dociek
13.03.13, 06:59
Potwierdzam, że "na chwałę pana" zrywają mieszkańców pobliskich osiedli już o 6.30 i tłuką się niemiłosiernie w określonych porach całymi dniami. Pieśni chóralne z zapiewajłą na czele dobiegające ze świątyni częściej podnoszą poziom "świętości" pobliskich bloków mieszkalnych, choć i nad osiedlem niekiedy polecą, jak parafia chce sobie zrobić większą reklamę.
"Dziękuję Bogu", że nie mieszkam przy ulicy Rymwida. Zanim zbudowano tam kościół, był to plac, na którym rozkładały się przejezdne tzw. "wesołe miasteczka". To jeszcze dawało się znosić, bo było zjawiskiem sporadycznym. Dzwony i parafia - są na stałe.
Niestety, ten sposób na płoszenie gawronów, "prezentu" od władz miasta, przekazanego LSM z Ogrodu Saskiego, absolutnie nie skutkuje.