Dodaj do ulubionych

co zyskała Aneta K.?

04.12.06, 21:52
> Marcin Kącki, ostatnia aktualizacja 2006-12-04 18:01, Praca za seks w
> Samoobronie
>
> W zamian za usługi seksualne dla przewodniczącego Leppera i posła
> Łyżwińskiego dostałam pracę w Samoobronie - ujawnia w
> poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej" Aneta K., była radna Samoobrony w
łódzkim
> sejmiku i dyrektorka biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego.

Zastanówmy się na spokojnie. Pani Aneta ujawnia, że przez kilka lat
sprzedawała swoje ciało dla korzyści majątkowych, które to korzyści, jak
widać miały dla niej największe znaczenie. Po tym jak przepadła w wyborach
samorządowych i jej kariera w Samoobronie załamała się, postanowiła ujawnić
za pośrednictwem GW wszystkim w Polsce, że jest kobietą lekkich obyczajów,
cudzołoży dla pieniędzy.
Co czują po takim wystąpieniu jej najbliżsi, rodzice, rodzeństwo, dzieci (jak
złośliwi koledzy szkolni będą się do nich zwracali?).

Pani Aneta nie jest chyba na tyle głupia, żeby nie wiedzieć, iż takie
oskarżenia rzucone wicepremierowi i jego przybocznemu spowoduje, że stanie
się to newsem dnia w Polsce i odbije się echem w świecie. Będzie też
pretekstem dla przeciwników politycznych koalicji, żeby z góry wydać wyrok i
żądać rozbicia koalicji. Nie jest chyba na tyle głupia, żeby nie wiedzieć,
jak cenną pożywkę daje niechętnym koalicji siłom.

Co zatem mogła zyskać Pani Aneta? Co ją przekonało, żeby wykonać ten krok?
Odpowiadając na to pytanie pamiętajmy, co było dla niej najcenniejsze, że dla
korzyści materialnych była gotowa przez lata sprzedawać swoje ciało.
Obserwuj wątek
    • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 04.12.06, 23:00
      Nic nie zyskała, bo się pomyliła, chyba że chce napisać książkę. Gdyby zgłosiła
      się do kogoś z prawicy (o lewicy nie mówię, bo aktualnie liże rany i nie ma nic
      do gadania), robotę dostała by "od ręki", sprawa została by wyciszona i wszystko
      by było cacy.
      • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 04.12.06, 23:02
        Aha, "Samoobrony" za prawicę nie uważam, mimo że aktualnie współrządzi z
        tymczasowo trzymającą władzę "prawicą".
        • Gość: xsenia Re: co zyskała Aneta K.? IP: *.lublin.mm.pl 05.12.06, 09:02
          Pani Aneta zdaje sie ,ze juz dala nogę
          wg ost wiesci wyjechala do Anglii,
          no ciekawe komu tam bedzie swiadczyla usługi?
          • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 05.12.06, 11:13
            Czy ktoś pamięta "aferę" z udziałem Anastazji Potockiej (czyli Marzeny Domaros)?
            • Gość: ewka Re: co zyskała Aneta K.?, Anastazja P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 22:34
              Anastazja to ta pani z którą podobno sypiał S.Niesiołowskii J. Oleksy ?
          • karola-czikita Re: co zyskała Aneta K.? 05.12.06, 12:48
            czyli wychodzi na to ze Aneta.K zrobila afere i zwiala do Anglii... ona nic na
            tym nie zyskala, jedynie moze rozlos.. ale jesli to jest prawda to dobrze ze
            wyszla na jaw... tylko co teraz?
            • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 05.12.06, 13:03
              karola-czikita napisała:

              > ... tylko co teraz?

              ...A co ma być? To, co zawsze!:-)
    • clavi Re: co zyskała Aneta K.? 05.12.06, 13:23
      Mamy do czynienia z wyjatkowa obrzydliwa sex afera z udzialem politykow.
      Byc moze odslonieto jedynie czubek gory. Niektorzy dopatruja sie kolejnego
      zamachu na Koalicje. Po porzednim TVN-owskim tym razem dopuszczajacym sie
      ma byc GW. Premier zapowiada konsekwencje wobec Leppera. Napiecie rosnie.

      Aneta K. samotna matka trojki dzieci potrzebowala jak powiada normalnego
      etatu, pracy. I dostala wiadoma oferte. Ludzie dokonuja trudnych wyborow.
      Bywaja zmuszeni do wyborow, ktorych moralnie nie akceptuja zwlaszcza gdy
      o sprawy tak istotne jak "byc albo nie byc" idzie. Zwykle nie maja doradcow
      i musza uporac sie z problemem sami. Ilez to razy stawalismy przed trudnym,
      beznadziejnym wyborem? Czy zawsze wybieralismy dobrze?

      Nie oceniam moralnosci tej pani. Patrze na nia glownie jak na matke, ktora
      wszelkimi sposobami starala sie zepewnic byt wlasnym dzieciom.
      Gdyby sie zalamala i np. zabila wlasne dzieci i siebie krzyczelibysmy aj,waj.
      Co za tragedia. Wszyscy sa winni i Panstwo i Kosciol.

      Ona jednak choc z wielkim placzem, ze swiadomoscia wstydu - walczy.
      Zawarla specyficzna - niestety musze uzyc zwrotu "umowe o prace"
      z nieuczciwym pracodawca pozbawionym skrupolow i w jej mniemaniu zostala
      oszukana. Byc moze nie ona jedna.

      Co moze zyskac? Chocby alimenty prawem zasadzone...
      • elan13 Re: co zyskała Aneta K.? 05.12.06, 19:14
        clavi napisał:
        > Mamy do czynienia z wyjatkowa obrzydliwa sex afera z udzialem politykow.
        > Byc moze odslonieto jedynie czubek gory. Niektorzy dopatruja sie kolejnego
        > zamachu na Koalicje. Po porzednim TVN-owskim tym razem dopuszczajacym sie
        > ma byc GW. Premier zapowiada konsekwencje wobec Leppera. Napiecie rosnie.

        A ja nie mam tej pewności. Albo obrzydliwa sexafera, albo obrzydliwa
        prowokacja. Niewątpliwie TVN i GW są sobie bliskie.

        clavi napisał:
        > Aneta K. samotna matka trojki dzieci potrzebowala jak powiada normalnego
        > etatu, pracy. I dostala wiadoma oferte. Ludzie dokonuja trudnych wyborow.
        > Bywaja zmuszeni do wyborow, ktorych moralnie nie akceptuja zwlaszcza gdy
        > o sprawy tak istotne jak "byc albo nie byc" idzie. Zwykle nie maja doradcow
        > i musza uporac sie z problemem sami. Ilez to razy stawalismy przed trudnym,
        > beznadziejnym wyborem? Czy zawsze wybieralismy dobrze?

        Język polski jest bardzo bogaty. O utracjuszu można powiedzieć, że nie skąpił,
        o pijaczynie, że nie wylewał za kołnierz, a o kretynie, że nie błyszczał. O
        pani, która kupczyła ciałem przez lata można powiedzieć - dokonała błędnego
        wyboru.

        clavi napisał:
        > Nie oceniam moralnosci tej pani. Patrze na nia glownie jak na matke, ktora
        > wszelkimi sposobami starala sie zepewnic byt wlasnym dzieciom.
        > Gdyby sie zalamala i np. zabila wlasne dzieci i siebie krzyczelibysmy aj,waj.
        > Co za tragedia. Wszyscy sa winni i Panstwo i Kosciol.

        Żeby z tego nie wyszło, że każda prostytuująca się matka dzieciom jest
        usprawiedliwiona, bo "wszelkimi sposobami starała się zapewnić im byt" i że
        jedyną alternatywą było zabić własne dzieci.

        clavi napisał:
        > Ona jednak choc z wielkim placzem, ze swiadomoscia wstydu - walczy.
        > Zawarla specyficzna - niestety musze uzyc zwrotu "umowe o prace"
        > z nieuczciwym pracodawca pozbawionym skrupolow i w jej mniemaniu zostala
        > oszukana. Byc moze nie ona jedna.
        > Co moze zyskac? Chocby alimenty prawem zasadzone...

        Mało przekonywująca teoria. Bardziej prawdopodobne, że zawarła umowę, gdzie
        zobowiązała się zagrać pewną rolę, a gaża pozwoli jej na miękkie lądowanie w
        Anglii. Będzie się działo, jak znajdą autora scenariusza tej roli. Dopiero
        wtedy będą krzyczeć (jak pisze <clavi>) aj,waj!!!

        Alimenty się dziecku należą, jednak nasza bohaterka nie ma pewności, kogo
        wskazać jako domniemanego tatusia (tak przynajmniej mówiła wczoraj w
        olejnikowej "Kropce nad i").
        • clavi Re: co zyskała Aneta K.? 05.12.06, 22:23
          Elanie nie ferujmy wyrokow.
          Aneta K. zlozyla w lodzkiej prokuraturze zawiadomienie o popelnieniu
          przestepstwa (wykorzystujac zaleznosc sluzbowa posel zmuszal ja do swiadczenia
          uslug seksualnych). Wczesniej pozew o ustalenie ojcowstwa swej corki.
          Badanie DNA nie pozostawi watpliwosci. Zacytuje zabawny komentarz
          forumowicza "to dla Staska szczesliwy dzien, zostal ojcem".

          W swej opinii o seks aferze staralem sie nie upolityczniac tematu.
          Wiele wypowiedzi z roznych witryn raczej przesmiewa GW niz widzi w sprawie
          prowokacje. Ja probowalem jedynie dostrzec w ofiarze seksualnych praktyk
          panow z Samoobrony - matke dzieci.
          Przeciez nie znaczy to, ze akceptuje jej sposob postepowania.

          Uzyje jeszcze argumentu, ktory mam nadzieje nie skloni cie do przymierzania
          mi berecika z moherku. W jednej z biblijnych historii mamy scene
          potepienia "kobiety wszetecznej". Lud rzuca kamienieami, by zadac jej zgodnie
          z owczesnymi kanonami smierc. Jezus, ktory przechodzil obok rozsadzil sprawe
          nastepujaco: NIE potepiam cie. Idz i nie grzesz wiecej.

          I to by bylo na tyle.

          • Gość: tak,tak Re: co zyskała Aneta K.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 01:17
            Szkoda czasu i prądu na takich jak Elan.Oni są niereformowalni w myśleniu.
            • Gość: xsenia Re: co zyskała Aneta K.? IP: *.lublin.mm.pl 06.12.06, 09:42
              Afera z tego co widać w mediach bardzo nam sie
              rozwija,no i dobrze
              dochodzą nowe fakty ,nowe kobiety zeznają

              dla kobiety tego typu afera to straszna upokarzajaca rzecz
              ale moze dla innych podobnych przypadkow
              bedzie chociaz jakims wsparciem moralnym
              i wskazowka jak w takich wypadkach postepować

              od razu do prokutatury
              nie cackać sie
              i tyle
            • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 06.12.06, 09:50
              Wprawdzie Elan i jemu podobni ostatnio bardzo mocno mi się narazili ale
              niestety, z dużym zażenowaniem, tym razem muszę ich poprzeć. Od wyroków są
              właśnie niezawisłe sądy, badania DNA itd., nie pismaki i brukowce. W ten sposób,
              w zasadzie powinno się zamknąć chyba połowę posłów, senatorów, radnych (również
              niejednego hipokrytę ze skrajnie prawicowych ugrupowań), wysokich urzędników,
              "byznesmenów" itd., bo sporo z nich ma na sumieniu podobne "grzeszki". Ja
              również mógłbym oskarżyć np. Jarusia Kaczora o to, że 6 lat temu zgwałcił mnie w
              publicznej toalecie, czego najlepszym dowodem jest fakt, że nie jest żonaty... W
              praworządnym państwie winę (a nie niewinność) trzeba udowodnić. Dla mnie, cała
              ta pożal się Boże "afera" jest grubymi nićmi szyta i wygląda na kolejną próbę
              "udupienia" SO i Leppera, bez przebierania w środkach. Gdzie ta pani była do tej
              pory???
              • Gość: AnNa Re: co zyskała Aneta K.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 16:43
                No właśnie, od wyroków są sądy, a nie brukowce;/ I też się zastanawiam czemu ta
                kobieta dopiero teraz o ty mówi?
                • dociek Re: co zyskała Aneta K.? 06.12.06, 18:06
                  Podejrzewam, że tatuś wypiął się na swojego dzidziusia. A matka dla dziecka
                  zrobi i zniesie bardzo wiele.
                  • elan13 Re: co zyskała Aneta K.? 06.12.06, 18:42
                    dociek napisał:

                    > Podejrzewam, że tatuś wypiął się na swojego dzidziusia. A matka dla dziecka
                    > zrobi i zniesie bardzo wiele.
                    >

                    Szanowna mamusia zrobiła faktycznie bardzo wiele - dała się przekonać do
                    zamachu na życie własnego dziecka (przyjęła zastrzyk, żeby urodzić martwe
                    dziecko) i przez lata kupczyła ciałem. Tym się pochwaliła przed całą Polską.
                    Jak córeczka dorośnie i się dowie, to na pewno mamusi podziękuje.

                    Zgoda, tatuś się wypiął na swojego dzidziusia. Tylko kto jest tatusiem?
                    Łyżwiński pewnie stwierdza, że to nie on i gotów jest poddać się badaniom.
                    Chyba jest wyedukowany trochę lepiej niż ten gość z dowcipu:

                    Dziewczyna zabawiała się wesoło z gronem kolegów i zaszła w ciążę. Kilku
                    podejrzanych skierowano na badanie krwi. Chłopak trzęsie się ze strachu pod
                    laboratorium i powtarza:
                    - Ojciec mnie zabije, jak to będę ja.
                    Otwierają się drzwi, wychodzi poprzednik i pociesza go:
                    - Nie przejmuj się, nie dojdą, z palca bierą.
              • przytomny2 Re: co zyskała Aneta K.? 13.12.06, 20:28
                Tacy kalamburzysci jak "tajnos.agentos" nie bardzo mi sie narazaja.
                Po prostu prowadza swoje monologi na poziomie "medrca" spod budki z piwem, daja
                wyklad swoich ideowych prywatnych fobii i tyle. Nie bardzo jest sie czym przy
                takich osobnikach epatowac - ot internetowy folklor jak wszedzie.
                • tajnos.agentos Re: Uch! 14.12.06, 19:25
                  ...Ale pierdyknął! Jak, nie przymierzając - łysy grzywką o parapet. Co za
                  głębia! No czekamy, czym pan nas jeszcze... Jak to było??? A! Zaepatuje...
                  • elan13 statuetka dla Anety K. 18.12.06, 15:40
                    Właśnie usłyszałem, jak Aneta K. stwierdziła: "Moja ofiara nie pójdzie na
                    marne". Jedni na wielkich galach przyznają statuetki "Złote Usta". Idąc za
                    dobrym przykładem Gazeta Wyborcza powinna przyznać swojej bohaterce męczennicy
                    statuetkę "Złota Pi..." (no wszyscy wiedzą co). I niech Moc (Kalińska) będzie z
                    nią.

                    Prokuratura szykuje już ponoć wobec Łyżwińskiego akt oskarżenia. W stosunku do
                    winnych, w przypadku stwierdzenia przestępstwa, sąd powinien orzec bezwzgledny
                    przepadek narzędzia służącego do jego popełnienia!!!
            • przytomny2 Re: co zyskała Aneta K.? 13.12.06, 20:24
              Za to ty jestes "zreformowany" do cna
              (czytaj wyprany z jakiegokolwiek myslenia,
              juz mniejsza o "opcje ideowe").
        • elan13 Re: co zyskała Aneta K.? 06.12.06, 18:18
          Tak jak pisałem poprzednio GW i TVN są sobie bardzo bliskie. Właśnie prokurator
          Kaczmarek ujawnił, że Pani Aneta nic nie zeznawała o zastrzykach. Można sądzić,
          że scenariusz jej roli pisany jest na bieżąco, po uwzględnieniu reakcji
          otoczenia. Scenarzysta uznał, że dotychczasowe zarzuty są za słabe i poszedł po
          całości. Realizacją zajęli się sprawdzeni w boju harcownicy z TVN.

          Pani Aneta nie wygląda na osobę słabą, bezradną zastraszoną. Prezentuje się
          raczej jako pewna siebie, pragmatyczna, podejmująca decyzje po przemyśleniu i
          skalkulowaniu korzyści. Nie widać też było po niej emocji, śladów przeżywanej
          tragedii. Dość beznamiętnie powiedziała to, co miała powiedzieć. Zaś prowadzący
          program zamiast drążyć, zadawać trudne pytania, wystąpili raczej w roli
          suflerów, pilnujących, żeby wszystko, o czym miała Pani Aneta powiedzieć, było
          powiedziane.

          Zupełnie niewiarygodne wydaje mi się, żeby ta kobieta trzy i pół roku temu
          (wtedy jej kariera polityczna kwitła), zdecydowała się ulec namowom weterynarza
          i w celu wywołania przedwczesnego porodu, żeby zmniejszyć szanse przeżycia
          własnego dziecka !!!, pozwoliła sobie wstrzyknąć środek przeznaczony dla
          zwierząt!!! Horrendum.

          Może by tak inny zastrzyk:

          Mlekodajna, piękna, zdrowa,
          Żyła kiedyś zwykła krowa.
          Z przodu żarła trawę z sieczką,
          A z tyłu dawała mleczko.
          Dawała je w zimie, w lecie,
          Uwielbiali krowę kmiecie,
          Prawie hołd składali krowie,
          Aż jej przewrócili w głowie,
          Uwierzyła, że jest święta
          i zrobiła się nadęta,
          Okrąglejsza od balona,
          I jakaś taka natchniona ...
          Poszedł ją wydoić Wicek,
          A krowa w krzyk: - Wont od cycek !
          W ziemię bij przede mną głową,
          Jestem bowiem świętą krową !
          Przyjechał krówski pan lykarz,
          - Co ty tak - powiada - brykasz ?
          Krowa nie speszona wcale,
          - Odejdź - mówi - konowale,
          Właśnie czuję, że powoli
          Dostaję już aureoli !
          - Nieraz - rzekł lekarz - przy wzdęciu
          Szajba odbija bydlęciu,
          Nie bierz żeż, durny bawole,
          Tej szajby za aureolę
          I posłuchaj mojej rady -
          Zrób ze dwa lub trzy przysiady,
          Bo cię te gazy uśmiercą !
          - Milcz - krowa na to - bluźnierco !
          Nie chciała słuchać dyrektyw,
          Bluzgała stekiem inwektyw,
          Aż doktor, co nie miał czasu,
          Zasunął jej szprycę z kwasu,
          poczem schował się w lucernie,
          A ta krowa jak nie świernie !
          (czyli jak nie zaświergoli)
          I brzuch jej opadł powoli,
          Znów zrobiła się zwyczajna,
          Grzeczna, i w ogóle fajna ...
          Wniosek: żadne dyrektywy
          Nie zastąpią lewatywy !
          • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 06.12.06, 18:22
            ...Ten "środek przeznaczony dla zwierząt" jest najlepszy...:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
          • Gość: bosman elanku, czy ta cudowna poema jest .... IP: *.lublin.mm.pl 06.12.06, 18:48
            Twojego autorstwa? Moje gratki. Proponuję rzuć ją na forum kraj, warta
            tego.Ukłony.
            • elan13 Re: elanku, czy ta cudowna poema jest .... 06.12.06, 18:55
              Gość portalu: bosman napisał(a):

              > Twojego autorstwa? Moje gratki. Proponuję rzuć ją na forum kraj, warta
              > tego.Ukłony.

              To przecież mistrz Waligórski i ktoś to już wrzucił na kraj.
              • Gość: bosman Re: elanku, czy ta cudowna poema jest .... IP: *.lublin.mm.pl 06.12.06, 19:08
                No popatrz, a znam Waligury tak wiele! Znaczy mam luki w teorii :-)
              • Gość: bosman Re: elanku, czy ta cudowna poema jest .... IP: *.lublin.mm.pl 06.12.06, 19:10
                już sobie skopiowałem do ulubionych
    • Gość: bosman nie rozpatruję przypadku Anety.... IP: *.lublin.mm.pl 06.12.06, 18:53
      w kontekście jej zysków i strat.Nie mam w zasadzie jednoznacznego zdania na jej
      temat.Nie rzucę pierwszy kamieniem. Cieszy mnie zaś jedno: zaistniała sytuacja
      obnażyła ohydny ryj, skrywany pod opalenizną, chamstwa z Samoobrony - mężów,
      żon, matek, ojców, kochanek i całej reszty. Ta cholerna mierzwa powinna zniknąć
      z życia publicznego - im prędzej tym lepiej.
      • Gość: wiejska baba wierzcie mi polska wies to nie samoobrona. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 22:26
        z przykroscia oglądam tę zawartosc szamba polskiej polityki
        • Gość: xsenia Re: wierzcie mi polska wies to nie samoobrona. IP: *.lublin.mm.pl 06.12.06, 22:56
          podejrzewam ,ze ta aferka nie wystarczy zeby pozbyc sie
          Leppera i spolki
          on jak feniks z popiołw ,odrodzi sie chociazby pod inna postacią

          u nas kraj w obyczaju wschodnim/patrz czasy sarmackie, tyż odstawalismy
          od standardow zachodnich/ a tu jurnosc uchodzi za szczyt
          meskiej sily

          moze juz dostal mailem gratulacje od samego Putina
          pamietacie przeciez jak "car wszechrusi"zareagowal
          na niedawna afere z gwaltami w wydaniu premiera Izraela

          moze nastapi niedlugo ozywienie dwustronne w kontaktach z Rosją?


    • elan13 rozbieżność od 2 do 8 razy 06.12.06, 22:46
      Prokurator Kaczmarek dziwił się, że w zeznaniach Pani Anety jest tak duża
      rozbieżność. Twierdziła ona bowiem, iż współżyła z Lepperem od dwóch do ośmiu
      razy.
      To nie rozbieżność, to brak precyzji. Nie chcąc robić najsłynniejszemu Mulatowi
      RP reklamy niedopowiedziała, że to było dwa razy po cztery razy.
    • volf.pl Re: co zyskała Aneta K.? 06.12.06, 22:50
      Jak to co?
      To samo co tzw. politycy środowiska w którym funkcjonowała i nie tylko tego.
      Wbrew pozorom nie tylko kobiety są molestowane, nie tylko chłopy lubią ten
      sport.
    • b.6.1966 Re: Pani Aneta nie chciala niczego uzyskaC! 06.12.06, 23:59
      PANI ANETA POSTANOWILA SKONCZYC Z HIPOKRYZJA DOBRYCH CHLOPW!!
      Te mierne namiastki meskosci, co nie potrafia zaistniec w klasycyzmie, a
      kobiety traktuja jak inwentarz, od tylu, NIE CZUJA!!Niczego. Ani zwyklego
      WSTYDU, ani ODPOWIEDZIALNOSCI, ani mojego wku..enia za pokrycie kosztow jazdy
      lancii, zeby ktorys z wiesniakow-------doszedl!!!!!!!!!
      SAMOOBRONA to wielkie, zlepione GOWNO!!Zlepione z dobrych chlopow i debilnych
      zon, tych chlopow!!A hojarska czy kalata, czy ta kretynka w czarnych,
      przetluszczonych wlosach, niech nie wala bez sensu!Przewodniczacy moze jest
      palantem, ale ma SMAK i oczy!!
      • tajnos.agentos Re: Pani Aneta nie chciala niczego uzyskaC! 07.12.06, 10:20
        A ja Pomówionemu (bez względu na przynależność organizacyjną) życzę wszystkiego
        najlepszego - jeśli oczywiście w 100% jest pewien niewinności. W tym kraju już
        weszło do zestawu zwykłych narzędzi "inżynierii społecznej" opluwanie,
        pomawianie, mieszanie z błotem w szmatławcach, bez względu na stan faktyczny -
        vide przypadek Cimoszewicza w czasie ostatnich wyborów prezydenckich. Niech się
        Wielbłąd tłumaczy! Potem, gdy już sprawa zostanie zastąpiona nowymi "sensacjami
        dnia" pisze się książkę, wyjeżdżą za granicę, usuwa "w cień"... Jakoś nie chce
        mi się wierzyć, by osoba publiczna, która przecież ma dość możliwości, by
        uprawiać seks w luksusowych, komfortowych i dyskretnych warunkach dała się tak
        "podejść". No, chyba, że jest kompletnym debilem, co - patrząc na polską scenę
        polityczną również jest całkowicie możliwe... Tak, czy inaczej: w praworządnym
        państwie od ustalania winy są sądy, nie TVN i GW.
        • tajnos.agentos Re: Pani Aneta nie chciala niczego uzyskaC! 07.12.06, 13:09
          ...I "Radyjo" też!:-)
          • Gość: AnNa Re: Pani Aneta nie chciala niczego uzyskaC! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 21:35
            Normalnie mi się dziś żal zrobiło Andrzeja L. jak się mało nie popłakał na
            konferencji:) A ta Aneta K. to niezła....Nie wie kto jest ojcem jej dziecka bo
            w tym czasie z niejednym sypiała. Jak ona taka chętna to nic dziwnego, ze
            panowie skorzystali. Chociaż jakoś średnio wierzę w jej wersję wydarzeń;/
            • elan13 scenariusz na bieżąco 08.12.06, 02:44
              Scenariusz jest pisany na bieżąco. Łyżwiński zgłosił świadka - Panią Magdę,
              Gazeta Wyborcza wystrzeliła z kontrświadkiem, niejakim Paluchem, byłym
              działaczem Samoobrony. Ów Paluch twierdzi, że widział jak poseł Borczyk
              figlował z siostrą Magdy, Honoratą, sugeruje, że Magda robiła to samo z
              Łyżwińskim i twierdzi, że obie siostry nienawidziły Anety K. GW podaje
              publicznie nazwiska (czy tak można pisać, że Paluch podglądał jak Borczyk
              kochał się z Jędrzejczak?)

              Czyn godny napiętnowania. Paluch jest w szoku, zobaczył posła z kobietą! Żeby
              chociaż posła z asystentem, albo po adasiowemu - w czapkę. Cóż za zacofanie w
              tej Samoobronie.

              A oto zeznanie świadka:
              - patrzę przez okno, a on ją pie...li.
              prokurator:
              - świadek chciał powiedzieć, że odbywa z nią stosunek?
              świadek:
              - no właśnie, odbywa z nią stosunek, ale przyglądam się bliżej, a on ją
              normalnie pie...li.
              • Gość: J23 Re: scenariusz na bieżąco IP: *.blue-net.com.pl 08.12.06, 14:33
                po adasiowemu - w czapkę??? o co chodzi?
                • janbezziemi DNO i dno 09.12.06, 11:38
                  Wystarczy mi w tej sprawie dyskusja na forum KRAJ. Sam nic powiem przed
                  wynikami badań DNA. Chociaz dno Samoobrony to ja już widzę i tak, słuchajac w
                  TV wypowiedzi jej posłanek w wieku godnym na ogół szacunku. Na ogół -
                  podkreslam.
                  • Gość: Michał Re: DNO i dno IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 09.12.06, 20:18
                    Dno - niestety prezentują media i Ci , którzy wypuścili Anetkę w maliny. Mam
                    nadzieję , że teraz ludzie przetrą oczy i uświadomią sobie jaka walka toczy
                    się o władzę. Anetkę mam nadzieję spotka zasłużona kara, za tak nikczemne
                    pomówienia powinni ją wysłać w kosmos.
                    • Gość: Barwy walki Re: DNO i dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 20:46
                      Sprawa sie rypła .
                      Zamach stanu sie nie udał .
                      GW to dno.
                      • Gość: AnNa Re: DNO i dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 21:33
                        Żenująca ta Aneta. Współczuję jej dziecku....
                        • zielony_mroowek Re: DNO i dno 09.12.06, 22:14
                          No może pomyliła się poprostu? Każdemu to się czasem zdaża. Wam nie?
                          Najprościej będzie jeśli przedstawi listę osób które powinny poddać się
                          badaniu DNA. Jest szansa że może znajdzie się wtedy tatuś.
                • elan13 Re: scenariusz na bieżąco 09.12.06, 23:38
                  Gość portalu: J23 napisał(a):

                  > po adasiowemu - w czapkę??? o co chodzi?

                  Wyjaśniam. Pewien wybitny pisarz tak ujął temat:
                  " "Taśmy Gudzowatego" zdradziły nam również, że red. Adam Michnik lubi
                  dokonywać ejakulacji w czapkę, o co ja podejrzewałem go już dawno temu, ale
                  mało kto chciał mi wierzyć (salonowcy twierdzili, że uprawiam paszkwilanckie
                  polowanie na czapkojebów). Gdy teraz sam Michnik wyznał pod wpływem alkoholu
                  (wina), że uprawia stosunki seksualne z czapką, salonowcy nabrali wody w usta,
                  i nikt się nawet nie zająknie, że Łysiak znowu miał rację."
    • zielony_mroowek Re: co zyskała Aneta K.? 09.12.06, 22:17
      Ale dziecka rzeczywiście szkoda.
      • ciupazka Re: co zyskało PO??? 09.12.06, 22:36
        Teraz kolej na badania DNA u Leppera, hehe... i tak po kolei panowie, na
        badania!!! A nas wszystkich rolują mass media. A co zyskało PO i inne partie
        kanapowe?
        • Gość: Ania Kto następny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 22:53
          No ciekawe kto będzie po Lepperze:D Giertych? Ojciec Rydzyk?
        • dociek Dlaczego się nie uda żadne badanie DNA? 09.12.06, 22:55
          Bo tzw. "klasa polityczna" u władzy nie ma żadnej klasy, niezależnie od tego,
          czy jest po zawodówce, czy zasiada na stanowisku profesorskim warszawskiej
          uczelni. Dno polityczne, społeczne, mentalne i kulturalne zostało już dawno
          przekroczone. Wobec tego, jak może się udać jakiekowiek badanie tego DNA, skoro
          nasze władze i media są już pod nim i do niego nawet nie sięgają - od spodu.
          • ciupazka Re: Dlaczego się nie uda żadne badanie DNA? 09.12.06, 23:08
            Wykręcasz kota do góry ogonem...bo Tak Ci wygodnie. Pewnie nie masz pojęcia o
            DNA. Sami afery wymyślają, świadczy to tylko o strachu jaki przed
            bliźniakami mają. A politycy PO , SLD wstydu nie mieli nigdy i nie nadal
            nie mają. A jak się głupawo tłumaczą, hehe...A.K niewiarygodna, zato PO i SLD
            wiarygodne, wstyd na cały świat panocki z PO i SLD..
          • elan13 największa metamorfoza III RP 09.12.06, 23:20
            dociek napisał:

            > Bo tzw. "klasa polityczna" u władzy nie ma żadnej klasy, niezależnie od tego,
            > czy jest po zawodówce, czy zasiada na stanowisku profesorskim warszawskiej
            > uczelni. Dno polityczne, społeczne, mentalne i kulturalne zostało już dawno
            > przekroczone.

            Warto zauważyć, że te wszystkie domniemane ekscesy działaczy Samoobrony mają
            pochodzić z czasów, kiedy miłościwie panowała postkomuna. Czy nie było wtedy
            atmosfery przyzwolenia na pewną swobodę obyczajową. Pamiętacie pornogrubasów?
            Czy to nie Miller "błyszczał" aluzyjnymi dowcipami, czy to nie kurdupel Iwiński
            pchał łapy w majtki tłumaczki w Madrycie (sprawę nagłośniły zachodnie media, bo
            polskie nie zwróciły na to uwagi). Przypominam, że wówczas Lepper był w
            znakomitej komitywie z czerwonymi, popierał ich w większości głosowań, Miller
            błagał - Andrzej pomóż!

            Czy nie widzicie przemiany, jaka dokonała się w Lepperze od tamtych czasów? Z
            krzykliwego watażki przeistoczył się (przynajmniej medialnie) w wyważonego,
            zatroskanego o państwo polityka. Zakończył flirty z czerwoną szumowiną,
            deklaruje poparcie dla programu solidarne państwo, głosuje lojalnie, nawrócił
            się, pielgrzymuje, za autorytet uznaje papieża. Dla mnie największa metamorfoza
            III RP. Czy prawdziwa? Czas pokaże.
          • Gość: wiejska baba chol..erka musze sie z Toba zgodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 12:22
            i to w 100%
    • jetbang Re: co zyskała Aneta K.? 09.12.06, 23:20
      nie wiem ... to grubymi nićmi szyta sprawa ...

      zresztą mnie sie wydaje że dziennikarze powinni sami pobrac w jakis sposób te
      próbki i zbadac przed artykułem ... sa różne możliwości ... a z drugiej strony
      chyba próbkę podmienić też sie da ... wiec jakoś nie bardzo wierze w to czy
      tamto ... ot szum medialny żeby odciagnąć uwagę publiczną od sprawy policjantów
      ... a może jakijś innej ... tani chwyt wykorzystany do udupienia kogoś ...

      Pozdrawiam
    • elan13 czarna niewdzięczność 10.12.06, 00:05
      Redaktor GW Marcin Kącki ma za złe Tomaszowi Sekielskiemu, że zmienili w TVN
      image (jak się w emocjach wyraził) Anety i ze skromnej dziewczyny z bloku
      zrobili femme fatale. Mieli ją zakwaterować w najlepszym hotelu, opłacić
      dobrego fryzjera itd. Dziennikarze TVN działali w dobrej wierze, chcieli
      zrobić „cudowną metamorfozę”, odmienić kaszalota, żeby uprawdopodobnić tezę, że
      bohaterka jest „do ugryzienia” i mogli na nią polecieć Łyżwiński i Lepper. I co
      ich za to spotkało ze strony Gazety Wyborczej – czarna niewdzięczność.

      Teraz chłopcy powinni dogadać się, kto będzie pisał dalszy scenariusz.
      • Gość: Icek Re: czarna niewdzięczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 18:52
        Jeśli już dziennikarze gazety wyborczej i TVN żrą się między sobą publicznie na
        antenie, to najlepiej świadczy jak wielka nerwowka wśród nich panuje. Doskonale
        widać , że prowokacja im nie wyszała. Czy A. Krawczyk bezinteresownie występuje
        w mediach m.in. w TVN> Czy jej wywiad dla GW był też za Bóg zapłać? Kto
        sponsoruje jej pobtyty w drogich hotelach, przejazdy limuzynami itp? Czy pani
        ktora nie wie kto jest ojcem jej dziecka jest osobą wiarygodną? Czy za
        skladanie fałszywych zeznań i probę zabójstwa własnego dziecka nie powinna
        zmienić się jej sytuacja w prokuraturze - w ofiary w oskarżoną?
    • honda14 Re: co zyskała Aneta K.? 10.12.06, 20:53
      niby nic nie zyskała... ale moim zdniem została przez kogoś namówniona np.
      przez maedia aby oskarzyc Leppera i Łyżwińskiego.... może w ten sposób cos na
      tym zyskała... może kase a może poprostu sławe;)
      • tajnos.agentos Re: co zyskała Aneta K.? 11.12.06, 09:27
        Też mi sława... Ja bym optował raczej za kasą.:-) A z tym morderstwem dziecka
        napoczętego przez jego przyszłego chrzestnego tatusia, to ja bym nie przesadzał!
        Oksytocynę ewentualnie można podać krowie leczonej na zapalenie wymienia, żeby
        łatwiej było usunąć wydzielinę zapalną, nie usunąć ciążę. Najwyraźniej,
        pismakowi nie chciało się (albo nie miał czasu) nawet zapytać jakiegoś
        specjalistę czy to, co napisał ma jakikolwiek sens i czy w ogóle "trzyma się
        kupy"...
    • elan13 scenarzyści się pogubili 12.12.06, 13:33
      RMF FM podało, że Pani Aneta wyklucza ojcostwo Leppera i niejakiego Celnera.
      Teraz już niby wie, kto jest ojcem jej trzeciego dziecka, ale nie powie! A
      dopiero co jej adwokatka domagała się badania Leppera w celu ustalenia, czy
      jest ojcem najmłodszej córki Pani Anety. Dogadajcie się chłopaki, kto będzie
      głównym scenarzystą, bo wszystko zmierza ku wielkiej kompromitacji i budzi
      skojarzenia z trzeciorzędną soap-operą pisaną z odcinka na odcinek.

      Cosik mi się widzi, że skończy się na zarzucie "gwałtu bez gwałtu" (bo Pani
      Aneta się nie opierała, być może nawet czerpała przyjemność z obcowania)
      uprawdopodobnionego faktem, że zarówno Łyżwiński jak Lepper są w posiadaniu
      narzędzia gwałtu.
      • Gość: Filip pierdun Re: scenarzyści się pogubili IP: *.it-net.pl 12.12.06, 13:49
        Jeszcze Ci się nie znudziło?
        • Gość: aaa Re: scenarzyści się pogubili IP: *.chello.pl 12.12.06, 17:08
          elan a czy ta historyjka ma jakie kolwiek znaczenie?...wszystkie dzieci sa nasze tak poza tym:)))
          • Gość: bosman wszystkie dzieci są nasze........... IP: *.lublin.mm.pl 12.12.06, 20:29
            i dlatego każdy z nas może wysłać je po piwo :-)
    • elan13 co rzecze prokurator 12.12.06, 22:24
      Prokurator krajowy, zaproszony do TVN24 wyraził właśnie zdziwienie, że Aneta K.
      znacznie więcej opowiada dziennikarzom niż prokuraturze. Po pierwszych
      zeznaniach, wystrzeliła z nowościami w mediach, więc ponownie ją wezwano w
      kwestii nowych wątków. Po jakimś czasie znowu pojawiły się nowości i Aneta K.
      zeznawała przed prokuratorem po raz trzeci. Jak to wytłumaczyć?
      Reżyser widowiska ocenił, że siła rażenia pierwotnych zeznań jest zbyt mała i
      należy uderzyć nowymi sensacjami. Chyba jednak przesadził, bo ta gra jest
      nazbyt wyraźnie czytelna.

      Prokurator Kaczmarek powiedział jeszcze o okresie kiedy poczęte zostało trzecie
      dziecko Anety K., że "w tym czasie obcowała płciowo z kilkoma mężczyznami". Czy
      z nimi też dla korzyści materialnych? Podobno w kilka lat spłaciła nowe
      mieszkanie.
      • Gość: Anka Re: co rzecze prokurator IP: *.chello.pl 12.12.06, 23:06
        To w końcu Matka - Polka, czy k... - Polka?
        Pomnik czy baty?
        A ja powiem szczerze, że nie mam zdecydowanej opinii na ten temat. Za mało
        faktów, za dużo niejasności... Może ona ma w końcu tylko dwoje dzieci z
        własnym, byłym mężem? Tak jakoś sama dużo nie wie. Ale zaradności chyba jej
        zazdroszczę:)
        • Gość: aaa pytanko IP: *.chello.pl 12.12.06, 23:37
          elan, dlaczego tak Cię podnieca ta bzdurna sytuacja? Wiesz na czym polega problem wiekszosci naszych rodaków? Nie maja pomysłu na własne zycie dlatego zyją życiem bohaterów seriali, jak widac nie tylko fabularnych...facet, zona Cię rzuciła? Jak tak, to zacznij coś robic innego, np. jakas zbiórka kasy lub innych darów dla głodnych dzieciaków...nawet tych z matek o bardzo złej reputacji.


          A do Anki - kochana pewna bardzo znamienita chrabina mawiała, że "dziwka to zawód a qrwa to charakter"...jakos takie to powiedzenie uniwersalne sie zrobiło, nie uważasz, że i panów w tym polityków dotyczy?
          • Gość: ups Re: pytanko IP: *.chello.pl 12.12.06, 23:38
            hrabina bez "c" była i nadal pozostaje:)
            • Gość: Filip pierdun Re: pytanko IP: *.it-net.pl 13.12.06, 09:17
              A może by tak, zamiast zbierać na głodne dzieciaki, wystosować apel do naszych z
              pożal się bożej łaski polityków, by przestali marnotrawić całkiem spore
              publiczne zasoby i np. nie robili przedterminowych wyborów a zaoszczędzone w ten
              sposób pieniądze przekazali głodnym dzieciom... Dobry pomysł?:-)
              • Gość: :))) Re: pytanko IP: *.chello.pl 13.12.06, 09:26
                bardzo dobry, ale tu chodziło o znalezienie zajęcia dla kolegi elana, bo jak widać nudzi sie przeraźliwie i niezdrowo podnieca:)))
              • Gość: jazalogowana Re: pytanko IP: *.it-net.pl 14.12.06, 16:16
                Filip, nasza niepokalana władza ma gdzieś Twoje pomysly, głodne dzieci,
                rencistów i emerytów oraz wszystko i wszystkich, jeżeli nie są z koalicji. Nie
                zrobią wyborów to sami przeżrą. Ideałów pełne gęby, a rzeczywistość skrzeczy.
                Niestety.
                A pomysł dobry :)
          • Gość: AnNa Re: pytanko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 13:08
            Nie rozumiem czemu niektórzy mają problem z tym, że elan podnieca się sprawą
            Anety K? Jak to kogoś nie obchodzi to niech nie czyta. Ja nie czytuję wątków,
            które mnie nie interesują.
            • _aaa_ o co tyle rabanu??? 13.12.06, 15:28
              wszyscy zachowują się jak by tego typu wypadki miały miejsce po raz pierwszy. wykorzystywanie sexualne było jest i będzie, a posród panujących to juz niemal standard. o ile dobrze pamietam z historii w zamian za doraźne korzyści oddawały się zarówno panie jak i panowie w przeróżnych konfiguracjach...tak mi na mysl pani Walewska teraz przyszła podetknięta Napoleonowi przez naszych moznowładców. nikomu nie przeszkadzało, że ona mężatka, dla ratowania ojczyzny dupy dała i nikt nawet nie pomyślał, że dziwka, wszyscy gadali, że patriotka:)))
              • Gość: Filip pierdun Re: o co tyle rabanu??? IP: *.it-net.pl 13.12.06, 16:06
                Aaa!...:-)))
              • Gość: Anka Re: o co tyle rabanu??? IP: *.chello.pl 13.12.06, 19:29
                p. Walewska robiła "to" z patriotycznego obowiązku, no i z przyjemności.
                Nie dla pieniędzy, jak myslę.
                Osobiście brzydze się ku...stwem, ale nie wiem, co bym zrobiła, gdyby moje
                dzieci prosiły o jogurt, a ja musiałabym im odmówić. Uważam,że w wielu
                przypadkach prostytucja czy też zwykłe ku... jest usprawiedliwione, a juz na
                pewno nie powinno być napiętnowane. Tylko że dla mnie ku..stwem jest też
                zrobienie afery przez p.Anetę a nie tylko jej czyny z przystojniakami z
                Samoobrony (tu nawet jej współczuję, mogło miec dziecko przystojniejszego
                ojca). tak sobie myślę, że ja siedziałabym cicho i nikomu sie nie przyznawała
                do tego, co zrobiłam. Zrobić z siebie idiotkę, nie wiedząc z kim i ile razy, i
                czyje to dziecko, hm...spaliłabym się ze wstydu.
                Ale nie rzucę w kobietę kamieniem, nawet nie podniosę ręki, bo mogła byc
                faktycznie w podbramkowej sytuacji (m.in.finansowej). No i świadomość też mogła
                mieć taką sobie średnią co do popełnianych czynów .
                • Gość: :))) Re: o co tyle rabanu??? IP: *.chello.pl 13.12.06, 19:47
                  P. Walewska bez watpienia składając cnotę na ołtarzu ojczyzny zaznawała przyjemności, bo Cesarz miał opinię nie byle jakiego kochanka...Dla pieniędzy tego nie robiła bo była damą a dla damy pieniądz był takim banałem...co innego dowody uwielbienia od Napoleona, a takie tam drobne podarki jak kilka sztuk bizuterii za które by można kupic kilka wsi, stanowiska dla męża i pozostałej rodziny nie wspominając o zabezpieczonej przyszłości cesarskiej progenitury...patriotka, dobra żona, zaradna gospodyni domowa i matka...tylko pozazdrościć i życzyć kazdemu:)))
                  • _aaa_ Re: o co tyle rabanu??? 13.12.06, 22:08
                    No dobra, co tam Walewska Maryśka, cofnijmy się o kilka lat...też nam się trafia patriota współżyjący dla dobra Rzeczypospolitej z równie, a nawet bardziej koronowaną głową czyli nasz ostatni król Staś nieszczęsny. Tylko jak określic faceta który się puszcza dla korzyści?
                    I tak można przelecieć całą historię państwa Polskiego od chrystianizacji po dzisiejsze elity hehehe. Swoja droga to doskonały temat maturalny "Sex z orłem w koronie":)))
                    • Gość: Anka Re: o co tyle rabanu??? IP: *.chello.pl 13.12.06, 23:36
                      "Seksafery na przełomie dziejów państwa polskiego od zarania do czasów
                      współczesnych"
                • Gość: AnNa Re: o co tyle rabanu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 09:02
                  No jakoś mnie to nie przekonuję, że była w podbramkowej sytuacji. Po prostu
                  chciała zrobić karierę przez łóżko i tyle. No, ale zbyt mądra to ona nie jest.
                  Inaczej by się zastanowiła zanim wywołałaby tę aferę. Czy ona nie pomyślała
                  jaką krzywdę robi dzieciom? Cala Polska zastanawia się kto jest tatusiem....
                  Koszmar.
                  • Gość: jazalogowana Re: o co tyle rabanu??? IP: *.it-net.pl 14.12.06, 16:21
                    Podbramkowa sytuacja przekonuje mnie w ograniczonym zakresie - można zrobić
                    coś, co pozwoli nakarmić dzieci (tudzież odziać), ale od razu pozwolić sobie z
                    przeproszeniem "zrobić" kolejne dziecko ? Dwoje dzieci urodzila i nie wie, skąd
                    się wzięły? Kalendarzyk hehe małżeński zawiódł? Wcale mi jej nie żal. A dzieci
                    biedne, bo jak inaczej przy głupiej matce.
                    • Gość: Anka Re: o co tyle rabanu??? IP: *.chello.pl 14.12.06, 18:11
                      A czy któraś z Was była matką samotnie wychowująca dwoje dzieci? Jesli nie, to
                      nie dziwi mnie ograniczoność możliwości zrozumienia tej sytuacji...
                      Mnie też jej nie żal, jeśli robi aferę a czegoś, co jest jej głupotą. Ale jeśli
                      nie - to mi jej po prostu, zwyczajnie, po ludzku, po kobiecemu - żal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka