Dodaj do ulubionych

Ulice z PRLu

27.07.04, 12:34
A pamiętacie jeszcze jakie nazwy miały lubelskie ulice w tzw poprzednim
systemie?? Np.Swiętoduska= Hanki sawickiej (BTW who the f* was Hanka
sawicka???)
Obserwuj wątek
    • kwintesencja Re: Ulice z PRLu 27.07.04, 12:49
      To byla ulica Hanki Swietoduskiej :-)

      Zawsze tak na nia mowilam, co wywolywalo zdumienie u wielu osob, ale tak sobie
      laczylam nazwe uzywana u mnie w domu - Swietoduska- z nazwa nadana po wojnie -
      Hanki Sawickiej. A prawdziwa Hanka Szapiro (Hanka Sawicka to jej pseudonim z
      ruchu mlodziezowego) byla czlonkiem Zwiazku Niezaleznej Mlodziezy
      Socjalistycznej, potem PPR, organizatorka Zwiazku Walki Mlodych. Zginela
      zamordowana przez hitlerowcow na Pawiaku. Dzisiaj opcja malo popularna i zle
      sie kojarzaca, ale jednak - oddala zycie za Ojczyzne...!

      A co do ulicy Swietoduskiej - rzecz jasna swoje miano zawdziecza kosciolowi sw.
      Ducha, kolo ktorego laczyla sie z Krakowskim Przedmiesciem, czy jak przed
      wiekami mowiono - Traktem Krakowskim. Jeszcze w latach 20. XIX w jej wylot do
      Krakowskiego prowadzil pod brama, bedaca czescia zabudowan klasztornych
      kompleksu kosciola sw. Ducha. Mam jeszcze ryciny z albumu Leruego z ta brama i
      jedne z pierwszych widokowek, takze z widokiem tej bramy... Stare dzieje...

      Pozdrawiam,
      kwintesencja

      PSsss A taki watek tez juz byl: Lubelskie ulice, czy jakos tak... :-) Dociek,
      wygrzeb go...:-)
      • blood_free Re: Ulice z PRLu 27.07.04, 16:11
        Swietoduska [Sawicka] nazywala sie tak naprawde Szpiro. Natomiast godna uwagi
        jest zmiana nazwy ulic tzw. meczennikow, otoz Rojze Luxemburg zamieniono na
        Popieluszki;) Choc Luxemburgowa nie zapisala sie jakos negatywnie w polskiej
        historii, to owczesny prezydent miasta S. Janicki nie przepuscil jej. Podobnie
        bylo z ul. Pawla Findera (obecnie przedluzenie Polnocnej). Z Rady Delegatow
        przedluzono Lubartowska. A Plac Zamkowy pomscil Plac Zebran Ludowych, choc w
        tym miejscu istniala przed wojna dzielnica zydowska (ul. Krawiecka, Jateczna) i
        to bardziej przedwojennym mieszkancom tego obszaru nalezala sie pamiec. Z
        miejsca gdzie stal pomnik Bolcia Bieruta (Bielaka, Tow. Tomasza) powstal plac
        I.B.Singera.Julian Marchlewski zamienil sie z Mieczyslawa Cwiklinska.
        Wlodzimierz Lenin z gen. Mieczyslawem Smorawinskim. Swierczewski z Pilsudskim a
        Gomulka z Unia Lubelska. Nie przepuszczono tez o dziwo Juliuszowi Osterwie i
        uczczono kapucynow. Nie wiem jak to sie stalo, ale pozostala jakims cudem 1
        Maja (przedwojenna czesc ul. Foksal), W. Kunickiego i I. Kosmowskiej (dzialacze
        ruchu lewicowego). Uszczesliwiono nas Wyszynskim, NSZ-etem, wkrotce pewnie
        zdrajca Kuklinskim, batiuszka Mohyla, JP nr II, Watykanska. Czekam na ul.
        Pietraszkiewicz, Pruszkowskiego, Zycinskiego i innych uczciwych i nie
        skompromotowanych krolewiatek, rzadzcych na miescie.

        PS. A pomnika Lokietka, jak nie bylo, tak nie ma, nie wiem, ale chyba nie ma
        tez ulicy jego imienia.
        • Gość: chochlik Re: Ulice z PRLu IP: *.lublin.mm.pl 27.07.04, 19:04
          Szukasz starych nazw? sięgnij do planu miasta Lublina z 1912 roku opracowanego
          przez Witolda Cholewińskiego, znanego jako księgarza i nie tylko. W czasie
          okupacji miał księgarnię na ulicy Kapucyńskiej. Właśnie Kapucyńskiej. Osterwę
          uhonorowano dopiero w PRLu, stad powrót do nazwy historycznej. Na wspomnianej
          mapce znajdziesz ulicę Namiestnikowską- Narutowicza, Szpitalną - Peowiaków,
          Cmentarną - Lipową, Niecałą, w okresie międzywojennego dwudziestolecia oddano
          pod patronat Kazimierza Wyszyńskiego, adiutanta Marszałka Piłsudzkiego
          zmuszonego przez włsdze PRL do ustapienia miejscaJanowi Sławińskiemu "(ps.jan
          Gruby, Tyfus 1908-1944) działacz polski i miedzynarodowy rychu robotniczego i
          ruchu oporu. Czł. KPP, uczestnik walk w Hiszpanii, 1943Sekretarz Komitetu
          Obwodowego PPR - Lublin. Zamordowany przez NSZ." ( Dane z EP PWN 1951-1976.)
          Komisja nazewnictwa w Lublinie już w III RP tak samo potraktowała Sławińskiego,
          jak uczyniła to analogiczn komisja PRL z Kazimierzem Wyszyńskim, ale z
          niezrozumiałych przyczyn zlekceważyła historyczną postać legionisty Kazimierza
          Wyszyńskiego, adiutnta Marszałka i powróciła wprawdzie do historyczne, ale nic
          nie znaczacej nazwy "Niecała". Poprostu ulica była zmknięta i miała wjazd tylko
          z jednej strony od ulicy Radziwiłłowskiej.
          Mapka Witolda Cholewińskiego, zmarłego w czasie okupacji jest dokumentem
          świadczącym o wycinku historii Lublina z czasów zaboru rosyjskiego.
        • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Ulice z PRLu IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 19:22
          Luxemburgowa nie zasluzyla sie zle dla Polski, poza tym ze zawsze byla
          przeciwna niepodleglosci Polski.
          Nie ma ulicy Lokietka ale jest plac Lokietka. Zgadnij gdzie :-)
        • rilian Re: Ulice z PRLu 27.07.04, 20:47
          Kluczem do zmian nazw ulic jest przede wszystkim przywracanie nazw
          historycznych. Więc skoro Kapucyńska była nią przez sto lat z okładem, to
          należy wrócić do niej, nawet gdyby przemianowano ją na Osterwy, Piłsudskiego
          itd. To jest HISTORIA a także ZABYTEK - niematerialny i tym bardziej cenny (w
          końcu jedynymi pamiątkami po takich Jaćwingach są nazwy miejscowości na północy
          Polski...).

          Co do 1 Maja - też decyduje kryterium historyczności. Nazwa tej ulicy była
          ewenementem w sanacyjnej ("wiesz jak było") Polsce - nadana przez
          jednokadencyjną lewicową radę miasta bodaj w 1931? I ostała się za komuny - i
          nie zmieniajmy jej - chyba, że na nazwę wcześniejszą - Foksal (ale tu
          ograniczyłbym się ew. do odcinka od Placu Bychawskiego do Dworcowego...

          Zacząłeś mądrze, skończyłeś waść z pianą na obliczu - komentować ostatnich
          akapitów nie wypada...
      • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Ulice z PRLu IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 19:20
        Oczywiscie oddala zycie za Ojczyzne i niech spoczywa w pokoju, tyle ze nie
        wiadomo czy jej ojczyzna byla POlska czy ZSRR. Jej towarzysz partyjny gen.
        Mieczyslaw Moczar mawial ze "dla nas, partyjniaków, jedyna ojczyzna jest
        Zwiazek Radziecki"
      • dociek Wola Twoja, O Pani! 27.07.04, 20:31
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=7132252&a=7159032
        • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Wola Twoja, O Pani! IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 22:05
          Jeszcze trzeba wspomniec o ul. Armii Czerwonej - trzykrotnej wyzwolicielce
          Polski w 1920, 1939 i 1944 roku. Zycinski kazal ja przemianowac na Fabryczna.

          Poza tym Al. Lenina - komu przeszkadzala? Przeciez Lenin mial takie piekne
          idealy...
        • empi Re: Wola Twoja, O Pani! 27.07.04, 22:10
          Kidyś za komuny miałem przygodę tłumacząc komuś jak dotrzeć na ulicę
          Męczenników ORMO. Dałem sobie radę z tym problemem. Kto wie gdzie ta ulica się
          znajdowała?
          pzdr.
          • Gość: zorbi Ulice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:51
            No jeszcze zapomnieliśmy dodać ostatnich zmian, czyli nazwiska mało znanych
            katabasów w miejsce Gwardii Ludowej i innych niesłusznych.
            • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Ulice IP: *.enterpol.pl 28.07.04, 07:13
              Powojenna propaganda reżimowa starała się wszelkimi sposobami podważać prawdę
              przy okreslaniu liczebnosci i zakresu działania zbrojnego ramienia PPR - a więc
              Gwardii i Armii Ludowej. Służalczy historycy okreslali jej liczbę na 50 do 100
              tysięcy ludzi. Jednak według analiz dzis dostępnych dokumentów i raportów
              dotyczšcych stanu liczbowego można autorytatywnie stwierdzić, że wielkosć ta
              nigdy nie przekraczała 6000 członków. Co to byli za ludzie, skad pochodziła
              kadra organizacyjna? Podstawowy trzon kadry stanowili zrzutkowie z Moskwy, tzw.
              grupy inicjatywne. Drugš grupę stanowili Dabrowszczacy, a więc byli uczestnicy
              organizowanej przez komunę wojny domowej w Hiszpanii. Ale oni nie wypełnili
              owej liczby 6000 polskich (?) komunistów. Dalszš grupę stanowili dawni KPP-
              owcy, których liczbę przyjmuje się na 2000. A reszta? Otóż zachowane dokumenty
              ujawniaja dramatyczna rewelację. Komuna wciagnęła do swych szeregów
              przedwojenne kryminalne bandy rabunkowe, stanowiace plagę polskiej prowincji.

              Towarzysz płk Szymański, komendant Okręgu Janowskiego Gwardii-Armii
              Ludowej (obecnie prezes Srodowiska Armii Ludowej), w swoich wspomnieniach
              pisanych w latach 60-tych opisuje , w jaki sposób werbował on ludzi do PPR i GL-
              AL na Lubelszczy?nie. Otóż na tym terenie dawała się we znaki tutejszej
              ludno?ci banda rabunkowa Józefa Liska, przedwojennego kryminalisty.
              Szymańskiemu udało się nawiazać z nimi kontakt, wciagnać do GL, a nawet nadać
              jej imię "Jana Kilińskiego". W swoich notatkach opisywał m.in. spotkanie z tym
              oddziałem podczas jego postoju w lesie. "Zastałem ich zabawiajacych się i
              smiejacych w głos. Nie wiedziałem, z czego sa tak zadowoleni. Moje przyjscie
              nieco ich speszyło, ale zabawy nie przerwali. Dopiero Drewniak z Bud wyjasnił,
              o co tu chodzi: grali w zegarki. Gra polegała na tym, że chętny podrzucał
              zegarek jak najwyżej i czekał, aż przedmiot upadnie na ziemię. Wygrywał ten,
              którego zegarek spadł nieuszkodzony i zabierał innym zegarki. Nie mogę
              powiedzieć, żeby mi się tego rodzaju zabawa podobała. Ci partyzanci mieli za
              dużo wolnego czasu i za dużo zegarków, o które w czasie okupacji nie było
              łatwo. Zrozumiałem, że czeka mnie wytężona praca ... aby z tych ludzi zrobić
              żołnierzy ... Ale nie udało się ... W każdej chwili spodziewałem się
              wszystkiego najgorszego". I rzeczywiscie. Okoliczna ludnosć powiadomiła oddział
              NSZ o takiej bandyckiej grupie, która wyróżniała się głównie rabunkiem mienia i
              gwałtami. Dowódca oddziału NSZ opisujac te fakty stwierdził, że miał dwie
              możliwosci: albo powiadomić o tym Niemców, ale jest to okupant, albo załatwić
              to własnymi siłami. Przyjęto drugie rozwiazanie. Bandycki oddział otoczono,
              odebrano skradzione mienie, wskazane zresztš przez poszkodowanych. Za wyjatkiem
              dwóch - bandytów rozstrzelano. Czerwona propaganda okresliła to wydarzenie
              jako "poczatek walk bratobójczych w Polsce". Oczywiscie prawda nie miała w tym
              przypadku najmniejszego znaczenia.

              Innym dokumentem jest wstrzasajacy meldunek. We wstępie mówi on, że
              Armia Ludowa, w rejonie prawobrzeżnej Warszawy dysponuje oddziałem
              partyzanckim, który jako jedyny nie nosi imienia żadnego patrona. Pełna nazwa
              tego oddziału brzmi: Oddział Armii Ludowej - "Byli strażnicy Treblinki". A więc
              SS-mani Ukraińcy, pełnišcy służbę w hitlerowskim obozie zagłady, ci którzy
              pomagali mordować Żydów - z chwilš nadejscia Armii Czerwonej uciekali do lasów,
              do czerwonej partyzantki, aby uniknać likwidacji przez Niemców. I to oni mieli
              teraz walczyć "o wyzwolenie narodowe i społeczne".

              Wystarczy przytoczyć fakty zwiaane z jedna "operacja antyżydowska",
              dokonana przez oddział Gwardii Ludowej pod dowództwem Stefana Kilanowicza (ów
              Kilanowicz, po wojnie już jako Grzegorz Korczyński, viceminister Urzędu
              Bezpieczeństwa Publicznego, zasłynšł tym, że w maju 1945 roku wystapił z
              koncepcjš budowy w Polsce krematoriów! Koncepcja upadła z powodu braku
              akceptacji ze strony Gomułki). Otóż ta jedna antyżydowska operacja na przełomie
              1942/43 r. pozbawiła życia około 70 Żydów, uwolnionych wczesniej z obozu pracy
              w Janiszowie. Spędzeni tam Żydzi składali swe kosztownosci w kasach strzeżonych
              pilnie przez Niemców. Kasy te zostały obrabowane przez oddział Gwardii Ludowej,
              a uwolnieni Żydzi ukrywali się w okolicy wsi Ludmiłówka w powiecie Janowskim.
              Tam, w sposób niemal zwierzęcy, zostali zamordowani. O tym wydarzeniu pisarze
              PRL-owskiej historii milczeli. Bowiem bezposredni swiadkowie tych morderstw
              sięgali wyżyn władzy.

              Ale powróćmy do dokumentów mówiacych o warto?ci ideowo-moralnej
              oddziałów zbrojnego ramienia PPR.

              Dowódca Gwardii Ludowej Okręgu Warszawa Lewobrzeżna sygnalizuje w
              raporcie "organizacyjne rozpadanie się oddziałów" stwierdzajšc, że przyczyna
              tkwi "w składzie partyzantów i dowództwa rekrutujacych się z elementu
              bandziorskiego". "Dowództwo operatywnie słabe, nie mogace sprostać zadaniom,
              idšce raczej po linii anarchistyczno-chłopskiego bandziorstwa niż walki
              narodowo-wyzwoleńczej". Kto może wystawić lepsze ?wiadectwo tej organizacji niż
              jeden z przełożonych? Ale ten sam człowiek, tow. Ignacy Rozenfarb, po wojnie
              noszacy nazwisko Robb-Narbutt w stopniu pułkownika, był II zastępca
              viceministra Szefa Sztabu Generalnego, a następnie Komendantem Głównym Służby
              Ochrony Kolei. Był też podobno wybitnym literatem peerelowskim. Opisujšc po
              wojnie "bohaterskie czyny Gwardii Ludowej", wykreslił już użyte poprzednio
              pojęcie "anarchistyczno-chłopskiego bandziorstwa". "W przeciwieństwie do
              Zwiazku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej - pisał - nowa organizacja bojowa ludu
              polskiego Gwardia Ludowa, wyrosła w walce z niemieckim okupantem, oparła się na
              nowych kadrach dowódców powstałych w okresie walki" Zaprzeczenie własnych
              raportów z okresu okupacji było po paru latach konieczne. Bowiem fałszerstwo
              historii Polski stało się wytycznš propagandy partyjnej.

              Zachowane dokumenty odkrywajš brutalna prawdę. Na przykład raporty z
              najmniejszych komórek organizacyjnych donosiły: "Mamy oddział wypadowy: 13
              ludzi i 6-ciu bandytów"

              Meldunek z Podhala: "Gwardia Ludowa. Dowódca jest. Oddział partyzancki -
              jest. Dostępu do nich jeszcze nie znaleziono. Dowódca jest starym
              kryminalista. Obecnie według kontroli partii stoczył się jeszcze niżej".

              Te kilka przykładów swiadczyć może, że odcinek walki z Niemcami był
              traktowany w PPR i dowództwie Gwardii Ludowej - drugoplanowo. Analizowane
              dokumenty ukazujš w sposób jednoznaczny antypolski charakter również wywiadu
              komunistycznego, kierowanego przez NKWD. Cała Komenda Główna Armii Krajowej
              była rozpracowana. Zachowały się kolejne meldunki: gdzie przebywa gen. Grot-
              Rowecki, gdzie mieszka, gdzie można znalezć jego zdjęcie, gdzie mieszka jego
              córka itp. Sa to raporty sprzed aresztowania generała. W innych raportach
              dotyczacych komórki wywiadu AK: ppłk Drobik, ps. "Dzięcioł", Szef II Oddziału
              Komendy Głównej AK, aresztowany i zamordowany przez Gestapo, był przedtem
              rozpracowany przez wywiad komunistyczny. Swiadcza o tym zachowane meldunki z
              jego imieniem i nazwiskiem.

              Komunistyczny wywiad interesowały również inne sprawy. Wiazały się one
              z potrzeba gromadzenia funduszy niezbędnych do "realizacji zadań". Jednš z form
              zdobywania pieniędzy były grabieże mieszkań lepiej sytuowanych Polaków. W
              jednym z meldunków z terenu Warszawy czytamy: "Przy ulicy Smiałej 54, Władysław
              Garnuszewski, jest bardzo bogaty, ma m.in. futro męskie, dwa futra damskie, lis
              srebrny, garnitury. Mieszkanie 6-ciopokojowe. Mieszka sam".

              Inny meldunek: "Gmach teatru Kometa. Dwóch włascicieli. Majš pół
              miliona złotych na budowę domu. Pieniadze trzymaja w domu. Wieczorem sa sami".

              Meldunek oddziału partyzanckiego im. Pułaskiego, pod dowództwem
              komendanta "Kazika": ..."zdaje rzeczy następujace: jeden zegarek damski złoty,
              jeden z
          • Gość: Stach Re: Wola Twoja, O Pani! IP: 62.233.188.* 27.07.04, 23:20
            Sorry, ale to była ul. Bohaterów ORMO (!) :)) Zawsze sie zastanawiałem czy
            naprawdę wśród ormowców byli bohaterowie i kto wpadł na pomysł nadania takiej
            nazwy ulicy!
            Obecnie to ul. Grabskiego.
            • empi Re: Wola Twoja, O Pani! 28.07.04, 08:06
              Stachu, Boh. ORMO jako boczna Męczenników Majdanka bardzo łatwo mogła w owych
              czasach kojarzyć się jako Męczenników ORMO _:)))
              pzdr.
              • shawman Re: Wola Twoja, O Pani! 30.07.04, 15:55
                Hehe, Męczenników ORMO. :P W dawnych czasach ktoś mógłby powziąć podejrzenie,
                że śmiesz sobie z tzw. Bohaterów jaja robić. :) A btw to ja niedaleko byłej
                Bohaterów ORMO mieszkam - obecnie Grabskiego.

                Co do PRL-owskich ulic, to ja zawsze poprawiam ojca, kiedy komuś tłumaczy, że
                coś znajduje się na ulicy Pstrowskiego - obecnie Peowiaków.
    • blood_free Re: Ulice z PRLu 27.07.04, 23:07
      Heniu, nie zastanawialem sie nad placem Lokietka tylko ulica, to po pierwsze,
      po drugie nawiazujac do przewodnikow wydawanych w okresie zaborow, sam sobie
      przeczysz. Rozumujac w ten sposob powinnismy uchowac ulice JCM Mikolaja Cara
      Wszechrusi, jego licznej rodziny krolewskiej etc. Co do ul. Armii Czerwonej, to
      czy sie to komus podoba czy nie, to wlasnie wojacy wesolego wujka Joe wyzwalali
      Polske w l. 1944-1945.
      PS. Bodajze Pl. Litewski nosil w czasach GG nazwe Adolf Hitler Platz, a po
      smierci w 1953, J.W. Stalina.
      • Gość: Super DidżeJ Heniu Re: Ulice z PRLu IP: *.enterpol.pl 27.07.04, 23:24
        Czy sie komus to podoba czy nie to wojacy Armii Czerwonej wyzwalali Polske
        równiez w 1920 i 1939 roku. Dlaczego nie pamietasz o tamtych wyzwoleniach?
    • Gość: gosc Re: Ulice z PRLu IP: *.net-82-216-162.suresnes3.rev.numericable.fr 28.07.04, 01:31
      a co myslicie o montazowej, odlewniczej, motorowej, hutniczej, gospodarczej,
      turystycznej... piekne toto..
      • rilian Re: Ulice z PRLu 28.07.04, 05:44
        Sliczne, najbardziej podobała mi się zawsze odlewnicza...
        • blood_free Re: Ulice z PRLu 29.07.04, 01:55
          Jesli juz o Fin de siecle (PRL) mowa, to warto by sie zastanowic nad nadaniem
          ul. Misiu ("Panie kierowniku, oko wypadlo, temu misiu").
          • rilian Re: Ulice z PRLu 29.07.04, 08:05
            Albo ul. Tradycji.
          • Gość: zorbi Re: Ulice z PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 08:21
            Ul. Nowej Świeckiej Tradycji, Rilian. :)
    • aravel Re: Ulice z PRLu 29.07.04, 08:25
      albo na ten przykład ówczesna ulica Marcelego Nowotki przemianowana została na
      ks. Idziego Radziszewskiego ;)
      • kwintesencja Re: Ulice z PRLu 29.07.04, 10:52
        hmm... nawet guuugle wiedza, ze ks. idzi radziszewski byl zalozycielem i
        pierwszym rektorem pierwszego lubelskiego uniwersytetu... wiec to dosc
        naturalne, ze ulica prowadzaca do miasteczka uniwersyteckiego nosi jego imie...
        • Gość: zorbi Re: Ulice z PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 12:24
          Znak czasu funkcjonariusze jednej sitwy zamiast funkcjonariuszy drugiej. Jak
          się znowu zmieni system (oby nie) to katabasów będziemy usuwać, a innej maści
          bohaterów honorować ulicami. I tak wkoło Macieju zajmować się pierdoletami i
          tworzeniem nowych kłopotów. Polskie piekiełko...
    • empi Re: Ulice z PRLu 29.07.04, 14:09
      Co się stało z ul. Wczasową?.
      pzdr.
    • pbd2 Zmiany ahistoryczne 30.07.04, 15:47
      Duzo dobrego zrobiono jesli chodzi o przywracanie dawnych nazw ulic (zostala
      ul. I Armii Wojska Polskiego, ktora powinna wrocic do przedwojennej nazwy
      Powiatowa, nawet nie dlatego, ze nie ta ideologia, ale dlatego, ze taka dluga
      nazwa jest niewygodna), ale popelniono przxy tym kilka bledow historycznych.
      Ul. Rady Delegatow nie powinna byla byc automatycznie wlaczona do
      Lubartowskiej, bo nazywala sie Nowa. Dzisiejsza ul. Radziszewskiego (d.
      Nowotki), to byla ul. Beliny - Prazmowskiego, oficera Legionow. Ulica Wschodnia
      do 1945 roku nazywala sie Przy Krzyzu. Komunistom nazwa przeszkadzala, ze niby
      klerykalna, a byla to nazwa scisle topograficzna - na rogu Narutowicza do dzis
      stoi okazala kapliczka z krzyzem... Najssmieszniejsze, ze ta ul. wschodnia lezy
      w ...zachodniej czesci dzielnicy Dolnej Panny Marii (dawniej Podgrodzie). Zdaje
      sie, ze jeszcze w latach 50 - tych pomieszano nazwy Unickiej, Podzamcza i
      Obywatelskiej.
      PS> Jeszcze w latach () - tych na jednej z kamienic w poblizu Bramy
      Krakowskiej mozna bylo zobaczyc trzy tabliczki numeracyjne: Lubartowska iles
      tam, obok Rady Delegatow iles tam i Stalingradzka iles tam (ciekawe, kiedy ta
      nazwa funkcjonowala, pewnie miedzy 1945 a 1956). Brakowalo tylko tabliczki
      przedwojennej z nazwa ul. Nowej.
      • Gość: Marcelina Zapotock Re: Zmiany ahistoryczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 14:10
        nazwijcie wszystkie ulice Jana Pawła II ? /1,2,3,4,5,6,7 itd/ a krzyżujące się
        z nimi wsystkich świętych bo jest ich sporo i na Lublin starczy.
    • Gość: lublin chodniki i asfalt niestety czesto wciaz z PRLu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 12:10
      widze wciaz tu i tam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka