Dodaj do ulubionych

DYS - cwaniactwo.

IP: *.widzew.net / *.widzew.net 14.01.04, 22:57
Jak to pięknie! Mam zdawać maturę? I co z tego? Przecież pójdę do poradni i dostanę tam papierek że jestem DYS-wszystko-co-istnieje dzięki czemu będą czekały na mnie w maju specjalne warunki egzaminowania, dłuższy czas na napisanie pracy z polskiego, i inne cuda na kiju.
Wystarczy odpowiednio posmarować :(

Dobrze, że uczelnie nie szaleją i nie biorą tych NIC NIE WARTYCH świstków pod uwagę. Szkoda też, że podczas matury prawdziwi dyslektycy i inni "D" spotkają się z kolegami-cwaniakami :(

Gdzie ja zgubiłem sygnaturkę? Już nie będę się logował, ale było tam o utracie złudzeń. Otoż to.
Obserwuj wątek
    • yarro Re: DYS - cwaniactwo. 14.01.04, 23:17
      Hm.
      Na pewno nie każdy "D" jest cwaniakiem.
      Poza tym gdy idziesz do poradni, robią ci tam pewne badania na podstawia których
      to się stwierdza. Wiem bo od końca podstawówki mam stwierdzone tzw. zaburzenie
      grafomotoryki - popularna dysgrafia. To znaczy mniej więcej tyle, że w ocenie
      takich prac nie jest brana pod uwage estetyka pracy. Jest tez możliwość, by taką
      pracę maturalną (np. z jęz. polskiego) sprawdzał nauczyciel uczący Cię przez
      ostatnie lata.

      Nie uogólniaj Marudo.

      No chyba, że zazdroscisz wszystkim "D" ich słabości...

      Pozdrawiam!
      • Gość: Maruda [Yarro] IP: *.widzew.net / *.widzew.net 15.01.04, 09:57
        Przeczytaj jeszcze raz ostatnie zdanie środkowego akapitu: /dokładnie to:/
        Szkoda też, że podczas matury prawdziwi
        dyslektycy i inni "D" spotkają się z kolegami-cwaniakami :(
        • yarro Re: [Yarro] 15.01.04, 14:16
          OK. Zwracam honor :)
    • Gość: fleurette Re: DYS - cwaniactwo. IP: 81.219.160.* 14.01.04, 23:18
      ano atkie piekne czasy nastały:(. a na uczelni jest tylko troche lepiej:( gdzie głębiej nie zajrzec taki sam bałagan... witaj w klubie tych, co utracili złudzenia...
    • orientman Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 10:33
      Mam znajomego. Ojciec dwojki dzieci. Pan w okolicach 40 lat. On mowi, ze za jego czasow
      nazywalo sie to 'smierdzacym leniem' i kazalo dzieciom czytac ksiazki. Ma on papierek na
      DYScostam chyba, ale schowal go gleboko. Jest on osoba, ktora bardzo duza uwage zwraca na
      poprawna pisownie oraz wymowe. W jego wypowiedziach nie mozna doszujac sie bledow..
      Moim zdaniem nawet jak sie jest DYScostam, to nie zwalnia to z czytania, pisania oraz uzywania
      slownikow.
    • Gość: hm` Re: DYS - cwaniactwo. IP: *.retwilan.pl / 217.153.156.* 15.01.04, 10:53
      Hm, najlepszym przykladem jest Kropka, zawziela sie i pisac umi. ;]
      pozdr. hm`
    • zamek Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 11:13
      Z zamkowego belferskiego podwórka:
      We wrześniu ubiegłego roku rozpocząłem wykładanie form muzycznych. W ramach
      przedmiotu należy m.in. przedstawiać prace pisemne opisujące formę danego
      utworu. Gdy przedstawiałem zasady tworzenia takich prac, wspomniałem, iż będę
      wymagał poprawności stylistycznej i ortograficznej. Na te słowa od razu zgłsił
      się z zapytaniem jeden z uczniów:
      - To czy ja mam na następne zajęcia przynieść zaświadczenie od lekarza, że
      jestem dyslektykiem i dysgrafikiem?
      - Możesz przynieść każde zaświadczenie - odpowiadam - ale nie wezmę go pod
      uwagę, gdyż nie zwalnia Cię to z obowiązku zadbania o poprawność pracy. Skoro
      masz taką potrzebę, używaj słowników i książek typu "Zasady poprawnej
      polszczyzny".
      - Ale przecież - on na to - ja nie mam pojęcia, że popełniam błędy!
      - To znaczy, że wiedząc o swojej dolegliwości nie robisz nic, aby jej
      zapobiegać? Przyznam Ci się, że zupełnie tego nie rozumiem.
      Uczeń nie odpowiedział, zaświadczenia nie przyniósł, za to jak dotąd w pracach
      pisemnych nie popełnił żadnych błędów, które mogłyby mieć źródło w jego
      przypadłości.
      • uerbe Fe. Tłumaczenie z papierkami... 15.01.04, 13:58
        ...tudzież innymi "podkładkami" IMO mocno idiotyczne... zwłaszcza w dobie
        dostepności edytorów wszelkiej maści.
      • Gość: b00g13 Re: DYS - cwaniactwo. IP: *.net / *.pl 15.01.04, 14:02
        gadaliśmy o tym kiedyś z zamkiem i pozwalam sobie powtórzyć moją odpowiedź na
        jego historię:
        "jakby był mańkut, to też byś mu prawą ręką kazał pisać?"
        • camelot Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 16:05
          Kiedy chodziłem do szkoły a byłe to całkiem dawno jeśli ktos robił błędy
          ortograficzne to był nieukiem. Poprostu nie nauczycł się jak się niektóre
          wyrazy pisze. Teraz w szkole wymyslono rózne DYS. Banda pseudonaukowców chyba
          dla kasy rozpropagowała te DYS. Efektem jest to że przy okazji różnych
          egzaminów czy sprawdzianów inna grupa osób wykorzystuje to zgodnie z prawem do
          zabezpieczenia swoich błędów przed niezdaniem egzaminów. Ciekawym czy pisząc
          tzw. CV czy podanie o pracę też będą załaczać zaświadczenie o DYS. Na miejscu
          pracodawcy natychmiast odrzucił bym podania w których roi się od błędów.
          Ludzie nie zastępujcie swoje nieuctwo zaświadczeniem o DYS gdyż jest to tylko
          dobre w szkole a nie już na studiach czy w pracy. Tam poprostu będziecie
          nieukami.
          • Gość: fleurette Re: DYS - cwaniactwo. IP: 81.219.160.* 15.01.04, 16:24
            a ja myślę, że ci dys powinni mieć to w papierach na amen wpisane (w końcu to nieuleczlne chyba??) i do papierów o parce włączane tez. ciekawe, czy nadal by sie wszyscy tak pchali po zaswiadczenia.

            tak na marginesie: ciekawe czy na geografie i inne mapowe kierunki przyjmują dys. dydgraficy i dysortobraficy bowiem nie umieją odwzorować i zapamietać mapy. hmmmm... ciekawe, aż pójde pani Kamili z dziekanatu zapytać...
      • zusmann Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 17:40
        Doskonały przykład, zamku. Takie zaświadczenia czynią uczniów leniwymi
        idiotami, którzy zwalają wszystko na geny a za pracę się wziąć nie chcą w
        żadnym wypadku. Dla mnie skandalem jest łagodniejsze ocenianie kogoś tylko
        dlatego, że nie potrafi opanować (w większości bardzo logicznych, np. ó-->o,
        rz-->r) zasad ortografii czy gramatyki albo z lenistwa albo z braku
        odpowiednich możliwości intelektualnych.

        Nie mówię o tych co brzydko piszą. Każdy ma inny charakter. Ale zasady
        ortografii i gramatyki są jedne. Więc albo trzeba się ich nauczyć na pamięć
        albo zrozumieć. Kto nie daje rady ten leń albo kiep. A już autor przepisów o
        zwalnianiu z egzaminów czy prac albo o łagodniejszym ocenianiu powinnien być
        ściagany przez prokuraturę.

        Ja na przykład mogę przynieść lewe zaświadczenie, że mam DYSPAINTIĘ i że mogę
        zdawać do ASP czy PWSSP bez egzaminów a potem dostać dyplom mgr sztuk pięknych
        bez egzaminu dyplomowego bo przecież jestem DYSPAINTYKIEM! A że
        rysować/malować/szkicować nie umiem i się nigdy nie nauczę...

        Myślę, że większość tych "biednych kalek" ma po prostu DYSMÓZGIĘ.
        • yarro Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 20:42
          zusmann napisał:

          > Myślę, że większość tych "biednych kalek" ma po prostu DYSMÓZGIĘ.
          --
          No brawo. Swietna puenta.

          Czuję się zaszcycony....

          Może znasz metodę jak "nauczyć" mnie czytelnie pisac?
          Albo jak wbic do głowy dysortografikowi umiejętnosc poprawnego pisania?

          Myslę, że specjaliści, który te nieprawidłowości opisali lepiej znaja ten temat.

          Pozostaję z szacunkiem.
          • zusmann Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 21:37
            napisałem:

            "Nie mówię o tych co brzydko piszą. Każdy ma inny charakter."

            Czy Twoje DYS, yarro, objawia się także nieumiejętnością czytania? ;-)
            • yarro Re: DYS - cwaniactwo. 15.01.04, 21:53
              Widocznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka