Dodaj do ulubionych

Źródła wiary

05.11.11, 11:30
Tekst o sardynkach w drodze... ;-)
hmm tak sobie myślałem że ewangeliczny duch to jednak płynie z ewangelii która nijak nie jest tekstem średniowiecznym
ale wiem wiem ewangelie to przestarzałe są piśmidła...
lepsze są legendy - z tym że nie wszystko złoto co się świeci
ale oczywiście można woleć i błyskotki
Dominikanin z Varazze za wszelka cenę starał się znaleźć wzorce do naśladowania które mogłyby zastąpić przestarzałe propozycje Jeszuy
"Jeśli szukamy autentycznych średniowiecznych motywów, historii, jeśli chcemy odtworzyć sposób myślenia człowieka średniowiecznego, jego sposób odbierania świata, Boga, jego pojęcie na temat szatana, zła, grzechu, jego kanon wartości - wystarczy sięgnąć po monumentalne dzieło Jakuba de Voragine, jego Złotą legendę."
Ludzie Lednicy 2000 chcą zaczerpnąć ze źródeł o lepszym od ewangelicznego smaku...
cóż ja im to mogę ułatwić ebook Dominikanina Jakuba jest tu link
...
należy przypomnieć ze czas działalności Jakuba (1229-1298) to czas ciekawy w historii kościoła:
zanim się Kubuś urodził powstała mroczna instytucja "Świętej" Inkwizycji (1184 rok), na 15 lat przed urodzeniem się Kubusia jego przodkowie złupili Konstantynopol po chrześcijańsku wyżynając jego ludność i gżąc się na tamtejszych ołtarzach...
był to czas rozkwitu kościoła mordu - Szatan śmiał się wniebogłosy zasiadając okrakiem na rzymskim stolcu biskupim
Trupy dzieci z pamiętnej krucjaty z 1212 roku przestały już co prawda cuchnąć lecz mord był nadal popularny - krzyż posłużył za oręż jeszcze dwukrotnie - urągając symbolowi zbawienia
ale Bóg był z muzułmanami...
Kiedy Kubuś miał dwa latka Inkwizycja rozpoczęła wylewanie indywidualnych rzek krwi w całej Starej Europie
Kubuś jako kilkunastoletni chłopina ochoczo dołączył do nieźle już wsławionego mordem zakonu dominikanów...
szybko awansował bo dobrze realizował wytyczne krwawego Innocentego 3... wytyczne o ewangelizacji powszechnej ale stanowczo bez Ewangelii...
w roku urodzenia Kubusia szatański kościół zabronił wiernym nawet posiadania Biblii na początek dotyczyło to diecezji tuluskiej...
czymś jednak Słowo Boże trzeba było zastąpić i te rolę odegrała właśnie "Złota legenda"
‘’nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa’’ mawiali niegdyś chrześcijanie - w czasach Kubusia nie z Chrystusem jednak zapoznawano ludzi...
miejsce zbawiciela zajął namiestnik szatana opisany w Unam sanctam (1302) to już w 3 lata po śmierci Kubusia...
Chrystusa zwrócił ludziom dopiero Luter a katolikom Jan XXIII...
ale co tam...
idźmy do źródeł...
jak sardynki w puszce dajmy się wieść szeroką wygodną drogą wprost do...
"po świeże, duchowe powietrze. Tak, to nie jest zepsuty, zły Zachód..." ;-)
no co Pan powie?
...
pzdr.
Obserwuj wątek
    • przemek-leniak zatrute źródło? 05.11.11, 11:56
      Cały czas życia tu na ziemi rozpada się na cztery okresy, a mianowicie na okres zbłąkania, odrodzenia czyli ponownego powołania, pojednania i pielgrzymowania....

      pierwszą legendą czyli opowieścią o świętym jest ta o Mikołaju
      o tym Mikołaju który dyskutował z Ariuszem za pomocą zdzielenia go pięścią między oczy dzięki czemu trafił na ołtarze (oczywiście nie Ariusz)...
      o tym rzecz jasna legenda nie wspomina - głupio byłoby dobrego dziadka Mroza przedstawiać takim jakim był naprawdę - wulgarnym i chamskim bokserem...
      choć co ciekawe wspomina obecność pięściarza na soborze nicejskim...
      cuda na kiju drodzy moi za to Mikołaj wyprawiał cuda na kiju...
      podobno...
      pzdr.
      • przemek-leniak na pewno zaś niedzisiejsze źródło ;-) 05.11.11, 21:19
        co widać na przykładzie Mroza czyli Mikołaja
        przecie każde dziecko glan pomada czy żydowskie czy chrześcijańskie lu muzułmańskie wie, że...
        św. Mikołaj żyje sobie jak Bóg przykazał z Gwiazdeczką i reniferami z Rudolfem na czele, w ciepłym domku w środku zimnej krainy zwanej Laponią
        dorośli wiedzą że prócz uroczej córci gwiazdeczki ma też i żonę Mery z domu Christmas a Klaus po mężu...
        ...
        aby więc dotrzeć do zamarzniętego źródła współczesnej wiary trzeba przypiąć narty biegowe i zasuwać w dokładnie odwrotnym kierunku niż wycieczka w której bierze udział felietonista ;-)
        dominikanie są mocno zapóźnieni technologicznie ale podam linka który wszystko wyjaśni
        oto link
        ...
        i proszę mi z faktami nie dyskutować
        Kaziu do ciebie to piszę
        pzdr.
    • przemek-leniak ksiądz sobie jedziesz autostradą a ja wspominam 05.11.11, 16:33
      XIII wiek i to co nam wtedy w kościele wykwitło
      tak więc:
      Ad Abolendam z roku 1184,
      „De haereticis" czyli kanon III z roku 1215
      Roberta le Bourge - dominikanina a jakże...
      słowa "Niszczcie herezję wszelkimi środkami, jakie Bóg wam ześle! Zwalczajcie heretyków z jeszcze większą pewnością niż Saracenów, gdyż oni są jeszcze bardzie niebezpieczni "
      i to dominikańskie grzebanie ludzi żywcem...
      źródła wiary...
      ano cóż...
      jakie źródła taka i wiara...
      • przemek-leniak umarł król niech żyje król 05.11.11, 16:41
        "Przebaczamy i prosimy o wybaczenie" "Nawet jeśli sami nie ponosimy winy za grzechy przeszłości, bierzemy na siebie ciężar win popełnionych przez naszych przodków"- to tak niewiele wszak kosztuje...
        a w kilka lat potem hejże w drogę do źródeł...
        czas na nowe powody za które ktoś kiedyś przeprosi bo nic go to nie będzie kosztować...
        tak sobie myślę...
        wygodna ta autostrada prawda?
        może dlatego że wzmocniona prochami ofiar owoców tej wiary...
    • przyboczny Re: Źródła wiary 05.11.11, 19:12
      Kilka mysli (bez okreslonego adresata):

      Nie sadze, by czytanie sredniowiecznych tekstow moglo pomoc w odpowiedzi na pytanie: jak być chrzescijaninem XXI w.

      Tej odpowiedzi należy szukac w tekstach... jeszcze wczesniejszych. Ap. Pawel w liscie do Rzymian pisze: „bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest ona bowiem mocą ku zbawieniu dla każdego...”

      To jest właśnie ta odpowiedz. Nie wstydzic się Ewangelii. Ona jest moca. Nie zastepowac jej pismami Ojcow Kosciola i Papiezy. To sa juz wiadomosci z tzw drugiej reki.

      A jeśli nie zadowolila cie taka odpowiedz to mam jeszcze inna. Należy siegnac po tekst... jeszcze wczesniejszy o kilka wiekow. Tak, tak zgadles. Dekalog jest chrześcijańskim drogowskazem życia dla człowieka w XXI wieku. Niczego skuteczniejszego ponad to ludzkosc nie wymyslila.
      • rilian Re: Źródła wiary 05.11.11, 20:05
        myślisz, że paroma mądrymi zdaniami zastopujesz wytrysk wszechmądrości tego, który jest w stanie sam ze sobą gadać na forum?
        • przemek-leniak parą dokładnie a nie paroma 05.11.11, 20:22
          bo dwa stanowi parę a para to dwa ;-)
          Mt 22,37-40 "Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy"
          ...
          cześć Kaziu.
          miło cię widzieć
          jak leci?
      • przemek-leniak Źródła wiary - odpowiedź określonemu adresatowi 05.11.11, 20:32
        cóż myślę inaczej niż Ty
        źródła wiary w ogóle nie szukam w pismach...
        weźmy takiego Abrahama przecie nie znał przykazań danych Mojżeszowi bo nie mógł po prostu...
        albo takiego Noego ten niewątpliwie nie uwierzył dzięki Złotej legendzie...
        ...
        myślę że źródłem wiary jest tęsknota, taka potrzeba tkwiąca w człowieku:
        "żeby był Bóg"
        jest to zarazem i wiara i nadzieja i wreszcie najważniejsza z nich miłość...
        i tak sobie właśnie myślę o tym źródle...
        ;-)
        pozdrawiam
        • przyboczny Re: Źródła wiary - odpowiedź określonemu adresat 05.11.11, 21:25
          przemek-leniak napisał:

          > cóż myślę inaczej niż Ty
          > źródła wiary w ogóle nie szukam w pismach...

          Bo tez nie o zrodla wiary chodzi lecz o to jak być chrzescijaninem XXIw. Niewtpliwie czasy nam się zmieniaja na gorsze, pojawia się coraz więcej ateuszy, przesmiewcow i niewiernych walczacych z religia. Tacy ludzi znalezli się nawet w Sejmie z woli czesci wyborcow, którzy stracili wiare. Tak więc i chrzescijanin musi się dostosowac do tych niekorzystnych warunkow. I tu ma zapewnienie: Ewangelia jest moca. Czy to wystarczy?


          > weźmy takiego Abrahama przecie nie znał przykazań danych Mojżeszowi bo nie mógł
          > po prostu...
          > albo takiego Noego ten niewątpliwie nie uwierzył dzięki Złotej legendzie...

          Abraham był szczesciarzem. Ksiega Rodzaju podaje, ze rozmawial z Bogiem. Stad jego mocna wiara. Nazwany został nawet Ojcem Wiary. My nie mamy takiej mozliwosci. Przytocze tu zdanie z Kierkegaarda: "w świecie doczesnym Bóg i ja nie możemy jednak rozmawiać, nie mamy wspólnego języka".
          Podobnie Noe – otrzymal od Boga polecenie budowy Arki i... uwierzyl. Choc dookola wszyscy drwili. A dziś twierdza, ze z ta arka to tylko... Legenda (nie zlota wprawdzie).


          > ...
          > myślę że źródłem wiary jest tęsknota, taka potrzeba tkwiąca w człowieku:
          > "żeby był Bóg"
          > jest to zarazem i wiara i nadzieja i wreszcie najważniejsza z nich miłość...
          > i tak sobie właśnie myślę o tym źródle...

          A tu masz racje. Czlowiek zawsze potrzebowal Boga i potrzebuje go nadal. Sek w tym, ze na przestrzeni milionow eonow bogowie ludzi wciąż się zmieniali. My zyjemy w dobie chrzescijanstwa. Ono jednak ani nie będzie trwac wieki, ani nie skonczy się nagle za naszego krotkiego zywota.


          > ;-)
          > pozdrawiam

          I ja takze.
          • przemek-leniak Jan Chrzciciel bo od niego to miano 05.11.11, 22:39
            nie za wiele wymagał trzeba uznać swe człowieczeństwo mówił swoja słabość i podjąć trud doskonalenia się "Głosił potrzebę nawrócenia wewnętrznego i odnowy duchowej ludzi"
            a to zawsze jest aktualne
            tak w wieku XXI jak wcześniej i zapewne później
            Jeszua tak powiedział o Janie: "On jest tym, o którym napisano: Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela."
            Jan Chrzciciel znajdował w najdzikszym rejonie rzeki Jordan. Ludzie nadchodzili z każdego zakątka, a szczególnie z Judei i Jerozolimy, aby słuchać kazań Jana oraz zwrócić uwagę na jego wezwanie do skruchy za swoje grzechy i zostać ochrzczonymi. Chrzest pokazuje, że osoba chce, aby jej dawny, grzeszny charakter zaginął i był spalony oraz chce wynieść z wody nowy charakter, przebaczenie swoich grzechów oraz rozpoczęcie nowego życia i pokonywania grzechu.
            a cóż Jan jeszcze mówił?
            Ludzie pytali go: "Co my powinniśmy robić?" On odpowiadał: "Ten, kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność niech tak samo czyni."
            ...
            prawosławie tak mówi o Janie:"Największym wśród świętych, stojącym najbliżej tronu Bożego, jest św. Jan Poprzednik i Chrzciciel Pański, przyjaciel Oblubieńca, największy z urodzonych przez niewiastę (Kościół katolicki we współczesnych nam czasach samowolnie oddał to pierwsze miejsce, wcześniej również przysługujące Janowi Chrzcicielowi, św. Józefowi Oblubieńcowi). W ikonografii wiara prawosławia wyraża się w Deisis (gr. Deesis – błaganie), przedstawiającym siedzącego na tronie Chrystusa, przed którym stoją z prawej strony Bogurodzica i z lewej św. Jan Chrzciciel. Ikona ta wyraża myśl, że Bogurodzicy i św. Janowi Chrzcicielowi przynależy szczególna bliskość do Chrystusa i moc orędownictwa. Bliskość ta wynika przede wszystkim z roli, jaką Chrzciciel odegrał w Objawieniu Pańskim i zstąpieniu Ducha Świętego na chrzczonego Jezusa. (...) Przed śmiercią św. Jana zaświadczył o nim i oddał mu chwałę jego Przyjaciel (Mt 11, 2-15; Łk 7, 18), a także powiedział o nim: A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny (Mt 11,19). Słowa te oznaczają, że św. Jan osiągnął szczyt ludzkiej świętości i wypełnił cel stworzenia. Mądrość, która towarzyszyła Bogu przy stworzeniu świata i radość z powodu synów ludzkich, usprawiedliwiona w Janie, a jeszcze pełniej w Dziewicy Maryi, która jest jakby osobowym mieszkaniem Mądrości Bożej; Bogurodzica i św. Jan razem stoją przed Wcielonym Słowem jako szczyt i chwała stworzenia, przed światem aniołów. Myśl ta jest wyrażona poprzez rozmieszczenie ikon w ikonostasie, przegrodzie oddzielającej w cerkwiach prawosławnych ołtarz od nawy, gdzie centralne miejsce zajmuje ikona Chrystusa przed którym stoją Bogurodzica i św. Jan, a dopiero po nich umieszczone są ikony aniołów, a następnie świętych." tu mówi link
            i mała dygresja - fakt że widocznie wolność od grzechu nie jest szczególnie ceniona w przypadku mężczyzn i dlatego zapewne nikogo nie interesuje niepokalane poczęcie Jana Chrzciciela
            w link bardzo polecam kliknąć i przeczytać
            nie wolno zapomnieć i o mandejczykach
            ...
            tak Ewangelia ma moc
            i siły piekielne jej nie przemogą
            i nie o pisma nawet idzie a wręcz przede wszystkim nie o pisma
            pzdr.
            • przemek-leniak o mandejczykach więcej 05.11.11, 22:47
              piszą ateiści tu link
              też warto przeczytać...
              hmm
              • przemek-leniak Re: o mandejczykach więcej 05.11.11, 23:10
                piszą też ci od zakneblowanego Bonieckiego link
                żeby nie było, że twierdzę tylko ateiści z poza kościoła piszą o nich
            • przyboczny Re: Jan Chrzciciel bo od niego to miano 05.11.11, 23:09
              przemek-leniak napisał:

              > ...
              > tak Ewangelia ma moc
              > i siły piekielne jej nie przemogą
              > i nie o pisma nawet idzie a wręcz przede wszystkim nie o pisma
              > pzdr.

              Czytajac "religijne" teksty gazetowych felietonistow niejednokrotnie spostrzegam, ze nie powoluja sie oni na wersety biblijne lecz na pisma Ojcow Kosciola i encykliki papieskie.

              Dzieje sie tak dlatego, ze ich autorzy wydaja nam sie ludzcy, ziemscy, a przez to blizsi, bardziej wiarygodni i sadzimy, ze latwiej zrozumiemy ich przekaz. Tymczasem jest on zwykle jedynie rozwinieciem mysli ewangelicznych. Tak traktowany ma sens.

              Ale nalezy pilnie patrzec, by nie zastapil wiernym tzw "slowa Bozego". Bo te jeden ze sposobow odwiedzenia ludzi od zrodla wiary.
              • przemek-leniak ano tak sie porobiło ponieważ 05.11.11, 23:36
                Jezusa odczłowieczono kompletnie
                a to był człowiek
                ...
                dziś możesz zobaczyć marsze cudaków którzy na płaszczach maja karykaturę Jeszuy w jakiejś tiarze na głowie domagających się by w ramach drwiny z niego obwołać go królem Polski...
                i tacy co twierdzą że wymaga to detronizacji jego Matki...
                są kuglarze którzy usiłują wmówić że kawałek jego mięśnia sercowego się zmaterializował w zanurzonym w wodzie opłatku i tacy co domagają się w tej sprawie autopsji tegoż opłatka...
                ...
                takich co to są ciekawi co on mówił to nie za wielu jest...
                ale też są...
                ...
                wracając do tego Kuby zakonnika to cóż bajki bywają popularniejsze niż opowieści o życiu
                ja też lubię bajki np o Brzydkim Kaczątku albo o Sierotce Marysi albo wreszcie o Dziecku Matki Boskiej...
                bo kim by był niepojęty człowiek
                Bez braci Grimm prawdy okrutnej?

                ale i proszę pana, ja życie lubię
                W jego prawdzie i w jego złudzie

                pzdr.
      • Gość: Ursus Re: Źródła wiary IP: *.nplay.net.pl 06.11.11, 16:41
        Nie sadze, by czytanie sredniowiecznych tekstow moglo pomoc w odpowiedzi na pytanie: jak być chrzescijaninem XXI w.
        No to tutaj się mylisz. "Naśladowanie Chrystusa" Tomasza A'kempis czy "Wyznania" Św. Augustyna (chociaż to bardziej koniec starożytności) były są i będą drogowskazami dla katolików wszystkich czasów.
        To jest właśnie ta odpowiedz. Nie wstydzic się Ewangelii. Ona jest moca.
        To prawda.
        Nie zastepowac jej pismami Ojcow Kosciola i Papiezy. To sa juz wiadomosci z tzw drugiej reki.
        To nieprawda. Kościół Katolicki opiera się na dwóch filarach: Piśmie Świętym i Tradycji. Jedno i drugie. Żadno z nich samodzielnie. Bo Pismo Święte to jedno, a już jego interpretacja to zupełnie co innego. Tradycja to właśnie interpretacja Pisma Świętego. Bez niej nie byłoby Kościoła, tylko jakaś nieokreślona, luźna struktura na wzór protestantyzmu podzielona na tysiące (mniejszych, większych, całkiem malutkich), nierzadko radykalnie różniących się między sobą, odłamów, dla których jedynym "zwornikiem" zdaje się być nienawiść do Kościoła Katolickiego...
        "...Poznacie Prawdę, a Prawda Was wyzwoli..."
        Prawdę, a nie indywidualne wyobrażenie o niej. A Prawda jest w Kościele założonym 2000 lat temu na krzyżu Chrystusa, trwającym od tego czasu niezmiennie, mocno osadzonym w Tradycji (Piśmie Świętym, nauce Apostołów, Świętych, Doktorów Kościoła i Jego Magisterium). I nic tego nie zmieni, nawet największa aktywność różnego rodzaju frustratów (nie mam tu na myśli Ciebie), domorosłych "teologów" wymądrzających się co i rusz na forach internetowych.
        Pozdrawiam.
        PS. Jak na o. Dostatniego całkiem przyjemny artykuł.
        • przyboczny Re: Źródła wiary 06.11.11, 20:11
          Gość portalu: Ursus napisał(a):
          > Kościół Katolicki opiera się na dwóch filarach: Piśmie Świętym i
          > Tradycji. Jedno i drugie. Żadno z nich samodzielnie. Bo Pismo Święte to jedno,
          > a już jego interpretacja to zupełnie co innego. Tradycja to właśnie interpretac
          > ja Pisma Świętego. Bez niej nie byłoby Kościoła, tylko jakaś nieokreślona, luźn
          > a struktura na wzór protestantyzmu podzielona na tysiące (mniejszych, większych
          > , całkiem malutkich)...



          Przyznasz Ursusie, ze to komiczne wiesc spor o charakterze religijnym na forum gazety o swiatopogladzie ateistycznym. Ale fakt, ze właśnie tu ukazuja się felietony „zza bramy...” sugeruje , ze GW zaprasza także wierzacych do dyskusji: przyjdzcie do nas, a my was urzadzimy.

          Bardzo sobie cenie twój komentarz. Pragne zwrocic uwage, ze w swej wypowiedzi mialem na mysli Kosciol Chrzescijanski. Po to przywolalem tekst o mocy Ewangelii autorstwa ap Pawla – czlowieka, który po smierci Panskiej ow Kosciol budowal (ok. 36 r n.e.) .

          Ten Kosciol opieral się wylacznie na naukach apostolskich. Jeszcze w II w. n.e. Kosciol nie mial cech katolicyzmu czyli powszechnosci. Kultywowano wówczas tzw Tradycje Apostolska czyli pilnowano czystosci wiary; takiej jaka glosil Jezus i po nim ap Pawel. To wówczas ustalono kanon „ksiag swietych” i „wyznanie wiary”.

          Pierwszy Kosciol nie był wolny od wewnetrznych sporow. Ale te narastaly z uplywem wiekow i doszlo do rozlamu. Poszlo właśnie o przyjęcie zasady nadrzędności Pisma Świętego nad Tradycją; oraz uznanie Jezusa Chrystusa za jedynego pośrednika między Bogiem, a ludźmi (bez instytucji papieza).

          Tak powstal protestantyzm – obecnie trzecia sila religijna w Polsce (ty zas powiadasz o niej, ze to nieokreslona, luzna struktura). Kosciol Powszechny pozostal zas przy owych filarach, które wymieniles.

          Mysle, ze to dobry moment bym wylaczyl się z tej dyskusji unikajac miana domoroslego teologa i dochowujac wiernosci swej sygnaturce.

          Pozdrawiam
        • przemek-leniak Prawda czyli bujda... 07.11.11, 00:02
          moim zdaniem to nader ciekawe że dyskusja prócz mojej nieskromnej heretyckiej osoby, ściągnęła tu i szatana - apostatę...
          tematyka jest dla mnie ciekawa...
          Przeciwnik wspomniał "Naśladowanie Chrystusa" i "Wyznania" - bardzo mnie to cieszy
          bo to są ciekawe książki do omówienia
          ...
          Szatan chyba z rozpędu powiedział że należy zastępować ewangelię pismami ojców kościoła - to dziwne ale z tego rozpędu chyba przyznał mi rację... ;-)
          rozpęd jak rozpęd ale konsekwencje tego co dalej napisał diabelski miś są warte rozważenia
          jest to bowiem kwintesencja herezji rzymskiej - sedno zdrady Jezusa.
          chciałbym o tym napisać bo to jest rzecz kluczowa...
          a zatem po kolei z tym że najpierw o owej zdradzie będzie
          pzdr.
          • przemek-leniak co skoro nie było Chrystusa? czyli o zdradzie 07.11.11, 00:28
            Powiada nam szatan ursus tak: "Kościół Katolicki opiera się na dwóch filarach: Piśmie Świętym i Tradycji. Jedno i drugie. Żadno z nich samodzielnie. Bo Pismo Święte to jedno, a już jego interpretacja to zupełnie co innego. Tradycja to właśnie interpretacja Pisma Świętego. Bez niej nie byłoby Kościoła, tylko jakaś nieokreślona, luźna struktura na wzór protestantyzmu podzielona na tysiące (mniejszych, większych, całkiem malutkich), nierzadko radykalnie różniących się między sobą, odłamów, dla których jedynym "zwornikiem" zdaje się być nienawiść do Kościoła Katolickiego... "
            ...
            Czy gdyby nie było Orygenesa czy nie było by kościoła, lub gdyby nie było Akwinity nie byłoby zbawienia?
            A cóż gdyby nie było Jezusa?
            ...
            Proste pytania i proste odpowiedzi.
            ...
            Ursus oczywiście ma rację jest kilka "mniejszych, większych, całkiem malutkich), nierzadko radykalnie różniących się między sobą, odłamów, dla których" ewangelia znaczy tyle samo co dokumenty z Trydentu a i nieco takich dla których ewangelia wobec tych dokumentów zupełnie nic nie znaczy...
            "jedynym (ich) "zwornikiem" zdaje się być nienawiść do Kościoła Katolickiego" objawiająca się jako uzurpacja do bycia jego "prawdziwą" wersją...
            dokumenty Trydentu czy też cokolwiek innego nie jest przy tym istotne.
            ...
            Jeszua z jakiegoś zadziwiającego zupełnie powodu zapomniał wspomnieć o zbawieniu dokonującym się dzięki jakiemukolwiek kościołowi dzięki jakiejkolwiek tradycji czy nawet jakimkolwiek pismom (w tym i tym pismom które poświęcone były jemu samemu)
            nie założył również żadnego kościoła na krzyżu - on na krzyżu jedynie umarł...
            mówił jednak i o poznaniu Boga i o jedynej drodze do Niego, a nawet i o tych co będą wskazywać drogi fałszywe...
            no na dziś muszę kończyć - reszta jutro
            dobranoc
          • Gość: leniak wiatr wieje kędy chce IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.11, 08:41
            właściwie to tyle o ewangelii bo co tu się rozpisywać
            ale temat a Kempisa i Augustyna wart jest kilku słów...
            Tomasz był mistykiem z charakteru i kopistą (przepisywaczem ksiąg) z zawodu
            podobno Biblię cztery razy przepisał - znał ją więc dobrze
            żył o wiek później niż dominikański bajkopisarz Jakub i wcale a wcale z bajek Jakuba nie czerpał
            oto link
            O naśladowaniu Chrystusa jest dostępne on line tu link
            warto przeczytać opis na stronie głównej tak by zorientować się że tekst jest tak naprawdę anonimowy a dodatkowo ma dwu autorów...
            co jest w we wspominanej czwartej księdze dopisanej inną ręką? do tego wrócimy...
            najpierw warto by powiedzieć czym jest mistycyzm i z czym się go jje
            to ważne jest bo kto nie czytał np. Dzienniczka Faustyny nie wyczuje że idzie między innymi o takie stany świadomości które dziś wiążemy z chorobami psychicznymi
            mistycyzm to jednak nie tylko szaleństwo i zwidy - tekstem mistycznym jest np ewangelia Jana i apokalipsa...
            ...
            wracając do Nasladowania - nie znajdziecie tu opowieści o snach i bajek
            to raczej coś w stylu Koheleta czy Księgi przysłów
            księga czwarta o której już coś wiemy nie jest dostępna on line tu link ale i na stronie ultramontan (czyli tych którzy prawdę widza zawsze pod drugiej stronie gór - jak są po ich lewej to prawda jest po prawej i odwrotnie) - bliskich szatanowi ursusowi -jest spis rozdziałów który wiele wam wyjaśni link
            ...
            nie będę szerzej komentować sprawy...
            pzdr.

            ...
            • przemek-leniak errata do dostępności 07.11.11, 09:55
              jest dostępna a nie "nie jest"
              jak się klinknie w link po słowach "ie jest dostępna on line tu" to się ma dostęp on line do tej czwartej księgi
              warto ją tez przeczytać
              moim zdaniem w sposób widoczny jest ona zaprzeczeniem trzech pierwszych
              i jest to analogiczne zupełnie do twego w jaki sposób szatan ursus i prezentowana przez niego ideologia zaprzecza Jezusowi
              pzdr.
          • przemek-leniak średniowiecze czyli kiedy żył Augustyn z Hippony 07.11.11, 08:56
            o ile mistyk i kopista Tomasz (1380 -1471) był współczesnym prezbiterowi i męczennikowi Janowi Husowi (1370 - 1415) o tyle autor wspominanych przez szatana forumowego "Wyznań" czyli Augustyn z Hippony (354-470) nie żył w okresie zwanym średniowieczem ale tuz przed rozpoczęciem się tej epoki a jego idee dopiero kształtować miały mroki średniowiecza...
            ...
            niby drobnostka ale...
            szatan jest ojcem kłamstwa nawet tego najdrobniejszego...
            idźmy jednak ku "Wyznaniom"
            pzdr.
            • Gość: Ursus Re: średniowiecze czyli kiedy żył Augustyn z Hipp IP: *.nplay.net.pl 09.11.11, 18:58
              o tyle autor wspominanych przez szatana forumowego "Wyznań" czyli Augustyn z Hippony (354-470) nie żył w okresie zwanym średniowieczem ale tuz przed rozpoczęciem się tej epoki a jego idee dopiero kształtować miały mroki średniowiecza...
              ...
              niby drobnostka ale...
              szatan jest ojcem kłamstwa nawet tego najdrobniejszego...


              Gdybyś, mądralo, potrafił czytać ze zrozumieniem, a narcyzm nie przesłaniał Ci rzeczywistości, to może mniej byś się kompromitował...:)
              "Naśladowanie Chrystusa" Tomasza A'kempis czy "Wyznania" Św. Augustyna (chociaż to bardziej koniec starożytności) były są i będą drogowskazami dla katolików wszystkich czasów.
              forum.gazeta.pl/forum/w,62,130404561,130434652,Re_Zrodla_wiary.html
              Pozdrawiam.
              • przemek-leniak a jednak nie żródła 09.11.11, 20:32
                po pierwsze dlatego że o ile Naśladowanie jest w miarę popularne i jak wiesz głównie do magii wykorzystywane to Wyznań niemal nikt nie czyta...
                im więcej źródeł tym rzeka powinna być większa
                a w tym wypadku niestety wraz z mnożeniem pseudoźródeł rzeka staje się mniejsza
                dzieje się tak dlatego że z jednego tylko źródła płynie woda życia a z tych pseudo głównie niestety zanieczyszczenia które trują ...
                i nie w autorach jest tu problem bo i Kempis i Augustyn nie pisali "źródeł wiary" i drogowskazów tylko w pseudoapologetach którzy nie mogąc znieść blasku dobrej nowiny zastępują ją czym popadnie
                a "bardziej końca starożytności" faktycznie nie zauważyłem (narcystycznie oczywiście)
                szataństwa twego to chyba jednak nie zmniejsza
                z Bogiem
          • przemek-leniak Wyznania Augustyna czy Jezusa? 07.11.11, 09:22
            Zarówno Kempis jako domniemany autor trzech ksiąg O Naśladowaniu Chrystusa jak i Augustyn który niewątpliwie jest autorem Wyznań mieli dość podobne poglądy.
            Obydwaj doszukiwali się Królestwa Bożego (Kempis) czy Obrazu Boga (Augustyn) w człowieku...
            nie będę tu jednak streszczał zadnej z ksiązek ani też pisał elaboratów o którymkolwiek z dwu omawianych panów
            kto chce przeczytać Wyznania niech zerknie tu link
            ...
            Kempis i Augustyn pisali książki tymczasem Jeszua pisał jedynie palcem na piasku...
            zgadnijcie czyje myśli są w książkach Augustyna i Tomasza?
            Poglądy Augustyna czy Tomasza są ciekawe i warte poznania lecz czy wierzycie że te poglądy są zbawienne?
            ano właśnie
            Jeszua mówił coś na temat drogi do Boga - obaj omawiani autorzy zresztą publikując swe poglądy przypominają o tym co mówił Jeszua...
            Jeszua nie proponował tego co Augustyn czy Tomasz to oni rozmyślali nad tym co proponował Jeszua a nie odwrotnie
            jakie są tego konsekwencje w ujęciu forumowego szatana?
            ano takie jak sobie możecie przeczytać w jego postach
            pzdr.
    • andrzej.sawa Re: Źródła wiary 06.11.11, 07:23
      Przemku,zastanów się nad istotą wiary,a nie praktyką działań ludzkich.Nie myśl ahistorycznie.
      • przemek-leniak Twoja lakoniczność Andrzeju... 06.11.11, 11:12
        Twoja lakoniczność bardzo utrudnia mi odpowiedź
        bo co znaczy myśleć ahistorycznie?
        zresztą to nie najważniejsze akurat ale warto się zastanowić skądinąd.
        ...
        istota wiary - czyli czym jest wiara?
        w wikipedii dość przystępnie omówiono spekulatywna koncepcję Akwinity będącą podstawą ideologi wielu kościołów...
        ujmując rzecz lapidarniej można rzec że wiara to ślepe przekonanie o prawdziwości twierdzeń autorytetu - w tym przypadku kościoła czyli realnie aktualnego papieża (albo jakiegoś nieżyjącego papieża którego się lubi bardziej niż aktualnego np. u lefebrystów i innych: integrystów, ultramontan, sediwakantystów i tym podobnych)
        dla protestantów wiara jest rodzajem zesłanego na człowieka narkotyku (lub owej wewnętrznej potrzeby o której pisałem kilka postów wyżej - ale wtedy teza o zesłaniu jest tyko spekulacyjnym ozdobnikiem)
        ...
        "definicje" afirmatywne wspomnianego już ślepego przekonania są zabawne jako swoista psychomanipulacja ale nieistotne poznawczo...
        łaski i cnoty są zaś wyłącznie natury retorycznej
        ...
        Szaweł twierdził że "Wiara zaś jest pewnością tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy." - moim zdaniem jest to jednak nie tyle definicja wiary co raczej opis jej skutków...
        ...
        moim zdaniem wiara to przekonanie (tak jak w potocznym języku) albo też inaczej rzecz stan naszej świadomości o którym możemy powiedzieć że to świadomość realności...
        bez znaczenia jest przy tym czy jest to przekonanie o czymś co się daje potwierdzić naukowo czy empirycznie czy też się nie daje...
        sednem wiary jest przekonanie
        kiedy ufamy nawet podświadomie że będący w ostrzelanym pudełku kot Schrödingera żyje - to to jest wiara (podobna do nadziei w takim obrazku)
        ale jest wiarą również i to kiedy zaglądamy do pudełka i widząc martwe zwierzę nabieramy przekonania że pupil Schrödingera jest nieżywy - to również jest wiara
        inaczej mówiąc nie jest istotne czy przekonanie ma podstawy takie czy inne - ważne że jest...
        ...
        warto tu jednak zwrócić uwagę że wiara to nie jest pewność
        pewność to jest wiara połączona z roszczeniem
        ...
        a to myślenie ahistoryczne - to doprawdy na czym niby polega?
        bo wiesz trudno mi nie myśleć czy myśleć w sposób którego nie rozumiem
        pzdr.
        • andrzej.sawa Re: Twoja lakoniczność Andrzeju... 07.11.11, 07:16
          Myślenie ahistoryczne polega na przykładaniu dzisiejszej miary do dawnych zdarzeń,a nawet słów.
          Prosty przykład- wyraz kobieta ok.300 lat temu.
          Innym problemem jest zmiana znaczeń bardziej diametralna -wyraz całka,teraz oznacza tylko termin matematyczny,a dawniej wyłącznie dziewicę.

          Nie wiem czy rozumiesz,że tak samo naukowe jest rozważanie o istocie Boga,jak o mechanice płynów,tylko jest jedna różnica - obszar dociekań naukowych.
          Przeczytaj sobie książkę Szymona Hołowni Tabletki z krzyżykiem z 2007 roku.
          • przemek-leniak oki thx tak też sądziłem 07.11.11, 09:41
            mord jednak Andrzeju cóż znaczyło w czasach Złotej legendy?
            bo że legenda to był życiorys to napisałem przecie...
            ...
            odnośnie naukowości to owszem zgoda
            to tak samo naukowe i tak samo jak w mechanice płynów teologiczne dywagacje skutkują jedynie hipotezami zwanymi teoriami - czy Ty masz tego świadomość?
            a książkę jasne że przeczytam - jak mi tylko wpadnie w ręce
            Pozdrawiam
            • andrzej.sawa Re: oki thx tak też sądziłem 07.11.11, 11:51
              Problem w tym,że a priori odrzucasz wszystko,co nie jest materialne.No to powiedz mi jak pogodzić materializm z zasadą nieoznaczoności?Przecież materializm oznacza precyzję,a tu taka niespodzianka.
              • przemek-leniak kwantowa teroia zbawienia? 07.11.11, 14:22
                czekaj bo nie do końca wiem gdzie to moje a priori odrzucenie tego co niematerialne?
                ...
                co do fizyki to ja mogę jedynie humorystyczne dawać odpowiedzi w stylu:
                - dlaczego dane ciało pływa a nie tonie?
                - ponieważ jest bardziej płaskie niż ciężkie.
                ...
                precyzja i materializm... hmm
                tak moim zdaniem to materializm nie oznacza jakiejś szczególnej precyzji
                precyzja to nie cecha materii ale jej opisu i w gruncie rzeczy jakaś nadzwyczajna precyzja nie jest potrzebna
                mówiąc oto jest drzewo nie musimy precyzować gdzie są poszczególne cząstki elementarne z których się owo drzewo składa...
                nawet nie musi nas interesować że według jakiejś teorii to drzewo jest głównie pustką
                ponieważ jak w nie rąbniemy autem to akurat w tę głównie pustkę nie uda się nam trafić ;-)
                zasada nieoznaczoności nie specjalnie się przydaje w takich wypadkach
                ten stopień precyzji jest niepotrzebny - wystarczy być znacznie mniej precyzyjnym by jednak w drzewo autem nie trafić...
                ...
                cóż tak poważnie Andrzeju to ja nie tyle odrzucam to co niematerialne co raczej wierzę w jednolitą naturę świata - materia jest wyróżniona ze względów stricte praktycznych - ponieważ jej wyróżnienie jest przydatne lub nawet konieczne...
                ale ale jak powiadał Jeszua wiara może dość dużo...
                podobno to właśnie wiara potrafi robić z materią (takie uproszczenie bo nie tyle z materią coś robi co raczej przekracza ograniczenie wynikające z jej wyodrębnienia z reszty świata) cuda
                wiesz góry przenosić i takie tam inne...
                problem polega na tym że nawet kiedy Jeszua się przemienił w obecności Eliasza i zdaje się Mojżesza ci jego uczniowie którzy to widzieli nie złapali w czym jest sedno tej sytuacji
                i czysto materialistycznie zaproponowali że rozbiją namioty dla zgromadzonych...
                za czulszego na cud od apostołów to ja się akurat nie uważam...
                pzdr.
                • andrzej.sawa Re: kwantowa teroia zbawienia? 07.11.11, 19:06
                  Co Twoim zdaniem oznacza wyróżnienie materii?
                  Ci co dostąpili łaski wiary wiedzą,że jest jedność świata.
                  • przemek-leniak to chyba raczej łaski wiedzy dostąpili 08.11.11, 00:38
                    skoro wiedzą - gdyby dostąpili łaski wiary to by wierzyli...
                    myślę że wiara nie jest wiedzą...
                    ...
                    w temacie wyróżnienia i mojego na ten temat zdania to jest tak
                    jak wspominałem Fizyka jest mi bliska szczególnie bo lubię sobie o nie pomyśleć z sympatią
                    no ale skoro chcesz żebym czymś błysnął to popróbuję
                    więc jak mniej więcej kojarzę co wynika ze wzoru E=mc² istnieje pewna zależność pomiędzy energią a masą - a masa jest jedną z podstawowych właściwości materii - ponoć są obiekty o masie zerowej np. foton być może neutrino które śmigają za to z prędkością światła jak zresztą na fotony przystało ;-)
                    tu zaczynam się gubić ponieważ słyszałem że tor fotonów bywa zakrzywiany prze soczewki grawitacyjne a wydaje mi się że grawitacja dotyczy obiektów które jednak mają masę różną od zera...
                    rozwiązanie zapewne leży w zakrzywieniu przestrzeni trzeba by sprawdzić czy dwa fotony oddziaływają na siebie nawzajem grawitacyjnie (ciekawe swoją drogą czy ktoś sprawdzał)
                    dobra ale czym jest przestrzeń?
                    zdaje się że przynajmniej według Newtona (a właściwie to Euklidesa) i Einsteina to coś innego niż materia choć ten drugi twierdził że obiekty posiadające masę maja na ową inność wpływ załamujący (czyli że da się dzięki nim soczewkę grawitacyjną zmajstrować)...
                    dalej idąc ową inność podobnie definiują superstrunowce którym się pokurczyło kilka wymiarów - struna jest materią a reszta przestrzenią...
                    przestrzeń to może być również: Rozmaitość riemannowska albo Przestrzeń Polska która ma tę szczególną cechę że jeżeli nie ma ona punktów izolowanych, czyli jednopunktowych zbiorów otwartych to nazywa się doskonałą ;-)...
                    w sumie polska jest też niby Przestrzeń Banacha ale to unormowanie i ta zupełna jej metryka to jak dla mnie już nieco zbyt wiele ;-)
                    niby polsko brzmi też przestrzeń Minkowskiego tak ważna dla Einsteina ale cóż jest to przestrzeń zgermanizowana...
                    ...
                    przerywając zabawy i żarty
                    myślę że przestrzeń i materia to jedno i to samo
                    oczywiście nie wiem czy istnieje Eter Higgsa czy w skarlałych wymiarach drgają struny czy też wreszcie fizycy biorą kasę jedynie za wymyślanie wielu dziwnych słów i zażywanie dużych ilości LSD...
                    ale myślę że nawet nasze pozornie abstrakcyjne idee czy moje żarty wesołego ignoranta są w gruncie rzeczy tej samej natury co drzewo choć wydają się nie wywoływać ani nie podlegać grawitacji...
                    ...
                    i jak oceniasz błysnąłem?
                    bo w sumie tylko ostatnie zdanie jest sednem odpowiedzi na twoje pytanie
                    pzdr.
      • Gość: leniak a tak swoją drogą IP: *.ip.netia.com.pl 06.11.11, 13:05
        Po owocach ich poznacie...
        praktyka wynika nie z czego innego niż przekonań czyli wiary właśnie...
        jeśli ahistoryczność rozumiesz jako stosowanie kategorii współczesnych do sytuacji historycznych
        to przecie uznasz że kościół rzymski mordował nie dla sportu ale z powodu swojej wiary w konieczność mordowania...
        nie było tak że Jakub nie znał historii biskupa Mikołaja - znał (wskazuje na to owo przykładowe zdanie o soborze nicejskim) nie sadzę też by nie wiedział że bujdy opowiada - myślę że wiedział to dobrze ale sadzę też że wierzył że należy głosić owe bujdy a nie opowieść o życiu i śmierci Jeszuy...
        Już za Jeszuy od niego samego domagano się by się zabawiał w Copperfielda zamiast gadać
        to ludzie lubią i to ludzie kupią
        nikt nie lubi wezwań do poprawy nawrócenia - wąska ścieżka nie jest popularna
        I Jan i Jeszua skończyli tak jak kończą ci którzy proponują rzeczy nie popularne
        Kuglarze i mordercy mają w życiu lepiej...
        Myślę że Jakub świadomie zajął się kuglarstwem - chodziło wszak o rzeczy ważniejsze niż zbawienie czy jakiś tam Jeszua, organizacji (plemieniu) zagrażały herezje.
        Herezje czyli nie wiara w jawne bujdy a wiara w Boga i wynikające z niej dążenie do poprawy
        należało przeciwdziałać zarówno mnożąc bujdy jak i mordując opornych
        kij i marchewka...
        to działa w każdym czasie...
        ...
        dziś zresztą również - bez cudu na kiju Wojtyła "świętym" nie zostanie...
        skoro jednak jest potrzeba i kij to i cud się zrobi
        zobaczysz ;-)
        ...
        potrzeba cudów nie wynika z wiary ona wynika z jej braku
        potrzeba prokurowania cudów nie wynika z nadziei tylko z jej braku
        wreszcie potrzeba mordu nie wynika z miłości lecz z nienawiści
        ...
        bajka może mieć dwojakie cele
        może być przypowieścią
        ale może być i kłamstwem
        może uczyć ale może i ogłupiać
        może być konwencją ale może mieć i roszczenia do bycia rzeczywistością
        ...
        ahistoryczne podejście to jest dla przykładu przypisywanie Dmowskiemu winy za Noc Kryształową a ONR-owi za holokaust - jest to zarazem i bujda
        ale ponieważ zbliża się 11 listopada to wkrótce czeka nas festiwal tego typu bujd
        lecz czy ahistorycznym jest twierdzenie że dominikanin Jakub celowo bujdy chciał opowiadać miast głosić ewangelię?
        najłatwiej to sprawdzić czytając Złotą legendę
        poznając życiorys Jakuba czasy i warunki w jakich żył
        ...
        cóż Złota legenda to zbiór bajek - ciekawych (naprawdę) ale doprawdy jako źródło wiary raczej niebezpiecznych
        Pierścień Nibelungów to również bajka ale jeśli się w nią uwierzy skutki mogą być nieciekawe...
        ech
        się rozpisałem strasznie ku uciesze Kazia ;-)
        no nic
        narka
    • qqbek Re: Źródła wiary 07.11.11, 01:46
      Przemku...

      ...swego czasu tłumaczyłem swoim znajomym galimatias z dekalogiem.

      לא תרצח ... "satir loh" swego nie zabijaj...
      no i z tym "10" jakoś dziwnie u nas "ani żadnej..." (starałem się wytłumaczyć różnicę)...

      ...towarzystwo niby oczytane, niby rozumiejące...
      ... a pomimo tego...
      ...grochem o ścianę.

      Część rozmówców nie potrafiła też uwierzyć, że "niepokalane" poczęcie, to dopiero od niedawna.
      Ot taki grunt, trudna orka, ale nie załamuj się :)
      • przemek-leniak Zamącone źródła... 07.11.11, 09:31
        no cóż niepokalane to jeszcze pół biedy ale kto został w taki sposób poczęty to jest dopiero zaskoczenie dla niektórych ;-)
        co do tego nie zabijaj to nawet nie tyle nie zabijaj co nie morduj
        bo swój to zgodnie z pewną przypowieścią jest niekoniecznie "swojak" ;-)
        ale w sumie nie o to nawet idzie...
        ...
        cóż Scio cui credidi
        Pozdrawiam Serdecznie
      • qqbek Smaczki, które wynalazłem: 07.11.11, 15:46
        1 Tm 4, wiersze 1-3:
        Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę.

        Co z bezmięsnymi piątkami i bezżennymi kapłanami (skoro już muszą być)?
        Zgodnie z pierwszym listem Szawła do Tymoteusza, cały dzisiejszy kościół katolicki nazwać by można czcicielami demonów...

        1 Tm 2:5 - "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus"
        To jak to z tymi księżmi, sakramentami, spowiedzią i całym kościołem?

        Więcej?
        Mat. 23:8-9 "Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie."
        Jak to się ma do całości instytucjonalnego kościoła, zwracania się do duchownych "ojcze" i tytułowania papieża "ojcem świętym"?

        Jeszcze kilka smaczków? Proszę:
        Jezus nie miał rodzeństwa, a Maria do końca życia pozostała czysta?
        No przecież można się posikać ze śmiechu, słysząc coś takiego (znów posiłkuje się ewangelią św. Mateusza):
        Mat. 13:55-56: "Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?"

        Z resztą katolicy to mają przechlapane po całości (Wj 20:4-5) skoro sam dekalog mają w zadzie.
        • przemek-leniak no bo i tak to własnie wyglada 08.11.11, 08:52
          Jeszua jest zmitologizowany i sprowadzony do bycia okrągłym opłatkiem...
          kłamstwo wypiera przekaz i mu ewidentnie zaprzecza
          ale co gorsze nieistotne w gruncie rzeczy szczegóły odwracają uwagę od imponderabilów
          tak - kościół rzymski jest kościołem zaprzańskim do głębi
          dzieje się tak ponieważ sam siebie postawił na miejscu Boga
          oczywiście tendencja ta widoczna jest nie tylko w kościele rzymskim bo i w cerkwi również i u protestantów i w kościołach przedchalcedońskich też...
          w kościele rzymskim przybrała jednak rozmiary karykaturalne wręcz...
          jednak mimo tak wyraźnej działalności szatana nie udało się mu przemóc spuścizny Jeszuy i ona nadal niczym ziarno kiełkuje nawet w ziemi tak nieurodzajnej jak kościół rzymski
          pozdrawiam
    • czarownica.z.tubtina Jestes leniaku prorokiem copy & paste 07.11.11, 18:32
      Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych" (Mt 24, 23-24).
      • przemek-leniak doprawdy Czaro? 08.11.11, 08:24
        bawisz mnie czasem...
        po pierwsze to trzeba wiedzieć co skopiować i gdzie wkleić
        sama technika to jedynie technika
        nie czyni treści ani treściwszą ani nieistotną
        ...
        w erystyce możemy się jeszcze Czaro siłować ale to słabiutkie ad presonam za małą jest dla mnie zachętą jak chcesz to się postaraj żeby argument poniżej pasa był nie tylko celny ale i choć odrobinę złośliwy - wiesz by pobudzał intelektualnie
        ...
        prorokiem to ja z pewnością nie jestem nawet w takim rozumieniu w jakim prorokami uznano Raya i Cichego Boba w Dogmie (choć oczywiście mam całkiem takie same zainteresowania prywatne jak tamci dwaj - co wynika nieuchronnie z zalet mojej płci ;-)
        Za fałszywego proroka można uznać Zygmunta Baumana...
        znaczy ja go uznaję za takowego...
        o Baumanie napisałem z dwu powodów - po pierwsze myślę że Bauman jest bliższy Dostaniemu niż Jeszua po drugie dostałem dziś linka do arcyciekawego wywiadu z Lechem Przychodzkim "Lelem" którym pozwól że się z Tobą Czaro moja milutka podzielę Link
        Lele się tam odnosi do nowin Baumana...
        co zresztą jest chyba modne po prostu...
        ...
        czekając zatem na to aż się erystycznie bardziej postarasz biorę się za czytanie wywiadu z Lelem
        Pozdrowki Czaro
    • Gość: bosman przebrnąłem leniaku... IP: *.centertel.pl 08.11.11, 08:50
      przez te Wasze wydaliny, z niechęcią ale przebrnąłem. I utwierdziłem się w jednym. Od zawsze przedstawiciele krk, bez względu na maść, wzorek czy długość sierści dążyli do jednego: do otumanienia durnego ludu, zagarnięcia maximum władzy i maximum kasy. Mieli zawsze w dupie nauki Chrystusa - była dla nich wyłącznie narzędziem, nie celem. Nigdy nie zamierzali i nie zamierzają kierować się nią, tym bardziej podporządkować się jej.
      A teraz możesz coś zabulgotać w sobie jedynie zrozumiałym stylu. Mi to lata. Amen.
      • przemek-leniak skoro cię wy... to pozwól że przypnę ci order ;-) 08.11.11, 09:00
        przedstawiciele KRK jak przedstawiciele KRK...
        otumanianie czy chęć zagarnięcia maximum władzy i maximum kasy to sa cechy i metody których używają nie tylko wspomniani przedstawiciele
        ale również i tacy co im to deklaratywnie lata ;-)
        ...
        chcesz order?
        Wielki Order Bulgota for YOU
        ...
        witaj o poranku mój nurku Bosmanku
        a po pływaniu w naszych wydalinach proponowałbym ci kąpiel we święconej wodzie (albo nawet i zwykłej bylebyś użył mydła) ;-)
        amen
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka