Dodaj do ulubionych

Problem z firmą w której pracuję :/

11.06.08, 09:30
W sobotę wychodzę za mąż. Nikomu o tym w firmie nie mówiłam, bo
uważam, że to moja prywatna sprawa. Wie tylko moja koleżanka, z
którą siedzimy w jednym pokoju. Niestety mieszkam w małej
miejscowości i wieści szybko sie roznoszą. Wczoraj przypadkiem i
nieoficjalnie się dowiedziałam, ze zorganizowano zbiórkę na prezent
dla mnie!! Jestem wkurzona i skrępowana jednocześnie. No chyba skoro
o tym nic nie mówię, to oznacza, że nie chcę żadnego "zamieszania".
Nie wiem co powinnam zrobić - przynieść ciasto? Czy zupełnie to
zignorować i moze ktoś na przyszłość wyciągnie wniosek, że to
niegrzecznie wtrącać się w czyjeś sprawy? Dodam jeszcze ze pracuję z
30 osobami, z większością widzimy sie tylko rano i przy wyjściu z
pracy...
Obserwuj wątek
    • olimpia_b81 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 09:33
      mam nadzieje,ze ktos z twojej firmy to przeczyta i odwolaja zbiorke,za kase pojda sie pobawic(bez Ciebie) a ty ksiezniczko podrapiesz sobie swoj nos o chmury!!
      nie moge,co za laska!
      u mnie sie sasiedzi w bloku zlozyli i bylo ro baaardzo mile,
      zanioslam ciasto-nie zbankrutowalam
    • felicity77 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 09:40
      Witam, ja też w swoim zakładzie pracy oprócz trzem znajomym nic nie
      mówiłam, bo tak jak Ty cenie sobie prywatność.Nie wszyscy mają
      dzisiaj wszystko "na sprzedaż".W momencie kiedy pojawiły się
      zapowiedzi i wieść się rozniosła, poszłam i powiedziałam koleżance z
      pracy która zawsze zbiera pieniądze z okazji ślubu, narodzin
      dziecka, że ja nie chce aby się grono zbierało dla mnie na prezent.
      Mam tam tylko pół etatu i nie stać mnie na ciasto i kawe dla 80 osób.
      mój suwaczek
      • maiwlys Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 15:56
        felicity77 napisała:

        > Mam tam tylko pół etatu i nie stać mnie na ciasto i kawe dla 80
        osób.

        No 80 osób to rzeczywiście dużo smile W ogóle to irytuja mnie takie
        zbiórki, bo imieniny, bo urodziny, bo dziecko się urodziło, bo ślub
        itd. Jakiś komunistyczny zwyczaj jak dla mnie, że ciasto trzeba
        przynieśc itd. Nie chodzi o sknerstwo czy osczdnośc, w mojej firmi
        pracuje niewiele osób więc nie zbankrutowałabym, ale nie mam
        najmniejszej ochoty przenosić swoich własnych uroczystości na grunt
        zawodowy, tak samo jak na sój ślub nie prosiłam szefa - co niektórzy
        uważaja za swój obowiązek (?!?).
        • felicity77 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 12:09
          Zgadzam się z Tobą, ja też nie mam ochoty przenosić moich sparaw
          prywatnych na grunt zawodowy.


          mój suwaczek
    • travka1 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 10:18
      no to sie popisalas.Skoro zbieraja pieniadze to znaczy ,ze jednak w
      Twojej firmie jest zwyczaj informowania o slubie-u nas poprostu
      ludzie wieszaja na tablicy w biurze zaproszenie slubne,wszyscy o tym
      wiedza, a Ty no sorry napisze to-zachowalas sie buraczo...
      Twoja prywatna sprawa-jasne-tylko nie zapomnij wyprosic z kosciola
      przypadkowych osob,ktore w tym momencie poczuja wole pojscia do
      kosciola...
      • arieska Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 21:34
        travka1 napisała:

        > no to sie popisalas.Skoro zbieraja pieniadze to znaczy ,ze jednak w
        > Twojej firmie jest zwyczaj informowania o slubie-u nas poprostu
        > ludzie wieszaja na tablicy w biurze zaproszenie slubne,wszyscy o tym
        > wiedza, a Ty no sorry napisze to-zachowalas sie buraczo...

        Buraczo? Wywieszanie ogloszen? Nawet jesli jest taki zwyczaj to nie oznacza, ze
        kazdy musi sie z nim zgadzac. Ludzie uszczesliwiajacy innych na sile nie mysla o
        tym, ze przymuszaja w ten sposob kogos do robienia imprezy, na ktora nie mial
        ochoty. Slub to sprawa prywatna, nie zawodowa.
    • kasiaaaa24 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 10:22
      Jasne, że nie przynoś ciasta. Niech Ci źli i bezmyślni ludzie mają
      nauczkę, że nie robi się miłych gestów. No i oczywiście przyjmij
      prezent i od razu go skrytykuj i zapytaj, czy można wymienić na coś
      innego.
      • alija_2 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 10:36
        Nie chodzi o aspekt finansowy. Tylko o poczucie prywatnści. Nie
        lubię być uszczęśliwiana na siłę, zwłaszcza przez obce osoby.
        • gwiazdka79 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 13:51
          Chyba jesteś trochę niewdzięczna. ślub to radość!! nie tylko dla młodych. Jeżeli
          Twoi współpracownicy chcą cieszyć się razem z Tobą to powinnaś przyjąć ten gest
          z entuzjazmem a nie z oburzeniem.
        • olimpia_b81 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 14:24
          to jak na slubie pojawi sie ciocia/kuzynka/wujek/stryjek twojej tesciowej ktora znasz tylko z nazwiska i da prezent to odmow!!!

          wez idz sie przejsc!
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 14:31
      nie bardzo rozumiem, niektorzy ze wszystkiego robią tajemnicę.

      Gdyby to jeszcze były pikantne szczegóły z pozycia, ale ślub....

      Poza tym tracisz prawo do 2 dni urlopu okolicznosciowego bawiac sie
      w prywatnosc twojego slubu. Masz ponadto obowiazek poinformowac
      pracodawce o zmienie danych osobowych, ciekawe jak to zrobisz?
      • jantarowo Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 14:34
        i nie zapomnij,ze po slubie bedziesz nadal pracowala w tej
        firmie...atmosfera i te rzeczy
        • kamelia04.08.2007 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 14:58
          ja tam powiedziałam 2 czy 3 m-ce przed, niektórych zaprosiłam
          indywidualnie, poza tym wywiesiłam zaproszenie na tablicy ogłoszeń.

          U mnie w pracy to noramlna sprawa....
    • nati.82 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 14:34
      Nie pozostaje ci nic innego, jak otwarcie powiedzieć, że nie życzysz sobie
      życzeń od obcych ludzi, którzy wtrącają się w czyjeś prywatne sprawy. Miły z
      ciebie współpracownik.
      • disko_partizani Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 20:39
        Ludziska, błagam, czy naprawdę obowiązkiem jest zapraszanie na ślub ludzi z pracy?? Przecież to tylko (w większości przypadków) znajomi, z którymi nie łączy nas nic poza sprawami zawodowymi. U mnie też niestety jest taki durny zwyczaj, w dodatku przyjęło się zapraszać na wesele (!) cały swój dział wraz z szefem i osobami towarzyszącymi (!!!). U mnie to oznaczałoby 14 sympatycznych, jednak nieszczególnie bliskich mi osób. Po co?? Bo tak wypada? Przecież to jakaś paranoja. Nie powiecie mi, że to normalne...
        • nati.82 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 21:37
          A kto tu mówi o zapraszaniu? autorka wątku jest oburzona tym, że chcą jej złożyć
          życzenia, różnica łatwo zauważalna.
        • arieska Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 21:43
          disko_partizani napisała:

          > Ludziska, błagam, czy naprawdę obowiązkiem jest zapraszanie na ślub ludzi z pra
          > cy??

          Oczywiscie, ze nie i jestem zszokowana atakami na autorke watku. W mojej firmie
          zrzutki sa tylko, gdy ktos odchodzi na emeryture lub zmienia prace. Informacji o
          slubie ukrywac nie trzeba, bo konczy sie na gratulacjach i juz. Czlowiek nie
          czuje sie skrepowany i zmuszony do robienia imprezy. A jak czytam o wywieszaniu
          oficjalnej informacji na tablicy ogloszen to nie wiem czy sie smiac czy plakac.
          Jaka firma takie obyczaje, niektore dla mnie bylyby nie do przyjecia.
    • lativia Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 14:55
      Ja mam problem taki.. ze tez nikt poza moja kolezanka z pokoju nie
      wie ze za pare miesiecy wychodze za mąz... nie wie bo boję się ze mi
      nie przedłuża umowy, która kończy się miesiąc przed slubem ( tok
      rozumowania mąz, dzieci, zwolnienia i te sprawy). Czasmi mnie korci
      by coś powiedziec.. ale gryzę się w język. Jednak czesto zastanawiam
      się jak to będzie jak już bedę mężatką.. Co przyniosę "papierek" i
      powiem jakby nigdy nic że mam nowe nazwisko i prosze o zmiane na
      pieczacce, nowego maila itp? troszke chore prawda? Jakoś już teraz
      źle się z tym czuję.. ale z drugiej strony nie chcę stracić pracy...
      • kamelia04.08.2007 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 15:00
        wiesz, zawasze możesz dostac wypowiedzenie, a to likwidacja
        stnowiska pracy, albo niewystarczajace wyniki w pracy...
    • akinom29 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 15:06
      Ja powiedzialam tylko najblizszym wspolpracownikom. Kto chcial to
      sie pojawil w kosciele. "Po" postawilam ciacho i wsio. Wszyscy byli
      zadowoleni i skonczylo sie tylko na kwiatach bez zobowiazan.
      • malootka2 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 15:19
        Jestem z facetem 7 lat, mieszkamy razem od 3 i tez czekam az on "dojrzeje". On
        ma 27 lat, ja 32. Nie wiem czy sie doczekam, ale daje mu jeszcze rok na decyzje.
        Chcialabym zdazyc urodzic choc jedno dziecko - a na razie nic takiego sie nie
        zapowiada.
    • maiwlys Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 15:53
      alija_2 napisała:

      > W sobotę wychodzę za mąż. Nikomu o tym w firmie nie mówiłam,


      Ale szefowi też nie mówiłaś? Przecież należą ci się 2 dni
      okolicznościowego z okazji slubu własnego, ja juz zaklepałam smile
    • maiwlys Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 11.06.08, 15:59
      No a tak w temacie to nie rób juz teraz problemów, tylko zachowaj
      się klasą, skoro się na prezent składają.
      • alija_2 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 14:31
        Tak jak napisałaś - teraz nie mam wyjścia. Skoro sie dowiedziałam to
        przyniosę oczywiście ciasto. Zastanawiam się jednak coby było gdbym
        się o tym przypadkiem nie dowiedziała?smile
        Co do pracodawcy - nie zmieniam danych osobowych (bo i adres
        zameldowania ten sam i przy nazwisku zostaje swoim, a stan cywilny
        to nie wiem czy ma jakieś znaczenie?). Z urlopu okolicznościowego
        też nie korzystam, bo nie widzę takiej potrzeby. Na urlop wybieram
        się 2 tygodnie po ślubie, bo dopiero wtedy możemy gdzies pojechać...
        • kavainca Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 14:46
          no ja bym na Twoim miejscu nie rezygnowała z 2 dni dodatkowego
          urlopu!
          • maiwlys Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 15:03
            No właśnie o to chodzi, że nikt by chyba z własnej woli nie
            zrezygnował z okolicznosciowego, po co mam brać własnego urlopu 10
            dni skoro tyle ich potrzebuje jak mogę wziąc 8 a te dwa dostane
            jakby gratis bo mi sie naleza! Nie badz goopia, skoro i tak wszyscy
            wiedza juz ze wychodzisz za maz to szef pewnie tez i czysta glupota
            jest dla mnie nie wykorzystanie tych dwoch dni.
            • lipcowa-panna Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 12.06.08, 22:06
              No co za zwyczaje wywieszać zaproszenie na tablicy ogłoszeń a może jeszcze dać w
              prasie w końcu w mieście mieszkają też ludzie których znamy ale nie prosimy na
              ślub ;p Mój dział liczy sobie 80 osób plus klienci zewnętrzni z którymi częściej
              się widuję niż z osobami w pracy i co wszystkich ich mam informować w lipcu będę
              żoną, może jeszcze każdemu klientowi zewnętrznemu z osobna wręczać zawiadomienia
              o ślubie???? u nas są tylko imprezy pożegnalne lub zapoznawcze, u nas po ślubie
              się składa TYLKO życzenia bez krępujących prezentów i zobowiązań. Nie
              przesadzajmy już z tą radością ze ślubu wszystkich dookoła naszej persony nie
              jesteśmy aż tak ważne.
    • marina111 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 13.06.08, 01:01
      A komu ty zrobisz na złośc dziewczyno? To tobie bedzie głupio jak
      nic nie powiesz do końca a po powrocie nie przyniesiesz ciasta. Oni
      uznają ze jestes nie wychowana i tyle, zadnej lekcji z tego nie
      wyciągną. Po co tak kręcic. Zaproś ich na ten slub i przynies
      ciasto. Cos Ci tam dadza i bedzie po sprawie. Tobie będzie łatwiej
      z tej sytuacji wybrąc i oni nie będa gadac.
      • marina111 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 13.06.08, 01:15
        Kiedys moja mama miała taki problem w pracy. Dziewczyna z jej pokoju
        wychodziła za maż. Niby wszyscy wiedzieli ona cos tam wspominała ze
        się przygotowuje ale ostatecznie nie zaprosiła nikogo. Wiec tez kikt
        nic nie organizował. A ona po ślubie przyszła z ciastem i wszyscysię
        głupio czuli wiec na szybkiego zrobili zrzute i wysłali kogos po
        kwiaty.
        Po co stawiac siebie i innych w głupiej sytuacji skoro mozna
        normalnie. PO co robic takie głupie tajemnice?? Nie ubedzie Ci tej
        prywatności jak powiesz głosno ze wychodzisz za maż.
        • arieska Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 13.06.08, 06:24
          marina111 napisała:
          > Nie ubedzie Ci tej
          > prywatności jak powiesz głosno ze wychodzisz za maż.

          Nie ubedzie? Post wyzej zasugerowalas, ze dziewczyna ma wspolpracownikow nawet
          na slub zaprosic! (pal licho jakies ciastka-jak sie wbrew jej woli zrzucaja to
          pewnie bedzie zmuszona przyniesc). To juz szczyt wszystkiego - nie kazdy ma
          potrzebe mieszania zycia zawodowgo z prywatnym. Slub to wybitnie prywatna sprawa
          i nikt nie musi o niej wiedziec.
          • marina111 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 14.06.08, 04:06
            jesli to taka prywatna sprawa to po co ludzie noszą obraczki??
            czasem nie po to zeby tą informacje upubliczniać?? A zabraniasz
            ksiedzu wyczytywac zapowiedzi?? To nie jest prywatna sprawa. Dla
            społeczenstwa ma to znaczenie. jak kedys mówiono "podstawowa komórka
            społeczna". Robiecie tajemnice z dziwnych rzeczy. Dziwia mnie ludzie
            którzy chetnie opowiadaą jakiej antykoncepcji uzywają a ze slubu
            robia tajemnice
    • karol512 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 13.06.08, 11:20
      A gdzie ty pracujesz że ludzi widujesz tylko przychodzac i wychodzac?
      My siedzimy w pokojach 2-3 osobowych, spędzamy ze soba 8-10 godzin
      dziennie 5 dni w tygodniu, chcac nie chcac wiemy o sobie wiecej niz
      czasami rodzina. Poza tym spotkania w kuchni, lunczyki, wyjscia...
      Według mnie ci ludzie to istotna część naszego życia. Skoro twoi
      wspolpracownicy chieli sie skladac na prezent dla ciebie, znaczy ze
      oni tez traktuja cie powaznie i chca ci pogratulowac.
      I nie wierzę, że nie przydadzą ci się 2 dni wolnego. Jak nie wiesz o
      z nimi zrobić, weź i posiedz w domu, odpocznij przed/po imprezie.
      Fakt zmiany stanu cywilnego powinnas zglosic pracodawcy bo to on
      wysyla aktualizacje do ZUSu - a zmiana stanu cywilnego ma znaczenie
      np. do uprawnien do niektorych swiadczen po smierci malzonka a byc
      moze takze przy dzieciach..
    • kamisiunia Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 13.06.08, 12:54
      Udaj, ze nie wiesz o co chodzi, ladnie podziekuj i po sprawie, lol.
    • karmielkowa_nie_panna A ja Cię rozumiem 14.06.08, 12:31
      Miałam podobny problem. Nie jestem zbyt lubiana w pracy - mam tego świadomość i
      wynika to z tego, że nie staram się przymilić dziewczynom, które kręcą całym tym
      towarzystwem (prawie same baby, szkoła). No coż, obmawianie innych za ich
      plecami nie należy do moich ulubionych rozrywek, więc nie nadaję się do rozmów o
      grubej d... żony szefa, ani "wsiurskim" ubiorze tej "nowej". O swoim ślubie
      poinformowałam i szczerze liczyłam na miłą posiadówkę przy ciastach z dobrej
      cukierni i tortach pieczonych przez tę samą cukiernię, w której zamówiłam ciasto
      na ślub(po ślubie) przyniesionym na tę okazję. Nikomu nie wymawiałam kosztów ani
      nie liczyłam na prezent. Było mniej miło, bo właśnie jedna z "towarzystwa"
      zaczęła krytykować moją suknię - przyniosłam zdjęcia ("wypożyczyłaś? nie,
      niemożliwe... kupiłaś? przecież takie sukienki są już od kilku lat niemodne" -
      miałam prostą zwykłą sukienkę za 1200, żadne tam żurnale mody). No i cóż.
      Zrobiłam tak jak się należy a i tak wiem, że zostałam obgadana na wszystkie
      strony. Prezent też dostałam grzeczny i w sumie nic się nie zmieniło. Jedna z
      "towarzycha" dostała prezent składkowy taki, jaki sobie zamówiła mówiąc przy
      okazji, że sory, ale ciasta nie będzie, bo przecież ona wykosztowała się na ślub
      a ma w planie ciekawe wakacje i kieckę przecież też sobie kupić ładną po ślubie
      musi, więc same rozumiemybig_grin
      Zrób jak uważasz i nie czuj się "zobowązana" do czegokolwieksmile Pozdrawiam
      • sympatyczna1980 do autorki watku !!! 14.06.08, 13:21
        uwazam ze przesadzasz, moze twoi wspolpracownicy maja dobre intencje i dlatego
        robia zbiorke na twoj slub...? ja tu nie widze ingerencji w prywatnosc i dla
        mnie oczywiste jest ze porzynioslabym do pracy ciasto chyba o to nie trzeba
        pytac na forum...
        • karmielkowa_nie_panna Re: do autorki watku !!! 14.06.08, 13:33
          "dobre intencje" być może ograniczają się do "tak wypada" i przeklinania po
          cichu, że trzeba się składać. "oczywiste" przyniesienia ciasta do pracy jest
          wtedy, gdy się ma dobre relacje z innymi pracownikami a nie mija się ich przy
          wejściu i wyjściu
          • disko_partizani Re: do autorki watku !!! 14.06.08, 15:22
            Otóż to, znam ja te "dobre intencje". U mnie też wszyscy sklinają po cichu takie zrzutki, ale niech ktoś spróbuje się wyłamać i nie zorganizować imprezy! Tyłek mu obrobią, że hej!
    • kaga9 Re: Problem z firmą w której pracuję :/ 15.06.08, 09:15
      Alija_2, doskonale Cię rozumiem. Też nie zaprosiłam szefa, na ślubie były 4
      najbliższe koleżanki z pracy. Miałam o tyle łatwiej, że pracuję w szkole, ślub
      brałam w połowie sierpnia, decyzję o ślubie podjęliśmy na krótko przed
      wakacjami, wszystko na dobrą sprawę załatwialiśmy już po zakończeniu roku
      szkolnego.

      Alija, Twoi współpracownicy- nie znam ich, przypuszczam- mają zapewne dobre
      intencje. Ślub kojarzy im się z POWSZECHNą fetą, dzieleniem radości z tłumem
      zaproszonych itp. Mnie też wiele osób nie zrozumiało, było obrażonych, gdy się
      dowiedzieli, że ślub się odbył bez ich udziału...Wśród nich nie było ani jednej
      osoby, którą uważałabym za bliską.

      W Twojej sytuacji nie zapraszałabym na ślub- wpraszanie się uważam za brak
      klasy, po ślubie chyba jednak poczęstowałabym kawą i ciastem. Powodzenia Ci
      życzę i wiedz, że są tu ludzie, którzy Ci się nie dziwią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka