Dodaj do ulubionych

Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu

16.01.11, 16:32
"Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji uruchomi tam małą elektrownię elektryczną"

A jakie to są elektrownie NIEELEKTRYCZNE?
A może "elektrownia elektryczna", to elektrownia napędzana energią elektryczną (i może jeszcze produkowaną przez nią samą - czyżby perpetuum mobile?)...

Więcej... lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8955587,Inwestycje_MOSiR_u__Ekoenergia_znad_Zalewu.html#ixzz1BDFFQt4G
Obserwuj wątek
    • Gość: elektron Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 17:07
      Nie przejmuj się.
      Inwestycja jest na liście rezerwowej, czyli nigdy ie powstanie. Cały Lublin też jest zresztą na liście rezerwowej. Ot, politycy lubie sobie coś powiedzieć.
    • Gość: promotor Re: Trudne myślenie ludzi z UM IP: *.static.vip-net.pl 16.01.11, 17:22
      Naprawdę typowa lubelska głupota poniewaz pierwsza praca dyplomowa na temat wykorzystania zalewu została wykonana w latach 80tych z uzasadnieniem budowy małej elektrowni wodnej. Tyle lat władze Lublinia i ich pracownicy nie potrafili zrealizować bo to nie był nikt z kolesiów co takie rozwiązanie zproponował. Myślenie władz MOSIR to jak myślenie dziadka sklerotyka, który zapomina co mial zrobić jak wstał. Idiotyzmy kolesów maja zawsze zielone światło , a dążenie do rozwoju i wykorzystania mawysoki mór do przebycia. W Lublinie u władzy zawsze byli mądrzy na wspak
    • tajnos.agentos Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 16.01.11, 17:38
      Bystrzyca nie zaczyna się na tamie, tylko kilkadziesiąt kilometrów w górę swego biegu, gdzie ma źródła. Przez sztucznie utworzony Zalew Zemborzycki Bystrzyca tylko przepływa.
    • zubelz Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 16.01.11, 18:18
      "Niewiele osób wie, że tama, na której kończy się Zalew Zemborzycki, a zaczyna Bystrzyca na swoim miejskim odcinku, może służyć do produkcji energii elektrycznej"
      No tak niektóre dzieci myślą że prąd wytwarzany jest w gniazdku a "wiejski" czy inny odcinek rzeki do takiego celu się nie nadaje?
    • rakunica Cus tu nie gra 16.01.11, 19:17
      W ubieglym roku byly obchody zbudowania Zalewu i na tamie byly wielkie plansze ze zdjeciami, historia i radosciami. Przeczytalam wszysciutkie bo Zalew mi bliski z wielu wzgledow, nie wykluczajac wedkarskich. Na jednej z plansz bylo jak wol napisane, ze oswietlenie tamy jest zasilane z malej elektrowni czerpiacej sile ze spadajacej wody. To bylo mniej niz rok temu. Wiec co - rocznica popsula turbiny? Jesli tak - nalezy to naprawic jak najszybciej lub - zgodnie z planem - rozbudowac.

      Marzy mi sie takze poglebienie i oczyszczenie Zalewu. Plany byly jeszcze za komuny. III Obalona zajmowala sie stolkami i biznesami dla wybrancow, likwidacja miejsc pracy i wyprzedaza obcym naszego przemyslu i bankow. III Obaona doprowadzila do zdewastowania Baru pod Ssnami, kiosku ruchu, calego osrodka tetniacego zyciem w Dabrowie. Kiedys mozna bylo wynajac domek i miec wczasy pod sosna wraz cala rodzina. Zal patrzec kiedy sie widzi pobojowisko, niezabepieczone piwnice pelne wody, powybijane okna, amputacja zdobyczy lubelakow. Ktos powinien za to odpowiedziec karnie. Poszly na to wszystko ciezkie pieniadze. Wiele prac bylo wykonywanych w czynie spolecznym. Kto dopuscil do zniszczenia tego osrodka?

      Wiem, ze miejsce jest lakome. Wkrotce pewnie ktos dostanie ten teren i zrobi tam cos dla ludzi ze szmalem. Podejrzewam, ze nie dla takich jak ja, nie dla wedkarzy, ktorzy by wpadli na gorace pierogi czy tania smazona rybe i goraca herbate.

      Wladze miasta zdaja sie zapominac, ze sluza mieszkancom, obracaja ich pieniedzmi. To nasze miasto a wy macie nam sluzyc tak abysmy byli zdowoleni. Nie waska grupa kolesiow, biznesmenow. Kto pozwolil na zdemolowanie naszej Dabrowy? Kto - pytam?

      Anna Kozlowska
    • pogarda Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 17.01.11, 12:59
      Niewiele osób wie, że tama, na której kończy się Zalew Zemborzycki, a zaczyna Bystrzyca na swoim miejskim odcinku, może służyć do produkcji energii elektrycznej.

      Oczywiscie! Wiekszosc mieszkancow lublina to idioci i nie slyszeli o elektrowniach wodnych, ani o zasobach odnawialnych. Panie dziennikarzu! Fakt, ze pan odkryl te oczywista prawde z ulotki informacyjnej MOSiR nie znaczy, ze czytelnicy gazety to pol-debile zyjacy w zascianku!
      A o tym, zaby tama produkowala energie elektryczna mowilo sie juz w latach 70tych kiedy zalew powstawal! Wystarczy jedynie odrobina rzetelnosci w wykonywanej pracy i nie pisalby pan glupot!
      Blazni sie pan bardziej i bardziej z kazdym publikowanym tekstem. Sadzilem, ze seria artykulow o Motorze lublin to apogeum panskiej glupoty i braku przygotowania do zawodu. Po lekturze tego tekstu przyznam, ze mylilem sie i to bardzo. Czekamy na wiecej!
      pzdr


      Więcej... lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8955587,Inwestycje_MOSiR_u__Ekoenergia_znad_Zalewu.html#ixzz1BIEhAFUQ
      • empi Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 17.01.11, 13:28
        Warto się z tym zapoznać!
        pzdr.
        • pogarda Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 17.01.11, 14:15
          Empi masz na mysli calosc czy zalewzemborzycki.pl/informacje/z-zalewu-moze-byc-prad-ale-urzedasy-maja-to-w-dupie/ w szczegolnosci?
          pzdr
          • empi Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 17.01.11, 19:20
            Cała ta witrynka podoba mi się, jej tematyka. Szkoda, że nie mogę doszukać się właścicieli.
            pzdr.
    • Gość: essex Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu IP: *.xdsl.centertel.pl 17.01.11, 19:09
      a więc MOSiR wykosił Knapińskiego bo któremuś z urzędasów zachciało się przejąć elektrownię.tylko że jak znam życie nic z tego nie będzie...tzn.będzie,tyle że elektrownia nie będzie MOSiRu tylko jakiejś"zaprzyjażnionej"osoby...he,he,he.
      • zubelz Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 17.01.11, 19:33
        Gość portalu: essex napisał(a):

        > a więc MOSiR wykosił Knapińskiego bo któremuś z urzędasów zachciało się przejąć
        > elektrownię.tylko że jak znam życie nic z tego nie będzie...tzn.będzie,tyle że
        > elektrownia nie będzie MOSiRu tylko jakiejś"zaprzyjażnionej"osoby...he,he,he.

        A artykuł GW miał w tym pomóc. (Nic nowego)???
    • rakunica Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu 17.01.11, 22:20
      Po przeczytaniu tego co pozniej dolacze uwazam, ze tytul jest mylacy - inwestycji juz dokonal pan Antoni Knapinski z Chelma i elektrownia dzialala - sama czytalam o tym na planszach rocznicowych (o czym pisalam wyzej). Jak dotad MOSiR nie dotrzymal umowy (licza sie nie tylko zapewnienia na pismie ale i ustne) i najwidoczniej znalazl nowego jelenia (moze kolesia), ktoremu daje nowe zielone swiatlo zamiast umozliwic prace juz istniejacej, kosztownej inwestycji. Rozumiem, ze koszty ponosil dotad glownie wykonawca czyli p. Knapinski. Inwestycji nie miala szansy zwrocic mu kosztow bo na to trzeba lat.

      MOSiR nie wyglada w tej sprawie rzetelnie a cierpia na tym mieszkancy i uzytkownicy urzadzen. Zycze racjonalnego podejscia urzednikow do juz wykonanych prac i powaznego traktowania ludzi sluzacych Lublinowi - jakim jest niewatpliwie Pan z Chelma.

      Jak to wyglada od strony wykonawcy: (mam nadzieje, ze MOSiR wyjasni rozbieznosci):

      Anna Kozlowska
      ----------------------

      Z Zalewu może być prąd ale urzędasy mają to w d...pie.

      Czasem nie było na chleb, wszystkie pieniądze wkładałem w budowę tej elektrowni – z żalem mówi Antoni Knapiński z Chełma, który na początku lat 90. XX w. wygrał przetarg na „zagospodarowanie zasobów energetycznych jazu zbiornika wodnego Zalew Zemborzycki”. Od dwóch lat do interesu dokłada przez spór z MOSiR. A chodzi o jeden niewielki dokument, niezbędny do uzyskania pozwolenia wodnoprawnego. Prezydent Lublina nie odpowiada na skargi Knapińskiego.

      Do pomieszczenia, w którym pracuje elektrownia, czerpiąca energię z siły wody wypływającej z Zalewu Zemborzyckiego, prowadzą sterowane pilotem metalowe schody. W środku, na drewnianym podeście, obraca się turbina o mocy 20-30 kWh.
      Antoni Knapiński przypomina, że to on wydobył z biura projektowego dokumentację zalewu, która lada moment poszłaby na przemiał, bo nikt się nią nie interesował. Pudła z planami zawiózł do lubelskiego MOSiR, który jest administratorem zalewu. – Ta elektrownia kosztowała mnie mnóstwo pracy i pieniędzy. Przyjeżdżałem do Lublina i pracowałem od rana do wieczora, każdy urlop, każdą wolną chwilę – wspomina Knapiński, który nakłady szacuje na jakieś 300 tys. zł. – Wszystko z myślą o rodzinie i jej przyszłości.
      Przyszłość wiązała się z przeszłością. Babcia pana Antoniego miała młyn na Bystrzycy w Lublinie, który zabrała okupacja. – Przyjeżdżałem oglądać te budowle, w domu był jeden temat: turbiny, koła, młyn. Tym żyliśmy… Postanowiłem spełnić swoje marzenia z dzieciństwa, dlatego nie wahałem się, gdy trzeba było jechać na drugi koniec Polski, aby szkolić się – mówi. Nie ma chyba dla niego ekologicznej elektrowni wodnej, której budowy by nie znał.
      Gdy w Polsce zaczęto mówić o czystej, zielonej energii, wydawało się, że dla ludzi takich jak Knapiński rynek stoi otworem. W 1993 roku Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie ogłosił przetarg na zagospodarowanie zasobów energetycznych w przekroju jazu Zalewu Zemborzyckiego.
      - Dziękowali mi wszyscy za to, że wziąłem w nim udział – mówi Knapiński. Dwa lata później elektrownia działała, a on zaczął sprzedawać prąd. Umowa dzierżawy trzy razy była przedłużana. W 2002 roku zawarto porozumienie o dzierżawie niewielkiej powierzchni jazu, które nie zostało wypowiedziane do tej pory.
      Ale z końcem 2007 roku wygasło pozwolenie wodnoprawne, które można było odnowić tylko wtedy, gdyby został opracowany i przedłożony marszałkowi dokument pod nazwą instrukcja gospodarowania wodą w Zalewie Zemborzyckim. Opisuje on obowiązki wszystkich użytkowników akwenu, określa bezpieczne poziomy wody i wskazuje sposób postepowania w przypadku wystąpienia jakichkolwiek niebezpieczeństw. – Bez pełnej dokumentacji wniosek o wydanie pozwolenia nie może być rozpatrywany – potwierdzono nam w urzędzie marszałkowskim.
      Zanim jednak pozwolenie wygasło, Knapiński wiele razy zwracał się do MOSiR z prośbą o opracowanie wspomnianego dokumentu. Deklarował nawet, że sam go sporządzi. Jak mówi, wszelkie jego prośby pozostawały bez odpowiedzi lub były zbywane. Gdy już wygasło mu pozwolenie, a Urząd Regulacji Energetyki cofnął certyfikat na sprzedaż energii do publicznej sieci, Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin zaprosił go na naradę w sprawie instrukcji. W styczniu 2007 roku w ratuszu ustalono kto ma opracować instrukcję (MOSiR) oraz za nią zapłacić (kilka instytucji, w tym pan Knapiński).
      Czas mijał, więc dzierżawca sam opracował instrukcję i przekazał ją do marszałka. Był maj 2008 roku. Po pewnym czasie znowu zaczęły się pojawiać jakieś problemy, a to że jest ograniczona przepustowość światła jazu, a to że elektrownia powoduje niebezpieczne drgania. Knapiński powoływał biegłych i obalał kolejne argumenty. Kontrola zapór Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie stwierdziła, że elektrownia jest bezpieczna.
      - Ja już tego nie wytrzymuję nerwowo – mówi mężczyzna. – Rozmawiałem z dyrektorem MOSiR wiele razy, ale to nic nie daje. O co chodzi? MOSiR chce budować własną elektrownię, więc chcą mnie stąd wyrzucić albo przejąć moją pracę. Po co więc ogłaszali przetarg? Takie inwestycje nie zwracają się po kilku latach…
      Jak wylicza, przez upór urzędników i pracowników MOSiR miesięcznie traci jakieś 5 tys. zł. – Nie wykluczam, że będę się domagał przed sądem rekompensaty za te straty – ostrzega. – Gdy podpisywałem umowę w latach 90. zastrzegałem, że elektrownia wiąże się ze sporymi kosztami i muszę mieć czas. Zapewniano mnie, że tak będzie.
      Mijają lata, a Knapiński nie może sprzedawać zielonej energii. Co jakiś czas przyjeżdża do Lublina z Chełma, aby kontrolować czy w elektrowni wszystko działa. Urządzeń nie można wyłączyć bez szkody dla nich. Na działanie MOSiR, który oskarża o utrudnianie pracy, poskarżył się prezydentowi Adamowi Wasilewskiemu. – Dwukrotnie zwracaliśmy się do prezydenta w sprawie uniemożliwienia funkcjonowania Małej Elektrowni Wodnej. Pisma wysłaliśmy w kwietniu i czerwcu, ale do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi – oburza się Marian Cichosz, prawnik reprezentujący chełmianina. – Ten brak reakcji jest bulwersujący.
      - Skarga pana Antoniego Knapińskiego trafiła do Wydziału Audytu i Kontroli w poniedziałek, 16 sierpnia z Biura Rady Miasta. Ponieważ pisma były kierowane do MOSiR, tam też przesłano prośbę o wyjaśnienie sprawy do 24 sierpnia – mówi Mirosław Kalinowski, kierownik biura prasowego lubelskiego ratusza. – Termin dla Wydziału Audytu i Kontroli na zebranie, zweryfikowanie i opracowanie otrzymanych materiałów, a także na udzielenie odpowiedzi wynosi dwa tygodnie. Odpowiedź zostanie przekazana do Biura Rady Miasta.
      Mecenas Cichosz wskazuje: – MOSiR ma gotową instrukcję, ale nie chce się nią podzielić. Takie działanie jest nieracjonalne i naraża na straty pana Knapińskiego. Nie wykluczamy powiadomienia prokuratury. Szkoda, że elektrownia nie działa, bo ucieka nam cząstka zielonej, ekologicznej energii.
      Kazimierz Stelmaszczuk z MOSiR, zajmujący się sprawami jazu, nie chce komentować zarzutów Knapińskiego. – Nie jestem upoważniony do udzielania informacji. Tylko dyrektor może mnie upoważnić. Jestem starym urzędnikiem, więc muszę przestrzegać tych zasad – dodaje. Dzwonimy do Mariusz Szmita, dyrektora MOSiR. Zgłasza się automatyczna sekretarka, która informuje, że do 29 września przebywa on na urlopie.

      16-09-2010
      skopiowane z zalewzemborzycki.pl/informacje/z-zalewu-moze-byc-prad-ale-urzedasy-maja-to-w-dupie/
      • Gość: Gdzie jest prokura Re: Inwestycje MOSiR-u. Ekoenergia znad Zalewu IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 22:13
        Szmit to ciągle przebywa na urlopie . A drgania na zaporze to może powodować sex z sekretarką która została teraz dyrektorem w mosirze. Takiego chamstwa jakie jest w mosirze które prezentuje cały zarząd próżno szukać .
      • Gość: bosman gdy czyta się takie "rewelacje" jak rakunicy IP: *.centertel.pl 25.05.12, 10:35
        to qrvica może człowieka zajebać. Czy na tych darmozjadów, nierobów z cyrkusza nie ma sposobu? Przecież czego się nie dotkną to spierd(........)ą lub zniszczą, lub rozgrabią.
        Propos Zalewu - na Wrotkowie jeszcze 12 lat temu stał mały budynek należący do YKP i częściowo do WOPR. Nagle coś się komuś za maniło i pogonili ich w kibi nimater. Co dalej? - budynek rozpierd(.....)o a teren przejął, no kto? Oczywiście kk pod postacia fundacji FugaMundi. Rozpoczęła się budowa, w sumie ch... wie czego bo tablicy informacyjnej nie ma. Budowa trwała z rok. Teraz stoi rozgrzebane, niedokończone. I co? i jajco - kk jest bezkarny.
    • rakunica Dobry gospodarz MOSiR 17.01.11, 22:40
      zalewzemborzycki.pl/info/
      Spacerujac po dawnym Osrodku Dabrowa - serce boli. Wiele informacji mozna znalezc czytajac powyzsza strone. Najlepiej jednak przejsc sie samemu po dawniej ruchliwym miejscu, gdzie mozna bylo tanio i szybko zjesc,odpoczac w cieniu sosen, wynajc domek.

      Do takich dewastacji doprowadzil brak gospodarza. Czy nikt nie bral przez lata pensji za nadzor nad tym miejscem, powstalym w duzej mierze dzieki czynom spolecznym, zapalencom i naszym podatkom?

      Nowe biznesy w poblizu zapory nie zastapia Baru pod Sosnami i Osrodka w Dabrowie. W cieple dni chodza tamtedy tysiace ludzi - wiele osob starszych, wiele rodzin z malenkimi dziecmi. Zamiast wciaz na nowo planowac - doprowadzcie to miejsce przynajmniej do takiego stanu, w jakim bylo 20 lat temu - nam, mieszkancom Lublina wystarczy. Czy wladze samorzadowe wiedza za co odpowiadaja?

      Anna Kozlowska
    • joha-nes MEW 13.10.11, 12:44
      Przecież tam jest już elektrownia, ale skończyło się pozwolenie. Właściciel z Chełma chce ją ponownie uruchomić ale te darmozjady urzędnicze mu nie dają i chcą chapać kasę na nową spółkę MOSiR sp. z o. o. Zaskoczenie będzie takie: dotacji nie dostaną, bowiem nie udziela się ich na inwestycje, które już tam stoją. Następnie odszkodowanie i utracone korzyści. I nareszcie zniknie z firmamentu Stani i jego klika. Gdie jest qrwa prokurator?
      • Gość: nieryba Re: MEW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 10:02
        na tym polega biznes plan Mosiru-przejmowanie innych.Teraz za namową radnego prowadzona jest walka z pomostami mieszkanców Zemborzyc-kajakarze kontra mieszkańcy,ciekawe kto wygra?Przegranym na pewno będzie radny z Zemborzyc.A swoją drogą,żeby mieszkańcy na ktorych łakach powstał zalew(wykupionych po 1,2zł/m2) nie mogli cumować łodek-to jest nie do pomyślenia!Te pomosty powstawały,kiedy nie było unii i wymogu projektu budowlanego na 4 kołki i 2 deski...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka