Dodaj do ulubionych

List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To n...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 20:13
Jestem bardzo za rowerzystami, ale dlaczego w wielu przypadkach nie stosują się oni do sygnałów świetlnych. Mijają sygnalizator przy czerwonym świetle i co i jest OK? Szanujcie przepisy ruchu drogowego WSZYSTKIE, a ja wtedy będę szanował was jeszcze bardziej. I proszę pamiętać, że są chamscy kierowcy, ale również bezczelni rowerzyści. Sprawiedliwości...proszę...
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Widze ze to cala kampania prorowerowa IP: *.wroclaw.mm.pl 12.05.11, 20:19
      Co chwila na gazeta.pl pojawiają się artykuły ubolewające nad tragicznym losem rowerzystów, jakby to byl najistotniejszy problem tego miast. ŻENADA.
    • Gość: zrezygnowana Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.11, 20:26
      to, że kierowcy w polsce nie sa przyzwyczajeni do do rowerów w ruchu to jedno, ale stan sciezek i ich ogolny brak to drugie. mieszkałam w holandii przez dlugi okres czasu , wracajac do polski i wsiadajac na rower czułam jedno - krawezniki, krawezniki , krawezniki. pomimo iz podroz rowerem powinna byc na ogol przyjemniejszoscia, w lodzi zamienila sie w jeden wielki koszmar. moze wladze miasta , ktore zachecaja do korzystania z tego rodzaju transportu, pomyslalaby jak rozwiazac ten problem ? nie wspomne juz o pieszyszhc, ktorzy uwielbiaja wedrowanie po sciezkach dla rowerów. za granica rowery maja na jezdzniach swoj pas i swoja sygnalizacje, nie ma problemow z potraceniami, ale to polska , powinnismy do tego przywyknac
      • Gość: gosc skodabobas zmieniłeś płeć? IP: *.xdsl.centertel.pl 13.05.11, 08:31
        Czy jak cię tam zwą, bo w sumie u ciebie co post to inny nick
        • Gość: Fan Bartasa Re: skodabobas zmieniłeś płeć? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 21:49
          Twoja mania prześladowcza, Bartasku, zaczyna przybierać groteskowe rozmiary...
    • Gość: maksiu Rowery do lasu! IP: *.toya.net.pl 12.05.11, 20:27
      jak w temacie
      • Gość: kolarz Re: Rowery do lasu! IP: *.toya.net.pl 12.05.11, 20:34
        Nie stać cię na więcej
    • Gość: żabcia Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: *.toya.net.pl 12.05.11, 20:33
      tendencyjny list az zygac sie chce....

      jesli autorka za jedyne wykroczenie rowerzystów uważa przejazd po pasach to chyba naprawdę ma kłopoty z widzeniem...
      • Gość: akn co za bzdura o kierowcach samochodów, IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.11, 20:38
        dziś byłem świadkiem zderzenia czołowego dwóch rowerzystów na ścieżce rowerowej. Czyżby ich żadne przepisy nie obowiązywały?
    • Gość: proste rozwiazenie List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To n... IP: 85.133.83.* 12.05.11, 20:37
      dlaczego nie wprowadza kamer predkosci w Lodzi na glownych ulicach przy sciezkach rowerowych??? kasa dla miasta i bezpieczniejsze zycie rowerzystow!! tak jest w Londynie i wielu innych miastach a u nas jest jak zawsze wies.. poza tym kolorowy pas tylko dla autobusow i rowerzystow i taksowek tez by rozwiazal duzo problemow, oczywiscie jak by byl monitorowany!!

      • Gość: gość Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 20:42
        No przecież Ci mówię, że się nie da.
    • Gość: Wojtek Dzisiaj debil mnie strąbił kiedy jechałem na rower IP: *.gdynia.mm.pl 12.05.11, 20:57
      bo jechałem obok żony. Kierowcy! Niedawno zmieniły się przepisy i rowerzyści mogą jeździć obok siebie, nie muszą jeździć gęsiego!
      • marian1950k jeśli nie utrudniają ruchu, skarbie ... 12.05.11, 21:27
        jeśli nie utrudniają ruchu, skarbie .. czytaj przepisy do ońca ...
        • Gość: tomaszku Re: jeśli nie utrudniają ruchu, skarbie ... IP: *.4web.pl 12.05.11, 22:36
          czyli podozajac twoim tokiem rozumowania w sumie nie maja prawa jechac obok siebie bo jakby nie bylo to zawsze utrudniaja ruch jadac w ten sposob. ciekawe po co ten przepis w takim razie?
          • marian1950k na pewno nie po to..... 13.05.11, 08:17
            na pewno nie po to, zeby sobie w trakcie jazdy pogadać ....
          • Gość: ja Re: jeśli nie utrudniają ruchu, skarbie ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.05.11, 08:31
            ale to nie jest jego tok rozumowania tylko zapis kodeksowy
            Art33 pkt.3a. Dopuszcza się wyjątkowo jazdę po jezdni
            kierującego rowerem obok innego roweru
            lub motoroweru, jeżeli nie utrudnia to poruszania
            się innym uczestnikom ruchu albo
            w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu
            ruchu drogowego.”
    • Gość: studencik List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To n... IP: *.toya.net.pl 12.05.11, 20:58
      od jakiegoś miesiąca przesiadłem się na rower i uwielbiam ten dreszcz adrenaliny który daje mi ta jazda. Cały czas mam wrażenie bycia zwierzyną łowną, którą chce upolować co 4 kierowca :)
      • Gość: babol Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: 178.73.49.* 12.05.11, 21:27
        yeah! wiem, o czym mówisz - mam to samo.
      • Gość: ANKHA Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: *.toya.net.pl 18.05.11, 19:54
        a inni uzytkownicy ścieżki nie polują na Ciebie? bo na mnie owszem, chamstwo na śćieżkach takie samo jak na drogach w autach, My Polacy już chyba tacy jesteśmy
    • geckoon oj tam 12.05.11, 21:04
      >[...]Nieprzestrzeganie przepisów prędkości przez kierowców aut to norma i pół biedy, jeśli auto wymija rower względnie w odpowiedniej odległości[...]

      Pasy nie są elastyczne, od krawężnika: bruzdy i dziury, dalej rower i już matiz się ledwo zmieści.
      Kierowcy zazwyczaj zwalniają jeśli szerokość drogi nie pozwala na duży łuk (powiedziałbym że 90% i mogę postawić na to 2 stówki :) )

      >[...]Dla mnie jako rowerzysty jest to po prostu niebezpieczne.[...]
      Dla mnie nie ma takiego problemu ... może to bardziej strach typu "a co jeśli" niż stan faktyczny.

      >[...] Z tym rodzajem ignorancji wiążą się inne "przewinienia" [...] np. wymuszanie pierwszeństwa,[...]zajeżdżanie drogi.

      A mi dzisiaj rowerzysta zajechał drogę, bezczelnie, minę miał, gdy hamowałem z piskiem tuż przed nim, jakby zobaczył słonia stojącego na głowie.

      >Na pewno są kierowcy, którzy jeżdżą dobrze

      Przecież przesiadła się Pani z samochodu na rower ... no to proszę nie udawać greka teraz :)

      >czyli rowerzyści, wśród których być może zdarzają się "wariaci", lecz pewnie jest to odsetek, bo nikt nie chce ryzykować życiem

      Tak, bo każdy kierowca chętnie by rąbnął takiego "eko wariata z pedałami", dlatego prowokuje wszelkie możliwe sytuacje aby zginął rowerzysta lub ostatecznie pieszy ... ale to drugie już tak nie bawi.

      > Nie opłaca mi się stwarzać dodatkowego zagrożenia na drodze

      Jeśli czuje Pani, że stwarza zagrożenie to faktycznie odradzam rower, a w aucie nie miała Pani takiego wrażenia ?

      >Chcemy stworzyć model miasta na wzór Europy Zachodniej, ale ta nasza "europejskość" to tylko puste słowo.

      Kto chce ? ja nie ... miasto jest gospodarczo słabe, to mnie wkurza, ale wcale nie chcę żeby było bardziej rowerowe, samochodowe, czy tramwajowe, środek transportu to indywidualna decyzja i reguluje się np: cenami paliwa, szybkością przejazdu, stanem upojenia alkoholowego, obecność kończyn ... dużo tego jeszcze. Bez sensu jest ograniczanie jakiegokolwiek z nich. Gdyby nie brak synchronizacji światła i brak jakichkolwiek usprawnień ruchu, na rowerach i mpk jechali by tylko ci którzy muszą.

      >Widać to było w długiej walce o przepis umożliwiający rowerzystom przejeżdżanie na wprost po Piotrkowskiej na skrzyżowaniu z al. Mickiewicza.

      Zawsze tam przejeżdżałem rowerem, od lat nastu ... nie było tam znaku ... chyba :/. Kurcze całe to moje pisanie na nic, nikt nie będzie słuchał "kryminalisty" drogowego. W każdym razie nikomu to nie przeszkadzało.

      >Zachodni model to ograniczenie ruchu samochodowego

      Koreański model to ograniczenie samochodów do rządowych, kilkadziesiąt lat temu kawał świata myślał, że to dobry model. Dlaczego bierzemy za przykład kraje które np: zadłużają się.

      >Może niektórych to zaskoczy - ale jazda autem czy autobusem po mieście wcale nie jest szybsza niż rowerem.

      Wątpię, żeby to kogoś zaskoczyło bo bardzo ważne jest o jakich odcinkach miasta mówimy.

      >Usłyszane od kierowców "spierda...j stąd" (Kopernika i Legionów) zniszczyło moją nadzieję na poprawę zachowania. Ciekawe, że kierowcy nie mieli problemu, by zwolnić i to powiedzieć!

      Najbardziej dziwi mnie to, że jeszcze 5 lat temu jeździłem tylko rowerem, wszędzie, (nie trawię mkp z jego brudem, powolnością i zawalaniem dróg) nigdy nie usłyszałem złego słowa od kierowcy, nikt na mnie nie trąbił, nikt nie prowokował niebezpiecznej sytuacji, oczywiście raz na rok był jakiś baran który zatarasował mi drogę (zazwyczaj wtedy staram się zatrzeć mu lakier, mam takie metalowe końcówki w rączkach - świetny patent, polecam)

      Co do wypadku, pewnie się to zdarza co jakiś czas. Ale żeby uniknąć wypadków trzeba zakazać ruchu w ogóle. Najlepiej zakazać ruchu atomów, nie będzie żadnych zderzeń w mieście.

      >Bo przejechanie przez pasy na rowerze będzie być może jedynym przewinieniem rowerzysty, a kierowca popełni ich pewnie kilka

      O tak ... wysoki sądzie co prawda zadźgałem tego gościa ale poza tym to jestem grzeczny jak baranek, a heniek to ciągle bluźni i kradnie batoniki i nikt go nie ściga.
      Tak w ogóle to co jest złego w przejechaniem przez pasy, na zielonym oczywiście? ktoś zna przykład wypadku w takiej sytuacji ? ... Strach się na forum poważnie pytać, ale zaryzykuję.

      >Car save your fat and eat your money, bike eat your fat and save your money.

      tak Pani opisała życie rowerzysty że można by to sparafrazować jakoś tak:
      "Car save your life."
      Sugerował bym tez nie martwić się o czyjś tłuszcz i portfel. Wszystkim było by łatwiej gdyby każdy martwił się o swoje.

      Cały ten list, z punktu widzenia rowerzysty ... choć nie wiem czy tak się mogę nazwać gdy czytam takie teksty. Jest raczej objawem strachu, powiedziałbym, że nieuzasadnionego. Potrafię to zrozumieć, kiedyś też się bałem jechać po jezdni, te wszystkie wielkie pojazdy mijające mnie z zawrotnymi prędkościami, podmuch wiatru przy mijaniu, rozumiem, że ktoś może to postrzegać jako horror, ale pozostają dwa wyjścia : powrót do auta, mpk, ew spacery. Bo ja np: boję się o budżet kraju, może zakażemy wydawania pieniędzy przez administracje.
    • Gość: . List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To n... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.05.11, 21:07
      www.flickr.com/photos/bike/484718490/
    • Gość: tomaszku List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To n... IP: *.4web.pl 12.05.11, 21:21
      przede wszystkim autorom wszystkich komentarzy, że ten list to żenada i że rowerzyści do lasu proponuję przejechać się po Łodzi. Myślę, że nawet najwięksi ignoranci zmienią zdanie po takiej przygodzie. A tak na serio problemem nie jest to, że rowerzyści łamią przepisy tylko fakt, że jeśli ktoś chce jeździć po Łodzi rowerem nie ma możliwości przejechania się ścieżką, trzeba jechać ulicą. Samochody i rowery nigdy nie będą poruszać się po jednej drodze w zgodzie. Zawsze jedni będą przeszkadzać drugim i tylko wytyczenie osobnych pasów rozwiąże ten problem. Niestety w tym kraju pozostanie to utopią, dlatego mimo wszystko, należałoby mieć więcej wyrozumiałości dla rowerzystów i traktować ich z wielką ostrożnością, bo w zderzeniu z autem nie mają żadnych szans. Nie chodzi tu o to z czyjej winy doszło do wypadku tylko, że człowiek może stracić życie, kiedy tobie kierowco najwyżej się lakier porysuje! Jak jakiś buc chce udowodnić rowerzyście, że nie miał prawa przejechać na pasach rozjeżdżając go to gratuluję...
      • geckoon Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To 12.05.11, 21:38
        ludzie myślący i głupi możliwe, że nigdy się nie dogadają, trzeba wydzielić im osobne przestrzenie życiowe.

        Chodzi o to z czyjej winy doszło do wypadku - to jest podstawa - jeśli to kwestionujesz to może nie powinieneś mieć prawa do poruszania się po drogach bo stwarzasz zagrożenie dla siebie i innych.

    • marian1950k zdaniem moim, kierowcy ... 12.05.11, 21:25
      Problem z rowerzystami polega na tym, że podobnie zresztą jak motocykliści, są uczestnikami ruchu drogowego przekonanymi , iż nie obowiązuje ich większość przepisów, do których muszą stosować się inni użytkownicy dróg publicznych. Przekonanie to w przypadku właścicieli ścigaczy wynika z wiary w przyśpieszenia i drogową zwinność używanych pojazdów , w przypadku rowerzystów zaś z przekonania o ekologicznej, bardziej szlachetnej istocie roweru oraz z lekkomyślności twórców kodeksów drogowych, ulegających wspieranym przez media różnym lobby spod znaku dwóch kółek. O ile motocyklista musi wykazać się udokumentowaną umiejętnością techniki jazdy i znajomością przepisów, o tyle rowerzysta, a także rowerzystka nie muszą umieć i wiedzieć nic. Wystarczy, że mają do dyspozycji rower. W rezultacie stają się zagrożeniem dla siebie i innych użytkowników jezdni.
      Są najbardziej nieprzewidywalnymi uczestnikami ruchu drogowego, bez wyobraźni i odpowiedzialności. Najczęściej obserwowane przeze mnie zza kółka, jednocześnie najbardziej niebezpieczne wyczyny to :
      1.nagłe wyjeżdżanie z ulicy podporządkowanej na przejściu dla pieszych,
      2.zawracanie poprzez przejście dla pieszych na skrzyżowaniach, na których zawracać nie można ( nagminne na Kościuszki )
      3. nagłe, niesygnalizowane i niekontrolowane zmiany linii jazdy, gdy pojawi się na niej dziura w jezdni, oparte na wierze, że droga hamowania samochodu jadącego z szybkością np. 40 km/godz. jest równa zeru
      4. ustawianie się za linią świetlnego sygnalizatora, często na środku pasa i ściganie z, a właściwie blokowanie ruszających samochodów. Jeśli jeszcze przez skrzyżowanie przebiegają szyny to już robi się sport ekstremalny.
      5. jazda pod prąd na ulicach jednokierunkowych ( Wschodnia, Traugutta , jeszcze parę innych )
      6. nagminny brak świetlnego czy choćby odblaskowego oznaczenia po zmroku.
      7. bardzo modny, szczególnie wśród kobiet styl jazdy : jezdnia, chodnik, jezdnia i tak w kółko ...
      8. slalomy pomiędzy stojącymi w korku lub wolno przesuwającymi się samochodami, to zresztą również specjalność ścigaczy.
      O prowadzeniu roweru jedną ręką w trakcie rozmowy telefonicznej, jeżdżeniu obok siebie nie ma co wspominać , bo to mimo wszystko margines.
      Na różnych forach i w mediach od lat toczy się wojna pomiędzy kierowcami i rowerzystami. Ci pierwsi przedstawiani są jako żądni krwi ,agresywni napastnicy, ci drudzy jako prześladowane ich ofiary. W podsycaniu antagonizmów musi być jakiś interes, bo inaczej zamiast podsycania byłoby szukanie konsensusu. Konsensusu polegającego nie na usunięciu jednych lub drugich użytkowników z jezdni, tylko na wzajemnym, powtarzam wzajemnym zrozumieniu i uznaniu występujących ograniczeń. Marzy mi się naiwnie, żeby w jego poszukiwaniu wzięli udział dość oderwani od łódzkich realiów i na dziś raczej jednostronnie zorientowani dziennikarze z GW ...
      • Gość: tomaszku Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.4web.pl 12.05.11, 21:37
        ej gosciu. uwierz mi, że jakbym mogl to jezdzilbym po sciezkach. ale jak mam z bałut dojechac na politechnike nie jezdzac po ulicach? moze po dachach? caly twoj referat jest bez sensu bo wogole nie trafia w sedno problemu!
        • Gość: Eee_tam Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.toya.net.pl 12.05.11, 21:44
          Jednak trafia. Z Twojego wywodu wynika, że rowerzyści są "cacy" a jedyną przyczyną wskazanych wyżej zachowań jest brak ścieżek rowerowych...
        • geckoon Re: zdaniem moim, kierowcy ... 12.05.11, 22:01
          może "gościu" jedź osiedlowymi drogami.
          Nie będziesz tarasował szybkich dróg i wszystko dzieje się tam znacznie wolniej, ty na prawdę na politechnikę jeździsz ? Ja rozumiem, że to "ścisła" szkoła i może "gościu" to taki standard, Ale jeden z poprzednich wpisów sugeruje, że logikę zgubiłeś gdzieś na Łagiewnickiej.
          • Gość: tomaszku Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.4web.pl 12.05.11, 22:33
            ej gosciu, osiedlowymi to ty sobie mozesz jezdzic do babci na obiad w niedziele . sprobuj dojechac do pracy. a politechnike to juz skonczylem-i to z wyroznieniem jesli cie to tak boli hehe
            • geckoon Re: zdaniem moim, kierowcy ... 12.05.11, 22:47
              pochopne wnioski wyciągasz, ale może masz szczęście i zazwyczaj były trafne ... podobno jest taka grupa co to ma zawsze szczęście.

              Tym bardziej gratuluję ukończenia.
              Nic mnie nie boli, wręcz przeciwnie, nie zazdroszczę Ci.
            • Gość: gosc Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.xdsl.centertel.pl 13.05.11, 08:46
              Jak nie chcesz jeździć "osiedlowymi" bo to nie przystoi rowerzyście, to twój problem. Ktoś mądrzejszy weźmie plan miasta i wyznaczy trasę osiedlowymi i parkami i dojedzie, szybciej od ciebie, a ty dalej będziesz smęcił, jacy to kierowcy są źli i że cię ktoś prawie nie przejechał w drodze na polibudę
              • Gość: Fan Bartasa Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 21:52
                Ojej, Bartas, napisz coś jeszcze.
        • Gość: maksiu Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 14:51
          i wieżdzałbyś jak ten baran co go widziałem dziś wprost pod koła auta które skrecało?

          Moim zdaniem trzeba wprowadzic przepis ze rpwerzysta przejezdzajac jezdnie nie moze jechac szybciej niz 5km/h dajac wieksze szanse kierowcy na zareagowanie.
          • Gość: upo Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 16:20
            Gość portalu: maksiu napisał(a):

            > Moim zdaniem trzeba wprowadzic przepis ze rpwerzysta przejezdzajac jezdnie nie
            > moze jechac szybciej niz 5km/h dajac wieksze szanse kierowcy na zareagowanie.

            A moim zdaniem trzeba wprowadzić przepis, że samochód przejeżdżając przez przejazd rowerowy nie może jechać szybciej niż 5km/h dając większe szanse rowerzyście na zareagowanie.
            • Gość: maksiu Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 18:26
              tylko ze to rowerzysci wjezdzaja na jezdnie a nie odwrotnie jakbys nie zauwazyl...
              • Gość: Ur Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 21:52
                > tylko ze to rowerzysci wjezdzaja na jezdnie

                A kierowcy na przejazd rowerowy.
      • Gość: juicyfruit Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.4web.pl 12.05.11, 21:41
        buahahahahaha, jakie lobby rowerowe?
        ktore lobby wspiera rowerzystow?jest chociaz jedno? chetnie sie dowiem, przyda sie na przyszlosc
        hahahahahahahhaha
      • Gość: varjo Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.11, 21:53
        Niestety skłonność do łamania przepisów jest po prostu naszą cechą narodową. Debil-kierowca, debil-pasażer MPK, czy debil-pieszy po przesiadce na rower przecież nie zmądrzeje, tylko będzie powielał swoje dotychczasowe błędy stając się debilem-rowerzystą.

        Sam jeżdżę rowerem stosunkowo dużo, często wieczorami / po zmroku i wiele zachowań, które obserwuję u innych rowerzystów przyprawia mnie o mdłości - chociażby jazda po zmroku bez oświetlenia. Ale jak pokazują statystyki - nie to jest powodem wypadków.

        Zerknijmy chociażby tutaj (statystyki za lata 2007-2009 dla m. Łodzi): rowerowy.bialystok.pl/sewik/miasta/łódź.html

        - 624 na 719 zdarzeń miało miejsce w dzień,
        - 557 zdarzeń stanowiły zderzenia boczne,

        ---i teraz najciekawsze---

        - najczęstsza przyczyna wypadku - "Nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu" - w sumie 380 zdarzeń, z czego 95 z winy rowerzystów, a 285 z winy "innych uczestników",
        - we wszystkich 719 zdarzeniach, w ciągu trzech lat zginęło łącznie 5(!) osób.
      • Gość: zastanowsiegosciu Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.4web.pl 12.05.11, 22:28
        oto co w tym poscie jest nie tak:

        1.nagłe wyjeżdżanie z ulicy podporządkowanej na przejściu dla pieszych,

        wsrod kierowcow i rowerzystow sa wariaci, z ta roznica ze kierowca jak tak wyjedzie dostanie mandat, a rowerzysta moze zginac

        2.zawracanie poprzez przejście dla pieszych na skrzyżowaniach, na których zawracać nie można ( nagminne na Kościuszki )

        roznica miedzy autem a rowerem polega wlasnie na tym, ze tam gdzie autom nie wolno skrecic, rowerzysta moze zsiasc i przejsc na druga strone


        3. nagłe, niesygnalizowane i niekontrolowane zmiany linii jazdy, gdy pojawi się na niej dziura w jezdni, oparte na wierze, że droga hamowania samochodu jadącego z szybkością np. 40 km/godz. jest równa zeru

        wjechanie w dziure na rowerze innym niz gorski oznacza wywrotke pod kola jadacego za toba pojazdu, wieksza szanse daje jednak wyminiecie dziury, kazdego kierowce obowiazuje zachowanie szczegolnej ostroznosci, bo autem latwiej zabic niz rowerem;
        tak samo jak auto, rower tez nie chce jezdzic po dziurach i jakos musi je wymianac; wymija sie dziury kiedy sie je widzi; aha i jeszcze jedno, 40km/h mowi Pan, a to ciekawe? bo mnie sie wydawalo, ze jednak nikt tyle po miescie nie jezdzi, chyba ze trabantem, co za hipokryzja


        4. ustawianie się za linią świetlnego sygnalizatora, często na środku pasa i ściganie z, a właściwie blokowanie ruszających samochodów. Jeśli jeszcze przez skrzyżowanie przebiegają szyny to już robi się sport ekstremalny.

        na zachodzie przed linia swietlnego sygnalizatora umieszcza sie specjalne zatoczki dla rowerzystow i kazdy kulturalny kierowca czeka, az wlacza sie do ruchu;
        a poza tym, rower korzysta z prawa poruszania sie przy prawej krawedzi jezdni, dlatego naturalne jest, ze podjedzie przed pasy, mijajac stojace auta. moze ma czekac az wszyscy rusza?
        co do scigania sie to chyba jest na odwrot, swoja droga zachowanie kierowcow polegajace na pokazywaniu mocy swojego silnika i grzaniu na leb na szyje jest smieszne, bo prawie zawsze 200m dalej spotykamy sie znow na czerwonym


        5. jazda pod prąd na ulicach jednokierunkowych ( Wschodnia, Traugutta , jeszcze parę innych )

        jak ktos jest idiota to tak pojedzie. moze tzw kamikaze. ja jezdze czesto i nigdy kogos takiego nie widzialem. to generalizowanie

        6. nagminny brak świetlnego czy choćby odblaskowego oznaczenia po zmroku.

        idiotyczny argument, znow generalizowanie, ja mam swiatla i kazdy kogo znam ma przynajmniej odblaski


        7. bardzo modny, szczególnie wśród kobiet styl jazdy : jezdnia, chodnik, jezdnia i tak w kółko ...

        niestety w tym kraju nie ma innej mozliwosci, bo po chodnikach nie wolno jezdzic a po jezdni to ryzykowne. Dlatego przy kazdej okazji bojacy sie o siebie rowerzysta zjedzie na chodnik zeby uniknac idiotow wymijajacych go w odleglosci 10cm.a kiedy na chodniku pojawia sie piesi to zjedzie spowrotem na ulice. a co wiecej nawet jazda po sciezkach rowerowych nie gwarantuje oddzielenia od jezdni. przykladem sa tu sciezki wzdloz ulicy kosciuszki i drewnowskiej gdzie trasa jest tak poprowadzona zeby wystawic jadacych rowerzystow prosto na cel nadjezdzajacym autom..


        8. slalomy pomiędzy stojącymi w korku lub wolno przesuwającymi się samochodami, to zresztą również specjalność ścigaczy.

        widze ze pan kierowca ma kompleks siedzac codziennie kilkadziesiat minut w aucie kiedy w tym czasie wymija go 10 rowerzystow. dlatego polecam przesiasc sie na rower zamiast wozic tłuste dupsko autem i psioczyć;
        po to wybieram rower wlasnie zeby nie stac w korkach, jakby Pan tego nie zauwazyl



        O prowadzeniu roweru jedną ręką w trakcie rozmowy telefonicznej, jeżdżeniu obok siebie nie ma co wspominać , bo to mimo wszystko margines.

        a co kiedy rowerzysta ma dac sygnal, ze skreca, rozumiem, ze ma wtedy wystawic noge, bo przeciez wedlug pana jedna reka prowadzic nie moze;
        pozatym wykazal sie Pan tu nieznajomoscia przepisow: otoz mozna jezdzic rowerem obok siebie po jednym pasie, a kierowca ma obowiazek wyminac sasiednim, albo grzecznie jechac z tylu, prosze sie na przyszlosc podszkolic


        Na różnych forach i w mediach od lat toczy się wojna pomiędzy kierowcami i rowerzystami. Ci pierwsi przedstawiani są jako żądni krwi ,agresywni napastnicy, ci drudzy jako prześladowane ich ofiary.

        czy slyszal Pan kiedys o kierowcy przejechanym przez rowerzyste? trudno zeby bylo na odwrot

        W podsycaniu antagonizmów musi być jakiś interes, bo inaczej zamiast podsycania byłoby szukanie konsensusu. Konsensusu polegającego nie na usunięciu jednych lub drugich użytkowników z jezdni, tylko na wzajemnym, powtarzam wzajemnym zrozumieniu i uznaniu występujących ograniczeń.

        konsensusu takiego nie bedzie nigdy, jedynym wyjsciem jest wytyczenie osobnych tras rowerowych i to nie tylko wzdluz Wlokniarzy

        Marzy mi się naiwnie, żeby w jego poszukiwaniu wzięli udział dość oderwani od łódzkich realiów i na dziś raczej jednostronnie zorientowani dziennikarze z GW ...

        gdyby byli tacy stronniczy, nie mial by Pan szans na opublikowanie swojego komentarza, prosze napiac pare listow,
        • marian1950k dlaczego "my" nie lubimy "was" ... 13.05.11, 08:44
          W swoim poście podałem kilka zauważonych przeze mnie typowych sytuacji, z jednej strony stanowiących zagrożenie dla uczestników ruchu, znacznie większe zresztą dla „ nieuzbrojonego” rowerzysty, z drugiej powodujące, że „ my” – kierowcy nie lubimy „ was” -rowerzystów. Napisałem w nadziei, że może któryś z rowerowych anarchistów to przeczyta i zastanowi się nad ich możliwymi skutkami. Twoja wypowiedź tę nadzieje zmniejsza. Podsumować ją mogę w sposób następujący: wprawdzie jeździmy, tak jak piszesz, ale nie będziemy jeździć inaczej bo ….. i tu wymieniasz najrozmaitsze usprawiedliwienia, też do krótkiego podsumowania: bo nie. Pomijam już fakt, że większości moich zarzutów nie zrozumiałeś, pewnie z pospiesznego czytania albo zupełnie błędnie je interpretujesz. Żeby nie przedłużać : na dziś jest tak, że to na „nas” spoczywa obowiązek zapewnienia większości z „was” możliwości dojechania w całości do zamierzonego celu. I dopóki „wy” nie zaczniecie „nam” w tym pomagać na sympatię liczyć nie możecie.
          I na koniec: oczywiście nie wszyscy tak jeżdżą. Coraz większa grupa rowerzystów zaczyna rozumieć na czym polega koegzystencja uczestników indywidualnej komunikacji w dużym mieście, tylko odnoszę wrażenie, że ani ty, ani spora grupa „rowerowych” uczestników dyskusji na tym forum się do tej grupy nie zalicza… Pozdrawiam, obym cię nie spotkał na drodze mojego samochodu ….
      • Gość: rowerek Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.11, 01:04
        Tak można argumentować w kółko- w obydwu grupach są ludzie łamiący przepisy. Rowerzyści, którzy robią rzeczy niebezpieczne, typu zawracanie w miejscu niedozwolonym, brak sygnalizacji, to idioci. Ale np. jazda chodnikiem wynika głównie ze strachu przed przekraczającymi prędkość samochodami, przed dziurami na poboczu, których nie mogę bezpiecznie wyminąć, bo musiałabym wtedy jechać środkiem pasa ruchu, przed dużym skrzyżowaniem, na którym wszyscy się spieszą i nie przepuszczą roweru, choćby miał pierwszeństwo. Są takie miejsca, gdzie kierowcy na przykład nie używają kierunkowskazów.

        Ja staram się jeździć jak najbezpieczniej, a niestety często chodnik jest właśnie jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Kiedyś dosłownie zepchnięto mnie z jezdni na krawężnik, innym razem autobus jadący z naprzeciwka skręcił mi tuż przed nosem mimo że jechałam na wprost, drugi autobus trąbił niemiłosiernie, bo według niego nie miałam prawa jechać po 'jego' jezdni, a ograniczenia 50 w Łodzi nie przestrzega praktycznie nikt.

        Kultura jazdy obowiązuje z obu stron, ale ja znam obydwie i powiem że nawet jadąc samochodem czuję się niepewnie, bo ja jadę spokojnie i przepisowo, a większość szaleje i ma w nosie przepisy. Fakt pozostaje taki: rowerzysta w starciu z samochodem nie ma szans. A to, że jakiś rower jedzie jak idiota, nie upoważnia kierowców do traktowania wszystkich cyklistów jak intruzów. Mamy prawo korzystać z jezdni.
      • doodster Re: zdaniem moim, kierowcy ... 13.05.11, 08:56
        marian1950k napisał:

        > Problem z rowerzystami polega na tym, że podobnie zresztą jak motocykliści,
        > są uczestnikami ruchu drogowego przekonanymi , iż nie obowiązuje ich większość
        > przepisów, do których muszą stosować się inni użytkownicy dróg publicznych.

        Myślę, że generalizujesz. A kierowców obowiązują przepisy? No na pewno, szczególnie ograniczenie prędkości, zatrzymywanie się na zielonej strzałce i nakazy skrętu.

        > 1.nagłe wyjeżdżanie z ulicy podporządkowanej na przejściu dla pieszych,

        Nie zaobserwowałem, ale jeśli faktycznie tak jest, to piętno dla takich.

        > 2.zawracanie poprzez przejście dla pieszych na skrzyżowaniach, na których zaw
        > racać nie można ( nagminne na Kościuszki )

        Akceptowalne, pod warunkiem że rowerzysta _prowadzi_ rower po przejściu.

        > 3. nagłe, niesygnalizowane i niekontrolowane zmiany linii jazdy, gdy pojawi się
        > na niej dziura w jezdni, oparte na wierze, że droga hamowania samochodu jadące
        > go z szybkością np. 40 km/godz. jest równa zeru

        A co ma zrobić? Kierowca ma obowiązek zachować minimum 1m odstępu przy wyprzedzaniu rowerzysty, chociażby dla takich sytuacji.

        > 4. ustawianie się za linią świetlnego sygnalizatora, często na środku pasa i ś
        > ciganie z, a właściwie blokowanie ruszających samochodów. Jeśli jeszcze przez s
        > krzyżowanie przebiegają szyny to już robi się sport ekstremalny.

        Czasem się inaczej nie da, ze względu na usytuowanie ścieżki rowerowej. Blokowanie samochodów? Ulica jest dla wszystkich, nie tylko dla aut.

        > 5. jazda pod prąd na ulicach jednokierunkowych ( Wschodnia, Traugutta , jeszcze
        > parę innych )

        Pozostaje mieć nadzieję na kontrapasy... Póki ich nie ma - zgadzam się, że to niebezpieczne.

        > 6. nagminny brak świetlnego czy choćby odblaskowego oznaczenia po zmroku.

        Tu też generalizujesz, większość rowerzystów ma odpowiednie oświetlenie.

        > 7. bardzo modny, szczególnie wśród kobiet styl jazdy : jezdnia, chodnik, jezdni
        > a i tak w kółko ...

        Czasem też tak robię, jeśli nie przeszkadzam pieszym ani kierowcom.

        > 8. slalomy pomiędzy stojącymi w korku lub wolno przesuwającymi się samochodami,
        > to zresztą również specjalność ścigaczy.

        A w czym to przeszkadza? W końcu rower jest od tego, żeby nie stał w korku. Wystarczy zachować odpowiednią ostrożność.
      • Gość: kolo ty BUCU IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 18:12
        ty BUCU poczytaj sobie nowe przepisy o ruchu drogowym i w ogole WŁĄCZ MYŚLENIE
        • Gość: kolo Re: ty BUCU-PS to do 1 komentarza:) IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 18:14
          oczywiscie
        • Gość: maksiu Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 18:28
          kolejny rowerzysta trafiony dzisiaj, tym razem Pilsudskiego / Wodna.
          Tak to jest jak sie wpada 20km/h na jezdnie...
          auto nie ma szansy zauwazyc takiego rowerzyste...

          ciekawe ile osob musi ucierpiec aby ktos wreszcie zrozumiał, ze to rowerzysta musi bardziej uwazac!
          • Gość: hy Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 19:48
            Gość portalu: maksiu napisał(a):

            > kolejny rowerzysta trafiony dzisiaj, tym razem Pilsudskiego / Wodna.
            > Tak to jest jak sie wpada 20km/h na jezdnie...
            > auto nie ma szansy zauwazyc takiego rowerzyste...

            Kolejna osobówka trafiona dzisiaj, tym razem Piłsudskiego/Wodna.
            Tak to jest jak sie wpada 70km/h na jezdnie...
            TIR nie ma szansy zauważyć tekiego kierowce...

            > ciekawe ile osob musi ucierpiec aby ktos wreszcie zrozumiał, ze to rowerzysta m
            > usi bardziej uwazac!

            ciekawe ile osob musi ucierpiec aby ktos wreszcie zrozumiał, ze to kierowca osobówki
            musi bardziej uwazac!
            • geckoon Re: ty BUCU 14.05.11, 02:33
              to jest jak z pociągami.
              samochód musi uważać, droga hamowania itd.
              Jeśli rowerzysta nie zwalnia, nie upewnia się, że nie jedzie jakieś auto (zdarzyć się może wszystko - od pijanych obu po awarie hamulca) to musi mieć pewność, że jest turbodymomenem.
              Jeśli sprawdziłeś i faktycznie jesteś, proponują zawstydzić wszystkich i nie uważać na przejazdach kolejowych również.
              • Gość: chrum Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 14.05.11, 10:25
                tylko że twoja analogia jest z tyłka wyjęta, bo pociągi nie skręcają na skrzyżowaniach, mistrzu kulawej analogii.
                • Gość: tymon Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 14.05.11, 11:51
                  przed pociagiem auto ustepuje, bo nie ma z nim szans. Do tego auto zatrzymac łatwiej. Motorniczy nie ma szans zatrzymac pociagu. Tak samo nie ma szans kierowca zauwazyc wpadajacego na jezdnie rowerzysty. Dokladnie na tej samej zasadzie rowerzysta powinien zawsze ustepowac autu. W przeciwnym razie, rowerzysci beda kasowani dalej i prawo nie ma tu nic do tego. Kto ryzykuje wiecej kierowca czy rowerzysta?
                  • Gość: roweRzysta Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 14.05.11, 12:46
                    Podaj jakieś przykłady, kiedy to pociąg wymusza pierwszeństwo?
                    A w przypadku samochodu na skrzyżowaniu z drogą rowerową, to właśnie kierowca wymusza pierwszeństwo. Więc kto tu łamie przepisy?
                    • Gość: HEH Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 14.05.11, 16:43
                      Niestety nie zawsze rowerzysta ma pierwszeństwo przynajmniej do 22 maja.
                      Niestety przepisy idą w złą stronę, a rowerowym faszystom chodzi tylko o ewentualne przeniesienie winy na cały świat tylko nie ich, bo jeżeli zostaje wykreślony art. 33 ust. 4 zabraniający wjazdu na przejazd rowerowy "pod nadjeżdżający pojazd", to jest zdecydowanie coś nie tak.
                      Samochód ma określoną drogę hamowania większą od 1 metra, a usunięcie tego przepisu wyraźnie tego wymaga, bo od 22 maja, rowerzysta widząc samochód 4 metry od przejazdu dla rowerów, może na w pełni praw wjechać prosto pod samochód.
                      Absolutnie nic tu nie zmieni, czy kierowca jechał za szybko czy za wolno, czy zgodnie czy nie zgodnie z przepisami... na kilku metrach nie ma szans wyhamować, bo prawa fizyki są przeciwko samochodowi.
                      I takim cudem, faszyzm rowerowy wymaga od praw fizyki zmian dopasowujących je do ich fanaberii.
                      Bzdura i totalny bezsens, jeżeli rowerzysta widzi samochód 3-4 metry przed przejazdem jadący nawet 30 km/h, powinien mieć kategoryczny zakaz wymuszania pierwszeństwa poprzez wjazd na jezdnię, bo może i zgodnie z prawem, ale ma duże szanse zostać kaleką, bo przepisy mu na to pozwoliły.

                      To jest absurdalność faszyzmu rowerowego i wmawiania wszystkim jaka to ponad 40 letnia konwencja genewska jest cacy... nie jest cacy, ktoś to wymyślał 40 lat temu i przydałoby się nieco nad nią popracować, wprowadzać dobre zmiany do PoRD, a nie wszystkie bzdury jak leci, nawet te przeczące jakiejkolwiek logice.
                      • Gość: hurrdurr Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 14.05.11, 19:59
                        Och biedaku, aż się cały zaplułeś, jak miło oglądać twoją bezsilność :-)
                        • Gość: HEH Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 14.05.11, 21:41
                          Jakbyś nie rozróżniał "biedaku" to maskę w samochodzie po rowerzyście można wyklepać, przednią szybę wymienić. A co z rowerzystą, któremu państwo Polskie funduje kalectwo w świetle prawa? Masz nadzieję, że w razie co na wózku inwalidzkim satysfakcja Ci wystarczy, że w świetle przepisów to nie Twoja wina. Powodzenia.

                          Jak nie wiesz o co chodzi to morda w klop, bo to żadna moja bezsilność, raczej trwoga nad promowaniem bezmyślności.
                      • Gość: turysta Re: ty BUCU IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.11, 11:41
                        > To jest absurdalność faszyzmu rowerowego

                        To, co nazywasz faszyzmem rowerowym, ja nazywam powrotem do normalności. Te przepisy to nic innego, jak kalka tego, co obowiązuje na całym świecie w cywilizowanych krajach. To, że polscy kierowcy mają z tym problem, to inna sprawa.. To znaczy, że Polacy może nie dorośli do samochodów? Skreślenie zapisów o pierwszeństwie rowerzysty, wiązałoby się z wypowiedzeniem Konwencji Wiedeńskiej (a nie jakieś genewskiej, mędrco..).. A to pociągnęłoby za sobą inne skutki, np. to, że miałbyś problem z wjazdem samochodem na tereny Europy Zachodniej. Nikt o zdrowych zmysłach nie wpuści do swojego kraju buraka bez znajomości drogowego savoir vivre'u,, który będzie stwarzał na drodze zagrożenie i rozjeżdżał mieszkańców, bo u niego w kraju też tak się robi..
                        • Gość: HEH Re: ty BUCU IP: *.toya.net.pl 16.05.11, 15:00
                          > Skreślenie zapisów o pierwszeń
                          > stwie rowerzysty, wiązałoby się z wypowiedzeniem Konwencji Wiedeńskiej (a nie j
                          > akieś genewskiej, mędrco..).

                          A gdzie ja bronię dawać pierwszeństwo rowerzystom? Mówimy o przepisie zabraniającym rowerzyście, czy pieszemu wchodzenie na jezdnie w sytuacji w której kierowca nie ma szans zahamować, czyli wchodzenia i wjeżdżania bezpośrednio przed najeżdżający pojazd. Nie wiele to ma wspólnego z ustępowaniem pierwszeństwa, a więcej z logiką.
                          Tak jak pisałem, nawet z 20-30 km/h samochód nie jest w stanie wyhamować na 2 metrach, jeżeli rowerzysta skorzysta nowych przepisów.
                          Sprzeciwienie się konwencji? Szkoda, że nikt nie pomyślał, że 40 letnia konwencja sprzeciwia się logice i prawom fizyki.
                          Przepis zabraniający wjeżdżanie rowerem bezpośrednio przed samochód, to nie przepis ograniczający pierwszeństwo.
                • geckoon Re: ty BUCU 14.05.11, 17:20
                  a jakie to ma znaczenie czy skręca czy nie ... to tramwaje
                  też mają pierwszeństwo bo ... te same powody co pociąg + kilka innych (oczywiście stosują się też do sygnalizacji dotyczącej też inne pojazdy więc to jest mniej czytelny przykład).

                  Zresztą, zbędna dyskusja, nie chcesz uważać, nie uważaj. Liczę, że dorosły jesteś i wiesz co robisz. Przy spotkaniu z autem tylko jedna strona może być ofiarą, dla prawa to ważne kto jest sprawcą ale dla ofiary to może być już nie istotne.
      • rmikke Re: zdaniem moim, kierowcy ... 13.05.11, 19:47
        Ad 4.: Rower przy ruszaniu trochę się kiwa i zatacza. Zawsze. Proszę spróbować ruszać tuż obok startujących samochodów, potem porozmawiamy o tym, gdzie rowerzysta może BEZPIECZNIE stanąć przed skrzyżowaniem.

        Na Zachodzie mają tzw. śluzy rowerowe. Od 20 maja legalne i u nas. Ale dopóki ich nie ma - właśnie w ten sposób zapewniam sobie względne bezpieczeństwo. Raz mi to uratowało życie lub przynajmniej kończyny.

        Ad 8.: Wiąże się z powyższym. Nie stanę w korku gdzieś obok samochodu, bo będę potem musiał ruszać między samochodami. Pojechałbym jak Pan Bóg przykazał prawą stroną, tylko w co dziesiątym samochodzie siedzi buc, który się przykleił do krawężnika. Plus "gabaryty", czyli przede w mieście przede wszystkim autobusy, koło których z natury się nie zmieszczę. Zostaje slalom...
      • Gość: Marcin Re: zdaniem moim, kierowcy ... IP: *.corning.com 24.08.11, 13:58
        Marian piszesz, że rowerzyści nie przestrzegają przepisów, a co robią kierowcy? Już w artykule masz wymienione najczęściej popełniane przez kierowców przewinienia. Sądzisz, że one są blache i wymuszone wprowadzeniem głupich przepisów?
        Mnie i moją dziewczynę o mały włos raz by potrącił taki kierowca, przekonany o własnej zajebistości, kiedy na "zielonej strzałce" nie raczył zatrzymać swojego blachosmroda, tylko grzał równo...
        Piszesz o tym zawracaniu na przejściach dla pieszych na Kościuszki, a Ty ile razy zawracałeś w niezgodny z przepisami sposób? Nie wierzę, że jeździsz w 100% zgodnie z KRD.
        Też tak czasami zawracam i zawsze przed wykonaniem takiego manewru uważnie się rozglądam. Nigdy mnie nikt nie strąbił, ani nigdy nie doprowadziłem do "podbramkowej" sytuacji.
        A co do nagłych zmian toru jazdy - jeśli kierowcy nie robiliby tego, o czym wspomniała autorka artykułu - mijania rowerzystów na milimetry, to takie nagłe zmiany kierunku rowerzystów nie robiłby na kierowacach większego wrażenia. To Wy jadąc za Nami nie bierzecie pod uwagę, że coś może być na drodze, co spowoduje, że będziemy musieli wykonać nagły manewr. Wy macie 4 koła i nawet jeśli wpadniecie w dziure, to nie wytrąci Was to z równowagi. Pomyśl co będzie jeśli rowerzysta nie wyminie dziury i "wyłoży" się na niej przed nadjeżdżającym autem?
        Jasne, każdy ma coś za uszami, ale grunt to zachować zdrowy rozsądek i...ODSTĘP.
        Pozdrawiam,
        Marcin
    • Gość: ja saves and eats IP: 78.155.115.* 12.05.11, 21:33
      :D
      • Gość: angol Re: saves and eats IP: *.4web.pl 12.05.11, 22:30
        gramatyka gramatyką, ale sens jest jasny hehe.
    • palmiak Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To 12.05.11, 22:40
      Akurat moje zdanie nt. jazdy po mieście jest odmienne. Osobiście dostrzegam poprawę, kierowcy coraz częściej przepuszczają mnie gdy chce zmienić pas czy skęcić, nie pamiętam zbyt wielu którzy mnie chcieli zabijać, o trąbieniu czy bluzganiu nie mówiąc. Może po prostu mam takie szczęście.

      Tak czy siak przestańmy w końcu mardziuć jacy to kierowcy są paskudni - oni się naprawdę zmieniają z czasem. Trzeba cierpliwie jeździć i ich oswajać z faktem, że muszę dzielić drogi z rowerzystami.
    • pan_krzysio Komórka przy uchu kierowcy? - Normalka. 12.05.11, 22:41
      Ciężarowy, dostawczy, osobowy (kobiety i mężczyźni). Oni chcą mnie zabić!!!!
    • Gość: ml List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To n... IP: *.retsat1.com.pl 12.05.11, 22:46
      do zachodu nam brakuje. w Holandii rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo, o dziwo przepis jest przestrzegany przez kierowców. no może poza tymi z europy wschodniej, w tym Polski
      • Gość: john Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 14:56
        no to bardzo głupi przepis
        • Gość: upo Re: List do Gazety: Przesiadłam się na rower. To IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 16:21
          Sam jesteś głupi.
    • Gość: ap niu nia pitolisz głupoty że hej:))) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 00:15
      skrzyżowanie Pietryny z Mickiewicza nie jest jedyne które rowerzyści mogą przejeżdżać na wprost:)po drugie miasto i jego ulice, nie są ani dla rowerów ani dla samochodów tylko dla ludzi więc nie narzekaj tylko naucz się jeździć a podejrzewam że sama łamiesz przepisy i stanowisz zagrożenie wożąc pupsko po chodnikach jak większość rowerowego bydła, które nawet jak ma dojechać 10 metrów do ścieżki rowerowej robi sobie skrót po chodniku jak na al. Palki przy banku lub przy Wojska Polskiego, czy też Źródłowej, rowerzyści są tyle samo warci co śmierdziele na 4 kółkach, i jedni i drudzy myślą tylko o własnych dupach i wygodzie, choćbyście mieli milion ścieżek rowerowych to też byłoby źle:))))
      • Gość: rozsądny łodzianin Re: niu nia pitolisz głupoty że hej:))) IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 04:47
        Sam jesteś bydło, koleś. Przeczytaj sobie kodeks drogowy, to może w końcu zauważysz, że jeżdżenie po chodnikach jest jak najbardziej dozwolone, a nawet wskazane. Tylko chodnik musi mieć wtedy odpowiednią szerokość (2 m), a prędkość dozwolona na sąsiadującej z nim jezdni musi przekraczać 50 km na godzinę. Według nowych przepisów, które zapewne niedługo wejdą w życie (bo jeszcze nie obowiązują), również wtedy, kiedy warunki atmosferyczne są złe. Osobiście, nie mogę się doczekać momentu, kiedy ruch samochodowy zostanie w całości wycofany z centrum miasta, jak to się dzieje w większości cywilizowanych miast. Co prawda, Łódź (szczególnie kierowcy samochodowego złomu sprowadzonego z Niemiec) i cywilizacja to oksymoron, ale staram się być optymistą i wizjonerem.
        • Gość: ja Re: niu nia pitolisz głupoty że hej:))) IP: *.wroclaw.mm.pl 13.05.11, 07:01
          Gość ma rację. Może w mało wybredny sposób się wypowiedział, ale za to przedstawił clou problemu. Rowerzyści nie różnią się niczym swoim poziomem od kierowców. Wśród jednych i drugich są ludzie umiejące jeździć, kulturalnie, ale i zwykłe buraki. A ten list jest żałosny i jednostronny.
    • Gość: gosc Się wybiera główne drogi do jeżdżenia rowerem IP: *.xdsl.centertel.pl 13.05.11, 08:29
      się ma! Równolegle do Kasprzaka idą dwie ulice osiedlowe ze znikomym ruchem, można jechać tamtędy i nikt nikogo nie będzie rozjeżdżał. Ale widać rowerzysta chciał pokazać, jak jest ważny, że też ma takie same prawa i zamiast wybrać dobrą drogę dla rowerzysty, wybrał drogę dobrą dla samochodów. Ech ci pedałowcy....

      Część kierowców rzeczywiście ma w d... przepisy i olewa rowerzystów, ale to nie wielki problem bo Łódź ze swoją siatką ulic, parków pozwala przy odrobinie myślenia unikać ulic z dużym ruchem samochodów. Tylko trzeba chcieć.
      • Gość: Łapiduch Re: Się wybiera główne drogi do jeżdżenia rowerem IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 13:27
        Nie każdy zna wszystkie drogi osiedlowe, może jechał tamtędy pierwszy raz , i nie obrażaj rowerzystów
        • Gość: Fan Bartasa Re: Się wybiera główne drogi do jeżdżenia rowerem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 21:59
          > i nie obrażaj rowerzystów

          To Bartas - troll z ssc. Istotą jego egzystencji jest obrażanie.
    • Gość: rowerzysta Wszystko prawda ale jest jedna sytuacja która mnie IP: *.4web.pl 13.05.11, 09:54
      wk... do bialosci. Jesli mamy scieżkę a koleś na rowerze drogą ... kiedyś taki jeden wlókł sie razem z ciężarówkami, za nim dwójka małych dzieci na rowerkach, poza pasem ruchu wolna ścieźka dla rowerów. Jakbym mógł to bym go zatrztymał i walił głową w słup - może jakiś olej by się w czaszcze ułożył ???? wniosek: nie tylko kierowcy nie myślą, Polacy w ogóle.
      • Gość: John Re: Wszystko prawda ale jest jedna sytuacja która IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 15:00
        z niektorymi rowerzystami tak dokładnie powinno sie robic.

        Mnie irytuja rowery na waskich drogach, jedzie taki 15km/h a za nim sznur aut bo z przeciwka auta jada. I potem sie taki rowerzysta oburza ze ktos go na centymetry wymija... a jak ma go wyminac?!

        niech jedzie baran poboczem a nie tamuje ruch na drodze.
        • Gość: upo Re: Wszystko prawda ale jest jedna sytuacja która IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 16:22
          Gość portalu: John napisał(a):

          > Mnie irytuja rowery na waskich drogach, jedzie taki 15km/h a za nim sznur aut b
          > o z przeciwka auta jada. I potem sie taki rowerzysta oburza ze ktos go na centy
          > metry wymija... a jak ma go wyminac?!

          Popłacz się.

          > niech jedzie baran poboczem a nie tamuje ruch na drodze.

          A jak nie ma pobocza to niech w ogóle nie jedzie, albo niech się teleportuje.
        • Gość: Ur Re: Wszystko prawda ale jest jedna sytuacja która IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.05.11, 22:00
          > niech jedzie baran poboczem

          Ty pierwszy
    • Gość: Wymijający łoś Wymijanie IP: *.toya.net.pl 13.05.11, 17:04
      www.google.pl/search?q=wymijanie&hl=pl&client=firefox-a&hs=xmu&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=ivns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=KkjNTeWMHYWUOuuRoZUN&ved=0CDcQsAQ&biw=1024&bih=630
      Kto wam barany te prawa jazdy daje to pojęcia nie mam.
    • Gość: luk List: Przesiadłam się na rower. To niełatwe IP: *.iwacom.net.pl 13.05.11, 20:48
      Jeżdżę zarówno na rowerze jak i samochodem. Męczy mnie ta wojna. Jeżdżę od lat i jakoś daję radę i tu i tam. Jak dla mnie rozwiązanie jest jedno, więcej dróg rowerowych i koniec tematu. Ale wy nigdy nie dojdziecie do porozumienia. Każdy kierowca będzie bronić swoich racji i tak samo rowerzyści. Inaczej mówiąc znowu przedszkole. Ty jesteś zły, ja nie. Ręce opadają, smutna to prawda ale mało jest obiektywnych opinii, nawet ten artykuł jest stronniczy. Autorka pisze o dążeniu do Europy. W Europie się dyskutuje, to raz, a dwa sprawę ocenia się z kilku perspektyw. Toczcie dalej swoją wojnę w imię honoru kierowców bądź rowerzystów, a tak naprawdę w imię własnych zachcianek.
    • Gość: TomKs List: Przesiadłam się na rower. To niełatwe IP: *.171.28.98.static.crowley.pl 16.05.11, 11:31
      Jeżdżę przeważnie samochodem, bo jest po prostu lepszy: szybszy, wygodniejszy, nie męczący, na głowę nie pada, można zabrać większy bagaż. Jako kierowca często zauważam rowerzystów jadących po prostu głupio: bez świateł na ciemnej ulicy (choć zauważyłem dużą poprawę w tej kwestii), ulicą tam, gdzie jest ścieżka rowerowa, przejeżdżających na pasach bez patrzenia itp. Rowerzyści muszą zdawać sobie sprawę, że są mało widoczni i często kierowca po prostu nie ma szans ich zauważyć i przepuścić, choć większość chętnie by to zrobiła.
      Czasem jeżdżę też rowerem i w zasadzie mam tylko jeden problem: brak bezpiecznego miejsca do zostawienia roweru. Z resztą radzę sobie za pomocą zdrowego rozsądku i ostrożności. Czego wszystkim życzę.
      • Gość: mimi Re: List: Przesiadłam się na rower. To niełatwe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.05.11, 00:09
        ja mieszkam w innym kraju i gdy jestem w polsce, to musze sie szybko przemiescic, wiec tylko samochod, choc kultura polskich kierowcow bardzo mnie boli, przewaznie maja jej zero, choc leciutko sie poprawilo i skoczylo w gore z minusa
        rowerzystom ustepuje, podobnie jak u mnie w moim kraju, i podobnie jak polscy rowerzysci cierpie z tego powodu, obrzucany gow..nem

        poczytalem "dyskusje"
        nie widze sposobu na rozwiazanie, wiekszosc ludzio nie ma odpowiedniej dozy kultury nawet na dyskusje, a co do piero na rozwiazywanie
        za piec pokolen, czyli jak umra dzieci waszych wnukow, bedzecie jako-tako

        a teraz do justynki, wielce ksztalconej
        jezeli juz dziewcze niebogie, musisz po angielskiemu - poducz sie troche
        mnostwo bledow tam zrobilas, a jak skopiowalas od rownie naumianego, to gorzej dla ciebie
        do szkolki

        poza tym, to polska gazetka, pisz w zrozumialym dla mojego kuzyna jezyku
        dzwoni taki po nocy, by mu przetlumaczyc
        dlaczego po nocy? taki jest, niczego, ani jezykow ani liczenia, nie posiada

        a ogolnie - pewnie sie zaraz pozabijacie...
    • Gość: KaRiNa List: Przesiadłam się na rower. To niełatwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 15:50
      Oczywiście zamiana auta na rower nie jest łatwa, po części jest to kwestia przyzwyczajenia, po drugie nasze drogi w większości przypadków nie są przystosowane do rowerzystów. Z pewnością ilość ścieżek rowerowych powinna jak najszybciej się zwiększyć. Warto jednak skupić się na tym, na co mamy wpływ. Zadbajmy więc o nasze bezpieczeństwo na drodze zakładajmy kaski, opaski odblaskowe, wyposażmy swój rower w dodatkowe lampy diodowe LED, które doskonale oświetlą nam drogę wieczorem. Ja ostatnio kupiłam bardzo fajną lampkę Electron Gianta do swojego roweru i jestem bardzo zadowolona, lampkę można zamontować zarówno w pionie jak i poziomie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka