joannabarska
16.10.11, 15:06
Papież już dawno się na nie zgodził, ale dał parafiom wolną rękę. Mowa o ministrantkach, które krok po kroku, od zachodu kraju, "zdobywają" polskie kościoły. Dziewczynek-ministrantów jest już tysiąc. nstrukcja o przyjmowaniu ministrantek opracowana została na polecenie papieża Jana Pawła II przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Parafia może zrobić nabór kandydatek do tej roli pod warunkiem, że na danym terenie jest zgoda biskupa diecezjalnego. Ksiądz Ryszard Kinder, proboszcz parafii św. Bartłomieja w Głogówku koło Opola, przyjmując do posługi pierwszą dziewczynkę miał obawy. Dziś nie ma wątpliwości, że to był świetny pomysł. - Może dzięki temu po prostu jest mniej tego zbójectwa. Bo tam gdzie są chłopcy, to wiadomo, twarda ręka, twardsze słowa. Jak są dziewczyny, to tak ufam, że troszeczkę może jest spokojniej - mówi ksiądz.
Na razie dziewczynki występują raczej w roli drugoplanowej, ale w parafiach, w których ministrantki służą, i księża i wierni obalają mit, że dziewczyna przy ołtarzu utrudnia skupienie się. - To samo można powiedzieć o chłopcach, którzy służą, którzy są bardzo często bardzo przystojni i mogą rozpraszać młode dziewczyny - stwierdza Małgorzata Wacławik, parafianka.
Hmm,za mało chłopców chętnych do tej służby? (JB)
"Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)