elan13
04.12.06, 21:52
> Marcin Kącki, ostatnia aktualizacja 2006-12-04 18:01, Praca za seks w
> Samoobronie
>
> W zamian za usługi seksualne dla przewodniczącego Leppera i posła
> Łyżwińskiego dostałam pracę w Samoobronie - ujawnia w
> poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" Aneta K., była radna Samoobrony w
łódzkim
> sejmiku i dyrektorka biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego.
Zastanówmy się na spokojnie. Pani Aneta ujawnia, że przez kilka lat
sprzedawała swoje ciało dla korzyści majątkowych, które to korzyści, jak
widać miały dla niej największe znaczenie. Po tym jak przepadła w wyborach
samorządowych i jej kariera w Samoobronie załamała się, postanowiła ujawnić
za pośrednictwem GW wszystkim w Polsce, że jest kobietą lekkich obyczajów,
cudzołoży dla pieniędzy.
Co czują po takim wystąpieniu jej najbliżsi, rodzice, rodzeństwo, dzieci (jak
złośliwi koledzy szkolni będą się do nich zwracali?).
Pani Aneta nie jest chyba na tyle głupia, żeby nie wiedzieć, iż takie
oskarżenia rzucone wicepremierowi i jego przybocznemu spowoduje, że stanie
się to newsem dnia w Polsce i odbije się echem w świecie. Będzie też
pretekstem dla przeciwników politycznych koalicji, żeby z góry wydać wyrok i
żądać rozbicia koalicji. Nie jest chyba na tyle głupia, żeby nie wiedzieć,
jak cenną pożywkę daje niechętnym koalicji siłom.
Co zatem mogła zyskać Pani Aneta? Co ją przekonało, żeby wykonać ten krok?
Odpowiadając na to pytanie pamiętajmy, co było dla niej najcenniejsze, że dla
korzyści materialnych była gotowa przez lata sprzedawać swoje ciało.