Gość: .
IP: *.ssp.dialog.net.pl
14.09.09, 22:11
Zupełnie nie mogę się zgodzić. Tegoroczny festiwal to była jakaś tragiczna
porażka. Po pierwsze już ani śladu nie zostało po "czterech kulturach"
ukazanych w nazwie. Z kultury rosyjskiej jakoś nic nie wyłapałem, z żydowskiej
- raptem przegląd filmów, no i niemiecka też tak na doczepkę. W zasadzie
wyszedł z tego festiwal kultury polskiej. Z tytułowym dialogiem również
kiepsko. Dialogiem mogły być "fortepiany które mówią k...", za dialog można
uznać Ziemię Obiecaną, w zasadzie przygotowaną na festiwal. Cała reszta to już
zdecydowanie monolog, najczęściej monolog odgrzewanych kotletów. No i w końcu
tytułowego "festiwalu" też nie było. Było trochę (naprawdę trochę) cichych, o
pardon, "ELYTARNYCH" imprez i jedna głośna, na którą nie sposób było się
dostać (wspomniana Ziemia Obiecana, oceniana różnie, ale konsekwentnie opisana
we wszystkich chyba dziennikach i tygodnikach). Ale kilka wydarzeń to jeszcze
nie festiwal. Festiwal to jakaś spójna impreza, która dzieje się w
mieście i żyje z tym miastem. A w tym roku były to tylko luźne
wydarzenia odbywające się "obok" miasta. Większość mogłaby z powodzeniem
mieć miejsce w dowolnym innym mieście na dowolnym festiwalu.
A temat "terytorium" zdawał się być tak obiecujący, tyle w Łodzi obszarów
które mogłyby inspirować i budować treści wypełniające to hasło, takie pole do
dialogu, dyskusji, stawiania pytań, szukania odpowiedzi. Wydawało się temat
idealny, a tu po prostu klapa. :-|