Dodaj do ulubionych

nieproszeni goscie!

21.08.08, 09:48
Dzwoni do nas wczoraj kolega N i mówi, że ma złą wiadomość.
Mianowicie jego syn nie przyjedzie na nasze wesela. Problem w tym że
myśmy tego syna nie zapraszali. Wogóle nie zapraszaliśmy dzieci.
Trochę załamka. Ludzie są beznadziejni.
Czy zdarzyło Wam się, że ktoś przyciągnął dzieciaka, którego nie
przewidzieliście na liscie gości???
Obserwuj wątek
    • tacomabelle Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:07
      jeżeli to jest jego dziecko, a tym bardziej w
      wieku "niesamodzielnym", naturalne jest, że rodzice biorą je ze
      soba, zwlaszcza jeśli nie mają co z nim zrobić...

      inna sprawa, że ty zachowalaś się niegrzecznie nie zapraszając
      kolegi z rodziną...
      • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:10
        Słuchaj dzieckao, jest samodzielne - ma 12 lat. Nie miałam pojęcia,
        że jest przyrosniete do rodziców. Buhaha
        Wegług mnie niegrzecznie zachował się kolega, a nie my.
        • acikk Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 11:17
          No niestety kochana, jeśli dziecko mieszka z rodzicami i nie jest
          pełnoletnie to niepisana zasada jest taka, że rodzice zabierają
          dziecko.


          kavainca napisała:

          > Słuchaj dzieckao, jest samodzielne - ma 12 lat. Nie miałam
          pojęcia,
          > że jest przyrosniete do rodziców. Buhaha
          > Wegług mnie niegrzecznie zachował się kolega, a nie my.
      • kataniera Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:10
        Z której strony naturalne? Skoro dziecko nie zostało wymienione na
        zaproszeniu, to znaczy, że nie jest zaproszone. Koniec. I nie widzę
        w tym nic niekulturalnego ze strony kavy... Nie ma potrzeby
        zapraszania na wesele całego świata z przyległościami. Chyba że ktoś
        chce i ma taką możliwość.
    • anita.sz Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:26
      u nas to dopiero będzie nieproszony gość. Ciotka N zadzwoniła i
      spytała się czy mogą przyjechać z córeczką bo ona nie zna za bardzo
      rodziny a to jest świetna okazja aby to nadrobiła. Dodam, że
      córeczka ma 18 lat !!!!!!!! Byliśmy tak zaskoczeni, że nawet nie
      wiedzieliśmy jak odmówić. No i będzie córeczka, na szczęście bez
      chłopaka. Najlepsze, że już ta ciotka jest siódmą wodą po kisielu i
      była zapraszana grzecznościowo, bo z jej bratem utrzymujemy
      kontakty. Z nią nie. Nigdy jej nie widziłam a mój N chyba z 10 razy
      w życiu, a ej córkę ze 3 razy jakieś 10 lat temu. Próbowała jeszcze
      później wkręcić jeszcze swojego synka 22 letniego, ale tym razem się
      nie daliśmy. Ludzie to mają tupet.
      • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:50
        ja tego nie kumam.
        Kuzyn nam wepchnął dwoje małych dzieć (2 i 3,5 roku)choc mówilismy
        że nie będzie dzieci, proponowalismy opiekunkę i 100 innych
        rozwiazań, ale oni NIE. Że niby dzieć bez nich nie zasypieją. Jak
        dla mnie to czas najwyzszy żeby zaczęły, bo jakies kaleki wyrosną,
        ale to juz na szczęscie nie mój problemsmile
    • aska90 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:50
      Zachowanie kolegi trochę nieprzemyślane. Aczkolwiek syna i tak nie będzie.
      Natomiast pisanie o swoich gościach "Ludzie są beznadziejni". Najlepiej o tobie
      nie świadczy. Kultury w tym zero. No i po co było zapraszać beznadziejnych
      ludzi. Należało się ograniczyć do nadziejnych.
      • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 11:55
        Aska, może powinnam napisać że ludzie czasami zachowują się
        beznadziejnie - pewnie byłoby lepiej, ale dlaczego Ciebie to tak
        dotknęło?
        • aska90 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:01
          Może powinnaś.
          Dlaczego myślisz, że mnie to dotknęło? Nie lubię po prostu niepotrzebnego
          obrażania ludzi.
          • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:15
            Bo gdyby Cię nie dotkneło, to byś sie nie zwburzyła - proste!
            Whatever, uważam, że ten kto wprasza swoje potomstwo jest
            poprostu "inaczej wychowany"!
            Nie robię zabawy w remizie, wiec nie jest mi wszystko jedno ile osób
            bedzie, jak ktos tego nie rozumie to wg mnie zachowuje sie
            beznadziejnie i tyle!
            Ale w tym wątku zupełnie nie o to chodziło, pytałam czy komuś
            zwalili sie na wesela niezapowiedziani goscie. Bo moze muszę
            przygotowac sie na taka ewentualność.
            Może ktoś kto nie potwierdził przybycia, choć był o to pisemnie
            poproszony, przyjechał, bo uważał, że to naturalne, że będzie.
            • aska90 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:39
              > Bo gdyby Cię nie dotkneło, to byś sie nie zwburzyła - proste!
              Mylisz sięsmile Napisałam, że nie lubię niepotrzebnego obrażania ludzi. To
              wszystko. Chociaż przyznaję, że kiedy robi to gospodarz w stosunku do swoich
              gości jest to podwójnie niesympatyczne.

              ak ktos tego nie rozumie to wg mnie zachowuje sie
              > beznadziejnie i tyle!
              Owszem, zachowuje, ale nie jest. Niby drobna różnica, ale jednak istotna.

              • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:41
                Asiu, przecież napisałam powyżej że powinnam napisać "zachowuje się"
                zamiast urzywać skrótu myslowego.
                przestańmy melić temat.
                • aska90 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:51
                  No z tej mąki chleba nie będzie, ale może chociaż tort weselny big_grin
          • ulalaaaaaa do aski 90 31.08.08, 18:58
            moja droga,kavainca nikogo nie obraża,ponieważ pisze o nich w osobie trzeciej
            i to jest dyskusja i uważam ze ma rację bo ludzie są nieobliczalni i
            nieprzewidywalni,na moim slubie mialo nie być chrzestnej bo nie widzialam jej
            wiele lat i mój los jej nie interesowal,jednak dziadzio zrobil raban i
            powiedzial ze jak nie zaprosze chrzestnej z rodziną to on nie przyjdzie,a ze
            bylam wtedy mlodsza nie smialam mu "podskoczyć",teraz to bym mu powiedziala ze
            bez laski i przychodzić nie musi
    • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:04
      Kava współczucia! Masz rację, ci goście są beznadziejni, mało tego: bezczelni.
      Trzeba mieć niezły tupet, żeby na czyjeś wesele dopraszać sobie gości. Zyczę Ci,
      żebyś w dniu ślubu nie miała takich niespodzianek.
      • tacomabelle Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:12
        na zaproszeniu trzeba było napisać "dzieci niemile widziane"...

        dziecko nie jest nieproszonym gościem, jest czyimś dzieckiem,
        członkiem czyjejś rodziny, fajnie tak selekcjonowac i dzielić
        zapraszane rodziny...tata/mama moga przyjść, dzieci nie chcemy...

        żenada...
        • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:19
          Jeśli dziecko nie zostało uwzględnione w zaproszeniu to jest niemile widzianym
          gościem? Nie kumata jesteś? Matka, ojciec i dziecko to nie jest jedna osoba.
          Dziwne, że takie proste rzeczy trzeba niektórym tłumaczyć.
        • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 12:19
          to nie jest babyk na cycku tylko 12-to latek!!!
          Wesele to, wg mnie i moich najbliższych, impreza dla dorosłych, ale
          dyskusji na ten temat było setki i naprawde nie ma co powtarzac tego
          w kółko.
          • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 13:38
            I za każdym razem okazuje się, że ogół społeczeństwa uznaje, że
            zaprasza się automatycznie rodziców z dziećmi. Taka polska tradycja.
            Ktoś oczywiście może sobie nie życzyć dzieci, ale powinien to przy
            zapraszaniu wyraźnie określić. Jak nie określił, niech się nie
            dziwi...
            • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 13:43
              jeżeli za zaproszeniu piszesz, że zapraszasz np.Annę i Piotra
              Kowalskich to dla mnie jasnym jest, że zaproszenie dotyczy Anny i
              Piotra. Czy sie mylę?
              • kataniera Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 13:49
                kavainca napisała:

                > jeżeli za zaproszeniu piszesz, że zapraszasz np.Annę i Piotra
                > Kowalskich to dla mnie jasnym jest, że zaproszenie dotyczy Anny i
                > Piotra. Czy sie mylę?


                Nie mylisz się, ale niektórym trudno to pojąć...

                nasz staż
              • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:11
                W polskiej tradycji zaproszenie Anny i Piotra na wesele znaczy:
                zapraszamy Annę i Piotra z dziećmi smile Oczywiście ktoś może sobie
                życzyć tylko Annę i Piotra, ale, jak już pisałam, trzeba to wyraźnie
                powiedzieć zapraszając.

                Gdyby tak nie było, nie pojawiałyby się (i tak często) takie wątki
                jak ten. Państwo Młodzi mogą sobie oczywiście ustalić listę gości
                jak chcą, i zmienić tę tradycję, ale nie powinni z góry zakładać, że
                cały świat myśli tak jak oni, bo mogą się przeliczyć.

                I proszę mi tu nie sadzić durnowatych porównań do sylwestra i innych
                tego typu imprez - tradycja weselna dotyczy WESELA, a nie
                sylwestra smile
                • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:15
                  ...tiiiiia i tradycyjne wesela odbywają sie w remizie,
                  a w knajpie jest nietradycyjnie - tak trudno zrozumieć???
                  • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:17
                    Po prostu niektórzy nie odcięli pępowiny i tak bardzo im przeszkadza, że inni
                    tego nie dostrzegają.
                    • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:27
                      > Po prostu niektórzy nie odcięli pępowiny i tak bardzo im
                      przeszkadza, że inni
                      > tego nie dostrzegają.

                      Nie ma to jak z braku racjonalnych argumentów powycierać sobie gębę
                      kpinami z rodzicielstwa innych.

                      Na szczęście świadczy to tylko o tobie smile
                      • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:56
                        Na szczęście rozumiem różnice w podstawowym rozumieniu zaproszenia z lub bez
                        dzieci. I żal mi aby dzieci, które wyfiokowane mamusie ciągają na wesela myląc
                        pojęcia: wesele a kinderbal. Zwłaszcza, gdy dzieci nie są zaproszone.
                        • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:03
                          Tupanie nóżkami i zaprzeczanie faktom nie pomaga - to jest n-ty
                          kolejny wątek w tej sprawie, a więc nie jest to wyjątek, czyjś foch,
                          pępowina, jakkolwiek tego nie nazwiesz, ludzkich zwyczajów i
                          przyzwyczajeń w ten sposób nie zmienisz smile
                          • kamelia04.08.2007 to NIE jest polska tradycja, tylko twój pogląd 22.08.08, 11:50
                            emka_waw napisała:

                            > Tupanie nóżkami i zaprzeczanie faktom nie pomaga -(...) nie jest
                            to wyjątek, czyjś foch,
                            > pępowina, jakkolwiek tego nie nazwiesz, ludzkich zwyczajów i
                            > przyzwyczajeń w ten sposób nie zmienisz smile


                            trutututu* i tak dalej, z polską tradycja ma to tyle wspólnego co
                            film pt. Wesele (reż. Wojciech Smarzowski) z polskim weselem.

                            Nie nazywaj polską tradycją braku kultury czy nadużywanie cudzej
                            grzecznosci, tak jak niesprawiedliwe byłoby powiedzenie, ze typowe
                            polskie wesele, to takie jak na rzeczonym filmie.

                            Załozycielka watku ma problem, bo niestety wsród gosci trafiły sie
                            jej ludzie i taborety.





                            *trutututu po francusku - potocznie i zabawnie - oznacza psi tyłek,
                            a konkretnie dziurke.
                            • emka_waw Re: to NIE jest polska tradycja, tylko twój poglą 22.08.08, 11:57
                              Fakty przeczą temu co mówisz smile Gdyby był to "tylko" mój pogląd, to
                              wątki o dzieciach nie wyrastały by tu na okrągło. A żadnego z nich,
                              zauważ nie zakładałam smile
                              • malenstwo123 Re: to NIE jest polska tradycja, tylko twój poglą 22.08.08, 12:26
                                czywiscie ze o pieniadze bo gdyby za osobe płaciło sie w restauracji
                                20 zł a nie 170 czy nawet więcej to bym zrobiła weselicho na 400
                                osób i cały dom dziecka móglby sie u mnie bawić smile niestety trzeba
                                być realistą bo nas po prostu nie bylo stać. A 100 osób które u nas
                                było to była ilość optymalna bo więcej to już nie byłoby gdzie
                                tańczyć i czym oddychać. Czyli liczba miejsc byla scisle okreslona
                                wielkoscia i mozliwością sali.
                    • agulam23 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:40
                      Moim zdaniem jak sie zaprasza Anne i Piotra to tyczy sie tylko nich, a nie calej
                      rodziny.
                      Moje wesele jeszcze przede mna i mocno sie wkurze jak ktos przyjdzie z
                      niezaproszonym dzieckiem. Mam nadzieje, ze ludzie nie beda tak bezczelni,
                      powinni wczuc sie w nasza sytuacje, ze to tylko dodatkowy klopot i pieniadze...
                  • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:25
                    > ...tiiiiia i tradycyjne wesela odbywają sie w remizie,
                    > a w knajpie jest nietradycyjnie - tak trudno zrozumieć???

                    O tradycjach weselnych dość małe masz pojęcie chyba, skoro tradycja
                    kojarzy ci się z remizą. Jeśli takby było, to biały kolor sukni to
                    dopiero byłaby wiocha smile

                    BTW, na weselu w remizie byłam jako nastolatka chyba ponad 15 lat
                    temu. Poza tym były restauracje, domy weselne, kasyno wojskowe... I
                    wszędzie dzieci były zapraszane automatycznie. A tych wesel odbyłam
                    już kilkanaście, rozsianych po całej Polsce, i tylko część w
                    rodzinie, więc nie jest to bynajmniej familijna czy lokalna tradycja.
                    • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:29
                      dlatego ja nie bedę miała białej kiecki
                      buhaha
                      • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:52
                        I ŚWIETNIE. Każdy ma prawo do takiego ślubu i wesela, jakie sobie
                        wymarzył, z tradycją, czy dokładnie jej pod prąd.

                        Tylko uświadom sobie jedno - negowanie, zaprzeczanie i ignorowanie
                        tradycji NIGDY jej nie wyeliminuje.
                    • agulam23 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:43
                      "wszędzie dzieci były zapraszane automatycznie"

                      to chyba jakis zart. Ja mam okolo 30 znajomych i kazdy ma jedno lub dwoje
                      dzieci. To znaczy ze sa automatycznie z nimi zaproszeni? Na pewno nie...i chyba
                      nie wiem w jakim Ty swiecie zyjeszsmile proponuje zejsc na ziemie
                      • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:45
                        ...i przestać traktować swoje dzieci jak przedłużenie siebie, bo
                        marny ich lossad
                        • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:49
                          > ...i przestać traktować swoje dzieci jak przedłużenie siebie, bo
                          > marny ich lossad

                          Nie sądzę, żeby agulam23 traktowała dzieci jak przedłużenie siebie,
                          racze jak weselne piąte koło u wozu wink

                          A jeśli to było przypadkiem do mnie, to ja jeszcze dzieci nie
                          posiadam smile
                          • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 14:53
                            i chwała Bogusmile
                            a poważnie:
                            jesli masz czarno na białym że np. Ty i maż to skąd przychodzi do
                            głowy, że dziecko też?
                            Co innego gdyby było napisane że Ixińscy z rodziną, albo chociaż że
                            Ixińscy, ale tak?
                      • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:00
                        > "wszędzie dzieci były zapraszane automatycznie"
                        >
                        > to chyba jakis zart.

                        Nie. Np na swoim weselu miałam kilkanaścioro dzieci smile Od lat pięciu
                        do -nastu, oprócz wyjątku w postaci dwójki w wózkach - rodzicom
                        nawaliła opiekunka w ostatniej chwili. Na szczęście byli na tyle
                        rozsądni, żeby je ze sobą przywieźć.

                        Ja mam okolo 30 znajomych i kazdy ma jedno lub dwoje
                        > dzieci.

                        Ta tradycja dotyczy RODZINY, nie znajomych. Dzieci rodziny są twoją
                        rodziną, więc są zaproszone automatycznie.

                        To znaczy ze sa automatycznie z nimi zaproszeni?

                        Jeśli to znajomi, to nie. Znajomi Młodych nigdy na wesela z dziećmi
                        nie przychodzili.

                        Na pewno nie...i chyba
                        > nie wiem w jakim Ty swiecie zyjeszsmile proponuje zejsc na ziemie

                        I ściągnąć dla ciebie drabinę strażacką? wink Z przyjemnością.
                        • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:02
                          no to może przeczytaj wątek i dowiesz się ze chodziło o dziecko
                          kolegi!!!
                          • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:07
                            Kolega zrobił grubą nadinterpretację, i tyle. A ja odnoszę się do
                            innych wypowiedzi dotyczących JAKICHKOLWIEK dzieci na weselu.
                        • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:06
                          Na szczęście z szeroko pojętej tradycji każdy wybiera to, co chce.
                          • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:10
                            > Na szczęście z szeroko pojętej tradycji każdy wybiera to, co chce.

                            I O TO WŁAŚNIE CHODZI, zrozum. Tyle że na weselu nie ma samych
                            Młodych i wtajemniczonych w ich poglądy, jest mnóstwo ludzi, którzy
                            stosują inny zwyczaj, trzeba się na to przygotować i zapobiegawczo
                            to i owo wyjaśnić.

                            I wtedy Młodzi będą mieli wesele tak jak oni chcą, zgodnie z
                            tradycją, albo i nie. I tak powinno być!
                        • mojboze Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:15
                          Jak widać każdy ma inną tradycję.

                          Też byłam na kilkunastu weselach, i były takie z dziećmi, i takie bez dzieci, a
                          także takie bez dzieci + jedno, którego rodzice nie pomyśleli, i zabrali wbrew
                          zaproszniu bez dzieci.

                          Na moim weselu będą dzieci z mojej NAJBLIŻSZEJ rodziny, oraz chrześniaki. Będą
                          jeszcze dzieci naszych znajomych, bo je znam, są miłe, grzeczne i je lubię.
                          Jeśli zapraszaliśmy kogoś z dzieckiem, to było to napisane na zaproszeniu. Jeśli
                          Marysia i Jacuś są pominięci, to znaczy, że są niezaproszeni. A w razie braku
                          możliwości zostawienia dziecka, czy po prostu chęci zabrania ze sobą, zawsze
                          lepiej się zapytać o taką możliwość parę młodą.

                          Ilość wątku o takich problemach nie musi świadczyć o tradycji, może świadczyć o
                          braku elementarnych zasad kultury i braku wyobraźni.


                          • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:26
                            > Jak widać każdy ma inną tradycję.

                            BA. Oczywiście.
                            >
                            > Ilość wątku o takich problemach nie musi świadczyć o tradycji,
                            może świadczyć o
                            > braku elementarnych zasad kultury i braku wyobraźni.

                            Ze strony gości, czy ze strony Młodych ignorujących tradcyję? Bo mi
                            się coś widzi, że problem rozkłada się tu fifty-fifty po obu
                            stronach.
                            • ga_lapagos Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:38
                              tak na zaproszeniu powinno byc napisane "z dziecmi".

                              jesli ktos tego nie respektuje jest niegrzeczny, aczkolwiek zapraszanie rodzicow bez dzieci rowniez jest, moim zdaniem, niegrzeczne.rodzice zapraszani z dziecmi czesto sami decyduja o tym by zostawic je z kims by moc sie bawic cala noc.

                              a co do tego, ze wesele z dziecmi to wiocha to jest to po prostu przykry tekst. Od kiedy bycie rodzinnym jest wiesniackie? Ja mieszkam we Francji, bylam na kilku weselach , wszystkie byly bardzo eleganckie, w restauracjach, palacykach i zawsze byly zapraszane dzieci, urzadza sie im tutaj ich kacik ogrodzony balonami, one tam maja swoje stoliki i tam sie bawia.

                              w Polsce bylam na kilku weselach bedac mloda dziewczyna i z czuloscia to wspominam, gdyby zaproszono tylko moich rodzicow nie mialabym wielu milych wspomnien rodzinnych.

                              -
                              ja?
                              wrednygalapagos.blox.pl/html
                              • villemo86 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 19:10
                                My mieliśmy jeszcze lepiej. Nasze kryterium zaproszeń było takie,
                                że zapraszamy tylko osoby z którymi mamy dobry kontakt i z którymi
                                ten kontakt chcemy nadal utrzymywać. Wyraźnie zaznaczaliśmy, że
                                jest to wesele na 50 osób, a nie weselicho na 100 i mówiliśmy otwarcie jakie jest nasze kryterium. Sam siebie przeszedł wujek
                                N, który mimo, że mu o tym powiedzieliśmy, to zapytał czy może
                                przyjść z córką. Córka ma 35 lat 3 dzieci i konkubenta (oczywiście cała piątka przyszła by z wujkiem). Jako argument podał, że córka by bardzo chciała przyjść. Dodam, że tej kobiety na oczy nie widziałam, a narzeczony od czasów ich dzieciństwa widział się z nią może 3 razy.
                                • malenstwo123 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 20:03
                                  my tez o dzieciach dowiedzielismy sie w ostatniej chwili...dwoje ok
                                  zapytano nas. Byli w trakcie wakacji i wracając do domu zahaczyli o
                                  nasze weselicho więc normalna sprawa że dzieci musiały być.
                                  Kolejne dwoje -dowiedzielismy się przypadkiem tydzień przed ze sie
                                  ciesza ze ida...no to nie wypadało odmowić. A jedno przyszło
                                  niezapowiedziane. Na szczęscie nie było problemu bo ktoś nie
                                  przyszedl tylko krzesło dostawili.
                                  Dodam, że kilku znajomych tez chciało dzieci przyprowadzić ale im to
                                  łagodnie dalismy do zrozumienia ze bez dzieci.
                                  Ja nie mam nic przeciwko aby były dzieci ale jak się płaci za
                                  dziecko tyle co za doroslego to wolę zaprosić swoich znajomych niż 2-
                                  3letnie dzieciaki, które za chwilę płaczą i chca do domu.
                                  ale fakt...z potwierdzaniem gości najwięcej problemów mieliśmy z
                                  rodziną. Co to za odpowiedz w 70 % beda...bo takie usłyszalam tydz
                                  przed (dotyczyło 6 osób) Super 6 razy k (koszt za osobę)...to już
                                  niezła suma wychodzi.Przyszli ale tylko w 5 osób...ale niesmak
                                  pozostal jakis. A sami niedawno też wesela robili i już nie
                                  pamietają jakie to koszty.

                                  A ludzie tu o tradycji, że automatycznie dzieci...jakby mi rodzice
                                  sponsorowali całą imprezę też by może mnie nie obchodziło ale ja z
                                  mężem na wszystko sami zapracowalismy i każdy szczegół sami
                                  planowaliśmy i dzieci nie były przewidziane. I zaproszenie skoro
                                  jest imienne to znaczy że zaprasza się konkretną osobę a nie stado
                                  innych ludzi...to nie remiza strażacka gdzie podaje się bigos tylko
                                  restauracja gdzie za tależyk sie płaci narawde nie małe pieniadze.
                            • mojboze Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 12:35
                              emka_waw napisała:
                              > Ze strony gości, czy ze strony Młodych ignorujących tradcyję? Bo mi
                              > się coś widzi, że problem rozkłada się tu fifty-fifty po obu
                              > stronach.

                              Nie ma tradycji, która mówi, że jesli na zaproszeniu ktoś nie został wymieniony,
                              to może się zjawić na weselu.
                              Czas prwdziwie tradycyjnych wesel (w domu, na wsi, z oczepinami i całą okolicą)
                              dawno już przeminął. Teraz jest nowa tradycja, a takie wiejskie wesela to
                              rzadkość. Wedle nowej tradycji młodzi organizują wesela wg własnego widzimisię,
                              biorą z tradycji to, co im pasuje, czasem zapytają o radę rodzinę, a czasem
                              pozwolą jej zadecydować. Tak jest już od kilkudziesieciu lat. Potrafisz
                              wymienić, która z zasad ślubnych jest nowa, amerykańska, a która rdzennie polska?

                              Pomijam czy dzieci powinny być na weselu, czy nie. Każdy robi jak chce. Ale na
                              100% rodzice, których dziecko nie było wymienione na zzaproszeniu, nie powinni
                              bez uprzedzenia go zabierać.
                              • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 15:42
                                Wedle nowej tradycji młodzi organizują wesela wg własnego widzimisię,
                                > biorą z tradycji to, co im pasuje, czasem zapytają o radę rodzinę,
                                a czasem
                                > pozwolą jej zadecydować. Tak jest już od kilkudziesieciu lat.

                                I właśnie stąd się biorą często takie nieporozumienia. Goście
                                (zwłaszcza starszej daty) to nie zespół telepatów, który zgadnie,
                                którą akurat tradycję, starą czy nową, Młodzi zastosują. Pewne
                                rzeczy warto ustalić i z góry wyjaśnić.

                                Potrafisz
                                > wymienić, która z zasad ślubnych jest nowa, amerykańska, a która
                                rdzennie polsk
                                > a?

                                A to tylko amerykańskie zwyczaje są uważane za "nową tradycję"? Bo
                                dla mnie akurat amerykańskie tradycje ślubne to dopiero jadą
                                zaściankiem!
                                • mojboze Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 11:19
                                  emka_waw napisała:

                                  Goście
                                  > (zwłaszcza starszej daty) to nie zespół telepatów, który zgadnie,
                                  > którą akurat tradycję, starą czy nową, Młodzi zastosują. Pewne
                                  > rzeczy warto ustalić i z góry wyjaśnić.

                                  Telepatia a wzrok to co innego. Zerknęłam na zaproszenia, które trzymamy z mamą
                                  "na pamiątkę". Tam gdzie byłam z rodzicami na weselu, jest dopisek z moim
                                  imieniem, albo magiczne "wraz z dziećmi". Więc nie taka nowa ta tradycja. Nie
                                  wiem komu może się pomerdać, chyba nie babciom, bo ich "wraz z dziećmi"
                                  zazwyczaj już nie dotyczy...

                                  > A to tylko amerykańskie zwyczaje są uważane za "nową tradycję"? Bo
                                  > dla mnie akurat amerykańskie tradycje ślubne to dopiero jadą
                                  > zaściankiem!

                                  A mi to pachnie zadufaniem w sobie i wartościowaniem negatywnym innych kultur.
                                  Myślę, też, że amerykańska tradycja nie jedzie "zaściankiem", bo to pojęcie jest
                                  im z goła obce.

                                  Napisałam "amerykańskie", bo z tej kultury najwiecej ściagamy. Ale oczywiście są
                                  też elementy innych kultur.
                                  • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 12:00
                                    > Telepatia a wzrok to co innego. Zerknęłam na zaproszenia, które
                                    trzymamy z mamą
                                    > "na pamiątkę". Tam gdzie byłam z rodzicami na weselu, jest dopisek
                                    z moim
                                    > imieniem, albo magiczne "wraz z dziećmi". Więc nie taka nowa ta
                                    tradycja. Nie
                                    > wiem komu może się pomerdać, chyba nie babciom, bo ich "wraz z
                                    dziećmi"
                                    > zazwyczaj już nie dotyczy...

                                    A ja widziałam różne systuacje z zaproszeniami - w tym były i takie,
                                    na których "z dziećmi" nie było, ktoś przyszedł bez, a Młodzi się
                                    dziwili, bo dla nich te dzieci były w oczywisty sposób zaproszone.

                                    > A mi to pachnie zadufaniem w sobie i wartościowaniem negatywnym
                                    innych kultur.
                                    > Myślę, też, że amerykańska tradycja nie jedzie "zaściankiem", bo
                                    to pojęcie jes
                                    > t
                                    > im z goła obce.

                                    Ta ich "tradycja" to tak naprawdę misz-masz różnych europejskich
                                    kultur. Niestety, jak to często bywa przy mieszaniu tradycji, często
                                    robią z tego śmietnik kulturowy, i to dość tandetny. Do tego odnosi
                                    się słowo "zaścianek".

                                    > Napisałam "amerykańskie", bo z tej kultury najwiecej ściagamy.

                                    Chyba raczej z zachodnioeuropejskiej więcej, jak sądzę ale to tak OT.
                                    • mojboze Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 12:21
                                      > Ta ich "tradycja" to tak naprawdę misz-masz różnych europejskich
                                      > kultur. Niestety, jak to często bywa przy mieszaniu tradycji, często
                                      > robią z tego śmietnik kulturowy, i to dość tandetny. Do tego odnosi
                                      > się słowo "zaścianek".
                                      >
                                      > > Napisałam "amerykańskie", bo z tej kultury najwiecej ściagamy.
                                      >
                                      > Chyba raczej z zachodnioeuropejskiej więcej, jak sądzę ale to tak OT.

                                      Nasza kultura to też misz-masz kultur, np.: słowiańskiej i
                                      judeo-chrześcijańskiej. Ale i wielu innych.

                                      Można lubić tradycję amerykańską lub nie, ale twierdzenie, że nie mają tradycji
                                      to grube nieporozumienie. Pomijając tradycje ślubne, w niektórych dziedzinach
                                      kultury dawno prześcignęli "stary świat", weż pod uwagę demokrację lub rozwój
                                      technologiczny tego kraju...To też elementy kultury...

                                      Zresztą nie ma co ciagnąć tego wątku, jest poza tematem...

                                      • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 13:04
                                        > Nasza kultura to też misz-masz kultur, np.: słowiańskiej i
                                        > judeo-chrześcijańskiej. Ale i wielu innych.

                                        Tylko trochę bardziej się te kultury "przegryzły" ze sobą i
                                        usystematyzowały, niż ten miks amerykański.
                                        >
                                        > Można lubić tradycję amerykańską lub nie, ale twierdzenie, że nie
                                        mają tradycji
                                        > to grube nieporozumienie.

                                        A tego wcale nie twierdzę!

                                        Pomijając tradycje ślubne, w niektórych dziedzinach
                                        > kultury dawno prześcignęli "stary świat", weż pod uwagę demokrację

                                        Guantanamo na przykład?

                                        Nie sądzę, żeby prześcignęli w tym względzie Stary Świat, naprawdę...

                                        lub rozwój
                                        > technologiczny tego kraju...

                                        Dużo "pożyczają" od innych. Internetu na ten przykład nie wynaleźli,
                                        a telefonia komórkowa u nich kuleje.

                                        To też elementy kultury...
                                        >
                                        > Zresztą nie ma co ciagnąć tego wątku, jest poza tematem...

                                        Ok, kończymy, ale miło się przekonać, że mimo iż się ze sobą nie
                                        zgadzamy, to możemy spokojnie sobie pogadać smile
                        • kamelia04.08.2007 masz nie fanatyczne, ale kołtuńskie poglądy 22.08.08, 12:25
                          emka_waw napisała:

                          > Ta tradycja dotyczy RODZINY, nie znajomych. Dzieci rodziny są
                          twoją
                          > rodziną, więc są zaproszone automatycznie.
                          >
                          > To znaczy ze sa automatycznie z nimi zaproszeni?

                          > Jeśli to znajomi, to nie. Znajomi Młodych nigdy na wesela z
                          dziećmi
                          > nie przychodzili.



                          To jest niby polska tradycja? To NIE jest polska tradycja, to nie ma
                          nic wspólnego z przymiotnikiem "polski".


                          Do tej pory rozumiałam, ze masz taki ortodoksyjny pogląd, że pary
                          małzenskie zapraszamy wraz z dziećmi, no bo dzieci to przeciez
                          naleza do rodziny zapraszanych.
                          Ok, ortodoksi sa wsród nas, tak jak i bałwochwalczy czciciele radia
                          maryja.

                          Teraz okazało sie, ze dzieci kuzynów czy pociotków z siódmej wody po
                          kisielu sa mile widziane, ale dzieci koleżanki to już sa nieproszeni
                          goscie.
                          Bardzo przepraszam, ale jest to najwieksza obłuda jaka tutaj mozna
                          wyczytać.

                          Teraz okazało sie (niestety nie moge sie otrzasnosc po tym co
                          przeczytałam), ze ta twoja goscinnośc i otwartosc na dzieci swoich
                          gości ogranicza sie do własnych krewnych.

                          Zawsze sadziłam, że rodziny sie nie wybiera, przez to mozna sie
                          skarzyc jacy są, bo łaczy nas wieź krwi (i moze czasem duchowa).
                          Przyjaciól sie wybiera, bo sie ich lubi, bo nam odpowiadają, bo jest
                          to wyłacznie wieź duchowa.

                          Dzieci rodziny bliskiej czy 7. wody na kisielu są ok i mile
                          widziane, ale dzieci znajomych i przyjaciół sa juz be i
                          nieproszonymi goścmi.


                          Czy jeszcze mnie czyms zadziwisz, w swoim sposobie myslenia?
                          Moze z owego "automatu" sa zapraszane wyłacznie dzieci pochodzace od
                          krewnych, ale zyjacych w zwiazku małzenskim pobłogosławionym przez
                          kk, a moze jeszcze otrodoksji ciag dalszy: tylko ochrzczone dzieci
                          krewnych zyjacych w zwiazku poblodosławionym przez kk?



                          A tak wracajac do uparcie przez ciebie podkreslania, że to zwyczaj
                          powszechny, ze to taka tradycja itd. To okazuje sie, ze jestes w
                          błedzie, poznac to mozna po ilosci wpisów osób, które maja inne
                          zdanie, co do obecnosci dzieci na weselu.

                          Mówisz o tych osobach o innym zdaniu od swojego, ze jadą pod prad,
                          ze zaprzeczaja "powszechnie" przyjetym zwyczajom itd.

                          Tutaj jest jak w tym dowcipie: przez radio podaja, ze jakis wariat
                          jedzie pod prad po autostradzie. Blondynka prowadzaca auto wychyla
                          sie i mówi, to nie jeden wariat, jest ich caaaałe mnóstwo.





                  • yellowpeach Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 10:34
                    nie rozumiem tego "wątku remizy"wciąż pojawiającego się w twoich wypowiedziach! tzn że jak ktoś robi wesele w remizie to mu wszystko jedno ilu gości przyjdzie??może cała "przysłowiowa wieś" wpaść na imprezkę i to różnicy nie zrobi??dziwne rozumowanie...
                • kamelia04.08.2007 problemy z prostym wnioskowaniem? 22.08.08, 11:39
                  emka_waw napisała:

                  > W polskiej tradycji zaproszenie Anny i Piotra na wesele znaczy:
                  > zapraszamy Annę i Piotra z dziećmi smile Oczywiście ktoś może sobie
                  > życzyć tylko Annę i Piotra, ale, jak już pisałam, trzeba to
                  wyraźnie
                  > powiedzieć zapraszając.


                  Przepraszam, ale czytając twój sposób wnioskowania mam wrażenie, że
                  głowa ci nie tak pracuje co trzeba.

                  Zapraszajac Annę + Piota z dziecmi piszę Anna + Piotr wraz z
                  dziećmi, jak mam ochote tylko na małzonków wpisuję Anna + Piotr i
                  koniec. Nie trzeba pisac Anna + Piotr bez dzieci, bez teściów, bez
                  rodziców i rodzenstwa. Inteligentny czlowiek zrozumie, że Anna +
                  Piotr oznacza Anna + Piotr.


                  > Gdyby tak nie było, nie pojawiałyby się (i tak często) takie wątki
                  > jak ten. Państwo Młodzi mogą sobie oczywiście ustalić listę gości
                  > jak chcą, i zmienić tę tradycję, ale nie powinni z góry zakładać,
                  że
                  > cały świat myśli tak jak oni


                  kobieto, twoje fanatyczne podejscie do tematu jest wyłacznie twoim
                  problemem i nie przypisuj temu miana polskiej tradycji,bo to NIE
                  jest polska tradycja.

                  Problem tego watku czy innych podobnych nie wynika z tego, że to
                  jest powszechna i do tego polska tradycja. Problem jest stary jak
                  swiat, niektórzy ludzie w sposób bezczelny czy bezceremonialny
                  wykorzysuja gościnnosc innych lub tez sie wpraszają na chama.

                  Z podobnej beczki kłopot maja ludzie, którzy mieszkaja w nadmorskich
                  czy w górskich miejscowościach i co roku musza zabawiac rodzinke,
                  ktora sobie w ten sposób organizuje bezplatne wakacje.
                  • emka_waw Re: problemy z prostym wnioskowaniem? 22.08.08, 15:53
                    > Przepraszam, ale czytając twój sposób wnioskowania mam wrażenie,
                    że
                    > głowa ci nie tak pracuje co trzeba.

                    No cóż, każdy sądzi według siebie smile
                    >
                    Inteligentny czlowiek zrozumie, że Anna +
                    > Piotr oznacza Anna + Piotr.

                    Sugerujesz, że Panny Młode, opisujące tu ten problem, zaprosiły
                    tumanów? Nie obrażaj ich gości

                    > kobieto, twoje fanatyczne podejscie do tematu jest wyłacznie twoim
                    > problemem i nie przypisuj temu miana polskiej tradycji,bo to NIE
                    > jest polska tradycja.

                    A tup sobie nóżkami, tup... A takie wątki będą powstawały, bo
                    choćbyś dostała spazmów, histeri, próbowała (bardzo nieudolnie)
                    obrażać ludzi i groziła harakiri, to i tak nie masz racji smile

                    Problem jest stary jak
                    > swiat, niektórzy ludzie w sposób bezczelny czy bezceremonialny
                    > wykorzysuja gościnnosc innych lub tez sie wpraszają na chama.

                    Naprawdę uważasz, że te Panny Młode mają w rodzinie i wśród
                    znajomych chamów, i jeszcze takie osobniki zapraszają na wesele?
    • kavainca Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:09
      przestań się spinać
      jeśli przez przypadek uderzyłam w czuły punkt, to było to nie
      zamierzone i napewno nie miałam zamiaru Cię urazić w temacie mania i
      nie-mania dzieci. "Chwała Bogu" dotyczyło tego, że nie masz więc
      nie ciągasz dzieci i nie obciazasz innych nimi - tylko tyle!!!!
      • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:14
        Nie dotyczy to bynajmniej mania i niemania dzieci. Możemy się różnić
        opiniami, takie nasze ludzkie prawo. Zasunięcie takiego tekstu tylko
        dlatego, że ktoś ma inne zdanie, to niestety, JEST objaw ciężkiego
        braku kultury osobistej i nieumiejętności dyskutowania.

        Przeprosiny przyjmuję.
    • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:20
      > Nikt nie powiedział, że ludzkie zwyczaje są mądre i normalne,
      wszak jesteś
      > przedstawicielką teorii, że nie ważne czy dobrze, byle było jak
      chce.

      Jak Młodzi chcą. Tak.

      A reszta
      > niech się pocałuje w d...

      To twoje słowa smile

      Z takimi sytuacjami jak zabieranie na wesele osób
      > trzecich spotkałam sie tylko na tym forum,

      Nigdy nie jest za późno na naukę.

      Na marginesie: jeśli będziesz kiedyś na egipskim weselu, to tam
      akurat zapraszanie osób trzecich JEST tradycją i niemal obowiązkiem
      zaproszonych gości - im więcej osób świętuje z Młodymi, tym lepiej smile

      więc chyba może być normalnie, prawd
      > a?

      "Normalność" w danej społeczności jest ŚCIŚLE definiowana przez
      zwyczaj, TRADYCJĘ, normy etyczne w tej konkretnej społeczności
      obowiązujące. Nie istnieje coś takiego jak jedna
      uniwersalna "normalność"!
      • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 15:59
        Z tym egipskim weselem to trafiłaś. Twoje poglądy są bardzo egzotyczne. Nie masz
        zielonego pojęcia o kulturze i i nie masz za grosz wyobraźni. Dziwne tylko, że
        otoczenie to toleruje. Choć właściwie może własnie nie toleruje. Uczepiłaś się
        dziewczyno tradycji, a chyba też za bardzo nie kumasz, czym ona jest. Dyskusja z
        pustosłowiem.
        • aska90 Kobiety nadobone 21.08.08, 16:17
          Z emką_wawa nie ma co dyskutować o dzieciach na weselu i przyjmowaniu nazwiska
          męża po ślubie. Ma kobieta swoje poglądy (które szanuję, aczkolwiek nie do końca
          podzielam), które będzie powtarzać do utraty tchu - to kolejny watek z udziałem
          emki na ten sam temat. Za każdym razem wywiązuje się ta sama pyskówka -
          niekoniecznie jest to zasługa emki - szkoda czasu po prostu.
          • emka_waw Re: Kobiety nadobone 22.08.08, 10:09
            A co to jest "nadobone"?
        • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 10:08
          Widzę, że masz zero argumentów, tylko dlaczego od razu strzelasz
          focha?

          Dziwne tylko, że
          > otoczenie to toleruje.

          Nie dość, że moje otoczenie jes tolerancyjne, bogate
          doświadczeniami, to jeszcze kulturalne smile Tobie również takiego
          otoczenia życzę. Nie ma nic gorszego, jak zapyzieć "w jedynym
          właściwym i słusznym" poglądzie.

          Dyskusja
          > z
          > pustosłowiem.

          Mimo to będę z twoim pustosłowiem dyskutować, może czegoś się ode
          mnie nauczysz smile
          • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 10:46
            Już się nauczyłam: że szkoda mojego czasu na odpisywanie pozbawionym kultury i
            zdrowego rozsądku dziewuchom.
            • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 11:21
              Chamstwem braku argumentów nie zastąpisz, i to widać, niestety smile
              • kavainca Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 11:24
                alez Ty jesteś uparta!
                i to nie był komplement!
    • karolinakarolina1 Re: nieproszeni goscie! 21.08.08, 23:51
      Chciałam się wypowiedzieć w głównym temacie, pomijając wszelkie powyższe
      pyskówki. Chyba wszyscy tu są lekko na ciśnieniu i szybko spory powstająsmile
      Uważa, że pisząc na zaproszeniu Asia i Krzyś Kowalscy mamy oczywiście na myśli
      tylko tę dwójkę, bez dzieci.
      Jeśli piszemy Asia i Krzyś Kowalscy z dziećmi - to wiadomo co to oznacza.
      Ale problem jest moim zdaniem w czymś innym. Nawet gdy dziecko ma 12 lat same w
      domu może nie zostaje. Trzeba więc się zorientować zapraszając dane osoby czy po
      prostu mają co zrobić z dziećmi na czas wesela. Bywa, że goście nie mają nikogo,
      z kim dziecko może zostać, a i zdarza się, że na wesele trzeba dojechać daleko i
      nocować - wtedy jeszcze gorzej.
      Też nie popieram dzieci na weselach - oprócz oczywiście dzieci nam najbliższych.
      Ale trzeba znalezc jakiś złoty środek. Sama miała sytuację, gdy byliśmy mali, że
      rodzice nie mieli nas z kim zostawić bo cała rodzina jechała na wesele...
      Nianiek nie było więc pozostało zadzwonić do pary młodej i spytać, czy dzieci
      mogą być.

      Moim zdaniem jako organizatorzy trzeba wziąć te różne sytuacje pod uwagą, aby
      wesele dla gości nie było złem koniecznym, związanym z problemami. Rozumiem, że
      każde dziecko to koszt, a także często problem na imprezie ale czasem nie ma
      wyjścia.

      CZasem wydaje mi się, że niektórzy tu zapominają, że wesele nie jest tylko dla
      panny i pana młodego jako królów wszechświata, ale także dla gości.

      • matizka Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 00:29
        A ja jakoś nie wyobrażam sobie wypisywania imion wszystkich dzieci
        na zaproszeniach!

        I nie rozumiem co za bezsensowne ustalenia dot. kosztów - moje
        wesele było w bardzo eleganckim miejscu i sami zaproponowali, że
        dzieci chyba do lat 4 za darmo, a do 12-tu pół ceny. My znaliśmy
        rodzinę i policzyliśmy ile takich dzieci jest i podaliśmy w hotelu.

        A co do niespodzianki w dniu wesela to moim zdaniem zawsze jest w
        drugą strone, że ktoś nie przyszedł a nie, że przyszedł
    • pchelka_81 Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 07:31
      To u nas było jeszcze lepiej. Zaprosiliśmy tylko ciotkę z mężem N a ona zabrała
      ze sobą 3 synów (12-19 lat których miała z kim zostawić) z czego 2 było z
      osobami towarzyszącymi. To jest 5 osób nadprogram i co ty na to?
      • kavainca Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 08:14
        Dla mnie załamka, ale pewne część będzie uwazać że ciotka miała do
        tego świete prowosmile))))))))
    • maiwlys Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 08:22
      Tak kava tez tak mielismy, mamy, w dodatku dwie osoby które
      powiedziały dwa miesiae temu ze nie przyjada, nagle wczoraj dzwonia
      ze przyjzdzaja!Super.
      • kavainca Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 08:42
        kocham takie akcje
        • ewelinka_1986 Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 09:08
          weźmy też pod uwagę, że jeśli zaproszenie jest dla Pani i Pana
          Kowalskich a nie dla Kowalskich z rodzina to powinni przyjsc sami.
          Ale nie mozemy wymagac, stawiac warunkow, dzieci albo slub
          znajomych, bo czesto jest tak, ze nie ma z kims tych dzieci zostawic
          podczas czyjegos wesela wiec co? rezygnujemy z uroczystosci i
          zostajemy z dziecmi (bo gospodarze ich nie zaprosili) czy bierzemy
          dzieci ze soba?
          nie kazdy ma babcie, dziadkow, opiekunki itp.
          • bakali Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 10:20
            Ale to nie jest kwestia czy dzieci są na weselu niepożądane, ale kwestia
            dotycząca sposobu ich przyprowadzania. Zrozumiałe, że niektórzy naprawdę nie
            mają z kim ich zostawić i musza wybrac między weselem bliskiej osoby a dziećmi.
            Ale w takiej sytuacji mozna przecież skontaktować się z Młodymi, wyłozyć
            sytuację i poszukac rozwiązania. Ale jeśli gość stawia Parę Młodą w takiej
            sytuacji, że po prostu bez uprzedzenia przychodzi z dziećmi, to ta sytuacja nie
            jest w porządku.
    • atojaxxl Trzeba być przygotowanym 22.08.08, 10:56
      Na weselu córki była niespodziewanie mama jednej z koleżanek. Mieszka za
      granicą, przyjechała na dwa tygodnie. dzień przed weselem zadzwoniła do córki
      czy może przyjść, ponieważ tak krótko jest w Polsce i chciałaby jak najwięcej
      czasu spędzić ze swoją rodziną. Zadzwoniła też ta koleżanka, przepraszając za
      mamę. Co było robić ... Zaprosiliśmy a mamusia zabrała na wesele
      dodatkowo...wnuczkę smile
      Musisz się przygotować na różne niespodzianki, na przykład , że przyjdzie ktoś,
      kto wcześniej odmówił ...
      Udanego wesela życzę smile
      • kavainca Re: Trzeba być przygotowanym 22.08.08, 11:13
        jesli ktos dzwoni wczesniej, to jeszcze w miarę, ale nie bardzo
        wyobrażam sobie taka sytuację w której na weselu nagle zjawia sie
        ktoś kogo miało nie być, a tu okreslina ilość miejsc, goście
        rozsadzeni, wizytówki ustawione...że co?, że mam mieć kilka czystych
        wizytówek i w razie czego dopisać ręcznie???
        • malenstwo123 Re: Trzeba być przygotowanym 22.08.08, 11:28
          ludzie mają pomysły, chyba bym się spaliła ze wstydu gdybym się do
          kogoś wprosiła. Jestem ciekawa jak rozwiązuje się takie zamieszanie
          z usadzeniem takich nadprogramowych gości. U nas z jednym
          nadprogramowym dzieckiem bylo zamieszanie. Na szczescie nie trzeba
          było za nie dopłacać bo ktoś nie przyszedł. ale gdy przyjdzie 5
          dodatkowych osób i to dorosłych, których nie mozna posadzić na rogu
          to nie wiem jak to rozwiązać. Czy tym osobom nie jest głupio???Czy
          jeszcze mają pretensje do młodych że nie maja gdzie siedzieć albo że
          mają zły widok na salę??? Nie wiem nie wyobrażam sobie tego albo mam
          małą wyobraźnię...
          a po weselu obsluga podchodzi i mówi to jeszcze młodzi trzeba
          zapłacić dodatkowo 800 zł za dodatkowych gości...?
          super co nie...?
        • kamelia04.08.2007 kavainca, nie bój nic... 22.08.08, 18:18
          kavainca napisała:

          > nie bardzo
          > wyobrażam sobie taka sytuację w której na weselu nagle zjawia sie
          > ktoś kogo miało nie być, a tu okreslina ilość miejsc, goście
          > rozsadzeni, wizytówki ustawione...

          a jeszcze fajniej jest gdy stoły sa do tego okrągłe. Przy wielkich
          prostokatnych stołach teoretycznie mozna sie przesunąc o jedno
          miejsce.

          Co masz zrobić? Nic, masz przygotowane i poustawiane wizytówki,
          liczba gości jest policzona, kazdy ma miejsce przydzielone.
          Zakladamy, że ludzie sa poważni i jak mówia, że nie przyjda to nie
          przychodzą, albo nie przyprowadzaja osób niezaproszonych. Oczywiście
          sporadycznie może sie zdarzyc przypadek drobnego cwaniaka, czy
          innych kombinatorów. Ludzie tacy mysla, że sie wkręca niezauważeni.
          Problem ma wtedy taki gosc, bo wyglada na przyłapanego na goracym
          uczynku i zrobił z siebie głupka.
          Wiadomo, że to TY wydasz polecenie obsłudze, żeby przyniesli takiemu
          gosciowi krzesło i talerz, ale durnowaty wyraz twarzy takiego
          osobnika....
    • efro Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 11:22
      Hmm, w jednej z odpowiedzi przeczytałam, że dziecko na weselu to
      wyłącznie dodatkowy kłopot i niepotrzebnie wyłożone pieniądze. No
      cóż, jeżeli ktoś zaprasza mnie na swoje wesele, to jak mniemam darzy
      sympatią całą moją rodzinę, nie wyłącznie mnie i mojego partnera, no
      a dziecka już nie za bardzo (przecież bywa u nas, my bywamy u niego,
      dziecko zna, etc) . Jeżeli zatem, przed weselem usłyszałabym taki
      argument, jak powyżej to nie przyszłabym w ogóle, mając wrażenie, że
      ja też jestem dodatkowym kłopotem, tolerowanym tylko dlatego, że z
      prezentu się młodej parze zwrócę. Oczywiście, jeżeli młoda para poda
      przekonujący powód (np. niewielkie wesele z powodu bardzo
      ograniczonych środków finansowych), to przyjdę bez dziecka, ale
      takie nie bo nie (typu moje widzimisię), wywołuje u mnie reakcję "ja
      też nie, bo nie" (to moje widzimisię - w sumie nie ma obowiązku
      przychodzenia na wesela).
      • yellowpeach Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 12:19
        jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądzewink
      • mojboze Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 12:57
        Uprzedzam, że nie mam nic przeciw dzieciom z najbliższej rodziny na weselu, ale
        Twoje podejście też jest dla mnie niezrozumiałe.

        Z reguły ludzie nie zapraszają dzieci ze względu na ograniczenia finansowe, lub
        sali. Siłą rzeczy nie może zaprosić wszystkich "przyległosci". Zresztą naprawdę
        ktoś może lubić Ciebie, a Twojego dziecka już nie. Przecież nie jesteś zrośnięta
        ze swoim dzieckiem.

        Dlaczego dziwi Cię, że ktoś chce zaprosić tylko Ciebie z partnerem, a zamiast
        Twoich dzieci, innych przyjaciół?

        Są wśrod nas tacy, którzy uważają, że wesele nie jest kinderbalem, więc w ogóle
        nie powinno być dzieci na weselu. I według mnie należy to uszanować.
        Niekoniecznie chodzi tylko o pieniądze. Może chcą, aby w tym dniu goście bawili
        się z nimi, a nie pilnowali swoich dzieci?

        No i dzieci bywają kłopotliwe, szczególnie jeśli sa małe (trzeba zapewnić im
        osobny stół, menu, pokój do spania itd, a to nie zawsze jest możliwe) lub
        rozpieszczone (bawienie się w berka między stołami, rzucanie się jedzeniem,
        wrzaski i bijatyki). Niestety nie wszycy rodzice mają wpływ na swoje dziecko...
        • efro Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 16:12
          Jeżeli chodzi o ograniczenia finansowe, czy lokalowe to jak
          wspomniałam jestem w stanie to zrozumieć i przyjść na wesele bez
          dziecka.Z tym nie mam problemu, jeżeli zostanę wyraźnie o tym
          poinformowana. Natomiast mam problem ze zrozumieniem tego, że dzieci
          nie pasują do idealnego scenariusza wesela, bo są dziećmi. W gronie
          moich przyjaciół panuje zwyczaj spotykania przy różnych okazjach
          całymi rodzinami, a jedną z takich okazji jest właśnie wesele.
          Podobnie w gronie mojej bliższej i dalszej rodziny, dzięki czemu,
          kolejne pokolenia utrzymują ze sobą żywy kontakt. Także, dla mnie
          zaproszenie i przychodzenie na wesele z dzieckiem jest sprawą
          całkiem normalną. Zresztą zazwyczaj wygląda to tak, że dzieci bawią
          się na weselu np. do 20, czy 22, a potem wędrują na nocleg, pod
          opieką opiekunki, czy kogoś z naszego grona. Podczas wesela też
          pozostają pod opieką rodziców, więc nie ma mowy o zakłócaniu jego
          przebiegu. A ja mam dwa w jedym, mogę się pobawić na weselu z
          dzieckiem (tak, sprawia mi to przyjemność) i pokazać mu, w jaki
          sposób w takich imprezach się uczestniczy, a po jego położeniu się
          spać pobawić się z partnerem. Jeżeli będziemy dzieci z założenia
          wykluczać z takich imprez (a jak czytam niektóre panny młode
          wykluczają dzieci w wieku od 0 do 18 lat, te pierwsze bo za małe, te
          ostatnie bo za duże i jeszcze z osobą towarzyszącą) to nie będą
          wiedziały, jak się na takich imprezach bawić i zachować, bo skąd ?
          Chyba najlepszym przykładem właściwego uczestnictwa w weselach jest
          właśnie takie uczestnictwo. Jeżeli panny młode apelują o zrozumienie
          dla siebie, to ja także apeluję o zrozumienie dla gości. Ja jako
          gość dokładam wszelkich starań, żeby obecność mojej rodziny nie była
          uciążliwa dla pary młodej i innych uczestników wesela, ale
          chciałabym również, żeby wymagania państwa młodych odnośnie wesela
          nie były uciążliwe dla mojej rodziny.
          • mojboze Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 11:43
            Rozumiem i przyjęłam część Twojej argumentacji.
            Ale nadal uważam, że jeśli PM nie chce na weselu dzieci, to należy przyjść bez
            dziecka. Weź pod uwagę, że są różni rodzice, i różne dzieci. Nie wszyscy
            odpowiedzialnie się zachowują i pilnują, aby dziecko nie narozrabiało. Kiedyś
            widziałam, jak podpity wujek wpadł na dziecko w tańcu. Była awantura, bo rodzice
            nie dopilnowali malucha, a wujek nie uważał. A dziecko wylądowało na ostrym
            dyżurze. Rodzice chyba do tej pory nie odzywają się ani do wujka...
    • vennaa84 Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 13:34
      Hmmm...według mnie każda ze stron ma trochę racji.
      A mianowicie:
      Przyjście na wesele z dziećmi, kiedy na zaproszeniu były wyraźnie
      jedynie imiona rodziców, jest nietaktem, fakt.
      Jednakże zdaję sobie sprawę i rozumiem, że ludzie mają różne
      zwyczaje, różne tradycje panują w rodzinach.
      Takie "wtargniecie" smile z dziećmi, czy osobami trzecimi nie musi być
      wyrazem bezczelności, chamstwa, tylko braku wyobraźni, albo utartych
      przekonań.

      Tyle!
      Nalezy pamiętać, ze nie wszyscy mają ten sam tok myślenia i wziąć na
      to poprawkę.


      • emka_waw Re: nieproszeni goscie! 22.08.08, 15:44
        Ja im dokładnie TO od wczoraj wykładam, i jedyne, czego się
        doczekałam, to chamskich epitetów pod moim adresem smile Przygotuj
        się wink
    • kamelia04.08.2007 jeszcze bardziej mnie twoje kołtuństwo przeraża 22.08.08, 16:21
      emka_waw napisała:

      > Wesele to impreza RODZINNA. Rodzina to również dzieci. Znajomi to
      > znajomi. Ich dzieci nie są ani rodziną, ani znajomymi Młodych.


      biorac pod uwage twoje dziwaczne postrzeganie wesela jako imprezy
      rodzinnej wnioskuję, że przyjaciołom na wesele był wstęp wzbroniony.

      A uzywając twojego słownictwa, to możesz sie dąsać, tupac nózkami,
      obrażać i straszyc, to twój poglad raczej nie spotyka sie z
      uznaniem. Jestes raczej odosobniona, ale za to hałasliwa i natrętna.
      Mozesz ten watek wydłuzyc do tysiaca postów, ale wielu zwolenników
      twojej idei nie znajdziesz.

      Skoro jest tak duzo przeciwników tej twojej "polskiej tradycji", to
      widac nie jest to ani tradycja, ani polska, ani tym bardziej
      powszechna i oczywista.

      Nadal podtrzymuje twierdzenie, ze jest to li tylko twój poglad,
      fanatyczny i ortodoksyjny.
      • emka_waw mistrzu, dzięki za słowa uznania... ;) 22.08.08, 16:53
        Jestes raczej odosobniona, ale za to hałasliwa i natrętna.

        I tak sobie powtarzaj, może nawet ty sama w to uwierzysz smile

        > Mozesz ten watek wydłuzyc do tysiaca postów, ale wielu zwolenników
        > twojej idei nie znajdziesz.

        Zawsze stawiałam na jakość, nie na ilość smile Galileuszowi też wszyscy
        mówili, że ziemia jest centrum wszechświata wink

        >
        > Skoro jest tak duzo przeciwników tej twojej "polskiej tradycji",
        to
        > widac nie jest to ani tradycja, ani polska,

        tylko, jak stwierdziłaś, ludzie jakichś dziwnych chamskich ludzi
        zapraszają na wesela. Ciekawe, po co.

        ani tym bardziej
        > powszechna i oczywista.

        I to jest jedyna prawda, jaką ci się dzisiaj udało powiedzieć.
        Dlatego też pewne rzeczy wymagają wcześniejszych ustaleń i wyjaśnień
        w stosunku do gości.
        >
        > Nadal podtrzymuje twierdzenie, ze jest to li tylko twój poglad,
        > fanatyczny i ortodoksyjny.

        A to już tylko twój problem smile
    • zamyslona4 Re: ooo, do ciebie to mi jeszcze daleko! 22.08.08, 19:44
      emka_waw napisała:

      > Wesele to impreza RODZINNA.


      słucham??????????????? to wg kogo przepraszam??? tożeś dzioucha
      dowaliła....

      wesele to spotkanie na ktorym swietujemy szczesliwy dzien z tym z
      kim chcemy. mozna zrobic wesele tylkodla przyjaciol. gratuluje
      tworzenia nowcyh pojec...
      • emka_waw Re: ooo, do ciebie to mi jeszcze daleko! 26.08.08, 10:42
        Wyrwanie zdania z kontekstu nie przyda splendoru twojej
        argumentacji smile
      • mojboze Re: ooo, do ciebie to mi jeszcze daleko! 26.08.08, 12:01
        A ja uważam, że emka_waw ma trochę racji. Na wesele prawie zawsze zaprasza się
        rodzinę dalszą lub bliższą. Z tej perspektywy to jest impreza rodzinna.
        Tyle, że nie oznacza wstępu dla wszystkich (z przyległosciami w postaci dzieci).

        Być może istnieją wesela tylko dla przyjaciół, ale chyba o takim nie słyszałam.
        Pomijając oczywiscie hipotetyczne wesele dwoja sierot, które nie znają żadnej
        swojej rodziny, i za rodzinę nie uważają rodziców, którzy je adoptowali albo
        opiekunów z domu dziecka...
    • bacha1979 To się jatka zrobiła. 22.08.08, 21:29
      Zaczęło się od przekonywania, wymiany zdań, potem jedna z forumowiczek po raz
      kolejny na tym forum rozpętała pyskówkę, atakując personalnie, czepiając sie
      słówek...i dopisując idiotyczne emotikony
      (uśmieszki) kiedy to widać, że piana jej kapie z ..ust i pożarła by żywcem
      każdego kto ma zdanie, że wesele to nie impreza dla dzieci, tym bardziej dzieci
      niezaproszonych.

      odpowiem ze swojego punktu widzenia- organizowaliśmy wesele w restauracji, duże
      przyznaję. Ale zapraszaliśmy z dziećmi.
      Z tym, że [pojedyncze osoby przyprowadziły na wesele swoje Maluchy.
      Moim zdaniem nikt mądry nie ciągnie dzieci na wesele- z kilku powodów- dla
      dziecka moim skromnym zdaniem są ciekawsze imprezy niż całonocne tance,
      hałas,itp. id.
      Nie bardzo też sobie wyobrażam rodziców- chyba niespecjalnie sie wybawią kiedy
      mają ze sobą dziecko, trzeba o Nie zadbać...

      Wiem o czym mówię- jutro mam wesele bliskiej koleżanki. Gdybym miała iść z
      dzieckiem poszłabym tylko na ślub, ze względu na dziecko- uważam, żę na takie
      rzeczy ma jeszcze czas...
      • emka_waw Re: To się jatka zrobiła. 26.08.08, 12:02
        Lepiej przywróć moją wypowiedź tutaj, albo rozstrzygać o tym będzie
        administracja zawodowa forum gazety, ostrzegam.
        • bacha1979 Skargi na adminów społecznych 26.08.08, 12:08
          należy kierować na adres forum@agora.pl

          A ja już drżę ze strachu przed emką...


          Dyskutować też trzeba umieć....
          • emka_waw Re: Skargi na adminów społecznych 26.08.08, 12:21
            Skoro jako moderator społeczny nie umiesz się powstrzymać przed
            prywatnymi wycieczkami, i nie umiesz być obiektywna, jak powinnaś,
            to może zastanów się nad swoim dalszym pełnieniem obowiązków?
            • kamelia04.08.2007 Re: Skargi na adminów społecznych 26.08.08, 12:27
              przepraszam, a czy administator nie moze sie wypowiadać na forum, w
              charakterze forumki?

              Po drugie, latwo odróznic kiedy administrator wystepuje jako
              administator, a kiedy jako forumka.
              Dla mnie latwo, bo ty masz najwyraźniej trudnosci.
            • bacha1979 Re: Skargi na adminów społecznych 26.08.08, 12:28
              Skoro nie wiesz, że moderator może mieć swoje zdanie na różne tematy, to może
              doczytaj regulamin????


              Pewnie gdybym pisała- tak emka ma jako jedyna rację to byłoby sprawiedliwie...
              Nie podniecaj sie tak bo Ci pompka siądzie...smile
              • emka_waw Re: Skargi na adminów społecznych 26.08.08, 13:06
                Moje posty też usuwasz "prywatnie"? smile
                • bacha1979 emka_waw 26.08.08, 13:18
                  doczytaj proszę czy mam podstawy by usunąć Twoje posty...
                  Jeśli nadal uważasz, że nie miałam podstaw by to zrobić- pisz skargę.

                  Szkoda mi czasu na bezsensowną dyskusję z Tobą, bo Ty nie umiesz uszanować
                  innego poglądu niż Twój.
                  No i te pyskówki, ataki personalne.
                  Z jednej strony śmieszne, ale czy tylko śmieszne???

                  Zwyczajnie tego nie lubię.

                  Bez pozdrowień...
                  • emka_waw Re: emka_waw 26.08.08, 13:37
                    Prywatnie możesz mi napisać maila.

                    Publicznie zawsze to, co powiesz, będzie brane pod kątem twojego
                    moderowania tutaj.

                    A ja jednak pozdrawiam - jakieś minimum kultury w tej dyskusji ktoś
                    musi zachować.

                    Ps. Rozumiem, że mówimy o pyskówkach i atakach personalnych tych
                    niuń, które życzyły mi braku dzieci, wyzywały od wiejskich dziouch,
                    i tego typu tekścików?

                    Też tego nie lubię. Ale nie wymagaj od nikogo, żeby dziękował, jak
                    go jakieś byle co opluwa.
                    • kavainca Re: emka_waw 26.08.08, 13:41
                      Ty naprawde masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego!!!!
                      • emka_waw Re: emka_waw 26.08.08, 14:06
                        Mogę mieć jedynie problem z ludźmi narzucającymi mi swoje zdanie
                        jako "jedynie słuszne".

                        Chociaż zasadniczo to ICH problem smile
                        • kavainca Re: emka_waw 26.08.08, 14:12

                          jeśli 5 osób mówi Ci że jesteś pijana, to choc czujesz sie trzeźwa,
                          idź spać!
                          • emka_waw Re: emka_waw 26.08.08, 15:26
                            > jeśli 5 osób mówi Ci że jesteś pijana, to choc czujesz sie
                            trzeźwa,
                            > idź spać!

                            A ja powtórzę tu coś, co tu już pisałam: Galileuszowi też "wszyscy"
                            mówili, że Ziemia to centrum wszechświata i jest nieruchoma.

                            Vox populi to czasami vox stada baranów, niestety.
                            • kamelia04.08.2007 pękłam ze śmiechu..... 26.08.08, 16:51
                              emka_waw napisała:

                              > A ja powtórzę tu coś, co tu już pisałam: Galileuszowi
                              też "wszyscy"
                              > mówili, że Ziemia to centrum wszechświata i jest nieruchoma.

                              a ja ci napisze, to z czym sie nosłam wczesniej, ale sie ugryzłam w
                              jezyk. Nie jestes ani Galileuszem, ani Einsteinem, ani Marią Curie
                              Skłodowską, ani tez jej córka Ireną, czy innym uczonym.

                              Jestes Osamą ibn Ladenem tego forum.


                              > Vox populi to czasami vox stada baranów, niestety.

                              tak to sobie tłumacz, fanatyczna męczennico. Tym razem niestety nie
                              masz racji.
                              • emka_waw śmiech to zdrowie :) 26.08.08, 17:13
                                > Jestes Osamą ibn Ladenem tego forum.

                                smile))))))))

                                Wyjrzyj przez okno, pewnie tam gdzieś na miotle latam

                                smile)))))))

                                Nie wiem, jakie prochy bierzesz, ale je odstaw, a jeśli nie bierzesz
                                żadnych, to niech ci lekarz przepisze jakieś.

                                smile)))))))))))

                                Osama, i co jeszcze? Baba Jaga w chatce z piernika ? Zła Macocha
                                Kopciuszka?

                                Powymyślaj coś jeszcze smile

                                > > Vox populi to czasami vox stada baranów, niestety.
                                >
                                > tak to sobie tłumacz, fanatyczna męczennico. Tym razem niestety
                                nie
                                > masz racji.

                                Powiedziała owieczka smile
                    • bacha1979 Re: emka_waw 26.08.08, 15:16
                      emka_waw napisała:

                      > Prywatnie możesz mi napisać maila.
                      >
                      > Publicznie zawsze to, co powiesz, będzie brane pod kątem twojego
                      > moderowania tutaj.

                      Taaak, jasne. Fakty są niestety inne (i jakoś nikt do tej pory nie miał problemu ze zrozumieniem tego), zupełnie niezależne od twojego "widzimisię"...
                      >
                      > A ja jednak pozdrawiam - jakieś minimum kultury w tej dyskusji ktoś
                      > musi zachować.


                      Szkoda, że dopiero teraz pomyślałaś, że na forum też można sie zachować jak biały człowiek, a nie jak przekupka na targu- im kto głośniej krzyczy, tym jest bardziej przekonywający....
                      • emka_waw Re: emka_waw 26.08.08, 15:28
                        > Taaak, jasne. Fakty są niestety inne (i jakoś nikt do tej pory nie
                        miał problem
                        > u ze zrozumieniem tego), zupełnie niezależne od
                        twojego "widzimisię"...

                        Władzunia do głowy uderza. Nie ma to jak tyrania maluczkich smile

                        > >
                        > > A ja jednak pozdrawiam - jakieś minimum kultury w tej dyskusji
                        ktoś
                        > > musi zachować.
                        >
                        >
                        > Szkoda, że dopiero teraz pomyślałaś, że na forum też można sie
                        zachować jak bia
                        > ły człowiek,

                        Czyżby rasizm? smile

                        a nie jak przekupka na targu- im kto głośniej krzyczy, tym jest ba
                        > rdziej przekonywający....

                        To może już się tak nie wydzieraj wink
                        • bacha1979 Czujesz się maluczka?? 26.08.08, 15:29
                          Wobec tego wszytko jasne.
                          Pozdrowienia dla wszystkich "maluczkich".smile
                          • emka_waw nie sądź innych według siebie :) 26.08.08, 16:06
                            > Wobec tego wszytko jasne.

                            Taaak, oczywiście, jestem tu moderatorem i mam prawo o waszych
                            wypowiedziach decydować, dzięki za takie docenienie, ale to chyba
                            nie o mnie ci chodzi smile

                            > Pozdrowienia dla wszystkich "maluczkich".smile

                            Bacha na pewno się z pozdrowień ucieszy smile
                            • bacha1979 Re: nie sądź innych według siebie :) 26.08.08, 19:47
                              emka_waw napisała:

                              > > Wobec tego wszytko jasne.
                              >
                              > Taaak, oczywiście, jestem tu moderatorem i mam prawo o waszych
                              > wypowiedziach decydować, dzięki za takie docenienie, ale to chyba
                              > nie o mnie ci chodzi smile

                              To już Twoja interpretacja, która wcale mnie nie zaskoczyła- jeśli ktoś uparcie
                              twierdzi, że białe jest czarne, to co można się po nim spodziewać?Ano nic dobrego.

                              No a ostatnie zdanie to wypaliłaś ni z gruszki ni z pietruszki.
                              Cóż - tonący brzytwy chwyta.smile
                              • katie3001 Re: nie sądź innych według siebie :) 26.08.08, 20:03
                                Może ignorujmy wpisy emka_waw to sobie stad pójdzie. Może to po
                                prostu pisze jakis sfrustrowany facet, któremu się nudzi. olejmy te
                                wypowiedzi i nie dyskutujmy z tą osobą.
                                • emka_waw Re: nie sądź innych według siebie :) 27.08.08, 11:22
                                  > Może ignorujmy wpisy emka_waw to sobie stad pójdzie.

                                  Od paru lat tu jestem smile

                                  Może to po
                                  > prostu pisze jakis sfrustrowany facet,

                                  Niezrozumienie budzi w tobie lęk i chęć wytłumaczenia samej sobie
                                  nieznanego.

                                  któremu się nudzi. olejmy te
                                  > wypowiedzi i nie dyskutujmy z tą osobą.

                                  Popieram smile
                              • emka_waw Re: nie sądź innych według siebie :) 27.08.08, 11:20
                                Powtarzaj to sobie do upadłego, grunt, to wiara we własne urojenia.

                                emotikonek specjalnie dla ciebie smile
                                • bacha1979 Re: nie sądź innych według siebie :) 27.08.08, 11:30
                                  emka_waw napisała:
                                  grunt, to wiara we własne urojenia.


                                  Widzę, widzę. Gdyby było inaczej, zachowywałabyś sie inaczej.

                                  Jak się nazywa ta choroba??
                                  Stany maniakalne???
                                  • emka_waw Re: nie sądź innych według siebie :) 27.08.08, 12:36
                                    > Jak się nazywa ta choroba??
                                    > Stany maniakalne???

                                    A skąd mam wiedzieć, co ci dolega? Idź do lekarza.
                                    >
                                    • bacha1979 Re: nie sądź innych według siebie :) 27.08.08, 12:40
                                      emka_waw napisała:

                                      > > Jak się nazywa ta choroba??
                                      > > Stany maniakalne???
                                      >
                                      > A skąd mam wiedzieć, co ci dolega? Idź do lekarza.
                                      > >
                                      >

                                      Schodzisz coraz niżej. Właściwie nic w tym dziwnego.
                                      Przekupa będzie krzyczeć, tylko po to by przekrzyczeć innych.

                                      A ktoś tu pisała o kulturze.


                                      Powtórzę zasłyszane gdzieś powiedzenie- nie dyskutuj z idiotą bo Cię sprowadzi
                                      do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
                                      No więc kończę dyskusje, bo do poziomu idioty i tak nie zejdę i nie umiem pojąc.smile
                                      • emka_waw Re: nie sądź innych według siebie :) 27.08.08, 14:23
                                        > Schodzisz coraz niżej. Właściwie nic w tym dziwnego.

                                        Zawsze staram się dostosować do poziomu mojego rozmówcy smile

                                        > Przekupa będzie krzyczeć, tylko po to by przekrzyczeć innych.

                                        Pastylek na gardło nie potrzebujesz? wink
                                        >
                                        > A ktoś tu pisała o kulturze.
                                        >
                                        Wiele osób. Czas, żebyś posłuchała.

                                        > Powtórzę zasłyszane gdzieś powiedzenie- nie dyskutuj z idiotą bo
                                        Cię sprowadzi
                                        > do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

                                        Dziękuję za ostrzeżenie, już przestaję za tobą podążać.

                                        > No więc kończę dyskusje, bo do poziomu idioty i tak nie zejdę i
                                        nie umiem pojąc
                                        > .smile

                                        Dla idioty ci są idiotami, którzy nie akceptują bezwarunkowo i
                                        bałwochwalczo jego zdania - tego się po mnie napewno nie
                                        doczekasz smile Tak więc możesz mnie sobie nazywać jak chcesz -
                                        świadczy to jedynie o tobie.

                                        Buźka smile

                                        EOT
                                        • bacha1979 Bez komentarza. 27.08.08, 21:15
                                          tongue_outPP
    • owocowa201 Re: nieproszeni goscie! 23.08.08, 08:27
      Ostatnio wpadło mi w ręce zaproszenie na ślub dla mojego brata i jego rodziny.
      Młodzi (kolega mojego brata) napisali, że zapraszają p. Jana i Annę Kowalskich z
      synem, muszę sie szczerze przyznać, że wg mnie to było bardzo miłe. Ich skarb
      mały ma dopiero 3,5 roku a został wyraźnie wyszczególniony na zaproszeniu.
      Wiem, wiem nie wszystkich stać na wesela z dziećmi, a ten maluch jeszcze nie
      zajmuje miejsca przy tylko biega sobie po sali, więc nie trzeba płacić za
      dodatkowy talerzyk. Doskonale to wszytko rozumiem, że nie wszyscy mogą sobie
      pozwolić na zapraszanie rodzin z dziećmi. Chodziło mi o to, że gdy zaprasza się
      całą rodzinę to jest to naprawdę fajne.
    • famme_86 Re: nieproszeni goscie! 24.08.08, 12:48
      my zaprosiliśmy moją ciotkę na sam ślub, ponieważ nie utrzymujemy z nią bliskich kontaktów, a poza tym na codzień jes w Irlandii. Pech chciał, że przyjechała na kilka dni do Polski i zapowiedziała, że oczywiście przyjdzie na wesele. Nie powiem nie, choć zaproszenie było wyraźnie na śłub. sad
    • magdusia1988 Re: nieproszeni goscie! 25.08.08, 21:47
      Czytam i własnym oczom nie wierze !! Co Wy pleciecie- wesela to tylko dla
      dorosłych?? A dzieci to maja AIDS albo inną chorobę, że ich sie na wesela nie
      zaprasza? Ja nie wyobrażam sobie zaprosić moich najbliższych bez ich dzieci
      które są dla mnie także bardzo bliska rodzina!!Jeśli ktoś ma dziecko w wieku np
      6 lat to ma zamknąć je w szafie i iść na 2 doby wesela i bawić się w najlepsze?
      Wydaje mi się, że przemawia przez Was chęć " zaoszczędzenia" na własnym weselu-
      bo przecież około 10 dzieci przy 120 dorosłych gościach to mega wydatek- a za to
      można kiecke o 1000 złotych droższą kupić! Paranoja.....
      • michal_powolny12 Re: nieproszeni goscie! 25.08.08, 23:15
        Dziecko można zostawić z
        babcią/dziadkiej/ciotką/przyjaciółką/opiekunką. Całonocna impreza
        naprawdę nie jest dla dzieci. Zrozumiałaś?
        • gringo68 Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 08:02
          dziecko jak najbardziej może iść na wesele, zwłaszcza jesli to
          bliska rodzina czy przyjaciele mlodych, a nie jest to juz
          niemowlak...

          koszty żadne, bo takiemu maluchowi wystarczą w zasadzie cola,
          slodycze i jakaś zupa, wybiega się, wyszaleje i wytańczy, zwlaszcza
          jesli sa też inne dzieci, wieczorem padne i zasńe

          niektorzy jednak mają z tym problem...
          • nati.82 Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 08:09
            Czy wy naprawdę macie takie braki, że nie potraficie czytać ze zrozumieniem? W
            wątku nie chodzi o to, czy zapraszać dzieci, tylko co zrobić, gdy ktoś z
            zaproszonych przychodzi z dziećmi, które zaproszenia nie dostały.
            • karolcia539 Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 10:13
              wlasnie przypomnialo mi sie wesele mojej kuzynki rok temu. Otoz ona
              nie zapraszala z dziecmi, tzn na zaproszeniach wyraznie wpisala, ze
              X.Y.Kowlascy a podczas zyczen na sali okazalo sie ze 3 pary wziely
              swoje dzieci (lacznie byla ich 4) i przerazenie w oczach mlodych czy
              wystarczy miejsc. Na szczesice kuzynka nie robila winietek a ze nie
              pojawilo sie 5 osob, wiec miejsc starczylo, ale pamietam to jej
              przerazenie
              Oczywiscie nikt jej nie uprzedzil ze zabiera dzieci ale czy
              wyobrzacie sobie sytuacje gdy sa winietki, kazdy szuka swoich miejsc
              i okazuje sie ze dla rodzicow sa a dla dzieci nie
              ja slubuje w pazdzierniku i zapraszalam wszystkich z dziecmi (tzn
              tych co je maja), i teraz juz kilka par potwierdzilo przybycie bez
              dzieci bo "chca sie bawic a nie nianczyc przyklejone do nog dzieci",
              ale sa i tacy co dzieci zabieraja ale maja juz zalatwione opiekunki
              (babcie, kolezanki) ktore ok 22 przyjada po dzieciaczki a rodzice
              moga sie bawic do rana smile
              • kamelia04.08.2007 Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 10:52
                karolcia539 napisała:

                > Na szczesice kuzynka nie robila winietek a ze nie
                > pojawilo sie 5 osob, wiec miejsc starczylo (...) czy
                > wyobrzacie sobie sytuacje gdy sa winietki, kazdy szuka swoich
                miejsc
                > i okazuje sie ze dla rodzicow sa a dla dzieci nie


                to, że nie zrobiła winietek, to był jej błąd.

                Oczywiście wyobrażam sobie taka sytuację. Rodzice, którzy
                przyciagneli bez zaproszenia dzieci stoja jak te osly i sie
                zastanawiaja kto bedzie trzymał dziecko na kolanach przez pierwsze
                30 min. Nastepnym razem może sie zastanowia i nie przyprowadza
                niezaproszonej osoby na wesele.
                To nie jest problem PM, gdzie bedzie siedział niezaproszony gosc,
                choc zdaje sobie sprawe, że PM beda musieli zarzadzic podanie
                krzesła i talerza takiej osobie.

      • seniorita_24 Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 10:46
        Każda para młoda może bawić sie w takim towarzystwie i w takiej formie jak jej
        odpowiada, to od ich wizji i chęci zależy kogo zaproszą. Uginanie się przed
        jedyna słuszną wizją wesela z dziećmi, z balonikami, z przepychaniem jajka
        nogawką jest bez sensu.
        Jeśli ktoś jest uważa, ze bez dzieci wesele nie jest prawdziwym świętem niech
        zaprasza z dziećmi natomiast niech nie narzuca tego innym.
        Osoby, które były przekonane do tej pory, że zaproszenie dla Kasi i Tomka X,
        jest zaproszeniem dla ich potomstwa mogą następnym razem zapytać czy młodzi
        przewidują obecność dzieci. Jak widać obecnie nie jest to oczywiste i
        przyprowadzając ze sobą dziecko czy dzieci można sprawić kłopot.
        Budżet jest na pewno argumentem przy organizacji wesela, ale postawa gości "stać
        ich na duże wesele to muszą ugościć mnie, synka, córkę i nie muszę o to pytać"
        jest jak dla mnie lekko żenująca.
    • bacha1979 Przez kilka dni pod rząd zaglądasz na to forum 26.08.08, 11:03
      po to by się komuś odgryźć...
      I usilnie wmawiasz wszystkim, że TY i TYLKO TY masz rację... Reszta to plebs i
      chamstwo! Nie ma to jak dystans do swojej osoby...

      Wyluzuj, policz do 10, zrób sobie melisę, a jak to nie pomoże to może jakaś inna
      alternatywa istniej??
      • nati.82 Re: Przez kilka dni pod rząd zaglądasz na to foru 26.08.08, 11:16
        Zadziwiające, że o kulturze dyskusji pisze osoba, która popiera chamskie i
        bezczelne zachowania. To do emki naturalnie.
    • mojboze Re: to NIE jest polska tradycja, tylko twój poglą 26.08.08, 11:09
      michal_powolny12 napisał:

      > Nie polska lecz meliniarska. Tradycja mętów społecznych nie
      > umiejących czytać.

      To żeś pojechał. Jak można pisać w ten sposób o wszystkich tych, którzy pochodzą
      ze wsi, albo po prostu mają wiejskie wesela w remizach. Takie też mają swój
      urok. Podobać się to Tobie nie musi, ale pisanie, że tak bawią się męty
      społeczne to oznaka braku kultury i niestety jakiegokolwiek horyzontu myśloego
      wykraczającego poza cztery ściany własnego M3. Osiągasz poziom mike2005.

      Normalni ludzie wiedzą że jak zaprasza się Janinę
      > Kowalską i Piotra Nowaka to zaprasza się J.Kowalską i P.Nowaka a nie
      > ich przychówek, sąsiadów, zwierzęta i inne takie

      Z tym się zgadzam.
    • mojboze Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 11:38
      Zgadzam się, że jeśli para młoda nie chce dzieci, to należy to uszanować. Ale
      wesele nie jest z definicji imprezą dla dorosłych. Są wesela z dziećmi i bez
      dzieci, i aby dowiedzieć się jaki charakter ma dane wesele, najlepiej przeczytać
      ze zrozumieniem zaproszenie, albo dopytać o to parę młodą.
      Może Twój syn jest bachorem, ale niekoniecznie inne dzieci. Dałeś do pieca z
      tymi "bachorami" odpowiadając na post matce...

      • gringo68 Re: nieproszeni goscie! 26.08.08, 12:14
        dokładnie, a mlodzi zapraszając powinni zorientować się w
        sytuacji "dzietnej" gości i dostosować imprezę pod tym względem...

        BTW ciekawy to tata, co swoje dzieci nazywa bachorami w publicznej
        korespondencji na forum...pewnie kolejny burak bo słoma i wiechcie
        wybitnie wystają podlane wóda z naukawych pijaństw...
        • mozambique Re: nieproszeni goscie! 28.08.08, 09:26
          "dokładnie, a mlodzi zapraszając powinni zorientować się w
          > sytuacji "dzietnej" gości i dostosować imprezę pod tym względem"

          nie rozumiem - w jaki sposób młodzi powinni sie "dostosowac" do
          dzietnosci gosci ???
          mozesz rozwinąć ?
    • koizumi_r Re: nieproszeni goscie! 28.08.08, 15:44
      Hej. co do nieproszonych gości. Ogólnie nie planujemy jeszcze wesela z moim
      ukochanym, ale lubię tu zaglądać smile.
      Wiem jedno, mojego chłopaka ciotka ma 2 dzieci. Starszą córkę jesteśmy skłonni
      zaprosić na wesele ale młodszą- nigdy!!!! Wiem jak to wygląda, ale to nie jest
      dziecko- to diabeł w skórze dziecka. I żeby nie było- podam przykład: jakis czas
      temu razem z matką mojego chłopaka zgodziliśmy się nią zaopiekować kilka godziń.
      Nie minęła godzina a dzieciak zaczął kopaći bić mnie i mojego chłopaka, bo nie
      pozwolilismy grać jej w pokoju, żeby nic nie zbiła. a potem, jakby tego było
      mało zaczęła wyzywać nas od ch..., k...Jest niewychowana i rozpieszczona. a na
      wszelkie zarzuty do rodziców, żeby trochę ją "przytemperowali" odpowiadają, że
      to w przedszkolu uczy się takich zachowań...
      a tak to poza tym innych dzieci nie planujemy tongue_out
      Brak słów po prostu
      • azarek Re: nieproszeni goscie! 31.08.08, 17:45
        na moim weselu dzieci nie będzie. tym, którzy nie będą mieli z kim ich zostawić
        załatwię opiekunki. a nie będzie dzieci bo ich obecności sobie po prostu nie
        życzę-wesele to nie kinderbal.
        pewnie zostanę zakrzyczana jaka to jestem fe i nie cacy. nie lubię dzieci. moi
        znajomi to wiedzą i to uszanują.
    • zielona.malpa Re: nieproszeni goscie! 11.09.08, 15:56
      Dla mnie to oczywiste, że jeżeli na zaproszeniu są wymienione dwie
      osoby to zapraszam właśnie te dwie konkretne osoby. Trudno o
      bardziej jednoznaczne sformułowanie. Jeżeli widnieje adnotacja,
      że "z dziećmi" to z dziećmi. Jasne jak słońce. Nie wiem co to za
      zwyczaje, żeby goście samowolnie "dopowiadali" sobie dzieci na
      zaproszeniu. Nigdy nie słyszałam o takiej tradycji. Argumentację, że
      PM nie zapraszając dzieci chce zaoszczędzić na weselu po to żeby
      sobie cos kupić (ktoś tak wyżej napisał) uważam za co najmniej
      niewłaściwą. Wesele to droga impreza i nie ma żadnych powodów żeby
      ktoś za PM decydował czy stać ich na kilka dodatkowych,
      nadprogramowych osób, czy nie. Być może jednorazowe dodatkowe 170
      czy 200 złotych przy kosztach rzędu kilku-kilkunastu tysięcy może
      się komuś wydawać kwotą śmiesznie niską, ale może niech PM decydują
      w jaki sposób będą wydawać SWOJE pieniądze? My najbliższą rodzinę
      (tzn. rodzeństwo) zapraszamy z dziećmi. Kuzynostwo oraz wujków i
      ciotki bez dzieci. Znajomych również bez dzieci. Mam nadzieję, że
      osoby zaproszone bez dzieci to uszanują i nie sprawią nam kłopotu
      koniecznością zapewnienia dodatkowych miejsc przy stole, pokojów do
      spania (przecież dzieci nie będą bawić się do rana) itd.
      • bakali Re: nieproszeni goscie! 11.09.08, 16:03
        Dzieci (mam na mysli takie do 12 lat) na weselu to przede wszystkim kłopot. Taki
        temat przewija się tutaj od dawna i zawsze skaczemy sobie do oczu. Według mnie
        wesele z samego założenia jest dla dorosłych - trwa do nocy, alkohol się leje i
        są durne obsceniczne zabawy. Ciągniecie na wesele dziecka uważam za głupotę.
        • agathex Re: nieproszeni goscie! 11.09.08, 16:36
          No to już wiem jaki będę mieć stres przed weselem.... Nie pomyślałam
          właściwie, że ktoś może przyjść z niezaproszonym dzieckiem, ale to
          jest kurcze prawdopodobne i wcale mi się nie uśmiecha!
          Zapraszam dzieci siostry N ale są to "przechodzone" dzieci bo mają
          17 i 15 lat i nie będą mi jojczeć i plątać się pod nogami. Lubię
          dzieci ale wesele to zdecydowanie nie jest kinderbal i jak już
          dziewczyny pisały 200zl od osoby robi różnicę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka