Dodaj do ulubionych

"Wędrówki Ślązaka"

24.06.09, 07:31
Wspaniały orszak

Jako Hanys wykołysany w Piekarach Śląskich. Dziś wędruję po pięknym
Lublinie.Połykam jego oblicze, oczy łzawią od czasu do czasu,gdy
dotykją jego ukrytych zakaarków.
Idę Bramą Krakowską i tak sobie myślę, ile bym dał za to,gdybym mógł
zobaczyć Panią profesor Zyte Gilowską jak trzyma za paluszki Lecha a
z drugiej strony Jarka,bliżniaki gaszą pragnienie lodym Babino.
A przed nimi w białej leninowskiej czapeczce i niepogniecionej
koszuli w czerwonych spodniach, buty 48.
Gra na skrzypcach Janusz Palikot.
A trębacz na balkoniku Trybunału Koronnego,oznajmia miastu orszak
XXI wieku.

Lublin,czerwoec.2009 r. Hanik Jan Majowski
Obserwuj wątek
    • szpilowyhajama Dwie ambony 24.06.09, 08:02
      Niejedyn emeryt,ręcista pragnie wzbogacić,swoje kochane miasto 1% ze
      swojej miesięcznej jałmużny. Jak to zrobić, bu świątynia Stanisława
      na starym mieście w Lublinie uśmiechała się do niego?
      Chodzi pyta Dominikanów błaga,by szepneli do głuchego ucha.
      Ojcowie kościoła niewiele mogą pomóć znają srogie zakazy o przekazy
      ZUS-u i Izby Skarbowej,a może kiedyś wystąpią te dwie szacowne
      instytucje w kościele u Dominikanów na odzielnych ambonach.
      A kogut na Bramie Trynitarskiej zapieje z zachwytu.
      Zbliża się era generała Zajączka 1818 r.

      Lublin,czerwiec.2009 r. Hanik Jan Majowski
    • szpilowyhajama "Uwaga złodzieje" 24.06.09, 08:30
      Majowy deszczyk niejednego przechodnia,turystę,kieruje do lubelskich
      świątyń.
      I mnie kropelki spadające z zachmurzonego nieba,kazały się schronić
      w kościele św.Brygidy NMP zwycięzkiej. Gdy spojrzałem na drugie
      oszklone drzwi,w nich widniała kartka "Uwaga Złodzieje"!
      Oj Boże jak to dobrze,że gospodarz tej historycznej świątyni dba o
      swojich wiernych, przed zamachem ich kieszeni.
      Nagle poczułem,jak 65-letnia "kropla" dotyka mojej marynarki i
      wkłada A-4. Emerytka a może ręcistka uśmiechnęła się poprawiając
      słynny beret torński.
      Spojrzałem na kartką,a w niej pieczęć na jakiś dziwnej tarczy "IPN"
      pilotował swój felieton profesor. Jerzy Robert Nowak,który oddalał
      dusze od stwórcy.

      Lublin,17.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
      • szpilowyhajama Kurów 24.06.09, 08:54
        Oj nie pamiętam,kiedy tak się czerwieniałem zozmawiając przez
        komórkę jak para dni temu.
        Zadzwonił do mnie stary górnik z kopalni "Pstrowski" pyta czy już
        odwiedziłem pałacyk,gdzie się urodził twórca "Stanu Wojenego"?
        Długo myśl szukała odpowiedzi,że nie.
        Nazajutrz poprosiłem żonę,by zawiozła mnie do miasta kożuchów.Co z
        cytrynowym uśmiechem spełniła moje życzenie.
        Wysiadłem przy kościele w Knórowie i sam pobiegłem w
        kierunku "betlejki".
        Na wysokich drzewach przywitały mnie stado wron kra,kra,kra. Dwa
        betonowe lwy przed pałacykiem milczały.Oczy szukały kołyski
        generała,pierwszego sekretarza KC PZPR. Wojciecha Jaruzelskiego.
        Wielkiem zaskoczeniem było,ze palacyk nie jest zbezczeszczony
        przes "sierp i młot","szubienice", "sfastyli" czy "gwiazdy dawida",
        a może pałacyk czeka na nową historię ziemi lubelskiej?

        Lublin.17.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
        • empi Re: Kurów 24.06.09, 09:01

          > Wysiadłem przy kościele w Knórowie i sam pobiegłem w
          > kierunku "betlejki".
          W Kurowie. :). Knurów chyba na Śląsku?
          pzdr.
          • szpilowyhajama Re: Kurów 24.06.09, 09:30
            Masz racio ma być KURÓW Mam wielką prośby czy może ktoś poprawoć
            moje błedy ortograficzne, tak zeby Forum Lubelskie nie zasmiecać
            mojo "ortografia"
        • szpilowyhajama Okratowane 24.06.09, 09:23
          Przy ul. Jana Pawła II widnieje wielki stalowy Krzyż. Obok kościoła
          św. Rodziny,może taki sam jak w Zabrzu,tyle,że Papież nie
          odwiedził "stolicy górnictwa"
          Gdy zbliżałem się do stalowej duchowości,poczułem jakąś dziwną
          energię,która trwała 45-60 sekund.
          To ona skierowała mnie do tej lubelskiej świątyni. A jednak nie
          mogłem do niej wejść,zakratowane drzwi były zamknięte.
          Opuściłem smutny,szukając pocieszenia przy ul Matki Teresy z
          Kalkuty. Noblistka rozjaśniała jakiegoś bardzo przystojnego
          mężczyznę w czarnym garniturze z koloratka białom przy szyji.
          Wielkie zaskoczenie było nieznajomy osobnik pozdrowił
          mnie,odpowiedziałem Szczęść Boże. I zaraz zapytałem czy nie jest
          proboszczem tej światyni?
          Zarumieniona twarz gospodarza sygnalizowała,że tak Pomyślałem
          sobie,jak to się dzieje,że ikona Polaków jest polski katolicyzm i
          trzeba go okratować.

          Lublin,20.maja.2009 r Hanik Jan Majowski
          • szpilowyhajama Rozmawiałem 24.06.09, 09:53
            Stary wysłużony komputer zagłusza lodówkę a nikiedy pralkę.Ozdobiłem
            go kupiłem mu płaski ekran a w niem otwierające strony zdjęcie,które
            zrobiłem 03.stycznia.2007 r.
            Ten wspaniały klasztor zakonnic Betanek w Kazimierzu Dolnym
            codziennie podziwiam, myszka prowadzi strzałkę dotyka brązowych
            drzwi,domofon,okna odświętnie wystrojone i dwa sterczące blaszane
            kubły,oprózione przez MPO.
            To dzięki tym "dwóm strażnikom", śp matka generalna klasztoru nad
            Wisłą Jadwiga Ligocka zamieniła kilka słów.
            Na odchodne życzyła szczęścia zdrowia w roku 2007. Stale się
            zastanawiam:dlaczego chora,przełożona betanek ze mną rozmawiała?
            A może to ten piękny prosty śląski język kazał uchylić drzwi
            klasztoru.

            Lublin,20.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
            • szpilowyhajama Znicz 24.06.09, 10:21
              Niewielki wschodni wiatr nad Majdankiem zgasał zapałki polskie.Nie
              pomogła zasłona płaszcza.Stojaca wycieczka izraelska spogladałe na
              emerytowanego-górnika i jego kapelusz.Czterech a może pięciuch
              młodzieńców w wieku od 18-21 lat pośpieszli z pomocą do niepalącego
              się znicza.
              Jedyn z nich wyją zapałki swego narodu i też wiatr robił wszystko by
              płomień znikał. Wkońcu został pokonany za pomocą zapalniczki.
              Płomień rozjaśniał w dwunastu dłoniach,które robiły żywą fortecę.
              Podziękowałem izraelskiej młodzieży,za ochronę znicza na wzgórzu
              Mauzoleum w Majdanku moje myśli spoczywała razym z płomieniem w
              Auschwitz gdzie nazisci niemiecy zamordowali mi ojca.

              Lublin,20.maja,2009 r. Hanik Jan Majowski
            • szpilowyhajama Wróciłem 24.06.09, 10:52
              Ziemie lubelską pokochałem już w lipcu 1989 roku.Nie znając
              Lublina,Kraśnika, Janowa Lubelskiego czy Kozłówki,może zalew w Nakle
              spowodował zauroczenie tym krajobrażem?
              A może jezioro Krasne co chodziło zmęczone nogi. A jednak miałem
              niedosyt z biwaku górniczego,które organizowały FZZG i
              kopalnia "Bogdanka". Dlaczego nie wstąpiłem do kopalni na ziemi
              lubelskiej? Byłem ciekawy czy górnicy w "Bogdance" operuja tym samym
              żagronem górniczem jak na śląsku, stompel (stojak) kapa (stropnica)
              fela (okorek).
              Bawiłem brać górnicza jako Stańczyk górniczy z kopalni "Pstrowski" w
              sutannie księżej,były oklaski,spiewy,tańce.Wypito 14 tysiecy
              butelek dobrego piwa "Zagłoba". Śląscy górnicy z
              kopalni "Julian" "Lenin" "Czerwona Gwardia" "Andaluzja" zazdroścli
              górnikom z "Bogdanki" tej pieknej polskiej ziemi,może tylko ja
              czułem,ze wrócę i obrączkę założę w Trybunale Koronnym
              21.pażdziernika.2006 rok.

              Lublin,21.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
              • szpilowyhajama Śpiewałem 24.06.09, 13:41
                Jle razy moja obecność w Lublinie mogła dotykać Bramę Krakowską czy
                Bramę Grodzką? Czy powinnem liczyć dotykające uczucia do tego
                pięknego starego miasta?
                A jednak tak-był taki dzień 26 maja 2008 r. Dzień Matki co ponad 2 i
                pół godziny chodziłem od bramy do bramy i śpiewałem wiersz o "Czarci
                Łapie"
                Przechodnie spoglądali z uśmiechem na górnika w galowym mundurze
                że "Złotą Szpilką 83" z piórami w czako czarnymi. Był i zadany ból
                przez nieznajomego pijaka-naśmiewał sie z moich uczuć do
                historycznego miasta.
                A gdy na fondamentach fary recytowałem wiersz "Kochana Mamo" z
                wycieczką szkolna z uczniami 80-90 co poagali mi rycytować,wiersz co
                napisałem do swojem mamy mając lat 13-14.
                I odziwo ten nieznajomy pijak że swojemi kolegoma nie oszczędzał
                oklasków, w oczach jego zapijacznych pojawiły się łzy,może to one
                chciały publicznie przeprośic swoją matkę za niejeden wypity
                kieliszek wódki.

                Lublin,22.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                • Gość: Lublinianka Re: Śpiewałem IP: *.static.vip-net.pl 24.06.09, 14:09
                  Dziękuję.Zrobiłeś mi wielką przyjemność tymi tekstami. Cieszę się ,że nasze miasto potrafi tak odziaływać na ludzi, to prosty dowód na to,że warto tu mieszkać i warto tu przyjeżdzać.
                • szpilowyhajama Położna 24.06.09, 14:12
                  Gdyby mnie ktoś zapytał,dlaczego oddycham ziemią lubelską a może ona
                  mną,bez zająknięcia odpowiadam.To dzięki "wodzie Zjawienie" że
                  żródełka Saktuarium Matka Bożej Różańcowej w Janowie Lubelskim,ta
                  przejżysta wspaniała woda, kto wie czy nie lepsza od żródełka
                  Madonnej Piekarskiej,można ją napełnić do butelek od kwietnia do
                  listopada lub po prostu kupić u sióstr zakonnych. Towarzysząnca
                  pewna dama z tego małego grodu miała niedosyt swego
                  pożądania,pretensję że w dniu mojego przybycia nie wręczyłem jej
                  kwiatów,broniłem swój niesmak przez jej pragnieniem kłamiąc, że
                  mężczyżni na śląsku wola jak panie dotykają kwiaty w ogródku a nie w
                  wazonie,moja obrona trafiała jak groch o ściane.
                  Wyjąłe butelke wody "Zjawienie" by przyszła z pomocą. I tak sie
                  stało. Powiedziałem wybieraj położno kwiaty czy karta do twojej
                  komurki za 50-złotch?

                  Lublin,22.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                  • szpilowyhajama Dwa Radia 24.06.09, 14:47
                    Jaka jest róznica pomiędzy Radiem Ligonia w Katowicach a Radiem
                    Lublin przy ul Obrońców Pokoju.Śląskie Radio upowszechnia bicie serc
                    ślązaków a Radio Lublin zatrzymało śląskie serce i skierowało ku
                    marszowi mendelsona. To w Radiu Lublin zrodziła sie jutrzenka "Pomoż
                    Dzieciom Przetrwać Zimę" przez redaktor Ewę Dados ta szczupła
                    energiczna Pani poruszyła tysiece serc,zastąpiła wielkie instytucje
                    państwowe, to Radio Lublin dostarcza mi codziennie świeżych
                    wiadomości. To dzięki niemu mieszkańcy lubelszczyzny wiedzą które
                    ulice są zakorkowane,gdzie i kiedy odbywają się imprezy kulturalne.
                    A były barek "Muszelka" w Radiu Lublin na długo pozostanie w pamięci
                    smakoszom potraw przyżądzonych przes panie Bożene i Haline.

                    Lublin,23.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                    • szpilowyhajama "Pojedynek" 25.06.09, 04:47
                      Jaka to wielka strata dla górniczego emeryta,że nie zna swojego
                      mechanizmu biologicznego.Gdyby dotknął psychologii wiedziałby jak
                      działają wrodzone nawyki w człowieku i jego ludcka maszyna.
                      Jak to się dzieje,gdy zbilża się ostatnia niedziela w maju,kazdego
                      roku.,serce bije coraz mocniej do Piekar Śląskich,a może to zjazd
                      mężczyzn i młodzieńców za pomocą Madonny Śląskiej mają taką moc.
                      Szkoda że Kalwaria Piekarska nie posiada dwuch ambon jak bazylika
                      św. Stanisława na starym miescie w Lublinie.
                      Ciekawy byłby pojedynek duchowy, gdyby na ambonie św. Tomasza
                      profesor KUL-u przekonywałby swojemi myślami studenta z UMCS,któryby
                      bronił swoje myśli z ambony lewej św. Dominika.

                      Lublin,25.maja.2009r. Hanik Jan Majowski
                      • szpilowyhajama "Ćma" 25.06.09, 05:18
                        Czy Telewizja Lubelska jest lepsza od Katowicki Jako budynek przy
                        ul.Rabbego jest bardzo okazały,więc co ma z tego,emeryt ręncista co
                        nadal regularnie płaci za abonament,i spogląda na kolorowy skaczący
                        obraz trzymając bułke posmarowaną smalcem,masełko poszło na
                        abonament.
                        A może ta nowa ustawa o którą walczą posłowie obłoży bułke szynkom.
                        Nie może być tak żeby przes Polskiego Radia na zwolnieniu lekarskim
                        pobierał miesięcznie 17 tysięcy zł, dorabiając jeszcze w Radzie
                        Nadzorczej.
                        Na długo pozostanie w pamięci "tygel polityczny" w Telewizji Lublin
                        25.maja.2009 r. Na zakończonej pyskówki poselskiej,wysoki poseł z
                        PSL patrząc w oczy poselskiej damie z PiS zarycytował stare
                        przysłowie.
                        "Gdyby była moja kupił bym Ci skrzypce,ale żes nie moja,zagraj se na
                        pi..ce" Skojarzenia widza pobiegło w innym kierunku.

                        Lublin,26.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                        • szpilowyhajama Odwiedziny 25.06.09, 05:49
                          Okazały biało-niebieski śmigłowiec MS-1 na stalowym cokole,przy
                          Rondzie Świdnickiego lipca 80.Daje temu miastu "Biedronek" żadko
                          spotykany urok.Domy wieżowce bezczeszone przez wandaliczną młodzież.
                          Napi wulgarne,wierszyki i różne znaki niczym się nie róznią jakie
                          można spotkać w innych miastach naszego kraju.
                          A jednak jedem z nich wzbudził wielka zadumę, który widnieje na 4-
                          pietrowym bloku przy ul Parcelowej 5. Bardzo jestem ciekaw kim był
                          autor? Dziewczyną,chłopakiem,ile mógł mieć lat? Jaką ręką napisał:
                          TATO TY SZMATO.A może ojciec mieszka w tym bloku?
                          Idą al. NZSS "Solidarność" skręcam w prawo do szanownej profesor
                          polskiej ekonomistki. Z wielkim szacunkiem pozdrawiam Pana który za
                          7 dni będzie wspominał 70-ta rocznicę cywilnej szkoły pilotów im
                          marszałka Śmigłego Rydza.

                          Lublin,28.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                          • szpilowyhajama Bezkarny 25.06.09, 09:07
                            Instytut Pamięci Narodowej w Lublinie przy ul.Szewskiej 2 nie jest
                            taki okazały jak katowicki na ul. Józefowskiej 102,można nawet
                            powiedzieć,te szacowne instytucje państwowe są różnie odbierane
                            przez mieszkanców lubelszczyzny czy śląska.
                            A jednak ich coś łączy że sobą,czyżby ich jednakowa strona
                            internetowa, www.ipn.gov.pl
                            Od paru lat błagam proszę o znalezienie mojej teczki.Okazuje się,że
                            ich wysiłek kosztuje podatnika,nie ma takiej teczki.
                            A może była i została zniszczona.Jak to się zdaża często.Dobrze-
                            zostawmy politkę w spokoju.A nie daj Boże narusze prawa Lubelskigo
                            IPN,co często przechodze koło niego,i spoglądam na małe
                            pomieszczenie w którym są przyjmowani interesanci,czy w nim dwa
                            krzesła sterczące są zajęte.
                            A co będzie jak przyjdzie trzeci zainteresowany? Jest zmuszony buty
                            wydeptywać na ulicy.Szewskiej.

                            Lublin.29.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                            • szpilowyhajama Dwa Pomniki 26.06.09, 05:00
                              Okrążam dzieło profesora Mariana Koniecznego,jak klikon miejski
                              lubelską starówkę nad Bystrzycą. Pragnę dotknąć 42-letnia patronkę
                              Uniwersytetu.
                              Jak to zrobić? Pytam się milczącej Marii Curie-Skłodowskiej.Co
                              studenci siedzący wokół niej-pomślą,gdy złożę róże czerwoną na jej
                              cokole?
                              Czy dwukrotna noblistka nie obrazi się za jeden kwiatek.A co
                              odpowiem,gdy zapyta mnie Polska urodziwa młodzież,dlaczego oddaję
                              hołd ich patronce?
                              Myśl przybiegła z pomocą myśli.Odpowiedz była już gotowa,to z
                              rozpaczy drodzy studenci,że przegrałem, bo Maria Curie-Skłodowska
                              nie stanęła na skwerku przy ul. 3-maja w Zabrzu.Wypchął ją rębacz z
                              kieleckiego Wicynty Pstrowski.

                              Lublin,02.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                              • szpilowyhajama Zamknięte okno 26.06.09, 05:30
                                Spoglądam w okna przy ul Archidakońskiej 7 na starym mieście w
                                Lublinie. I tak sobie myślę,które z nich otwierał w upalne dni w
                                roku 1925-1929 były studynt,Katolickiego Uniwersyteui Lubelskiego
                                Stefan Wyszyński,póżniejszy biskup lubelski i premas Polski.
                                Ta przepiękna biało-czerwona kamienica zatrzymuje turystów a w niej
                                popiersie króla Władysława Jagiełły,któru zanurza myśli Polskiej
                                historii,gdy tak stoje i stoje podziwiam ten gmach nagle sobie
                                zadałem pytanie.
                                Jakby kardynał Stefan Wyszyński został wybrany Papieżem,czy
                                obchodzilibyśmy XX-lecie obalenia komunizmu?
                                Gdzie mam szukać odpowiedzi? Myśl pobiegła na dziedziniec KUL-
                                u,gdzie dwie postacie duchowe na cokole, abrały tajemnice do
                                Stwórcy.

                                Lublin,02.czerwiec.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                • szpilowyhajama Krocząca Madonna 26.06.09, 05:57
                                  Ubieraj się,załóż białą koszulę i krawat.poganiała mnie żona
                                  6.stycznia 2007 roku..Po co mam odświętnie sie ubierać, buntowalem
                                  się.Bo tak trzeba,to nic,że mamy 10 metrów do sąsiada.Idziemy
                                  odebrać Madonne.
                                  Obraz stojący w drewianianej ramie ozdobiony 5-cioma Gwiazdamu
                                  Betlejemskiemi i białemi margenitkami.Postawiłem "lubelską ikone
                                  płaczącą" na starej komodzie. I ja pragąełem ozobić jej oblicze
                                  świecznikiem 17-to lampkowym czułem ,że zagłębiam się w śląską
                                  pobożność,połozłem Pismo Święte Starego Testamentu z roku 1956 i
                                  różańiec,który otrzimałem od proboszcza w Oświęcimiu,co go poświęcił
                                  Benedykt XVI w Brzezince 28.maja.2006 roku.
                                  Zapaliliśmy świeczki,nasze młode małożeństwo o dojrzałych
                                  latach,szukało w Madonnie ochrony.Moj oddych coraz głębiej zanurzał
                                  się w jej oczach,dziękowałem,że przyjęła ślązaka na ziemi lubelskiej.

                                  Lublin.14.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                  • Gość: Szpilowyhajama Dwie Madonny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.09, 07:16
                                    Wysłużone oczy górnicze dotykają murów dawnego kościoła księży
                                    Jezuitów.Architekta jezuity Jana Marii Bernardoniego.Dziś są
                                    Achikatedrą lubelską pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i św.Jana
                                    Ewagelisty.
                                    Gdyby te mury potrafiły przemawiać o swojej historii zranionej,zaraz
                                    bym zapytał.Co podczas zaboru austriackiego przechowywano w tej
                                    świąteni,co słożyła jako magazyn wojskowy w 1799-1804 roku.
                                    ( Cud lubelski ) Zastąpił ciewawość spoglądając milcząco w obraz
                                    Matki Boskiej Częstochowskiej,to jej łzy w 1949 roku umocniły polską
                                    religię,poniżając system komunistyczny.
                                    Jaki bogaty mamy kult maryjny-pomyślałem. Jedną Madonne nazywamy
                                    płaczącą inną uśmiechniętą tą z Pszowa na śląsku,która pomagała
                                    mi "pożegnać" na starych powązkach w Warszawe, 16 marca 2006
                                    roku"Syrene Uśmiechu" Hankie Bielicka.

                                    Lublin,14.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                    • szpilowyhajama "Obfity kryzys" 27.06.09, 07:40
                                      Wiele kłopotów narobił mi list,jaki otrzymałem od emerytowanego
                                      kolejarza, który przepracował w PKP 40-lat bez szwajcarskiego
                                      zegarka.
                                      Pragnął bym go odwiedził w Nałęczowie z dwuch powodów:powoływał się
                                      na Bolesława Prusa "kto raz przyjedzie do Nałęczowa,staje się
                                      lepszym człowiekiem",.Chciał bym zobaczył miasto,które otrzimało
                                      statuetke "Perła lubelszczyzny"
                                      Pojechałem do tego pięknego miasteczka,co ma zaledwie 150 km do
                                      stolicy Polski. Kolejowy Szpital Uzdrowiskowy przywitał mnie z
                                      deszczem. Pan w recepcji kazał usiąść na wygodnych grubym fotelu i
                                      podziwiać niepalący się kominek. Prosił poczekać aż kolega zje
                                      kolację.
                                      Spojrzałem na obfite stoły,oczom nie
                                      dowierzałem,babka,pomarańcze,pasztet,masełko rośline,chlebek i
                                      jeszcze coś tam było.
                                      Czyżby kolejarze stali wyżej niż górnicy, pomyślałem.Jadłospis z
                                      dnia 19.czerwca.2009 roku potwierdzał moje obawy-2962 kalorie na
                                      jednego kuracjusza w takim kryzysie,czy to nie za wiele?

                                      Lublin,19.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majwski
                                      • szpilowyhajama "Chata Zeromskiego" 28.06.09, 06:02
                                        Aby napijić się twórczością Stefana,trzeba pokonać kilka
                                        chodnikowch płytek. I z chaty muzeum podzwiwiać nałęczowskie
                                        uzdrowisko.
                                        Nie wolno było dotykać eksponatów,pierwszego prezesa Związku
                                        Zawodowego Literatów Polskich. Gdy położyłem na jego biurku
                                        niedaleko kałamarza z koniem,swój siwy kapelusz,kustorz Muzeum
                                        zwrócił uwagę. Poważny jego rymas z twarzy znikł,gdy górniczem
                                        głosem oznajmiłem.
                                        Ten kapelusz co mam jest "Maurycy" czyli od Stefana
                                        Zeromskiego.Dzięk niemu dotykałem pisarza żelazne-drewiane
                                        łóżko,narty,rękawice bokserskie.Pędzel i masznka do golenia były
                                        zamknęte a szkoda.
                                        Stałem i zagłębiałem się w jego rysach twarzy w obrazach,zdęciach.
                                        Czułem,że coś mnie z nim łączy-czyżby jednakowy poziom
                                        ortografi.Dziń 19.czerwca 2009 r. był pochmurny,a jednak wiele
                                        przybyło zwiedzających.
                                        Podziwiali mekkę pisarza.Jedni dziękowali za twórczość "Syzyfowa
                                        praca" "Dzieje grzechu" i "Uciekła mi przepióreczka". Nie
                                        zauwarzyłem zwiedzających w łachmanach by kłaniali sie za "Ludzie
                                        bezdomni"

                                        Lublin,20.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                        • szpilowyhajama Historyczny zgźt 28.06.09, 08:37
                                          Wielkiem zaskoczeniem jest dla mnie,że pan Lubczyński mieszka w
                                          pobiiżu kościoła św.Józefata co kiedys był cerkwią grecko-katolicka.
                                          A swoje grzechy wyznaje w innej świątyni przy ul Krakowskie
                                          Przedmieście.
                                          Zapytałem go dlaczego spowiada się spowiadam u Ojców kapucynów. A
                                          św. Pawła jest na Dolnej Panny Marii a na ulicy Królewskiej jest
                                          św.Piotra.
                                          Nie chciałem go przekonywać kto jest patronym Ojców Kapucynów,może
                                          Ojciec Pio rozjaśni historczne pochodzenie.A czy to ważne,
                                          pomyślałem ,patronów można zmieniać,kiedy się chce,jak ulice
                                          Pstrowskiego w Lublinie,można nawet dodawać osoby,które nie brały
                                          udziału w historycznych wydarzeniach,jak to zrobił Jan Matejko w
                                          obrazie Unia Lubelska.
                                          Namalował klęczącego z ręką na ewagelii kasztelana krakowskiego
                                          Marina Zborowskiego,pomimi że 4-lata już nie żył.

                                          Lublin,28.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                          • szpilowyhajama Skamsen 29.06.09, 05:05
                                            Kilkakrotnie przejeżdzając al. Warszawską,podziwiałem napis.Muzeum
                                            Wsi Lubelski.Jak to się stało,że będąc 3-lata na ziemi lubelski do
                                            niego nie zajrzałem.Dopiyro Jarmark Koński, 21.czerwca.2009 r.
                                            zmusił mnie do odwiedzenia skansenu.
                                            Oj.oj było co podziwiać. Flesze aparatów rozjaśniały twarze żywych
                                            (aktorów) w pochmurą niedzielę.
                                            Pokazywali zwyczaje związane z kupnem i sprzedażą koni,był i
                                            duchowny w sułtanie, majac tylko 27-guzików,który czuwał nad
                                            sprawiedliwością o młody żyd bez okularów,co nie żałował 15 gram
                                            emerytowanymu górnikowi. I nieszczszęsny cygan w brązowym kapeluszu
                                            i w butach.co wypadł z wozu drabiniastego,i zgubił kolczyki.
                                            Niejedyn zwiedzający czekał kiedy stanie w skansonie arezt z
                                            Samoklęsk,który do roku 1950 służył jako magazyn GS-u,a od 1956 jako
                                            garaż Straży Pożarnej.Ten stary drewiany dom będzie odstraszał
                                            kieszonkowców bardziej jak nowoczesne schronienia policji.
                                            • szpilowyhajama "Folklor na obcasach" 01.07.09, 06:05
                                              Jakiej kulturu mieszkańcy lubelszczyzny oczekują? Nie ma takiego
                                              wojewody ani perzydenta,nie było i nie będzie,by zaspokojł potrzeby
                                              każdego mieszkańca.
                                              W czerwcu.2009 r. Kurier Lubelski i Radio Lublin postanowili zbliźyć
                                              mieszkańców do mikrofonów na deptaku.Zaraz wielu internautów
                                              gardziło taką kuturą,że to jest folklor,że organizatorzy zblizają
                                              miasto do poziomu wiosek.
                                              Co by było,gdyby Warszawa.Pozanan, Szczecin czy Katowice nie
                                              wzbogacali swojego uroku,jeszcze oddchającym folklorym?
                                              Czy nam się to podoba czy nie folklor jest w nas. Pamiętam jak
                                              zespół Lasowiaczki przekazywali wspaniałe widowisko,jeszcze do
                                              dzisiaj słyszę kołyskę i śpiew Józefy Albiniak z pow. Janów Lubelski
                                              A może niektórym chodzi o kulturę na wysokich obcasie jaką
                                              zaprezentował rosyjsk Dior Salva Zaitsey w maju 2009 r. w Centrum
                                              Kongresowego Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

                                              Lublin,22.czerwiec.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                              • szpilowyhajama Parkingowe kurtyzany 02.07.09, 05:45
                                                Jadąc z Kraśnika do Lublina,przed Konopnicą jest parking po prawej
                                                stronie z drewianą wagą-atrapą,dla przedładowanych TIR-ów.Na niem
                                                sprzedawają swoje ciała międzynarodowe panie.
                                                Zatrzymałem się by wyprostować szpicate górnicze kolana. Podeszła 16-
                                                18 letnia czarnulka proponująć swoje usługi.
                                                Widziała,że moje oczy były skierowane na ich apartament rozłożony w
                                                rowie.Gazyta Wyborcza i Kurier Lubelski służyły jako fotele,a 5-
                                                litrowy pojemnik po ogórkach obrócony dnem do góry był stolikiem na
                                                którem leżał odkręcony klej Super-glu.
                                                Zapytałem drugą parkingową nałożnice do czego to służy?
                                                Odpowiedziała łamaną polszczyzną, nie ufamy Polskiej
                                                produkcji,sprawdzamy a jak trzeba to klejimy.
                                                Jej pewność niczym się nie różnił od były właścicielki
                                                nielegalnego "zamtuza" w Lublinie śp. szanowna Anny Ośnickiej, która
                                                w 1645 r. zeznawała przeciwko swoim panienkom.

                                                Lublin, 27.czerwca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                • szpilowyhajama Domek kata 04.07.09, 10:30
                                                  Od dłuższego czasu dręczyło mnie pytanie.Dlaczego taka niepozorna
                                                  pochyloma ulica została nazwana al.Długosza Jana?
                                                  Ciekawy jestem czy byłby z niej zadowolony,były dyplomata,hostoryk,
                                                  kanonik,wychowawca synów Kazimierza IV Jan Długosz?
                                                  I tak sobie idą aleją,a tu nagle pod moimi nogami przebiegł rudy
                                                  kot, troche się przestraszyłem. I zaraz pomyślałem,oj jak dobrze,że
                                                  nie czarny bo dziś mamy piątek 13-tego.
                                                  Nie dokończone myśli wywołali "kominiarza" spojrzał na mnie
                                                  zamiałczał,machnął ogonem i skoczył na płot,pobiek ku rudym, co
                                                  lizał prawą łapkę przed szpiczastem ośmiobocznym domkiem kata z
                                                  którego zniknęła nowoczesna szubienica. co była chlubą Lublina,czy
                                                  obecny stojący domek jest w tym miejścu co była drewiana szubienica
                                                  i została porabana że środy na wielki czwartek 1590 roku?
                                                  Będe się musiał zapytac szanownego Józefa Kusia absolwenta historii
                                                  UMCS.

                                                  Lublin,13.czerwca2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama Zaskoczenie 04.07.09, 14:56
                                                    Idą ul.Narutowocza zatczymał mnie niewysoki pan,pytając o ul 3-
                                                    maja,dodaje pośpiesznie.Wie pan,bo ja chcę zmieścić ogłoszenie w
                                                    Kurierze Lubelskim.
                                                    Oj szanowny panie oznajmiłem dumnie,tam już nie ma Kuriera
                                                    Lubelskiego.Jego redakcja obecnie jest przy Krakowskim
                                                    Przedmieściu,prawą dłoniom wskazywałem poszukiwanej prze niego
                                                    redację.
                                                    Przedzie pan przez pasy,skręci pan w lewo i pójdzie pan prosto 50
                                                    metrów.Jak pan zobaczy jedną z pierwszych gotyckich świątyn w
                                                    Lublinie,to po drugiej stronie mniej więcej-jest Kurier Lubelski.
                                                    Wiem gdzie jest kościoł św. Ducha wykrzyknął.Kiedyś graniczył z
                                                    kościołem i klasztorem "karmelitów bosych" Dziś w tym miescu stoji
                                                    Ratusz Miejski.
                                                    Zaskoczył mnie nieznajomy tą informacją. A ja już myślałem że
                                                    jestem "klikonem śląsko-lubelskim".Podziękowałem panu,że skierował
                                                    mnie na drogę pokory.

                                                    Lublin,04.lipca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama "Klikon w mundurze" 05.07.09, 09:46
                                                    I ja uświęciłem 440 rocznicę podpisania Uni Lubelskiej. Od godziny
                                                    9.30.01.lipca.2009 roku. Ubrany w galowy mundur górniczy że "Złotom
                                                    Szpilkom 83" z piórami czarnymi w czako.
                                                    Chodziłem śpiewałem i recytowałem wiersz o "Czarci Łapie" na
                                                    pl.Litewskim,deptaku w kawiarni "Czarci Łapa" przed Trybunałem
                                                    Koronnem, na placu Po Farze przy makiecie kościoła św, Michała,obok
                                                    domu posła Janusza Palikta. A zamek Lubelski obdażył mnie obrazem
                                                    Unii Lubelskiej z kalendarza 2009 r.
                                                    Były zdjęcia z żołnierzami litewskiemi,aktorami z teatru,którzy
                                                    odtwarzali wydarzenia Unii Lubelskiej i że strongmanami podczas
                                                    pojedynku na ręce przy stoliku Radio Kurier,było wysoło i smutno.
                                                    Szkoda,że prezydent Litwy Valdas Adamkus,Wiktor Juszczynko z Ukrainy
                                                    i nasz Lech Kaczyński nie pomachali prawicą przed Katedra
                                                    Lubelską,gdy krzyknęłem Wiwat Unia! Wiwat Prezydenci!
                                                    Poczułem się jak wieśniak w obrazie Jana Matejki Unia Lubelska,co go
                                                    przyprowadzioł przed oblicze króla Zygmunta Augusta 01.lipca 1569
                                                    roku Andrzej Frycz Modrzewski,którego w Lublinie wtedy nie było.

                                                    Lublin,01.lipca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama My tu wrócimy 06.07.09, 06:44
                                                    Z tunelu Bramy Krakowskiej wznoszą się głosy który przypiomina mi
                                                    wielki chodnik z kopalni "Jadwiga" gdzie fedrował Wincent Pstrowski.
                                                    Hare Kryszna,Hare Kryszna,Hare Kryszna, trzy 16-17 -latki
                                                    przekrzykiwały się nawzajem.Strony gitar raniły niepomalowane
                                                    paznokcie,co za wspaniały widok.Nawet straż miejska nie
                                                    interweniowała to ukłon dla pieśni innej religi w mieście tolerancji.
                                                    A jednak zaraz sobie pomyślałem: czy te urocze panienki wiedzą gdzie
                                                    się rozlokowały?
                                                    Tędy jeżdziły orszaki monarsze,poselskie,ta brama jest świętością
                                                    dla lublinian. Pomimo,że z niej zniknęła okuta krata żelazna,co
                                                    opuszczano ją dla bezpieczeństwa. Sięgam do kieszeni by wrzucić
                                                    emerytowaną monete. Druga ich pieśń przyśpiesza bice serca.
                                                    My tu wrócimy
                                                    my tu wrócimy,
                                                    kochany Lublinie
                                                    bo twojem obliczem
                                                    jest nasza łza.

                                                    Lublin,01.maja.2009 r. Hanik jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama "Niepożądany klikon" 07.07.09, 10:44
                                                    Katedra,KUL,pl.Litewski zamek,czy organizatorzy nie przesadzieli z
                                                    programy uczenia 440 rocznicy podpisania Unii Lubelskiej?
                                                    I jeszcze ten brodaty ksiądz Tadeus Isakowicz-Zaleski się
                                                    zjawił,żeby zakłucoć "Hanbą" dokorata prezydentowi Juszczence. A
                                                    miał tłum oklaskiwać przemarsz prezydentów z Litwy Valdasa
                                                    Adamkusa,Ukrainy Wiktora Juszczenki, i naszego opalonego Lecha
                                                    Kaczyńsiego. Rozczarowanie wzbogaciły spieszące opancerzone limuzyny
                                                    na zamek lubelski, no i borowcy słodzili herbatę "cukrem lubelskim".
                                                    Sprawzali gapiów,gości i dziennikarzy. I mnie sie oberwało jako
                                                    samozwańczemu klikonwi,przed Katedą Lubelską.Na szczście nie tak jak
                                                    podczas obrad Unii Lubelskie w 1569 rok niejakiemu szlachicowi
                                                    Mikołajskiemu,co zaliczył prycze więzienną w zamku lubelski.
                                                    Sprawdzali moją sateryczną "Złotą Szpilkę 83" pytając po co to mam?
                                                    Jak się okazało,że jest mosiężna drzwi katedry się otwarły. A jednak
                                                    jedyn borowiec nie dał mi spoju,czyżby mój galowy górniczy mundur
                                                    mu się nie podobał,kóry koiła najpiękniejsza posłanka stojąca obok
                                                    mnie Joanna Mucha.

                                                    Lubli.01.lica.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama Na KUL-u 09.07.09, 05:50
                                                    Postać Władysława Bartoszewskiego stale widzę ,gdy zbliżam sie i
                                                    mijam KUL,a myśl zagłębia się w jego wspomnienia. Przebudza jak
                                                    tąpnięcie pokładu w kopalni "Rokietnica" w 23.marca.1971 roku.
                                                    Jego wymiana zdan pomiędzy obzowym doktorem Auschwitz Janem
                                                    Nowakiem,który zmar na Majdanku "Pamiętaj Wiedzieć".

                                                    Wspomnienia historyczne są bolesne,otwierają rany, radosne koję, jak
                                                    dzień 29.stycznia.2008 rok. Na KUL-u szanowny profesor,odbierał
                                                    Doktorata Honoris Causa. I dlamnie ten dzień był wspaniałym
                                                    wydarzeniem udało mi się wręczyć swoje "Godki Hanika". Nim to sie
                                                    wydarzyło,oznajmiłem profesrowi o więżniu z nr obozowym 4427.
                                                    Bartoszewski spoglądał na mnie zaskoczony.Milczenie przerwał jego
                                                    głos. Jaki Pan numer mówi?! Trzykrotnie powtórzyłem ten sa nr
                                                    obozowy z Auschwitz. Bartoszewski krzyknoł,to mój numer! Wiem i ja
                                                    krzyknęłem,dlatego wspominam o nim.
                                                    Arcybiskup Józef Życiński spoglądał na dwuch rozmówcow,którzy
                                                    zagłuszali KUL twórcy Przekroczyć Próg Nadzieji Jana Pawła II.

                                                    Lublin.30.stycznia.2008 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama "Krwawiący deser" 10.07.09, 10:17
                                                    Spoglądam na zdjęcie,które zostało zrobione, 26 .maja 2008 r. A w
                                                    nim obfite Holenderscy seniorzy. Z otwartymi ustami słuchają
                                                    lubelskiego przewodnika. Jak opowiada historię Trybunału Koronnego,
                                                    i ja nastawiam lewego głuchego ucha,dość,że nie słyszę co mówi,to
                                                    nie wiem w jakim języku przekazywała piękno starego miasta.
                                                    Według zadowolonych twarzy leciwych turystek z kraju tulipanów,są
                                                    karmione przekazem zadowalającym.
                                                    Napewno szanowna przewodniczka lubelska nie wspominała o locha
                                                    Trybunału Kronnego, o torturach jakie w nim się odbywały,jakich
                                                    doznały Jadwiga i Maryna za uprawianie czarów.Co za nie zostały
                                                    wychłostane i wygnane z miasta.
                                                    Czy o Stefanowiczu i Golczewskim,oskarżono o kradzież za którą
                                                    odcięto im słyszące uszy. Jakby to wyglądało gdyby karmić
                                                    turystów, "krwawiącym deserem " przed Pałacym Ślubu,naszego pięknego
                                                    Lublina.

                                                    Lublin,24.maja.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama "Pzrenikające pożądanie" 11.07.09, 09:47
                                                    Mówią naoczni światkowie zanika najstarszy zawód świata. A może to
                                                    polski kryzys z pełną kulturką go tłumi. Pewnie za pare miesięcy
                                                    znowu będzie królowa w lubelskich lokalach,hotela na pl. Litewskim,
                                                    czy na stary mieście.
                                                    Nieraz widziałłem brudne i czyste panienki jak sprzedawały swoje
                                                    ciało, gdy zbierałem chrust na podpałke do worka w jednym lasku pod
                                                    Lublinem. A klijenci płacieli im za swoje puste woreczki.
                                                    Czy to wrodzone męskie pożądanie,nie jest karmiczne,po naszym
                                                    pierwszym historycznym władcy Polski.Mieszko I ? Przecież i on miał
                                                    siedem żon. Dobrze że czeska "ascetka Dabrówka uspokojiła, pogańskie
                                                    nawyki.
                                                    O jej co ja mówię, krytykuje pogan w raju katolickiem.
                                                    A może to nasze centrum seksualne pracujące za pomoca "wodoru" 12
                                                    wzbogaca ściane wschodnią. Jak nauczał Gurdżijew swego ucznia
                                                    Piotra Demianowicza Uspieńskiego.

                                                    Lublin,10.lipca.2009 r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama Galeria w Radiu 12.07.09, 08:53
                                                    Dotykając rysunku na mapce z 31.sierpnia.1939 r. to radio lublin
                                                    widnieje w niej "jak dziura w ciastku" ani to na zachód,ani to na
                                                    wschód.
                                                    Dzięki twórczości redaktorskiej lubelskiego poety Józefa
                                                    Czechowica,radio zmieniało swoje oblicze. A można powiedzieć
                                                    umacniało głos lubelszczyzny.
                                                    Jak skrzydła w obrazie "ołówkowym" Bernarda Homziuka "janieł" w holu
                                                    Radia Lublin. Ta bardzo wzruszająca wystawa otwarta dla mieszkanców
                                                    wzbudza zadume i refleksje. Długo zatrzymywałem się przy
                                                    obrazach "do kichuś" "zamek" "bodyl" i innych. Ale jednak oczy
                                                    łzawiły przy postaci z trzema dłońmi prawymi na środkowej siedzi
                                                    ptak. Ten obraz "przyplot" do złudzenia przypomina mi Sitting Bulla
                                                    indiańskiego wodza Siuków,który zjednoczył Indian do walki przeciw
                                                    osadzenia ich w rezerwatach.
                                                    Gdyby tak Radio Lublin wybrało sobie za patrona
                                                    indiańskiego "Siedzącego Byka" i pdążało z nim o wyzwolynie
                                                    niezaleznego eteru dla lubelszczzny?

                                                    Lublin,12.lipiec.2009r. Hanik Jan Majowski
                                                  • szpilowyhajama Ostatniea Wędrówki Ślązaka 12.07.09, 23:07
                                                    Kroczać za mojemi myślami,które wychodzą z Bazyliki św. Stanisława
                                                    idę ul Złotą,Krakowskiem Przedmieściem aby odpoczać w kościele św.
                                                    krzyża .Trochę zmęczony udaje się na cmentarz przy ul Lipowej. Tak
                                                    wyglądał moj pierwszy pochówek na ziemi lubelskiej w dniu
                                                    08.maja.2008 roku za wybitnym profesorem KUL-u śp Alberta
                                                    Mieczysława Krąpca.
                                                    W ten upalny majowy dzień nie odczówałem zmęczenia,czyżby 87-letni
                                                    już nie żyjęcy dominikanin był akmulatorem mojej duchowości?
                                                    Do końca życia nie zapomnę naszej 30-40 minutowej rozmowy,dla
                                                    mego "grzesznika". że słoikiem w ręce,a w nim zimny makaron
                                                    rosołowy,nie pomagała uwaga gospodyni bazyliki pani Róży. Przy salce
                                                    gdzie była podpisywana " Unia Lubelska ".
                                                    Gdy sptykam świecka opiekunkę tego historycznego kościoła,to aż
                                                    ściska coś w sercu,aby zapytać co sie stało z wytartymi pantoflami
                                                    Alberta Krąpca które zblizają się do moich myśli.

                                                    Lublin.,25 maja .2009 r. Hanik Jan Majowski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka