Dodaj do ulubionych

Z czym Kojarzy wam się Łodź?

20.04.10, 11:27
Witam wszystkich! Jestem studentką III roku geografii Uniwersytetu Łódzkiego.
Zwracam się do wszystkich użytkowników o pomoc, mianowicie piszę pracę
dotyczącą wizerunku Łodzi w innych miastach i chciałabym uzyskać informacje:
Co Wy Łodzianie myślicie/mówicie na temat swojego miasta? Z czym wam się ono
kojarzy?
Dziękuję serdecznie za wszystkie wpisy! pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: bumcyk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.10, 11:28
      z paltem Cezarego Bodzianowskiego
    • Gość: kaja z brudem! IP: *.lh.pl 20.04.10, 11:32
      • Gość: złośłiwe bydlę Re: z brudem! IP: *.lodz.msk.pl 22.04.10, 18:28
        To się zacznij myć, a nie wietrzyć.
    • Gość: Prof Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.toya.net.pl 20.04.10, 12:05
      meggi_184 napisała:

      > Witam wszystkich! Jestem studentką III roku geografii Uniwersytetu
      Łódzkiego.
      > Zwracam się do wszystkich użytkowników o pomoc, mianowicie piszę
      pracę
      > dotyczącą wizerunku Łodzi w innych miastach i chciałabym uzyskać
      informacje:
      > Co Wy Łodzianie myślicie/mówicie na temat swojego miasta?

      Może najpierw powinnaś zrozumieć temat na który masz napisać pracę.
      "Wizerunek Łodzi w innych miastach!!!"
      • Gość: meggi_184 Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.uni.lodz.pl 20.04.10, 13:21
        uwzględniam w pracy wypowiedzi osób mieszkających w Łodzi. Więc temat podałam
        właściwy. Jeśli nie odpisujesz na zadane pytanie to proszę się nie wypowiadać w
        ogóle i nie komentować.

        Dziękuję
        • yavorius Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 20.04.10, 15:04
          > Jeśli nie odpisujesz na zadane pytanie to proszę się nie
          > wypowiadać w ogóle i nie komentować

          Dobre :D
        • Gość: Marcel Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.toya.net.pl 20.04.10, 16:18
          Kobieca logika bywa powalająca.

          Dziękuję.
    • gooliver82 Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 20.04.10, 13:28
      Z brudnymi i obdrapanymi kamienicami, śmierdzącymi bramami, zasranymi chodnikami
      i trawnikami - to wszystko w Śródmieściu. Upadającą Piotrkowską i tragiczną
      komunikacją miejską.

      Mam wielką nadzieję, że na Kobro City się nie skończy i miasto pójdzie dalej w
      kierunku renowacji Śrómiescia.
      • Gość: jonski_zrob_cos Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: 109.243.48.* 20.04.10, 14:58
        z dziurami na ulicach!!!

        ogólnie można przyjąć, że na polskich ulicach jest asfalt z dziurami, w Łodzi
        natomiast mamy do czynienia z dziurami z drobną domieszką asfaltu...
        • jedyny.kkk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 20.04.10, 15:10
          Ten asfalt dostał się do łodzi na bieżnikach opon, przyjezdni
          przywieźli.
    • Gość: WAMol, fileo Dzisiaj znowu pogrzeb osoby blisko związane IP: *.lodz.mm.pl 20.04.10, 15:30
      z naszym miastem. Uroczystości pogrzebowe gen. bryg. dr. hab. n. med. Wojciecha
      Lubińskiego odbędą się we wtorek 20 kwietnia 2010 r. Rozpoczną się o godz.
      15.00. Msza żałobna zostanie odprawiona w Katedrze Polowej Wojska Polskiego o
      godz.16.30. O godz. 20.00 odbędzie się pożegnanie z honorami wojskowymi
      -Cmentarz Wojskowy przy ul. Powązkowskiej 43/45 .
      Gen. bryg. dr hab. n. med. Wojciech Lubiński - prezydencki lekarz i rzecznik
      wojskowego szpitala w Warszawie. W latach 1988-1994 Lubiński studiował w
      Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. W 1994 r. zrobił staż podyplomowy w
      Wojskowym Instytucie Medycznym. Zrobił specjalizacje z chorób wewnętrznych i
      chorób płuc. W 2000 r. uzyskał tytuł doktora nauk medycznych, a w 2010 r. -
      doktora habilitowanego nauk medycznych. Od 2008 roku Lubiński był zastępcą
      Komendanta Centralnego Szpitala Klinicznego MON (CSK MON), a od 2005 r.
      rzecznikiem prasowym Wojskowego Instytutu Medycznego. Od 2000 r. był starszym
      asystentem Kliniki Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii CSK MON, od
      2005 r. adiunktem w tej klinice. Od 1996 r. był asystentem w Wojskowym Szpitalu
      Gruźlicy i Chorób Płuc w Otwocku, wcześniej - od 1995 r. był lekarzem w
      jednostce Wojskowej w Ostródzie.
      Lubiński w ostatnich tygodniach udzielał informacji na temat stanu zdrowia matki
      prezydenta Jadwigi Kaczyńskiej, która na początku marca trafiła do szpitala z
      powodu pogorszenia stanu zdrowia. Zwykle towarzyszył też prezydentowi w
      podróżach zagranicznych.
    • Gość: Lodzianka Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.toya.net.pl 20.04.10, 15:58
      Dla mnie to moje miasto. Tu się urodziłam i zestarzałam. 40 lat
      pracy zawodowej. Kocham to miasto z jego brzydotą i pięknem też. Tu
      jest moje miejsce na ziemi.
    • emir.stockhof Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 22.04.10, 09:35
      Łódź niechybnie i niezmiennie kojarzy mi się z:
      NAJPIERW NEGATYWY:
      1) ulicamy wybrukowanymi "kocimi łbami" - np. fragment Telefonicznej
      od Sądeckiej do Weselnej.
      2) z łódzkimi taryfiarzami (i ogólnie kierowcami), co niemal
      przejeżdzają pieszych na pasach, miast zatrzymać się i puścić, jak
      to się robi np. w krajach powszechnie uznawanych za cywilizowane.
      3) Dużą liczebnie w stosunku do ogółu populacji grupą zubożałych
      osób, często niezawinionych w bezpośredni sposób, którzy czasem
      budzą współczucie i chęć niesienia im pomocy, a czasem lęk.
      4) Fatalnym stanem dróg (Inflancka od Strykowskiej do Stalowej),
      które nie zaznały frezowania, a jak już się coś remontuje, to
      wylewając asfaltowe kupy w miejscu dawnego ubytku.
      5) Niskim poziomem świadczonych usług w placówkach usługowych,
      handlowych, medycznych: zwroty typu "teraz nie moge, bo mi komputer
      sie zacina w sklepie spożywczym", albo chamski sposób traktowania na
      recepcji w szpitalu lub przychodni.
      6) Ogólnym poczuciem, że w mieście najlepszą strategią
      jest "załatwiactwo", znajomość kogoś, kto może coś załatwić, pomóc,
      poczcuie braku przejrzystości i transparentnych zasad w procedurach
      przetragowych, konkursach na stanowiska itd.
      7) Niewielki udział prywatnego sektora, opartego na wiedzy (research
      & development), który zazwyczaj jest motorem napędowym miasta, a
      jego pracownicy są żywotną tkanką miasta.
      POZYTYWY:
      1) Wciąż mieszka tutaj wielu interesujących ludzi, mających wiele do
      zaoferowania i z którymi spędzanie czasu to przyjemność.
      2) Względnie szeroki wybór sposobów spędzania wolnego czasu.
      3) Tanie koszty życia.
      • witoldzbazin Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 22.04.10, 10:35
        psie kupy???
        • nett1980 Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 22.04.10, 18:14
          Najbardziej z...Tuwimem. Jesienia(bo wtedy wprowadzilam sie do
          Lodzi), sienia pachnaca od listow, cukierniami, z ksiezycem od
          mimozy zlotej majowym. Z tradycjami filmowymi, historia spozierajaca
          z kazdego kata, z ta troche nowsza oczywiscie. Rowniez z hektarami
          kamienic i fabryk oraz z napisem Lodz Fabryczna na rozkladzie jazdy
          pociagow, to jeszcze z komuny pamietam.
      • parfums_djemil Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 22.04.10, 19:20
        Jestem łodzianką z urodzenia, ale i z odzysku. Od niedawna spowrotem w mieście po kilku latach tu i tam. Niestety - nie mogę się w Łodzi odnaleźć (etap przejściowy...?), więc mam skojarzenia głównie negatywne. W każdym punkcie w kategorii NEGATYWY zgadzam się z przedmówcą.


        A zatem moje własne NEGATYWY:

        1) Brud, smród (rozumiane jak najbardziej dosłownie), chaos przestrzenny i zwykły bałagan.

        Wszędzie i w różnorakich postaciach. Poza Manufakturą trudno wskazać miejsca po prostu ładne, uporządkowane zadbane. Nie chodzi mi o fajerwerki, ale o zwykły porządek, ładne matriały, ciekawe "meble miejskie" (ławki, kosze, latarnie i inne takie), kawałek zadbanej miejskiej zieleni, trawnik po prostu (w Łodzi to nie jest takie oczywiste)...

        Arcy-łódzkie widoki:

        - potrzaskane, dziurawe ulice i takież chodniki. Fragmenty połamanych płyt chodnikowych i inne śmieci na "trawniku" porośniętym rachitycznym wydeptanym, lub po prostu wymarłym, zielskiem; wszystko krzywe, koślawe, boleśnie chaotyczne
        - płotki wokół śródmiejskich posesji sklecone z byle czego (tu kawałek siatki, tam kawałek kratki ze zbrojonego betonu, ustrojstwo zwieńczone jakąś dechą czy dyktą); wszystko równo zasrane przez pieski...
        - nad tymi slumsowatymi widoczkami górują obdarte do niemożliwości bydynki (nie tylko zabytkowe kamienice) i oczywiście (w sumie to jest akurat ogólnopolska bolączka) szyldy, szyldziki, krzykliwe reklamy napchane bez ładu i składu
        - ziejące niezwykłą brzydotą łódzkie rynki (górniak, bąłucki, pl. Barlickiego)

        2) Fatalny stan ulic, fatalne warunki jazdy. Slalom-gigant wśród dziur i podskoki-dygodki na nierównościach i łatach. Kocie łby oczywiście! (wrocławskie bruki też nieźle potrafią wytrząść, ale przynajmniej mają jakiś retro-urok...). Z punktu widzenia kierowcy, niestety niska kultura jazdy plus niezbyt odpowiedzialni piesi (np. dostojnie, spacerowym krokiem przecinający dwupasmowe ulice - trawniczkiem, bez świateł czy pasów).

        3) Fatalna komunikacja miejska. Zawodna, niepunktualna, wymuszająca dużo za długie oczekiwanie na środki transportu. Ponad to i przede wszystkim - pojazdy są niesamowicie brudne!! Siedzenia są nieraz tak lepkie od brudu, że wyglądają jak oblepione jakąś czarną masą... Tramwaje i autobusy są niedogrzewane zimą.

        W efekcie przykrych doznań przerzuciłam sie niemal całkiem na samochód. Czasami jedynie biorę autobus spod Łodzi Fabrycznej i czekając na jego przyjzd zastanawiam się czy łodzianie widzą jeszcze syf jaki ich otacza: koszmarnie paskudny placyk zwany dworcem PKS/MPK pokryty pokruszonym, dziurawym asfaltem; przystanki bez wiat i ławek; autobus co 20min lub dłużej... Arcyłódzko.

        4) Bieda. Dużo za dużo smutnej biedy. Dawno nie widziałam tylu ludzi żyjących wyraźnie poniżej granicy ubóstwa (niedawna wycieczka na Górniak). Łodzianie są w przeważającej masie szarzy i smutni, źle ubrani - poza modą, trendami, radością i kolorem życia.

        Nie chodzi mi o snobizm kiedy piszę "moda" - chodzi mi o jakościowe życie, gdzie jest miejsce na zajmowanie się takimi detalami umilającymi codzienność. Owszem widzę wyjątki, ale za mało jak na duze miasto.

        Dużo "dresów" i panienek "solarek" - tani kiczowaty szyk zdaje się być w cenie, a przynajmniej nie wydaje się tutaj niczym dziwnym ani obciachowym...

        5) Niski poziom usług wszelkich na co ludność miejscowa zdaje się być uodporniona. Łodzianie pokpiwają sobie ze mnie i posądzając mnie o "stoliczny snobizm", nie dostrzegając, że są traktowani jak petenci nie klienci.
        Ale to nie tylko to. Różne detale składają się na brzydki obrazek, jak np sklep-butik z dość drogim asortymentem tekstylnym umieszczony w zimnej, obskurnej piwnicy ze śmiechu wartą przebieralnią okrytą cienką szmatką sięgającą moich kolan. Kto do diabła decyduje się robić zakupy w takim miejscu wydając niemałe pieniądze??
        Sklepy i lokale to często brzydkie wnętrza, brzydkie WC-ty - biednie, bez pomysłu, drętwo...

        6) Wbrew obiegowej opinii - brak interesujacych lokali. Restauracje i restauracyjki nieliczne, nieciekawe, w większosci naprawdę kiepskie, zbyt często na modłę chłopską/rustykalną/graciarnianą. Mała różnorodność pod względem kulinarnym i, wspomniana już, kiepska obsługa. Zdarzało nam się opuścić (niemal pusty) lokal zanim pojawiła się obsługa, a także z powodu dymu papierosowego (restauracja nie pub!) i z powodu zbyt głośnej muzyki z gatunku pop puszczonej z radia (inna restauracja).

        Scena klubowa też smutnawa, albo to ja przestałam tu pasować. Brakuje mi jakosciowych (nie chodzi o durny snobizm) lokali dla 30-latków. Tam gdzie próbowaliśmy się zabawić trafialiśmy na klimaty dyskotekowe (z dobrodziejstwem inwentarza w postaci wspomnianych już dziewcząt-solarek z adekwatnymi partnerami) albo lokaliki nawet interesujące, tyle że z nadreprezentacja młodzieży na oko licealnej, bez wygodnej strefy chill-out gdzie można posiedzieć i pogadać w przerwie między tańcami.

        Zaznaczam, że ten punkt jest na liście negatywów opcjonalnie - jestem w Łodzi od niedawna i, że tak to ujmę, od nowa - wiec mozę się po prostu nie znam.

        7) Niefajny, nieciekawy rynek pracy. Tak na pierwszy rzut oka. Najwięksi pracodawcy to, o ile mi wiadomo, fabryki, budżetówka i Infosys - z definicji brak perspektyw. Nieciekawe programy socjalne dla pracowników (opieram się na relacjach znajomych i porownuję z Wa-wą) lub brak takowych.

        8) Porażająca nieudolność i indolencja urzędników, zasadniczo upośledzająca przedsiębiorczość obywateli (a przedsiębiorczość zdaje się być odpowiedzią na braki rynku pracy). Kiepskie, często niemądre wykorzystanie programow unijnych. Co gorsza (staram się nabrać orientacji w lokalnej polityce) nie widać lepszej alternatywy...

        8) Nieudolna organizacja lokalnych imprez o dużym potencjale promocyjnym - plus żałosne akcje promocyjne Łodzi (np z zaskoczeniem i zażenowaniem natrafiłam na łódzki namiot na festiwalu Open'er (nie wiem co konkretnie pomysłodawcy chcieli w ten sposób wypromować; jestem pewna że ktoś wziął za to pieniądze...).

        Jeśli chodzi o imprezy lokalne, to nacięliśmy się na "Łódź Design" (organizacja odstręczająca, niewiele ciekawego do obejrzenia); załamała nas obsługa Atlas Areny (mecz siatkówki - kupienie biletów okazało się nie lada wyzwaniem). Nie bardzo wiem co sie stało z festiwalem Czterech Kultur - powinien być głośny, promowany, przyciągać - a działa na zasadzie szukajcie, a znajdziecie (tak swoją drogą to dlaczego wrzesień?? - studenci to naturalna grupa docelowa takiej imprezy).
        Najlepiej wspominam Camerimage, chociaż, jeśli mam być sczera wolę Nowe Horyzonty - zwłaszcza od czasu przeprowadzki do Wrocławia - boski, ciepły Wrocław latem... Camerimage to, poza niewątpliwymi atrakcjami, zimna i naprawdę brzydka zimową porą Łódź... :(


        POZYTYWY:

        1) Względne tanie koszty życia (jeśli utrzyma się warszawske zarobki... ;))

        2) Tanie mieszkania.

        3) Ciekawe "inicjatywy oddolne", jakie zdają się nieśmiało wskazywać, że tutaj ciągle jest potencjał, ludzie którym ręce nie opadły tak jak mi :)

        4) Zaryzykuję twierdzenie, że w Łodzi mamy łatwiejszy rynek usług dla ewnetualnej inwestycji/biznesu niż np, dobrze rozwinięty, konkurencyjny rynek warszawski.
        Plusem są tańsi pracownicy i powierzchnie do wynajęcia; minusem nastawienie łodzian na "taniość" (zapewne kwestia zarobków) i małe "wysnobowanie" potrzeb konsumentów. Jak wspominałam powyżej, łodzianie wydają się dość zadowoleni z tego co mają i nie jestem pewna czy potrzebują czegokolwiek więcej.


        Tyle moich obserwacji.


        Przytłoczona (miejmy nadzieję przejściowo) łódzką melancholią,
        parfums_djemil

        • dziad_borowy Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 22.04.10, 21:01
          Coz, Twoja wypowiedz pewnie zaraz zostanie zjechana, troche na zasadzie, ze
          "obrazac" czyjejs ukochanej zony sie nie godzi. Wedlug mnie to jesli ta zona
          jest osoba publiczna to uzasadniona krytyka jest jak najbardziej dozwolona.
          Mysle tez, ze dobrze jak sie na sprawe Łodzi patrzy z oddali, po wyjezdzie/po
          przyjezdzie, troche porownujac, a przy tym nie bedac niejako niewolnikiem
          porzekadla, ze wlasnego gniazda sie nie kala.
          Troche w Łodzi pomieszkalem i poczatkowo bylo to ciezkie oswiadczenie. Nie to,
          ze pochodzilem z rajskiego miasta, co to to nie :) ale mialem poczucie, ze
          trafilem do podobnie ciezkiego miejsca. Mowcie co chcecie ale nie jest dobrze,
          jak gdzies trzeba troche pomieszkac, zeby sie oswoic i pokochac z dobytkiem
          inwentarza. Turysci nie pomieszkaja, oni od razu powiedzia, ze niefajnie. Ala ja
          pomieszkalem i pokochalem, to byl cudowny czas :) Pietryna kwitla, klubow cala
          masa, zycie nocne na wysokim poziomie, zycie kulturalne moze nie standard
          swiatowy ale bez problemu kazdy znalazl cos dla siebie. Inne kwestie takie jak
          rynek pracy zbytnio mnie nie zajmowaly, jest czas na zabawe i czas na prace ;)
          Łódzkie "minusy" takie jak brud (no jest brudno i niech pierwszy rzuci
          kamieniem, kto nigdy tak nie pomyslal), chaos przestrzenny (to polska
          przypadlosc, ale faktem jest, ze sa miejsca, gdzie lepiej sie staraja),
          permanentny brak srodkow na remonty (taka sytuacja jak z chaosem przestrzennym i
          niech mi nikt - uklony dla Biga ;) -nie
          mowi, ze we Wrolu tez sa obdarte kamienice, bo tam naprawde jest tego mniej, a
          juz w centrum bez porownania), szarzy i zmeczeni ludzie (taka lajfa, jak by nie
          patrzec Łódź troche bardziej niz inni dostala po dupie po komunie), wiec te
          minusy przestaly mi sie tak bardzo rzucac w oczy. Ale na to wszystko trzeba bylo
          czasu, ten pierwszy rzut oka jest naprawde istotny i miejmy nadzieje, ze po
          najblizszych wyborach samorzadowych miastem wreszcie zacznie rzadzic ktos z
          jajem, bo jak nie to dupa blada niestety.
          Parfums, odnoszac sie do Twoich uwag, to z ta moda chyba nie jest tak zle.
          Pomijajac dresow, zuli i zmeczonych zyciem to Łódź sie dobrze ubiera, porownujac
          do innych miast (bez Wawy, to jednak inny level, widac wiekszy wybor, lepsze
          pieniadze i wczesniejszy start z obyciem modowym) poziom fantazji, innowacji i
          wlasnego stylu jest raczej podobny. Choc ta tolerancja do dresow w samym centrum
          miasta jest rzeczywiscie dziwna :) Sa miasta, gdzie tacy kolezkowie stoja na
          swoich blokowiskach, tudziez Pragach, a w centrum jednak nikt sie z tym nie
          obnosi, taki mikroklimat ;)
          Co do klubow odwiedz to
          forum
          . Tam sie preferuje kluby, a nie dyskoteki i mysle, ze spokojnie cos
          znajdziesz. Wybor jest, zostaje kwestia muzyki.
          Jesli chodzi o poziom uslug to rzeczywiscie jest jeszcze duzo "komunistycznych"
          sklepow nie wiadomo jak sie utrzymujacych ale rynek je jednak eliminuje. Tu
          oprocz dlugotrwalego samouswiadamiania klientow potrzeba tez impulsu od wladz i
          konkretnych dzialan chocby i dotyczacych tylko scislego centrum, a nie
          przyzwolenie na robienie z Pietryny targowiska za 4 zlote.
          A juz te inicjatywy oddolne to najwiekszy skarb Łodzi. Nie wiem z czego to
          wynika, mysle, ze z ogolnego wku.... zastojem. Ta chec dzialania jest naprawde
          imponujaca.

          Reasumujac, oswoisz sie, a Twoje wnuki beda juz zyly w pieknym miescie ;)
          Dzierżżż!!!!


          • parfums_djemil Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 24.04.10, 06:20
            do dziada_borowego:


            Dziękuję za odpowiedź i za linka :)

            Jak na razie mój "kalający gniazdo" tudzież "czyjąś żonę" post nie wywołuje negatywnych reperkusji ;) Pewnei niewielu forumowiczów ma dość samozaparcia żeby przerobić takiego długasa... :)

            Nie jestem pewna czy powinno się Łódź kochać "z dobrodziejstwem inwentarza" akceptując to co jest. Bez względu na sentymenty, dobre chęci i lokalny patriotyzm fakt pozostaje faktem - nie jest dobrze, a nawet jest gorzej niż było.

            Miałam okazję ciekawie porozmawiać o Łodzi z przybyszem dość egzotycznym, bo z dalekiego kontynentu, pomieszkującym w Polsce i za oceanem. Spotkaliśmy się przypadkiem w pociągu z Wa-wy i w rozmowie zdaliśmy sobie sprawę, że przed paru laty ocieraliśmy się o siebie "na mieście" obracając się w tych samych kręgach (nawet wspólni znajomi się znaleźli) i bywając w tych samych miejscach. Ja zaczynałam studia wtedy kiedy on swoje kończył i przypadało to na złoty okres łodzi klubowo-imprezowej.
            Tak jak piszesz: Piotrkowska w rozkwicie, fajne kluby, fajni ludzie, fajne imprezy - ferment alternatywnej klultury. Wtedy śmiało można było powiedzieć 'Łódź przed Warszawą' (że pozwolę sobie pożyczyć zgrabne hasełko z billboardów), bo stolica eksponowała wówczas klimaty wyścigu szsczurów w siermiężnych warunkach dzikiego kapitalizmu wschodnio-europejskiego.

            Obecnie akcenty się przesunęły, Warszawa sfajniała, Łódź wręcz odwrotnie. Mój egzotyczny towarzysz podróży podsumował to zjawisko dość brutalnie: tamtych klimatów już nie ma, zostały tandetne dyskoteki z panienkami w tlenionym blondzie ("a wiesz - mnie to nie kręci, nie interesuje"). Na koniec lekko wkurzył mnie bezpośredniścią: ale po co wracać do Łodzi? Łódź osuwa się w prowincjonalizm, jest za biedna na kolorowe życie...

            Smutne, prawda?

            Przytoczyłam tę anegdotkę, bo ładnie ilustruje, że coś się stało, coś zmieniło i zmarnowało.


            Chciałabym wierzyć w możliwość poprawy po wyborach, bo niestety, (pominąwszy zaszłości historyczne, położenie geograficzne oraz proletariackie fundamenty) bardzo dużo złego stało się z powodu zaniedbania władz.

            Nieodmiennie zastanawia mnie fenomen Wrocławia, który znam od dziecka (czyli sprzed powodzi i po powodzi) i gdzie miałam przyjemność krótko mieszkać. Ilekroć wpadam tam z wizytą odkrywam kolejny kawałek (czasem kawałeczek) miasta oczyszczony, odrestaurowany, dopieszczony na naprawdę wysokim poziomie. Wrocław wcale nie jest taki piękny jak go malują i wcale nie żyje się tam łatwo i dostatnio, ale jakoś mu się udaje. Nabiera dobrej energii, przyciąga ludzi z apetytem na życie i oczywiście przyciąga inwestorów/pieniądze (co nieuchronnie będzie jakość życia ciągnąć w górę).

            W Łodzi niestety zachodzi zjawisko odwrotne. Nie jest to miasto pięknych perspektyw, ale bliżej nieokreślonego potencjału - czyli miasto dla wytrwałych, odpornych i wierzących (w ów potencjał)... Niektórym nie starcza wiary i dają sobie spokój. Na tym chyba polega owo "osuwanie się w prowincjonalnosć" :(

            Moim zdaniem stwierdzenie, że Łódź to nie Warszawa, nie Kraków, nie Wrocław niczego nie wnosi, w jakis sposób usprawiedliwia zjawisko którego naprawdę nie można tolerować (!!) czyli sławetny łódzki syf - ten nieprawdopodobny chaos, brud, koślawość, dziury i groteskowe łaty (nie tylko na jezdniach)... Żyjąc w Łódzkim błotku przestaje się widzieć jak bardzo odbiegamy od stanu jaki powinien być normą w dużym mieście z legendarnym (bo nie jestem taka pewna czy rzeczywistym) potencjałem i ambicjami...

            Pisząc o Łodzi źle ubranej miałam na myśli "szarą masę", która tworzy to miasto. Nie brak jednostek z fantazją (przynajmniej dopóki nie skończą studiów i nie uciekną do lepszego...), jednak są to tylko rodzynki w cieście, a styl miasta nadają "dresy", "solarki" i smutno-bure, starsze pokolenia.

            Mi też się wydaje, że "inicjatywy oddolne" wynikają z buntu czy raczej wkurwu :) Poza chwilowymi (na rzaie) atakami zwątpienia sama mam odruch, żeby zakasać rękawy i coś z tym zrobić bo tak się nie da dobrze żyć :)

            Pozdrawiam!
            Djemil

    • Gość: SromotnikBezwstydn Ódż ? Sie mi kojarzy! IP: *.static.espol.com.pl 22.04.10, 19:45
      Pamiętam rynsztoki na Piotrkowskiej.
      Ódż jeszcze miała mnóóóstwo ładnych dziewczyn.
      Kojarzę jeszcze fajną golonkę z piwem/nie pamiętam nazwy lokaliku/...
      To było w latach 1965..74...

      Teraz powaznie:
      Łódż w moich wspomnieniach to firma Poltik do której jezdziłem na delegacje słuzbowe,robili dla nas elementy do Fabryki Gazomierzy w Tczewie.
      Łódż -to dworzec Łódż Kaliska,to drużyny piłkarskie :Widzew i ŁKS.

      A wcześniej...

      Łódż to wiersz Broniewskiego,który musiałem mówić na szkolnej akademii 1-Majowej , pt."Łódż", "W dymach czarnych budzi się Łódż.....tuczą sie Łodzią tłuste Szajblery...Iskra przyniesie wieść ze Stolicy,pójdzie Piotrkowską tłum-robotnicy,ptaki czerwone fruną do góry!...Na Hutę Bankową, na Reden-zapalać! Gotowe? GOTOWE!!!"
      To fragmenty które jeszcze pamiętam z roku 1958....

    • big_news Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 22.04.10, 21:31
      No przecież, że Łódź, to nie Warszawa.
      Jasne, że Warszawa to nie Kraków.
      Pewnie, że Kraków to nie Paryż.
      Zrozumiałe, że Paryż to nie Nowy Jork.
      Itd., itp., etc.
      Łódź - to moje miasto.
      To moje wszystko.
      Zapachy i odory, piękno i brzydota, schludność i brud, wysoko i nisko, blisko i
      daleko, brak i nadmiar czasu, miłość i nienawiść, cudny las i betonowa pustynia,
      ludzie gładcy i poszczerbieni, dobro i zło.
      Normalka, jak wszędzie.
      A jednak...
      Ten, kto w Łodzi przyszedł na świat i spędził w niej przynajmniej dzieciństwo,
      nigdy się swego miejsca urodzenia nie wyrzeknie. Łódź jej mieszkańcom nie jest
      obojętna. Można ją przeklinać, złorzeczyć na nią, niekiedy się wzdrygać, ale i
      tak serce dla Łodzi Łodzianie tracą. Ktoś obcy, kto wdepnie tu na dłużej,
      również już po kres swych dni zachowa ją w pamięci. Najczęściej życzliwej. Łódź
      wciąż tętni, tutaj życie nie zamiera nigdy.
      Zresztą, co ja się tu będę faflunił!
      Łódź rządzi i tyle:)
      • Gość: :) Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.retsat1.com.pl 27.04.10, 22:58
        Tak jest! Ja też kocham naszą Łodziunię.
    • nadspodziewanie.spokojny.facet Z wiosłami. 22.04.10, 23:59
      A w herbie ma tylko jedno.
      Dlatego nie może wypłynąć na szerokie wody.
      Bo jednym wiosłem, to "trza umić" wiosłować aby płynąć do przodu a
      nie kręcić się w kółko
    • Gość: ułan Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.smrw.lodz.pl 23.04.10, 23:42
      hej, jestem lublinianinem miezkajacym czasowo w łodzi. NIe bede
      oryginalny jesli napiszę że to miasto kojarzy mi się z: brudem,
      śmierdzącymi bramami na głównej ulicy, bezsensownym deptakiem po
      którym jeżdżą samochody, odpustowymi girlandami świetlnymi na
      Piotrkowskiej które nie wiadomo po co świecą się cały rok, brakiem
      Starego Miasta i Rynku oraz zawsze smutnymi ludźmi.
      • big_news Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 23.04.10, 23:51
        Jesteśmy smutni, bo często-gęsto musimy gościć niedowidzących przyjezdnych. I
        dodatkowo pomyśleć, że pisze to ktoś mieszkający na moim osiedlu. Długo tu
        jeszcze będziesz?
        • emir.stockhof Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 11:21
          To nie było zbyt grzeczne, ale własnie takie łódzkie.
          • big_news Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 11:28
            Jasne.
            Powinno się gościa przeprosić za to, że podejmując go, nie podoba mu się nasza
            zastawa stołowa.
            A, co dość istotne, on sam nawet udzielnym księciem nie jest, nie mówiąc już o
            jego prostackich manierach.
      • jedyny.kkk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 11:53
        Kurcze i to mówi gość z lublyna, miasta gdzie łodzianie mogą spokojnie
        leczyć kompleksy. Mają w tym lublynie jeszcze bardziej smierdzące
        kamienice i jeszcze więcej psich kup a zamiast niesiołowskiego mają
        bendera.
    • nadspodziewanie.spokojny.facet Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 24.04.10, 01:14
      Łódź kojarzy mi się z tramwajami.
      Począwszy od starych kursujących do Lutomierska, aż po nowoczesne
      PESY jeżdżące trochę wolniej.
      Łódź kojarzy mi się z parkami w których nie brak ciekawych
      drzew, jak również kryjących wiele miłosnych historii i... zbrodni.
      Łódź kojarzy mi się z dużą ilością studentów (z racji wielu
      uczelni) , również studentów zagranicznych,
      Łódź kojarzy mi się z Centrum Zdrowia Matki Polki - placówką,
      która jest potrzebna i obecnie potrzebująca również.
      Łódź kojarzy mi się ze strajkami studenckimi... "Górski ,
      Górski miły bracie.."
      Łódź kojarzy mi się z pięknymi Łodziankami , których na
      Piotrkowskiej już niebawem wraz ze wzrostem temperatury zacznie
      przybywać w postępie logarytmicznym.
      Łódź kojarzy mi się z...
      wyścigami motocyklowymi po gładkich nawierzchniach ulicy Inflanckiej
      Zagajnikowej i Spornej, jakież to odległe czasy. Koniec lat
      osiemdziesiątych. A ciekaw jestem czy ktoś z Was zna nazwisko
      znanego wówczas łódzkiego motocyklisty, plasującego się w czołówce
      krajowej?
      • przyslowie Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 24.04.10, 08:43
        Nie znacie nazwiska jego.

        Łódź kojarzy się z Paradą Wolności.
        • jedyny.kkk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 11:49
          Nie przypuszczałem że jesteś miłośniczką parady, ale chyba tego już się
          wskrzesić nie da
      • jedyny.kkk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 11:48
        Też jeździsz motocyklem??? Niezłe te wyścigi swoją drogą
        • Gość: miasteczkoł Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.toya.net.pl 26.04.10, 12:04
          Łódź to miasto z którego większość ludzi zdolnych ucieka jak najdalej (Wrocław,
          Warszawa, Poznań, Berlin, Londyn). Ciężko tu znaleźć zrozumienie i wsparcie do
          realizacji dobrych pomysłów. Rozmaite kliki towarzyskie traktują miasto jak
          prywatny folwark. Łatwo im to robić bo w łodzi żyje wielu biednych ludzi, którzy
          wiele stracili na przemianach ustrojowych. Populistyczne hasła i inicjatywy w
          stylu Leppera działają tu równie skutecznie jak w postPGRowskich wioskach.
          Mamiony obietnicami lud wspiera takich ludzi jak Miller czy Joński. Tu nawet
          towarzysz Niewiadomski jest wiecznie żywy i zasiada w radzie miasta!
          • jedyny.kkk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 12:13
            a czemu pominąłeś kropka, śledzińską-katarasińską i skrzydlewską??? Oni
            tu też zadziwiająco dobrze pasują do zestawienia
            • Gość: miasteczkoł Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.toya.net.pl 26.04.10, 12:52
              fakt pasują. Takie to elity w łodzi mamy. Choć przy Kropiwnickim można
              dyskutować. Działał w opozycji, jest profesorem, przeżył i osiągnął coś więcej
              niż stołki i mandaty z klucza partyjnego. Nie sprawdził się jako prezydent
              głównie przez swoją arogancję. Pozostali jak Miller czy Joński to zwykli
              karierowicze, bez żadnego dorobku zawodowego. Działacze partyjni. Można jeszcze
              wyłączyć z tego grona panią Iwone Ś-K ona też coś osiągnęła w życiu zawodowym a
              nie tylko partyjniactwo i kolesiostwo.
              • jedyny.kkk Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? 26.04.10, 13:16
                To ci, hue hue pojęcie az ręce opadają. W wieku jońskiego to pani Ś-K
                była już zasłużonym PZPRem a kropek też by był tylko przez jego
                wrodzone hamstwo nie chcieli się z nim kolegować, chyba że to podłe
                plotki, i musiał iść do opozycji.
      • Gość: 590_534 Re: Z czym Kojarzy wam się Łodź? IP: *.toya.net.pl 27.04.10, 01:59
        Ten facet to Janusz Oskaldowicz.
    • nandik z prowincją 27.04.10, 23:21
      jw.





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka