anfa05 21.09.09, 09:36 skoro UMCS zatrudnia 400 sprzątaczek, portierów i szatniarzy to w zasadzie wiadomo dlaczego jest w tak trudnej sytuacji finansowej. jedna osoba z działu obsługi przypada na 4 wykładowców. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Murina Re: Zwolnienia grupowe na UMCS? IP: *.pix-umcs.lubman.net.pl 21.09.09, 10:23 Hmm, lepszy obraz by dało dzielenie tego w proporcji do m2 przypadających na jednego sprzątajacego- ale faktycznie liczby są duże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az A może ograniczyć kadrę i studentów, wtedy IP: *.nplay.net.pl 21.09.09, 11:21 będa pieniądze na zatrudnienie większej ilości administracji i sprzątaczek. Jestem przekonany, że połowa rektoratu nawet nie zauważyłaby, że studneci zniknęli. Przecież tam są omawiane ważne kwestie w bardzo ważnych sprawach. Odpowiedz Link Zgłoś
ania331 Zwolnienia grupowe na UMCS? 21.09.09, 11:51 tylko, że szatniarzy, sprzątaczek jest ok 230-240 osób a skąd wziąc resztę? czyli jak zwykle szarzy pracownicy zostali oszukani--a miało byc tak pięknie bez zwolnień--etaty miały byc likwidowane jak ktoś odchodzi na emeryturę, ale nie....są przyjmowane nowe osoby są zawierane umowy-zlecenia(których miało nie byc)a inni pracownicy zwalniani i to nie tylko obsługa. Mam nadzieję ze Pan Redaktor porozmawia z"szarymi" pracownikami a nie z władzą i w tedy dowie się jak to naprawdę jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman skoro chodzą takie pogłoski..... IP: *.centertel.pl 21.09.09, 14:47 zamiast biadolić, skrzyknęli by się, założyli by spółkę pracowniczą w porozumieniu z władzami uczelni, zawarli by kontrakt, przejęli by sprzęt, wydzierżawili by pomieszczenia, policzyli koszty i wiooooo! do roboty!!!Ale nie - najpierw "zwiunzki" - których władze i tak ich wyryćkają i tak, bo jako "zwiunzkowce" są nie do ruszenia, a szara masa dostanie po dupie. Jak zwykle. 20 lat kapitalizmu minęło a szara masa nadal wierzy w "cudowne siły sprawcze". Jak by nie widzieli jak dymają nie takie grupy zawodowe. Vide wybrzeże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przyrodnik Re: skoro chodzą takie pogłoski..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 14:55 Ani Rektor ani Dyro Administracyjny , teraz nazywany na zapas i dumnie kanclerzem nie zdaja sobie sprawy z faktu, ze na wydz. przyrodniczcych jest bardzo droga , wypracowana , wypielegnowana APARATURA i gdy przyjdzie forma wyspecjalizowana w sprzataniu.....ulic, to nie bedzie zapewne chciala bawic sie z delikatna aparatura. W mojej pracowni sa szklane elementy, b. delikatne: szlify, krany, glowice manomatrow: pani, ktora przyjdzie, bedzie widziala tylko zabrudzone elementy i..... sciera po delikatnych czesciach aparatury. Dziwie sie Rektorowi; toc to chemik , ale chyba teoretyk . On tego NIE ROZUMIE. A kanclerz? To facet , chyba ekonomista. Co on z tego rozumie. Jemu chodzi o czystosc w gabinecie , czystosc dywanu i ewent. lisci palmy, ktora ma zapewne w gabinecie; bo jak udaje prominenta to palma - obowiazkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: advocatus diaboli Re: skoro chodzą takie pogłoski..... IP: *.chello.pl 22.09.09, 00:18 Gość portalu: bosman napisał(a): > zamiast biadolić, skrzyknęli by się, założyli by spółkę pracowniczą w > porozumieniu z władzami uczelni, zawarli by kontrakt, przejęli by sprzęt, > wydzierżawili by pomieszczenia, policzyli koszty i wiooooo! do roboty!!!Ale nie > - najpierw "zwiunzki" - których władze i tak ich wyryćkają i tak, bo jako > "zwiunzkowce" są nie do ruszenia, a szara masa dostanie po dupie. Jak zwykle. 2 > 0 > lat kapitalizmu minęło a szara masa nadal wierzy w "cudowne siły sprawcze". Jak > by nie widzieli jak dymają nie takie grupy zawodowe. Vide wybrzeże. Bosmanie, jest dużo racji w tym co napisałeś, ale co innego ogólna idea, a co innego jej realizacja, czyli szara praktyka! 1. Zamiar outsourcingu obsługi uczelni jest na pewno słuszny z punktu widzenia kierownictwa uczelni. Potwierdzają to doświadczenia tych uczelni, które zdecydowały się na tę operację przed laty, gdzieś na przełomie wieków. Obserwowałem to w wielu polskich uczelniach. Ich oceny w tej sprawie były jednoznacznie pozytywne, gdyż w wyniku przekazania obsługi firmie specjalistycznej zmniejszono koszty działalności obsługowej i znacznie poprawiła się jakość tych usług. O odejściu w niepamięć kłopotów organizacyjnych w związku z absencją pracowników tej grupy też należy pamiętać. 2. Usługodawca, czyli firma specjalistyczna w zakresie utrzymania czystości i zapewniania bezpieczeństwa obiektów, nie kieruje się zasadą altruizmu w swej działalności - biorąc zlecenie od uczelni, z założenia po niższej cenie niż jej dotychczasowe koszty obsługi, mimo wszystko musi na tym zarobić. Jak to możliwe? Gdzie tu miejsce na biznes? Kto za to zapłaci? 3. Jak to kto? W ostatecznym rachunku dotychczasowi pracownicy obsługi! Oni mogą nawet zarabiać więcej niż dotychczas, tylko że ich wysiłek i czas pracy, w konsekwencji - dzienna wydajność pracy, będą niewspółmiernie wyższe u nowego pracodawcy. Wystarczy, że będą tylko przestrzegane kodeksowe normy czasu pracy i kontrolowana obecność pracownika na stanowisku w wyznaczonym czasie od ... do, i nie gdzieś na zapleczu tylko ze ściereczką jak w barach McDonald's. Do lamusa odejdą więc powierzchniowe normy jako podstawowe kryterium organizacji pracy przy sprzątaniu. Niewykluczone, że wielu pracowników w ciągu swojego dnia pracy będzie musiało się przemieszczać do innego usługobiorcy. 4. Prawdopodobnie dotychczasowi pracownicy uczelni będą na jakiś czas mieli zagwarantowaną pracę u nowego pracodawcy. Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania tej sprawy. Nie sądzę bowiem, że władze uczelniane pozwolą sobie na kolejną nonszalancję - to chyba najdelikatniejsze określenie tych "śmiałych" decyzji kadrowych rektora z jesieni ubiegłego roku - wobec kolejnej, tym razem bardzo licznej grupy pracowniczej. Niepokoi natomiast załatwianie sprawy po cichu, bez udziału zainteresowanych. Zaś wypuszczane balony zamiast przygotowywać grunt do efektywnego rozwiązania sprawy będą ją tylko komplikować poprzez narastanie niepokojów - zupełnie zrozumiałych i uzasadnionych - oraz napięć. 5. Kolejna - po ubiegłorocznej jesieni - "pała" za socjotechnikę. Czyżby władzom uczelnianym zdawało się, że jeśli jakiś fakt przekażą do obiegu medialnego, to sprawa sama się załatwi? Panie Rektorze, najwyższy już czas zacząć ufać ludziom i z nimi wypracowywać te decyzje, które ich dotyczą. Inaczej zburzy Pan spokój społeczny na uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re- : skoro chodzą takie pogłoski..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 09:35 "- Koledzy i koleżanki niepokoją się o swoją przyszłość. Przychodzą do mnie i pytają czy to prawda, że ma zostać zwolniony cały dział obsługi uczelni czyli ok. 400 osób, w tym sprzątaczki, portierzy, szatniarki. Bo takie właśnie nieformalne informacje do nich dochodzą - opowiada Chodzyńska. - A ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bo oficjalnie jako związek, mimo że występowaliśmy do władz uniwersytetu z zapytaniem w tej kwestii, nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi." Tylko czemu Pani Chodzyńska nie powie,że nie obchodzą jej Kolezanki i Koledzy, tylko własny interes. Zrezygnowała nawet z etatu związkowego i ochrony związkowej, byle tylko przejść do administracji UMCS. W końcu jest przewodniczącą związku portierów, sprzątaczek i szatniarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Obieg zamknięty 21.09.09, 18:06 UMCS jest największym pracodawcą Lublina. Nie jakiś tam przemysł. UMCS produkuje głównie dyplomy, których posiadacze kwalifikują się głównie do pracy w biurach. Między innymi, w biurach UMCS. Aby mieć pieniądze na administrację, UMCS musi uczyć studentów. Na personel biurowy, oczywiście. I tak w kółko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZygZag Re: Obieg zamknięty IP: *.umcs.lublin.pl 22.09.09, 13:36 Takie "perpetum debile" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman gwoli ścisłości zigzaurze..... IP: *.centertel.pl 25.09.09, 13:46 największym pracodawcą jest Uniwersytet Medyczny ( oczywiście z P.S.K. 1 i 4) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pipi Re: Zwolnienia grupowe na UMCS? IP: 89.72.20.* 24.09.09, 18:38 OK, ale na ilu studentów przypada na 400 pracowników obslugi? Przecież to sprzątanie po personelu i w administracji to znikoma część obowiązków przy 30 000 uczniów w tylu budynkach od poniedziałku do niedzieli. Znowu jakimś naukowym żal erce ściska, że mało zarabiają, więc pocieszają się, jak inni mniej albo w ogóle. Może trzeba zwolnić całą tę niepotrzebna obsługę i do etatu wykładowców dorzucić po 5 h sprzątania toalet w tygodniu? Za to można dostać ze 300 zł brutto dodatku - zgodnie z wynagrodzeniem ustawowym doktora za godziny nadliczbowe;) Odpowiedz Link Zgłoś