zbylbyt
25.01.10, 08:04
W sobotę byłem na wspaniałym przedstawieniu wykonanym przez teatr muzyczny w Łodzi. Był to „Skrzypek na dachu”. Aktorzy – śpiewacy dali rozkosz dla uszu i oczu. Na koniec aplauz na stojąco. A to tym bardziej, że grali ( grają) w polowych warunkach. Przedstawienia odbywają się w byłej wytwórni filmów fabularnych, bo z powodu nieudolności władz miasta Łodzi budynek Teatru Muzycznego od kilku już lat jest w remoncie.
Jest jednak jedno ale…. I tu chyba złamano prawo. Na hali urządzonej na wzór auli rzędy niestabilne ruszające się . Przy zapalonych światłach jest problem w przemieszczaniu się. Otóż wyjście z tej Sali jest tylko JEDNO. Wyjście z „widowni” po zakończeniu spektaklu ( a siedziałem w 17 rzędzie ( a jest ich chyba 25)trwało jakieś 15- 20 minut.
Nie wyobrażam sobie natychmiastowego opuszczenia widowni przez kilkaset osób w wypadku zagrożenia życia. ZŁAMANO TU WSZELKIE PRZEPISY BWEZPIECZEŃSTWA. To byłaby tragedia i wiele ofiar. Gdzie są odpowiednie służby, odpowiedzialne za zezwolenie na spektakle w takich warunkach.
Z całym szacunkiem dla muzyków , śpiewaków zespołu baletowego i muzyków ale nie można narażać widzów no i siebie. Dobrzy artyści wystawią przedstawienie wszędzie, ale za jaką cenę. Może teraz po odsunięciu prezydenta Łodzi od „koryta” ktoś przyspieszy remont, oraz pomyśli; by widzowie byli bezpieczni.
Zbigniew