Dodaj do ulubionych

Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na słowo...

16.05.10, 22:02
Miasto wciąż śni sny o potędze i planuje kolejne wiadukty, przejścia
podziemne, ba tunel dla tramwaju. Tymczasem już obecnie nie jest w stanie
utrzymać istniejących, bądź topi w nich bez skutku grube miliony. Jest to o
tyle istotne, że wiele kładek i przejść podziemnych istnieje wbrew logice i
sensowi psując przestrzeń miasta, natomiast te rzeczywiście przydatne - nie
mogą doczekać się powstania. Ot, kilka anegdot:
- Wólczańska/Mickiewicza. Kładkę, wybudowaną w czasach, gdy Wólczańska nie
miała przejazdu przez Mickiewicza, rozebrano, bo groziła zawaleniem. Obecnie
na skrzyżowaniu jest sygnalizacja, ale mimo wyburzenia kładki - pasy nie
powstały. Niech sobie piesi biegają do sąsiedniego skrzyżowania
- Mickiewicza/Piotrkowska - samo serce miasta. Za 1,5 mln "wyremontowano"
przejście tj. zniszczono część marmurowych okładzin i aluminiowych poręczy. Po
dziś dzień w przejściu wiszą kable od źle zaprojektowanej instalacji
elektrycznej. W kilka dni po remoncie wyglądało gorzej niż przed remontem.
Pomazane, brudne, niebezpieczne i, co najważniejsze - w miejscu, gdzie i tak
jest sygnalizacja.
- Sienkiewicza/Piłsudskiego - przy okazji budowy Galerii wyremontowane. Remont
oczywiście nie przydał ani lepszego oświetlenia, ani wind, ani schodów
ruchomych. Ot jedne płyty kamienne zastąpiono drugimi. Po remoncie śladu nie
ma, płyty tworzące nawierzchnię - obluzowane, pełno bezdomnych, żebraków itp.
Klient galerii wychodząc z tramwaju ma schody w dół, schodu do góry, wchodzi
do galerii - schodu w dół. Można było "zaanektować" przejście i uczynić je
fragmentem galerii, tak, żeby wchodziło się od razu w poziom -1 centrum
handlowego. No ale po co - a nuż by niepełnosprawni mogli się poruszać
dojechawszy tu niskopodłogowym tramwajem. Aha - oba przejścia "uszczęśliwione"
obrzydliwymi legalnymi straganami, tylko dlatego, że nie było wiadomo jak się
pozbyć nielegalnych. Cóż, anie prezydencie - jak widać nawet hasło "jak coś
jest nielegalne, to trzeba to zalegalizować" tak naprawdę wymyślił pana
poprzednik.
- Rondo Inwalidów - koszt remontu 4,5 mln zł. Pokryte "farbą antygraffiti"
przejście oczywiście całe pomazane.
- Rokicińska/Lermontowa - wszyscy którym spieszy się na przesiadkę z autobusu
do tramwaju i tak biegną górą. Ruch samochodów i widoczność pozwalają zrobić
to w pełni bezpiecznie.
- Żeromskiego/Mickiewicza - do tego, co napisano w artykule dodać trzeba
rozsypujące się, niewymiarowe schody (niedawno remontowane), które po
pierwszych opadach śniegu zamieniają się w zjeżdżalnię i nieziemski hałas
pochodzący od pędzących tirów, dla których jezdnia w wykopie służy niczym
pudło rezonansowe.
- Politechniki/WUiA - kładka trzymająca się na słowo honoru, niedostępna dla
niepełnosprawnych; władze tak potrzebują udowodnić ludziom, że jest potrzebna,
że wystawiły dwumetrowy płot między torami, żeby studenci zamiast przechodzić
w poziomie - biegali kładką. Sytuacja o tyle paranoiczna, że po jednej stronie
są akademiki, po drugiej - budynki wykładowe. Jedne od drugich oddzielone
nieprzekraczalną ulicą i torami bez przystanku tramwajowego.
- Zgierska, Pabianicka - za naprawdę ciężkie miliony zbudowano tam serie
przejść podziemnych. Jak nietrudno się domyślić z racji peryferyjnego
położenia - wiecznie zdemolowanych i niebezpiecznych, część - niedostosowana
do potrzeb niepełnosprawnych, mimo, iż przy okazji budowy ŁTR miasto miało tak
ustawowy jak i wynikający z umowy z UE OBOWIĄZEK udostępnić przystanki osobom
na wózkach
- oba główne dworce kolejowe - dostępne są przez przejścia podziemne; stan -
nie odbiega od łódzkiej miernej średniej, ale warto przypomnieć, że na dworzec
nierzadko dojeżdża się z dużym bagażem - cóż za przyjemność taszczyć go po
schodach.
- wiadukty w ul. Kopcińskiego nad linia kolejową - za kilkadziesiąt mln
złotych wyremontowane. Sęk w tym, że na jesieni linia kolejowa idzie do
przebudowy i będzie przenoszona do tunelu i żadne wiadukty nie byłyby
potrzebne. A tak będziemy przewiercać tunel, żeby nie naruszyć wiaduktów,
które akurat wyremontowaliśmy.
- wiadukt w ciągu ul. Pomorskiej nad koleją Zgierz - Widzew. Od kilkunastu lat
czeka na podłączenie dróg dojazdowych i prędko się nie doczeka. Kierowcy wciąż
jeżdżą zygzakiem przez przedwojenny wiadukt w ciągu ul. Mazowieckiej. Może i
lepiej, bo to chyba ostatni, który się zachował, a wszyscy wiemy jak się w
Łodzi traktuje zabytki techniki.
Obserwuj wątek
    • menton Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło 16.05.10, 22:58
      100% racji. Przejścia podziemne to relikt PRL-u, nie wiadomo dlaczego
      wciąż powielany. Nie tylko każdy urbanista wie, że są fatalnym
      rozwiązaniem - wie to każdy kto po nich chodzi. Lecz to problem nie
      tylko łódzki, ale ogólnopolski.
      • Gość: ja Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło IP: 202.124.73.* 17.05.10, 04:52
        skoro przejscia podziemne to relikt prl, ty sydney w australii musi byc w
        centrum zsrr

        a tak na powaznie, problem nie jest w przejsciach a w mentalnosci ludzi: tych
        ktorzy w przejsciach sikaja, bazgrola po scianach, urzednikach ktorzy maja
        wszystko w 4 literach itd

        • Gość: . Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.10, 23:46
          > a tak na powaznie, problem nie jest w przejsciach a w mentalnosci ludzi:

          Nie. To, że na skrzyżowaniu, które można by normalnie przekroczyć po powierzchni
          pieszy zmuszony jest do włażenia do jakiejś ponurej nory, to absurd. I to, że
          miasto buduje niepotrzebne obiekty, których nie będzie w stanie utrzymać -
          również. Jeżeli miastu zależy na jak największej liczbie przemieszczeń pieszych
          (a zależeć powinno), to tego typu paskudztwa się likwiduje, a zostawia jedynie
          te naprawdę potrzebne.
    • nefnef Łódź jest droga tranzytową dla tirów 16.05.10, 23:03
      To powoduje, że ważniejsze jest myślenie o samochodach niż o pieszych. Jak nie
      było S14 i A1 jako obwodnic Łodzi - tak nadal nie ma.
    • Gość: po-prawnik Żabieniec IP: *.w-s.pl 16.05.10, 23:53
      Przypominam o nowym wiadukcie na Żabieńcu.

      img135.imagevenue.com/img.php?image=52556_2160547_resize_122_987lo.jpg
      Zdjęcie sprzed wielu miesięcy, obecnie stan nieco gorszy.

      A tak poza tym to są to schody właściwie znikąd donikąd. Na dole są przystanki autobusowe, ale wysiadający na nich nie mają żadnego powodu, by wchodzić po tych schodach na wiadukt, bo nic tam nie ma.
      Z kolei wsiadający na tych przystankach dochodzą do nich albo od strony dworca i osiedla im. Reymonta, albo od strony ul. Woronicza (ewentualnie z zapasowej krańcówki tramwajów), a nie z wiaduktu, na którym nic nie ma.
      Świetny pomnik marnotrawstwa, także funduszy unijnych.
      • Gość: ptq Re: Żabieniec IP: 193.210.65.* 17.05.10, 12:15
        A ludzie idący tamtędy codziennie do pracy?? Nie można powiedzieć,
        że nikt tam nie chodzi, bo każdego dnia mijam tam wiele osób. Dzięki
        za wyprzedzenie mnie w sfotografowaniu tego "czegoś". Ja ledwo po
        tym idę, starsi ludzie są raczej skazani na upadek.
        P.S. Remont tych schodów nie był uwzględniony w przetargu podczas
        budowy nowego wiaduktu (!!). Firma miała jednak zobowiązać się do
        remontu, ale wyszło jak zawsze.
    • norbis Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na słowo... 17.05.10, 00:09
      W kwestii formalnej, to są chyba kładki, a nie wiadukty ;)


      ...
      Czas na relaks
    • radiowy Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło 17.05.10, 08:35
      Za kładkę nad torami na Włókniarzy i wiadukty przed Kaliskim to
      chyba odpowiada PKP, a nie miasto. Stan obiektów kolejowych to też
      temat rzeka.
    • mineyko Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na słowo... 17.05.10, 10:24
      W tej sytuacji nie wypada zrobić nic innego, tylko zacząć
      budowę "szklanej rury", tunelu do Łodzi Kaliskiej, a zwłaszcza
      Centrum Uciech Filmowych oraz z pięciu muzeów.
      Bo wiadukty, ulice i kamienice nie interesują mieszkańców
      utrzymujących się z krzewienia kultury (czytaj: z dojenia chudego
      budżetu).
      • Gość: Lodzer Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.10, 14:40
        Ludzie, jak już przyjechaliście do Łodzi i zobaczyliście tramwaj co bez kunia
        chodzi) to nauczcie się nie "przy Kaliskiej" tylko "przy Kaliskim) (dworcu
        oczywiście) - przy Kaliskiej/Fabrycznej to znaczy przy ul. Kaliskiej/Fabrycznej.
        W Wawie nikt nie mówi "przy Centralnej" czy "Wschodniej/Zachodniej" tylko: "przy
        Centralnym/Wschodnim/Zachodnim". Dla łodzian to Dworce: Kaliski/Fabryczny
        (historycznie - dworce: kolei - kaliskiej, bo do Kalisza oraz fabrycznej, bo do
        obsługi fabryk łódzkich) a nie "Łódź Kaliska" czy "Łódź Fabryczna". Tak mówią
        przyjezdni, co dopiero co zjechali do Łodzi, zwłaszcza z krakówka czy z breslaua
        i podjęli pracę w MPK (vide - napisy na autobusach "ŁÓDŹ KALISKA" jezuuu -
        autobus do pubu????) oraz oczywiście w Gazecie Wyborczej.
        • staahoo Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło 17.05.10, 22:23
          Potworne jak tytka, migawka, krańcówka :))
        • Gość: . Re: Łódzkie wiadukty: ruina, co trzyma się na sło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.10, 23:52
          Facet nie pyerdol. Dworzec się nazywa "Łódź Kaliska" i tak nazywają się
          przystanki, więc tak jest na wyświetlaczach w MPK. A te swoje rewelacje to sobie
          schowaj w kieszeń, jestem łodzianinem w piątym pokoleniu i jakoś nie mogę
          potwierdzić tych Twoich wydumanych rewelacji i żałosnych prawideł lokalnej
          gramamtyki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka