Zacznę może od tego, że jestem dziewczyną, której nie śpieszy sie do ślubu,
ale kiedyś myślę, że chciałabym mieć dziecko, męża, jestem osoba wierzącą i
zależy mi na tym by kiedyś nasz związek został zalegalizowany w kościele,
przed Bogiem, nie chcę tylko i wyłacznie ślubu cywilnego. Konkretnie chodzi mi
o to, że nie chcę ślubu, gdy nie będziemy mysleć o dziecku, natomiast mój
chłopak chciałby dziecko ale ślub kościelny już nie zabardzo... Nie jestem
osobą która będzie namawiac do ślubu, poprostu coś wewnetrzenie mi nie
pozwala, ale nie będe wtedy chciała miec absolutnie dzieci juz teraz czasem
widze zal w oczach ukochanego jesli mowie ze niechce wczesnie miec dzieci
tylko pozniej niz zwykle ludzie zakladaja rodziny, a co bedzie jesli wyjdzie
propozycja by miec dzisiusia a ja powiem zdecydowanie nie?? Proszę doradźcie
mi czy ten ktorego tak bardzo kocham wyjdzie keidys z propozycja slubu w
kosciele czy jelsi nie zlaezy mu teraz to raczej juz zalezec nie bedzie??..

dziewczyny powiedzcie jak jest lub bylo z tym u was