halolodz Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? 14.05.10, 11:57 Miś Uszatek na szczęście wraca na Piotrkowską :) www.halolodz.pl/wiadomosci/artykul,1149,1,1.html Z drugiej strony zastanawiam się czy rzeczywiście w 100dni można nadrobić zaległości narastające przez wiele lat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romek Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.toya.net.pl 14.05.10, 17:25 To niby że Miś Uszatek powraca na Piotrkowską to sukces Sadzyńskiego? Chybaa kpisz. To powinien być psi obowiązek dozorcy, który powinien naprawić uszkodzoną rzeźbę w przeciągu tygodnia a nie pół roku. Piszesz, że w 100 dni nie naprawisz miasta - zapewne, ale jak widać w 100 dni można spieprzyć wiele rzczy, które jak się okazuje wychodziły nawet takiemu nieudacznemu władcy jak Kropek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hun Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.147.173.161.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.05.10, 17:42 ze strony UMŁ: Do Tomasza Kacprzaka, przewodniczącego Rady Miejskiej wpłynął dziś wniosek od pełniącego funkcję Prezydenta Tomasza Sadzyńskiego o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Głównym punktem merytorycznym obrad ma być projekt uchwały w sprawie zmian budżetu Miasta Łodzi na 2010 rok. Wraz z wnioskiem został dostarczony projekt uchwały, który przewodniczący przekazał radnym. Przewodniczący zwołał nadzwyczajną sesję na środę – 19 maja br, na godz.9.00. (rprm) Dlaczego projekt nie został ujawniony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marsz Boże, chroń łódzką kulturę przed Sadzyńskim IP: *.147.112.123.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.05.10, 18:52 www.youtube.com/watch?v=ijY9y1MAi-0&feature=player_embedded Odpowiedz Link Zgłoś
brekeke Dlaczego mamy takich beznadziejnych urzędników? 27.05.10, 15:27 We Francji tak, w Łodzi nie. Winobranie odwołane as, tok fm 2010-05-27, ostatnia aktualizacja 2010-05-27 10:19:30.0 W związku z ostatnimi wydarzeniami i nieoczekiwanym masowym odzewem, zmuszeni jesteśmy do oficjalnego odwołania pomysłu i z bólem pragniemy prosić o zlekceważenie wydarzenia: "Winobranie na placu Wolności w Łodzi" - napisali pomysłodawcy imprezy na swoim profilu na facebooku. Wcześniej - wzorem Francuzów - zapraszali na imprezę, która według pierwszych planów miała rozpocząć się o godz. 22 i potrwać 5 godzin. Swój udział w tej specyficznej zabawie potwierdziło prawie 600 użytkowników serwisu społecznościowego. - Każdy kto decyduje się na przyjście wie, czym to grozi i każdy odpowiada za siebie - mówił mi jeden z pomysłodawców, 23-letni student. Winobranie odbyłoby się nielegalnie. Jego inicjatorzy nie zawiadomili w odpowiednim czasie urzędu miasta. Ale i tak nic by to nie dało. Ustawa o imprezach masowych wyklucza picie alkoholu. Za pociąganie z butelki w miejscu publicznym grozi grzywna. - Taka impreza jest wykluczona, nikt na nią zgody nie wyda - zapowiedział Wojciech Janczyk, rzecznik pełniącego funkcję prezydenta Łodzi. Sprawą zainteresował się komendant wojewódzki, który polecił swoim służbom zbadać skalę zjawiska. Policja stanowczo zapowiedziała, że będzie reagować w przypadku łamania prawa i wykroczeń. Z podobnych imprez słynie Francja. W ostatnich miesiącach odbyło się tam kilkadziesiąt podobnych spotkań. Jedno z nich skończyło się tragiczną śmiercią młodego, pijanego mężczyzny. as, tok fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikrew Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: 195.117.99.* 03.06.10, 07:27 czy to prawda, że UMŁ z braku pieniędzy chce zatrudnić przestępców do pracy przy remoncie ulic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.toya.net.pl 03.06.10, 09:31 Tak! Kropek Z Tomasieskim mają być pierwszymi objętymi tym programem jak tylko na jeśieni sąd się ich przestanie bać. Odpowiedz Link Zgłoś
rtoip1 Chyba nie warto polemizować z "gośćmi" 14.05.10, 18:34 Wiedzą lepiej. Szkoda czasu, jak ktoś nie chce pisać pod własnym nickiem. Tym bardziej, że członkowie starej ekipy mają teraz dużo czasu na zwolnieniach lekarskich i wypowiedzeniach. Wykorzystują go lejąc żółć, obrażając, robiąc rozróby, floodując i trollując fora internetowe. Nie doczekasz się argumentów ani merytorycznej dyskusji. Tylko wpisy "Jakie niedobre PO, już na nich nie zagłosuję" Już widzę jakąkolwiek studentkę co robi taki wpis - komedia. Mają dziewczyny swoje życiowe sprawy, a prezydenta jaki by nie był mają gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poko Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.toya.net.pl 19.05.10, 23:09 no i powiedzcie jeszcze że Sadzyński nie nic nie potrafi. Zuch na medal za uszatka! Może by jeszcze umiał zrobić turniej w piłkę dla dzieci? to by było dopiero poważne wyzwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lynch Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.146.35.5.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.05.10, 15:04 lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7886709,Lynch_do_Tuska__Dlaczego_wyrzucaja_mnie_z_Lodzi_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: 188.33.139.* 18.05.10, 20:44 ekipie Kropki: lodz.naszemiasto.pl/artykul/415268,byli-prezesi-lodzkich-spolek-zatrzymani-przez-abw,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hubarek Brawo Sadzu!!! IP: *.147.76.116.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.05.10, 14:29 Radni tną inwestycje. Sprawdź, czego nie będzie w Łodzi Wioletta Gnacikowska 2010-05-19, ostatnia aktualizacja 2010-05-19 10:32:09.0 Nie będzie Bulwaru Narutowicza, drugiego schroniska dla zwierząt, hospicjum w szpitalu Jordana. Nie powstanie druga nitka al. Unii Lubelskiej, ani obwodnica Nowosolnej. Radni chcą wprowadzić wiele zmian do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. Dziś sesja nadzwyczajna rady miejskiej zwołana na wniosek Tomasza Sadzyńskiego, pełniącego funkcję prezydenta miasta Łodzi. Radni będą debatować nad zmniejszeniem inwestycji zapisanych w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym (WPI). Rada miejska wpisuje do niego ważne inwestycje, które planuje zrealizować w ciągu kilku najbliższych lat. To podstawowy dokument przy konstruowaniu budżetu, bo na zapisane w WPI zadania pieniądze muszą się znaleźć. W planie, który będzie dziś zmieniany, zapisano inwestycje dla Łodzi do 2017 r. (w przypadku lotniska do 2027 r.). Dlaczego radni ograniczają plany? Bo miasto ma niższe wpływy z podatku PIT (30 mln zł przez pierwszy kwartał tego roku) i CIT (6 mln zł za pierwszy kwartał). - Jeślibyśmy wydali pieniądze na te wszystkie inwestycje, to na koniec 2011 r. zadłużenie miasta wynosiłoby 61 proc. (dopuszczalne to 60 proc., potem miastu grozi zarząd komisaryczny - przyp. red.) - mówi Bartosz Domaszewicz, radny PO. - Po obcięciu wydatków zadłużenie miasta nie przekroczy 55 proc. w 2011 r.; w 2012 r. będzie wynosić 58 proc., natomiast w 2013 r. 59 proc. Czyli do 2013 r. mamy perspektywę nieprzekroczenia budżetu. Samorządowcy chcą oszczędzić w budżecie na 2011 r. 150 mln zł, a w sumie do 2017 r. "odchudzić" WPI o 1,5 mld zł. - W pierwszej kolejności są odkładane projekty, na które nie ma dokumentacji i wiadomo, że nie uda się jej stworzyć w ciągu roku. Wpisywanie takiego zadania w WPI jest fikcją. Odkładamy także te, przy których są kłopoty z własnością gruntów - mówi Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO. Inwestycje do wycięcia radni koalicji PO i SLD podzielili na trzy grupy: opóźnione, odłożone i ograniczone. Wśród "opóźnionych" znalazły się budowy dróg np. Bulwar Narutowicza, obwodnicy Nowosolnej. Brakuje na nie dokumentacji projektowej, czyli planu ich budowy są "daleko w polu". W "ograniczonych" są m.in. inwestycje na lotnisku. Miasto chce w ogóle zrezygnować z budowy stacji paliw dla samolotów (teraz dowozi je firma zewnętrzna cysternami) oraz równoległej do pasa startowego drogi kołowania. Tomasz Kacprzak, szef samorządu argumentuje, że na łódzkim lotnisku ruch jest mały, więc niepotrzebny jest dodatkowy pas. Na lotnisku miasto planuje zaoszczędzić w 2011 r. 8,5 mln zł, a do roku 2027 r. - 153 mln zł. Wśród inwestycji "odłożonych" na nie wiadomo jak odległy termin - co w praktyce może oznaczać "odłożonych na zawsze" - są m.in. przebudowa placu Wolności (brak uzgodnień z dziedziny drogownictwa i infrastruktury, brak projektu), odwierty geotermalne na terenie PŁ, przebudowa szpitala Jordana na potrzeby hospicjum. Radni PO chcą dołożyć dodatkowe 9 mln zł na remonty sanitariatów w szkołach, 4 mln zł wykonanie dywaników asfaltowych na drogach powiatowych, nie będzie także zgody na zmniejszenie pieniędzy na budowę ścieżek rowerowych (do 2013 r. ma być to 29 mln zł). Agnieszka Nowak, radna PO zaznacza, że wykreślone bądź odroczone inwestycje mogą wrócić do WPI. - Na przykład, gdy nie dostaniemy pieniędzy z funduszu unijnego, wtedy wkład własny na daną inwestycję można przeznaczyć na coś innego - mówi. Radni PiS na razie nie wiedzą, czy poprą zmiany. - Mamy swoje poprawki i od nich zależy, czy poprzemy zmiany. Chcemy, by pozostawiono w WPI pieniądze na schronisko dla zwierząt oraz na odtworzenie nawierzchni na ulicach, które zostały zniszczone w wyniku wymiany sieci wodno-kanalizacyjnej. Nie chcemy też obcinać tak mocno pieniędzy na lotnisko - mówi Pior Adamczyk, wiceprzewodniczący klubu PiS. wioletta.gnacikowska@lodz.agora.pl Wioletta Gnacikowska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bruntal Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.147.134.147.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.05.10, 10:09 Marsz żałobny: zapalą znicze dla łódzkiej kultury Jędrzej Słodkowski, Jakub Wiewiórski 2010-05-21, ostatnia aktualizacja 2010-05-21 06:53:28.0 W piątek Piotrkowską przejdzie marsz pod hasłem "Urzędnicy niszczą kulturę". W najbliższych dniach można spodziewać się kolejnych wydarzeń, które zaognią spory wokół likwidowanych festiwali 31 maja upłynie termin, jaki magistrat wyznaczył organizatorom festiwalu Plus Camerimage na przesłanie kosztorysu imprezy. W budżecie miasta wciąż jest zarezerwowane 1,5 mln zł na tegoroczną edycję. Marek Żydowicz zdaje się jednak podtrzymywać decyzję o wyprowadzce z Łodzi. Camerimage do Bydgoszczy? Wczoraj dyrektor Plus Camerimage był w Bydgoszczy. Oglądał budynek opery, rozmawiał z władzami miasta, którym przydałaby się markowa impreza w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Z informacji "Gazety" wynika, że w negocjacjach z Bydgoszczą mowa jest o mniejszej kwocie niż ta, którą gwarantuje festiwalowi Łódź. Nie wiadomo, czy festiwal, jeśli zostanie przeniesiony z Łodzi, zachowa dotację z Ministerstwa Kultury i od sponsora tytularnego. Bogdan Zdrojewski mówił w Radiu Łódź, że nie wyobraża sobie, by w tym roku festiwal mógł być zorganizowany w innym mieście niż Łódź. Jednak po tym, jak miasto odkupiło od Fundacji Sztuki Świata Marka Żydowicza i Davida Lyncha budynek EC-1, dyrektor Camerimage raczej nie będzie miał interesu, by zostać w Łodzi. A i władze miasta wydają się być coraz bliższe, jeśli Żydowicz nie przedstawi kosztorysu, zrezygnować z zabiegania o Camerimage. Marsz przeciw politykom To, że w Łodzi najprawdopodobniej festiwalu nie będzie, jest jednym z powodów, dla których w piątek o godz. 17 na pl. Wolności ruszy marsz pod hasłem "Urzędnicy niszczą kulturę". Drugi to spór wokół Festiwalu Dialogu Czterech Kultur, który doprowadził do jego likwidacji. I zastąpienia Katarzyny Knychalskiej na stanowisku dyrektora Miasta Dialogu (instytucji organizującej festiwal) Bogdanem Toszą, reżyserem z Krakowa - rozmowa niżej. Magistrat swoją decyzję uzasadnia wynikami kontroli finansowej. Ten argument nie przekonuje jednak organizatorów marszu. Pod listem otwartym przeciwko upolitycznianiu kultury podpisało się na stronie internetowej ratujkulturę.pl ponad 1500 osób. "Urząd Miasta Łodzi doprowadził do likwidacji dwóch sztandarowych festiwali: Festiwalu Dialogu Czterech Kultur i Camerimage. Wobec tych poczynań polityków, którzy bezpardonowo niszczą najoryginalniejsze kulturalne projekty w Łodzi (...), chcemy rozpocząć akcję społeczną, która, miejmy nadzieję, rozszerzy się na całą Polskę i przyjmie formę społecznego protestu przeciwko bezmyślnym działaniom niekompetentnych urzędników" - można przeczytać w liście. Uczestnicy "żałobnego konduktu" złożą wiązanki kwiatów pod urzędem miasta. Zapalą też znicze w intencji "Ś.P. łódzkiej kultury". Pustynia Nowaka Nie wszystkie formy protestu spotkały się z takim odbiorem. Za klapę należy uznać facebookową akcję "Łódź 2016 - Kulturalna Pustynia Europy". "Pomóżmy zlikwidować wszystkie ważniejsze imprezy kulturalne w naszym mieście. Zamiast centrum festiwalowego stwórzmy ukwiecone skwery, zamiast FD4K jarmark wojewódzki (...). Zamiast Camerimage zorganizujmy przegląd konferencji prasowych prezydenta Jońskiego!" - napisał w odezwie administrator strony, którym okazał się Jarosław M. Nowak, były doradca prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. W zażartej dyskusji użytkowników portalu górę wzięli ci, którzy uznali inicjatywę Nowaka za akcję polityczną. Pomysłodawca strony wyjaśniał, że "sprzeciw, w tej przecież żartobliwej formie, miał mieć charakter prywatny, dla przyjaciół, dla znajomych", choć zaprosił do grupy 2,2 tys. osób. Zaproszenie przyjęło tylko ok. 200, odrzuciło trzy razy więcej. Poznań o Łodzi: efektowna katastrofa - To niesamowite, że w obronie wydarzeń kulturalnych my, łodzianie, zbieramy tysiące podpisów poparcia, wychodzimy na ulicę. Niewątpliwie jest to sytuacja kryzysowa dla łódzkiej kultury, ale widzę w tym niesamowity potencjał społeczny, który jest ważnym elementem naszych starań o otrzymanie tytułu ESK 2016. W Łodzi to ludzie tworzą kulturę!" - Krzysztof Candrowicz z Łódź Art Center, operatora starań Łodzi o ESK, nie traci optymizmu. Jednak w Polsce Łódź traci markę. "To był prymus, pupil, wzór do naśladowania i obiekt zazdrości. Łódź przez wiele miesięcy była dla decydentów z pozostałych miast rywalizujących o Europejską Stolicę Kultury 2016 męczącym wyrzutem sumienia. (...) Festiwal Dialogu Czterech Kultur i Camerimage wydawały się potężnymi filarami, na których Łódź zbuduje swą kulturalną potęgę. (...)Teraz wydaje się, że był to kolos na glinianych nogach" - pisze poznańska "Gazeta Wyborcza". I konstatuje: "Kłopoty z Markiem Żydowiczem i jego Camerimage, zamieszanie z Festiwalem Dialogu Czterech Kultur (...) zmieniają wcześniejszy promocyjny rozmach w efektowną katastrofę". Jędrzej Słodkowski, Jakub Wiewiórski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pomysł Można skuteczniej IP: *.toya.net.pl 21.05.10, 11:01 Zamiast marszu pielgrzymka w intencji pomnożenia cudownego kasy miejskiej albo wyślijcie wszyscy totolotka i ci którzy wygrają zrzucą się na ten wspaniały projekt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swojak1000 Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.10, 10:55 Spoko , po to one są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zub no i się zaczyna IP: *.146.212.184.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.05.10, 09:40 Pierwsze podróże Sadzyńskiego: do Berlina i Porto wiol 2010-05-25, ostatnia aktualizacja 2010-05-24 21:01:28.0 Tomasz Sadzyński, pełniący funkcję prezydenta Łodzi, wyjeżdża w swoje pierwsze zagraniczne delegacje. W czwartek wybiera się do Berlina. Weźmie udział w międzynarodowym sympozjum dotyczącym dyplomacji kulturowej: "Kultura, globalizacja i stosunki międzynarodowe w następnych dwóch dekadach". Sadzyński będzie tam mówił o Łodzi jako kandydacie do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Razem z komisarzem do Berlina jedzie Edyta Sancewicz, dyrektorka Biura Doradców Prezydenta. Prosto z Berlina komisarz poleci do Portugalii na spotkanie Acte, czyli międzynarodowej wspólnoty zrzeszającej miasta związane z przemysłem tekstylnym. Wróci do Łodzi 30 maja. wiol Odpowiedz Link Zgłoś
jedyny.kkk Re: no i się zaczyna 25.05.10, 10:11 Ciekawe czy też napisze książkę o swoich służbowych pielgrzymkach jak wielki nieodżałowany jedyny Krop Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: no i się zaczyna IP: *.toya.net.pl 25.05.10, 15:08 ano pewnie napisze ksiazke jak to robi kazdy zadufany w sobie karierowicz. ciekawe jak na tej konferencji odniesie się do spustoszenia jakie zrobił w 3 miesiace wsród łódzkich festiwali Odpowiedz Link Zgłoś
nefnef Droga demokracja drogo kosztuje 25.05.10, 18:57 Było nam to po to, żeby zobaczyć że po złym może być gorszy. Ale miejmy nadzieję - to jedno z tańszych co możemy sobie zafundować. Odpowiedz Link Zgłoś
jedyny.kkk Re: Droga demokracja drogo kosztuje 25.05.10, 19:20 nefnef napisał: > Było nam to po to, żeby zobaczyć że po złym może być gorszy. tyle że to akurat mozna powiedzieć o Kropie i Tomaszewskim i pasuje jak ulał. Gorszych juz nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tytus Re: Droga demokracja drogo kosztuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.10, 16:47 jonek zrobił kleksa w majtki - to jedyne co mu wyszło po referendum. teraz sie jonka bo nie wiedział że nic poza tym nie umie. obes...cy ci politycy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bs Re: Droga demokracja drogo kosztuje IP: *.toya.net.pl 31.05.10, 21:47 no wreszcie przyszło nam nowe. Kultura w wydaniu Kacprzaka to znacznie wyższy poziom. Ch bez czapki nie ma szans z wyczynami tego kolesia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdenek Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: 195.117.99.* 02.06.10, 14:09 Sadzyński twój wróg! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: No i co...????? No i co Pani Bomanowska.? Tyle pisania, ze w Łodzi IP: *.147.197.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.06.10, 14:53 Pani Bomanowska i co pani na to, taka pani była pewna, tak pani szydziła - pewnie sie i tak pani cieszy z Walczakiem, ze Camerimage odeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxz Re: No i co Pani Bomanowska.? Tyle pisania, ze w IP: *.toya.net.pl 18.06.10, 17:35 radny walasek też się pewnie ucieszy to on sprawił, że największe rangą wydarzenie filmowe znika z łodzi na dobre. Jak ktoś nie umie się posługiwać rozumem to wszczyna awantury żeby na siebie zwrócić uwagę. Walasek w tym przoduje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sasza Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.toya.net.pl 27.06.10, 08:20 Pożegnanie wyburzanych koszar Strzelców Kaniowskich sasza 2010-06-26, ostatnia aktualizacja 2010-06-26 17:04:30.0 Rozbiórka trzypiętrowego budynku przy rogu ul. Legionów z Pogonowskiego już trwa. W sobotę grupa łodzian przyszła ostatni raz na niego spojrzeć i opowiadała przechodniom jego wojskową historię. Po kilkudziesięciu latach na ulicy Legionów znowu pojawiły się patrole polskich żołnierzy. Strzelcy Kaniowscy parami przemierzali chodnik wzdłuż budynku pod numerem 60/66, a także sąsiednią ul. Pogonowskiego. Niedługo po trzypiętrowym gmachu nie będzie śladu. To dawne koszary wojskowe. - Do 1914 roku zajmowała je rosyjska armia, potem przez cztery lata Niemcy. Od 1918 roku Wojsko Polskie, jeszcze długo po drugiej wojnie światowej należały do armii - opowiada Bolek Rosiński ze stowarzyszenia historycznego Strzelcy Kaniowscy. Jest ubrany w podoficerski mundur polowy. To replika stroju z 1937 roku. Jego koledzy mają na sobie lniane polowe i garnizonowe wyjściowe mundury jakie można było oglądać kilka dekad temu w Łodzi. Pod budynkiem dawnych koszar zjawił się również pruski oficer w stroju z czasów I wojny światowej i carscy żołnierze z tego okresu. Budynek przy rogu ul. Legionów i Pogonowskiego jest wyburzany. Prac nie widać jeszcze z chodnika, bo maszyny rozbierają na razie mniejsze konstrukcje w głębi posesji. Główny gmach zniknie z krajobrazu Łodzi do połowy sierpnia. Nigdy nie został wpisany do rejestru, ani ewidencji zabytków. Nie jest też chroniony planem miejscowym. Jego właścicielem jest Polska Grupa Farmaceutyczna. Kupiła gmach razem z firmą Cefarm, której logo widać ciągle na elewacji. - To strasznie zniszczony i zdewastowany budynek. Zagraża bezpieczeństwu ludzi. Od pięciu lat nie można nawet wchodzić na niektóre piętra, bo stropy mogą się urwać - mówi Renata Borkowska-Kubiak, rzeczniczka PGE. Firma pozwolenie na rozbiórkę dostała w 2008 roku razem z pozwoleniem na budowę. Przy ul. Legionów mają powstać mieszkania. W sobotę dawne koszary, razem z grupą rekonstrukcyjną Strzelców Kaniowskich, żegnała grupa łodzian oburzona postępowaniem urzędników, którzy wydali zgodę na wyburzenie. - Łodzianie mają dziurę w pamięci, jeśli chodzi o miejsca. Punktowo pamiętamy o fabrykantach, osoby które tu mieszkają znają historię tego budynku, ale mało kto inny to wie. Działanie urzędników to przełożenie wiedzy łodzian o historii ich miasta. Nie można liczyć na służby miejskie, że zachowają nasze dziedzictwo kulturowe - mówi Adam Brajter z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. sasza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tulek Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: 195.117.99.* 05.07.10, 07:01 Czy prezydent Komorowski zdymisjonuje Sadzyńskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: 100 dni po referendum - na co nam to było? IP: *.toya.net.pl 23.07.10, 15:58 (...) Najnowszy ranking samorządowy "Rzeczpospolitej" przedstawia samorządy najlepiej radzące sobie finansowo i najwięcej inwestujące. Łódź w porównaniu z 2008 rokiem awansowała w nim z 11 na szóste miejsce wśród miast na prawach powiatu. W imieniu miasta wyróżnienie z rąk Jerzego Buzka przyjął wiceprezydent Łukasz Magin. Uśmiechał się, pozował do zdjęć. I tyle. Magistrat nagrodą się nie pochwalił. Na ścianie nie zawisł dyplom, nie pojawiła się nawet wzmianka na stronie internetowej urzędu. Dlaczego? Bo korzystny dla Łodzi ranking dotyczył 2009 roku. Był więc korzystny dla ówczesnego prezydenta - Jerzego Kropiwnickiego. Magistrat w żenujący sposób tłumaczy milczenie. - Nie mamy w zwyczaju chwalić się takimi rzeczami - przemawia w jego imieniu Wojciech Janczyk, rzecznik komisarza Łodzi. Obecne władze pogrąża jeszcze wiceprezydent Magin. Opowiada, że informacje wysyłały poprzednie władze. Sugeruje, że nie musiały być rzetelne, bo nie wie, co wysyłały. Tymczasem kapituła rankingu korzystała z danych dwóch ministerstw: finansów i rozwoju regionalnego. lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8168501,Lodz_nie_chwali_sie_nagroda__To_zasluga_Kropiwnickiego_.html Odpowiedz Link Zgłoś