Dodaj do ulubionych

Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą

19.10.09, 21:10
trzeba mieć problemy ze wzrokiem, aby porównać siedzibe Gazety, do
wielkorotnie rozwalanego dworca, który nie zachował żadnych znaków
ze swoich początków.
Obserwuj wątek
    • wortes Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 19.10.09, 21:10
      I bardzo dobrze TOnZ! Jestem jego członkiem i jestem z TOnZ-u dumny! Tak się
      broni zabytki.
      Sam nie mogę odżałować dworców: Kaliskiego i Karolewskiego (który pamięta
      jeszcze mniej ludzi).
      I szkoda, że gazeta jest jak chorągiewka - najpierw jest za wyburzeniem
      'zaszczanej rudery', potem jej broni. I gdzie logika???

      Dworzec Fabryczny może być zamknięty, totalnie przebudowany (w środku!) i
      wkomponowany w tworzone Nowe Centrum Łodzi. Może być w nim jakieś muzeum,
      galeria sztuki lub inna tego typu instytucja. Wcale nie trzeba go wyburzać, a
      jego piękna architektura (elewacja) zachwyca. I nikt nie każe wchodzić do środka.

      • minigry.amor.pl Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 19.10.09, 21:35
        Lecz się i wkomponuj w mądrość wreszcie... Mamy XXI wiek i pewne budowlane
        straszydła i pomioty należy pożegnać! Nic w tym złego.
        • jakub_polewski Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 20.10.09, 16:03
          minigry.amor.pl napisał:

          > Lecz się i wkomponuj w mądrość wreszcie...

          Ten zwrot nie świadczy o Twoim rozmówcy, tylko o Tobie.

          > Mamy XXI wiek

          W którym na świecie obowiązują zupełnie inne normy konserwatorskie, niż w
          Polsce, czy - gdzie jest bardzo źle - w Łodzi.

          > i pewne budowlane straszydła i pomioty należy pożegnać!

          To nie są pojęcia fachowe, a stosowanie ich nie jest nadrzędne wobec terminów
          fachowych, określających ten budynek o wiele korzystniej. Stosowanie słów
          potocznych i deprecjonujących ma mało wspólnego z przedstawianiem stanu rzeczy,
          natomiast ma wiele wspólnego z demagogią stosowaną w polityce.

          > Nic w tym złego.

          Niepotrzebne niszczenie świadectw historii jest uznane w cywilizowanych krajach
          (o tym również mówi polskie prawo, które w Łodzi nie jest przestrzegane) za
          wielkie zło, wręcz barbarzyństwo. Niszczenie bez potrzeby zawsze jest złem w
          społeczeństwach szanujących same siebie (w tym swoją historię i dorobek kulturowy).
      • irasiad.prof.kaczynskiego Dogódź takiemu... 19.10.09, 21:36
        > I szkoda, że gazeta jest jak chorągiewka - najpierw jest za wyburzeniem
        > 'zaszczanej rudery', potem jej broni.

        No i dogódź tu polakowi:

        Najpierw krzyczy, że gazety kłamią, są stronnicze i pokazują sprawy jednostronnie.

        Jak już gazeta stara się pokazać obie strony medalu, to mu nie pasuje, bo chorągiewka i się biedactwo gubi.

        > I gdzie logika???

        No właśnie, gdzie?
      • skunk Łódź Karolew 20.10.09, 09:20
        Ten dworzec ma jeszcze szansę przetrwać, jest w jednym kawałku
        4.bp.blogspot.com/_ZpVaS_7jgOg/SjU-fM9YGfI/AAAAAAAAI9Y/kV1y3ovqNA0/s1600-h/DSC_0686.JPG

        Chociaż na stronie PKP widnieje jako na sprzedaż a żule regularnie
        robią swoje. W tej chwili dostęp do budynku jest swobodny.
        • jakub_polewski Re: Łódź Karolew 20.10.09, 16:08
          skunk napisał:

          > Ten dworzec ma jeszcze szansę przetrwać, jest w jednym kawałku
          > 4.bp.blogspot.com/_ZpVaS_7jgOg/SjU-fM9YGfI/AAAAAAAAI9Y/kV1y3ovqNA0/s1600-h/DSC_0686.JPG
          >
          > Chociaż na stronie PKP widnieje jako na sprzedaż a żule regularnie
          > robią swoje. W tej chwili dostęp do budynku jest swobodny.

          Dokładnie tak! Wysłałem w sierpniu do Miejskiego Konserwatora Zabytków wniosek o
          wpisanie do ewidencji miejskiej tej zabudowy i ochronę miejscowym planem
          zagospodarowania przestrzennego, np. tym samym, który ma obowiązywać dla terenu
          Areny Łódź i stadionu ŁKS z Dworcem Kaliskim (chociaż im nic nie grozi). Ciekawe
          czy Urząd Miasta Łodzi zdąży objąć ochroną Łódź-Karolew zanim złodzieje
          rozkradną do końca wyposażenie (w tym m.in. piękny piec kaflowy, z którego
          wykradziono już metalowe drzwiczki) a PKP pozwoli komuś wyburzyć.
      • przyslowie Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 20.10.09, 22:31
        A gdyby tak z Dworca Fabrycznego zrobić siedzibę Urzędu Miasta w
        Nowym Centrum Łodzi?
    • Gość: cmr Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą IP: *.4web.pl 19.10.09, 23:24
      A jaki w tym problem przywrócić go do stanu pierwotnego? Wystarczy wyburzyć
      wszystkie te masakryczne przybudówki z epoki PRL, porządnie odnowić elewację i
      budynek będzie jak nowy. A środku mogą go rozpruć jak chcą. Ważne, żeby sam
      budynek przetrwał jako symbol rozwoju miasta.
      • tomasz.bu Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 19.10.09, 23:56
        > A jaki w tym problem przywrócić go do stanu pierwotnego?

        Który stan pierwotny masz konkretnie na myśli i w czym jest on lepszy od
        pozostałych "stanów pierwotnych"?

        > Ważne, żeby sam
        > budynek przetrwał jako symbol rozwoju miasta.

        Jako symbol rozwoju miasta, to on powinien właśnie zostać przykładnie i
        widowiskowo zburzony. Fragmenty elewacji można zostawić i wyeksponować w jakiś
        ciekawy sposób, jako swoiste memento - nigdy więcej.
        • jakub_polewski Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 20.10.09, 16:23
          tomasz.bu napisał:

          > > A jaki w tym problem przywrócić go do stanu pierwotnego?
          >
          > Który stan pierwotny masz konkretnie na myśli i w czym jest on lepszy od
          > pozostałych "stanów pierwotnych"?

          To chyba jasne, że z jego wypowiedzi wynika, iż chodzi mu o stan zgodny z
          projektem architektonicznym z lat '20. XX wieku. Nie rozumiem, czemu w rozmowie
          ma służyć takie komplikowanie sprawy, którą wszyscy rozumieją, o ile nie chodzi
          im o doprowadzenia do zburzenia budynku.

          > > Ważne, żeby sam
          > > budynek przetrwał jako symbol rozwoju miasta.
          >
          > Jako symbol rozwoju miasta, to on powinien właśnie zostać
          > przykładnie i widowiskowo zburzony. Fragmenty elewacji można
          > zostawić i wyeksponować w jakiś ciekawy sposób, jako swoiste
          > memento - nigdy więcej.

          Z historii miasta, które jeszcze w XVIII wieku było jednym z najmniejszych miast
          w Polsce, w którym mieszkańcy parali się rolnictwem, a Łódź nie posiadała
          żadnego połączenia kolejowego jako prowincja Łęczycy, Piotrkowska Tryb. a nawet
          Brzezin i Piątku. Taki dworzec zaledwie 120 lat później świadczył o potędze,
          jaką był łódzki przemysł dający pierwsze miejsce w Europie pod względem wzrostu
          demograficznego Łodzi i jednego z największych okręgów przemysłu lekkiego na
          kontynencie. Właśnie dlatego ten budynek zasługuje z historycznego punktu
          widzenia na pozostawienie go, jako pomnika łódzkich przemysłowców, dla których
          wybudowano zarówno linię do Koluszek jak i całą kolej obwodową dla pracy
          łódzkich fabryk.

          To bardzo smutne, że część łodzian wstydzi się własnej historii. Skoro nie
          potrafimy być dumni z tak niesamowitej historii jaką jest wyjątkowy w skali co
          najmniej Europy rozwój Łodzi, to tym bardziej nigdy nas nikt z zewnątrz nie
          będzie doceniał i postrzegał jako wyjątkowych mieszkańców wyjątkowego miasta. W
          ten sposób można domagać się zburzenia całej Łodzi, bo jej historia jest tą
          samą, co historia tego budynku dworcowego. Wówczas upodobnimy Łódź do nie-Łodzi,
          czyli zakłamiemy historię miasta ze wstydu przed nią, będziemy nie-Łodzią tak
          samo plastikową jak jest dzisiaj choćby zakorkowana, niefunkcjonalna choć
          "nowoczesna" Warszawa ze swoimi wstydliwymi "nowoczesnymi" betonowymi blokami w
          samym centrum i nielubianym "nowoczesnym" choć też niefunkcjonalnym dworcem
          Centralnym.

          Twierdzenie, że budynek dworca nie może być zrekonstruowany jest zwyczajną
          nieprawdą. Pozostawienie go nie przeszkadza w wybudowaniu nowego budynku, być
          może przestrzennie nawet wchłaniającego ten stary, co dodatkowo podkreśliło by
          dalszy współczesny rozwój Łodzi.

          Domaganie się wyburzenia go w sposób nieodwracalny po prostu nie ma uzasadnień
          innych niż wstydzenie się części mieszkańców za własną historię. Choć ten wstyd
          jest zupełnie niepotrzebny.
          • tomasz.bu Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 20.10.09, 17:02
            Drogi Jakubie,

            Odłóż proszę na bok tęskny ton o wstydzeniu się za historię miasta, bo mówiąc
            oględnie nie przydaje Ci to pozytywnego wizerunku, a na mnie nie robi
            najmniejszego wrażenia. Spróbuj chociaż z tej całej awantury nauczyć się jednej
            rzeczy: historia nie jest od tego, aby za nią umierać, a od tego - by się z niej
            uczyć.
            A skoro masz zamiar zawodowo zajmować się dziedzictwem kulturowym, to wyrób
            sobie nawyk aby najpierw sprawdzać u źródeł podawane informacje, a nie bazować
            wyłącznie na własnych, dość przypadkowych emocjach. Np. w ramach małego
            ćwiczenia spróbuj przeanalizować wartość architektoniczną dworców w Łodzi
            (kaliski, rzecz jasna stary i fabryczny), Tarnowie, Lublinie, Gdańsku,
            Wrocławiu, Opolu, Legnicy (ile z nich w ogóle kiedykolwiek widziałeś na oczy).
            Weź pod uwagę takie elementy, jak cechy stylowe, proporcje budynku, rozmiar,
            kubatura przestrzeni pasażerskiej i jej relacja do powierzchni, wyposażenie,
            kontekst urbanistyczny, inne elementy wyposażenia stacji (perony, przejścia na
            perony, ich zadaszenie, drogi dojścia, urządzenie placu dworcowego, powiązanie z
            transportem miejskim i miastem). Następnie zestaw to z czasem powstania obiektów
            i ówczesną liczbą mieszkańców miasta. I na tej podstawie wyciągnij odpowiednie
            wnioski, bo powiedzieć gołosłownie, że "coś jest symbolem potęgi", to, pardon le
            mot, każdy głupi potrafi, tyle, ze nierzadko trafi jak kulą w płot. Jako
            wyjątkowo zainteresowanemu dziedzictwem przemysłowym powinno być Ci także
            wiadome, kiedy pojawiła się w Polsce kolej i że nie wynaleziono jej w XVIII wieku.

            Reszta jest milczeniem.
            • jakub_polewski Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą 20.10.09, 23:15
              tomasz.bu napisał:

              > Drogi Jakubie,
              >
              > Odłóż proszę na bok tęskny ton o wstydzeniu się za historię miasta, bo mówiąc
              > oględnie nie przydaje Ci to pozytywnego wizerunku, a na mnie nie robi
              > najmniejszego wrażenia.

              Szanowny Tomaszu. Otóż ja najzupełniej szczerze tak interpretuję właśnie
              przyczynę negatywnego stosunku do zabytków Łodzi, jeśli dotyczy to osób mających
              tak dużą wiedzę, jak Ty. Szczególnie, jeśli przesłankami ku takiej interpretacji
              są przytyki do wiejskiego pochodzenia miasta i jego rolniczych cech
              przestrzennych, które niestety bardzo często są deprecjonowane, jako negatywnie
              rozumiane "niemiejskie" i tylko z tego powodu poddawane nagonce. Rzeczywistość
              jest taka, że Łódź jest od dawna miastem w rozumieniu funkcjonalnym, posiada
              ośrodki funkcji aglomeracyjnych, regionalnych etc, a pozostałe z przeszłości
              rolnicze cechy przestrzenne jej przeszłości mogą jedynie stanowić dodatkowy
              walor, np. w turystyce, nauce itd.

              > Spróbuj chociaż z tej całej awantury nauczyć się jednej
              > rzeczy: historia nie jest od tego, aby za nią umierać, a od tego - > by się z
              niej uczyć.

              Zgadzam się z tą nauką, jakkolwiek nie widzę jednak związku z tematem. Budynek
              istnieje dzisiaj i stanowi element przekroju historycznego Łodzi, stąd jego
              wartość. Mamy jeden budynek dworca Fabrycznego w Łodzi co jest przesłanką
              również za jego zachowaniem i bynajmniej nie ma to nic wspólnego z kwestią kolei
              dużych prędkości (zaznaczam, bo wielokrotnie podnosiłeś w rozmowie z innymi
              niestety taki nieprawdziwy argument, jakoby pozostawienie budynku miało być
              alternatywą dla budowy szybkiej kolei).

              > A skoro masz zamiar zawodowo zajmować się dziedzictwem kulturowym,

              O, a skąd taka informacja nt. moich planów zawodowych Tomaszu? Pytam, bo jestem
              nią zaskoczony.

              > to wyrób sobie nawyk aby najpierw sprawdzać u źródeł podawane
              > informacje, a nie bazować wyłącznie na własnych, dość
              > przypadkowych emocjach.

              O, znowu ciekawostka. A które to, jeśli wolno spytać, informacje wg Ciebie nie
              posiadają pokrycia w źródłach? Konkretnie?

              > Np. w ramach małego ćwiczenia

              Hah, ja bardzo doceniam u Ciebie wiedzę, ale raczej uważam za wielką Twoją wadę,
              jako dyskutanta, stosowanie pewnych zabiegów erystycznych, które jako
              niemerytoryczne są uznawane w poważnej dyskusji za nieodpowiednie. Twoja wiedza
              powinna Ci wystarczyć, czyż nie? Chyba nie są Ci potrzebne prowokujące
              niemerytoryczne dodatki? Czy bez nich nie czujesz się pewnie?

              > spróbuj przeanalizować wartość architektoniczną dworców w Łodzi
              > (kaliski, rzecz jasna stary i fabryczny), Tarnowie, Lublinie,
              > Gdańsku, Wrocławiu, Opolu, Legnicy (ile z nich w ogóle
              > kiedykolwiek widziałeś na oczy).

              Ten w Lublinie jedynie na zdjęciach, co się zmieni w tym tygodniu, kiedy obaj z
              niego skorzystamy ;D

              Zatem, co do zaproponowanego przez Ciebie "ćwiczenia", chciałbym zauważyć, że
              proponując mi to "ćwiczenie" dokonałeś pewnego zabiegu, który narzuca sugestię,
              jakobym uważał wartość architektoniczną Fabrycznego za niezwykle istotną w
              dyskusji. Mało tego, może to nawet sugerować, że ja się na nią powołuję
              gdziekolwiek. Podobnego zabiegu użyły miejskie służby konserwatorskie, kiedy w
              odpowiedzi na 35 wniosków o wpisanie do ewidencji gminnej nowych zabytków
              poinformowały mnie, że przy badaniu ich wartości zabytkowej będą brane pod uwagę
              "przede wszystkim" ich "walory artystyczno-architektoniczne". Biorąc pod uwagę,
              że wnioski dotyczyły zabytków techniki, np. starych wind w oficynach kamienic,
              kominów poprzemysłowych, infrastruktury transportowej etc., ta odpowiedź wydała
              mi się zwyczajnie błędem lub celowym zabiegiem mającym na celu utrudnienie
              objęcia ich formalnym statusem zabytku. Podobnie traktuję więc tym razem Twoją
              propozycję "ćwiczenia", które nijak się ma do treści, na którą odpisujesz. Wiem,
              że lubisz taki nieuczciwy sposób dyskusji, ale ja jestem - powinieneś to już
              wiedzieć - osobą bardzo odporną na takie sztuczki. Zachęcam więc do rzeczowej
              dyskusji bez stosowania niegodnych zabiegów erystycznych. Co Ty na to?

              Dworzec posiada przede wszystkim wartość historyczną oraz jest obiektem potrzeby
              części mieszkańców aby ją zachować z różnych powodów, od sentymentalnych, przez
              uznanie za obiektu charakterystycznego dla miasta, po wręcz "ciekawą
              architektonicznie" choćby w rozumieniu artystycznym nie mieli racji (tutaj nie
              ma między nami różnicy opinii, choć nawet źródła, na które się powołujesz
              znacznie przychylniej opisują ten budynek o czym nie raczyłeś wspomnieć w
              dyskusjach z innymi użytkownikami forum). Obie wartości spełniają współcześnie
              rozumianą potrzebę ochrony zabytku.

              > Weź pod uwagę takie elementy, jak cechy stylowe, proporcje
              > budynku, rozmiar, kubatura przestrzeni pasażerskiej i jej relacja > do
              powierzchni, wyposażenie, kontekst urbanistyczny, inne elementy > wyposażenia
              stacji (perony, przejścia na perony, ich zadaszenie,
              > drogi dojścia, urządzenie placu dworcowego, powiązanie z
              > transportem miejskim i miastem). Następnie zestaw to z czasem
              > powstania obiektów i ówczesną liczbą mieszkańców miasta. I na tej > podstawie
              wyciągnij odpowiednie wnioski, bo powiedzieć
              > gołosłownie, że "coś jest symbolem potęgi", to, pardon le
              > mot, każdy głupi potrafi, tyle, ze nierzadko trafi jak kulą w
              > płot.

              Drogi Tomku, ale wskaż proszę, gdzie ja twierdzę, że dworzec spełnia potrzeby
              pasażerskie współczesne czy nawet z okresu międzywojnia, albo, że nie należy go
              stamtąd wywalić (tymczasowo) na okres budowy nowego dworca, że jego wartość jest
              jakakolwiek inna niż historyczna i związana z tożsamością części mieszkańców?
              Nie pierwszy i nie ostatni raz, Tomku, piszesz do mnie treści, które nijak się
              mają do moich wypowiedzi. To dość kłopotliwe, bo zamiast sensownej polemiki
              zmuszony jestem do wskazywania na popełniane przez Ciebie błędy logiczne,
              polegające na pisaniu albo nieadekwatnie do moich wypowiedzi, albo zupełnie nie
              na temat (np. starając się coś mi wmówić z planami zawodowymi włącznie!).
              Podtrzymuję całą swoją wypowiedź z prostego powodu - póki co w najmniejszym
              stopniu nie ustosunkowałeś się do niej. Szkoda.

              > Jako wyjątkowo zainteresowanemu dziedzictwem przemysłowym powinno > być Ci
              także wiadome, kiedy pojawiła się w Polsce kolej i że nie
              > wynaleziono jej w XVIII wieku.

              No teraz aż się - za przeproszeniem - uśmiałem. Poprzednie wmówienie mi treści
              nienapisanych było dość irytujące, ale tym razem się po prostu roześmiałem;
              wskaż mi proszę, gdzie napisałem, że kolej pochodzi z XVIII wieku? Napisałem, że
              Łódź była po prostu funkcjonalną wsią jeszcze w XVIII wieku. Od 1801 roku
              (pocz. XIX wieku) do 1921 jest równo 120 lat co daje w przybliżeniu okres
              powstania projektów obecnego budynku dworcowego. Najwybitniejszy niezrealizowany
              pochodził chyba nawet z 1921 roku właśnie i zakładał niezwykle okazały detal
              architektoniczny. Łódź być może i mogła teoretycznie wcześniej uzyskać normalny
              dworzec pasażerski, choćby z okazji podłączenia kolejowego z Koluszkami, ale jak
              sądzę dobrze wiesz, że to było przede wszystkim miasto przemysłowe i temu
              służyła tu kolej. Nie zrealizowano lepszego dla pasażerów projektu? Trudno, jest
              dzisiaj okazja, aby to naprawić, ale "jechanie" po budynku, który akurat
              wybudowano, jakby na siłę chcieć żeby śladu po nim nie zostało jest dla mnie
              właśnie "emocjonalne" i niezrozumiałe. Ponownie piszę, że nie wadzi on
              uwzględnieniu w projekcie architektonicznym nowego dworca. Jakoś ten temat
              ciągle pomijasz skupiając się - nie wiedzieć w jakim celu - na mojej osobie.

              > Reszta jest milczeniem.

              Dobrze dla Ciebie, bo nie będę musiał dłużej poprawiać po Tobie błędów
              wynikających z niedokładnego czytania (zakładam mimo wszystko opcję
              pozytywną i uczciwą z Twojej strony w podejściu do naszej dyskusji).

              Pozdrawiam.
      • Gość: Moonwanderer Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą IP: *.toya.net.pl 20.10.09, 00:27
        To właśnie byłoby moim zdaniem najlepsze rozwiązanie. Sam budynek
        jest piękny, został niestety oszpecony paskudnym, blaszanym dachem
        rozpostartym nad peronami, a także opasującym do wianuszkiem
        plastikowych bud, oddychających brudem i przyciągających smakoszy
        alkoholu. Mimo iż został bezdusznie odarty z detalu, warto go
        przywrócić, zaś budynek dworca pozostawić i tchnąć weń nowe życie,
        nadać mu ciekawą funkcję. Galeria sztuki, muzeum czy dom kultury
        jest dobrym pomysłem:o) Mam nadzieję, że w Nowym Centrum
        odrestraurują, obok elektrowni (czego nie mogę się doczekać), jak
        najwięcej kamienic. Znajduje się tam mnóstwo znakomitej, stuletniej
        architektury, która już teraz tworzy wiele stylowych ulic. A jak
        pięknie mogłaby wyglądać, gdyby wszystkim kamienicom przywrócono
        barwy! Mam nadzieję, że Centrum Festiwalowe i Specjalna Strefa
        Sztuki powstaną, ale nie można zapominać o licznej starej zabudowie
        i połączeniu miejsca z Piotrkowską. Oba "centra" powinny się
        nawzajem dopełniać, mogłyby zostać splecione w pełni
        odrestaurowanymi ul. Narutowicza, Sienkiewicza, Traugutta, Moniuszki
        (ta już prawie jest;o)), Kilińskiego i Tuwima. Nowe i stare centrum
        nie mogą gryźć się, zabierać sobie odwiedzających, "pasożytować" na
        sobie, wysysać sobie energii, odwracać się do siebie tyłem. Aby
        stworzyć "nowe centrum", nie powinno się wyburzać starych budynków,
        gdyż mogą zachwycić tak jak sto lat temu, a wraz z nowymi gmachami
        ułożyć się w fascynującą przestrzeń. Turyści nie zatrzymają się w
        mieście, gdy zobaczą same potworki z betonu, blachy i szkła, których
        mają u siebie mnóstwo, mieszkańcom takie miejsce również szybko się
        znudzi. Nowa zabudowa powinna uzupełniać istniejącą, tak właśnie
        budynek dworca, nawet w nowej roli, nawet zmieniony wewnątrz, nawet
        nieco przesunięty, powinien z nami pozostać. Jest żywą historią,
        jest śladem początków wielkiego miasta, dziedzictwem, które warto
        przekazywać. Manufaktura jest wyjątkowa i niezapomniana głównie
        dlatego, że doskonale godzi wspaniałą architekturę fabryk z nowymi
        akcentami. Dobudowano nową ścianę, ale zachowano historyczną
        zabudowę, dlatego miejsce jest nie tylko świadkiem teraźniejszości,
        ale również zachowało duszę dawnych lat, zabytek żyje i odgrywa nową
        rolę. Moim zdaniem podobnie należałoby potraktować budynki
        znajdujące się w Nowym Centrum. Kolejne niepotrzebne, okrutne,
        bezduszne wyburzenia wyrywają miastu skrzętnie gromadzoną historię i
        próbują je przemienić w bezpłciowy, nijaki zlepek. Naprawdę mamy się
        czym chwalić, nie możemy tracić zabytków na własne życzenie. Pragnę,
        aby tunel kolei, strefa sztuki i gmach festiwalowy powstały, ale z
        zachowaniem starej zabudowy. Inaczej "stolica kultury" stanie się
        tylko hasłem.
        • Gość: Moonwanderer Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą IP: *.toya.net.pl 20.10.09, 00:33
          (Pierwsze zdanie odnosi się do komentarza cmr;o))
    • Gość: gary szkoda że nikt nie ratował np. remizy przy IP: *.xdsl.centertel.pl 20.10.09, 07:34
      ul. Sienkiewicza i wcześniej wyburzanych zabytków, cenniejszych niż
      Dworzec Fabryczny
      • Gość: Ula Re: szkoda że nikt nie ratował np. remizy przy IP: *.4web.pl 20.10.09, 09:43
        Ratował, ratował, niestety wbrew woli władz, więc bezskutecznie...
    • Gość: del Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą IP: *.toya.net.pl 21.10.09, 21:11
      a ja sie po raz kolejny pytam. gdzie/kiedy/czy został ogłoszony
      konkurs architektoniczny na projkt dworca czy też jakiegokolwiek
      innego budynku użyteczności publicznej? co z ustawą o zamówieniach
      publicznych ?! w całej polsce ogłaszane są konkursy, co w sposób
      ewidentny wpływa na jakośc architektury. a w łodzi? 4 konkursy na
      place + 2 konkursy na EC1 i SSS
      • Gość: adrian Re: Siedziba "Gazety" też była kiedyś ruderą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 01:48
        w Łodzi lepiej nie ogłaszać konkursów architektonicznych. skoro proponowane
        projekty są tak żenująco niedostosowane do tego miasta na dodatek tak żenujące
        jak wiatraki na EC1 albo jakieś kopułki refleksyjne to już lepiej te pieniądze
        przeznaczyć na remonty istniejącej zabudowy. wszyscy dobrzy architekci dawno
        wyjechali z tego miasta do Wrocławia, Poznania czy gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka