Trzech panów i kot

11.06.05, 12:42
Wiele możemy nauczyć się od gejów ,okazuje się ,że my tradycjonaliści ,
konserwatyści jestesmy daleko z tyłu ze swoimi zasadami, wiernością ,
poszanowaniem praw moralnych. Natomiast Oni są zdecydowanie do przodu , u
gejów nie ma zazdrości , jak partner przyprowadzi do domu trzeciego to drugi
powinien to zaakceptować, ba cieszyć się bo juz jest nas więcej to i weselej,
przyjemniej. Pojęcie zdrada zostało odrzucone, ono w naszym gejowskim świecie
przestaje powoli funkcjonować i oczywiscie jak w tytule "seks od pierwszego
wejrzenia!" z artykułu w GW - trzeba być otwartym. Czy wg Was takie nowe
zasady są zdrowe dla społeczeństwa, świadczą o nowoczesności i należy być
tolerancyjnym dla przedstawionych zachowań? Byłbym wdzięczny gdybyście
trzymali się tematu moglibyśmy porozmawiać o konkretnych tu
przedstawionych "nowościach".
    • Gość: ciekawski Re: Trzech panów i kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 13:10
      Tradycyjnie się rozmnażamy dzięki czemu Świat się kręci.
    • Gość: H Re: Trzech panów i kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 13:21
      Nie sądzę by były zdrowe dla społeczeństwa. Moze na pierwszy rzut oka to brzmi
      tak "wolnościowo", ale takie sytuacje wikłają z pewnością tych trzech panów w
      różne mniej lub bardziej strusujące - i być moze w końcu szkodliwe problemy -
      na pewno nie wyeliminują spośród siebie zazdrosci, na pewno nie jest to to
      samo, co związek 2 (celowo piszę cyfrą, bo małe ma tu znaczenie czy "dwojga"
      czy "dwóch") osób. Niech sobie geje żyja jak chcą - to ich problem - bo w
      gruncie rzeczy temat z gejami zwiazany jest tylko pozornie - dotyczy zwiazków
      miedzy ludźmi niezależnie od tego czy mówimy o hetero- czy homoseksualistach.
      Nie sądzę, zeby odejscie od tradycyjnej rodziny (oczywiście zdrowej rodziny -
      bo to też problem) było dla jakiegokolwiek społeczeństwa korzystne. I nie ma tu
      znaczenia, czy ktoś będzie takie podejście wywodził z doktryn katolickich czy
      jakichkolwiek innych - każdy z pewnoscią czuje różnicę w komforcie psychicznym
      gdy z kimś jest mniej lub bardziej stale, niż gdy jest sam. I nie sądzę, by
      miało tu jakieś znaczenie tradycyjne pojęcie małżeństwa - jeśli już to raczej
      tutaj tkwi "tradycyjność" i "konserwatyzm" - z pewnością można tworzyc zdrową
      rodzinę, nie majac ślubu - czy to w sensie religijnym, czy prawnym, zwłaszcza
      że jest bardzo wiele środkw prawnych, które np. mogłyby umożliwiać takim osobom
      dziedziczenie po sobie - jak choćby zwykły testament. Dlatego przyznaję, ze
      trochę bawi mnie w tym kontekście dążenie homoseksualistów do małżeństw -
      tak "tradycyjnej" i "konserwatywnej" formuły - trochę to zabawnie brzmi w
      związku z ich "postepowością":-)
      • gerhard.chirak Re: Trzech panów i kot 11.06.05, 14:28
        H. ładnie piszesz , ja tak nie potrafię.Wyobrażacie sobie dziecko , które jest
        wychowywane przez trzech tatusiów?
        • Gość: aaa Re: Trzech panów i kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 14:32
          no tak, cos tu o jednego tatę za dużo:)
          • gerhard.chirak Re: Trzech panów i kot 11.06.05, 14:34
            serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2745999.html
            A tu jest link
        • Gość: H Re: Trzech panów i kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 14:36
          Nie potrafię sobie wyobrazic. Przez dwóch również nie. Podobnie jak przez 3 lub
          2 mamusie. Niestety - nawet samotne wychowanie dziecka moze miec pataologiczne
          skutki - nia da sie takich sytuacji uniknąc, ale trzeba starac sie maksymalnie
          minimalizować ich ilosc i skutki społeczne. Ale żeby nie było nieporozumień -
          nie uważam, zeby utrzymywanie na siłę chorej, patologicznej rodziny było lepsze
          niż wychowanie dziecka przez jedno tylko z rodziców.
          Pozdr.
Pełna wersja