Dodaj do ulubionych

Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły

IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.10, 08:59
ja zaplacilem za zestaw podrecznikow do 1 klasy gimnazjum 500
zl .strasznie drogo jak na polskie realia.
Obserwuj wątek
    • Gość: julka86 Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły IP: 158.75.197.* 18.08.10, 09:00
      Lekka przesada z tym tysiącem... Rozumie że książki kosztują, niech kosztują
      nawet te 300 zł. To na co rodzice wydają resztę-600 zł?? Jeden zwykły zeszyt
      kosztuje maksymalnie 2 zł., a nawet ostatnio widziałam za 50 gr. 60-kartkowy.
      Czy kredki, pisaki, przybory, piórnik, farby itp. trzeba kupować co roku
      nowe?! Wydaje mi się że nie. I dziwi mnie gadanie rodziców... że muszą kupić
      jeszcze nową odzież... to co do września dziecko chodziło w obdartych
      ubraniach?? Takie rzeczy kupuje się na bieżąco i na pewno nie wyniosą 1000 zł.
      chyba że mówimy o rodzicach, którzy chcą się pokazać i idą kupić dziecku
      zeszyty ze sztywną okładką (dokładając im tym samym kolejne kilogramy na
      plecy) albo do markowych sklepów, gdzie za 100 zł. kupią jedną rzecz a nie
      3... No ale taki głupi naród który nie potrafi myśleć, lepiej od razu płakać
      że nie ma i że wszystko tyle kosztuje zamiast rozsądnie pomyśleć... A w
      gimnazjum można kupować już książki "na spółę", a w liceum to kupuje się
      książki tylko do języków i przedmiotu maturalnego, bo resztę informacji
      wiadomo gdzie znaleźć.
      • Gość: gość Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.10, 09:09
        Dokładnie, ja mam dziecko w wieku szkolnym i nigdy tyle nie wydałam na
        szkołę.Książki są drogie, ale zeszyty, kredki i inne w marketach są
        bardzo tanie. Dokupuję co roku tylko obuwie zmienne, a komitet jest
        nieobowiązkowy.
      • puchacz_sceptyk julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach 18.08.10, 09:22
        Czy Ty w ten właśnie sposób przygotowywałaś/eś swoje dzieci do szkoły?
        Czy Ty wogóle masz/miałaś dzieci?
        Jeśli tak, to gratulować nie ma czego. Tylko "zazdrościć", bo pewnie nigdy z
        ubranek nie wyrastały, a siedząc zimą na zapiecku węgielkiem stawiały kulfony na
        tabliczkach.
        Za to w lato (niepotrzebne już były buty i ciepła odzież) gryzmoliły po płotach
        i ścian obórek, albo klepały katechizm przy wypasie trzody.
        Zanim palniesz głupotę, popytaj tych, którzy już mają solidne doświadczenia w
        wychowywaniu dzieci, i nie strój dziadostwa.
        Lepiej go zachowaj i stosuj dla swojej rodziny.
        • imsad Re: julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach 18.08.10, 09:34
          Popieram,
          corka -V kl szkoły podstawowej. Podręczniki ; 380 pln, uzupełnienie
          przyborów (typu kredki, flamastry, korektor, kleje,zmazywacze,
          pioro,naboje,bloki kolorowe, bloki techniczne, bloki rysunkowe,
          dlugopis, ołówki, gumki, kpl linijek - ekierek,papier kolorowy, 10
          zeszytów grubych) -180 pln. Nie wliczam tu nowych adidasów (ze
          starych wyrosła) - 50 pln, spodni dresowych - 2 pary (po 30 pln
          sztuka), piórnik (stary sie rozleciał) - 40 pln, nie kupuję plecaka -
          weźmie ten z poprzedniego roku - kosztowal 200 pln (amortyzacja
          kręgosłupa-książki ktore codziennie dzwiga do szkoly + stroj wf +
          śniadaniowka + mała woda = 7,5 kg przy wadze dziecka 35kg) Ale jak
          wciąż wszędzie słychać nauka jest bezpłatna.
          Do biednych nie należę , ale to gruba przesada i zdzierstwo.
          • Gość: Yanissa Re: julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach IP: *.zax.pl 18.08.10, 09:49
            Piórnik za 40 zł???? Chyba cię ostro pogięło.
          • Gość: agat Re: julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach IP: 88.220.37.* 18.08.10, 10:08
            Czekaj: kpl linijek i ekierek kupujesz co roku? pióro też? I naprawdę wszystko
            we wrześniu? Bo widzisz, ja robię tak, że stan piórnika kontroluję na bieżąco i
            na bieżąco uzupełniam, od stycznia do grudnia. Tak samo stan butów, worków,
            dresów i innych. Nie wiem, ale moje dziecko nie przekracza progu 1 wrześniowego
            (a idzie do 4 klasy) co roku ze stresem mamuśki, bo na bieżąco wiemy, czego nam
            trzeba.

            Tornister kupiliśmy w kwietniu, zeszyt kupujemy we wrześniu po 1 na każdy
            przedmiot. 1 blok każdego typu itd. Dokupujemy w październiku, grudniu itd, nie
            biorąc nigdy żadnych pożyczek.

            Wystarczy planować, rozsądnie gospodarować to nie będzie tragedii. Zużywające
            się przybory szkolne, ubrania czy zeszyty traktuję tak samo jak zużywający się
            papier toaletowy, czy proszek do prania.

            Książki drogie, ale zawsze były drogie. Tu absolutnie się zgadzam.
        • Gość: julka86 Re: julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach IP: 158.75.197.* 18.08.10, 09:43
          Wyrasta wyrasta, ale ja takie rzeczy dziecku kupuję na bieżąco a nie jak Ty raz
          do roku. Głupoty to Ty piszesz, poczytaj wpisy innych i ocen czy też piszą w
          "Twoim języku". Każdy z nas ma prawo do wyrażania własnego zdania. I
          zastanowiłabym się kto tutaj stroi dziadostwo...
        • Gość: cantoro Re: julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.10, 09:55
          ok. pomińmy kwestię zakupów do szkoły, bo taniej zawsze się znajdzie, ALE... na
          dziecko dostaję 60pln na miesiąc... oooo przepraszam zapomniałem... NIE DOSTAJĘ!
          moja żona na bezrobociu, ja zarabiam 1800pln, a i tak się na łapię na te 60pln...
          kilka lat temu byłem w Niemcolandii i tam z kolegami z Niemiec rozmawialiśmy o
          wielu sprawach: jak to u Was, a tak to u Nas.
          Jak im powiedziałem wtedy, że od Państwa dostaję (wtedy chyba tyle było) jakieś
          45pln na dziecko, to się mnie pytali, czy to NA DZIEŃ!!!
          HEHHEHEHEHHHEHEHHEEEE

          a takich śmiesznych rzeczy, więcej było, ale byłyby już nie w temacie, choć też
          śmieszne do bólu

          robić dzieci!!! nie narzekać!!! robić dzieci, bo mało Polaków jest!!!
          • Gość: julka86 polskie realia IP: 158.75.197.* 18.08.10, 10:28
            Niestety nasze realia są inne... i tylko możemy pozazdrościć Niemcom tak dobrego
            zabezpieczenia socjalnego.
            • daria_nowak Re: polskie realia 18.08.10, 11:00
              na socjal potrzebne są podatki. To co? Podwyższamy?
              • Gość: julka86 Re: polskie realia IP: 158.75.197.* 18.08.10, 12:59
                Wystarczy opodatkować kościół
        • Gość: zz Re: julka68: bredzisz, jak Piekarski na mękach IP: *.acn.waw.pl 18.08.10, 10:18
          @puchacz_sceptyk

          Dzieci nie rosna w nocy dnia 31.08 na 01.09, rosna caly czas. Jesli u kogos
          krucho z plynnoscia finansowa, to powinien rozkladac wydatki. Ubrania i buty
          kupuje sie nabiezaco, jak jest potrzeba i jak tylko jest na to kasa. Co to,
          nagle 1 wrzesnia zauwazamy ze dziecko nie ma w czym chodzic? Jasne, mozna sobie
          tak robic, jesli masz plynnosc i wiekszy wydatek okolo pierwszo-wrzesniowy nie
          jest problemem.

          A juz branie kredytow na ten cel to masakra, przeciez to trzeba kiedys splacic
          ze sporymi odsetkami + pewnie ubezpieczeniem. Za rok bedzie taki ktos w jeszcze
          wiekszej D.
      • Gość: Łodzianin Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.10, 09:29
        Wygląda na to że nie masz dzieci albo specjalnie prowokujesz.
      • 123456ag Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk 18.08.10, 10:01
        W rzeczywistości kosztuje to więcej, bo przecież na pomysłach ZChN np.
        przywrócenia mundurków liberalne media nie zostawiły suchej nitki pomimo że
        większość społeczeństwa to popierała. Teraz rodzice muszą liczyć się z wydatkami
        na modne ciuchy bo inaczej dzieci będą wyśmiewane przez szkolnych kolegów z
        bogatszych rodzin.
        Pomysł ujednolicenia podręczników tak aby mogły służyć kilku rocznikom też
        gdzieś przepadł: ucierpieliby ich producenci.
    • Gość: cbm Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.chello.pl 18.08.10, 09:00
      kupowac podreczniki uzywane, a plecak nie musi byc co rooku nowy :/
      • Gość: profes79 Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.10, 09:04
        Tylko ciężko jest kupić podręczniki używane bo każdy nauczyciel co roku
        często-gęsto wybiera sobie coś innego, zwłaszcza w podstawówce (w szkołach
        średnich już jest lepiej bo książek reprezentujących określony poziom jest
        mniej). To już nie te czasy gdzie się chodziło do szkoły z podręcznikiem
        używanym wcześniej przez trzy osoby a potem używały go trzy kolejne...
      • sylwia_s Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk 18.08.10, 09:48
        Jesli dziecko jest w klasie 1-3 to uzywane mozna kupić tylko 2
        podręczniki. Reszta to ok 8 zeszytów ćwiczeń, więc praktyczne nie
        zaoszczędzisz. Problemem jest to, że nieraz nauczyciele sami mają
        spore wymagania co do podreczików i przyborów (np. codziennie klej
        tylko z firmy X, bo jest dobry, a że kosztuje ok. 2 zł i dziecko po
        jednych zajęciach go już nie przynosi bo ktoś mu zabrał, to pania
        nie interesuje, poza tym przybory maja być w dobrym gatunku, a nie
        marketowe). U nas drugoklasisat w tym roku musi mieć książke do
        informatyki - za jedyne 19,90 (po co???), nowy katechizm do religii,
        bo te sprzed 2 lat są nieaktualne. A tak w ogóle to zmienila sie
        podstawa programowa i moje dziecko nie może skorzystać z książek
        brata, który idzie do 4 klasy.
        • Gość: mimi katechizm sie przeterminowal? IP: 62.29.171.* 18.08.10, 10:01
          to jakas paranoja! moze czas pomyslec o tym,zeby jednak nie wysylac
          dzieci na lekcje "religii" do szkoly. bo tak to widac co sie dzieje:
          sytuacja staje sie nienormalna, nie wiadomo czy sie smiac czy
          plakac :-/
      • kufel78 słaby artykuł - szkoła jest tańsza od przedszkola! 18.08.10, 10:24
        Gość portalu: cbm napisał(a):

        > kupowac podreczniki uzywane, a plecak nie musi byc co rooku nowy :/

        dokładnie!!! artykuł na maksa przerysowany i pokazujący mroczną stronę, siejący panikę i hołdujący konsumpcji. Szkoła jest de facto dużo tańsza od przedszkola. Kiedy moje córka chodziła do _państwowego_ przedszkola to co miesiąc szło 400-500 PLN. W szkole wydatki są we wrześniu, ale na pewno nie tysiąc złotych - a w ciągu roku to tylko obiady, zajęcia dodatkowe itp. Wychodzi dużo taniej niż przedszkole.
      • Gość: ann Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 09:06
        Plecak nie musi być nowy ?
        Markowy owszem ,starczy na dwa lata ale tańszy nie starczy nawet na rok .
        Podręczniki /nowe/do pierwszej klasy gimnazjum to koszt rzędu 500 zł.Ale ja nie
        marudzę-pewnie dlatego ,że mam więcej dzieci...i na trzecie około 100 zł za
        wielodzietność...
    • Gość: ertfert Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: 195.117.230.* 18.08.10, 09:04
      sorki, taki system, nie wszyscy muszą być wykształceni, ale wszystkich warto
      "skrobnąć" po kieszeni...;)))
    • Gość: młody tata Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły IP: 80.55.69.* 18.08.10, 09:05
      i to jest k... Polska właśnie!!Potem się dziwią że ludzie nie chcą mieć
      dzieci?Chcą, tylko ich nie stać!kiedy nasze Państwo sie wreszcie obudzi i
      weźmie do roboty?!A już słychać że będą "majstrować" przy becikowym-bo ten
      marny tysiak to jednak za dużo.Rzygać się chce..
      • Gość: Marcin Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: 188.33.9.* 18.08.10, 09:13
        Jedyne co powinno państwo to nie zabierać rodzinom 70% ich dochodów w podatkach
        i nie wtrącać się, bo tam gdzie położy łapy tak jest nie dość że drożyzna to syf.
      • camel_3d młody tata 18.08.10, 09:16
        a co..wszytsjko za darmoche bys cchial..skonczyly sie te czasy...chcezs miec
        dzeicko wyksztalcone..zrezygnuj t plaskiego tv i zainwestuj w nauke dziecka.
        • Gość: mantra Re: młody tata IP: *.net.upcbroadband.cz 18.08.10, 09:20
          Ja dostanę podręczniki za darmo. No, ale to nie Polska :D
      • Gość: Raf Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.21.54.194.generacja.pl 18.08.10, 10:39
        Becikowe to głupota. Zamiast bawić się w socjal lepiej jest ukrócić
        takie patologie jak zmieniające się co roku podręczniki - ale to nie
        jest wina złego kapitalizmu tylko skorumpowanych ministrów i
        urzędników, którzy co chwilę zmieniają zestawy obowiązujących książek.
        • Gość: taaa Z glupim na rozum sie pomienial? IP: *.statoil.com 18.08.10, 10:51
          Idioto, ale tylko podstawe programowa ustala ministerstwo. To
          nauczyciel decyduje z jakich ksiazek ja bedzie ralizowal, wiec do
          kogo ta pretensja?
          • johansson44 Re: Z glupim na rozum sie pomienial? 19.08.10, 21:42
            Sorki gościu, ale po wprowadzeniu nowej podstawy programowej w zeszłym roku
            wszyscy pierwszoklasiści musieli kupić nowe podręczniki. W tym roku - drugoklasiści.
    • puchacz_sceptyk Nareszcie spełnia się marzenie odnowicieli RP 18.08.10, 09:05
      Szkoła i wykształcenie będzie tylko dla bogatych.
      Ciemnogrodzkiej gawiedzi wystarczy przecież ukończenie 3 klas szkoły
      podstawowej z umiejętnością czytania (pisanie jest zbędne) i umiejętności
      dodawania i odejmowania w granicach do stu.
      Resztę załatwi za nich (za odpowiednią zapłatą) ksiunc pleban, sołtys albo
      urzędnik w gminie.

      W minionej epoce "zbrodniarze" PRL na siłę kształcili społeczeństwo zatrzymane
      w rozwoju na poziomie pańszczyźnianego chłopstwa.
      A ci nie chcieli przecież być ofiarami otumanionymi przez tą socjalistyczną
      zarazę.
      Teraz nareszcie wolni najmici i ciemnogrodzianie będą mogli oddychać i "myśleć
      swobodnie. Odpadnie też zagrożenie wybrykami byt uświadomionego i oczytanego
      narodu. Steropianowe elyty błędu dyktatury prolertariatu napewno nie zrobią.

      Trzeba by jeszcze pomyśleć o odwróceniu postępu wynikającego z dostępu do
      dobrze zaopatrzonych bibliotek (już prawie się udało) i szkodliwej
      elektryfikacji.
      Ta ostatnia operacja jest już w stopniu zaawansowanym.
      Tym samym odpadną koszty budowy sieci intrnetowych.

      Posolidaruchowe rząd będzie niewymownie rad z takiego stanu rzeczy, bo
      zredukuje stan kadry nauczycielskiej, a obiekty szkole zostaną sprywatyzowane
      na magazyny, firmy czy choćby fermy tuczu.
      "O takie Polskie, o takie...".
    • Gość: zzz znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.acn.waw.pl 18.08.10, 09:11
      "A przecież trzeba jeszcze kupić porządny plecak, buty, strój sportowy,
      wpłacić na komitet rodzicielski i ubezpieczenie - wymienia mama szóstoklasisty"

      No wiec, jedziemy:
      - ksiazki - o ile pamietam, tak na 100% to tylko max 30% ksiazek bylo
      uzywanych w szkole, reszta lezala i czekala na swoj dzien jak trzeba bylo to
      obchnac jakiemus handlarzowi. Kupic tylko do Polskiego-literatury, do Matmy,
      historia, biologia, reszte glupoty kupowac jak beda potrzebne.
      - plecak - po cholere co rok nowy? moda? no jesli Cie stac to nie ma problemu
      - buty - co rok nowe? moda? no jesli Cie stac...
      - stroj sportowy - hm, a do tej pory nie mialo podkoszulka i spodenek?
      - komitet rodzielski - spokojnie, to nie bank, komornika nie przysla - to raz,
      mozna wplacic pozniej, mozna tez nie placic - to nie jest obowiazkowe. Ja pare
      razy nie zaplacilem (jak bylem w LO, dla zasady :>)
      - ubezpieczenie - to jakies symboliczne kwoty
      • Gość: Andrzej Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: 212.160.98.* 18.08.10, 09:20
        No wiec, jedziemy:

        No to jedziemy ;)

        > - ksiazki - o ile pamietam, tak na 100% to tylko max 30% ksiazek bylo
        > uzywanych w szkole, reszta lezala i czekala na swoj dzien jak trzeba bylo to
        > obchnac jakiemus handlarzowi. Kupic tylko do Polskiego-literatury, do Matmy,
        > historia, biologia, reszte glupoty kupowac jak beda potrzebne.

        Musisz kupić zafoliowany zestaw książek do danej klasy.

        > - plecak - po cholere co rok nowy? moda? no jesli Cie stac to nie ma problemu

        zgadza się, plecak zresztą można kupić za 30 zł

        > - buty - co rok nowe? moda? no jesli Cie stac...
        > - stroj sportowy - hm, a do tej pory nie mialo podkoszulka i spodenek?

        Moje dzieci rosną, i w zasadzie buty to tak na 9 miesięcy mają, podobnie jest z
        ubraniami.

        > - komitet rodzielski - spokojnie, to nie bank, komornika nie przysla - to raz,
        > mozna wplacic pozniej, mozna tez nie placic - to nie jest obowiazkowe. Ja pare
        > razy nie zaplacilem (jak bylem w LO, dla zasady :>)

        w LO to czemu nie, sam sie zdecydowałeś, ale w podstawówce, w wiejskiej szkole
        zostaniesz "zmobingowany" do zapłaty

        > - ubezpieczenie - to jakies symboliczne kwoty

        ale też pieniądze, które trzeba wydać
        • Gość: zz Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.acn.waw.pl 18.08.10, 10:09
          ad ksiazki w folii (tak mi sie przypomnialo :) allegro - CD oryginal - folia ...
          slyszalem ze foliarki goscie kupowali zeby lepiej sie sprzedawalo :>):

          skoro ludzie kupuja uzywane, to chyba z ta folia to tak nie jest. To ze moze i
          szkola zamawia zestawy, niby tansze bo hurt... to mozna sobie przeliczyc czy sie
          jednak oplaca. Moim zdaniem dziecko w 6 klasie juz wie z doswiadczenia jakie
          ksiazki beda uzywane, a jakie nie. Byc moze cos sie zmienilo w systemie edu od
          moich czasow, ale z przykroscia mysle, ze chyba nie. Czesc ksiazek albo jest
          zbedna (nieuzywane), albo mozna kupic uzywane.

          ad buty - zgadza sie, dziecko rosnie, ale to wydatek staly do pewnego wieku i
          kupuje sie jak jest potrzeba. Dzieci nie wystrzeliwuja w gore akurat 1 wrzesnia :)

          ad ubezpieczenie - w sumie tez nie jest obowiazkowe, dodatkowo wyplacane sumy sa
          jakies smieszne, wiec w razie wypadku raczej nie pomoga jakos specjalnie, to nie
          ubezpieczenie na leczenie.

          ad komitetu - fakt, w wiejskiej szkole moze byc inaczej, ale dogadac sie mozna,
          ze wplata bedzie przy nastepnej wyplacie.
        • Gość: gm Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.cdma.centertel.pl 18.08.10, 10:21
          Jak sie decydujesz na dziecko to nie żądasz chyba od nikogo deklaracji, że to
          nie bedzie kosztowna decyzja.Mimo to wielu ponosi jeszcze wieksze koszty ,żeby
          mieć dziecko nawet wbrew naturze.Moze lepiej te koszty edukacji przeliczyc na
          piwo , papierosy, moze na telefon z nikomu niepotrzebnymi bajerami?Życie to
          niestety pasmo wyrzeczeń i trudnych decyzji
          • Gość: Andrzej Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: 212.160.98.* 18.08.10, 10:39
            Jasne ze decydując się na dzieci wybrałem życie pełne wyrzeczeń finansowych i
            pełne radości płynącej z otoczenia się kochającymi ludźmi. Przykro mi tyko i
            denerwuje mnie to, że jestem zmuszany do zakupu drogich książek po to , żeby
            ktoś zarobił więcej. Jedno dziecko mam w 2 klasie, jedno w 1 i jedno w zerówce.
            Książki dla tego w 1 klasie są identyczne jak dla rok temu, ale wszystkie
            musiałem kupić nowe, bo te z przed roku są zużyte. Za rok będę musiał kupić
            kolejny, trzeci komplet do 1 klasy. Nie denerwowałbyś się?
            • Gość: lil Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.10, 11:04
              Andrzej, widze ze masz problem ze zrozumieniem pewnej podstawowej rzczy. W
              klasach 1-3 dzieci ucza sie najlepiej wlasnie poprzez rysowanie, wycinanie,
              wklejanie, kopiowanie. Klasy 1-3 to nadal wyrabianie malej motoryki, to nauka
              pisania, czytania, poznawanie swiata. Dodatkowo dzieci potrafia sie
              skoncentrowac tylko na kilka minut. Zeby im cos w glowach zostalo
              zajecia/cwiczenia musza byc zroznicowane, interesujace, najepiej angazujace
              kilka zmyslow na raz, oraz skladajace sie z duzej liczby powtorzen.

              Jak sobie wyobrazasz zajecia z 6-7 latkami, z ktorych czesc nie umie jeszcze
              czytac a wiekszosc pisac? Dzieci grzecznie siedza i patrza w podrecznik a potem
              poslusznie notuja cos w zeszytach? No ja cie bardzo prosze.
              • Gość: gm Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.cdma.centertel.pl 18.08.10, 11:20
                Moze przez to ,że jestem tylko rodzicem ( a wiec nie fachowcem) wydaje mi sie
                ,że do rysowania , kolorowania i innych tego typu rzeczy wystarcza kredki , blok
                rysunkowy i papier kolorowy. Natomiast nie widze istotnej róznicy w tym ,że
                dziecko pisze w poliniowanej czy kratkowanej książce ( ćwiczenia) czy w
                zeszycie.A koszty sa nieporównywalne.
                • Gość: lil Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.10, 11:32
                  Dziecko pisze w zeszycie gdy juz umie dobrze pisac. W ksiazce najpierw cwiczy
                  wzory ("szlaczki"), pozniej litery - pierwszy etap to rysowanie po linii,
                  pozniej po liniach kreskowanych/kropkowanych, pozniej probuje obok samo.
                  Podobnie z calymi slowami i zdaniami, cyframi, poznawaniem swiata ("To jest sad.
                  Narysuj rozne drzewa w sadzie i podpisz") 6-8-latki w wiekszosci nie sa w stanie
                  ogarnac czynnosci "patrze do ksiazki/na tablice a probuje pisac w zeszycie".

                  Wnioskujac z umieszczonych w tym watku wypowiedzi zaczynam podejrzewac, ze sporo
                  wypowiadajacych sie tu rodzicow w zyciu do podrecznika dziecka nie zajrzala i
                  nie zainteresowala sie doglebniej czego i jak ich dzieci sie ucza.
                  • Gość: gm Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.cdma.centertel.pl 18.08.10, 11:55
                    Nie wydaje mi się ,żeby dzieci teraz były mniej pojętne niz kiedyś a byc moze
                    wrecz przeciwnie.Rozumiem ,ze świat sie zmienia i metody kształcenia tez. Ale
                    też nie uwierze ,że dziecko lepiej nauczy sie ortografii wstawiając ó w kratke
                    niz pisząc cały wyraz.Takze nie wierzę w wyższość rozwiazywania zadań pod
                    tekstem zadania nad rozwiązanie tego zadania w zeszycie.Nie chce dyskutowac o
                    szczegółach bo nie czuje sie do tego kompetentny ale jestem przekonany ,że duża
                    częśc podreczników to przerost formy nad trescią i wymuszenie transferu kasy z
                    kieszeni rodziców do kieszeni wydawców i autorów podreczników.
              • Gość: Andrzej Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: 212.160.98.* 18.08.10, 11:40
                Moje dzieci zużywają 1,5 ryzy papieru do drukarki na miesiąc. Po co im? Rysują
                na tym, piszą, sklejają, wycinają, potrafią zrobić sobie całą zastawę stołową z
                jedzeniem - wszystko narysowane i wycięte. Wcale do takiej zabawy nie potrzebują
                specjalnych wycinanek. Nie róbmy z dzieci kretynów które muszą mieć wszystko w
                książce, bo inaczej się nie nauczą. Chyba że to my i nasi rodzice byli
                geniuszami, skoro taką edukację przeszliśmy.
                • Gość: lil Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.10, 13:08
                  Tylko, ze kiedy ja te dwadziescia-kilka lat temu uczeszczalam do klas 1-3, to
                  takze mialam ksiazki, w ktorych sie pisalo i wycinalo. Pamietam zwlaszcza
                  wycinanie i przyklejanie specjalnie przygotowanych literek i wklejanie ich w
                  odpowiednie miejsca w ksiazce lub jako zadanie domowe do zeszytu.
            • Gość: gm Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.cdma.centertel.pl 18.08.10, 11:14
              Oczywiscie ,że mnie to denerwuje chociaz mam to dawno za soba.Uwazam ,ze
              stosowanie drogich jednorazowych żwiczeń zamiast zeszytów to duze nieporozumieni
              i drenowanie kieszeni rodziców. Tym bardziej ,że nauka ortografii i innych
              rzeczy przez wstawianie literek i cyferek w kratki jest mało skuteczne.Myśle też
              , że rola rodziców jest wywieranie presji na nauczycieli , żeby wybierali takie
              podreczniki , które umozliwia korzystanie z nich w nastepnych latach.Zamiast
              wypełniać kratki w ćwiczeniach mozna (moze sie mylę?)to samo zrobić w zeszycie .
              Wtedy taka ksiązka nie bedzie jednorazowa.Ale to chyba kwestia dogadania sie z
              nauczycielem.
      • Gość: ann Re: znow dziennikarze szukaja sensacji IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 09:12
        z ksiązek można nie korzystać, ale za jej brak dostaniesz jedynkę i zostaniesz
        upokorzony./pewnie mówisz o szkole średniej lub zawodowej/
    • Gość: miś Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.10, 09:13
      Ubezpieczenie w szkole nie jest obowiązkowe to po raz. Ale szkoła nalega i
      wciska ciemnotę bo kabzę se dyra tym nabija a jak bachorowi się coś stanie to
      nikt nie szuka winnego bo na otarcie łez kasa jest nie?To się od szkoły odwalcie
      rodzice.

      Po dwa to komitet też obowiązkowy nie jest.

      Po trzy to hana montana może nie koniecznie musi być na zeszytach?

      Po cztery to bez butów dziecko do tej pory chodziło?

      Jezu, też mam dziecko i wiem ze jedyne co tak na prawdę bodzie to jednorazowy
      zakup książek, bo zwykle kupuje się hurtem przez szkołę.

      Ale na przykład katechizmu moje dziecko nie kupowało nigdy bo co prawda
      katechetka czy ksiądz nalegał na zakup ale nigdy nie było korzystania z tego
      podręcznika wiec samo dziecko poprosiło żeby nie kupować bo zbędnych rzeczy
      nosić nie chciało.
      • Gość: julka86 Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: 158.75.197.* 18.08.10, 09:33
        A właśnie... podręcznik do religii!!! No nie popadajmy w absurdy... pacierza
        można dziecko nauczyć z książeczki, jeśli taka potrzeba. Ale kto głupi to kupi.
    • camel_3d rada... 18.08.10, 09:13
      warto przez caly rok oszczedzac... chociaz troche... latwiej pozniej do tego
      cos drzucic.
      • Gość: mantra Re: rada... IP: *.net.upcbroadband.cz 18.08.10, 09:18
        Niby najlepiej oszczędzać ale przy polskich zarobkach i pracy nie w Wawie
        przestaje być łatwo. Przez cały rok jest masa innych wydatków.
        • lykaena Re: rada... 18.08.10, 09:29
          Mieszkam i pracuję w Polsce, nie w Warszawie.
          Odkładam co miesiąc 500 PLN, w tym 200 na lokatę dla dziecka(niemowlę)
          Za 6 lat, gdy będzie szedł do szkoły będę miała przynajmniej 14000 - gdybym nie
          radziła sobie na bieżąco.
          Można?
          Można.
          • Gość: aneta-skarpeta Re: rada... IP: 83.238.72.* 18.08.10, 09:39
            jak się nie ma pieniedzy zeby odlozyc 100zł miesiecznie to ma się na
            raty i oprocentowanie?

            poza tym mozna taniej wyprawic dziecko, kupowac na wyprzedazach itd

          • Gość: ja Re: rada... IP: *.mobile.net.pl 18.08.10, 09:42
            dobrą pracę masz skoro 700 co m-c możesz odkładać na kupkę, tylko pozazdrościć :)
            • lykaena Re: rada... 18.08.10, 09:51
              A czemu sądzisz, że odkładam 700?
              Jeżeli to do mnie było?
              Pracę mam dobrą, nie narzekam, dziękuję.
              Piwo tez lubię wypić ...
              • Gość: ffff Re: rada... IP: *.chello.pl 18.08.10, 10:12
                pińćset to też niemało - jeżeli o tym nie wiesz. To jest np. dodatek rodzinny na
                4 dzieci...
          • anarchisten Re: rada... 18.08.10, 09:47
            Co Ty pleciesz? Nie da się odłożyć 500 zł przeta trza pokupić papieroski i
            piwerko, a jak czasem wpadnie sunsiod to i litra trzeba mieć zawsze w lodówce na
            stanie. Więc te pinset zniko w mig. Ot taka Wolska dola.
            • Gość: mantra Re: rada... IP: *.net.upcbroadband.cz 18.08.10, 09:53
              A jak ludzie nie piją i nie palą? Generalnie proponuje się zapoznać jakie są
              zarobki w Polsce. I tu mamy odpowiedz w temacie: czemu nie odkładam.
          • Gość: Andrzej Re: rada.- masz tylko 1 dziecko? IP: 212.160.98.* 18.08.10, 10:05
            To jesteś antyspołeczna, nie dbasz o swoją emeryturę? Powinnaś mieć przynajmniej
            3 dzieci! Wtedy pogadamy. Jedno dziecko to faktycznie nie problem, ale proszę,
            nie bierz potem emerytury z zarobków dzieci tych ludzi, którzy mieli ich kilka i
            narzekali że jest im ciężko z podręcznikami, a Ty wspaniałomyślnie dawałaś
            przykład że da się jeszcze oszczędzić.
            • lykaena Re: rada.- masz tylko 1 dziecko? 18.08.10, 10:11
              No owszem , mam jedno dziecko - ma 10 m-cy, chyba za wcześnie jeszcze na drugie :D
              • Gość: Andrzej Re: rada.- masz tylko 1 dziecko? IP: 212.160.98.* 18.08.10, 10:22
                Policz ile Cię to dziecko kosztuje, pomnóż razy 2,5 będzie koszt utrzymania 3
                dzieci. Policz ile wtedy w Twoim budżecie zajmie koszt wyprawki do szkoły, ile
                odłożysz, czy tez ile będziesz musiała pożyczyć.
                A dziecko 8 miesięcy to słodka istota, gratuluję i życzę wszystkiego dobrego.
                • vanklompf Re: rada.- masz tylko 1 dziecko? 18.08.10, 11:12
                  > Policz ile wtedy w Twoim budżecie zajmie koszt wyprawki do szkoły

                  Według artykułu pewnie ze 3000 minimum, prawda? Bo Hanna Montana i
                  nowe adasie za 200PLN na wuef, jak ktoś niżej zauważył, niezbędne.

                  Bez urazy, wierzę, że wyprawka może być dla niektórych problemem,
                  ale bez przesady. Ludzie niezamożni nie wydają 1000zł na wyprawkę
                  dla JEDNEGO dziecka.
            • Gość: gość Brawo! IP: *.chello.pl 18.08.10, 10:14
              Nic dodać, nic ująć. Kiedy to wreszcie dotrze do świadomości różnych święcie
              oburzonych.
              Aha, tak dla informacji - kilkoro dzieci to nie patologia, to norma biologiczna.
              Patologią są jedynacy...
              • lykaena Re: Brawo! 18.08.10, 10:22
                No dobrze, jestem zatem patologią , ponieważ urodziłam jedno dziecko w jednym
                porodzie i pomimo, że minęło od tego radosnego faktu już całe 10 miesięcy to nie
                postarałam się o kolejne.
                • Gość: Andrzej Re: Brawo! IP: 212.160.98.* 18.08.10, 10:29
                  Nic straconego ;) U mnie kolejne się urodziło po 15 miesiącach, ale My mieliśmy
                  założenie ze chcemy mieć nie mniej niż 3, skończyło się narazie na 4. Zrób plan
                  i do dzieła ;)
            • Gość: lil Re: rada.- masz tylko 1 dziecko? IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.10, 11:10
              Andrzeju, chyba mylisz emeryture z zasilkiem. Emerytury nie bede "zabierac"
              twoim dzieciom bo to nie jest przywilej, MOJA emerytura bedzie mi sie nalezec
              jak psu buda za to, ze ciezko pracuje cale zycie i plac skladki.
        • daria_nowak Re: rada... 18.08.10, 11:07
          Praca w Wawie, to wydatki w Wawie. To pomidory kosztują 4x tyle, co w małych
          miastach, wiec tymi wielkimi zarobkami w stolycy nie ma co się podniecać.
    • Gość: Andrzej Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły IP: 212.160.98.* 18.08.10, 09:14
      Dla mnie najgorsze jest to, że książki do klas 0;1;2;3 szkoły podstawowej nie
      mogą przechodzić z dziecko na dziecko, gdyż się je wypełnia, wykleja, wycina
      itp. Mając 4 dzieci, każdemu muszę kupować nowy, zafoliowany zestaw książek.
      Odsprzedać też ich nie można, bo są jednorazowe. Denerwuje mnie to wyciąganie
      pieniędzy z portfela rodziców i brak oszczędności papieru.
    • Gość: misia.19 Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły IP: *.chello.pl 18.08.10, 09:14
      To niestety w dużej mierze wina nauczycieli. Mają za duże wymagania. Nie
      wystarczają im podręczniki, drugie tyle trzeba wydać na różne zeszyty ćwiczeń
      i inne "pomoce", by nauczyciel sam nie musiał wymyślać zadań.
    • Gość: goscportalu Zapraszam po podręczniki na Allegro IP: *.sta.asta-net.com.pl 18.08.10, 09:15
      Naprawdę nie ma sensu kupować nowych - a kupując na Allegro można się
      zmieścić pewnie nie w 170 a nawet 100 zł.
    • lykaena Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły 18.08.10, 09:18
      I jeszcze łzawa historia babci, która wzięła kredyt na wyprawkę....
      Dzieci mają rodziców, rodzice mają dzieci.
      Aby się zdecydować na dzieci należy przeanalizować sytuację materialną na
      najbliższe 26 lat, wziąć pod uwagę swoje wcześniejsze zachcianki, kredyty na
      plazmy i terenówki w gazie.
      • Gość: kociaena Najpierw dorośnij IP: *.chello.pl 18.08.10, 09:55
        > Dzieci mają rodziców, rodzice mają dzieci.
        > Aby się zdecydować na dzieci należy przeanalizować sytuację materialną na
        > najbliższe 26 lat
        ,

        Dziecko, ile ty masz lat? 10, 12? Bo tylko młodym wiekiem i wynikającą stąd
        głupotą można usprawiedliwić takie kwiatki.
        A jeżeli jesteś starsza, toś po prostu durna - kasa, którą w ciebie rodzice
        wpakowali, zmarnowała się kompletnie. Lepiej było przepić....
        • lykaena Re: Najpierw dorośnij 18.08.10, 10:05
          No pewnie lepiej narobić dzieci i zgłosić się do MOPSu.
          Oszczędzanie, planowanie, odpowiedzialność - te słowa są ci obce...

          Albo lepiej sprecyzuj o co chodzi w twojej wypowiedzi ?
          • Gość: kociaena Re: Najpierw dorośnij IP: *.chello.pl 18.08.10, 10:22
            Jeszcze raz cytat:

            należy przeanalizować sytuację materialną na
            najbliższe 26 lat

            Albo jesteś zupełnie niedoświadczona, wychowana pod kloszem (oby tylko tak),
            albo poważnie chora na głowę.

            Nie przeanalizujesz swojej sytuacji nawet na najbliższą pięciolatkę, a cóż
            dopiero mówić o ćwierćwieczu. Ale jak rozumiem, realne życie jest ci całkowicie
            obce, pięćset można sobie na kupkę odkładać, bo za resztę zapłacą rodzice,
            teściowie, mąż etc.

            Pogadamy za kilka lat, kiedy cię z pracy wyleją albo np. dopadnie stwardnienie
            rozsiane. Albo sto tysięcy innych rzeczy, których nie potrafisz/nie chcesz
            przewidzieć/wziąć pod uwagę.

            Dziecka tylko szkoda...
            • lykaena Re: Najpierw dorośnij 18.08.10, 10:28
              ogadamy za kilka lat, kiedy cię z pracy wyleją albo np. dopadnie stwardnienie
              > rozsiane. Albo sto tysięcy innych rzeczy, których nie potrafisz/nie chcesz
              > przewidzieć/wziąć pod uwagę.

              No to tez właśnie o tym piszę i dlatego póki mogę oszczędzam, odkładamy oboje z
              mężem 500 złotych - to nie jest jakaś oszałamiająca kwota, zarabiamy oboje, nie
              mamy kredytów, żyjemy normalnie.
              Może powinnam wziąć w cudzysłów "przeanalizowanie sytuacji przez najbliższe 26 lat"

              Nie wiem natomiast czemu nazywasz mnie durną - tak cię wychowano ? - zmarnowane
              pieniądze zatem lepiej było przepić ;)
          • Gość: Andrzej Re: Najpierw dorośnij IP: 212.160.98.* 18.08.10, 10:45
            cytat: No pewnie lepiej narobić dzieci i zgłosić się do MOPSu.

            Ten kij ma dwa końce, można nie narobić dzieci i zgłosić się do ZUSu po
            emeryturę, jak najbardziej należną, tylko ze ZUS istnieje dopóki jest przyrost
            naturalny i zastępowalność pokoleń. Przy braku "narobionych" dzieci może ZUS po
            prostu upaść.
            • freak.in.web Nie sztuką jest "narobić dzieci" jak napisałeś 18.08.10, 11:07
              To, że mamy taki system emerytalny, jaki mamy to nie nasza wina. Poza tym
              niekoniecznie ilość dzieci musi się przekładać na ilość pieniędzy w systemie
              emerytalnym. Jeśli nie będzie Cię stać na ich wychowanie i wykształcenie to
              najpierw Ty będziesz brał na ich utrzymanie pieniądze z opieki społecznej, a
              potem po osiągnięciu pełnoletności bez odpowiedniego wykształcenia i tak nie
              przysłużą się systemowi emerytalnemu, co najwyżej same zgłoszą się po zasiłki i
              ciepłą zupę do Caritasu.
              • Gość: Andrzej Re: Nie sztuką jest "narobić dzieci" jak napisałe IP: 212.160.98.* 18.08.10, 11:56
                Na pewno brak dzieci przełoży się na ilość pieniędzy w systemie. Nie biorę
                pieniędzy z opieki społecznej na wychowanie dzieci. Ciosem dla mnie będzie,
                jeśli moje dzieci, wychowane w Polsce i trudem również współobywateli (oświata,
                służba zdrowia) wyjadą z Polski pracować dla innego kraju. Jeżeli jednak w tym
                kraju warunków nie będzie, to przełknę te gorzką pigułkę. Widocznie nasz kraj
                musi upaść, by -mam nadzieję - powstać. Ale wierzę, że moje dzieci będą na
                siebie pracować, a nie będą żyć na koszt innych.
    • Gość: andi A kto im kazał mieć dzieci ?? IP: 89.174.52.* 18.08.10, 09:18
      • Gość: Andrzej Przyzwoitość nam kazała IP: 212.160.98.* 18.08.10, 10:19
        Ludzie którzy z własnej woli nic z siebie nie dają ogółowi społeczeństwa są
        swego rodzaju śmieciem, obciążeniem, odpadem. To tak jak otwarcie okien i
        włączenie klimatyzacji w samochodzie - spalanie większe i żadnego pożytku.
    • Gość: njnj nowi wyborcy PO jak nic IP: *.elk.mm.pl 18.08.10, 09:20
      ksztalcimy kolejnych mlodych, ambitnych i wyksztalconych niewolnikow
      haha
    • sabciasal w jaki sposób można wydać ten tysiac? 18.08.10, 09:21
      Przeczytałam artykuł i nadal nie wiem. Jezeli książki kosztują 300
      zł. to pani, która wypowiada się w artykule chce za 700 zł. kupić:
      nowy plecak, zeszyty, buty na w-f, spodenki gimnastyczne, przybory
      piśmiennicze (zakładając, ze dziecko nie ma już kredek, linijki,
      piórnika z lat poprzednich), buty na zmiane do szkoły, zapłacić 80
      zł. na komitet i jakies 30 na ubezpieczenie. Z całym szacunkiem ale
      ta kwota jest przesadzona. Rozumiem, że sezon ogórkowy i temat
      chwyta.
      Zeby nie być gołosłowną: od wrzesnia moje dziecko będzie uczeszczac
      do 4 klasy, wobec tego jakies praktyczne doświadczenie mam.
      • Gość: aneta -skarpeta Re: w jaki sposób można wydać ten tysiac? IP: 83.238.72.* 18.08.10, 09:37
        jako mama drugoklasisty szkoły podst, nie mam pojęcia jak mozna
        wydac na wyprawke 1000 zł- pewnie dla gimnazjalisty jest to realna
        kwota bo mają duzo ksiazek itd.

        przy pierwszym roku było wiecej wydatkow, ale szukajac odpowiednio
        wczesniej, a nie po 20stym sierpnia kupiłam bardzo tanio plecak,
        ktory nie wazy tonę, nie kupowałam najdrozszych zeszytow itd

        ksiazki byly duzym wydatkiem ok 220zł
        ubran nie licze, bo i tak i tak musialam kupic, ale czesc juz mial.
        generalnieprzed szkoła zakupów ubraniowych nie robię. co mu brakuje
        dokupie w pazdzierniku, listopadzie
        kupiłam kilka bialych t-shirtow i trampki na zmiane za 18 zł

        w tym roku plecak ma bo ma z zeszłego roku, kupilismy drozszy
        piornik ( 60zł) troche przyborów, ktore sie pokonczyly i kilka
        zeszytow- wydałam na to 110 zł, ale przyznam ze zaszalałam

        stroj na wf ma, trzeba kupic trampki i ksiazki- ok 150-200zł

        nie wiem jak inne dzieci, ale moj syn chodzi w tych samych ubraniach
        do szkoły co na codzień, kwestia dokupienia gladkich koszulek, a
        nauczona ze w szkole nosimy rzeczy gladkie juz wczesniej takie kupuje

        zresztą jak już mówimy "wcześniej" czy nie mozna tych zakupów
        rozłozyc na raty? czesc kupic w czerwcu, lipcu, sierpniu, a czesc
        rzeczy wykorzystac z zeszłego roku?

        albo odkładać po 20 zł m-cznie zeby nie trzeba było brac kredytu?

        ja tego nie rozumiem

        a poza tym jest allegro, zagłebie super ciuchów uzywanych, tanich
        przyborów itd
      • Gość: kunda Re: w jaki sposób można wydać ten tysiac? IP: *.mobile.net.pl 18.08.10, 09:39
        też mi się wydaje ta kwota przesadzona. w tym roku wiem że ok 270 pęknie na
        książki ale zeszyty, kredki, linijki więcej niż 30 nie będą kosztować. Plecak
        porządny można już kupić za 30 zł, spodenki, koszulka i trampki - 50 zł. Komitet
        rodzicielski nie jest obowiązkowy tylko że o tym nie każdy wie, PZU ok 40 zł. Na
        razie zamykamy się w 420 zł. Oczywiście jeżeli synek musi mieć wszystko w
        spidermana albo ben10 a córcia w hannah montana czy hello kitty to na pewno ceny
        trochę skoczą ale nie aż do 1000 zł. Rodzice - nie dajcie się zwariować. A swoją
        droga za moich czasów można było mieć ksiazki po siostrze a teraz jest tyle
        wydwanictw i pozycji że trzeba kupować co roku :(
    • Gość: common programy powinny być zamawiane przez MEN IP: 109.243.177.* 18.08.10, 09:24
      po ich zaakceptowaniu powinny być publikowane na oficjalnych stronach
      bezpłatnie z prawem do powszechnego stosowania/powielania. Takie programy
      zawarte w książkach mogłyby być drukowane nawet przez małe drukarnie na tanim
      papierze w miękkiej okładce w kolorze czarno-białym. Konkurencja wymusiłaby
      spadek cen. Oczywiście planowane zmiany programu musiałyby być ogłaszane z
      minimum rocznym wyprzedzeniem. Obecnie system nastawiony jest na drenaż
      kieszeni. Uczniowie posiadający netbooki powinni mieć dostęp przez internet do
      takiego materiału, oraz prawo do bezpłatnego ściągnięcia go na swój komputer,
      a także wydruk o ile zachodzi potrzeba.
      • Gość: kabak programy nauczania dostępne są za darmo IP: *.acn.waw.pl 18.08.10, 10:01
        Można je ściągnąć ze stron wydawców (np. www.nowaera.pl, www.gwo.pl,
        www.wsip.pl). Możesz je sobie wydrukować na własnej drukarce. A może
        pan(i) nie odróżnia programu nauczania od podręcznika? Jeśli tak, to
        jaki sens ma pisanie komentarzy o czymś, na czym się nie ma pojęcia?
    • Gość: dp23650 Ortografia IP: *.szczecin.vectranet.pl 18.08.10, 09:25
      "Potrzebujemy też kredek, piórników, ołówków, długopisów, gumek... "

      a może powinno być: kredki, piórniki, ołówki itp :) podstawy odmiany czasownika
      się kłaniają :) np.: "potrzebuję komputer" a nie "potrzebuję komputera".
      • Gość: ala.b30 Re: Ortografia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.10, 09:38
        Jak odmiana, to fleksja, a nie ortografia.
      • Gość: pasqda1 Re: Ortografia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.10, 10:00
        Co za bzdury wypisujesz, dp23650! Może zajrzyj najpierw do słownika poprawnej
        polszczyzny, zanim zaczniesz kogoś pouczać! Jest właśnie tak, jak napisane:
        potrzebuję ołówków, a nie: potrzebuję ołówki. Słownik się kłania...
        • Gość: prawdziwy_lolek Re: Ortografia IP: *.tktelekom.pl 19.08.10, 09:03
          Dokładnie tak :-) Ostatnio nasi rodacy mają kłopoty z deklinacją
          (czyżby szkoły nie zauważyły tego?) nie tylko źle "potrzebują", ale
          też źle "szukają". Bo potrzebuje i szuka się CZEGOŚ. Nie COŚ. Tak
          samo, jak "nie ma się" CZEGOŚ: butów, czapki, pieniędzy.
          Poloniści! Weźcie się za dzieciaki! I poprawcie jeszcze
          interpunkcję, bo też leży...
      • Gość: kabak Chciał się wymądrzać, wyszedł na głupka. IP: *.acn.waw.pl 18.08.10, 10:07
        Jak chcesz się mądrzyć, zajrzyj najpierw do Słownika poprawnej
        polszczyzny.
        Mówi się "potrzebować czegoś", a nie "potrzebować coś".
        Słownik nawet wyraźnie podaje "czegoś (nie: coś)", widać
        twój błąd jest dość częsty.

        Poza tym ortografia to zasady poprawnej pisowni (np. ó czy u),
        odmiana słów to fleksja, a łączeniem wyrazów w zdania
        zajmuje się składnia.
      • Gość: prawdziwy_lolek Re: Ortografia IP: *.tktelekom.pl 19.08.10, 08:59
        Nie masz racji. Potrzebuje się CZEGOŚ, nie COŚ.
        Potrzebuje się, na przykład: książek, gazet, czasopism, ale i
        jedzenia, picia, domu.
        Tak właśnie jest prawidłowo. I jeszcze jedno: w tym przypadku,
        chodzi owszem, o odmianę (deklinację), ale z ortografią nie ma to
        nic wspólnego.
        Pozdrawiam.
    • pamapol Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk 18.08.10, 09:27
      Ja nie kupowałem książek- to zbędny wydatek. Wystarczy słuchać co mówi
      nauczyciel i podręczniki nie są potrzebne. Googlarka też czasem pomaga
      ;))
    • Gość: apage Krokodyle łzy kleru IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.10, 09:29
      Panowie księża, przecież walczyliście o kapitalizm. W roku 1980 w
      Stoczni Gdańskiej było was bez liku. Ale gdy Stocznia padła, to was
      nie było. Wy swoje już wzięliście, prawda?
    • Gość: Tomek Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły IP: *.chello.pl 18.08.10, 09:31
      Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby co roku w każdej klasie i w każdej szkole
      w Polsce obowiązywały inne podręczniki - jeśli tak jest, to jest to absurd
      kompletny!

      Mam wrażenie, że część tej psychozy nakręcają sami rodzice, kupując dzieciom
      całą wyprawkę z Hannah Montana albo innym badziewiem. Gumka z Hannah Montana,
      temperówka z Hannah Montana, ekierka z Hannah Montana. A poziom wykształcenia
      i szanse edukacyjne nie zależą od zawartości drogiego piórnika. To trochę tak
      jak z I komunią - ja dostałem zegarek z kalkulatorem i rower Wigry 3, a teraz
      "wypada" kupić przynajmniej Playstation 3 i plazmę Samsunga!

      Tymczasem wystarczy wejść na Allegro albo pójść do sklepu - wachlarz cen jest
      tak duży, że każdy (i ten snob, i ten mniej zamożny) znajdą coś dla swoich
      dzieci. Bez hołdowania kretyńskiej zasadzie: "zastaw się a postaw się!".
      • Gość: ppp Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.31.136.105.rybnet.pl 18.08.10, 09:40
        Jakos mi sie nie chce wierzyc w te 1000 zł. Książki mozna kupic używane, chyba
        ze co roku są inne. Strój sportowy? A na wf trzeba kupowac profesjonalny stroj
        fitness za niewiadomo ile? Zwykle spodenki i t-shirt na targu albo w lumpeksie.
        Piornik i plecak zostają z poprzednich lat, no chyba ze dzieciaczki muszą miec
        co roku nowe.
        • Gość: rrr Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk IP: *.chello.pl 18.08.10, 10:01
          > Jakos mi sie nie chce wierzyc w te 1000 zł. Książki mozna kupic używane, chyba
          > ze co roku są inne.

          Tak, są co roku inne

          Strój sportowy? A na wf trzeba kupowac profesjonalny stroj
          > fitness za niewiadomo ile? Zwykle spodenki i t-shirt na targu albo w lumpeksie.

          Biednych nie stać na tandetę ;) Taki badziew musisz kupować co miesiąc, porządny
          firmowy strój - raz do roku i wypada taniej

          > Piornik i plecak zostają z poprzednich lat, no chyba ze dzieciaczki muszą miec
          > co roku nowe.

          Muszą - nie wiesz, co się dzieje z plecakiem czy piórnikiem po roku.
          Szczególnie, jak w plecaku obliczonym na 3 kg trzeba codziennie targać 7-8 kg...
          • vanklompf Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk 18.08.10, 11:20
            > Muszą - nie wiesz, co się dzieje z plecakiem czy piórnikiem po
            roku. Szczególnie, jak w plecaku obliczonym na 3 kg trzeba
            codziennie targać 7-8 kg...

            Tak, bo chodzenie do szkoły wynaleziono w zeszłym tygodniu i nie
            wiemy jak się chodzi z plecakiem... 15 lat temu plecaki były tak
            samo przeciążone, a jednak pomimo tego, że nie brakowało nam kasy
            przez podstawówke i liceum zużyłem góra 4. Gdybym musiał oszczędzać,
            dałoby się ograniczyć.
            Poprostu dzieciaki są teraz przyzwyczajone, że mamusia i tak kupi
            nowy wypas z Hana Montana, więc po co chodzić w czymś z zeszłego
            roku.


            > Taki badziew musisz kupować co miesiąc, porządny firmowy strój -
            raz do roku i wypada taniej

            Koniecznie z trzema paskami, bo inny ulegnie samoistnej
            biodegradacji.. Litości..
            Piórnik też musi być "nówka nieśmigany", bo wiadomo - biodegradacja
            i śmierc moralna.
      • Gość: gość Jak się nie znasz to nie gadaj IP: *.chello.pl 18.08.10, 09:57
        > Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby co roku w każdej klasie i w każdej szkole
        > w Polsce obowiązywały inne podręczniki

        Czyli zupełnie nie orientujesz się w temacie - zatem, po co się odzywasz?

        Żeby pieprzyć i solić bez sensu?
    • Gość: TT Artykuł żenujący! Ciągłe narzekanie, mącenie... IP: *.axa.pl 18.08.10, 09:34
      Długość życia z roku na rok się wydłuża, coraz mniej ludzi żyje w
      biedzie, coraz mniej umiera na choroby, nie ma gdzie mieszkać...
      A wspaniali polscy pseudo-dziennikarze cały czas nam udowadniają jak
      jest źle: "zdesperowani rodzicie". Czy te miernoty, które pisały ten
      artykuł wiedzą co znaczy DESPERACJA.
      Desperację ma się w oczach czytając te brednie, oglądając telewizję,
      w której ciągle są jakieś krzyże, obrażanie się itp. A najgorsze, że
      przeciętny polski dziennikarz uważa, że bezstronność, profesjonalizm
      mediów polega na prostym dawaniu wypowiedzieć się dwóm stronom. I w
      ten sposób mamy:
      - Strona A: Dupa, dupa, dupa.
      - Strona B: To nieprawda, że dupa, bo to oni dupa!
      No i dziennikarzyna myśli, że zrobił wspaniały reportaż.
      A ten artykuł po prostu żenujący, żerowanie, alarmistyczny ton,
      przesadzanie i przerysowywanie, koncentracja tylko i wyłącznie na
      zjawiskach złych... MEDIA NIE SĄ OD TEGO ŻEBY PROWADZIĆ WIECZNĄ I NIE
      USTAJĄCĄ INTERWENCJĘ SPOŁECZNĄ!!!
    • cillian1 Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły 18.08.10, 09:37
      wydaje się, że nauczyciele współpracują z handlarzami książek! Dlaczego co
      roku zmieniają książki??????? Powinni sami robić tak, żeby książki były przez
      5 lat te same, program się zmienia? Nie - raczej wielkość łapówek!
    • bamber0 Na komitet nie trzeba płacić 18.08.10, 09:39
      ...na ubezpieczenie w zasadzie też nie. A dla najbiedniejszych to ja
      proponowałbym przeznaczyć tę kasę, która idzie na tzw. dożywianie (woda
      zabarwiona mąką i owoce).
    • Gość: isia-2 Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szkoły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.10, 09:42
      Jak zwykle najwięcej do powiedzenia maja osoby, które nie maja dzieci.Mój synek idzie po pierwszej klasy i same książki wyniosły 249zł. Na szczęście córcia idzie o rok wcześniej i liczę na to, że otrzyma w spadku po bracie książki- mam jeszcze nadzieje, że Pani wybierze tych samych autorów.
      • vanklompf Re: Do banku po kredyt. Na co? Na wyprawkę do szk 18.08.10, 11:04
        > Jak zwykle najwięcej do powiedzenia maja osoby, które nie maja
        dzieci.Mój synek idzie po pierwszej klasy i same książki wyniosły
        249zł.

        A pozostałe 750zł brakujące do szumnego tysiaka z artykułu to gdzie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka