zia86
12.06.09, 17:31
Zakładam ten wątek, ponieważ odkąd zaczęłam się udzielać na tym
forum, dowiaduję się dziwnych rzeczy o ludziach. Wiem brzmi dziwnie,
już tłumaczę. Zauważam dziwne kontrowersje jeśli ktoś chcę trochę
odbiec od standardowego obrazu polskiego wesela(o ile coś takiego w
ogóle istnieję). Najpierw te moje nieszczęsne armaty, teraz sztaluga
Emily(abstrahując od tego, że wydaję mi się, że robimy tu za jakieś
czarne owce), o co tak naprawdę chodzi? Odłóżmy na chwilę polityczną
poprawność na bok i zastanówmy się dlaczego z pozoru mało istotne
szczegóły wywołują tyle emocji?
Dlaczego większość ludzi tak nie lubi nowości na weselu? Ja obracam
się w towarzystwie młodych, bardzo otwartych ludzi i dlatego postawa
niektórych mnie wręcz szokuję. Żeby była jasność nie chcę tu nikogo
obrażać, czy "nawracać". Rozumiem, że ktoś może nie lubić nowości,
innowacji, uważać je za zbędne. Tylko czy nie ma w tym drugiego dna?
Może ktoś chciałby zrobić coś innego, nowego ale np. się boi? Bo co
powie rodzina, ksiądz itd. A może chodzi o aspekt finansowy, ktoś by
chciał ale go nie stać? Więc czemu tego nie napiszę, tylko rzuca
złośliwe aluzję. Mnie np. nie stać na fajerwerki na weselu a
chciałabym żeby one też były, piszę to otwarcie nie mam żadnych
kompleksów z tego powodu i nie napiszę w wątku o fajerwerkach, że są
okropne tylko w myśl zasady ja nie mogę mieć więc tobie też odradzę.
Czy może ludzie boją się posądzenia o braniu udziału w wyścigu
weselnym. Przecież to jeden jedyny taki dzień w naszym życiu,
pozwólmy żeby był wyjątkowy i dajmy innym żeby taki był.
Oczywiście dopuszczam do siebie również myśl, że ktoś nie lubi/nie
podoba mu się/uważa coś za zbędne, tylko dziwnym trafem większość
takich opinii pojawia się w wątkach o rzeczach
nowych/innych/droższych.
O co chodzi? Skąd taka tendencja? Dlaczego tak ludzie boją się/nie
lubią nowości?