Dodaj do ulubionych

Dziekana interesy rodzinne

IP: *.lub73.int.pl / *.int.pl 12.01.05, 06:48
Gazetę interesują duperele byleby związane z Samoobroną.Panowie rolników
okradaja na tytoniu tam jedżcie,a nie zjmujcie się czynszem,który akurat bnie
ma wpływu na życie przeciętnego śmiertelnika.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.it-net.pl 12.01.05, 08:47
      Pan Brzuszek widzę już z pisaniu o Policji gdzie te same fakty powtarzał przez
      5 miesięcy przeniósł się na Adwokatów, ciekawe ile razy powtórzy ten artykół w
      innych - niby nowych i kontrowersyjnych powołując się na to co pisał
      wcześniej ;p
      • Gość: zorbi panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 08:53
        Pańskie śledztwa i odkrywane afery można porównać do strzelania z armaty do
        komara. Nie wspominając, że odgrzewa Pan często stare kotlety. Zajmij się Pan
        wreszcie czymś poważnym, poszukaj Pan nieco to z pewnością coś porządnego się
        znajdzie. A na marginesie. Co Pana i GW obchodzi na co idą składki w Radzie i
        czy Rada ustali wyższy czy niższy czynsz. Pieniądze są ze składek a nie od
        państwa więc wara. Jak ktoś będzie chciał obniżyć czynsz swojemu najemcy to też
        Pan będzie go ścigał ???
        • Gość: Jan M. Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 00:28
          Myślę, że ton pańskiej wypowiedzi jest niewłaściwy. Jak słusznie zauważył prof.
          Rzepliński Okręgowa Rada Adwokacka nie jest stowarzyszeniem miłośnikó motyli
          ani kółkiem różańcowym lecz realizuje częściowo zadania powierzone adwokaturze
          przez państwo polskie. Inaczej mówiąc nie jest stowarzyszeniem prywatnym lecz
          korporacją działającą na niwie publicznej i z tego względu musi poddawać się
          publicznej ocenie, do której niezbędna jest onformacja o działalności rady.
          Inna sprawa to "sensacyjne śledztwa" pana Brzuszkiewicza, dość często godne
          litości.
          • Gość: zorbi Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 09:21
            Niestety, nie do końca ma pan rację, jak i nie do końca ma rację prof.
            Rzepliński. Problem w tym przypadku odnosi się wyłącznie do wewnętrznych spraw
            korporacji. A właściwie nawet nie jest to problem, tylko niedouczenie albo
            złośliwe działanie kiepskiego dziennikarza. Prawda jest bowiem taka, że
            wynajmując restauracji ten teren na którym do tej pory psy robiły kupę Rada
            dostała środki, które może przeznaczać m.in. na kształcenie aplikantów, a tym
            samym, pośrednio, przyjmowanie nowych ludzi do zawodu na czym tak strasznie
            ostatnio G. Wyborowej zależy. Gdyby pan śledczy Brzuszkiewicz miał nieco
            większe pojęcie o tym co pisze, to chyba wogóle by nie pisał. Niczego...
            • Gość: zorbi Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 09:48
              I jeszcze jedno wewnętrzne sprawy korporacji, a ta taką jest, powinny obchodzić
              jedynie korporację. Tak jak wewnętrzne sprawy lekarzy, piekarzy, związkowców
              itp.
              • Gość: Jan M. Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:16
                Dyskusyjny jest problem co pozostaje ściśle wewnętrzną sprawa korporacji, a co
                ma aspekt publiczny. Sądzę, że przykład środowiska lekarskiego jest dość
                niefortunny, bo właśnie w tym środowisku najczęściej dochodzi do nadużywania
                argumentu "wewnętrzności" dla ochrony interesów kolegów z "branży" lub zgoła
                tuszowania wykroczeń i przestępstw. W powszechnej opinii środowisko lekarskie
                jest przykładem żle pojętej solidarności zawodowej i opinia ta nie jest
                bynajmniej wynikiem "spisku".
                • Gość: Robbie Do p. J. Brzuszkiewicza prośba o dalsze szczegóły. IP: 212.182.7.* 14.01.05, 23:47
                  Nie wnikając w to, czy obraz lubelskiego środowiska prawniczego zyskuje na
                  skrywaniu szczegółów sprawy, niech wolno będzie powiedzieć, że
                  TA GIGANTYCZNA BUDA PIWNA TO OHYDA! I TO PRZY POMNIKU WIENIAWSKIEGO...!!!
                  MALUTKIM PRZY NIEJ.
