Dodaj do ulubionych

Slub w dzinsach?

20.04.08, 15:55
Czy wyobrazacie sobie slub cywilny wchodzac do USC prosto z ulicy ,w
normalnych ciuchach biorac na swiadkow przypadkowo spodkanych ludzi?
A moze ktos juz jest po takim spontanicznym slubie bez zadnych
przygotowan bez wesela?Napiszcie prosze co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • listekklonu Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 16:03
      Muszę Cię rozczarować. Spontaniczny ślub to tylko w Vegas. U nas na ślub cywilny
      trzeba się zapisać najpóźniej miesiąc przed ceremonią.
      • mallina Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 22:00
        nieprawda
        nie musi byc miesiac, legalnie mozna przyspieszyc -od zlozenia dokumentow do
        slubu w USC mialam dwa tygodnie
    • yellowpeach Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 16:05
      hehe, takie...amerykańskie. niestety niemożliwe. są pewne formalności, które trzeba załatwić na jakiś czas przed ślubem. ale ten motyw ze świadkami mi się podoba!wink
      • plu-szak23 Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 16:15
        Mysle ze zle sie wyrazilam przepraszam.Chodzilo mi o to zalatwic
        wszelkie formalnosci ,naturalnie kupic obraczki ,ale nic nie
        szykowac zadnego wesela nikogo nie powiadamiac i isc ubranym tak jak
        zwykle.Poprostu slub bez ceregieli ,spontaniczny bez jakich kolwiek
        przygotowan.Pozdrawiam
        • listekklonu Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 16:24
          Dobry pomysł dla osoby, która chce ominąć cały weselny cyrk. Ale rodzina tego
          nie daruje.
          • aiczka Re: Slub w dzinsach? 22.04.08, 13:44
            Znam parę, która tak zrobiła. Rodzinie było przykro, ale nie chowała urazy przez
            resztę życia.
        • kaczuszka31 Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 16:54
          Tak, ja w ten sposob wyszlam za maz w USA (ale nie w Las Vegas a w Columbus,
          Ohio). Oboje z mezem bylismy tu na studiach (maz nie jest Amerykaninem).Ani ja
          ani on nie bylismy zainteresowani typowym slubem. Poza tym mezowi konczyla sie
          wiza studencka (mnie sie skonczy za kilka miesiecy, nie mielismy specjalnie z
          kim tu swietowac a zreszta kasy na tego typu imprezy tez raczej nie mielismy.
          Ale glownie to po prostu nie mieslismy ochoty na slubny cyrk. Poza tym
          interesowal nas tylko slub cywilny poniewaz oboje jestesmy ateistami.

          Musielismy oczywiscie pobrac "marriage license" ktora byla wazna w calym stanie
          Ohio przez 60 dni od daty wydania. Najbardziej chcielismy wziasc slub w
          najzwyklejszym urzedzie cywilnym, ale skonczylo sie na "wedding chapel",
          poniewaz miejski urzad cyliwny nie mial wolnych terminow przez nastepne 2
          miesiace, a maz musial wyjechac z USA. (Bylam bardzo zdziwiona tym brakiem
          terminow w miejskim urzedzie, jako ze "wedding industry" ma sie bardzo dobrze w
          USA i wiekszosc slubow to tradycyjne szopki z druhnami i calym orszakiem slubnym).

          Osoba ktora udzielila nam slubu oczywiscie byla uprawniona do tego, i w ciagu
          tygodnia wyslala wszystkie dokumenty do miejskiego i w ciagu nastepnych 3
          tygodni otrzymalismy potwierdzenie wpisania slubu do akt oraz kopie tego wpisu.

          Ja wracam do Polski na troche za kilka tygodni (oboje z mezem mamy zamiar
          osiedlic sie w Anglii przynajmniej na kilka nastepnych lat) i tylko mam nadzieje
          ze mnie rodzina nie "znusi" na urzadzanie wesela. Mam nadzieje ze skonczy sie na
          odwiedzeniu urzedu i wpisaniu slubu do akt w Polsce (pewnie potrzebne bedzie
          tlumaczenie przysiegle, ale nie powinno byc poza tym problemu).
        • kaga9 Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 20:11
          Tak, Pluszaku, jakkolwiek zgroza ogarnia niektórych na myśl o przedstawionej
          przez Ciebie koncepcji, ja właśnie o takim marzyłam. Bez tłumu gości i
          szczególnej oprawy. A najlepiej, gdyby ograniczyło się to po prostu do
          podpisania dokumentów i już. Szczerze mówiąc, w momencie składania przysięgi nie
          byłam wzruszona, tylko skrępowana. I najszczęśliwsza, gdy już było po wszystkim.
          Brałam ślub ze względów religijnych, tonem wyjaśnienia dla tych, co spytają, po
          co w ogóle się decydowałam, skoro to takie straszne.
          • plu-szak23 Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 21:15
            No wlasnie ja wyobrazam sobie taka sytuacje,zalatwic formalnosci i w
            danym dniu poprostu wyjsc z domu nikomu nic nie mowiac i wrucic juz
            po slubie.Moze nie koniecznie w dzinsach ale w normalnej sukience i
            maz tez w normalnych spodniach zadnych garnitorurow i tego calego
            cyrku
            • kaga9 Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 08:44
              Absolutnie Cię rozumiemsmile
    • memphis90 Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 16:46
      Mi się nie podoba. Jeśli to ma być po prostu odbębnienie formalności, to po co w
      ogóle ta formalność? IMO wypada się choćby elegancko ubrać, na egzaminy, w gości
      czy do kościoła też nie chodzi się w jeansach.
      • marina111 Re: Slub w dzinsach? 20.04.08, 17:18
        Rozumiem ze wyjście za mąż nie jest dla was wogóle wazne??
        Jest tylko jedna taka uroczytość w zyciu (a przynajmniej ta
        pierwsza) i wiele osob poprostu chce ją wyroznić. W jeansach chodzi
        sie na codzien. Zycie składa sie tylko z kilku takich chwil i
        dlaczego i te nieliczne sprowadzic do statusu zwykłego dnia?
        • listekklonu Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 06:55
          > Rozumiem ze wyjście za mąż nie jest dla was wogóle wazne??

          Dla niektórych jest bardzo ważne, bo rozpoczyna nowy etap w życiu itp. Akurat
          dla mnie to czysta formalność, bo i tak mieszkamy już razem od kilku lat, od
          dawna już wiemy, że chcemy być razem do i ślub w relacjach między nami właściwie
          nic nie zmienia.
          Natomiast przyjęcie weselne jednak będzie, ze względu na rodzinę. Cóż, każdy
          powód do zrobienia imprezy jest dobry.
    • kol.3 Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 19:09
      Moja koleżanka tak wyszła za mąż - tylko ona z narzeczonym + 2
      świadkow (ślub w tajemnicy przed rodzicami, wbrew ich woli). Coś w
      stylu: na złość babci odmrożę sobie uszy. Ubrana prawie jak na
      codzień. Smętnie to wygladało, na zdjęciach pusta sala.
      Ślub cywilny może być uroczystością bardzo skromną ale ciepłą, w
      otoczeniu przyjaciół.
      • kaga9 Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 20:36
        Kol.3, ale przecież nie każdy musi chcieć dzielić tę chwilę z ludźmi, choćby na
        co dzień jak najbardziej lubianymismile Takie marzenia są możliwe, uwierzsmile I
        niekoniecznie musi to mieć podłoże jak u Twojej koleżanki, czyli nie musi być
        sytuacją rodem z "Romea i Julii".
        • disko_partizani Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 22:06
          Ja zawsze wyobrażałam sobie mój ślub w ten sposób. Na szczęście znalazł się kandydat myślący podobnie smile Gorzej z rodziną - wiem, że nam tego nie wybaczą, ale nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy to zrobić inaczej niż sobie wymarzyliśmy...
        • mallina Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 22:07
          dokladnie
          sama mialam taki slub tzn USC, swiadkowie, wybrana miejscowosc, ubranie
          zdecydowanie malo slubne i sala nie "smetna" i slub nie byl zrobieniem
          komukolwiek na zlosc..

          to wszystko jest kwestia tego co kto lubi - wiele osob marzy o duzym weselu,
          kosciele pelnym ludzi, wspanialej kreacji. ale sa tez osoby, ktore nie maja
          takich marzen, chca krotka i cicha uroczystosc
          • plu-szak23 Re: Slub w dzinsach? 21.04.08, 23:08
            Tak zwlaszcza w sytuacji gdy przyszli malzonkowie mieszkaja ze soba
            juz kilka lat i maja dzieci ,w takiej sytuacji lepiej jest wziasc
            cichy slub bez zadnych kosztow a za pieniazki za wesele kupic cos
            dzieciom.
            • sisigma Re: Slub w dzinsach? 22.04.08, 10:24
              To po co chcesz koniecznie potwierdzenia na forum?
              Skoro jesteś taka przekonana to po prostu to zrób zamiast o tym pleść... jednak
              zależy Ci na widowni, choćby wirtualnej.
            • angazetka Re: Slub w dzinsach? 22.04.08, 10:46
              Lepiej? Dla kogo lepiej? Chyba to ci małżonkowie powinni decydować,
              jak jest lepiej.wink Może akurat dopiero wtedy poczują ochotę na
              huczny ślub?
        • kol.3 Re: Slub w dzinsach? 22.04.08, 20:15
          Historia mojej koleżanki nie była niestety rodem z Romea i Julii, w
          ogóle nie była romantyczna, tylko bardzo smutna, wszyscy uprzedzali
          ją że jej wybór jest fatalny, ale się uparła i skończyło się
          fatalnie.
          Może dlatego taki ślub bardzo źle mi się kojarzy.
          • kaga9 Re: Slub w dzinsach? 22.04.08, 22:05
            kol.3 napisała:

            > Historia mojej koleżanki nie była niestety rodem z Romea i Julii, w
            > ogóle nie była romantyczna, tylko bardzo smutna, wszyscy uprzedzali
            > ją że jej wybór jest fatalny, ale się uparła i skończyło się
            > fatalnie.

            No właśnie, w tragedii Shakespeare'a też tak byłowink

            No wł
            • kol.3 Re: Slub w dzinsach? 26.04.08, 08:07
              Romeo i Julia kochali się i to bardzo. Moja koleżanka postanaowiła
              wyjśc za mąż za tego kto się trafi, no i trafił się ktoś zupełnie w
              niej niezakochany.
              • kaga9 Re: Slub w dzinsach? 26.04.08, 17:05
                Aha. No, to rzeczywiście niefajnie. Bardzo niefajnie.
    • gardenia_nowak Re: Slub w dzinsach? 28.04.08, 13:41
      Rozważaliśmy, ale okazało się, że dokumenty w polskim urzędzie muszą
      się odleżeć i zakurzyć, bo inaczej są nieważne wink))))

      Zrobiliśmy zatem trochę co innego - do urzędu pojechaliśmy w ścisłym
      gronie rodzinnym (było w sumie około 10 osób), a z całą resztą
      spotkaliśmy się na naszej plenerowej imprezce. Mieliśmy jechać tylko
      we dwójkę + świadkowie, ale napotkało to na silny opór ze strony
      mamy mojego męża, więc żeby nie robić niepotrzebnej afery ulegliśmy
      i rozszerzyliśmy trochę skład świadków ceremoni.

      PS.: Naszym weselnym samochodem była taksówka-busik. Kierowca miał
      niezłą minę jak wyszliśmy tacy wyelegantowani i powiedzieliśmy do
      USC na Woli poprosimy. wink))))))))
    • melmire W sztruksach sie liczy? 28.04.08, 14:24
      Tzn w sztruksowej spodnicy z H&M?
      Za to moj chlopak byl w dzinsach.
      Troche sie jednak przygotowalismy , ja zainwestowalam w bluzke, a on w fikusna
      marynarke smile Fajnie bylo smile
    • nadia_m Re: Slub w dzinsach? 01.05.08, 00:40
      bylam swiadkowa na takim slubie (cywilny, w Italii, para polsko-
      wloska) mlodzi+ my 2 swiadkowie, jeansy, zadnych ceremonii,pani
      odczytala co trzeba, mlodzi przyzekli i bez szampana i fajerwerkow.
      Ale po kilku miesiacach ichwesele bylo huczne
    • nowaewa Re: Slub w dzinsach? 01.05.08, 18:32
      U mnie w biurze taki slub wziela jedna z kolezanek.
      Co zupelnie mnie scielo z nog, bo ona tego dnia, przyszla normalnie
      do pracy, ubrana jak codzien, wyszla na przerwe obiadowa, wziela
      slub...
      i o godz 15 wrocila do pracy!
      Tylko ktos z dyrekcji wiedzial, skladal jej zyczenia po sprawie,
      normalnie myslalam, ze spadne z krzesla!
      Przypuszczam, ze chyba wziela tylko slub cywilny.
      Zresta u nas trudniejszy jest slub cywilny, koscielny to pestka, moj
      maz mial tylko chrzest, do kosciola chodzi jak przecietny Francuz
      tzn. na chrzest, slub, bardzo ewentualnie na pochowek.

      Musze dodac, ze mieszkam we Francji, wiec tutaj to wszytko w tej
      materii widzialam. Albo komletny olew, albo wydawanie fortuny na
      slub trwajacy trzy dni (typowy u Zydow Sefaradow, sliczny slub;
      panna mloda ma 3 suknie do slubu, sa piekne rytualy jak np.
      malowanie dloni panny mlodej henna, pani mloda jest noszona na
      tronie, wszytko jest robione z przepychem i ostentacja, no slubb
      trwa 3 dni!).

      Natomiast francuski slub cywilny, to istne przejscie przez ogien,
      wymagaja 40 papierow, np. zaswiadczenie od lekarza,ze mezczyzna jest
      mezczyzna, a kobieta - kobieta.
      Dodatkowo sluby udzielane w naszym merostwie sa tylko do godz.12,
      tzn. ostatnia para; perwsza ma slub o godz.9, wiec musielsmy opoznic
      date sluba , bo chcialam w sobote na godz 12, co jest dniem i
      godzina najbardziej rozchwytywanymi.
      Ze slubem koscielnym pelny cool, moj maz poczatkowo powiedzial, ze
      na zadne nauki nie bedzie chodzil, potem jak szlismy to zawsze gadke
      sciagal na jego ulubione tematy Francuzow: polityka itp.
      pozdr
      nowewa
      btw. Uwazam z perspektywy czasu, ze to dobry pomysl, taki slub z
      marszu.
      Pamietam, ze w dniu mojego slubu palnelam glupstwo.
      Powiedzialam, ze nastepnym razem... nie bede sie tak wysilac!
      Hahahahaha! Musialam byc zmeczona, ze cos takiego powiedziec.
      Na razie wszytko dobrze, jestem 12 lat po slubie i szczesliwa!

      Pozdr
      nowaewa
      • melmire Re: Slub w dzinsach? 01.05.08, 20:42
        Nie no, nasze zaswiadczenia dotyczyly tylko nosicielstwa HIV, grupy krwi, i
        przeciwcial rozyczki i tokso u mnie. Zreszta to zalezy tylko od lekarza, bo to
        on podpisuje i decyduje co chce.
        A slub bralismy o 15, w sobote, wiec to tez zalezy od merostwa.
        Za to z koscielnym, (nie bralam, wiem od znajomych) faktycznie jest luz, nawet
        troche za wielki- znajoma miala jako muzyke na wyjscie z kosciola piosenke z
        Krola Lwa. Dla niedowiarkow zachowalam plan "mszy".
        • listekklonu Re: Slub w dzinsach? 01.05.08, 21:42
          >znajoma miala jako muzyke na wyjscie z kosciola piosenke z
          > Krola Lwa.

          Podoba mi się ten pomysł! :]
        • nowaewa Re: Slub w dzinsach? 02.05.08, 00:52
          Przepisy dotyczace malzenstw zmieniaja sie ciagle we Francji. W 96
          roku nie wymagali np. testu HIV. Badanie grupy krwi- tak, ale oboje
          mielismy farnacuska karte grupy krwi.
          Co do potwierdzenia plci nowozencow przez lekarza, to pamietam
          doskonale, ze wtedy wymagano, bo glowilam sie jak to lekarz bedzie
          sprawdzal!
          Oczywiscie lekarz- totalna olewka, podpisal papier nic nie
          sprawdzajac.

          Szczerze powiem, ze taki slub to mi sie podoba, jezeli sa to osoby
          bardzo mlode, zwlaszcza nie dysponujace funduszami.
          Ale z drugiej strony, widzialam slub koscielny takiej pary w polskim
          kosciele w Paryzu i bylo to bardzo smutne.
          Panna mloda byla ubrana normalnie, w skromne kolorowe ciuchy, a na
          glowie miala bialy welon. Ten welon pasowal, jak piesc do oka.
          Nie wiem, czy to moze mialo symbolizowac "virginté " panienki?
          Taki stroj na merostwie ujdzie, ale do kosciola mogla zalozyc jakas
          odswietna suknie.
          W Tati, czy nnych tanich sklepach mozna kupic suknie za
          kilkadziesiat euro, w pewym czasie Tati nawet otworzyl sklep w NYC z
          najtanszymi sukniami slubnymi.
          Rozumiem, ze panstwo mlodzi byli niezasobni, ale uroczysta
          /ladna/slubna suknie mozna kupic za jeden dzien pracy na budowie we
          Francji czy sprzatania.
    • klaranyc Re: Slub w dzinsach? 02.05.08, 19:24
      Tak, Pluszaku, pomysl bardzo mi sie podoba. Zadnego show dla krewnych,
      zadnego cyrku, bo przeciez nie o to chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka