ziedrzec
16.12.02, 13:00
1 GRUDNIA, W GODZINACH PORANNYCH, DZIEŃ PO IMPREZIE URODZINOWEJ, RZUCIŁO MNIE
PALENIE.
Do dzisiaj nie wróciło.
Dziś rano nie założyłem już plastra nikotynowego i czuję się bardzo źle.
Pieką mnie oczy, myśli porozpierzchały się po kątach, jestem zaniepokojony.
Nie czuję ciała.
Piszę to wszystko na forum, by PRZESTRZEC Was przed paleniem.
Rzucenie tego świństwa to straszna męka.
Jeśli kogoś z Was palenie rzuciło/rzuca/ma zamiar rzucić...
Piszcie, dzielcie się, nie bądźcie niewolnikami ;-)