Dodaj do ulubionych

Czym jeżdżą łódzcy studenci

IP: *.toya.net.pl 18.05.10, 21:37
Dla studenta liczy się głównie możliwość podróżowania pod wpływem alkoholu...
I jak w tym kraju ma być dobrze?

Przy okazji, co to jest "Akademia Medyczna"? Czy na pewno badania były w
Łodzi? U nas nie ma takiej uczelni.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kate Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.m4lt.com 18.05.10, 22:00
      > Dla studenta liczy się głównie możliwość podróżowania pod wpływem alkoholu...
      Gdzie to to widzisz? Czytanie ze zrozumieniem nie boli... ale jest rzadko spotykane.
    • Gość: buhaha Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: 66.102.237.* 18.05.10, 22:06
      "76 proc. narzeka na czas tracony w korkach. Jednocześnie tyle samo podaje
      szybki czas przejazdu jako największą zaletę auta."

      Zalety auta to: dowartościowanie, przedłużenie wiadomo czego, szpan, lans itd...
      ale nikt przecież się do tego nie przyzna.
      • Gość: electro Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.compower.pl 22.05.10, 15:35
        Od razu widać że Cię nie stać na samochód ;) Po czterech latach spędzania po
        dwie godziny dziennie w MPK przesiałem się do samochodu. I z perspektywy czasu
        mogę z całą pewnością stwierdzić że nawet jakbym miał jeździć jakimś cienkim,
        kaszlakiem czy innym złomem i stać 2x dłużej w korku to z powrotem do MPK nie
        wrócę. Już prędzej będę rowerem jeździł.
        • megasceptyk Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci 22.05.10, 18:07
          potwierdzam,
          mam identyczne odczucia.
          Do MPK tylko za karę,
          na ważne spotkania tylko taksówką.
          Nie mam zamiaru pojawić się na takich
          wymięty jak szmata.
          • zigzaur Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci 23.05.10, 10:00
            Samochód to nie luksus ale po prostu towar pierwszej potrzeby, jak buty.
            Jazda samochodem nie jest przyjemnością ale życiową koniecznością.
            • Gość: andrew Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:37
              zgadzam sie calkowicie.

              konczysz 18lat, robisz pj i kupujesz auto.
            • Gość: Życzliwy Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:37
              > Samochód to nie luksus ale po prostu towar pierwszej potrzeby,

              Dla mniejszości. Większość może się bez niego obejść w codziennych podróżach po
              mieście.
              • Gość: electro Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.compower.pl 23.05.10, 21:00
                Większość się też może bez mydła obejść. To znaczy ze mamy się nie myć? To że
                można się bez czegoś obejść to nie znaczy ze mamy tego nie używać. Nie mam
                zamiaru ani ochoty tłuc się zatłoczonym do granic możliwości autobusem. Ponadto
                prowadzenie sprawia mi niezłą frajdę. A zdanie ekoterrorystów i poprawnych
                politycznie mi zwisa i powiewa.
                • Gość: próba Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 21:04
                  Zabawne jest w jaki sposob ty i tobie podobni manifestuja swoja wyzszosc i nonszalancje.
                • Gość: Kate Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: 67.159.45.* 23.05.10, 21:32
                  > mi zwisa i powiewa.

                  to smutne :(
                  ale jak jesteś w swoim dużym autku już jest lepiej?
                  • Gość: r Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 21:34
                    hehehehehehheheh
                  • Gość: electro Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.compower.pl 23.05.10, 21:46
                    Jak debilowi o poziomie rynsztoka braknie rzeczowych argumentów to zaczyna
                    atakować rozmówcę?
                    • Gość: a Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 21:54
                      Gość portalu: electro napisał(a):

                      > Jak debilowi o poziomie rynsztoka braknie rzeczowych argumentów to zaczyna
                      > atakować rozmówcę?

                      Twoje sa rzeczowe?
                    • Gość: Aniutek Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.sukram.info 23.05.10, 22:19
                      A kto niby cie atakuje chłopczyku?
                      Może pójdź do swojego duuuużego autka i się dowartościuj bo straszenie
                      sfrustrowany jesteś i aż kipisz agresją :D
                    • Gość: pet Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: 64.191.64.* 23.05.10, 22:24
                      żałosna wypowiedź... klaksonu wcisnąć nie możesz to rzucasz stekiem wyzwisk?
                      • skobabodzio Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci 23.05.10, 22:32
                        hahahahah ahhahahahahahha ahhahaha ha ha ha
                        tidiiiiiiit! tidiiiiiiiiiiiit!!!
                        ahahahahahaha ha h ah ah ah a hahaha hah aha
                • Gość: andrew Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.chello.pl 24.05.10, 07:26
                  calkowicie Ciebie popieram.

                  mnie tez prowadzenie auta sprawia duzo radosci.
    • Gość: trisstan ściezki rowerowe? IP: 213.251.189.* 18.05.10, 22:15
      jawne żarty. łódzkie ścieżki rowerowe (ich stan i bezmyślność przy
      projektowaniu/budowaniu) wręcz zniechęcają do podróżowania rowerem.
      spójrzmy prawdzie w oczy: ścieżki rowerowe nie są projektowane i budowane
      dla rowerzystów, one są po to by pozbyć się rowerzystów z jezdni.
    • Gość: mruk Autobus, samochód czy rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 22:49
      ot, psztyczek w nos dla nawiedzinych, którzy w rowerze widzą
      remedium na wszystkie komunikacyjne bolączki miasta;

      ale i tak rower jest ok!
      (z wyboru, a nie z musu )
      • Gość: ? Re: Autobus, samochód czy rower IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.05.10, 22:57
        > ot, psztyczek w nos dla nawiedzinych, którzy w rowerze widzą
        > remedium na wszystkie komunikacyjne bolączki miasta;

        A niby na czym ten pstryczek ma polegać?
        • Gość: mruk Re: Autobus, samochód czy rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 23:24
          Nie pstryczek, a psztyczek, Pstry?Ptaszku
          • Gość: gosc Re: Autobus, samochód czy rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.10, 12:03
            No ale raczy wreszcie objaśnić wszystkim na czym on ma polegać?
    • minsi Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stude... 19.05.10, 07:56
      kiepska sprawa. Jak nawet 24% biednych żaków woli zarobić przez wakacje,
      oszczędzać na wahę, stać w korkach i walczyć o miejsca parkingowe byle tylko
      nie tłuc się szrotem mpk, to raczej jak pójdą do pracy nie przesiądą się do
      komunikacji masowej.
      Prawda jest banalna i oczywista. Pomimo wielkiego lobbingu na rzecz
      komunikacji masowej i rowerowej, a zwłaszcza jakiejś dziwnej łódzkiej
      tramwajofilii, ludzie będą zwyczajnie jeździć samochodami bo to zwyczajnie
      jest wygodne, a kosztuje relatywnie niewiele.
      KM jest fajna dla ludzi mających dużo czasu, wolnych od stressu pośpiechu,
      jak mnisi buddyjscy, emeryci, bezrobotni. W firmie w której pracuję na 10 osób
      dwie nie dojeżdzają samochodem (z czego jedna właśnie robi prawo jazdy) ,przy
      czym firma w centrum Łodzi pracownicy mieszkają w Łodzi i to nawet w
      większości nie na jakichś zadupiach mieszkający).
      • Gość: epa Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 19.05.10, 11:30
        Zauważcie,ze auta stojące przy uczelniach w większości mają rejestracje inne niż
        "EL"... są natomiast EPA, ELW, EZG , etc. 4 lata dojeżdżałam z Pabianic PKSem.
        Więcej nie mam zamiaru, już wolę stać w korku, ale w czystym samochodzie i
        wybrać najkrótszą drogę, niż jechać ponad godzinę w zasyfiałym pksie, w którym
        nie ma czym oddychać, czasem graniczyło z cudem w ogóle do niego wsiąść, a
        czasem się po prostu kierowca nie zatrzymał na przystanku, a kolejny autobus za
        godzinę... Jeśli chodzi o moich znajomych z uczelni to autami przyjeżdżają
        własnie tylko ci spoza Łodzi...
      • Gość: gosc Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.10, 12:13
        > Prawda jest banalna i oczywista. Pomimo wielkiego lobbingu na rzecz
        > komunikacji masowej i rowerowej,

        Jakiego niby lobbingu? Łódź jest chyba jedynym dużym polskim miastem, które W
        OGÓLE w jakikolwiek sposób nie próbuje promować podróżowania komunikacją
        publiczną. No chyba, że za promocję transportu publicznego uznać jego reklamę
        na... migawkach a rowerowego - jakieś wiece z obiecankami, których ilość
        wyraźnie rośnie w okresie przedwyborczym.

        > a zwłaszcza jakiejś dziwnej łódzkiej tramwajofilii,

        Jeśli już mamy coś dziwnego łódzkiego w tym temacie, to tramwajofobię i
        wmawianie, że "a bo tramwajem nikt nie będzie jeździł". Poznań, Warszawa,
        Kraków, Wrocław już dawno zaczęły porządnie inwestować w tramwaj. Za nami jest
        tylko GOP.

        > KM jest fajna dla ludzi mających dużo czasu, wolnych od stressu pośpiechu,
        > jak mnisi buddyjscy, emeryci, bezrobotni.

        Brednie. W Warszawie jakoś nie mamy chyba najazdu mnichów buddyjskich i
        emerytów, a tam z samochodu korzysta o połowę niższy odsetek podróżnych niż u nas.

        > W firmie w której pracuję na 10 osób dwie nie dojeżdzają samochodem

        Jak to się kiedyś mawiało - chwalisz się czy żalisz?
        • iluminacja256 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 14:31
          > Brednie. W Warszawie jakoś nie mamy chyba najazdu mnichów
          buddyjskich i
          > emerytów, a tam z samochodu korzysta o połowę niższy odsetek
          podróżnych niż u n
          > as.

          Bo w Warszawie wyjazd samochodem na ulice to początek II Wojny
          Swiatowej - nie ma drugiego takiego miasta w Polsce, gdzie kazdy
          pcha sie jednoczesnie we wszystkie strony trąbiąc jak oszalały. Tak,
          na jazdę samochodem w Warszawie to trzeba mieć czas. I odporne
          nerwy.

          A co do komunikacji miejskiej w Łodzi - sa połaczenia swietne i
          beznadziejne. Mysle, ze połaczenia nocne są obecnie bardzo dobre -
          choc byłam nastawiona na początku dosć sceptycznie. Natomiast już
          taki dojazd Teofilów - Chojny to masakra.
          • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 18:15
            > Bo w Warszawie wyjazd samochodem na ulice to początek II Wojny
            > Swiatowej

            Czyli co, w Łodzi chcemy najpierw doprowadzić do tego samego poziomu? Czy trzeba
            najpierw sięgnąć dna, żeby zacząć płynąć ku powierzchni? A co jeśli okaże się,
            że dno na tyle głęboko, że już nam oddechu nie wystarczy? W przeciwieństwie do
            stolicy Łódź jako organizm miejski może się po prostu rozsypać.

            > A co do komunikacji miejskiej w Łodzi - sa połaczenia swietne i
            > beznadziejne.

            Problem w tym, że nawet tam, gdzie są niezłe (ze świetnymi bym nie przesadzał):
            1. Wielu mieszkańców uznaje, że będzie korzystać z samochodu "bo tak", a nikt
            nie tłumaczy konsekwencji i problemów związanych z takim postępowaniem
            2. Miasto robi co może, żeby sytuacja się pogorszyła.
            3. Mieszkańcy zamiast domagać się od miasta poprawy komunikacji publicznej
            domagają się dróg i parkingów
            4. Lokalne media tylko podsycają dysproporcję pisząc o każdej dziurze, a
            ignorując np. kompletne rozmontowanie w ciągu 5 lat łódzkiego systemu
            komunikacji tramwajowej (cięcia rozkładów jazdy, sygnalizacja świetlna blokująca
            tramwaj i zakorkowanie tras w jezdniach).

            > Natomiast już
            > taki dojazd Teofilów - Chojny to masakra.

            Forumowe wróbelki ćwierkają, że projekt, który miałby służyć poprawie dokładnie
            tej relacji - Łódzka Kolej Aglomeracyjna - miasto właśnie wrzuca do kosza, bo
            brakuje kilku milionów na budowę przystanku przesiadkowego na Żabieńcu. I żadna
            gazeta słowem nie piśnie ani o projekcie, ani o jego sabotażu. Tymczasem połowa
            łódzkich dziur doczekała się już osobistych artykułów.
            • kosmiczny_swir Polska jest na etapie zachłyśnięcia się samochodam 22.05.10, 23:06
              Polska jest na etapie zachłyśnięcia się samochodami, mniej więcej tak jak kraje
              trzeciego świata. Samochód to symbol statusu. Do tego dochodzi jeszcze to, że
              Polacy to naród chłopsko-szlachecki i kazdy chce mieć swoją odgrodzoną
              przestrzeń. Tak, Polacy to naród wiejski i tego nic tego nagle nie zmieni. Może
              20 pokolenie mieszkające w mieście czegoś się nauczy.
              • zigzaur Re: Polska jest na etapie zachłyśnięcia się samoc 23.05.10, 10:03
                A ty oczywiście lubisz jedzenie z kotła i masz z kolegami 1 kobitę na 50?
                Kolektywizm to socjalizm.
                • iluminacja256 Re: Polska jest na etapie zachłyśnięcia się samoc 23.05.10, 11:09
                  Ciekawe, ze w forumowym duskursie piblicznym istnieją tylko dwie
                  mozliwosci - albo taplasz sie w perłach i brylantach, albo jesz ze
                  szczurami ze smietnika ;/
                • Gość: Życzliwy Re: Polska jest na etapie zachłyśnięcia się samoc IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:39

                  > A ty oczywiście lubisz jedzenie z kotła i masz z kolegami 1 kobitę na 50?

                  A Ty nie korzystasz ze sklepów, tylko masz swojego krawca, swojego kucharza,
                  swojego rolnika itp. itd.

                  > Kolektywizm to socjalizm.

                  Ciekawe czy chociaż wiesz co znaczy dowolny z tych trzech wyrazów.
      • baalsaack Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 22.05.10, 18:20
        Ja jeżdżę komunikacją, bo na samochód mnie nie stać i akurat w Krakowie
        rzeczywiście ciężko jest gdzieś zaparkować. Ale nie dziwię się ludziom, że wolą
        samochód - jazda autobusem to wybór dla najsilniejszych psychicznie, a czasami i
        fizycznie, jak trzeba stać nieruchomo w dziwnej pozycji przez 40 minut, z
        ciężkim plecakiem w ręce, bo nie da się nawet ruszyć.
    • patsywojt A w normalnych miastach... 19.05.10, 08:07
      Jest tak www.dzienniklodzki.pl/rowerbezgranic/
      Co ciekawe - w Berlinie (jakieś 4-5 razy ludniejsze od Łodzi miasto)samochodów
      jest mniej per capia niż u nas.
      • Gość: PANICZ Re: A w normalnych miastach... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.05.10, 21:21
        Bo Lodzcy studenci wykupili wszystkie w berlinie zlomy i tam nie ma
        czym jezdzic hahah .
      • Gość: Savon de Marseille Re: A w normalnych miastach... IP: *.dyn.iinet.net.au 23.05.10, 08:48
        patsywojt napisała:

        > Jest tak
        rel="nofollow">www.dzienniklodzki.pl/rowerbezgranic/
        > Co ciekawe - w Berlinie (jakieś 4-5 razy ludniejsze od Łodzi
        miasto)samochodów
        > jest mniej per capia niż u nas.

        A co to jest "capia"
        per capita chyba mialo byc (ale nie wyszlo)???
      • zigzaur Re: A w normalnych miastach... 23.05.10, 10:03
        Kolejny dowód na to, że Polska rozwija się szybciej niż Niemcy.
        • Gość: a Re: A w normalnych miastach... IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 10:12
          Tak, szczegolnie jesli przyjac ze niszczenie tkanki miejskiej jest rozwojem.
          • zigzaur Re: A w normalnych miastach... 23.05.10, 10:21
            Tkankę miejską, w tym stare (z XIX i początku XX wieku) kamienice niszczą
            głównie pojazdy ciężkie czyli autobusy. Że nie wspomnę o emisji spalin. Z
            każdego autobusu wali chmura czarnego dymu.
            Nie jest mi znany ani jeden przypadek odebrania dowodu rejestracyjnego
            miejskiego autobusu za zanieczyszczanie atmosfery. Nie słyszałem też o ukaraniu
            kierowcy autobusu miejskiego za przeładowanie pojazdu.

            • amor83 Re: A w normalnych miastach... 23.05.10, 10:29
              > Tkankę miejską, w tym stare (z XIX i początku XX wieku) kamienice niszczą
              > głównie pojazdy ciężkie czyli autobusy.

              A co z wycinaniem tej tkanki pod parkingi i śmiałe arterie? Ulicę Zachodnią to kiedyś widziałeś?

              > Z każdego autobusu wali chmura czarnego dymu.

              Tak, i każdy autobus zjada dzieci. Majaczysz.

              > Nie słyszałem też o ukaraniu
              > kierowcy autobusu miejskiego za przeładowanie pojazdu.

              Ja słyszałem.
              • Gość: andrew Re: A w normalnych miastach... IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:36
                bo parkingi i szerokie ulice musza byc, zeby ludzie mogli gdziekolwiek dojechac.

                jak maja przejechac jak na 3 osobowa rodzine beda przypadaly 4 auta?
                • Gość: Życzliwy Re: A w normalnych miastach... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:41
                  > jak maja przejechac jak na 3 osobowa rodzine beda przypadaly 4 auta?

                  Normalnie. Tramwajem, rowerem, autobusem, koleją, na pieszo, samochodem. Gdybyś
                  czytał posty na które tak namiętnie odpisujesz, to nie miałbyś problemu ze
                  zrozumieniem zagadnienia.
    • julita165 Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stude... 19.05.10, 09:50
      Ja skończyłam studia już parę lat temu. Samochodu wtedy nie miałam, ale strasznie zazdrościłam tym co mieli :-)))jak tylko mogłam to pożyczałam od rodziców. Zgadzam się, że dla studenta plusem MPK jest tylko to, że może sobie po zajęciach lub w trakcie ( wedle wyboru :-))) iść na piwko :-)))
      Co do zalet podróżowania MPK - z litości nad tą instytucją przemilczę..., a co do roweru ? Rower fajna rzecz, sama lubię się czasem do Łagiewnik przejechać. Ale jako środek komunikacji na codzień...Po pierwsze w naszych warunkach to pogoda. Co się od kilku dni za oknami dzieje widzą wszyscy. W takich warunkach to rowerem podróżują tylko najwięksi zapaleńcy. Po drugie na uczelni czy w pracy chce się jakoś fajnie wyglądać. Na rower trzeba się ubrać w odpowiedni sposób, a nie zawsze chce się lub wypada ubierać się na sportowo. Po trzecie, jednak jazda na rowerze może spowodować, że dobrze byłoby wziąć potem prysznic. na uczelni czy w pracy to odpada. No i oczywiście pozostają argumenty braku ścieżek rowerowych oraz bezpiecznych miejsc do parkowania rowerów. Także uważam, że chodzi o to żeby nam te plusy nie przesłoniły jednak minusów i raczej skupić się na rozwoju infrastruktury dla komunikacji samochodowej:-)))
      • Gość: stefan ot i sedno IP: *.ptrhosting.com 19.05.10, 11:20
        > Ja skończyłam studia już parę lat temu. Samochodu wtedy nie miałam, ale straszn
        > ie zazdrościłam tym co mieli :-)))

        Przez tyle lat samochód był luksusem dostępnym dla nielicznych. Szczęśliwcy
        mieli własne maluszki i spłacali je po kilkadziesiąt lat, a reszta im
        zazdrościła. Teraz na auto stać każdego. Nie ważne że będzie to dwudziestoletni,
        sprowadzony z Niemiec rzynch... przez tyle lat zazdrościliśmy sąsiadowi, teraz
        wreszcie nas stać, to kupujemy autka na potęgę. Zachłysnęliśmy się tym i odbija
        nam się to czkawką gdy stoimy w korkach lub nie mamy gdzie zaparkować... Daleko
        nam jeszcze do Europy, oj daleko...
      • Gość: kkk Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: 217.23.4.* 19.05.10, 11:29
        > Samochodu wtedy nie miałam, ale straszn
        > ie zazdrościłam tym co mieli :-)))jak tylko mogłam to pożyczałam od rodziców.
        eee.... znaczy sie mieliscie w domu samochod? jeden? "tylko" jeden? no tak...
        mamusia powinna miec wlasny, tatus wlasny i ty tez wlasny... zeby zadne nie
        musialo zazdroscic drugiemu... a korki to biora sie z kosmosu
        • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 11:54
          Gość portalu: kkk napisał(a):

          > eee.... znaczy sie mieliscie w domu samochod? jeden? "tylko" jeden? no tak...
          > mamusia powinna miec wlasny, tatus wlasny i ty tez wlasny... zeby zadne nie
          > musialo zazdroscic drugiemu... a korki to biora sie z kosmosu.

          Oboje rodzice mieli samochody. A tym co jeździli samochodami zazdrościłam...zwłaszcza jak musiałam czekać na przystanku w deszczu na spóźniający się autobus, który przyjeżdżał spóźniony, zapchany i śmierdzący ! Jak tylko poszłam do pracy to kupiłam sobie autko ( nie żadnego sprowadzanego rzęcha, nowy z salonu ), nie dlatego, że uważałam to za szpan tylko dla własnego komfortu. Jeżdżę więc już od kilku lat codziennie samochodem i mimo korków, braku parkingów itp nadal uważam, że jest mi tak po prostu wygodniej niż MPK !
          • Gość: kkk Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.ptrhosting.com 19.05.10, 12:17
            > Oboje rodzice mieli samochody.

            aha
            obecny malzonek (jesli posiadasz) tez ma swoje auto? dziecku na 18-stke tez
            pewnie kupicie, by biedne nie musialo zazdroscic rowiesnikom i pozyczasz waszych?

            > od kilku lat codziennie samochodem i mimo korków, braku parkingów

            przyczyna korkow i problemow z parkowaniem chyba jest oczywista (bez obrazy :)
            ale sama jestes ta przyczyna)
            • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 12:26
              Masz rację - małżonek też zmotoryzowany :-) Dziecku też starałabym się kupić samochód ale do tego jeszcze daleka droga :-) ja nie mam pretensji, że dużo ludzi jeździ samochodami, mam natomiast pretensje do władzy o uprawianie ekopropagandy zamiast dostosowywać się do tego, że samochodów jest i będzie coraz więcej. Zadałam sobie nieco trudu i na stronie MPK wyszukałam sobie trasy i czas przejazdu do i z pracy. Wynika z tego, że nawet gdyby wszystkie autobusy przyjeżdżały zgodnie z rozkładem to zaczynając pracę o 9 musiałabym wychodzić z domu o 8.10, a wychodzę o 8.45. Z powrotem jeszcze gorzej bo byłabym w domu najwcześniej o 18.00, a jestem 17.15-17.20. Godzina dziennie to dla mnie sporo :-)
              • sufler2006 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 13:38
                Kręcisz bata na sama siebie i swoja rodzine.To jest brak świadomosci.
                Ruch aut w centrum powinno sie ograniczać,stawiajac właśnie na transport
                publiczny oraz alternatywny.Tak jak sie to robi z sukcesami na zachodzie.
                • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 13:49
                  sufler2006 napisała:

                  > Kręcisz bata na sama siebie i swoja rodzine.To jest brak świadomosci.
                  > Ruch aut w centrum powinno sie ograniczać,stawiajac właśnie na transport
                  > publiczny oraz alternatywny.Tak jak sie to robi z sukcesami na zachodzie.

                  Ja robię tak jak mnie jest wygodniej! Każdy tak robi tylko nie każdy się do tego przyznaje :-) jak komuś wygodniej MPK czy rowerem to przecież proszę bardzo, nic mi do tego, ja nikogo na siłę nie uszczęśliwiam ale oczekuję wzajemności! Prawda jest taka, że dużo ludzi ma coś w centrum do załatwienia ale mało tam już mieszka. Pewnie, ze do byłoby dziwne jakbym np mieszkała na Tuwima przy Kilińskiego, a jeździła samochodem do pracy w UMŁ. Ale sorry np z Janowa czy Teofilowa nie zamierzam się telepać MPK :-)
                  • sufler2006 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 14:31
                    TO ze to robisz wygodnie to widać ze aż bije!!!:P
                    I to że nie masz świadomosci ekologicznej to też widać.
                    Niestety jest to smutna prawda.Ludzie sa z natury leniwi.
                    I raczej oczekuja az im sie podstawi coś pod nos niż sami zaglebiaja sie w pewne
                    dziedziny życia.
                    1.No wiec sprawa wyglada tak ze nawet jak Ci zrobia estakady i super drogi to i
                    tak bedziesz stała w korkach poniewaz jest to udowodnione
                    naukowo.patrz.np.miasta amerykańskie!Gdzie miasta sa dla aut a nie samochodów.

                    2.Potrzebny jest sprawny i szybki system komunikacji.Wiec moze wtedy byś nie
                    jeździła autem i równie wygodnie i sprawnie a i szybciej dojeźdzała do centrum z
                    miejsca zamieszkania.Plus cywilizowane scieżki rowerowe.
                    Niestety zbyt szybko sie go nie doczekamy.Także rozumiem Cie dlaczego jeździsz
                    autem.

                    3.Mylisz sie jeśli chodzi o liczbe osób mieszkajacych w centrum.Nie wiem czym
                    popierasz te informacje.
                    • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 14:59
                      Słusznie zauważyłeś ( aś ) ludzie są wygodni. Tylko, że nawet super
                      MPK moim zdaniem nigdy nie będzie dla większości wygodniejszym
                      rozwiązaniem. Może jeśli ktoś mieszka blisko przystanku i jeździ
                      tylko do i z pracy, bez żadnych dodatkowych pkt...Co do ilości
                      mieszkańców centrum, to najpierw trzebaby zdefiniować to centrum -
                      ja miałam na myśli kwartał ulic Piłsudskiego/Mickiewicz-
                      Kościuszki/Zachodnia-Północna-Kilińskiego. Chyba większość mieszka
                      poza tym obszarem :-) Poza tym mnie się wcale tak źle po Łodzi nie
                      jeździ :-) a jeżdże sporo.
                      • sufler2006 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 15:09
                        Już Ci podano przykład ze w Berlinie dużo wiekszym jest mniej aut niż w Łodzi.
                        Czy takie fakty do Ciebie nie docieraja?
                        Pozatym tamte auto sa nowoczesne a nie stare trupy w większosci które sie
                        rozpadaja i zanieczyszczaja srodowisko.
                        Poprostu nie było Ci dane poznać alternatywy do życia widocznie i zobaczyć jak
                        miasto moze fajnie wygladać i funkcjonować z ograniczonym ruchem samochodowym.
                        • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 15:24
                          Belin znam bo miałam tam kilka lat temu znajomego :-) I parę innych
                          miast też. I wcale nie wszytskie rozwiązania mi się w nich podobały.
                          Poza tym pespektywa turysty jest zawsze trochę inna. Nie spieszyło
                          mi się, nie robiłam zakupów, nie mieszkałam na przedmieściach,
                          bywałam w dzielniach typowo turystycznych, zabytkowych itp, itd :-)
                          To jednak co innego niż życie na codzień w Łodzi. Przecież w
                          naszej "rozmowie" nie chodzi o to czy jedną lub drugą ulicę w
                          centrum wyłączyć z ruchu ( jeśli o mnie chodzi - proszę bardzo )
                          tylko o całokształt podróżowania po mieście.
                          • sufler2006 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 15:37
                            A kto mówi ze chodzi o jedną ulice?Widze ze nadal nie rozumiesz o co chodzi.Ty
                            masz znajomego a ja mieszkałem tam i nie tylko tam.
                            I sie nie spieszyłem jak i sie spierzyłem.Podobnie w wielu innych miastach
                            europejskich.
                            Kolejny raz to powtórze i ostatni.
                            Brak Ci świadomości obywatelskiej.
                            • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 17:58
                              sufler2006 napisała:

                              > A kto mówi ze chodzi o jedną ulice?Widze ze nadal nie rozumiesz o
                              co chodzi.Ty
                              > masz znajomego a ja mieszkałem tam i nie tylko tam.
                              > I sie nie spieszyłem jak i sie spierzyłem.Podobnie w wielu innych
                              miastach
                              > europejskich.
                              > Kolejny raz to powtórze i ostatni.
                              > Brak Ci świadomości obywatelskiej.

                              Tu się z Tobą całkowicie zgadzam :-) Moja obywatelska świadomość nie
                              obejmuje uznania konieczności czy też zasadności uprzykrzania sobie
                              życia jazdą MPK :-)
                              PS.
                              Nie odpowiadałam ze dwie godziny bo mialam sprawy do załatwienia w
                              mieście. W tym czasie zdążyłam dojechać z okolic M1 na Piotrkowską
                              między Wigury i Radwańską, spędzić ponad godzinę w banku i jeszcze z
                              15 min w sklepie po drodze ! powodzenia w MPK :-)
                              PS2
                              Ja naprawdę nie mam nic przeciwko MPK ani rowerom. Tym ostatnim
                              nawet lubię pojeździć ale tylko tak rekreacyjnie np. w Łagiewnikach.
                              Jak komuś MPK pasuje to proszę bardzo, mnie nic do tego
                              Nie cierpię tylko robienia na siłę konfrontacji
                              samochody/użytkownikcy MPK. Jak dla mnie jest w tej chwili bardzo
                              dobrze jak jest :-) ja od MPK niczego nie chce
                              • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 18:44
                                > Nie cierpię tylko robienia na siłę konfrontacji
                                > samochody/użytkownikcy MPK.

                                Ale przecież sama taką konfrontację tworzysz w swoim zaperzeniu i mówieniu, ze
                                "tylko samochodem bo tak".

                                > Jak dla mnie jest w tej chwili bardzo
                                > dobrze jak jest :-) ja od MPK niczego nie chce

                                Ale zapewne chcesz, żeby miasto zafundowało ci drogi, przedszkola, szkoły,
                                szpitale, zieleń, bezpieczeństwo itp. itd. No to miasto Ci to zapewni, ale w
                                zamian oczekuje odrobiny poszanowania dla swojej przestrzeni. Nie da się
                                "wypisać" z miasta, skoro się w nim mieszka i funkcjonuje.

                                > Jak komuś MPK pasuje to proszę bardzo, mnie nic do tego

                                No właśnie bardzo wiele Tobie do tego, bo dylemat jest dość zasadniczy - czy
                                miejskie pieniądze pójdą na drogi dla CIEBIE, czy na komunikację publiczną i
                                pozostałe cele. I drugi - czy sprawimy, że śródmieście stanie się na powrót
                                miejscem do życia - czy nie.
                          • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 17:58
                            > Poza tym pespektywa turysty jest zawsze trochę inna.

                            Ale to nie jest kwestia żadnej "perspektywy", tylko mierzalnych czynników.
                            Struktura modalna (jaki odsetek podróżnych korzysta z poszczególnych środków
                            transportu), jakość życia (czynnik złożony) w tym np. bezpieczeństwo publiczne
                            (np. mierzone liczbą zdarzeń), czy długość życia. Ot, choćby - prognozuje się,
                            że Stany Zjednoczone będą światowym ewenementem, gdyż będąc krajem wysoko
                            rozwiniętym czeka je skracanie średniej długości życia. Głównie wskutek,
                            oględnie rzecz ujmując, otyłości związanej w dużej mierze z brakiem codziennego
                            ruchu.
                            • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 18:08
                              Ake ja naprawdę popieram ruch fizyczny: dwa razy w tygodniu fitnes,
                              w sezonie z raz w tygodniu na rower, poza tym czasem na basen albo
                              tenisa plus tydzień na nartach. Tylko dlaczego ja mam jeździć MPK ?
                              • Gość: gosc Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.10, 12:16
                                Chciałem zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję/niewiązanie ze sobą pewnych
                                faktów. Otóż, jak piszesz, szkoda Ci czasu na jeżdżenie komunikacją publiczną
                                czy rowerem. A na chodzenie na fitness (zwłaszcza, że na niego trzeba dojechać),
                                to już nie szkoda? To jest jeden z powodów, dla którego jeżdżenie samochodem
                                tylko pozornie oszczędza nam czas i pieniądze - jego skutkiem jest to, że musimy
                                potem wygospodarować i wykupić czas na rekreację. Jadąc samochodem nie możemy
                                zająć się czymkolwiek innym, no może poza słuchaniem muzyki. A jadąc tramwajem,
                                czy rowerem - owszem. Tramwaj z powodzeniem służy za czytelnię (co nawet wyszło
                                w badaniach), zaś rower - za siłownię. I przy okazji chciałem jeszcze dodać, że
                                nic tak nie poprawia wydajności w pracy biurowej jak dotlenienie się na rowerze
                                przed pracą i nic tak nie rozluźnia po pracy jak pół godzinki na rowerze.
                                Sprawdzone.

                                Pozdrawiam.
                                • Gość: obywatel Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.m4lt.com 20.05.10, 17:15
                                  > szkoda Ci czasu na jeżdżenie komunikacją publiczną
                                  > czy rowerem. A na chodzenie na fitness (zwłaszcza, że na niego trzeba dojechać)
                                  > ,
                                  > to już nie szkoda?

                                  Oj bo fitness jest cool i trendy. Klimatyzowana sala, psiapsiółki do
                                  plotkowania. Można się polansować, błysnąć nowym szałowym kostiumikiem z trzema
                                  paskami, no i przede wszystkim zaprezentować furę parkując ją pod samym wejściem.
                                  Trendy panowie chodzą na squasha i siłownie, panie na fitness.
                                  ;)
                                  • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 21.05.10, 13:07
                                    Gość portalu: obywatel napisał(a):

                                    > Oj bo fitness jest cool i trendy. Klimatyzowana sala, psiapsiółki do
                                    > plotkowania. Można się polansować, błysnąć nowym szałowym kostiumikiem z trzema
                                    > paskami, no i przede wszystkim zaprezentować furę parkując ją pod samym wejście
                                    > m.
                                    > Trendy panowie chodzą na squasha i siłownie, panie na fitness.
                                    > ;)

                                    Na siłkę też czasem chodzę ( jeżdżę :-)) , a na squasha mam zamiar :-)
                                    PS. kostiumików z trzema paskami nie noszę...
                                    • Gość: Jak głupi do sera Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.10, 23:46
                                      Może Cię to zdziwi, ale symbol ":-)" nie jest internetowym odpowiednikiem
                                      dowolnego znaku przestankowego.

                                      W ogóle to myślę, że szczegóły Twojego prywatnego życia mało kogo tutaj
                                      obchodzą, więc daruj sobie kolejny post o tym co jesz na śniadanie i ile razy
                                      dziennie robisz kupę.
                                      • Gość: Mario Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 22.05.10, 20:43
                                        a TY co taki sfrustrowany ? to pewnie przez ta jazde autobusami i tramwajami w
                                        scisku i teraz trzeba sie wyladowac na kims.
                                    • Gość: Mario Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 22.05.10, 20:39
                                      Gratuluje cierpliwosci Julito. Do nawiedzonych eko-oszolomow nigdy normalne nie
                                      dotra zadne argumenty. Propaganda swoje robi. Mimo, ze jedziesz samochodem do
                                      pracy 15 minut zamiast 50 minut, to i tak Ci wmowia ze to niekorzystne dla Ciebie.
                                      • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 22.05.10, 21:11
                                        Gość portalu: Mario napisał(a):

                                        > Gratuluje cierpliwosci Julito. Do nawiedzonych eko-oszolomow nigdy
                                        normalne nie
                                        > dotra zadne argumenty. Propaganda swoje robi. Mimo, ze jedziesz
                                        samochodem do
                                        > pracy 15 minut zamiast 50 minut, to i tak Ci wmowia ze to
                                        niekorzystne dla Cieb
                                        > ie.

                                        No właśnie. Już mi się nie chcialo wcześniej odpisywać ale wreszcie
                                        ktoś zrozumiał o co mi chodzi. Ja naprawdę nie mam nic do ludzi
                                        wybierających z tej czy innej przyczyny MPK. Nie piszę zlikwidujcie
                                        taką czy inną linię bo mi tramwaj albo autobus przeszkadza. A że mam
                                        określone oczekiwania wobec władz...to jest wreszcie wolny kraj, a
                                        wolność słowa to fundament. Jak takich jak ja będzie więcej to my
                                        wygramy i kasa będzie na drogi i parkingi, a jak więcej będzie opcji
                                        przeciwnej to będziemy pompować kasę w super tramwaje i malowanie
                                        znakow na buspasach. Takie są reguły gry. I to nie ja tylko oni
                                        wpadają w jakieś niezdrowe zacietrzewienie.
                                        • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.10, 23:35
                                          > No właśnie. Już mi się nie chcialo wcześniej odpisywać ale wreszcie
                                          > ktoś zrozumiał o co mi chodzi.

                                          Ależ wszyscy doskonale rozumieją o co Ci chodzi. Tylko się z tym nie zgadzają i
                                          dostrzegają potężne luki w toku Twojego rozumowania.

                                          Ja naprawdę nie mam nic do ludzi
                                          > wybierających z tej czy innej przyczyny MPK. Nie piszę zlikwidujcie
                                          > taką czy inną linię bo mi tramwaj albo autobus przeszkadza.

                                          To szalenie dobrotliwe z Twojej strony.

                                          Jak takich jak ja będzie więcej to my
                                          > wygramy i kasa będzie na drogi i parkingi, a jak więcej będzie opcji
                                          > przeciwnej to będziemy pompować kasę w super tramwaje i malowanie
                                          > znakow na buspasach. Takie są reguły gry.

                                          Porażający sposób rozumowania. Jak dla Ciebie "wolny kraj" oznacza, że kto
                                          głośniej pruje mordę, ten dostanie, to ja dziękuję za taką wolność i
                                          jednocześnie przestaję się dziwić, że ten kraj wciąż wygląda jak wygląda. Tak
                                          długo jak zarządzanie tym smutnym jak zadek miastem będzie sprawowane na
                                          zasadzie "każdy ciągnie w swoją stronę", zamiast "wspólnie pchamy w jednym
                                          kierunku", tak długo będziemy pozostawali wyrzutkiem o ambicjach
                                          nieprzekraczajacych sypialni dla Warszawy.

                                          > Takie zacietrzewione wypowiedzi i brak dystansu

                                          Takie jak Twoje?
                                          • Gość: Mario Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 22.05.10, 23:42
                                            Rozumowanie jest takie, ze jedzie sie samochodem do pracy 15 minut w wygodnych
                                            warunkach zamiast 50 minut w tloku. Jakie tu moga byc luki?? Nawet najwiekszemu
                                            eko-oszolomowi ciezko bedzie je tutaj znalezc, chociazby nie wiem jak sie staral.
                                            • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 22.05.10, 23:55
                                              no bo w Polsce (w innych krajach UE też) mamy dyktaturę ekologów.

                                              banda ekologicznych szaleńców dyktuje innym jak mają żyć.
                                              • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 00:55
                                                > no bo w Polsce (w innych krajach UE też) mamy dyktaturę ekologów.
                                                > banda ekologicznych szaleńców dyktuje innym jak mają żyć.

                                                Tak, to ogólnoświatowy spisek ekologów. Całe szczęście takie postępowe kraje jak
                                                Rosja, Chiny i Korea Północna są jak na razie w większości wolne od
                                                ekologicznych szaleńców i w tych krajach nikt ludziom nie dyktuje jak mają żyć.
                                                Powszechnie znane są one jako symbol totalnej szczęśliwości i ogólnie rzecz
                                                ujmując - życie w tych krajach to bajka. Jak wszyscy wiemy w Chinach żyje się o
                                                wiele lepiej niż w Szwajcarii.

                                                P.S. Fajnie tak odpisywać samemu sobie, co nie?
                                                • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 09:32
                                                  ale akurat w usa w czasach produkcji muscle car (ford mustang, dodge charger,
                                                  itp.) zylo sie bardzo dobrze.

                                                  podoba mi sie zwyczaj, ze na 16 urodziny sie robi prawo jazdy i kupuje auto.
                                                  niech komunikacja miejska bedzie dla tych ktorych nie stac na auto, skoro ich
                                                  nie stac to niech siedza w zgnilych autobusach.

                                                  niech kazdy jezdzi sobie tak jak chce.
                                                  • Gość: EM Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 10:48
                                                    > podoba mi sie zwyczaj, ze na 16 urodziny sie robi prawo jazdy i kupuje auto.
                                                    > niech komunikacja miejska bedzie dla tych ktorych nie stac na auto, skoro ich
                                                    > nie stac to niech siedza w zgnilych autobusach.

                                                    No i wyszla sloma z buta panicza. Niby taki wyksztalcony i swiadomy swiata, a w
                                                    praktyce zwykly idiota. Pojedz sobie do duzego zachodnioeuropejskiego miasta i
                                                    poobserwuj, jacy ludzie jezdza komunikacja miejska. Tylko sie nie zdziw, jak
                                                    bedziesz musial zmienic poglady. W Polsce jest zreszta miejscami tez niewiele
                                                    inaczej. Mnie tez "stac" na samochod i nawet nie konieczne jakiegos starego
                                                    grata, ale nie kupuje go, poniewaz jest mi on kompletnie niepotrzebny.
                                                  • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:00
                                                    no moze co niektore osoby z przekonania jezdza komunikacją zbiorową.

                                                    hmm przyklad.
                                                    Berlin. komunikacja miejska jezdzi bardzo punktualnie. i teoretycznie mozna
                                                    zostawic auto na P+R Parkingu i pojechac dalej S-Bahnem.
                                                    Warszawa. komunikacja miejska jest hmm delikatnie mowiac bardzo niepunktualna.
                                                    Szczecin. sam wyglad komunikacji miejskiej straszy.

                                                    A poza tym co kto lubi. Ja jakos nie mam ochoty czuc zapachu spoconego pijanego
                                                    Pana Krzyśka na plecach. Nie mam ochoty, zeby grube stare kobiety sie o mnie
                                                    ocierały.
                                                  • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:44
                                                    > ale akurat w usa w czasach produkcji muscle car (ford mustang, dodge charger,
                                                    itp.) zylo sie bardzo dobrze.

                                                    Po czym życie za owo "żyło się dobrze" wystawiło rachunek.
                                            • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 00:52
                                              > Rozumowanie jest takie, ze jedzie sie samochodem do pracy 15 minut w wygodnych
                                              warunkach zamiast 50 minut w tloku.

                                              1. Jeden skrajny przypadek to nie jest rozumowanie.
                                              2. Jeśli transport publiczny będzie się zwijać, to zamiast 15 będzie najpierw
                                              20, potem 30, a potem godzina.
                                              3. Przeczytaj sobie dyskusję, to zobaczysz jakie mogą być.
                                              • zigzaur Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 10:11
                                                Próby "doskonalenia transportu publicznego" były za komuny. Rezultat jest taki,
                                                że ludzie wolą samochody osobowe.
                                                • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:44
                                                  > Próby "doskonalenia transportu publicznego" były za komuny.

                                                  To w Szwajcarii była komuna? Coś przeoczyłem.
                                            • zigzaur Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 10:10
                                              Innym rozwiązaniem jest tak zwane "car pooling". Polega na tym, że jednym
                                              samochodem jedzie kilka osób. W poniedziałki samochodem Ani, we wtorki
                                              samochodem Basi, w środy Marioli, czwartki Violetty a w piątki Sandry.
                                              I tłok na ulicach zmniejsza się 4-krotnie.
                                              • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 10:21
                                                zigzaur napisał:

                                                > Innym rozwiązaniem jest tak zwane "car pooling". Polega na tym, że jednym
                                                > samochodem jedzie kilka osób. W poniedziałki samochodem Ani, we wtorki
                                                > samochodem Basi, w środy Marioli, czwartki Violetty a w piątki Sandry.
                                                > I tłok na ulicach zmniejsza się 4-krotnie.

                                                Tak, przy czym:

                                                1. u nas jest to niepopularne (nie wiem czemu - uraza dume?)
                                                2. Basia jedzie po pracy na fitness, a Ania na Squasha, Mariola ma zas dzieci w przedszkolu - nie zawsze wyglada to tak pieknie w praktyce; wiem, bo sam z carpoolingu korzystalem
                                                3. Polska to taki dziwny kraj, gdzie wiekszosc deklaruje, ze samochod to ich narzedzie pracy (sami przedstawiciele handlowi i architekci, co za niefart) wiec w takim wypadku carpooling odpada
                                                • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:46
                                                  ja np. bardzo chetnie podwoze kumpele ktora mieszka kolo mnie.

                                                  ale sam nie skorzystalbym z bycia pasarzerem czyims, poniewaz lubie swoje auto i
                                                  lubie nim jezdzic.

                                                  moge jezdzic na okolo wojewodztwa, ale swoim autem.
                                                  • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:47
                                                    > moge jezdzic na okolo wojewodztwa, ale swoim autem.

                                                    Szczerze współczuję.
                                                • milka_wu Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 29.06.10, 11:14
                                                  może się carpooling u nas jednak rozkręci
                                                  biorąc pod uwagę liczbę ofert na przykład tutaj:
                                                  * przejazdy z Łodzi
                                                  * przejazdy do Łodzi
                                                  to zaczyna się w końcu coś dziać :)
                                              • amor83 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 10:24
                                                zigzaur napisał:

                                                > Innym rozwiązaniem jest tak zwane "car pooling". Polega na tym, że jednym
                                                > samochodem jedzie kilka osób. W poniedziałki samochodem Ani, we wtorki
                                                > samochodem Basi, w środy Marioli, czwartki Violetty a w piątki Sandry.
                                                > I tłok na ulicach zmniejsza się 4-krotnie.

                                                No jak to? Przecież to kolektywizm. Kobitą też się dzielisz z kilkoma osobami? Jesz z kilkoma osobami z jednego kotła?

                                                Kolektywizm to socjalizm!
                                              • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:43
                                                ja podwoze czesto po zajeciach na wydziale kolezanke do domu (mieszka tuz kolo
                                                mnie i tez studiuje ten sam kierunek).
                                                skoro mieszkam niedaleko to zawsze moge ja podwiezc, a po co ma tracic majatek
                                                na wlasne auto albo meczyc sie w pociagach.
                                                pociagiem jechalaby 90 minut, a autem jestesmy po 30-35 minutach na miejscu.

                                                zeby jezdzic w 5 osob trzeba miec duze auto jak np. Lincoln Towncar albo Dodge
                                                RAM 1500 albo Nissan Pathfinder.

                                                akurat do Forda Mondeo 2/3 osoby to maksimum.
                                        • woland7 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 08:52
                                          Julita, popieram Twoje stanowisko. Moja sytuacja jest podobna do
                                          Twojej :) jak tylko mogłem to przerzuciłem się z MPK na swój
                                          samochód (4 rok studiów). Obecnie, choć mam czasowo niezłą
                                          alternatywę do auta to staram się nie korzystać z MPK. Nie bardzo
                                          mogę sobie pozwolić na przychodzenie do pracy w wymiętych w MPK
                                          ciuchach, do tego latem nieprzyjemny zapach potu obecny częśto w
                                          komunikacji zbiorowej też mnie odstrasza. Wolę wsiąść w autko,
                                          włączyć klimę i spokojnie dojechać do pracy. Dodam, że w aucie mogę
                                          pracować bo przez telefon od rana można sporo załatwić, a jakoś nie
                                          chciałbym, żeby cały tramwaj wiedział o czym mówię. Jak ktoś ma
                                          dzieci to też lepiej je odbierać autem, zwłaszcza jak np.
                                          przedszkole leży nie po drodze do pracy. Kolejny plus to zakupy. Po
                                          drodze wchodzisz do sklepy, torby do bagażnika i wyciągasz w garażu.
                                          Nie wspominając o takim "drobiazgu" jak konieczność szybkiego
                                          wyjechania gdzieś w czasie pracy. Oczywiście korzystam z komunikacji
                                          zbiorowej, ale w nader ograniczonym zakresie (imprezy w centrum
                                          itp). Dodam również, że nie widzę aby osoby które korzystają tylko z
                                          MPK miały lepszą kondycję fizyczną. Co więcej, mają chyba gorszą
                                          kondycję psychiczną - spóźnianie się do pracy z powodu opóźnień
                                          MPK, "wymiętolenie" od rana w tramwaju/autobusie. Poza tym...lubię
                                          chodzić i na siłkę i na basen. Sprawia mi to przyjemność - jazda MPK
                                          nie. Wali mnie czy mam obywatelską świadomość czy nie. :)
                                          • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 09:36
                                            ja tez sie z Toba calkowicie zgadzam.

                                            przedszkole? jak bylem dzieckiem (nikt nie myslal jeszcze o fotelikach dla
                                            dzieci) to pamietam, ze zawsze ojciec mnie autem zawozil.

                                            pamietam moj szok, jak przyjechali do nas dziadkowie (do 7rz mieszkalem w
                                            Berlinie Zachodnim) i zostawili auto pod domem i przyszli pieszo pod
                                            przedszkole. dla mnie jako 5letniego dziecka bylo to niezrozumiale dlaczego
                                            pieszo przyszli.

                                            zakupy? to oczywista oczywistosc. przeciez nikt nie bedzie tego nosil i trzymal
                                            w rekach.
                                      • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 22.05.10, 21:15
                                        Takie zacietrzewione wypowiedzi i brak dystansu to są
                                        charakterytyczne dla ludzie owładniętych jakąś manią prześladowczą,
                                        święcie wierzących w jedynie słusznie idee... co mi to przypomina ...
                                    • zigzaur Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 10:08
                                      W fitness clubie można też pochwalić się przed psiapsiółkami ładnym paseczkiem
                                      "landing strip". Chodzi o pewien rodzaj fryzury ale nie na głowie.
              • grego-riuss Jaka znów ekopropaganda? 19.05.10, 17:12
                > mam natomiast pretensje do władzy o uprawianie ekopropagan
                > dy

                Ekopropaganda uprawiana przez władze miasta Lodzi? Albo żartujesz, albo ja żyję
                w jakiejś innej Łodzi.

                Prawdą jest że władze miasta powinny postawić przede wszystkim na MPK (buspasy
                (!), czystość, wygodę, punktualność, szybkość, bezpieczeństwo itp),
                infrastrukturę i drogi rowerowe (podkreślam: drogi, a nie to g.wno które tworzą
                teraz i które tylko zniechęca mnie do jazdy rowerem) i tym samym dążyć do
                wyeliminowania aut z centrum. Tak się robi w Europie. Problem w tym ze my w
                Europie jesteśmy tylko teoretycznie.


                > zamiast dostosowywać się do tego, że samochodów jest i będzie coraz więcej.

                Dostosowywać się do patologii, zamiast jej przeciwdziałać? Paradoksalnie, z roku
                na rok ubywa mieszkańców w Łodzi, samochodów zaś przybywa, w dodatku większość z
                nich to samochodziki jednoosobowe.
                Wolę nie wiedzieć ile aut masz Ty w całej rodzinie.
                • julita165 Re: Jaka znów ekopropaganda? 19.05.10, 18:06
                  Mieszkańców Łodzi ubywa a samochodów coraz więcej - masz rację. Ale
                  w dużej mierze jest to tylko wynikiem wyprowadzki z miasta do
                  okolicznych miejscowości. Ci ludzie nadal pracują, robią zakupy,
                  korzystają z róznych usług w mieście i skoro mają dalej to tym
                  bardziej przyjeżdżają samochodami :-)
                  Poza tym wielu się wypowiada żeby usunąć albo przynajmniej
                  ograniczyć ilość samochodów w centrum. ja to bym się bardzo chciała
                  dowiedzieć co Wy rozumiecie pod tym pojęciem ? Mam nadzieję, że się
                  nie okaże, że centrum zaczyna się na wschodzie przy Niciarnianej, na
                  zachodzie przy wyjeździe z Retkini, na płn na Zgierskiej przy
                  Castoramie, a na płd przy Matce Polce :-)
                  Ps.
                  W całej rodzinie to nie wiem ile jest aut ale ja z mężem mamy trzy :-
                  )
                  • grego-riuss Re: Jaka znów ekopropaganda? 19.05.10, 18:30
                    julita165 napisała:

                    > Mieszkańców Łodzi ubywa a samochodów coraz więcej - masz rację. Ale
                    > w dużej mierze jest to tylko wynikiem wyprowadzki z miasta do
                    > okolicznych miejscowości.

                    Oj mylisz się. Nie mieszkam pod Łodzią, tylko na łódzkim osiedlu. Od 15 czy 16 lat. Jeszcze przed 1O laty nie było najmniejszego problemu z prawidłowym i przepisowym zaparkowaniem (wtedy sam kupiłem samochód). Teraz wracając wieczorem do domu zwyczajnie nie ma możliwości by zaparkować prawidłowo i przepisowo.... więc ludzie parkują na chodnikach, trawnikach itp.
                    No ale czemu się dziwić skoro taka patologia szerzy się w tym naszym przedsionku Europy:

                    > W całej rodzinie to nie wiem ile jest aut ale ja z mężem mamy trzy > :-)
                    • zigzaur Re: Jaka znów ekopropaganda? 23.05.10, 10:13
                      To nie jest żadna patologia tylko wina normatywów z czasów komuny. Gdy za komuny
                      projektowano osiedla mieszkaniowe, przewidywano, że tylko co 20 rodzina będzie
                      miała własny samochód osobowy.
                      • Gość: andrew Re: Jaka znów ekopropaganda? IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:48
                        wiec musimy budowac parkingi, miejsca postojowe, szerokie drogi.

                        no i pamietajmy o łukach i miejscach do zawracania. nie kazdy ma auto ktore
                        zawraca w miejscu, niektore amerykanskie auta potrzebuja tyle miejsca co
                        JumboJet zeby zawrocic.
                        • amor83 Re: Jaka znów ekopropaganda? 23.05.10, 10:58
                          Nie musimy. Szczególnie jeśli nie ma na to miejsca.

                          No ale ponieważ szanowny pan i szanownemu panu podobni mieszkają 50 km od centrum, to nie wiedzą co to znaczy mieszkać w mieście. Dla szanownego pana miasto/centrum miasta to taka brudna dziwka, z której usług się korzysta, a co się z nią potem dzieje to już nieistotne.

                          Zresztą, jak dla kogoś ideałem miasta jest Detroit, to albo jest idiotą, albo zwykłym trollem.
                          • Gość: andrew Re: Jaka znów ekopropaganda? IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:16
                            akurat bylem w Detroit i bardzo mi sie podobalo to miasto.

                            nie lubie mieszkac w centrum. za cene mieszkania w centrum mozna sobie wybudowac
                            maly domek na przedmiesciach i dojezdzac autkiem codziennie.

                            po co mam mieszkac w miescie? do miasta przyjezdzam rano i wyjezdzam wieczorem.
                  • Gość: Życzliwy Re: Jaka znów ekopropaganda? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 18:54
                    Ale
                    > w dużej mierze jest to tylko wynikiem wyprowadzki z miasta do
                    > okolicznych miejscowości.

                    A ta wyprowadzka jest wynikiem sparszywienia śródmieścia. A to z kolei wiąże się
                    z nadmiarem samochodów. I kółko już się nam zamyka.

                    > W całej rodzinie to nie wiem ile jest aut ale ja z mężem mamy trzy

                    W Szwajcarii jest więcej samochodów na głowę mieszkańca niż w Polsce, a mimo to
                    mniej podróży odbywa się samochodem, a więcej rowerem czy komunikacją publiczną.
                    Masz AUTO? Twoja sprawa. Jak kupię sobie czołg, to nie będę nim jeździć na
                    zakupy, tylko dlatego, że go mam.
                    • kosmiczny_swir większość szwedów ma samochody, jednocześnie 22.05.10, 23:10
                      Większość szwedów ma samochody, jednocześnie większosć szwedów dojeżdża do pracy
                      rowerami i komunikacją miejską. Jedno drugiego nie wyklucza.
                      • Gość: Życzliwy Re: większość szwedów ma samochody, jednocześnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 01:00
                        Dokładnie tak. Każdy środek transportu ma swoje zastosowanie. Najwyższy czas
                        rozstać się z postsowieckim myśleniu w stylu "jestem kierowcą", "jeżdżę tylko
                        autobusem 86", "rowerem ze wsi do miast". Ale jednocześnie trzeba się pogodzić z
                        tym, że ruch samochodowy musi doczekać się pewnej redukcji, a transport
                        publiczny - przywilejów w ruchu, jeśli nie chcemy, żeby miasto padło.
                        • Gość: andrew Re: większość szwedów ma samochody, jednocześnie IP: *.chello.pl 23.05.10, 09:21
                          wole ruch samochodowy w stylu amerykanskim.
                          • Gość: EM Re: większość szwedów ma samochody, jednocześnie IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 11:00
                            Tylko ze tu nie chodzi o to, co panicz sobie woli, tylko co jest korzystne dla
                            rozwoju miasta. Jak przebojowy student kiedys bedzie zarabial wlasne dziengi, to
                            niech sie wybierze na wycieczka do Zurychu, aby zobaczyc, jak dziala komunikacja
                            miejska i jakie korzysci z tego plyna dla miasta i regionu.
                            • Gość: andrew Re: większość szwedów ma samochody, jednocześnie IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:18
                              ale po co ma byc korzystne dla miasta?

                              niech kazdy robi co chce.
                              ja moge oszczedzac na prądzie, nie korzystać z tv i eliminowac inne zbedne koszty.

                              ale auto jest dla mnie tym w co najwiecej wkladam kasy i jest to moje ulubione
                              miejsce.
                              • Gość: Życzliwy Re: większość szwedów ma samochody, jednocześnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:49
                                > ale po co ma byc korzystne dla miasta?

                                Po to, żebyś, jak już skończysz studia, mógł znaleźć sobie pracę i zarabiać na
                                swoje "auto".
            • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 13:00
              No i jeszcze coś :-) jak ja i wielu mnie podobnych przestaniemy jeździć
              samochodami, żeby nie było korków i problemów z brakiem miejsc parkingowych to
              co będziemy z tego mieli :-) ?
              • iluminacja256 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 14:36

                Czystsze powietrze? Wiecej kasy w kieszeni? Autobusy dojeżdzajace
                bez opóznień, bo nie przedzierajace się przez tysiace samochodów?

                PS. Wg mnie najlepszym srodkiem lokomocji w Łodzi jest tramwaj. I
                nikt mi nie wmówi, ze samochodów jest niezbędny do zycia na
                poziomie, o ile nie meiszka sie pod Zgierzem i i nie dojeżdza do
                pracy na Olechów.
                • julita165 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 14:54
                  Oczywiście, że samochód nie jest niezbędny do żyia ale strasznie je
                  ułatwia :-) i wcale nie trzeba mieszkać w Zgierzu, a pracować na
                  Olechowie żeby to było oczywiste. W jakimś wcześniejszym poście już
                  przedstawiałam w oparciu o rozkład jazdy MPK ile czasu bym traciła
                  jeżdżąc autobusem i to tylko prosto do i z pracy, o innych sprawach
                  nie wspomnę.
                  • sufler2006 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 15:05
                    A wyszukiwałaś połączenia według automatu na stronie?Czy tez manualnie?
                    To jedna sprawa.Koljejna to brak sprawnej komunikacji.Druga że jesteś wygodna i
                    myśle ze nawet supersprawny i wygodny system transportu publicznego patrz.Berlin
                    itd.nie jest dla Ciebie bo i tak nie korzystałabyś z niego.
                    Wybierasz auto/wybierasz swoja przegrana.
                  • iluminacja256 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 19.05.10, 15:35
                    To akurat nie jest argument dla wszystkich , ale wart do wziecia pod
                    uwagę. Znąłam kiedys Niemca, który wszedzie woził tyłek samochodem -
                    dosłownie wszedzie. Kiedy mnie poznał - a ja lubię chodzić pieszo -
                    nie mógł zrozumieć, jak ktos moze dobrowolnie gdzieś isc, skoro moze
                    tam pojechac. Do chudych nie nalezał. Kiedy zaczęło mu to
                    przeszkadzać w " zalotach" sam zaczał chodzić - efekt po odstawieniu
                    samochodu na 2 m-ce to było 10 kg w dół. TYLKO po odstawieniu
                    samochodu! I czasem to sobie mysle, z e jedną z przyczyn ogromnej
                    nadwagi Amerykanów - oprócz junk food, ogromnych porcji
                    restauracyjnych i braku aktywnosci fizycznej - JEST DUPA
                    PRZYROSNIETA DO SAMOCHODU ZAWSZE .
                    • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 17:50
                      I czasem to sobie mysle, z e jedną z przyczyn ogromnej
                      > nadwagi Amerykanów - oprócz junk food, ogromnych porcji
                      > restauracyjnych i braku aktywnosci fizycznej - JEST DUPA
                      > PRZYROSNIETA DO SAMOCHODU ZAWSZE .

                      Ależ to nie tylko luźne przemyślenia, ale i zależność wielokrotnie cytowana w
                      publikacjach naukowych.
              • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 17:49
                > No i jeszcze coś :-) jak ja i wielu mnie podobnych przestaniemy jeździć
                > samochodami, żeby nie było korków i problemów z brakiem miejsc parkingowych to
                > co będziemy z tego mieli :-) ?

                Będziecie to z tego mieli, że z roku na rok będziecie mogli poruszać się coraz
                sprawniej, a miasto będzie miało więcej funduszy na inne cele (przedszkola,
                szpitale, zieleń, rewitalizacja, imprezy, whatever).
                W przeciwnym wypadku - sytuacja będzie odwrotna - z roku na rok będzie tylko
                gorzej, a miasto gros funduszy będzie ładować w próby dostosowania się do
                nadmiaru samochodów.
      • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 18:37
        > W takich warunkach to rowerem podróżują tylko najwięksi zapaleńcy.

        1. Takie warunki nie trwają wiecznie. Jak pada, to zawsze w odwodzie pozostają
        inne środki transportu. Także samochód.
        2. Dużo większym problemem są tu "warunki" związane z łódzkimi ścieżkami
        rowerowymi. W Holandii, Niemczech, Szwecji czy Finlandii też pada. I to w dwu
        ostatnich, to nawet w dużej mierze śnieg. I ludzie jeżdżą rowerami. Także w ten
        deszcz czy śnieg. Prosta różnica polega na tym, że tam nie musisz jechać
        jezdnią, na której ryzykujesz, że jakiś bydlak wepchnie cię do kałuży, albo
        ochlapie od stóp do głów, albo w czasie gołoledzi będzie Cię próbował ominąć
        zachowując odstęp kilku centymetrów. (Z resztą dla chlapania nie bez znaczenia
        pozostaje to, że tam studzienki kanalizacyjne montuje się częściej niż co 200
        metrów, a tym samym drogi po byle deszczu nie stają się rwącymi potokami.)

        > Na rower trzeba się ubrać w odpowiedni sposób, a
        > nie zawsze chce się lub wypada ubierać się na sportowo.

        "Odpowiednio" na pewno nie musi oznaczać "na sportowo". Np.:
        lodzcyclechic.blogspot.com/
        www.copenhagencyclechic.com/
        Sam pracuję w biurze, a w miarę możliwości dojeżdżam do pracy rowerem.

        Po trzecie, jednak jazd
        > a na rowerze może spowodować, że dobrze byłoby wziąć potem prysznic

        To jest tylko i wyłącznie kwestia nauczenia się równej, spokojnej jazdy i w
        miarę regularnego jeżdżenia.

        > No i oczywiście pozostają argumenty braku ścieżek rower
        > owych oraz bezpiecznych miejsc do parkowania rowerów.

        Braku ścieżek - owszem, choć akurat w dojazdach do pracy z reguły można sobie
        opracować w miarę bezpieczną trasę. I tak samo z miejscami postoju - w wielu
        miejscach pracy można się dogadać i znaleźć jakąś szopę na narzędzia, albo
        bezpieczne miejsce przy portierni.

        Także uważam, że chodzi o
        > to żeby nam te plusy nie przesłoniły jednak minusów i raczej skupić się na roz
        > woju infrastruktury dla komunikacji samochodowej:-)))

        Nie bierz tego do siebie, ale za grosz w tym logiki.
      • Gość: andr Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 22.05.10, 18:42
        masz racje.

        ja mam auto od 18 roku zycia. i nie mam zamiaru sie przesiadac na zaden inny
        srodek transportu.

        co najwyzej z Kombi na Pick'upa :D
    • Gość: annia. Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.retsat1.com.pl 19.05.10, 10:45
      Korzystam ze wszystkich trzech środków komunikacji - samochód, MPK i rower, w
      zależności od sytuacji. Samochód wybieram tylko wtedy, gdy jest straszna pogoda,
      będę musiała wracać w nocy lub pojechać potem gdzieś wyjątkowo daleko.
      Teraz ze względu na deszcz pojechałam samochodem na uczelnię na 8.30 i wracałam
      przed 17.00 i dojazd z Placu Dąbrowskiego na Retkinię zajął mi prawie dwa razy
      dłużej niż rowerem. Przez prawie pół drogi stałam w korku.
      Tak więc już tylko czekam aż się zrobi słonecznie i znowu będę mogła wsiąść na
      rower. Nie rozumiem ludzi, którzy na siłę zawsze muszą jeździć samochodem.
      • Gość: piortek Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.97.51.79.pool.invitel.hu 19.05.10, 11:56
        I to jest rozsądny sposób podróżowania. Wskazywanie, że samochód jest zawsze najwygodniejszym środkiem transportu w mieście jest zwykłym wciskaniem kitu.

        Uwaga do autora artykułu: co to znaczy "być skazanym na komunikację miejską"? Czy sądy wydają komuś nakaz korzystania z KM? Naprawdę myślicie, że nikt dobrowolnie nie wybiera przejazdu tramwajem? Wprawdzie w Łodzi nie jest to często optymalne rozwiązanie, ale w wielu przypadkach zdecydowanie lepsze od samochodu. Chociażby jeśli chodzi o dojazd na Piotrkowską. Dojazd na kampus PŁ czy UŁ też jest wygodny tramwajem jeśli mieszka się przy trasie 12 czy 15.
        • zigzaur Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci 23.05.10, 10:16
          Warto ludzi zachęcać do stosowania "car poolingu" czyli jeżdżenia jednym
          samochodem w kilka osób. Tłok na ulicach zmniejsza się kilkakrotnie, koszty
          paliwa również.
          • Gość: andrew Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:49
            jakie koszty?
            przeciez auto pali tyle samo niezaleznie od ilosci osob w srodku.

            oczywiscie podwozenie jest bardzo fajne, ale nie dorabiajmy do tego jakiejs
            ekonomicznej ideologi.

            podwozimy ludzi bo tak chcemy!
          • Gość: Życzliwy Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 13:52
            > Tłok na ulicach zmniejsza się kilkakrotnie, koszty
            > paliwa również.

            Konkretnie, to najwyżej pięciokrotnie w zupełnie nierealnej sytuacji, że wszyscy
            by z tego korzystali i gnietli się po 5 osób/samochód. A po drugie, to jeśli
            osoby do owego carpoolingu przejdą z komunikacji publicznej, to nic się nie
            zmniejszy, a wręcz przeciwnie.
      • sufler2006 Re: Czym jeżdżą łódzcy studenci 19.05.10, 13:40
        Bravo Aniu!!!Bravo za świadomość.
        Tak auto powinno służyć na dalekich trasach,badz trudnych,badz kiedy coś chcemy
        przewozić lub świadczymy usługi.I to ma sens.
    • Gość: 256 Akademia Medyczna? IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.10, 12:29
      ...to kogo oni pytali, skoro Akademia Medyczna nie istnieje od dobrych kilku lat?
      • Gość: Trefniś Re: Akademia Medyczna? IP: *.toya.net.pl 22.05.10, 16:09
        Słuchaj, bo może ta Akademia to w czapce była? Ha ha ha! To idiotka!
    • ordynat.uchleja to chyba zależy - której uczelni 19.05.10, 13:16
      Niektóre zobowiązują samą swoją nazwą, np. Wyższa Szkoła Kupiecka
      nie będzie przecież popylać na deskorolkach...
    • Gość: mac Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stude... IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.10, 16:45
      A gdzie do wyboru w ankiecie motocykl i skuter?
      Czyżby żaden student nie korzystał z jednośladu z silnikiem??
    • Gość: a julita165 IP: *.toya.net.pl 22.05.10, 17:16
      Slowo daje, nie wiedzialem, ze sa tak puste istoty.

      A to ":-)" na koncu kazdego zdania to juz wisienka na torcie.
      • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 22.05.10, 18:41
        dajcie dziewczynie spokoj.

        ja coprawda mieszkam na przedmiesciach Szczecina (pod Goleniowem. okolo 40-45 km
        od centrum Szczecina) i codziennie na cwiczenia (jestem studentem) dojezdzam
        swoim autem.

        Od liceum jezdze autem (w liceum daewoo tico, a na studiach fordem mondeo) i nie
        mam zamiaru sie przesiadac na jakikolwiek inny srodek transportu.

        Calkowicie popieram julite. Po co mam sie meczyc jak moge spod wsiasc w auto i
        dojechac od drzwi do drzwi.
        Nie bede szedl 500 metrow na pociag i potem 2km od pociagu skoro moge dojechac
        autem i przejsc gora 20metrow (wliczajac schody).

        Po co sie meczyc komunikacja zbiorową jak mozna jezdzic autem.
        I nie obchodzi mnie ile CO2 wyemituje i ile ton ropy zużyje.
        • pig_news Re: julita165 22.05.10, 19:04
          Niech ci ziemia lekka bedzie
        • julita165 Re: julita165 22.05.10, 21:51
          Dzięki za słowa poparcia. Ja po prostu piszę co myślę ale myli się
          ten kto sądzi, ze chciałabym zamienić wszystko w betonową pustynię.
          Ja po prostu uważam, że to jest bez sensu dla idei namawiać ludzi na
          komunikację publiczną. Zeby nie wiem co i tak bardzo dużo ludzi
          namowić się nie da i nie ma co się z faktami kłocić. Wiem to z
          własnych obserwacji, z jednej strony w moim np. otoczeniu poza
          ciociami po 70 nikt nie jeździ reguliarnie MPK a z drugiej strony
          jak te parę razy w roku mam okazję jechać autobusem czy tramwajem to
          mam wrażenie, że 80 procent pasażerów stanowią bardzo starsze panie
          albo młodzież poniżej wieku uprawniającego do uzyskania prawa
          jazdy. A w Łodzi jest tyle paskudnych pustych miejsc udających co
          najwyżej jakieś skwerki czy trawniki gdzi minimalnym kosztem można
          byłoby zrobić parking, chociażby tymczasowe, aż powstaną takie z
          prawdziwego zdarzenia. A tak jak jest teraz to ani to ładne, ani tam
          posiedzieć, po prostu psie sralnie i miejsca alkoholowych libacji.
          Sorry ale uważam, że samochód to ladnejszy widok niż pijak.
          • Gość: a Re: julita165 IP: *.toya.net.pl 22.05.10, 22:13
            Aaa, jak sie nie to sie nie da. Zapomnialem, ze tu jest Polska i nie da sie, bo sie nie da.

            Straszny zascianek i zamordyzm w tej Europie, ludzie jezdza rowerami i tramwajami, pewnie ich nie stac na samochody.

            > A w Łodzi jest tyle paskudnych pustych miejsc udających co
            > najwyżej jakieś skwerki czy trawniki gdzi minimalnym kosztem można
            > byłoby zrobić parking, chociażby tymczasowe, aż powstaną takie z
            > prawdziwego zdarzenia.

            Tak, juz widze ta TYMCZASOWOSC, pewnie bylabys jedna z pierwszych ktora by krzyczala "to gdzie ja teraz bede parkowac"

            > Sorry ale uważam, że samochód to ladnejszy widok niż pijak.

            I zlodziej, bo kazdy pijak to zlodziej.
            • julita165 Re: julita165 22.05.10, 22:22
              co by było gdyby było...plus brak argumetów...
              • Gość: a Re: julita165 IP: *.toya.net.pl 22.05.10, 22:35
                > plus brak argumetów...

                Twoje za to powalajace. Wlaczajac ten powyzszy.

              • Gość: EM Re: julita165 IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 22.05.10, 22:51
                Ty nie uznajesz argumentow, z ktorych kluczowym jest ten, ze aby chciec
                ucywilizowac nasze miasta, trzeba zwalczac w nich ruch samochodowy proponujac na
                ich miejsce komunikacje zbiorowa. Niestety w PL trzeba rowniez zmieniac ludzi,
                wlasnie takich jak ty, ktorzy podroz tramwaja uznaja za uwlaczajaca ich
                godnosci. Nie mowie tu o ludziach, ktorzy mieszkaja poza miastem i zwyczajnie sa
                zdani na wlasne 4 kolka, ale o mieszczuchach, ktorzy dla samej demostracji swej
                postsarmackiej mentalnosci zamiast jechac tramwajem czy autobusem do miasta
                wsadzaja tylki w samochod, korkuja drogi dojazdowa, kraza godzinami w
                poszukiwaniu parkingu, etc. Ani to ekologiczne, ani nie ekonomiczne.

                • Gość: minsi Re: julita165 IP: *.multimo.pl 22.05.10, 23:19
                  szkoda ze nie przeczytałeś postu Julity165, albo zrobiłeś to pobieżnie. Ona nie
                  napisała że jazda tramwajem uwłacza jej godności, ale że jazda autem jest
                  szybsza i wygodniejsza. Dodam, że dla kobiety- na pewno bezpieczniejsza.
                  Gdybym jeździł do pracy tramwajem, zajęłoby mi to co najmniej 30-35 minut, a
                  samochodem trwa to od 9 do 15 minut, koszt paliwa to 1,30 do 2,0; za bilet
                  zapłaciłbym 2,40 lub 4,80, gdybym miał płacić za psa z którym czasem wybieram
                  się do pracy. Samochód i tak muszę mieć, bo jest mi zwyczajnie potrzebny do
                  spotkań z kontrahentami, które czasem są w innych miastach, albo pod Łodzią np.
                  w Strykowie.
                  To powiedz jaki ma dla mnie sens KM- nie jest ani szybciej, ani taniej, ani
                  bezpieczniej niż własnym autem. W domu parkuję na podjeździe, w pracy mam
                  parking pod biurem za który nie płacę. Były też takie sytuacje (rzadko ale się
                  zdarzały) że kończyłem pracę grubo po północy, to co miałem godzinę czekać na
                  nocny autobus? Auto naprawdę jest fajne dla bezrobotnych, jak musisz być aktywny
                  zawodowo inaczej niż przy taśmie to bez auta się nie obejdziesz.
                  Ale do was eko-oszołomów nie docierają argumenty, chcielibyście wszystkich
                  uszczęśliwiać na siłę na swoją modłę. Ale nie każdy chce żyć tak jak mu się
                  narzuca. Ja do pracy i po mieście poruszam się autem, ty jak chcesz możesz
                  jeździć na osiołku twoja sprawa, ja ci nie zabraniam. Bylebyś płacił za każdy
                  przejechany km taki podatek drogowy, jaki my płacimy zawarty w cenie paliwa, z
                  którego to dotuje się m.in. budowę kolei i utrzymanie KM.
                  • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 01:24
                    > Dodam, że dla kobiety- na pewno bezpieczniejsza.

                    Ten człowiek, którego drechy wyciągnęły z AUTA i skopały pod galerią pewnie też
                    myślał, że tak jest bezpieczniej. Tyle, że jak się popatrzy na sprawę szerzej,
                    to okazuje się, że miasta, gdzie więcej jeździ się samochodami należą właśnie do
                    tych mniej bezpiecznych (np. Detroit, Neapol), a bezpieczniejsze są te, gdzie
                    mamy powszechny transport publiczny i niezmotoryzowany. Mechanizm prosty jak
                    drut - więcej oczu - mniej przestępców.

                    > Gdybym jeździł do pracy tramwajem, zajęłoby mi to co najmniej 30-35 minut, a
                    > samochodem trwa to od 9 do 15 minut

                    Nie w każdym przypadku dysproporcja jest tak duża. Ba, nierzadko jest wręcz na
                    odwrót - tramwajem jest szybciej.

                    > Samochód i tak muszę mieć, bo jest mi zwyczajnie potrzebny

                    Mieć nie oznacza używać zawsze, wszędzie i na każdej trasie.

                    > To powiedz jaki ma dla mnie sens KM

                    Jesteś jednym z około miliona użytkowników tego miasta. I tyle.

                    Były też takie sytuacje (rzadko ale się
                    > zdarzały) że kończyłem pracę grubo po północy, to co miałem godzinę czekać na
                    nocny autobus?

                    Autobusy nocne jeżdżą co pół godziny, z reszta - skoro rzadko, to zawsze można
                    wziąć taksówkę.

                    jak musisz być aktywny
                    > zawodowo inaczej niż przy taśmie to bez auta się nie obejdziesz.

                    Bredzisz. Są setki zawodów innych niż przy taśmie nie wymagających
                    przemieszczania się po mieście samochodem. Na czele z wszelkimi pracownikami
                    biurowymi siedzącymi po 8 godzin.

                    > Ale do was eko-oszołomów nie docierają argumenty

                    Rzecz w tym, że "urzekła mnie Twoja historia" (ja jadę samochodem tyle i tyle)
                    okraszona arogancją (eko-oszołomy) to nie są "argumenty". Jednostkowy przypadek
                    nie świadczy absolutnie o niczym poza prostą sprawą - nie rozumiesz tego, co
                    zostało tu napisane.

                    > Bylebyś płacił za każdy przejechany km taki podatek drogowy,

                    Dobrze, pod warunkiem, że będzie to proporcjonalne do wydatków, jakie po stronie
                    państwa generuje osiołek.

                    > jaki my płacimy zawarty w cenie paliwa, z
                    > którego to dotuje się m.in. budowę kolei

                    A świnie latają. Jak na razie, to z paliwa tankowanego do lokomotyw ściągany
                    jest podatek drogowy. Zaś z przewoźników kolejowych, w przeciwieństwie do
                    drogowych - słona opłata za każdy kilometr przejechany po torach.

                    > i utrzymanie KM

                    A to nieziemsko ciekawe. Mógłbyś mi wskazać podstawę prawną która część
                    pieniędzy z podatku drogowego przekazuje samorządom, które w całości finansują
                    komunikację miejską?
                    • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 09:25
                      ale raczej bardziej bezpieczna jest kobieta w srodku duzego auta niz na
                      przejsciu dla pieszych gdzie nie jest oslonieta zadną blachą.
                      • iluminacja256 Re: julita165 23.05.10, 11:26
                        Zatem niech kobiety poruszaja sie w kasach pancernych :D

                        Strasznie w tych dwóch ostatnich postach namieszaliscie, myląc
                        skutek z przyczyną - chodzi tu o cacus miast z wysoką
                        przestepczością i stosowany srodek lokomocji. Sposób transportu jest
                        wtórny co do przestępczosci w miescie i nie ma korelacji miedzy
                        srodkami lokomocji a przestepczością - wystarczy popatrzeć na
                        Londyn - komunikacja autobusowa i metro są na całkiem przyzwoitym
                        poziomie, co nijak nie zmienia faktu istnienie dzielnic -mordowni, w
                        które lepeij sie nei zapuszczać - zwlaszcza metrem.

                        W ogóle zesztą podawanie miast amerykańskich jako przykładu nie ma
                        sensu, bo tam transport publiczny jest raczej na kiepskim poziomie.
                        • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:30
                          jest na kiepskim poziomie bo nie jest do niczego potrzebny.

                          gdybysmy mieli amerykanskie ceny to kazdy jezdzil by autem i niktby nie myslal o
                          jakis transporcie publicznym.

                          to Europa ma jaką manie na punkcie jeżdżenia komunikacja publiczną.
                          • Gość: a Re: julita165 IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 11:38
                            > gdybysmy mieli amerykanskie ceny to kazdy jezdzil by autem i niktby nie myslal
                            > o
                            > jakis transporcie publicznym.

                            Masz racje - Polacy sa rownie glupi co Amerykanie. Albo i lepiej.
                            • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:42
                              jakos po 3miesiecznym pobycie w Detroit nie moge powiedziec, zeby amerykanie
                              byli glupi.

                              mialem okazje (1 raz) przejechac sie nawet ich autobusem miejskim w charakterze
                              pasazera.

                              najbardziej podobaly mi sie ich duze auta.

                              przynajmniej nie maja glupich ekologicznych pomyslow.
                              • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 14:02
                                > przynajmniej nie maja glupich ekologicznych pomyslow.

                                Głupich może nie, ale maja mądre. To, że Detroit nie potrafi sobie ze sobą
                                poradzić, nie znaczy, że wszystkie amerykańskie miasta tak mają. Na czele z
                                Nowym Jorkiem, gdzie ostatnio zamknięto część ulic dla samochodów, a 80% ludzi
                                na Manhattan dojeżdża metrem.
                          • iluminacja256 Re: julita165 23.05.10, 11:43
                            Wyobraz sobie, ze gdyby nie wiem co, to ja jezdziłabym tramwajem w
                            Łodzi i nie myslałabym o aucie, bo akurat tym tramwajem docieram
                            rano o około 20 minut wczesniej niz samochodem, na zakorkowanej
                            ulicy.

                            Amerykę róznią od Europy, przede wszystki odległosci - na porzadku
                            dziennym jest dojeżdzanie do pracy po 30-40 km i brak jakiejkolwiek
                            innej perspektywy dojazdu. Wtedy musisz wpiąć tyłek w samochód , bo
                            inaczej po prostu nie dojedziesz w ogóle.
                            Przypominam wynalazek kin samochodowych - nikt w Europie nie wpadłby
                            na taki pomysł.
                            • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:51
                              ale to jest Twoj wlasny wybor, ze chcesz jezdzic tramwajem.

                              ale inni nie chca. ja wole miec swoj pojazd.

                              mieszkam 45km od centrum (5 km od lotniska Szczecin-Goleniow).
                              z domu do stacji PKP mam prawie 2km, a ze stacji do uczelni kolejne 2km. pociagi
                              jezdza w ciagu dnia, w nocy nic nie jezdzi.

                              kiedys jak mieszkalem w prawobrzeznej czesci szczecina (25km od centrum) to tez
                              dojezdzalem autem. do autobusu nie dalo sie wcisnac.

                              tak wiec w Polsce tez sa takie odleglosci.

                              poza tym tutaj nie chodzi o odleglosc, ale oto co kto lubi.

                              co do kin samochodowych to w Berlinie jedno takie widzialem (w sezonie letnim).
                              a szkoda, ze ich nie ma wiecej. bankomaty Drive-Through tezby sie przydaly.

                              Ale McDrive (McDonald) czy Drive-Through (KFC) jakos sie przyjely u nas na
                              masowa skale.
                        • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 14:00
                          Sposób transportu jest
                          > wtórny co do przestępczosci w miescie i nie ma korelacji miedzy
                          > srodkami lokomocji a przestepczością

                          Nie mogę się zgodzić. O ile w Neapolu to przestępczość może być wtórna, o tyle w
                          Detroit ewidentnie najpierw pojawił się samochód, potem nastąpił upadek
                          przestrzeni publicznych i w ogóle miasta, co wywołało przestępczość. A w wielu
                          miejscach jest to po prostu stabilne sprzężenie zwrotne.

                          > W ogóle zesztą podawanie miast amerykańskich jako przykładu nie ma
                          > sensu, bo tam transport publiczny jest raczej na kiepskim poziomie.

                          Ten kiepski poziom nie wziął się znikąd.
                • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 22.05.10, 23:29
                  ale wygodne.

                  co z tego ze nieekonomiczne? skoro mnie stac to nikogo nie powinno interesowac
                  co robie z wlasnymi pieniedzmi.

                  nieekologiczne? mnie akurat wogule nie obchodzi ekologia.
                  mam jezdzic Toyotą Prius albo Smartem dlatego, ze jest bardziej eko. a mi jest w
                  nich poprostu ciasno.
                  • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 01:07
                    > co z tego ze nieekonomiczne? skoro mnie stac to nikogo nie powinno interesowac
                    co robie z wlasnymi pieniedzmi.

                    Ze swoimi pieniędzmi rób sobie co Ci się podoba. Ale ruch samochodowy angażuje
                    nie tylko Twoje pieniądze - ale i pieniądze miasta i państwa na drogi i parkingi
                    i całą masę innych zjawisk. I psim obowiązkiem miasta/kraju jest dbać o to, aby
                    nie musiał(o) tych pieniędzy wydawać zbyt wiele.

                    > nieekologiczne? mnie akurat wogule nie obchodzi ekologia.

                    A mnie nie obchodzi co Ciebie nie obchodzi. Chociaż, gdyby zaczęła Cię obchodzić
                    ortografia, to byłoby miło.

                    > mam jezdzic Toyotą Prius albo Smartem dlatego, ze jest bardziej eko.

                    Akurat tzw. "ekologiczne" samochody mają z ekologią tyle wspólnego, co
                    prowincjonalna pizzeria z restauracją. Owszem - w porównaniu z budą z hot-dogami
                    jest to krok dalej.
                    • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 09:28
                      mam takie samo prawo wybrac jakim srodkiem transportu sie przemieszczam jak inni.

                      jedni wola transport zbiorowy), inni dla sportu jezdza rowerami, na rolkach czy
                      hulajnogach, a jeszcze inni wola miec swoje auto.

                      otoz chce miec swoja sfere prywatna na drodze (od 16rz do smierci).
                      • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 14:04
                        > mam takie samo prawo wybrac jakim srodkiem transportu sie przemieszczam

                        Już to pisałeś. Nie nudź.
            • Gość: pet Re: julita165 IP: *.techentrance.com 22.05.10, 22:37
              Straszny zascianek i zamordyzm w tej Europie, ludzie jezdza rowerami i tramwaja
              mi, pewnie ich nie stac na samochody.

              Straszne kompleksy wynikłe z ubiegłych dziesięcioleci w tej Łodzi muszą być że
              niektórzy jej mieszkańcy dowartościowują się możnością posiadania samochodu...

              www.youtube.com/watch?v=NbcgxIA-vVw&feature=related
          • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.10, 23:26
            Ja po prostu piszę co myślę ale myli się
            > ten kto sądzi, ze chciałabym zamienić wszystko w betonową pustynię.

            Nie, to Ty się mylisz myśląc, że można mieć ciastko i zjeść ciastko. Smacznego.

            > Ja po prostu uważam, że to jest bez sensu dla idei namawiać ludzi na
            komunikację publiczną.

            A ja uważam, że nie przeczytałaś ze zrozumieniem tego, co pojawiło się w
            poprzednich postach. Bo tam jest wyjaśnione, że to nie jest kwestia "idei",
            tylko najzwyczajniejszego pragmatyzmu.

            > Zeby nie wiem co i tak bardzo dużo ludzi
            > namowić się nie da i nie ma co się z faktami kłocić.

            Właśnie tworzysz jakąś nową definicję faktu, bowiem choćby cytowane badania (a
            co dopiero mówić o doświadczeniach innych krajów) przeczą temu co piszesz, a co
            z neiznanych mi przyczyn nazywasz "faktami".

            > Wiem to z własnych obserwacji,

            Tak długo jak będziemy decyzje o przyszłości miasta opierać o "własne
            obserwacje", a nie dorobek naukowy, tak długo będziemy mieli rynsztok a nie miasto.

            > mam wrażenie, że 80 procent pasażerów stanowią bardzo starsze panie
            > albo młodzież poniżej wieku uprawniającego do uzyskania prawa
            > jazdy.

            Nawet jeśli by to miało jakieś znaczenie, to i tak masz mylne wrażenie.

            A w Łodzi jest tyle paskudnych pustych miejsc udających co
            > najwyżej jakieś skwerki czy trawniki gdzi minimalnym kosztem można
            > byłoby zrobić parking,

            Tyle, że zrobienie dróg, którymi będą się poruszać zmierzający na ten parking,
            to już nie jest minimalny koszt. Z resztą koszt parkingu również daleki jest od
            "minimalnego".

            A tak jak jest teraz to ani to ładne, ani tam
            > posiedzieć, po prostu psie sralnie i miejsca alkoholowych libacji.

            Też myślę, że jak się skwery przerobi na parkingi, to ludzie przestaną pić, a
            psy sr....
          • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 22.05.10, 23:43
            ja jezdze autem (a nie komunikacja zbiorowa) dlatego, ze:

            1. moge pojechac gdzie chce i kiedy chce.
            nie marnuje czasu na chodzenie na stacje/przystanek, czekanie na pociag,
            zatrzymywanie na stacjach posrednich, otwieranie, zamykanie drzwi, dochodzenie
            na miejsce.
            2. mam wlasna prywatna przestrzen (dlatego wlasnie kombiak, ze czlowiek ma
            odpowiednia ilosc przestrzeni).
            3. nielubie pilnowania non-stop swojego portfela (jak w pociagach).
            4. niecierpie hałaśliwych środków transportu. ostatnio zainwestowałem w
            profesjonalne wygłuszenie całego auta. i do 5tys. obrotow praktycznie silnika
            nie slychac (1.6 benzyna+lpg).

            Akurat studiuje prawo na uniwersytecie szczecińskim (studia stacjonarne-dzienne)
            i czesto mam zajecia od 8.15 do 20.45 i po calym dniu cwiczen nie mam ochoty na
            meczenie sie w pociagach.

            i nikt mnie nie przekona do korzystania z komunikacji publicznej. moge placic
            ogromny podatek 'od luksusu' ale chce jezdzic swoim wlasnym pojazdem.
            • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 01:40
              > moge placic
              > ogromny podatek 'od luksusu' ale chce jezdzic swoim wlasnym pojazdem.

              I bardzo dobrze. O to właśnie chodzi, żeby Ci, którzy z takich czy innych
              powodów nie chcą korzystać z komunikacji publicznej - płacili za korzystanie z
              samochodu tyle, żeby pokryć wynikające z tego koszty. Tylko od razu mówię -
              obecne mechanizmy, jakie mamy w Polsce, a zwłaszcza w Łodzi nie maja nic
              wspólnego z "ogromnym podatkiem od luksusu".
              • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 09:23
                to porownaj ile placimy za benzyne u nas, a ile w usa.

                juz sama roznica w cenie to 'podatek od luksusu'.
                • Gość: EM Re: julita165 IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 10:28
                  Patrzac na jezdzace po miastach auta, w ktorych siedzi tylko kierowca - wciaz za
                  malo. Niestety rozbudowa i propagowanie komunikacji zbiorowej w Polsce jest
                  sprawa trudna, bo kierowcy to wyborcy. Bardzo ladnie to widac u nas w Poznaniu.
                  Dla prezydenta Grobelnego wydatki na drogi to "inwestycje", a na komunikacje
                  zbiorowa juz nie.
                  • amor83 Re: julita165 23.05.10, 10:31
                    > Dla prezydenta Grobelnego wydatki na drogi to "inwestycje", a na komunikacje
                    > zbiorowa juz nie.

                    Co jest o tyle śmieszne, że wydatki na komunikację zbiorową zwracają się o wiele szybciej.

                    Czysta polityka.
                    • Gość: EM Re: julita165 IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 10:41
                      > Co jest o tyle śmieszne, że wydatki na komunikację zbiorową zwracają się o wiel
                      > e szybciej.
                      >
                      > Czysta polityka.

                      Raczej glupota. Ale jak "Polaki" jezdza za granice, to sa pelni zachwytu, och i
                      ach, jak tam czysto, itp. Ale po powrocie do domu Marian natychmiast wsiada w
                      swego grata i jedzie nim po bulki.

                      Zeby nie bylo: nie robie tu zadnego bashingu kierowcow. Sa grupy zawodowe, ktore
                      musza sie poruszac autem nawet po miescie, sa ludzie, ktorzy maja na prawde
                      powod, aby wybrac wlasne 4 kolka a nie autobus. W P-niu za 81 mam siecowke, za
                      ktora moge jezdzic sobie do woli. Do pracy mam jakies 5 kilometrow z hakiem i
                      koszty jazdy samochodem znacznie przewyzszaja cene biletu miesiecznego. Jedyne
                      co "trace", to maks. jakis kwadrans w kazda strone.
                      • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:54
                        ale ja np. chce miec swoja przestrzen prywatna jak gdzies jade.

                        i niezaleznie czy tak jak obecnie mam 45km do centrum miasta, czy 100 metrow.
                  • Gość: andrew Re: julita165 IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:52
                    no bo to moj srodek transportu. tak samo jak rower tylko ze wiekszy i z silnikiem.
                    to moja sprawa jak uzytkuje swoje auto.

                    no i dlatego po Poznaniu sie bardzo przyjemnie jezdzi. bylem miesiac temu i
                    niektore drogi sa naprawde bardzo ladne (duze i szerokie).
                    • Gość: EM Re: julita165 IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 11:34
                      Za pienadze, jakie sie wyrzuca w bloto (Poznan obecnie funduje sobie piata
                      czteropasmowa wylotowke) moznaby 10 razy doprowadzic PST na dworzec PKP. I co z
                      tego, skoro kawalek dalej w kierunku miasta ta wylotowka przeistacza sie w waska
                      ulice, o ktorej juz wladze pruskie pisaly, ze jest strasznie ciasna. Ale co,
                      zamiast pomyslec o sensowej komunikacji robi sie wszystko, aby te ulice jeszcze
                      bardziej zakorkowac (autobus pospieszny z lotniska jedzie tamtedy czasami 40
                      min, a powinien 17.)
                • Gość: Życzliwy Re: julita165 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 14:07
                  > to porownaj ile placimy za benzyne u nas, a ile w usa.

                  To, że w USA mniej się płaci za benzynę jeszcze o niczym nie świadczy.
                  Pieniądze, jakie w Polsce pozyskuje się z podatków i akcyzy od paliwa nie
                  pokrywają kosztów, jakie łącznie powoduje używanie w Polsce samochodów.
    • Gość: gosc USA Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stude... IP: *.socal.res.rr.com 22.05.10, 18:41
      bardzo dziwne, dziekuje bardzo jezdzic tramwajem z pijanymi
      studentami, ciekawe co na to policja ktora dopuszcza takich do
      autobusow.Mowienie o tym publicznie swiadczy o chamstwie i
      arogancji, i to przyszli lekarze w Polsce.Jestem 10 tys km od tego
      chamstwa.Kiedys w Polsce zyli inni ludzie

    • julita165 Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stude... 22.05.10, 21:25
      A poza wszyskim fajnie jest tak wsadzić kij w mrowisko ...
      • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 22.05.10, 23:47
        no bo niektorzy nie rozumieja, ze kazdy ma prawo poruszac sie takim srodkiem
        transportu jakim chce.

        jak ktos chce to niech i na rolkach sobie jezdzic, ale niech sie odczepi od tych
        ktorzy chca miec wlasny, duzy, paliwozerny pojazd.

        dla mnie wzorem miasta (na ktorym powinnismy sie w Europie wzorowac) jest
        Detroit czyli MotoCity.
        • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 00:01
          Trolujesz
          • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 00:08
            ze co robie?
            • Gość: v Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 00:11
              a ty?
    • nielenin Studenci PO jada agresja i wstydem 22.05.10, 21:54
      że sie dali nabrać na Love i lepsze jutro. podobne niektórzy nawet przeprosili
      swoje babcie i pooddawali im dowody.
      • Gość: Mikel Re: Studenci PO jada agresja i wstydem IP: 188.33.167.* 22.05.10, 22:54
        Kolejny dowód na to, że zwolennicy PiS to fundamentalistyczni paranoicy.....
        • Gość: andrew Re: Studenci PO jada agresja i wstydem IP: *.chello.pl 22.05.10, 23:48
          nie bez powodu zwolennicy PiS w wiekszosci jezdza komunikacja zbiorową.

          a zwolennicy PO i Korwina-Mikke wlasnymi autami.
          • Gość: a Re: Studenci PO jada agresja i wstydem IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 00:01
            Gość portalu: andrew napisał(a):

            > nie bez powodu zwolennicy PiS w wiekszosci jezdza komunikacja zbiorową.
            >
            > a zwolennicy PO i Korwina-Mikke wlasnymi autami.

            No, pieknies nam pan to wszystko wyspiewal. Kawal z ciebie durnia.
    • Gość: AXX Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stude... IP: 85.222.87.* 23.05.10, 09:27
      Polsce studenci są nasiąknięci wódką jak gąbka. Dlatego mamy takich
      inżynierów, że nie potrafimy sami wyprodukować samochodu, radia, magnetofonu,
      DVD, telewizora, wydobyć gazu łupkowego, zrobić podpory na Stadion Narodowy,
      • Gość: electro Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.compower.pl 23.05.10, 10:10
        To ze nie potrafimy sami wyprodukować samochodu to nie wina naszych inżynierów,
        tylko bandy kretynów na górze oraz kilkudziesięciu lat komuny za nami.
        • Gość: EM Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 10:32
          A powiedz mi, jako to "kraj" dzis produkuje "wlasne" samochody. Mowie o
          znaczacych przypadkach.
          • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 10:55
            usa (Dodge, Ford, Chrysler)?
            niemcy (Mercedes, Audi, VW)?
            • Gość: EM Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 11:24
              Mylisz sie. Cala klasa srednia (o ile mieszka w miescie) jezdzi komunikacja
              zbiorowa.. A parkingi park&ride sa pelne. Ale u nas dominuje wciaz matolkowatosc
              gmin i miast, a co z tego wynika, wlazenie kierowcom w tylki. Na naszym osiedlu
              jakis czas temu zrobiono parking z prawdziwego zdarzenia. Ale i tak swieci
              pustami, bo kazdy uwaza, ze jego prawem jest parkowanie pod blokiem, nawet jesli
              trzeba, to na trawniku. 100 m drogi to za daleko. Podobnie jest z ulicami
              jednokierunkowymi, ktore miejscowi olewaja cieplym moczem, bo co beda 200 m
              drogi nadkladac i przeciez nie po to byli przeciw komunie, zeby teraz jakis
              urzedas im znaki zakazu wjazdu stawial....

              Zamiast udoskonalac komunikacje zbiorowa (siec polaczen, wspolne obszary taryfowe
              • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:32
                a co z osobami ktore czują potrzebe posiadania prywatnej przestrzeni (wewnatrz
                auta) gdy sie gdzies przemieszczają?
                • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 11:36
                  Gość portalu: andrew napisał(a):

                  > a co z osobami ktore czują potrzebe posiadania prywatnej przestrzeni (wewnatrz
                  > auta) gdy sie gdzies przemieszczają?

                  Nie zawsze istnieje mozliwosc realizowania wszystkich swoich potrzeb. Mozna je skierowac na leczenie jakies ewentualnie.
                  • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:39
                    jak amerykanie jezdza autami i nikomu tragedia sie nie dzieje.

                    tylko u nas sa te glupie pomysly z transportem zbiorowym.

                    no ja akurat lubie jezdzic autem i czemu mialbym z tego rezygnowac. kazdy ma
                    jakiej hobby. ja gdybym dziennie nie przejechal tych 150-180km to chyba chorybym
                    byl.
                    • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 14:10
                      > jak amerykanie jezdza autami i nikomu tragedia sie nie dzieje.

                      Owszem, dzieje się.

                      > tylko u nas sa te glupie pomysly z transportem zbiorowym.

                      Nie tylko.

                      > no ja akurat lubie jezdzic autem i czemu mialbym z tego rezygnowac.

                      To sobie jeźdź. Byle zgodnie z przepisami.

                      > ja gdybym dziennie nie przejechal tych 150-180km to chyba chorybym
                      > byl.

                      Polecam zacząć się leczyć, póki czas.
                • Gość: EM Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 11:37
                  Po co ci "prywatna przestrzen"? Czy kazdy tramwaj/autobus jest tak zatloczony,
                  ze stoisz z innymi twarza w twarz?

                  A na podobne fobie polecam psychologa
                  • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:53
                    a po to, ze jak chce sluchac radia to sobie wlaczam.

                    jak chce zmienic temperature to ustawiam odpowiednio klime.
                    zima nie marzne na przystanku, bo rano dziala Webasto i wsiadam do cieplego auta.

                    moge polozyc cokolwiek gdzie chce i robic z nim co chce. nie musze nosic torby z
                    laptotem na rece, bo lezy sobie w bagazniku.

                    no i moge sobie w sobote podlubac przy aucie.
                    • Gość: Życzliwy Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.10, 14:12
                      > a po to, ze jak chce sluchac radia to sobie wlaczam.

                      Ja też i ajkoś nie potrzebuję do tego samochodu.

                      > jak chce zmienic temperature to ustawiam odpowiednio klime.

                      A ja zdejmuję/zakładam bluzę.

                      > no i moge sobie w sobote podlubac przy aucie.

                      Oraz w nosie.
              • iluminacja256 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 11:35
                Z mojego punktu widzenia samochód NA PEWNO przydaje się, kiedy ma
                się małe dzieci. I w tym wypadku, zaden autobus, tramwaj i inny
                produkt kominikacji zbiorowej samochodu nie zastapi. Aż dziwne mi
                się wydaje, z e nikt tego jeszcze nie napisał, moze dlatego, ze w
                watku wypowiadaja sie głownie faceci. Widzę to u kazdych
                znajomych, którzy dzieci maja - proponowanie im transporu zbiorowego
                z 1,5 i 3 latkiem to niezły dowcip. Potem dochodzą przedszkola,
                baseny, angielski, wypady do ogrodu botanicznego itp. - zrobienie
                tego wszystkiego tramwajem to koszmar. Chyba warto tu dodać, ze z
                braku miejsc w przedszkolach dziecko wiezie sie czasem do innej
                dzielnicy, a do pracy jedzie do jeszcze innej - to swoja droga
                ciekawe, jak punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
                • Gość: EM Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 23.05.10, 11:40
                  Wiem, ze dla rodzin auto ma tez swoje zalety i na nie tez nie "narzekam" :)
                  Samochod jest przedmiotem uzytkowym i jest czasami mniej, a czasami bardziej
                  potrzebny. Chodzi o to, zeby rozgraniczac pomiedzy potrzebami a glupkowatymi
                  zachciankami.
                  • iluminacja256 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 11:47
                    To prawda. I dlatego w sumie cieszy mnie ta wypowiedz, ze studenci
                    wolą komunikację publiczną ze względu na to, ze " moga nią jezdzic
                    pod wpływem alkoholu". To jest całkiem sensowne myslenie, nie raz ,
                    nie dwa widziałam podpite towwarzystwo wracajace w nocy z centrum
                    samochodem, z kierowcą o rozmytej twarzy - wolę cały pijany autobus,
                    ale trzeźwego kierowcę.
                  • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:54
                    no ok. moze i jest to moja zachcianka.

                    ale co kogo obchodzi to, ze mam ochote jezdzic wlasnym autem. to moja sprawa, ze
                    nie mam ochote siedziec w jakims pociagu.
                    • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 11:58
                      > ale co kogo obchodzi to, ze mam ochote jezdzic wlasnym autem

                      No to sie zdecyduj. Raz pytasz "co to kogo obchodzi", a potem masz zal do "milosnikow", ze ich to nie obchodzi
                      • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 12:01
                        no bo chodzi oto, zeby kazdy jezdzil tym co chce i inni szanowali jego wybor.

                        natomiast wladze publiczne powinny dbac oto, ze Ci ktorzy placa podatek drogowy
                        (w cenie paliwa) mieli zapewnione komfortowe warunki do korzystania z swoich
                        pojazdow.
                        • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 12:10
                          > no bo chodzi oto, zeby kazdy jezdzil tym co chce i inni szanowali jego wybor.

                          Daj juz spokoj. Juz ci pare razy wytlumaczono, ze nie zawsze mozliwosc jest spelnienia kazdej zachcianki, a ty dalej swoje. Nie powtarzaj juz tych swoich argumentow po raz enty, bo juz je wszyscy zdazyli przeczytac, niektorzy nawet odpowiedzieli.

                          Rozumiem o co ci chodzi.
                • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:44
                  no bo dla nich (milosnikow komunikacji miejskiej) nie liczy sie nasza wygoda,
                  nasze szczescie.

                  dla nich liczy sie tylko interes kolektywu (autobusy, tramwaje, metro, pociagi).

                  ale co nas obchodzi transport zbiorowy. 1 auto - 2 osoby i tyle.
                  • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 11:48
                    Zabawne, ze naczelny egoista wymaga od innych altruizmu.
                • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 11:47
                  A wiesz z czego to wynika? Ano z tego, ze buduje sie osiedla na peryferiach gdzie do przedszkola jest przyslowiowy "hektar", zamiast probowac ludzi sciagnac blizej centrum. Tyle ze u nas zamiast ludzi do centrum sciagac to sie proponuje ciecie go smialymi arteriami. I dlatego ludzie nie chca w centrum mieszkac, bo tam "nie ma zieleni", "syf i halas", tyle, ze sami go powoduja, dojezdzajac ze swoich peryferyjnych osiedli samochodami do pracy, do przedszkoli, do urzedow itp.

                  Od zawsze mieszkam w centrum, do przedszkola i do szkoly chodzilo sie piechota (odleglosc ok. 400 metrow), podobnie na poczte, do urzedu, na uczelnie, nawet do pracy.

                  Co do miejsc w przedszkolach - problem znam pobieznie, ale za tej przebrzydlej komuny czegos takiego nie bylo ;]
                  • Gość: andrew Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.chello.pl 23.05.10, 11:57
                    tylko, ze nawet gdybym mieszkal w centrum to tez jezdzilbym autem.
                  • iluminacja256 Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu 23.05.10, 12:06
                    Nie. Przedszkola powinno sie budować własnie na tych peryferyjnych
                    osiedlach, bo własnie tam sa potrzebne. A ich tam nie ma . Buduje
                    się TBS dla młodych ludzi, ale nikt nie stawia na tym osiedlu
                    przedszkola - to jest kompletny brak perspektywnicznego myslenia - w
                    końcu logiczne jest, z e młode małzeństwa w wiekszosci będą miały
                    szybko małe dzieci. Dziecko w przdszkolu na osiedlu znajduje się
                    wtedy w znanej sobie okolicy, ma blisko do domu, rodzic moz eje
                    spokojnie rano odprowadzić i jest mu też wygodniej, a nie wlec ze
                    soba samochodem do centrum.
                    • Gość: a Re: Autobus, samochód czy rower - czym jeżdżą stu IP: *.toya.net.pl 23.05.10, 12:13
                      > Przedszkola powinno sie budować własnie na tych peryferyjnych
                      > osiedlach, bo własnie tam sa potrzebne.

                      Ja tego nie neguje. Tak jak powiedzialem, problem przedszkoli znam pobieznie. Tyle, ze przedszkole to tylko jedna sprawa. Pozostaje kwestia pracy, urzedow, sklepow, lokali. Duzo wygodniejszy dostep do tego wszystkiego jest wtedy, kiedy osiedla sa blizej centrum, albo wrecz gdy mieszka sie w centrum, a nie na przyslowiowym "zadupiu, gdzie psy nawet dupami nie szczekaja bo nie ma do kogo" ;) W centrum tez moze byc czysto, zielono i spokojnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka