27.03.08, 13:22
img90.imageshack.us/my.php?image=img1478qe6.jpg
w sumie to sama nie wiem, po co umieszczam to zdjęcie... chyba, żeby
mnie ktoś pocieszył...
że sukienka bogata i strojna to wiem...
ech...
Obserwuj wątek
          • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 15:04
            dzięki temu sloganowi o niedyskutowaniu o gustach mamy latem inwazję bez w rozm.
            50. Bo raz w życiu one i ich ciocie chciały, by lala została kSIENżniczKOM.
              • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 19:43
                a bo lubię sobie popatrzeć na piękne ciuchy, odpowiednio dobrane do urody,
                podkreślające atuty i ukrywające niedoskonałości, a rzadko której damie ładnie w
                bezie. Ubieram sie też dla owego zachwytu w innych oczach i dobrze mi z moją
                próżnością. Jeśli liczyłyby się tylko sprawy duchowe, to 95% wątków nie byłoby
                na tym forum... wink
                • ilkaana Re: jak beza? 27.03.08, 19:58
                  Wszystko rozumiem, ale trzeba mieć też wyrozumiałość dla czyjegoś gustu. Tylko
                  to miałam na myśli. PS. Uduchowienie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. I jest
                  wiele bardziej trwałe niż ładne ciuszkismile
                  • ilkaana Re: jak beza? 27.03.08, 20:05
                    Poza tym, dziewczyna na prawdę wygląda ładnie i to nie jest jeszcze skrajny
                    przykład bezy. Widziałam gorszetongue_out I takie komentarze też zostawiam dla siebie,
                    bo jeśli coś się komuś podoba, to jego sprawa, niech się tym cieszy, o to w tym
                    chodzi. Z tego samego punktu widzenia patrząc myślę, że nieco bezcelowe są
                    zapytania o czyjeś zdanie na temat naszej sukni, bo to NASZA suknia i tylko my
                    wyglądamy w niej tak, jak wyglądamysmilePozdrawiamsmile
                  • marta.k85 Generalnie często się usmiecham :) 29.03.08, 13:30
                    Tak już mam. A skoro suknia pasowała, podobała mi się, mierzyłam ją dzień po
                    oświadczynach to tym bardziej miałam powody do radości. Pod bolerkiem - gorset
                    bez ramiączek (trzyma się świetnie choć na zdjęciu widać, że raczej jestem
                    biuściasta). Gorset niesamowicie wymodelował mi talię i z tego jestem bardzo
                    zadowolona.
                    Suknia kosztowała 2450zł, kupiłam ją z wyprzedaży kolekcji za 1470zł smile
                • kamelia04.08.2007 twoja nie jest bezą 29.03.08, 14:13
                  ja cie bardzo przepraszam, ty sie nie porównuj z kamilka i jej
                  przerażajaca bezą.

                  Po pierwsze duze rozmiary wygladaja źle w czyms takim co sobie
                  zafundowała kamilka. To, ze na wysokiej modelce noszacej rozmiar 36
                  suknia dobrze wyglada, to nie znaczy, że na średnio-wysokiej modelce
                  noszącej 42 tez bedzie efekt równie oszałamiający.
                  Dziewczyny bardziej przy kosci tez moga super wygladac, tylko trzeba
                  miec wyobraźnię i wyczucie, tak jak twinnie77 i vivie22 i dobrac
                  suknie, w której figura bedzie sie dobrze prezentowała, a nie w
                  suknie, w stylu bajka o ślubie królewny.

                  Po drugie, twoja suknia jest zupełnie inna, lekko rozszerzana,
                  gorset i zdobienia idealnie podkreślaja talie, a sylwetka wygląda
                  jak klepsydra, nie ma sie co do tej sukni przyczepic, a i nie jest
                  obrzydliwie oklepana.
                  Twoja suknia to nie ta eksplozja bitej smietany na abażurze z
                  cekinami, która kupiła kamilka.


                  • marta.k85 Kamelia, ja Cię ozłocę 29.03.08, 18:02
                    dzięki, miałam opory przed umieszczaniem tu, na forum, zdjęć mojej sukni, bo
                    bałam się że zostanę zjechana za strojną bezę. A ja się w niej po prostu dobrze
                    czuję i tyle. Podoba mi się a to chyba najważniejsze.
                    Tak mi się właśnie wydaje, że podkreśla biust i modeluje talię - mam kobiecą
                    budowę (96/74/100 przy wzroście 168cm) i nie chciałam tego chować pod stertami
                    tiuli i falban, ale nie chciałam też podkreślać moich krągłych bioderek i
                    "ubitych" ud. Myślę, że względnie mi się to udało. Skoro już tak piszę - proszę
                    doradź, jaką fryzurę powinnam mieć do ślubu ??
                    • kamelia04.08.2007 Re: Kamelia, ja Cię ozłocę 31.03.08, 00:04
                      włosy takie jakie masz na zdjeciu podobają mi sie. Fryzura slubna
                      nie musi byc jakas z kosmosu, czy inna, czy specjalna. To ma byc
                      fryzura w której sie dobrze wyglada, w której jest do twarzy.
                      Fryzjerki namawiaja za koki i różne inne poplatania, kopce, wałki i
                      inne, skasuja za to 200 zł, a panna młoda wyglada jak własna ciotka.

                      Jak widac na załączonym obrazku, z włosami nie kombinowałam, fryzura
                      była taka jaka znam, w której sie dobrze czuję.

                      Poza tym mamy podobna, proporcjonalną budowę i wzrost, czyli mniej w
                      biuscie, wiecej w biodrach, zaznaczone wciecie w talii.
                      Moja miała podobny fason: podkreslała talie, dekolt ma cięcie w
                      kształcie V, a to wysmukla, no i maskowała biodra.
                      Gratuluję (sobie i tobie) wyboru sukni, w rybce byłoby źle, w
                      ksiezniczko-królewnie w abazurze jeszcze gorzej.

                      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f16b3d3daefa5704.html
                      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/133f725a10ea31db.html
                      • kaamilka Re: Kamelia, ja Cię ozłocę 31.03.08, 08:13
                        Gdybym brała ślub cywilny, też pewnie wybrłałabym inną sukienkę. W
                        prawdzie niegdzie na takich sukienkach nie jest napisane suknia
                        kościelna a ślubna, a cywilny to także ślub, ale pewnie suknię
                        miałabym inną. Przymierzałam sukienkę o Twoim fasonie. Osobno gorset
                        i osobno spódnica to na pewno nie dla mnie - gorcet się marszył
                        kiedy siadałam. I taka gładka spódnica mimo, że prosta, może nie
                        poszerzała mnie, ale podkreślała biodra i uda nie mniej niż rybka. A
                        poza tym w takiej sukience, żeby były faktycznie zakryte biodra i
                        nie opinała się na udach dół zrobi się baaardzo szeroki. A to nie
                        wygląda dobrze. Przymierzałam suknie taką jak Twoja.
                        • mojboze Re: Kamelia, ja Cię ozłocę 31.03.08, 16:31
                          Kaamilka,

                          Ja też mam bezę (model bijoux Cymbeline). Zawsze chciałam prostą suknię, a tu
                          okazało się, że w bezie wyglądam ładniej smile

                          Twoja suknia nie jest zła, ale nie podoba mi się Twoje bolerko. To ono jest
                          winne bezowatości. Dodaje Ci kilogramów, i nie obraź się, ale za bardzo
                          świecisz. Czy możesz je zmienić na coś prostszego? Kup inne, masz jeszcze trochę
                          czasu, albo zamień na szal. Możesz też zrezygnować z niektórych drapowań, ja tak
                          robię z moją bezą smile

                          Pozdrawiam bezowato smile
                • kaamilka Re: A oto moja beza (pisałam o niej wyżej) 31.03.08, 08:19
                  Jeżeli chodzi o włosy to faktycznie ładnie Ci w takiej fryzurze. Tak
                  samo jak mi jest dobrze w rozpuszczonych włosach, ale... No właśnie
                  musisz sama wiedzieć, jak się układają Twoje włosy. Bo moje
                  wyglądają dobrze przez cały dzień tylko wtedy, gdy jest sucha i
                  bezwietrzna pogoda i kiedy nic nie robie szczególnego (tzn. kiedy
                  np. nie tańczę), bo inaczej włosy mi się prostują i wiszą smętne
                  strąki. W związku z tym muszę je na pewno jakoś z tyłu spiąć i na
                  pewno w grę nie wchodzą włosy rozpuszczone. Nie czułabym się
                  komfortowo i ciągle bym o nich myślała.
      • nantu Re: jak beza? 27.03.08, 13:36
        nie rozumiem jednego..szukasz pocieszenia czyli masz jakies watpliwosci.. po co
        kupilas suknie, ktora Ci sie nie podobała, badz co do ktorej wygladu masz
        watpliwosci. Dla mnie osobiscie jest za strojna, ale jezeli sie na nia
        zdecydoiwalas to mozliwe ze sie w niej dobrze czulas. Nie wiem jak było, ale
        najwazniejsze by byc usmiechnieta i promiena w tym wznym dniu a wszystko bedzie
        wspaniale. No i oczywiscie nalezy uwazac z dodatkami,przy tak bogatej sukni
        powinny byc ostroznie dobrane.
    • iwona_joz Re: jak beza? 27.03.08, 13:34
      fajna kiecka, nie wiem co ci sie w niej nie podoba.. moja tez jest strojna, nie
      aż tak, ale też.. i na pewno takie sukienki podobaja mi sie dużo bardziej niz
      rybki..
    • suziliu Re: jak beza? 27.03.08, 13:41
      W takim przypadku, podobnie jak dziewczyny radzę naprawde minimalizm
      w dodatkach (tzn. najlepiej nic na szyję - lub np. jeden mały
      kryształek (brylancik) na cieniutkim łańcuszku, kolczyki i tyle.
      Podobnie nalezy uważać z kwiatami - aby wiązanka była w miare
      mozlwiości jednorodna (tzn. nie mieszac rodzajów kwaitów i kolorów
      za bardzo). fryzyra tez w miarę prosta - może hiszpański niski kok?
      • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 13:47
        no właśnie będzie taki kok, nisko nad karkiem smile
        kwiaty - 9 tulipanów związanych wstążką na dole - bez kokardek,
        perełek, listków i innych udziwnień
        a co mi się nie podoba? Moja talia. Gdyby było większe wcięcie...
        ale mogę sobie pogdybać big_grin
        Biust - muszę jednak mieć jakiś dobry stanik, żeby sukienka w
        dekolcie ładnie się wypełniła.
        A czemu ją kupiłam? - Sukienka podoba mi się, ale chyba teraz juz
        nie na mnie... Jak ją przymierzałam byłam zachwycona, a teraz mam
        wątpliwości, ale to chyba naturalne.
    • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 13:43
      posłuchaj: czy chcesz słodkie kłamstwo, czy rzeczywiście zależy Ci na naszych
      opiniach? Bo jak to pierwsze, to kiecka jest śliczna wink) A jak drugie: na mój
      gust, skoro już Cie dopadła jakaś pomroczność i kupiłaś to cudo, spróbuj ją
      trochę "odpiększyć" wink)
      Ja rozumiem, ze niektórzy myślą, że dużo znaczy ładnie, no trudno. Wywaliłabym
      to marszczone paskudztwo, znaczy tę wierzchnią warstwę. Dopasuj dekolt, bo coś
      mi się wydaje, że osiągnęłaś efekt Madonny z teledysku, gdzie ma takie
      szpiczaste piersi ;/
      Po co to marszczenie wokół szyi przy dekolcie??? Garba masz, że zasłaniasz? Da
      się odpruć ten nadmiar materiału??? A może troche aplikacji z bolerka też można
      by odpruć? I się świeci, i wzorków tyle.
      Czy mi się wydaje, czy welon ma lamówkę? Ajajaj...
      Wrażenie ogólne: taka piękna Dziewczyna a tak dała się zeszpecić.
      A-ha - zerwij kontakty z tą/tym, co Ci tę suknię doradzał - wyjątkowo złośliwe
      stworzenie.
    • kataniera Re: jak beza? 27.03.08, 13:46
      Beza w całej okazałości smile Ale naprawdę ładnie w niej wyglądasz,
      więc nie panikuj smileTrzeba tylko pomysleć, żeby gorset lepiej
      dopasować na biuście, ewentualnie zaopatrzyć się w doskonalszy
      stanik smile

      mój suwaczek
          • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 14:00
            Jeśli chciałaś bezą ukryć kilogramy, to zrobiłaś największy błąd, bo w bezie
            zawsze będziesz wyglądać jak w bezie, zwłaszcza takiej strojnej. Według mnie
            jednak problem nie tkwi w strojności tej sukni, tylko w bezowatości. Ale
            poniewaz teraz nic już nie poradzisz, to dobierz sobie jak najskromniejsze dodatki.
          • karolcia539 Re: jak beza? 27.03.08, 14:01
            mi sie podoba wygladasz baardzo ladnie i nie przejmuj sie swoja
            figura bo naprawde nie masz czym. Skoro ta sukienka ci sie podobala
            i czulas sie w niej wyjatkowo to tak powinno zostac - nie przejmuj
            sie bo kazdy ma inny gust i kazdemu podoba sie co innego
            Moim skromnym zdaniem wygladasz PIEKNIE
            • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 14:08
              No nic - klamka zapadła. Szczerze mówiąc wszystkie komentarze, nawet
              te negatywne, podobają mi. Gdzieś widziałam taką sygnaturkę "nie
              można być jak prince polo i smakować wszystkim". I to jest racja.
              Zazwyczaj noszę zupełnie proste i klasyczne rzeczy: spodnie na kant,
              żakiety, marynarki, koszule - tego wymaga ode mnie praca. I ten
              jeden raz chciałam się poczuć jak królewna - nawet jeśli komuś moja
              królewna przypomina królewnę z balu przebierańców przedszkolaków
              (którą z resztą też nigdy nie byłam).
              Dziękuję za komentarze. Na pewno umieszcze zdjęcia ze ślubu -
              zobaczycie efekt końcowy. Będę oszczędna w dodatkach smile
              • listekklonu Re: jak beza? 27.03.08, 14:28
                Na pewno najważniejsze, żebyś się dobrze czułasmile Ja na przykład chcę sukienkę w
                stylu Władcy Pierścieni, chociaż wszyscy mi mówią, że do cywilnego ślubu (bo
                tylko taki biorę) to najlepiej zgrzebną garsonkęwink).
                I jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy, kiedy patrzę na Twoje zdjęcie. Mam
                wrażenie, że ogólnie brunetki mogą sobie pozwolić na więcej w kwestii ozdób
                sukni niż blondynki.
                • kamelia04.08.2007 Re: jak beza? 27.03.08, 14:37
                  listekklonu napisała:

                  > Ja na przykład chcę sukienkę w
                  > stylu Władcy Pierścieni,

                  a jak wyglada taka suknia?

                  chociaż wszyscy mi mówią, że do cywilnego ślubu (bo
                  > tylko taki biorę) to najlepiej zgrzebną garsonkę

                  popieprzyło ich, najlepiej worek pokutny, bo przepraszam, że
                  osmielam sie "tylko" cywilny. Tak mysla tylko zakute łby. Obejrzyj
                  zdjecia na forum - dziewczyny miały piekne suknie slubne (i ja też :-
                  ))
                  Gdyby mi ktoś kazał na własny slub wkładać jakaś garsonke na stara
                  ciotke, to by zbierał swoje rozszarpane członki w promieniu
                  kilometra.
                  • listekklonu Re: jak beza? 27.03.08, 15:11
                    > a jak wyglada taka suknia?

                    Mniej więcej tak:
                    www.rivendellbridal.com/files/FGriggweb.jpg
                    To pewnie wbrew jakiejkolwiek modzie, ale bardzo mi się podoba.

                    >Obejrzyj zdjecia na forum - dziewczyny miały piekne suknie slubne (i >ja też smile)

                    Właśnie oglądam. Twoje zdjęcia też gdzieś tu są? Widziałam tylko informację, że
                    byłaś w błękitnej sukni smile

                    > Gdyby mi ktoś kazał na własny slub wkładać jakaś garsonke na stara
                    > ciotke, to by zbierał swoje rozszarpane członki w promieniu
                    > kilometra.

                    W takim wypadku musiałabym pozbyć się ojca i obojga przyszłych teściów. No cóż,
                    jeśli się będą czepiać, to może ich otruję nieświeżym tortem wink
                    • kataniera Re: jak beza? 27.03.08, 15:14
                      listekklonu napisała:

                      > > a jak wyglada taka suknia?
                      >
                      > Mniej więcej tak:
                      > www.rivendellbridal.com/files/FGriggweb.jpg
                      > To pewnie wbrew jakiejkolwiek modzie, ale bardzo mi się podoba.
                      >
                      >
                      No, wreszcie jakiś konkret i coś innego, a przyciągającego oko smile
                      Nie daj się przerobić na garsonkę, proszęęę...

                      mój suwaczek
                    • kamelia04.08.2007 Re: jak beza? 27.03.08, 15:40
                      wysłalam na gazetowego zdjęcie mojej pieknej klasycznej błekitnej.
                      Lubie jak mi sie materiał majta pod nogami.

                      twoja suknia bardzo mi sie podoba, jest z pomysłem, elegancka, a
                      zarazem delikatna.

                      Co do ojca i tesciow, to niestety to własnie rodzina jest taka, ze
                      ma sie ochote wylac na madagaskar. Cóz, pozostaje tylko z uporem
                      maniaka powtarzac, że bedzie tak jak postanowilaś i koniec, a jak
                      juz wnerwia, to niech sie nie dziwia, że beda zbirac strzepy
                      własnych tkanek w promieniu owego kilomerta.


          • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 14:20
            mi wyglądasz na rozm. 38 bez problemów z figurą. Tak sobie myślę o tej kiecce:
            -spróbuj może podnieść tę drapowaną zasłonę, czyli warstwę wierzchnią i zobacz,
            jak by to wyglądało bez niej - wydaje mi się, że wyeksponowałby się gorset na
            tle lekkiej spódnicy
            -zwróć uwagę na dekolt - pod biustem się marszczy, na biuście odstaje. Oddaj do
            dobrej krawcowej, ma coś z tym zrobić. Nie wypychałabym tych nadmiarów jeszcze
            stanikiem, przeciwnie, ściągnęłabym jak najbardziej, by górę zrobić mniejszą.
            -Bolerko lub szal - zdecydowanie coś lekkiego, mgiełkowatego. Ja bym poodpruwała
            z bolerka, albo najlepiej je wywal, daj, długi welon, którym zakryjesz ramiona.
            • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 14:34
              rozmiar 42 - czyli beza ukryła 2 rozmiary wink
              Tego białego marszczenia nie można odpruć - pod nią nie ma koronki.
              nie mogę już bardziej ściągnąć góry gorsetu (przy okazji - sukienka
              jest jednoczęściowa) bo mi się na plecach robią "bułeczki" z
              tłuszczyku.
              • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 14:41
                nie, nie mówię o ściągnięciu całego tylko o dopasowaniu w biuscie i pod biustem.
                Pisząc "ściągnięcie" miałam na myśli pracowite ręce fachowej krawcowej, a nie
                kogoś, kto sznuruje Cię do braku oddechu.
                Skoro tego dołu nie da się wyrzucić, to tez bym zapytała krawcowej, czy
                podjęlaby się go wyprostować. Nie całkiem, niech tam będzie gdzieniegdzie
                szczypanka, ale dobrze, by to takie gniecione nie było.

                A suknię kupowałaś gotową czy szyłaś? Może da się zamienić wink)
                  • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 14:59
                    no i dobrze, to Ty masz się w niej dobrze czuć. Ale wiesz, chyba nie podpadłaś
                    tu nikomu na tyle, by pisząc o poprawkach chciał, byś wyglądała brzydko, weź
                    może niektóre choć pod uwagę (ja Cię błagam o zostawienie bolerka w domu wink))
            • suziliu Re: jak beza? 27.03.08, 14:44
              W jednym bym sie nie zgodziła - cos mi sie wydaje, że gorstu
              sciągnał biust w dół i przypłaszczył - i w efekcie marszy sie u
              dołu a pustki sa u góry. Wystarczy tylko umieścic biust tam gdzie
              byc powinien i będzie dobrze
              • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 14:48
                może - aż tak tego nie widać przecież, co jest powodem tego niedopasowania.

                Odnośnie gryzury - skoro suknia jest bezowata i "księżniczkowata" to bym dała
                wysoką fryzurę, jakaś kombinacja z włosami do góry, żadnego smutnego koka nad
                karkiem (uwielbiam koki nad karkiem ,ale tu się chyba nie sprawdzi)
      • suziliu Re: jak beza? 27.03.08, 14:03
        Myslę, że w twojej figurze nie tkwi żaden szkopuł - tu akurat do
        niczego nie mozna sie przyczepić smile. Nie panikuj. Wydaje mi się że
        dziewczyny krytykowały co najwyżej samą suknię - a nie ciebie w tej
        sukni.
        Ze swojej strony dodam jako maniaczka stanikowa - dopasuj sobie
        idealny stanik, aby wyeksponowac ładnie biust - wtedy i talia
        będzie ładniej zaznaczona (tzn. uwidocznie się bardzo ładnie
        róznica - talia biust). W tym celu , do znudzenia polecam -
        odpowiednio albo gazetowe forum Lobby Biuściastych albo Lobby
        Małobiusciastych w celu dopasowania rozmiaru i porady co do kroju
        stanika
      • anka7961 Re: jak beza? 27.03.08, 14:03
        Kochana, problem nie tkwi w Twojej figurze, tylko w tym, że ten
        gorset jest kompletnie niedopasowany!!!!!! jak podniesiesz biust,
        zamiast go spłaszczać i podkreślisz bardziej talię (gorset powinien
        być bardziej wcięty w talii) będzie ok. I błagam wyrzuć to bolerko,
        żeby przypadkiem nie kusiło Cię żeby je założyć.
    • justynaaaa2 Re: jak beza? 27.03.08, 14:07
      ech...
      Po 1 ściągnij bolerko a skoro chcesz mieć w kościele zakryte ramiona to użyj w
      tym celu jakiegoś gładkiego szala (jak już jedna z forumek radziła).
      Po 2 zrób coś z tym gorsetem (być może tak dziwnie i stercząco wygląda na
      zdjęciu), może wystarczy go tylko jakoś lepiej dopasować lub faktycznie inny
      biustonosz.
      Po 3 to marszczenie na spódnicy uroku nie dodaje, ale domyślam się, że wyjścia
      nie ma, więc będzie Ci towarzyszyć.
      Generalnie nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, po drobnych poprawkach (to
      bolerko przede wszystkim) całość nie będzie wyglądać źle.
      Przemyśl fryzurę (żadnych koków i innych cudów, bo będziesz wyglądać jak własna
      ciotka - bez obrazy oczywiście).
      Wiązanka jak najskromniejsza, z tego co pamiętam zdecydowałaś się na tulipany,
      ale jak teraz patrzę na tą suknię, to nie wiem czy to dobry wybór, uważam, że
      zwykły bidermaier (mały) z samych różyczek (drobnych) będzie najlepszy (kształt
      róży nawiąże do faktury tego gniecenia na spódnicy), więc do czegoś ono Ci się
      przyda smile
      Biżuteria w ilości minimalnej, jeśli już musi być.
      No a skoro nie jesteś do końca zadowolona z efektu to pozostaje Ci tylko podejść
      do tego wszystko z lekkim przymrużeniem oka i z dużym uśmiechem. I nie martw
      się, że jak za kilka lat spojrzysz na zdjęcia, to sobie pomyślisz "Boże jak ja
      mogłam włożyć na siebie coś takiego". Bo nawet jakbyś dzisiaj miała na sobie
      najpiękniejszą kieckę to moda się zmienia i każde cudo po pewnym czasie wydaje
      nam się potworkiem (przynajmniej ja tak mam).
      Nie stresuj się, to nie kiecka jest najważniejsza tego dnia, ale dobra zabawa i
      fajne wspomnienia smile
    • kamelia04.08.2007 Re: jak beza? 27.03.08, 14:28
      nie jestm w stanie znaleźc słów pocieszenia. wiesz co mysle o takich
      sukniach i poczuciu smaku tych, które je kupują.
      Nie rozmumiem tylko, jak juz cie zacmiło i sie na nia zdecydowalaś,
      po co bierzesz to koszmarne błyszczace koronkowe bolerko i ten
      paskudny welon z lamówką. Mam nadzieje, że na rekawiczki sie nie
      zdecydujesz.
      Poza tym ten dekolt w serduszko daje efekt matrony z powieści
      budenbrukowie tomasza manna, zerwij jeszcze ze spódnicy to cos, co
      wydlada jak rozlany krem na torcie.

      W koku bedziez wygldala jak stara ciotka lub wystrojona prowincja

      • listekklonu Lamówka 27.03.08, 14:30
        O co chodzi z lamówką na welonie? Jestem tu od niedawna i dopiero się rozglądam,
        ale już trzeci raz widzę niepochlebne komentarze na temat lamówek. Mówiąc
        szczerze w ogóle wcześniej na tę kwestię nie zwróciłam uwagi.
        • kamelia04.08.2007 Re: Lamówka 27.03.08, 14:41
          welon jest wykonczony taka białą tasiemka - lamówka, najczesciej
          jest błyszczaca, odcina sie koszmarnie od całego welonu. W całosci
          wyglada paskudnie i w złym guscie, taka prowincjonalna "elegancja".
          Wiecej dodatków na dodatkach moze tylko pogorszyc, a nie poprawic.





          *prowincjonalna - dotyczy sposobu myslenia, a nie miejsca
          zamieszkania
      • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 14:38
        to nie jest lamówka! welon jest tylko wykończony białą nitką.
        Rękawiczki? Aż tak to nie wink
        Trzeci albo czwarty raz piszę, że nie mogę tego "kremu" odpruć.
        Jeśli nie kok to co?
        • kamelia04.08.2007 Re: jak beza? 27.03.08, 14:52
          rozpuszczone włosy.
          We włosy nic bym nie dała, najwyżej opaskę na rozpuszczone włosy
          (tylko nie jakies posklejane loki z brylantyną). Welon marszczacy
          sie czy falujacy czy inny gałgan we włosach daje przesyt, az sie
          ulewa.

          a ten krem jest paskudny, i bez tego kremu spódnica wyglada jak
          abazur, a z ciebie robi łowiczankę na boże ciało.
          Wyprostuj gorset, to serduszko jest obrzydliwe.


          Ten fason sukni poszerza cię, robi z ciebie mała przysadzista kulkę.
          Zacmienie mialas w chwili zakupu.




            • kamelia04.08.2007 Re: jak beza? 27.03.08, 14:59
              oczywiscie, welon - won.

              Zadnego koka, bo wyjdzie pyzata twarz, ma ładne oczy nasza
              nieszczesna dziewczyna, a zasłania je ta skosna grzywką, która jej
              tylko skraca twarz i robi kwadrat, zamiast owal.
              • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 15:01
                tak, zdecydowanie odsłonić tę piękną buźkę. Tylko co z grzywka - ściąć trochę?
                Mówisz, żeby zupełnie proste włosy czy fale?
                • kamelia04.08.2007 Re: jak beza? 27.03.08, 15:44
                  vickydt napisała:

                  > zupełnie proste włosy czy fale?


                  jesli proste, to troche podniesione, ale niewiele, tylko, żeby nie
                  były przyklepane do glowy takie druty

                  delikatna fala/podkręcenie na koncach, a na górze wyprostowane gruba
                  szczotka, żeby nie lezały
    • madziaq Re: jak beza? 27.03.08, 15:07
      No, nie da się ukryć, że jak beza smile Osobiście to najbardziej nie lubię tego
      czegoś na wierzchu spódnicy, co wygląda jak bita śmietana smile Ale widać taka moda
      ostatnio...

      Przede wszystkim to bolerko wywal do śmieci a kup jakiś szal z tiulu za 30 zł
      bez żadnych kwiatków ani niczego, biały albo ecru (tak żeby był pod kolor do tej
      sukienki)

      I daj gorset do dopasowania, bo przynajmniej na zdjęciu wygląda, że sterczy
      straszliwie, a miseczki nie są wypełnione.

      I koniecznie jakaś prosta fryzura, prawie bez dodatków. Bo jak nie daj Boże
      jeszcze jakiś diadem chodzi Ci po dłowie to będzie już w ogóle jak choinka na
      święta...
      • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 15:19
        dokładnie to chciałam napisać... smile przynajmniej moja sukienka
        będzie długo po ślubie na ustach innych wink w myśl zasady gwiazd: nie
        ważne jak mówią - ważne, że mówią ;D Taki żart smile
        • justynaaaa2 Re: jak beza? 27.03.08, 15:22
          No i bardzo dobrze, że podchodzisz do tego na luzie smile Jeśli za miesiąc będziesz
          miała takie podejście to na pewno wszystko będzie supersmile ale tak swoją drogą to
          do kilku rad możesz się zastosować wink
          • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 15:29
            Jasne, że coś z uwag wybiorę, aczkolwiek niektóre są niemożliwe do
            zrealizowania. Np. rozpusczone włosy. Pożyjemy, zobaczymy.
            Poczekajcie na zdjęcia końcowe smile
      • pszczola205 Re: jak beza? 27.03.08, 15:21
        Moj N. zerka na Twoje zdjecie i mowi,ze masz cyckonosz jak tarcza
        rycerza.. nawet facet ktory sie nie zna zauwazyl,ze gorset zle
        dopasowany!!!
        Bolerko wywal. Widze Cie w niskim koku i najlepiej bez welonu, bo
        przedobrzysz.I koniecznie zrob cos z tym gorsetem!! Powinnas to
        dopasowac w salonie w ktorym kupowalas suknie.
          • suziliu Re: jak beza? 27.03.08, 15:38
            Zapraszam tu forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203

            tu aktualny wątek rozmiarowy:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=77283194
            A tu przykłady staników
            www.figleaves.com/uk/department.asp?dept=bridal&cm_sp=LeftNav-_-Category-_-Bridal
    • basiakis Re: jak beza? 27.03.08, 16:04
      Gdyby to pomarszczone coś nie było takie pomarszczone, to by było naprawdę
      bardzo ładnie. No i myślę, że lepiej bez bolerka - bo za dużo tego dobrego.
      Ogólnie nie ma się czym przejmować, bo jeśli taką sukienkę sobie wybrałaś, to
      najwidoczniej bardzo Ci się podobała - więc po co teraz na ostatnią chwilę
      martwić się, że coś jest nie tak i zmieniać zdanie pod wpływem forumek - nie ma
      na to już czasu smile Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia w dzień ślubu i nie tylko smile))
    • pazdziernikowa_panna Re: jak beza? 27.03.08, 16:23
      ciesz sie nadchodzącym ślubem a nie marudź ze suknia Ci się nie podoba. Moim
      zdaniem pasuje ona do Twojej urody, naprawde Cie wyszczupla skoro nosisz 42 bo
      patrzac na zdjecie w zyciu bym nie powiedziala. I skoro ją wybrałas to pewnie
      pasuje do Twojego charakteru. gdybys kupila jakąś prostą pewnie było byś
      narzekała ze za skromna.
    • kasiulkkaa Re: jak beza? 27.03.08, 16:39
      Ekhem, z teściową wybierałaś...?

      Wywal bolerko, odpruj bitą śmietanę z boku, dopasuj biustonosz, zapomnij o
      welonie i ujdziesz w tłumie.
      Jeśli bitej śmietany nie da się wywalić, jak pisałaś wyżej, pozostaje już tylko
      czerwone wino i szukanie nowej kiecki. Teraz wyglądasz jak własna ciotka.

      Uwierz, że przez cały czas pisania tego postu gryzłam się w język - no, ale
      chciałaś pocieszenia, więc litościwie na powyższych uwagach poprzestanę.
      • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 16:55
        Kasiulka ile ja się czasu powstrzymywałam, żeby tekstu o teściowej nie
        napisaćsmile)) A wracając do tematu,, to chyba wszelkie porady są już niepomocne,
        bo suknia jest, być może wybierana z zamkniętymi oczami, nam może się nie
        podobać, ale widać, że i pannie młodej nie leży. Wierzę, że bukiet będzie ładny.
            • kasiulkkaa Re: jak beza? 27.03.08, 17:24
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=76540843&a=76540843
              Do bukietu na pewno.
              A widząc porażającą urodę sukni, o "gust" wolę podejrzewać starszą panią w
              osobie teściowej niż młodą dziewczynę.
              • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 17:29
                Pamiętam kwestię bukietu. I pamiętam też milion innych problemów Kamilki.
                Normalnie strach się bać tych zdjęć. Ale jak to mówią: najważniejsze, żeby jej
                się podobało. I teściowej.
                      • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 18:47
                        I wzajemnie. Chciałaś mi po prostu dowalić. Tyle, że się nie udało. A ja nigdzie
                        nie skomentowałam wyglądu samej Kamili, tylko suknię. Uważam, że z ładnej
                        dziewczyny zrobiła się z niej matrona i tyle. I nie wierzę, że sama wpadła na
                        pomysł tej sukni.
                        • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 19:39
                          "bez rewelacji" nie oznacza "szpetnie". Nick pomylił mi się ze zdjęciami
                          dziewczyny, która wyglądała OK, ale nie był to cud. to był apel o wyluzowanie a
                          nie "dowalenie". Autorka wątku podchodzi dość luźno do naszych obserwacji i tym
                          wygrywa. A Wy się zebrałyście i kraczecie. A może rzeczywiście ma apodyktyczną
                          teściową? I lata jej miną, zanim postawi panią_mamusię do kąta wink
                          • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 21:38
                            Vickydt dlaczego wy się wszystkie tak na tym forum spinacie, obrażacie,
                            bierzecie wszystko na serio? jeśli dorosła kobieta - a mnieman, że tak jest -
                            wychodząc za mąż polega na guście teściowej, to chyba coś jest nie halo? i ja tę
                            sytuację oraz wypowiedzi traktuję z ironią, ale i uśmiechem, bo czasem ręce
                            opadają, jak się to czyta. Może ze dwa razy adrenalinka mi się podniosła na
                            forum, ale tak naprawdę mam duzy, duży dystans do forum i przede wszystkim do
                            siebie. A z tym postawieniem teściowej do kata - to z doświadczenia wiem, że
                            należy to zrobić NATYCHMIASTsmile
                            • vickydt Re: jak beza? 27.03.08, 21:46
                              no i super, że sobie wyjaśniłyśmy. Wiesz, forum na pewno nie jest jakimś
                              plastikowym tworem, które nie odzwierciedla części realnego życia. W ten oto
                              sposób wink) i na tym przykładzie może którejś forumce zapika ostrzegaczy dzwonek
                              "panią teściową szanujemy, ale mamy swoje zdanie". A do wszelkich dam,
                              "szczęśliwych" posiadaczek demonicznych teściowych i innych "bliskich", którzy
                              wiedzą lepiej: szacunek trzeba czasem wywalczyć, i nie jest najlepszym pomysłem
                              kładzenie uszu po sobie i przyjmowanie czyichś opinii jako własnych.
                              • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 21:52
                                ...no i trzeba się nauczyć odróżniać pomocne rady od nachalnych porad i nakazów,
                                zwłaszcza najbliższych. Nie jest to proste, tak jak znalezienie własnego stylu
                                itd. Ale w przyszłości procentujesmile
                              • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 21:54
                                ale uprzejmie proszę: zejdźcie z mojej teściowej. nie chcę mi się już tego słuchać (wiem, wiem - nie czytaj). chyba możecie to uszanować i nie pleść wierutnych bzdur i snuć teorii wyssanych z palca. czym się różni zdanie teściowej od zdania koleżanki? dla mnie niczym.
                                • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 22:01
                                  Oczywiście, że żadna różnica. Ale poza zdaniem teściowej i koleżanek, należy
                                  mieć jeszcze własne albo przede wszystkim własne.
                                  • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 22:05
                                    Czyli sądzisz, że jestem pustym pudłem, które nie ma swojego zdania? i że w tę suknie wcisneła mnie na siłe teściowa? Napisze, ale to nie ma żadnego znaczenia - teściowa zobaczyła suknie już wybraną. I teraz przypuszczam będę dla Ciebie szcztem bezguścia... Już mi to obojętne.
                                    • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 22:09
                                      Popatrz... sama się tak krytycznie oceniasz, a potem jest, że na forum grasują
                                      psychopatki, które się nad tobą znęcają. Jeśli sama ją wybrałaś to cóż, może w
                                      tym wypadku trzeba było zapytać teściową o zdanie. Nie wierzę, że jest jeszcze
                                      jedna osoba o takim guście.
                                      • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 22:14
                                        No widzisz... Takiej to nigdy nie dogodzisz wink Jest jeszcze. I to nie jedna. W salonie już mi ekspedientka powiedziała, że ją ode mnie centrala odkupi, bo jest tak duży na nią popyt, a do tej pory (bo dopiero rozpoczyna się sezon ślubny) są dwie w kraju. I jak zauważyłaś, niektórym dziewczynom na forum się podoba.
                                            • kasiulkkaa Re: jak beza? 27.03.08, 22:31
                                              >Najważniejsze, żeby podobało się nati i kasiulce.
                                              Przeceniasz moją opiniotwórczą rolę;p Bierz przykład z mistrzyń. Vivi22 jest
                                              większa od ciebie, a sukienkę i resztę dodatków dobrała perfekcyjnie do swojej
                                              figury, jeszcze lepiej zrobiła to Twinnie77. Ani jedna, ani druga nie ma figury
                                              modelki, a ubrane są świetnie. Babki, które wiedzą, jak podkreślić swoje atuty,
                                              i sprawić, żeby mankamenty były niedostrzegalne (one wciąż są, ale nie rzucają
                                              się w oczy). Tobie też trochę brakuje do modelki, ale sukienka - delikatnie
                                              mówiąc - uroku ci nie dodała. Niestety.
                                              • nati.82 Re: jak beza? 27.03.08, 22:35
                                                Cały czas się pieklisz, że krytykujemy ciebie, a nie sukienkę, ale jakbyś może
                                                przeczytała ze zrozumieniem, to, co piszemy, to byś zrozumiała, że jest
                                                odwrotnie. Czy gdziekolwiek któraś z nas napisała, że jesteś gruba, że masz to
                                                tuszować? Sama tak o sobie piszesz, więc jeśli chcesz tu leczyć swoje - a nie
                                                nasze - kompleksy, to źle trafiłaś.
                                                  • nati.82 Re: jak beza? 28.03.08, 09:33
                                                    A nie zauważyłaś, że sama tak o sobie pisze w co drugim wątku, a potem uprzejmie
                                                    zrzuca wszystko na innych. A co do jej lekkiego podejścia do komentarzy innych i
                                                    całej sprawy, to wszystko byłoby w porządku, gdyby się nie obrażała na każdym
                                                    kroku, gdy usłyszy nie to, co chciałaby usłyszeć. Wielkiej trzeba filozofii,
                                                    żeby żarty o teściowej potraktować własnie jako żarty?
                                                  • kaamilka Re: jak beza? 28.03.08, 09:40
                                                    Zwyczajnie urzedzam to, co pewnie same byście napisały.
                                                    A czy żartem dla Ciebie jest: Twoja matka nie ma gustu i jest
                                                    całkiem beznadziejna? Dla mnie to nie jest żart.
                                                  • nati.82 Re: jak beza? 28.03.08, 13:26
                                                    Masz dziewczyno naprawdę jakieś zaburzenia osobowości, jeśli wkładasz w usta
                                                    innych to, czego nigdy nie powiedziały. Może masz problem z akceptacja siebie,
                                                    nie wiem, ale wiem, że przywiązujesz ogromną wage do każdego słowa na swój
                                                    temat, wyolbrzymiasz to, robisz wielki problem, a na końcu ofiarę z siebie.
                                                    Więcej luzu, bo facet z tobą nie wytrzyma!
                                                  • vickydt Re: jak beza? 28.03.08, 12:02
                                                    nie wiem. Generalnie powinno sie miec silne poczucie wlasnej wartosci i takie
                                                    teksty nie powinny go zaburzac. Ale teoria sobie,praktyka sobie. Jesli wiele
                                                    osob bedzie Ci wmawialo, ze masz problem/ jestes nic nie warta, to latwiej Ci
                                                    bedzie w to uwierzyc niz w sytuacji, gdy masz naokolo siebie przyjaznych lub
                                                    choc neutralnych ludzi. Pozdrawiam
                                              • twinnie77 Jak mi miło... 29.03.08, 16:42
                                                Dzięki za komplement smile Moja sukienka sprawia wrażenie takiej
                                                prostej, ale każdy szczegół był przemyślany z moją mamą i krawcową.
                                                Podobało się wszystkim, a przede wszystkim ja czułam się swobodnie i
                                                ładnie, a to bardzo ważne w dniu ślubu. Akceptuję swoją figurę, ale
                                                mam też świadomość, że nie we wszystkim wyglądam dobrze. Nie
                                                chciałam na siłę się upiększać sukienką, chciałam być elegancka.
                                                Myślę, że udało mi się to osiągnąć.
                                    • kasiulkkaa Re: jak beza? 27.03.08, 22:12

                                      > Czyli sądzisz, że jestem pustym pudłem, które nie ma swojego zdania?
                                      To twoje zdanie, dziecinko, nie wkładaj w moją klawiaturę czegoś, czego nie
                                      napisałam.

                                      i że w tę
                                      > suknie wcisneła mnie na siłe teściowa?
                                      Pytałam, zaledwie pytałam. Właśnie odpowiedziałaś, że nie.

                                      I teraz przypuszczam będę dla Ciebie
                                      > szcztem bezguścia...
                                      Najkorzystniej w tej "pięknej" kreacji nie wyglądasz. Po prostu.
                                    • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 22:11
                                      Powiem Ci tak: ocenianie sukni, bukietów, butów i innych takich - owszem, ale obrażanie innych osób to chyba niegrzeczne. Zachowujesz też się tak w normalnym życiu.
                                        • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 22:19
                                          Ktoś miał kiedyś w sygnaturce: nie dyskutuj z idiotą, bo w końcu dojdziesz do jego poziomu, a wtedy on zabije Cie swoim doświadczeniem".
                                          Mam wrażenie, że właśnie ten poziom osiognęłam.
                                          Czy naprawdę nie wyczułaś tonu moch wypowiedzi?
                                          • kasiulkkaa Re: jak beza? 27.03.08, 22:24
                                            > Czy naprawdę nie wyczułaś tonu moch wypowiedzi?
                                            Najwyraźniej nie, bo od autoironii - co się chwali - przeskakujesz do obrażonej
                                            matrony, nie wyczuwając przy tym, ironii kierowanej do ciebie, a potem sama
                                            sobie przeczysz.
                                            • domisia82 Re: jak beza? 27.03.08, 22:28
                                              dziewczyny nie rozumiem tych wzajemnych złośliwości. Jednym sie podoba, drugim nie i o co tyle krzyku. Ile ludzi tyle opinii, zamieszczając zdjęcie swojej sukienki trzeba się liczyc, że kazdy wyrazi swoją opinię nie będąc oszczędnym w słowach i ze niektore opinie mogą "boleć" ale przeciez po to m.in. zamieszcza sie te zdjecia! czyz nie...
                                              • kaamilka Re: jak beza? 27.03.08, 22:31
                                                Tylko, że liczyłam się z krytyką mojej sukienki, a nie moej osoby a tym bardziej nie spodziewałam się wycieczek w stronę mojej teściowej. Oceniamy sukienkę i postać w sukience, a nie osobę i jej charakter.