Dodaj do ulubionych

Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokurat...

05.04.04, 08:36
Czy tu ktoś nie wpada w paranoję w ramach poszukiwania sensacji? Redakcjo
Gazety, czy jeżeli siusiam do pisuaru, z którego mocz przepływa przez
kanalizację będąca własnością firmy, w której jeden z majstrów popala sobie
trawę na imprezach, to jestem w jakiś sposób powiązany z mafią narkotykową?!
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysztof Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokurat... IP: *.jgora.dialog.net.pl 05.04.04, 08:43
      Dopóki sędziowie, prokuratorzy, policjanci będą pozostawać bezkarni nigdy nie
      zapanuje w naszym kraju ład i porządek. Przedstawiciele organów ścigania i
      sądownictwa tworzą hermetyczną grupę, którą trudno nazwać mafią, gdyż nie
      posiada takiej struktury, ale swymi działaniami mafię przypomina. Wyroki są
      wydawane w imieniu Rzeczpospolitej, ale ta Rzeczpospolita nie ma prawa do
      kontroli zapadających orzeczeń gdyż sądy i sędziowie są niezawiśli... także
      nie podlegają - o zgrozo - ustawom. Potrzebne są spektakularne działania, ale
      kto ma sądzić sędziów?? Także sędziowie?? Kruk krukowi... Nie łudźmy się, że
      nastąpi poprawa - przykre to, ale nadzieja w Lepperze!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kruk Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: 5.5R* / *.bmwgroup.com 05.04.04, 08:56
        o tak, cala nadzieja w lepperze ktory ze swoimi legendarnymi wrecz cechami
        poszanowaniem prawa, uczciwoscia i prawoscia
        zaprowadzi wreszcie porzadek i ukroci te niecne praktyki

        ave lepper!!!
        • Gość: http://pamietamy.t Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.ok.shawcable.net 05.04.04, 11:23
          a co wg ciebie ukruci ten judenrat
          kft.umcs.lublin.pl/stona/zaglada/judenrat.html
          ferajny janika
          pamietamy.tripod.com
          bylem widzialem zolla w akcji
          wystarczy aby powiedziec dosc
          odciac dotychczasowe ryla od publicznego koryta
          jesli jeszcze jest to mozliwe
          od giertycha po mullera nie zapominajac o lepperze
    • 4gwiazdki Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur 05.04.04, 08:55
      Jeśli impreza stróżów prawa (policja,prokuratura oraz 3-cia władza czyli
      dziennikarze) odbywa się w dosyć dziwnym miejscu i u dosyć dziwnego osobnika,to
      na całość sprawy należy baczniej się przyjrzeć.A że osobnik i miejscę są dosyć
      dziwne,to wynika z artykułu.
      No ale jeśli dziennikarz w stanie nieważkości demoluje samochody (dziennikarz
      jednej z gazet centralnych - wydanie lubelskie),to sprawa jest wyciszana.
      Ale tak to już jest w tym naszym kraju,który za kilka dni będzie(łącznie z
      aferami,oszustwami ulgami dla jedynie słusznej religii) w UE.
      Ale będzie wesoło.
      • Gość: jak-i Dziennikarze to manipulanci. IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 09:44
        Dziennikarze mają dostęp do mediów i manipulują nimi jak chcą, a nam się
        wydaje, że nas "informują". Niektóre sprawy załatwiają na
        zasadzie "koleżeńskiej przysługi". Ostatnio ktoś z moich znajomych skorzystał
        z usług dziennikarza (za odpowiednią opłatą oczywiście)i jak będzie trzeba, to
        się sprawę ujawni, bo nie można patrzeć, co oni "mogą". Tylko, czy to ujrzy
        później światło dzienne.
        • Gość: zajączekw. Re: Dziennikarze to manipulanci. IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 09:46
          To wiadomo nie od dziś. I tylko żal, że niektórzy dają sie nabrać.
        • Gość: tomuś Dziennikarze są niedouczeni!. IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 09:55
          Najbardziej śmieszą mnie dziennikarze, którzy nie skończyli studiów
          dziennikarskich i udają dziennikarzy. Wielu z nich relacjonując coś w mediach
          nie ma pojęcia o czym mówi, robią wiele błędów merytorycznych, nie znają
          meritum sprawy. Niektórzy są kompletnie nieprzygotowani, przychodząc na wywiad
          zadają głupawe pytania.A ci piszący często piszą na zamówienie za ciężkie
          pieniądze, nie zdając sobie sprawy, że to bzdury.Nie chce im się dotrzeć do
          żródeł, bo to wymaga czasu i wysiłku, a po co się trudzić jak można poszpanować
          w jakimś klubie? Etos dziennikarza zszedł na psy!
          • Gość: **** Re: Dziennikarze są niedouczeni!. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 10:10
            tomus nie rozsmieszaj mnie, zeby byc dziennikarzem nie potrzeba studiów
            dziennikarskich. Spójrz jak jest w redakcjach np. New York Timesa. U nas sprawa
            wygląda tak, że wiekszość absolwentów tzw. kierunków dziennikarskich nie nadaje
            się do wykonywania tego zawodu np. nie dają sobie rady ze stresem, nie umieją
            dotrzeć do informatorów. Tu trzeba cięzkiej pracy, zaparcia a nie studiów
            kolego
            • Gość: WR-K Re: Dziennikarze są niedouczeni!. IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 10:53
              Najłatwiej do informatorów dochodzi się po alkoholu, a to wiekszość naszych
              dziennikarzy potrafi najbardziej. Panie dziennikarki mają jeszcze inne
              sposoby.A poza tym rzeczywiście nie potrzeba mieć wiedzy, aby uprawiać ten zawód
              (takie często odnoszę wrażenie), wystarczy tupet i chamstwo, aby zaistnieć w
              mediach.
              • Gość: zorientowana Re: Dziennikarze są niedouczeni!. IP: 195.245.213.* 05.04.04, 18:39
                Rzeczywiście studia dziennikarskie nie są niezbędne, aby wykonywać ten zawód,
                ale wyższe wykształcenie na pewno. Jeśli idzie o tzw. dziennikarzy pismaków lub
                tzw. "ostrych" w TV lub radiu, to niestety reprezentują oni raczej zawód:
                rzemieślnika medialnego i to nie najwyższych lotów.Brak słownictwa,
                nieumiejętnośc redagowania tekstów, nie mówiąc już o podstawowych zasadach
                konstruowania newsów czy reportażu w TV. Mylą informację z felietonem, a ten
                mieszają z komentarzem. Nie chcę być złośliwa, ale sam talent nie wystarczy,
                nawet poparty "dokształtem" w Szkole Wańkowicza lub specjalizacją na
                politologii. A ludzie po dobrych uniwerkach, praktykach zagranicznych lub
                szkole filmowej nie mają pracy...
                PS. Pracuję w tym zawodzie od 10 lat, z doswiadczeniem w redakcjach
                warszawskich i lubelskich. Wszędzie trafiają się amatorzy niestety.
      • Gość: kumak Re: Tam bawie sie ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 11:32
        Gdyby glupota miala skrzydla nikt by jej z ziemi nie dojrzal!
        Bawia jak wielu lublinian ,poniewaz jest to osrodek przyjazny ze
        wzgledu na klimat ,dogodnosc dojazdu mozliwisc korzystania z pobytu na
        kazdy okreslony czas i ceny . Bywam tam kazdego roku i bede
        czesciej . Komu zalezy na zniszczeniu konkurencji? Tak zaczyna sie
        nieuczciwe zwalczanie ipodgrzewanie kotla z fekaliami! Tu na
        wschodniej scianie ludzie to wezma darmo .Pan Paszt tez dorzuca swoje
        poltora grosza ze co ze Warszawka tam nie ma naleznych braw.
    • Gość: rh Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 05.04.04, 09:01
      Prok alicję Karkuchę wliczam w swój prywatnu poczet najgłupszych prokuratorów
      III RP.Do tej pory należeli do nich :Kapusta ,Nocuń (ten od Kluski) Hop
      (siedzi) Napierski (umoczony w Orlenie) i Jaskiernia (nie wymaga rekomendacji )
    • Gość: normalny Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.icpnet.pl 05.04.04, 09:02
      Niektórzy mierni dziennikarze muszą robić z igły widły i za wszelką cenę
      tworzyć aurę sensacji, tylko po to by dostać premię, bo przecież nadmuchana
      sprawa jest duża, a nie ważne że w środku pusta, co każdy inteligentny osobnik
      stwierdzi. Będą LEPERJAKI znowu mogły krzyczeć… BALCEROWICZ musi odejść…. Och
      POLSKO ma PARANOJO…
    • Gość: hubert Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 09:14
      bez przesady znów...może jakies konkretniejsze dowodu na jakąś korupcyjna
      działanlność?...bo płyty cd i wierza ... to rzałosne naprawde...
      • Gość: purysta Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.bnet.pl / 217.97.249.* 05.04.04, 11:26
        Cytat: bez przesady znów...może jakies konkretniejsze dowodu na jakąś
        korupcyjna działanlność?...bo płyty cd i wierza ... to rzałosne naprawde...
        Hubert, cierpisz chyba na dysleksję:
        nie "wierza" lecz "wieża", bo tu nie piszesz na temat wiary
        nie "rzałosne" lecz "żałosne"
        I nie pisz, że "bawię się w Miodka". Chcesz publicznie zaistnieć (chociaż
        używasz pseudonimu), to przypomnij sobie zasady ortografii. Z czasów Szkoły
        Podstawowej. Lub weź do rąk Słownik Ortograficzny - On nie gryzie, wierz mi.
    • Gość: rh Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 05.04.04, 09:21
      Do "normalnego" Normalnie to bedzie wtedy gdy sędziowie i prokuratorzy zostana
      wybierani na okreslone kadencje przez lokalnych wyborców co oznacza całkowita
      niezależność od aparatu politycznego państwa.Ale gdzie się wtedy podzieja te
      przekupne i spolegliwe miernoty .Bład był na wstepie w 1990 roku.Po "grubej
      kresce" komuchy i ich pomiot nabrału oddechu,co mogły ukradły,obsiadły bogatsze
      firmu i rady nadzorcze- mają się świetnie.Teraz jak się wali to planują prysnac
      do Europy - najlepiej na posła do parlamentu.A mogło być inaczej!Powinni
      wylądować po 90 roku na Żuławach do prac polowych (pilnowali by sie sami) z
      zakazem dożywotnim pełnienia funkcji w aparacie państwa.Ale jesteśmy
      chrześcijanami - kto w nas kamieniem itd.Tak nam wtedy radziły "autorytety
      moralne" - dziś pijące z "nimi" wódkę.
      • Gość: sędzia to właśnie będzie upolitycznienie sędziów IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 09:35
        to jest bardzo zły i niebezpieczny pomysł. Sędziowie i prokuratorzy nie mają
        wystarczającego zaplecza aby prowadzić kampanię wyborczą. Takie zaplecze mają
        natomiast partie polityczne, więc wybory będą wygrywać ci, którzy uzyskają
        wsparcie partii politycznych (tak jak to ma miejsce w USA, gdzie sędziowie
        wyraźnie są kojarzeni z partią demokratyczną lub republikańską) - i żaden zakaz
        tego nie wyeliminuje. Tylko, że u nas w takiej sytacji 30 % sędziów i
        prokuratorów wyznaczy Samoobrona. O to chodzi?
        A poza tym wyrok medialny i słuszny w oczach opinii publicznej nie zawsze jest
        sprawiedliwy. Podam przykład. Przed laty został w bestialski sposób zamordowany
        pewien powszechnie poważany obywatel(po prostu został on zadeptany na śmierć we
        własnym domu). Policjanci, którzy weszli do jego mieszkania ze zdumieniem
        odkryli liczne zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci. Okazało się, że
        mężczyzna ów wykorzystywał seksualnie nastoletnich chłopców (gwałcił ich w dość
        brutalny sposób) a mordercą był ojciec jednego z nich i jego brat. Wyroki
        zapadły niskie (8 lat) i oczywiście na sędziów posypały się gromy, bo z uwagi
        na dobro kilkudziesięciu pokrzywdzonych dzieci udało się fakt zgwałceń zachować
        w tajemnicy przed opinią publiczną (wszyscy pokrzywdzeni byli znani bo ten pan
        prowadził sobie listę). W tym przypadku dobro dzieci było najważniejsze, bo nic
        tak nie uszkadza psychiki pokrzywdzonego - ofiary zgwałcenia, jak widok swojego
        wizerunku w mediach i drwiny ze strony kolegów w szkole.
        Tak więc czasem wyrok z pozoru łagnodny miał swoje uzasadnienie - tylko, że ci
        sędziowie, którzy wydali bardzo mądry wyrok i dzięki którym poszkodowane
        dzieciaki przeszły przez to wszystko na tyle łagodnie na ile było można, z
        pewnością przegraliby wybory...
        • Gość: rsrh Re: to właśnie będzie upolitycznienie sędziów IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 05.04.04, 10:19
          Panie Sędzio ! Pisze do Pana o 10.16 -rsrh - pozdrawiam
        • Gość: podsądny Re: to właśnie będzie upolitycznienie sędziów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 11:19
          Ten pomysł jest zły i niebezpieczny tylko według tych, którym wybór bezpośredni
          kojarzy się z wydaniem z siebie pomruku przez ciemny motłoch. A przecież
          oni „wiedzą lepiej” a w szczególności wiedzą co dobre dla tego „ciemnego
          społeczeństwa”, prawda?
          Dlaczego pakuje Pan do jednego wora sędziów i prokuratorów i to wszystkich?
          Odczuwa Pan, Panie Sędzio jakąś więź z prokuraturą? Przecież to jest ORGAN a
          Pan jesteś WYMIAR, no nie? A tak poważnie: może zacząć od zmiany organizacji
          prokuratury, rozbicia jej patogennej struktury hierarchicznej i wprowadzenia
          wybieralności prokuratorów funkcyjnych (dzisiaj: rejonowych, okręgowych,
          apelacyjnych – może uprościć?). Właśnie tak, jak w Stanach, gdzie przecież nie
          wszyscy są u Boga Ojca wybieralni! Co ma Pan przeciwko powszechnym wyborom
          lokalnym sędziów funkcyjnych (prezesów sądów) i ewentualnemu „kojarzeniu” ich z
          jakąś partią polityczną? Chodzi przecież o społecznie akceptowalny nadzór nad
          funkcjonowaniem sądów a nie o doraźne ferowanie wyroków na zlecenie partii
          politycznej! Może społeczeństwo powinno bać się Leppera, ale Pan chce aby bało
          się siebie.
          Co do Pańskiego przykładu: ta logika śmierdzi! Rozumiem, że sędziowska
          arytmetyka wygląda tak: ukatrupili gwałciciela, który gdyby przeżył dostałby
          wyrok „niższy” niż kara śmierci. „Różnica” była nieuzasadniona, stąd też aby ją
          rozliczyć sprawiedliwi sędziowie dali zabójcom po osiem lat. Nawet się Pan nie
          zająknął, czy może działali w amoku, nie chcieli zabić, wypadek itd. Dzielni i
          mądrzy sędziowie „wzięli na klatę” odium niskiego wyroku i „udało się fakt
          zgwałceń zachować w tajemnicy przed opinią publiczną”. Pamięta Pan taką
          piosenkę kabaretową o babci, dla której rodzinka specjalnie preparowała
          gazety: „po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy...”
          Panie Sędzio, ja boję się Leppera, boję się złych wyborów społecznych ale też
          boję się takich sędziów jak Pan.
          • Gość: sędzia Re: to właśnie będzie upolitycznienie sędziów IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 11:44
            Nie działali w amoku. Chcieli zabić. Zabójstwo planowali z premedytacją przez
            dwa miesiące. Sprawa więc jest nieco bardziej skomplikowana.
            Prezes Sądu ma wiele bardzo poważnych kompetencji. To od niego zależy na
            przykład decyzja w sprawie zarządzenia wykonania warunkowo zawieszonej kary
            pozbawienia wolności. Chciałby pan, żeby przedtsawiciel partii politycznej
            (Prezes) decydował o tym, czy należy odwiesić karę jego partyjnemu koledze,
            albo umorzyć mu grzywnę? To od Prezesa zależy, który sędzia pracuje w jakim
            wydziale (może on na przykład przenieść mniej mu wygodnych sędziów karnych do
            ksiąg wieczystych a zostawić tych bardziej mu uległych do orzekania w sprawach
            karnych)...
            To chyba nie jest społecznie akceptowalny nadzór. Z resztą Prezesi byli już
            mianowani przez Ministra Sprawiedliwości za PRL i co, czy wtedy było dobrze?
            Wszystkie instytucje, które są nadzorowane przez polityków funkcjonują w Polsce
            niezbyt dobrze (na przykład KRRiTV, Prokuratura, Telewizja Publiczna).
            Nie twierdzę, że Sądy nie powinny podlegac kontroli społecznej, ale ta kontrola
            powinna być sprawna i mądrze zorganizowana, a nie może ona opierać się na
            populiźmie oraz schlebianiu wyborcom i mediom. Ja osobiście widzę tu
            zwiększenie roli SN, który funkcjonuje poza strukturą sądów powszechnych i jest
            zdecydowanie poza jakimiś lokalnymi układami.
            W USA wymiar sprawiedliwości funkcjonuje bardzo źle. O wiele gorzej niż w
            Polsce. Procesy w poważnych sprawach (o ile oskarżonego stać na dobrych
            adwokatów) trwają przez 10 lat. A człowiek, który ma tylko obrońcę z urzędu
            jest bez szans, nawet jeżeli jest niewinny. USA i Wielka Brytania są znane z
            pomyłek sądowych i to w bardzo poważnych sprawach, w których zapadały wyroki
            śmierci (USA). Proces amerykański to teatr. Nie jest ważne, czy oskarżony jest
            winny, ale ważna jest umiejętność gry aktorskiej jego obrońcy i prokuratora.
            Rzeczywistość w USA naprawdę nie wygląda tak jak w filmach...
    • Gość: sędzia Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 09:21
      No i właśnie po to dziennikarze są. Wykrywać nieprawidłowości tam gdzie one są
      a nie tam gdzie ich nie ma.
      Szkoda, że z taką werwą nie tropią nieprawidłowych kontaktów pomiędzy mediami a
      mafią (polecam artkuł Prezesa SN w dzisiejszej Rzeczpospolitej)
      Swoją drogą powinien istnieć jakiś system informacyjny dla pracowników wymiaru
      sprawiedliwości. Powinienem idąc np. na sylwestra mieć możliwość dostarczenia
      listy gości do stosownego organu w celu sprawdzenia czy na liście nie ma osób,
      z którymi nie powinienen mieć kontaktu. Bo w Polsce rocznie toczy się 1,3
      miliona spraw karnych i pracownicy wymiaru sprawiedliwości po prostu nie moga
      znać z nazwiska wszystkich przestępców - bądź osób podejrzanych (szczególnie w
      dużym mieście).
      • Gość: niedziennikarz Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 09:37
        Tak jest. Dobrze by było, aby dziennikarze powęszyli w swoim środowisku. Ich
        stać tylko na obronę dziennikarzyny, który nnie chce kogoś przeprosić, a robią
        to pod przykrywką wolności słowa. My, niedziennikarze umiemy myśleć!
    • Gość: bender bite my shiny metal ass!!! IP: *.chem.uw.edu.pl 05.04.04, 09:34
      Ludzie, zginela 17-letnia dziewczyna, ktora
      PODOBNO zapila sie na smierc!!!!!!!!!!!!!!!
      1) Czy rzeczywiscie dla tego zginela (i jeszcze jakis facet-
      tylko bardzo naiwni wierza w az takie zbiegi okolicznosci)???
      2) Nawet jesli tak, to za sprzedaz nieletnim
      1 butelki piwa wlasciciel glupiego warzywniaka
      moze stracic koncesje na alkohol.
      Co sie dzieje? Jesli policja i prokuratura sa "po znajomosci"
      z tym panem, to faktycznie kazde wytlumaczenie bedzie dobre.
    • Gość: bender hej dociek! IP: *.chem.uw.edu.pl 05.04.04, 09:36
      ty to bys nie zauwazyl afery nawet gdyby przeszla kolo ciebie
      i kopnela cie w dupe, baranku bozy.
      • dociek Re: hej dociek! 05.04.04, 10:13
        Proszę mnie nie obdarzać religijnymi epitetami, bo zupełnie nie współgrają.
        Natomiast moja wypowiedź nie wnikała w problem istniejących lub nie powiązań
        wymiaru i aparatu z drugą stroną, a dotyczyła poszukiwania przez media na
        każdym kroku sensacji i tylko sensacji. Mam za złe dzienikarzom, że goniąc za
        zyskiem i poziomem sprzedaży swojego wydawnictwa potrafią tak obniżyć loty, że
        dorównują w głoszonych informacjach sensacjom w typie Klewek czy sobowtóra
        Kwaśniewskiego. Brakuje rzetelności informacji, natomiast rozpowszechnia się
        plotki, ploteczki i pogłoski. W oparciu o taki system prowokuje się nadmuchane
        afery ze zjawisk często marginalnych. Co gorsza, po takim "wypuszczeniu dymu",
        żaden jego "producent" nie ujawnia się i nie przeprasza, że "puścił bąka" w
        towarzystwie, a smród takiego pierda wisi i wisi w powietrzu.
    • Gość: Sensor No tutaj to przesada IP: *.k.mcnet.pl 05.04.04, 09:38
      Nie widzę w tym nic zdrożnego. Sprawa błaha. Przesadzacie. Uwazam, ze gorsze
      jest to, gdy politycy steruja recznie prokuratura i kontakty prokuratorow z
      mafia. Ale opisana sprawa to nadymanie. W ten sposob tworzy sie histerie i brak
      aufania obywateli do panstwa.
    • Gość: robol Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 09:43
      Piesw nie będzie gryzl ręki , która go karmi.
    • Gość: Malkontent Jakie konsekwencje wobec dziennikarzy? IP: *.icpnet.pl 05.04.04, 09:44
    • Gość: Barbara Samo mieszkanie w Lublinie jest podejrzane IP: *.k.mcnet.pl 05.04.04, 09:45
      Mysle, ze w Lublinie bywa duzo przestepstw i mieszkanie tam przez policjantow i
      prokuratorow jest niestosowne.
    • Gość: lulas Dziennikarze przeginają. IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 10:04
      Jakieś miernoty w zawodzie łapią się wszystkiego, aby istnieć.Jedyne co umieją
      naprawdę , to zdrowo pić i załapują się na takie imprezy. Piją na krzywy ryj a
      potem jeszcze obsmarują.Wniosek: nie zapraszać na imprezy dziennikarzy i inne
      podejrzane towarzystwo.
      • Gość: kelner Nie zapraszać dziennikarzy to najlepsza rada dla IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 11:01
        tych , którym przychodzi pomysł,aby się "zaprzyjażnić" z dziennikarzem,
        obojetne, czy z prasy, czy z radia, czy z tv. Są dwulicowi i skorumpowani.
        Dla nich tylko pieniadze się liczą.
    • Gość: rsrh Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: 62.111.199.* / *.crowley.pl 05.04.04, 10:16
      Do Sędziego ! Szanowny Panie Sędzio .Nie zaprzeczy pan postepującej degeneracji
      aparatu wymiaru sprawiedliwości.Idelne byłoby takie usytuowanie prokuratury aby
      była całkowicie niezależna -zmiana konstytucji.Selekcja negatywna w tym organie
      prowadzi do wysokich funkcji osoby typu Jaskierni.Czy pamięta Pan jak będąc
      prok.generalnym i min.sprawiedliwości - zwrócił się do SN o wyjasnienie "co to
      znaczy mieć wyższe wykształcenie".A czy pamieta Pan sprawe kasacji SN (kilka
      dni temu) wyroku na niewidomego "kierowcę".Przeszła przez wszystkie instacje!!
      Nikt nie czytał akt ??? Nie wspomne już sprawy "Optimusa" gdy wszyscy
      zgromadzeni na konferencji prasowej prok Nocunia -pokładali się ze śmiechu
      kiedy tłumaczył jak rodzina Pana Kluski chciała im dać poczestunek w trakcie
      zatrzymania.Pewnie jako fachowiec ma Pan racje że wybór na takie funkcje w
      polskich warunkach nie byłby rozwiązaniem właściwym.To może jednak zmiany
      konstytucyjne .Serdecznie pozdrawiam !
      • Gość: sędzia to prawda (niestety) - choć nie do końca IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 10:36
        Niestety zgadzam się. Ale trzeba odróżnić prokuraturę od sądów. Sądy są
        naprawdę niezależne od polityków i to jest wielkie osiągnięcie, którego nie
        można zaprzepaścić. Dla przykładu: Sąd odmówił zastosowania tymczasowego
        aresztowania wobec szefa Orlenu. Dobrym przykładem jest też sprawa likwidatora
        SDRP, który został skazany pomimo próby cofnięcia aktu oskarżenia przez
        Prokuratora. A co z uchyleniem decyzji KRRiTV o odmowie koncesji dla RMF?
        Wiele spraw w wymiarze sprawiedliwości poprawiło się na lepsze, chociaż jest
        jeszcze dużo do zrobienia.
        Zgadzam się, że w prokuraturze źle się dzieje. A jest tak dlatego, że
        prokuratorzy są podporządkowani politykom i po prostu się boją. Znajomy
        prokurator mówił mi kiedyś, że jeżeli znajdzie jakąś aferę z udziałem aktualnie
        władających polityków to musi czekać, aż parta ta przejdzie do opozycji bo
        inaczej straci pracę (to akurat było za rządów AWS). Tak dalej nie może być.
        Trzeba oddzielić urząd Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości i
        wprowadzić takie same zasady jego wyboru jako Prezesa SN - i wcale nie wymaga
        to zmian w Konstytucji.
        Co z tego, że Sądy są niezawisłe, skoro pewne sprawy do Sądów nigdy nie trafią
        bo zostaną odpowiednio wcześnie umorzone?
        • Gość: sędzia a odnośnie wyborów IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 10:55
          To wpaniałym doświadczeniem były wybory ławników. Spójrzmy kto tam został
          wybrany. Okazało się, że część nowych ławników to po prostu przestępcy. Ponadto
          w jaki sposób wyborcy mieliby ocenić przydatność sędziego do zawodu? Przecież
          sędziowie to nie tylko procesy karne, ale i też gospodarcze, cywilne, rodzinne,
          pracownicze, czy bardzo mało efektowne księgi wieczyste i rejestry handlowe.
          Sędziowie są komisarzami wyborczymi, sprawują nadzór nad więzieniami, zakładami
          psychiatrycznymi, ośrodkami opiekunczo-wychowawczymi, zakładami poprawczymi
          itd. Czy aby na pewno wyborcy będą ich w stanie ocenić merytorycznie? Czy też
          może będą wybierać tych, którzy pięknie wypadają w telewizji (tak jak to ma
          miejsce w przypadku polityków), ale za to są marnymi prawnikami? Bo czy Sejm,
          który pochodzi z wyboru funkcjonuje prawidłowo?
          Poza tym proszę mi pokazać polityka, który ma odwagę zadrzeć z mediami, czy
          bogatymi biznesmenami. Nikt tego nie robi, bo biznesmeni finansują kampanię
          wyborczą, a od wizerunku w mediach zależy ocena opinii publicznej.
          Czy aby na pewno chcemy mieć sędziów, którzy będą się bali stanąć w obronie
          obywatela w sprawie przeciwko dużej gazecie? Albo takich, którzy będą zabiegać
          u biznesmenów czy polityków o wsparcie w kampanii wyborczej? Powtórzę. Jesteśmy
          niezależni od polityków i to politykom bardzo w Polsce przeszkadza. Nie można
          pozwolić, aby to naprawdę wielkie osiągnięcie zostało zaprzepaszczone. A tak
          będzie, jeżeli będziemy musieli stanąć do wyborów.
          Ja nie boję się wyborów, bo nawet jeżeli je przegram to zawsze moge zostać
          adwokatem i zarabiać dużo więcej pieniędzy. Zostałem jednak sędzią z powołania,
          wierzę w to co robię i staram się to robić dobrze. Niestety czasem oznacza to
          konieczność podejmowania niepopularnych decyzji. Jeden doświadczony sędzia
          powiedział mi kiedyś, że w tym zawodzie nie jest najtrudniej skazać człowieka
          na dożywocie. Najtrudniej jest wydać wyrok uniewinniający w sytuacji, w której
          brak jest dowodów winy, a instynktownie czuje się, że oskarżony jest winny (i z
          reguły czuje to też opinia publiczna). Ale właśnie na tym polega
          sprawiedliwość, czego wiele osób niestety nie rozumie.
          • Gość: podsądny Re: a odnośnie nierobów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 11:30
            Bardzo pięknie. Wygląda na to, że nie jest Pan bezrobotny tak jak ja. Mam czas,
            to klepię w klawiaturę. A Pan ma dzisiaj wolne? Bo wie Pan, mam dwie sprawy w
            sądzie: sąd pracy przez półtora roku nie był w stanie przesłuchać
            przedstawiciela mojego byłego pracodawcy a sąd grodzki od roku ustala, czy
            dziura na środku tylnego zderzaka mojego samochodu to skutek zajechania przeze
            mnie drogi czy najechania na mój samochód. Jak to dobrze, że już nie płacę na
            was podatków...
            • Gość: sędzia Re: a odnośnie nierobów IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 11:50
              mam urlop to sobie klepię (wywalili mnie na zaległy bo nie miałem czasu
              wykorzystać wcześniej). Takie hobby. Gdybym nie miał wolnego to rzeczywiście
              nie miałbym czasu tego czytać, bo w moim sądzie czekałby pan na wyrok około 4
              miesięcy (sprawa cywilna) albo 2 miesiące (wykroczenie) i to wyłacznie dlatego
              tak długo, że są nowe przepisy o doręczeniach i doręczenie jednego listu
              poleconego przez pocztę trwa czasem nawet 3 tygodnie...
              • Gość: posądny Re: a odnośnie nierobów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 12:23
                Przepraszam za posądzenie, gratuluję, przenoszę się do Lublina!
                Łącząc drugi wątek:
                -wiem jakie kompetencje ma prezes sądu i właśnie dlatego moim zdaniem powinien
                być wybieralny (o jezu przecież nie przez ministra) i rozliczany z efektów
                swojego zarządzania przez wyborców,
                -prokuratura jest ok?
                -wiem jak funkcjonuje amerykański wymiar sprawiedliwości nie z filmów tylko
                z "autopsji", nie jestem teoretykiem ani prawnikiem ale dla mnie był LEPSZY niż
                polski,
                -sprawy trwają tam po dziesięć lat ponieważ coś w nich się dzieje, ktoś się
                broni, ktoś atakuje, ktoś angażuje środki - u nas po prostu trwają,
                -nie mam spektakularnych przykładów rozstrzygnięć sądowych, podam tylko
                przykład procedowania sądu(?) rejonowego:
                skarga na czynności komornika w czerwcu 2003, wezwanie do uzupełnienia braków w
                styczniu 2004 (z nadaniem sygnatury), uzupełnienie, ponowne wezwanie (inna
                sygnatura - sekretariat wyjaśnia że pomyłkowo), ponownie uzupełnienie,
                postanowienie o odrzuceniu skargi (z "pomyłkową" sygnaturą) bo brak
                uzupełnienia, sprawdzenie-dwie sygnatury do tej samej sprawy, obie
                teczki "niekompletne", w obu przypadkach można stwierdzić brak uzupełnienia!
                Taki duperel ale takie duperele to jest treść życia przeciętnego człowieka i
                jest ich znacznie więcej niż spraw spektakularnych. W Lublinie nie do
                pomyślenia? Pozdrowienia z Katowic!
                • Gość: sędzia Re: a odnośnie nierobów IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.04, 12:50
                  Nie jestem z Lublina :)
                  Ale zgadzam się w 100%, że w Sądzie najważniejszym słowem na S nie powinna być
                  Statystyka, ale Sprawiedliwość. Niestety pracownicy sądów są rozliczani ze
                  statystyki a nie ze sprawiedliwości - i to jest źle. Ale to jest głównie błąd
                  rozliczających a nie rozliczanych.
                  Ja też uważam, że sprawa powinna się liczyć do statystyki dopiero z chwilą
                  prawomocności lub przekazania akt do wyższej instancji. Będzie prościej
                  podjmować sprawiedliwe decyzje.
                  Myślę, że dobrym rozwiązaniem było by najpierw odpowiednie wykorzystanie tych
                  instrumentów nadzoru, które już są (a są bardzo duże tylko nikt z nich nie
                  korzysta).
                  Mnie osobiście najbardziej podoba się model węgierski, gdzie kompetencje
                  Ministra Sprawiedliwości zostały przejęte przez Prezesa SN i wymiar
                  sprawiedliwości funkcjonuje tam bardzo dobrze. Bo zupełnie inaczej patrzy się
                  na nadzorcę - sędziego SN, który ma autorytet i zna się na tym co mówi (i wie
                  gdzie szukać), a zupełnie inaczej na polityka, który na niczym się nie zna, ale
                  za to uważa, że zna się na wszystkim.
                  Pamiętam jak Ministrem była B.Piwnik. Dużo spraw zmieniło się wtedy na lepsze,
                  bo było z kim rozmawiać o problemach, a Minister wizytę w Sadzie zaczynała od
                  przeglądu ksiąg repertoryjnych, na których znała sie bardzo dobrze...
                  Przede wszystkim wymiaru sprawiedliwości nie uda się zmienić bez udziału samych
                  sędziów (podobnie jak nie udało się zmienić służby zdrowia bez udziału
                  lekarzy). I to sami sędziowie, nikt inny, będą musieli podjąc trudne decyzje co
                  do niektórych swoich kolegów. Teraz takie czasy, że na każdy etat sędziego
                  czeka 5 młodych zdolnych bezrobotnych aplikantów i wszyscy musimy o tym
                  pamiętać.
                  Jeżeli natomiast sami sędziowie nie będą w stanie zmienić wymiaru
                  sprawiedliwości, to wtedy rzeczywiście trzeba będzie sięgnąć po rozwiązania
                  bardziej radykalne (takie jak wybory Prezesów). Tylko, że jak na razie nikt
                  sędziom w Polsce nie dał takiej szansy. Bo o wszystkim wciąż decydują politycy
                  z Ministrem na czele i to z reguły ci sami, którzy potem krytukują wymiar
                  sprawiedliwości za złą pracę...
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: podsądny Re: a odnośnie nierobów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 13:54
                    I tu powoli zaczynam Pana rozumieć. Pan jednak nie do końca zrozumiał mój
                    przykład. Oto dodatkowe szczegóły i treść zasadnicza tzw. otwartym tekstem:
                    zaskarżone postanowienie komornika dotyczyło kosztów które sobie naliczył po
                    umorzeniu (na wniosek wierzyciela) bezskutecznej egzekucji. Nastąpiło to w trzy
                    lata po wszczęciu egzekucji, a więc komornikowi należy się figa z makiem a nie
                    kasa (łatwo sprawdzić). Komornik i tzw. „znajomi prawnicy” uprzedzali, że
                    lepiej nie iść do sądu, tylko zapłacić bo to i kwota niewielka (coś ok. 800zł)
                    i z komornikiem się nie wygrywa. Nieszczęsna obywatelka jednak poszła do sądu,
                    którego sekretariat najwyraźniej większą wagę przykłada do dobrych relacji z
                    rzeczonym komornikiem niż do nadzoru ze strony np pt PREZESA. Nie chodzi więc o
                    źle rozmieszczony -pomiędzy Statystyką i Sprawiedliwością- środek ciężkości,
                    lecz o Bałagan, w którym łatwo ukryć Kumoterstwo, Protekcję a również
                    Łapownictwo. Proszę nie sądzić, że jestem ofiarą manii prześladowczej, znam z
                    własnej praktyki (gospodarczej) przykłady manipulowania sądem przez szare
                    myszki urzędnicze.
                    Jak widać moja perspektywa jest bardziej przyziemna od Pańskiej, stąd wszystko
                    mi jedno kto tuczy pańskim okiem Temidę z poziomu Wa-wy. Wierzę, może naiwnie,
                    że zamiast wysokiego nadzoru stołecznego lepszy byłby szeroki nadzór społeczny.
                    Wiem, że trudno znieść władzę ignoranta. Czy jednak podsądni nie muszą znosić
                    władzy ignorantów prokuratorów i (pardonnez moi) sędziów?
                    Pozdrawiam i polecam bacznej uwadze sekretariat.
    • Gość: xxx Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 10:30
      Ok, restaurator kreci jakies lody na boku, ale na razie nikt na niego nic nie
      ma. Sprawy wymienione w artykule nie sa ze soba powiazane i publikowanie
      takich rzeczy to pomylka.

      "Obywatel J.W., znany restaurator z miasta X jest takze znany policji.
      Kontrola drogowa ujawnila u niego w samochodzie pirackie plyty CD. Po
      przeszukaniu lokalu skonfiskowano dalsze 20 plyt. Sledztwo jednak umorzono,
      pod pozorem, ze byly to legalne plyty wydane na rynku rosyjskim i chinskim.
      Prokuratura wykluczyla powiazania J.W. z mafia rosyjska i chinska, co moze
      swiadczyc o jej wspolpracy z oskarzonym. Nalezy takze podkreslic, ze na
      dzialkach przyleglych do lokalu oskarzonego znaleziono dwie osoby zmarle z
      przedawkowania alkoholu. Takze w tym wypadku prokuratura umozyla sledztwo
      przeciwko J.W, co dowodzi korupcji w prokuraturze w miescie X."

      Panowie dziennikarze - troche samokrytycyzmu. Bez bardziej szczegolowego
      materialu "dowodowego" wasz artykol jest poprostu zenujacy.
    • Gość: kauboj. Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 10:44
      Rozumiem Twój ból, drogi "docieku". A co będzie, jeżeli do wzmiankowanego
      pisuaru zrobisz kupę? Zastanów się nad tym. Podziel się swoją opinią.
    • Gość: jurek Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 10:49
      i kogo takie bzdety interesują, weź się pismaku do roboty i uderz się sam w
      piersi, jakie wziątki dostajesz nz konferencjach prasowych. Taka informacja nie
      nadaje się nawet do bulwarówki.
    • Gość: małolata Mamy takich dziennikarzy, na jakich sobie IP: *.core.virnet.pl 05.04.04, 11:31
      zasłużyliśmy.
    • Gość: http://pamietamy.t ale zdziwieni dzienikarze ze tak bawi sie zarzad j IP: *.ok.shawcable.net 05.04.04, 11:34
      judenratu
      kft.umcs.lublin.pl/stona/zaglada/judenrat.html
      a ferajna janika tak rzadzi
      pamietamy.tripod.com
    • Gość: Konkurencja Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: 195.205.227.* 05.04.04, 12:56
      "Tadeusz W. jest właścicielem ośrodka wypoczynkowego w Krasnobrodzie na
      Roztoczu. Oferuje 96 miejsc noclegowych w okalających ośrodek domkach
      wypoczynkowych. Do niego należy także restauracja, gdzie odbywają się modne w
      okolicy dyskoteki."
      Brzuszkiewicz ile Tadeusz W. odpalił Ci za reklame ośrodka?
    • Gość: lech Ale afera??? IP: *.uniorg.de / 193.188.196.* 05.04.04, 13:36
      Pokazcie mi kogos, kto w swojej kolekcji nie ma przynajmniej jednej kopii CD
      albo podrobki. Jeze taki ktos bedzie bawil u siebie policjanta albo prokuratora,
      to niech zglosi sie do gazety wyborczej i bedzie mial AFERE na zamowienie.
      • Gość: czytelnik Re: Ale afera??? IP: *.net.pl 05.04.04, 14:06
        Najgroźniejsze w świecie prawniczym są powiązania i uzależnienia nieformalne,
        towarzyskie, rodzinne itp. To na spotkaniach tego rodzaju zapada wiele
        uzgodnień nawet co do sposobu załatwienia określonych spraw tak na etapie
        prokuratury jak i sądu. Innym zagadnieniem pomijanym jest nadal brak ustawy
        odbierajacej immunitety sedziom i prokuratorom. Zawężenia immunitetu jedynie do
        okreslonej sprawy prowadzonej w danej chwili przez prokuratora czy sedziego.
        Niestety minister Kurczuk wielokrotnie wypowiadający sie w mediach o równości
        wszystkich obywateli wobec prawa poprostu kłamie i nic nie zrobił aby to co
        stale głosi wprowadzić w życie. Zajął się jedynie promowaniem " Swojej"
        prokuratury tz. lubelskiej prokuratury. Promocja nie zawiodła, jest ona na I
        miejscu w kraju. Zobaczymy na którym bedzie miejscu jak Kurczuk odejdzie a znim
        jego protegowani szefowie z lubelskiej prokuratury.
        • Gość: Wściekły pies. Re: Ale afera??? IP: *.cyberbajt.pl / 217.97.240.* 05.04.04, 22:14
          Właśnie na tego typu spotkaniach zapadają ustalenia co do przebiegu pewnych
          spraw.Nieważne może dla niektórych oddających komentarze są stwierdzenia z
          art.,że było to 76 płyt oraz wieża sprzed kilku lat.Nikt natomiast nie podjął
          wątku,że wieża została kupiona od bandziora ,który przy użyciu broni dokonał
          przestępstwa.Ci co kpią sobie z dziennikarza ,który opisał tą sprawę nie zdają
          sobie sprawy lub nie chcą dopuścić do myśli czym jest bandytyzm.Może gdyby
          kogoś bliskiego z ich otoczenia dotkneła jakaś tragedia to inaczej by potrafili
          analizować sytuację.Dzisiaj telewizja pokazuje nam wiele ludzkich tragedii do
          których dochodzi między innymi w wyniku takich spotkań.Komuś cos umorzono a
          następnie ten ktoś dokonuje zbrodni,przejeżdża po pijanemu czyjeś
          dziecko.Komentarze krytyczne do artykułu oddawane są przez osoby ,którym taki
          stan bezprawia odpowiada,są najczęściej w jakiś sposób większy lub mniejszy
          skorumpowane i dlatego popierają tego typu biesiady.Ciekawy jestem jeśli kogoś
          dotknie jakaś tragedia rodzinna i załużmy ,że sprawca będzie organizator takiej
          imprezy.Pozostawiam do przemyślenia tym co potrafią zrozumieć a tym co nie
          potrafą aby nigdy nie doświadczyli zyciowych rozterek.Brawo Panie Brzuszkiewicz
          za ukazanie prawdziwego oblicza polskiej temidy.Dlaczego populizm Lepera może
          robić furorę a zdemaskowana imprezka ma być poddawana krytyce.
    • Gość: j Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur IP: *.tarnowiec.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 14:57
      Straszny "przestępca" - piraty znaleziono i wieży kupił w sklepie!? Prwdziwy
      mafioso!!! - policja pewnie nigdzie nie może "wypić kawy" bo może kelnerka
      przeszła na czerwonym świetle a prokuratura nie dała jej za to 25 lat.
      Redaktorze Naczelny Gazety - cuś poziom tej gazety zaczyna osiągać poziom bruku.
      • thorpe Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur 05.04.04, 16:46
        Rzeczywiście, te zarzuty są troche niepoważne.
        • thorpe Re: Gdzie bawili się lubelscy policjanci i prokur 05.04.04, 17:13
          ...szczególnie, że od tych jego czynów mineło parę dobrych lat. Związek między
          tymi umorzeniami a imprezą jest po prostu mało prawdopodobny. Gazeto, nie
          przesadzaj.
    • Gość: Tomcio A dziennikarze to co ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 17:11
      Wszyscy przejęli sie wątkiem prokuratorsko-sędziowsko-policyjnym. A Pan Panie
      Brzuszkiewicz nie zająknął sie na temat, że DZIENNIKARZE BAWILI SIĘ U MAFIOZA
      (który miał kradzioną wieżę, siedemdziesiąt kilka lewych kompaktów itd.).
      Dlaczego dziennikarze, to nasze sumienie krzyczące na alarm mogą sobie pozwolić
      na takie lewizny ? A przypowieść o belce w oku i źdźble Pan znasz Panie
      Brzuszkiewicz ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka