Dodaj do ulubionych

Szpital im. Jonschera broni się przed pseudopac...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.11, 11:18
Niedługo w ogóle będą przyjmować pacjentów tylko po to, żeby stwierdzić zgon. Co za bzdury w tym artykule. Nie po to płaci się podatki, żeby lekarze odmawiali świadczenia usług. A kleszcz jest zagrożeniem dla zdrowia (a może nawet życia) pacjenata, tak samo jak 10-o dniowa infekcja u staruszki.
Obserwuj wątek
    • condor82 Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop 09.03.11, 12:13
      Jaki z ciebie lekarz?
      Ze staruszką to jeszcze jestem w stanie zrozumieć,mogła mieć dolegliwości których nie potrafiła dokładnie określić a czas trwania podała dopiero przy obejrzeniu przez dyżurnego.
      Kleszcz zagrożeniem dla życia?Po tygodniu?
      Dla zdrowia tak,ale wtedy antybiotyk i ew na zakazy ale to może zrobić każdy lekarz POZ.
      Zresztą SOR jest od stanów ostrych,większość takich spraw może załatwić lekarz rodzinny i NPL.
      Kiedyś do jednego SORu przywieźli rodzinę po wypadku,jeden umarł,drugiego reanimowali.
      Otwarte rany i co?Wchodzi tatuś do sali reanimacyjnej i drze się że córka 19 lat którą gardło boli od 2 tygodni już 40 minut czeka aż ktoś ją zobaczy.Dyżurant kazał mu zjeżdżać-sprawa trafiła do sądu.
      Facet przegrał,ale lekarz miał kłopoty za reakcję wywołaną zakłócaniem czynności reanimacyjnych przez tłuka.

    • Gość: gm Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop IP: *.xdsl.centertel.pl 09.03.11, 12:17
      Piszesz bzdury . Jeżeli takimi pierdołami będa zajęci lekarze, którzy maja ratować życie to wczesniej czy później dojdzie do tragedii bo w kolejce utknie ktoś naprawdę potrzebujący pomocy.Wszystkie inne potrzeby może zaspokoić POZ.Prawdziwy dramat to jest leczenie u specjalitów.Żeby być zdiagnozowany i wyleczony to trzeba czekać na zawał i liczyć ,że karetka dojedzie na czas.Dostać się do kardiologa jest niemożliwe.
    • Gość: misia,żona lekarza Szpital im. Jonschera broni się przed pseudopac... IP: *.toya.net.pl 09.03.11, 12:25
      od tego jesteście by pomagać ludziom,nie wam oceniać czy kogoś boli drzazga i jak mocno,jak mocno babcię boli brzuch! może 10 dni nie bolał mocno ale potem zabolał mocno! ale pewnie,lepiej byłoby popic kawkę,obejrzec serial i poplotkować! i żeby nie było- jestem żoną chirurga i on jakoś nie narzeka jak musi zejść na izbę przyjęć,tak więc robić nie dyskutować,bo dość tych jałowych dyskusji,pośpicie sobie w domu
      • Gość: Magda Więc dlatego są lekarze rodzinni i ambulatorium! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 14:45
        > od tego jesteście by pomagać ludziom,nie wam oceniać czy kogoś boli drzazga i j
        > ak mocno,jak mocno babcię boli brzuch!

        Więc dlatego są lekarze rodzinni i ambulatorium! Poza tym przypadek staruszki miał chyba pokazać co innego, niż Ci się wydaje.

        > ! i żeby nie było- jestem żoną chirurga i on jakoś nie narzeka jak musi zejść
        > na izbę przyjęć

        Nie chodzi o to, że ktoś ma czas, żadnych pacjentów w kolejce, a nie chce mu się zejść...
      • Gość: bibi Do: misia, żona lekarza IP: *.158.216.114.pat.umts.dynamic.eranet.pl 13.03.11, 08:58
        Musiało ci się coś w tej głupiej głowie poprzestawiać. Jak ci drzazga wejdzie w dupę to prosisz sąsiada, żeby ci wyjął a nie lecisz na oddział ratunkowy. Szpitale są na pomocy doraźnej pełne "potłuków" po libacjach albo bijatykach, którym robione od reki jest wszystko. Podczas gdy zwykly pacjent, oplacający regularnie składki z pensji również na takich lumpów lub cwaniaczków jak ty, miesiącami czeka na zabieg i badania. Pełno jest też takich jak ty przemądrzałych cwaniaczków, którzy przychodzą na ostre dyzury, twierdzą że strasznie cierpią, a prawda jest taka, że nie chce im się ruszyć dupy do lekarza pierwszego kontaktu po pomoc lub skierowanie do specjalisty i chcą od ręki załatwić sobie wszystkie badania za darmo.
    • jakub.hubert Dlaczego redaktor nie jest lekarzem. 09.03.11, 14:06
      "Drzazga była malutka, a człowiek zdrowy psychicznie." - bledna diagnoza redaktorze ;) Jednak chyba nie byl ;)
    • przekorny_lodzianin Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop 09.03.11, 14:34
      Może zapoznaj się najpierw z definicją oddziału ratunkowego, a potem zabieraj głos.
      • condor82 Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop 09.03.11, 15:44
        Oddział ratunkowy ma działać w ostrych stanach zagrożenia zdrowia i życia...Przykład babci jest -jak już wspomniałem -niejednoznaczny,może być czasami tak że boli z zapalenia uchyłków a nagle występuje perforacja ,ale stan wówczas jest ciężki.Rodziny naciskają,przekonałem się.
        Zdarzają się przypadki że chory jest kierowany z "ostrymi bólami brzucha" od 10 m-cy,a data skierowania jest sprzed 2 tygodni.
        Sor też nie jest z gumy.

        • Gość: barnaba Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop IP: *.lodz.msk.pl 09.03.11, 16:50
          Kiedyś "bóle brzucha od 10 dni" okazały się tętniakiem, który pękł w czasie wykonywania USG.
          Pacjent przeżył.
          • condor82 Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop 09.03.11, 23:59
            Właśnie dlatego napisałem że brzuch był niejasny...U starszych ludzi zdarzyć może się wszystko.
    • Gość: barnaba Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop IP: *.lodz.msk.pl 09.03.11, 16:52
      Trollu, szczerze ci życzę, abyś zwijając się z bólu czekał kilka godzin na pomoc, bo wszyscy lekarze będą zajęci płacącymi podatki cwaniakami, którym się należy. Może coś wtedy trafi do twojego głupiego łba.
    • dr01 z życia lekarza z izby przyjęć 12.03.11, 18:16
      W czasie dyżuru w szpitalnej izbie przyjęć przychodzi w ciągu doby około 100 pacjentów. Z tego chorych jest może ze 30. Każdego trzeba zbadać. Lekarz jest jeden. Pomyślcie sobie, czy chcielibyście być w skórze pacjenta w stanie zagrożenia życia, który czeka godzinami na leżance na pomoc, bo personel zajęty jest bomisiami? (skrót od BO MI SIE (k..) należy)

      A teraz przykład z życia. W rejonie jeżdżą 3 karetki. Godzina 1. w nocy. Pierwsza przyjeżdża z facetem 30 letnim, który od kilku dni ma sraczkę. Druga przywozi panią lat ok. 50 z ciśnieniem 140/90 - normalnie ma 120 więc się zaniepokoiła. Trzecia przywozi babcię leżącą od 2 lat, ale idą święta i rodzina ma problem. W Jakiś czas później pod szpital zajeżdża samochód osobowy kierowany przez kobietę, która przywozi umierającego męża z zawałem serca. Dzwoniła, ale ponieważ wszystkie karetki były na wyjeździe, czekała godzinę na przyjazd - w końcu sama zapakowała męża do samochodu i go przywiozła. Niestety mąż w drodze do szpitala miał zatrzymanie krążenia. Żona nie mogła jednocześnie prowadzić samochodu i go reanimować. W Izbie przyjęć, mimo 2godzinnej reanimacji (facet nie miał 45 lat) stwierdziliśmy zgon. Gość zostawił żonę i córkę. Przyczyną zgonu była trójka bomisiów, która wezwala pogotowie do bzdetów. Jakby każdy z tych pacanów miał świadomość, że będzie musiał zapłacić parę stówek za nieuzasadnione wezwanie pogotowia, to facet by żył. Taka prawda.
      Na 1000 mieszkańców jest podobna liczba karetek, jak w krajach unijnych. Tylko co z tego, skoro 80% wezwań to wezwania nieuzasadnione...

      Bez współpłacenia obowiązkowego żadna reforma tego systemu nie wyjdzie, obojętnie co wymyślą.
      • Gość: tajwan Re: z życia lekarza z izby przyjęć IP: *.wroclaw.mm.pl 12.03.11, 18:44
        A w jaki sposob odnosi sie to do artykułu? Żaden z opisanych w artykule przypadków nie polegał na nieuzasadnionym wezwaniu karetki. Wszyscy pacjenci sami przybyli na izbe przyjec. Pani, która przechodziła w pobliżu i chciała zmierzyć temperaturę wcale nie musi być obsługiwana przez lekarza. Wystarczy, ze pielegniarka da termometr. To jest kwestia zwyklej ludzkiej zyczliwosci.
        • dr01 Re: z życia lekarza z izby przyjęć 12.03.11, 20:44
          w sytuacji gdy w izbie czarno od pacjentów, na podjeździe stoi 5 karetek oczekujących na przekazanie chorego, 4 łóżka z pacjentami wrzuconymi przez pogotowie w stanie ciężkim, podanie termometru przez pielęgniarkę (obsada izby: lekarz + pielęgniarka+rejestratorka) domaganie się termometru od pielęgniarki (i to z wrzaskiem, natychmiast, bo się k.. należy) z błahej przyczyny jest bomisizmem.

          Podstawowym problemem jest brak odpłatności przy wejściu do systemu: w POZ, przy wezwaniu karetki, w izbie szpitalnej, w SOR. Mogą to być nawet niewielkie kwoty, by każdego było stać, ale muszą być to jakieś pieniądze płacone na miejscu. Bez tego rozwiązania cokolwiek wymyślą i niezależnie ile wpompują w ten system pieniędzy, nie będzie działał jak powinien i nic się nie zmieni.
      • Gość: bibi Re: z życia lekarza z izby przyjęć IP: *.158.216.114.pat.umts.dynamic.eranet.pl 13.03.11, 09:02
        Całkowicie Cie popieram! Ludzie powinni nauczyc się, że pogotowie wzywane jest w stanach zagrożenia życia a nie na gwizdnięcie (naleciałości z PRLu).
    • Gość: Angelika o szpitalu IP: *.teoc.pl 30.12.11, 21:18
      Wiec tak powiem krótko . Ten szpital nie leczy ludzie tylko mordują ! zamiast pomoc to tylko robia zle i ludzie wyjezdzają w trumnie tak jak moja babcia ktora poszła o własnych silach o pelnej energii pełnia zycia na badanie ECPW i po tym badaniu dostała takich powikłan ze zmarła ,zadnej opieki pielegniarskiej olewanie lekarzy , babcia powinna byc na intensywnej terapii po ostrym zapaleniu trzustki tylko rodzina pomagała rano we we własnym moczu bez opieki pielegniarskiej radziła sobie sama w bolach cierpieniach nikt jej nie pomogł , Nie podłączona do zadnego monitora dostała zapaści i zmarła jak w tragicznym wypadku jak tak mozna !! ???? . [*] ii dzis sie dowiedziałam ze starsza pani wypadła przez okno zamknac ten szpital tylko ludzie umierają ! .
      • Gość: złośliwe bydlę Re: o szpitalu IP: *.lodz.msk.pl 31.12.11, 12:04
        > zamknac ten szpital tylko ludzie umierają !

        Myślisz, że po zamknięciu szpitala staną się nieśmiertelni?
    • Gość: Ola witam IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.11, 21:22
      Podpisuję się pod niższym komentarzem.
    • monikablejzyk Re: Szpital im. Jonschera broni się przed pseudop 01.07.14, 14:04
      Szpital Jonschera najlepiej jakby tylko brał wyplaty.Wprowadza oszczednosci tzn.w dni wolne i swieta nie zatrudnia ludzi do obsługi USG i tomografu.Oddział SOR jest ale lekarze tam pracujacy nie maja mozliwosci zdjagnozowania chorego,do innych szpitali nie wysylaja na te badania bo po co płacic.Procedury sa najwazniejsze ,nie ludzkie zycie.Mozna polozyc na oddział na zasadzie spychoterapii,na oddziale pociac pacjenta i w stanie agonalnym dopiero wowczas i po konsultacjach z przelozonym przeslac do innego szpitala,bez intubacji z rozcietym brzuchem ,podejrzeniem tetniaka aorty,na diagnostyke ewentualne leczenie z mozliwoscia powrotu pacjenta.Takie rzeczy sa mozliwe tylko w Jonscherze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka