.08, 11:43
              Straszne rzeczy tu piszecie! smile
              Ja byłam kiedys na takim kazaniu co to sprwadząło kobiete do
              służącej dla męża, takiej co to kapcie ma przynosić i słowem się nie
              odzywac bo ona jest od rodzenia dzieci i garów. Oczywiście ksiądz
              sie tak nie wypowiadał, ale wszystko się i tak do tego sprowadzało.
              Była to masza na Święto Świętej Rodziny.
              • catrisha Spowiedz 17.04.08, 11:53
                Hmm dlaczego nie dostałam od ksiedza karteczki do spowiedzi? ;O
                Kazdy dostaje?
        • maiwlys Re: Po co w ogóle ślub kościelny? 17.04.08, 11:53
          karolin-k napisała:

          > mnie tam wszystko jedno, jak ktoś chce ślub kościelny nich bierze
          > tylko rzeczywiście wkurzające jest to, że osoby niewierzące, nagle
          > przejmują się spowiedzią i że rozgrzeszenia nie dostaną
          > pusty śmiech mnie ogarnia
          > (piszę ogólnie, proszę się nie burzyć, że wszystkie jesteście
          > wierzące, nie znam Was, pisze o w jakimś stopniu znanych mi
          > osobach smile)



          Widzisz, nie chodzi ot o, że tak bardzo ja osobiście wzięłam do
          siebie twój post. Chodzi o to, że wierzę, chodze do kościoła i wiele
          rzeczy przyjmuję takimi jakie są, ale z innymi się nie zgadzam,
          m.in. ze spowiedzią przy konfesjonale. Wierz mi, za grzechy które
          poepłniam żałuję przed Bogiem, ale nie przed księdzem, bo to Boga
          mam przeprosić za grzech a nie księdza, który mi wykrzyczy na pół
          kościoła jaką to jestem grzesznicą. Prawda jest taka, że nieiwelu
          jest księży, którzy potrafia podejśc normalnie do spoewiedzi, z
          normalnych ludzi, żyjących poczciwie robią grzeszników śmiertelnych
          jak usłyszą o grzechu nieczystości tzw. , a wybaczają i dają
          rozgrzeszenie mordercom, gwałcicielom tylko dlatego że żałują za
          grzechy ? (jeżeli żałują naprawdę). Po prostu dla mnie taka
          spowiedź, to rzeczywiście nie spowiedź, bo za prawdziwe grzechy
          żałuję przed bogiem i jemu sie spowiadam. Ksiądz który ma być
          pośrednikiem nie jest mi do tego potrzebny, bo naprawdę szczerze
          spowiadam się Bogu w myślach.
          Poza tym strasznie mnie zraziła pewna historia. Kiedyć na weselu
          ksiądz (ja go osobiście nie znam) opowiadał w ramach anegdotek z
          jakich ludzie się grzechów spowiadają ku uciesze zgromadzonego
          licznie tłumu, że ludzie takie rzeczy akceptują to juz inna sprawa!
    • moniia27 Re: spowiedź 17.04.08, 12:34
      a namksiadz powiedzial ze wogole nie potrzebujemy tych kartek do
      slubu odnosnie spowiedzi. oczywiscie ze sie wyspowiadamy ale jak mu
      kartek nie damy to nic sie nie stanie.
    • ignacowa Re: spowiedź 17.04.08, 15:55
      Uśmiałam się czytając ten wątek, tak na logikę, jaki jest sens
      pójścia do spowiedzi przedślubnej za 3 tygodnie i żałowania za
      grzechy, które mam zamiar jeszcze w ciągu tych 3 tygodni popełnić?
      To diabeł powiedział, że "jest jeszcze jutro na poprawę". Bóg mówi
      co innego, żyj zgodnie z przykazaniami od dziś, od teraz. Skąd
      wiesz, że doczekasz jutra albo tej spowiedzi za 3 tygodnie? Naprawdę
      można się nieźle ubawić jak się Was poczyta. Może zróbcie białą
      listę ksieży, tych którzy dają rozgrzeszenie za sypianie ze sobą
      przed ślubem i po sprawie. Odnoszę wrażenie, że chodzi tu tylko o to
      by ksiądz nie robił problemów, bo ślub za miesiąc.
      • dunkelzahn Re: spowiedź 17.04.08, 16:04
        Jak to jaki jest sens ? Zeby dostac podpis i wziasc sobie ladny slub w bialej
        sukience etcetera, ku uciesze rodziny i pospolstwa.
    • madziuniunia Re: spowiedź 17.04.08, 16:26
      witam,
      czytam wasze wypowiedzi i już sama nie wiem co zrobić.
      Ja również mieszkam z moim narzeczonym, w międzyczasie byłam kilka
      razy u spowiedź i nie "wyjawiałam wspólnego mieszkania" i nie
      dlatego ze nie było to utajanie świadome ale grzechem dla mnie było
      wspołrzycie, zawsze myslałm że chodzi im własnie o to. Teraz przed
      spowiedzią przedślubną (spowiedź z całego zycia) - więcej
      przemyśleń - uznałam że należy zmyć z siebie wszelką niemoralność.
      Ale wasze wypowiedzi znów sprowadziły mnie na drogę przemyśleń
      I nie wiem
      • ignacowa Re: spowiedź 17.04.08, 16:54
        Ale czego nie wiesz? Bo czytając Twój post to ja już nic nie wiem i nie rozumiem.
        • madziuniunia Re: spowiedź 18.04.08, 09:47
          nie wiem o co tak naprawdę chodzi. Mieszkanie czy wspołrzycie to
          grzech. Poza tym moja znjoma była opstatnio u spowiedzi i dostała
          rozgrzeszenie jej narzeczony nie - ten sam kościół inny ksiądz.
          Ksiądź narzeczonego powiedział, że to sprawa indywidualna. zatem
          szukam odpowiedzi wspolne mieszkanie to grzech - bo taka jest nauka
          kościoła czy to zależy od księdza, który indywidualnie o tym
          decyduje
          • madziaq Re: spowiedź 18.04.08, 10:17
            WspółŻycie przed ślubem jest grzechem, to raz. Ale nawet jeśli nie uprawiacie
            seksu, a mieszkacie razem to "siejecie zgorszenie", bo sąsiedzi i inne wierne
            duszyczki na pewno będą się domyślać, co tam w łóżku robicie. Poza tym KK nie
            ufa zbytnio swoim wiernym i uważa, że jak kobieta mieszka z facetem to na pewno
            kiedyś tam do tego seksu w końcu dojdzie, bo nie poskromią swoich popędów. Więc
            jest to życie w okazji do grzechu, co również, z tego co weim, się potępia.

            Więc podsumowując, mieszkanie razem przed ślubem jest grzechem. Tak mnie naszła
            refleksja, że ciekawe, jak to się ma do sytuacji, gdy np 5 studentów - 2 facetów
            i 3 dziewczyny - wynajmuje razem mieszkanie, bez żadnych podtekstów. Załóżmy, że
            w jednym pokoju śpią faceci, w drugim dziewczyny. Czy oni wszyscy "sieją
            zgorszenie" i żyją w ciężkim grzechu? Czy to tylko wtedy jak dwoje ludzi się
            kocha i planuje ślub (ale przed ślubem nie współżyją, tylko razem mieszają w
            garnkach)? Może mnie ktoś oświeci.
          • mziumu82 Re: spowiedź 18.04.08, 10:17
            bardzo ciekawy temat. Jednakże biorąc pod uwagę historię Kościoła,
            jego obecną działalność i "wyskoki" to chyba czas nabrać krytycyzmy.
            Nasuwa się pytanie: wsród księży dość często ostatnio wykrywaja
            przypadki pedofili, cichych związków z kobietami. W tej chwili
            Kościół jest na większym świeczniki niż ta kupa lat wstecz, a
            powiedzmy w czasach królów kościół miał "wygodną" pozycję. Ale
            wracając do współczesności i tych niechlubnych aktów księży,
            kleryków którzy sa gejami i spotykają się na schadzkach (wywiad z
            wyborczej), oni dostają odpuszczenie grzechów tak? A ktos kto
            mieszka z partnerem tak? chyba czegos nie rozumiem...
            • mziumu82 Re: spowiedź 18.04.08, 10:19
              poprawka - księża z grzechem dostaja odpuszczenie a partnerzy nie.
              • mziumu82 Re: spowiedź 18.04.08, 10:29
                jeszcze jedno a propos tego że ktos panikuje przed spowiedzią. Byłam
                kiedys u spowiedzi i miałam może z 15 lat. Spowiedź przed świętami
                Wielkanocnymi. Wchodze do konfesjonału w połowie jednej mszy (było
                juz dosyc późno kolo 19). Mówię swoje grzechy, takie jakie
                popełniają dzieci, "przeklinałam itp" nie było mowy o współżyciu.
                Tymczasem ksiądz rozpoczął nauki o...pornografii...Ględził o niej -
                co było kompletnie nie związane z tym co ja mu powiedziałam - a ja
                nie wiedziałam o co biega w ogóle, czemu on mi to mówi. Jak już się
                wygadał rozgrzeszył i tak wyszłam stamtąd po 45 minutach...
                Drugi przypadek. Też jestem gó..arą, mówię grzechy, ksiądz pyta o
                to czy współżyje - mówię że nie. To pyta dalej czy oglądam
                nieprzyzwoite filmy - mówię że nie. W końcu pyta mnie czy mam radio/
                Mówię że mam. A on się mnie pyta czy wiem na jakich falach odbiera
                Radio Maryja, ja mowie ze nie wiem to mi podał dokladnie i kazał
                słuchac codziennie.... Any questions? surprised
                • dunkelzahn Re: spowiedź 18.04.08, 11:04
                  Mysle, ze ksieza powinni miec mozliwosc zawierania zwiazkow malzenskich. . Bo
                  moze niektorzy rzeczywiscie w ogole o seksie nie mysla, ale sa tez tacy co
                  mysla, mecza sie z tym i probuja sie w bardziej lub mniej subtelny sposob
                  wyladowac.
          • bystra_26 "w zależności od księdza" 18.04.08, 13:13
            Katolik musi się spowiadać tylko z grzechów ciężkich oraz
            okoliczności życiowych, które do nich mogą prowadzić. Za wspólne
            mieszkanie można dostać rozgrzeszenie, jeśli ogólna sytuacja
            penitenta pokazuje, że to go do grzechu nie prowadzi. To nie
            jest "widzimisię" księdza, ale dzisiejsze podejście KK do spowiedzi -
            ciężkość nie jest obiektywnie przypisana do listy grzechów, ale
            mają na nią wpływ okoliczności.

            Obiektywnie natomiast nie daje się rozgrzeszenia przy grzechach w
            ważnej materii, świadomych i dobrowolnych, czyli ciężkich, gdy brak
            jest żalu za grzechy i postanowienia poprawy. Zasadniczo też
            traktowanie spowiedzi jak "papierka" też jest przesłanką do
            nieudzielenia rozgrzeszenie, bo ono jest częscią sakramentu, a
            sakrament wymaga wiary od tego, który z niego korzysta.
            • szpeja Re: "w zależności od księdza" 07.05.08, 19:09
              Może to bardzo głupie pytanie, ale proszę o odpowiedź - jak wygląda
              podpis księdza potwierdzający spowiedź czy jest tam skrót ks. ??
              • karolinalkr Re: "w zależności od księdza" 07.05.08, 22:11
                mam pytanie czy mozną odbyć pierwszą spowiedz przedślubną podczas dni
                skupienia???????????????
    • lumidee23 troszke glupie pytanie ;p 08.05.08, 00:36
      jak sie zaczyna spowiadac mowi sie , ze to jest pierwsza spowiedz przedslubna ?
      ;p do ksiedza , czy normalnie sie spowiada a potem idzie po podpis ;p ja sie
      wstydze ;p wolalabym isc przed spowiedzia zeby juz nie patrzec na tego ksiedza ;p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka