leniak
18.07.09, 12:58
ano tak własnie...
...
w sumie to moze pod tym własnie felietonem jest miejsce by napisać o
czymś o czym wspominałem już...
ludzie festiwalu - organizatorzy jak chocby autor felietonu czy jego
konfratrzy, i goscie jak chocby ks. bp. Ryszard Karpiński (był w
sobotę na Rynku), ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel i rabin
Michael Szudrich (których widziałem w środę na Rynku) - to byli ci
bardzo znani, ale przecie i ci mniej znani o których już pisałem i
nie pisałem (jak o wiceprezydencie Włodzimierzu Wysockim z
małżonką), czy Marianie Stanim, i wreszcie ci których nie umiem
wymienić choć zapewne najdalej w szustym stopniu mamy wspólnych
znajomych...
wokół znakomitości festiwalu (zarówno tych odbywających się w
bazylice i wirydażu jak i tych na rynku) oni się własnie zgromadzili
to była dla nich chwila wytchnienia, błogostanu...
"Mandragora" - tak owszem...
ale własciwie całe Stare Miasto, ba może i cały Lublin...