big_news
03.10.09, 13:21
Miro chciał dobrze, wyłącznie dobrze, a nawet doskonale.
Miro niczego nie pisał, Miro tylko podpisywał dokumenty.
Miro z Rychem o niczym nie gadał, Miro z Rychem tylko grał. W golfa. Miro
czasem spotkał się z Rychem przy okazji zawodów sportowych.
Raz Rycho by u Mira w domu. Wtedy Rychu spytał Mira, czy nie znalazłby on
roboty dla swej doskonale wykształconej córy. Miro w tej sprawie pogadał z
jednym panem i więcej sobie tym łepetyny nie zawracał.
Miro nie gadał o hazardzie ze Zbychem, ale Miro uważa, że Zbychu w trakcie
rozmów telefonicznych i spotkań na cmentarzach Zbychu wypowiadał się niefortunnie.
Miro ma kolegów nie tylko wśród biznesmenów, także Zbychu i Grzechu to jego
świetni klubowi znajomi, ale jest on zniesmaczony zwłaszcza tym pierwszym.
Miro ani razu nie zająknął się o jednorękich bandytach w rozmowach z Jachem.
Miro na żądanie premiera zrelacjonował stanowisko resortu w sprawie dopłat do
kultury fizycznej z hazardowego haraczu.
Miro na konferencji trzyma fason, nie daje się wpuścić w maliny okrutnym
pismakom, którzy dysponują taśmami z nagranymi rozmowami min. z Mirem, w
których na początku sierpnia pan minister inaczej widział to wszystko.
Miro zwalił ewentualne ministerialne pomyłki na urzędników.
Miro kilkakrotnie oświadczył, że jest do dyspozycji. Dodał, że premiera.
Łodzianin Miro to chluba naszego miasta.
Miro, trzymaj się! Na Mira liczą prócz jego wyborców wszyscy koledzy z pól
golfowych, kibice z trybun dla vipów oraz bywalcy restauracji.