                  Wywalić takie coś Lublinianom w środku miasta i zająć sporą część parku - to
                  jest przykra sprawa. A przecież trudności z nabyciem piwa nie ma i może dlatego
                  dochody z budy nie są zadowalające dla żądnych "wielkiego wypasu". Zapewne
                  plastyk/architekt miejski nie widzi nic dziwnego w tym zestawieniu... bo to
                  Polska. Buda może obecnie uchodzi za tymczasową, ale gdy się Lublinianie
                  przyzwyczają, to może się ją utrwali na wieki wieków.
                  Więc może więcej wiadomości o tym, jaki to właściwie obszar ziemi należy do
                  adwokatów i czy społeczeństwo/"miasto"/"państwo " mają jakąś możliwość sprzeciwu
                  wobec takich, szpecących Lublin "PIRAMID PIWNYCH". Ciekawe, co o tym myślą
                  zwłaszcza ekologowie, muzycy i miłośnicy innej zieleni niż ta od butelek piwa.
                  Prawnicy może zechcą też wyjaśnić, czy dawne przepisy o odległości miejsc
                  wyszynku alkoholu od miejsc nauczania młodzieży zostały anulowane. Tuż
                  naprzeciwko bowiem (w gmachu Teatru Muzycznego) ma zajęcia bodaj Kolegium
                  Ukraińskie czy UMCS. Jeśli policja tropi obecnie pijących w miejscu publicznym
                  ze względu na zły wpływ ich widoku na młodzież, to ... bądźmy konsekwentni.
                  Pozdr.
            • Gość: Jan M. Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:11
              Ja nie kwestionuję bynajmniej zasadności wydzierżawienia terenu, ani nawet
              zasadności obniżenia czynszu, bo i jedno i drugie wydają sią dość logiczne, a
              tylko buńczuczną odmowę dostępu do szczegółów tych decyzji pod pretekstem
              prywatności. W sprawie sensacyjnuych "śledztw" pana Brzuszkiewicza mam
              identyczne zdanie, co Pan, co zresztą już nadmieniałem.
              • Gość: zorbi Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:18
                No ale jest to jednak wewnętrzna sprawa korporacji. A poza tym taki atak
                prasowy powinien wywołać odpowiednią reakcję. Również obronną. Cieszę się
                jednak, że zasadniczo mamy takie samo zdanie. Pozdrawiam
            • Gość: dr pr Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 13:17
              czlwoieku ..ale naiwny jestes..na aplikacje pzryjmowac..troszke wiem o
              pzryjmowaniua na aplikacje wublinie i to co sie tu dziej chyba nie ma miejsca-
              przynajmniej na taka skale jak wLublinie:((a co do kup psich-i tak robia w
              okolicy hehehehe
              • Gość: zorbi Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 13:34
                aplikacje mają w tym przypadku niewiele wspólnego z tym o czym tu mowa, to raz,
                dwa - przykład był ogromnym skrótem myślowym, którego najwyraźniej nie
                zrozumiałeś, trzy - myślę, że o aplikacjach wiem jednak nieco więcej od ciebie,
                cztery - z kup pieniędzy nie ma a z pubu owszem...
                • Gość: dr pr Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 14:57
                  ok wiesz wiecej...hihi..a mialo do tego..wiele.skrot myslowy zostal tylko
                  rozwiniety..bp argument byl i jest powalajacy;a w tej rodzinie zadlow to maja
                  manie zmieniania imion...to tez nie ma sie nijak (niby) do tego artykulu...
                  • Gość: zorbi Re: panie Brzuszkiewicz, litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 15:22
                    Związek wciąż żaden. A sytuacja mniej więcej taka, jakby ktoś przyczepił się że
                    obniżasz czynsz swoim najemcom, co dają ci swoją drogą ładny pieniądz. Byłbyś
                    zdziwiony ? Ja bym był...
    • Gość: zarowa Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 12.01.05, 13:46
      Zadam, by GW ujawnila ile brzusio wzial pieniedzy za inkryminowany tekst. Jak
      jawnosc to jawnosc. To nie moze bzc tak, ze gateta z ktorej opiniami licza sie
      wszyscy mozni tego siata dzialala w konspiracji, skrywajac skrzetnie sprawy
      finasow!!!
      To nie kolko rozancowe ale opiniotworczy dziennik!!!
      Brzusiu, ujawnij swa kase!!!
    • Gość: przeciętna Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.daewoo.lublin.pl / *.daewoo.lublin.pl 12.01.05, 14:49
      Znam dziekana Estreicha nie od dzisiaj i wiem to z całą stanowczością,że nie
      dopuściłby się żadnego przekrętu.Zajmijcie się sprawami ważnymi dla mieszkańców
      Lublina a nie szukajcie tematów zastępczych.
      • Gość: stan Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 12.01.05, 15:15
        Nie dopuściłby sie , a jednak coś w trawie piszczy....
    • Gość: joke Re: Dziekana interesy rodzinne IP: 1.5.* / *.umcs.lublin.pl 12.01.05, 15:22
      Rozwiazanie jest proste, zlikwidowac prywatna korporacje adwokatow, notariuszy,
      radcow i komornikow. Wprowadzic w ich miejsce panstwowe organizacje, ktore
      przypilnuja uczciwosci przy naborze na aplikacje i przedswietla finanse
      wszelkiej masci "mecenasow", pozal sie boze. A dzieciom "mecenasowskim" radze
      nie zabierac glosu w dyskusji, bo pierwsze nie wypada, a po drugie pozwolcie na
      odrobine krytyki prasowej pod adresem waszych rodzicow i przyszlych miejsc pracy
      zwiazanych z wymiarem sprawiedliwosci. Mysle, ze rozwiazanie to jest uczciwe.
      • Gość: zorbi Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:39
        A ja myśle że kolega jest sfrustrowany...
        • Gość: joke Re: Dziekana interesy rodzinne IP: 1.5.* / *.umcs.lublin.pl 12.01.05, 15:42
          Nie sadze, abym byl sfrustrowany. Wychowalem juz kilka pokolen potencjalnych
          prawnikow, tak wiec twierdzenie Pana jest nieprawdziwe i nieuprawnione.
          • Gość: zorbi Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 15:54
            Dziwią mnie zatem Pańskie zakusy, żeby poddać samorządy kontroli państwa.
            Właśnie to mają do siebie samorządy że są SAMORZĄDNE, a nie reglamentowane lub
            kontrolowane. Dziwi mnie też potępianie w czambuł wszystkich korporacji
            prawniczych. I jeszcze jedno. Proszę się przyjrzeć systemowi aplikacji
            sądowych ,absurdalnemu, moim zdaniem, i odpowiedzieć na pytanie czy taki
            system, w sumie z większą ingerencją państwa jest sensowny.
            • Gość: Bang Re: O jaka samorzadnosc tutaj chodzi??? IP: 129.81.192.* 12.01.05, 18:37
              Panie "zorbi" - czy faktycznie mamy w Polsce od czynienia
              z "samorzadami" adwokatow, czy lekarzy, czy raczej
              z organizacjami dzialajacymi na sposob mafijny?
              A z mafia trzeba walczyc - nawet jezeli kryje sie
              ona pod nazwa samorzadu, czy tez samorzadnej "izby"!

              P.S. Osobiscie nie czuje sie sfrustrowany,
              a z lubelszczyzny wyjechalem kilka lat temu...
            • Gość: Lepier Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 22:43
              Mam wrażenie, że samorządność adwokacka, radcowska i notariuszowska idzie zbyt
              daleko. Proszę wymienić mi inne zawody, których korporacje miałyby prawo
              reglamentować dostępność do zawodu. Niestety, tak już jest, że ... koszula
              bliższa ciału. Przepisy prawa tworzą zwykle prawnicy i trudno oczekiwać aby
              dyskryminowali oni swoje środowisko.
      • Gość: ja Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 16:46
        Oczywiście ma Pan rację, przecież wszystkie państwowe organizacje znane są z
        uczciwości i tego, że prześwietlają finanse. Przecież każdy jest zadowolony z
        działalności państwowych urzędów skarbowych, państwowych ministerstw,
        państwowej służby zdrowia itd. A wszędzie można dowiedzieć się jakie finanse
        przelewają się np. przez państwowe przedsiębiorstwa, gdzie tłumy uczciwych
        dyrektorów pracuje w zasadzie społecznie za niewielkie pensje, tak aby nie
        zmarnować ani złotówki podatnika. A tak poważnie to proszę sobie porównać co
        działa lepiej państwowa czy prywatna służba zdrowia.
    • Gość: Adwokat Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.it-net.pl 12.01.05, 16:45
      Jak czytam te i tym podobne artykuły, napisane w aferalnym tonie, to widzę, że
      Lublin należy do tzw. Polski "B" nie tylko ze względu na jego położenia, ale
      także ze wzgledu na niezrozumiałe zainteresowanie wszystkim, co tak naprawdę
      nie ma absolutnie żadnego wpływu z tzw. interesem społecznym. Działka jest
      własnością ORA w Lublinie i nie widzę powodu dla którego ktokolwiek ma w
      jakikolwiek sposób ograniczać prawa Rady Adwokackiej wynikające z tego faktu.
      ORA jest samorządna i samofinansująca się. A zatem nikt z mieszkańców Lublina
      na tym, czy będzie tam to czy owo, ani nie zarobi, ani też nie straci. Może
      zyskać jedynie miejsce dla spędzenia wolnego czasu. Mnie jako adwokata, cieszy
      to, że teren ten nie leży odłogiem, tylko zarabia np. na to, żeby wykształcić i
      szkolić adwokatów i naszych młodszych kolegów aplikantów. A to, że Pan redaktor
      pracuje na polecenie kogoś z palestry, kto nawet boi sie własnego cienia i
      ukrywa za anonimowością, jest bezsporne. Z takim podejściem do pracy
      dziennikarza, zrobi Pan karierę raczej w Trybunie niż w GW. Życzę Panu, wiecej
      samodzielności, a mniej dyspozycyjności w nowym 2005 r.
      • Gość: Bang! Re: Mafie adwokackie i lekarskie maja sie dobrze! IP: 129.81.192.* 12.01.05, 18:30
        Widze, ze mafia adwokacko-policyjna hula juz
        na tym polu (forum "G.W") w najlepsze!
        Oni sa czysci jak lza - wszystko przez dziennikarzy,
        ktorzy osmielaja sie pisac o czyms innym
        nizli tylko o brudnych kamienicach.
        A przecie cala ta sprawa to tylko jeszcze jeden,
        stosunkowo niewielki kamyczek w oku polskiego
        wymiaru nie-sprawiedliwosci...

        p.S. Wszelkie korporacje (adwokackie, lekarskie)
        w kraju tak skorumpowanym jak obecnie Polska
        nie zajmuja sie li tylko podnoszeniem
        poziomu pracy, a - czesciej tym jak
        szybciej napelniac portfele swoich
        czlonkow, jak bronic ich przed
        oskarzeniami o lapownictwo
        (przecie w Polsce nikt nie bierze...)
        oraz tym jak bronic dostepu do zawodu
        ludziom, ktorzy sa "poza ukladami"!
    • mama110 Re: Dziekana interesy rodzinne 12.01.05, 17:55
      gadajcie zdrowi a i tak wszystko sie po kosciach rozejdzie.....
      nastepny bedzie Kazimierz nad wisla.........)))))
      tam tez jest cos do wziecia.......
    • Gość: fom adwokat Deckerta ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 19:16
      Estreich, czy nie on podjął się obrony M. Deckerta w sprawie łapówkarskiej? 100
      tys. za zmianę planu zagospodarowania dla Echo na górkach czechowskich. Deckert
      jest z PiS, nie z Samoobrony, a sama afera ma wpływ na "życie przeciętnego
      śmiertelnika". Proszę bardzo, można uzupełnić artykuł :)
    • iza481 Do p. Jacka Brzuszkiewicza 12.01.05, 20:13
      Panie Jacku, tak trzymać! Po wielu powyższych wypowiedziach (niektóre tworzą
      wręcz "łańcuszek"!) widać, że mocno uderzył Pan w stół. No i nożyce się odezwały.
      Popieram, pozdrawiam!
    • Gość: pytający Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.238.76.111.adsl.inetia.pl 12.01.05, 20:52
      Czy to ten sam adwokat, który broni Mariusza Deckerta (PiS) - Dyrektora
      Kancelarii Prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego, który jest podejrzewany
      o próbę wręczenia łapówki działaczowi LPR A. Robaczewskiemu.
      • Gość: poinformowany Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:26
        Wspomniany szwagier dziekana Estreicha naprawdę nazywa się Tadeusz Żądło.
        Używa dla niepoznaki imienia Paweł. Jest właścicielem Koyota w bramie przy Kr.
        Przedmieściu. Niezły z niego krętacz i playboy. Kto zna ten wie.
        • Gość: hej Re: Dziekana interesy rodzinne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 13:28
          a zona estreicha to nie zaneta tylko janina..porabana rodzina
    • pogarda Dajcie już spokój Brzuszkiewiczowi 14.01.05, 10:37
      Nie rozumiem dlaczego tak sie uwzieliscie na Brzucha... Czy to jego wina, że
      nie potrafi pisac??? Czy to jego wina, że tatuś mu prace zalatwil tam gdzie
      potrafil? Może nie bylo wolnych miejsc w Zieleni Miejskiej i wziął robote jaka
      po prostu była...
      I jeszcze jedno.
      Czy śmialibyscie się z opóżnionego umysłowo człowieka na ulicy? Zostawcie
      Brzucha w spokoju dla zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Wyobraźcie sobie
      jakbyście Wy tacy byli.... Miło by Wam było jakby z was sie ktos tak naigrywał?
      Brzucho trzymaj się!
      I zrób w międzyczasie maturę, żeby malkontentom i defetystom wybic argumenty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka