Dodaj do ulubionych

zabiłam ślimaka...

19.05.04, 11:32
naprawde,,, znaczy sie tak mi sie wydaje, kurcze czy ślimak przeżyje upadek z
II piętra? ale od początku,,, narwałam sobie bzu - znaczy sie ja nie rwałam
tylko pokazywałam które gałązki trzeba zerwać ;o)uszcześliwiona faktem
posiadania pachnącego cuda w domku nieświadoma niczego sięgam po pilota i...
zderzyłam sie spojrzeniem ze ślimakiem, któru cichaczemukrył sie na jednej z
gałęzi bzu i przywędrował na to moje nieszczesne II pietro w dodatku na
pilota... w związku z tym iż było już dość późno aja przywdziałam już strój
do spania i nie uśmiechało mi sie przebierać zeby znieść go na dół przed
klatke postanowiłam umieścić go tam drogą lotniczą < nie był to zbyt mądry
pomysł nie wiem czy pomysliło mi sie z kotem czy co... zaspana chyba byłam.. >
ale mneijsza z tym.. w kazdym badz razie zrzuciłam go na ten krzak bzu życząc
wszytskeigo dobrego ale okazało sie ze zostawił skorupke a spadło
samo "ciałko", rzuciałm je tam na dół zeby je znalazł i w ogole.. no i
poszałm spać ... i wtedy sie zaczelo... calą noc snił mi sie ten przeklęty
ślimak, jajka na maksa... takich koszmarów nie zycze nikomu < ze tez mi nie
moze snic sie cos innego tylko ślimaki.. cholera.. >
miałam go rano szukac ale... spieszyłam sie na autobus takze...
mam dla Was dobra rade jeśli znajdziecie jakiegos zwierzaczka to odniescie go
bezpiecznie w jego miejsce przeznaczenia bo potem wyrzuty sumienia sa
ogromne... i nawet malinowe usta nie pomagają ;o) a poza tym czy ślimaki są
pod ochroną czy mi sie śniło? pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • dexterr Re: zabiłam ślimaka... 19.05.04, 11:55
      Hm.. drugie piętro powiadasz..trudno mi powiedzieć czy miał jakieś szanse na
      przeżycie. Przedewszystkim jednak pozbawiłaś go mieszkania i może mieć problemy
      ze znalezieniem sobie nowego lokum. Takie czasy..
      • misia2004 Re: zabiłam ślimaka... 19.05.04, 14:41
        aleś mnie pocieszył,,, no cóż takie życie... biedny ślimak
      • misia2004 Re: zabiłam ślimaka... 19.05.04, 15:08
        kolega poradził mi < który również bywa na tym forum > poradzil mi a raczej
        zwrócił uwage w jakis sposób odpowiedziałam na twoją odpowiedź... także Drogi
        Kolego chciałam zwrócić Ci uwagę iż odpowiedź Twoją bardzo mnie poruszyła gdyż
        w brutalny sposób uświadomiłeś mi jak wielką krzywde zrobiłam temu biednemu
        ślimaczkowi chociaż....
        ślimak mógłbyć; maniakalnym mordercą dlatego wkradł sie do mojego mieszkanka po
        kryjomu, fanem piłki nożnej ze zboczeniem, który chciał sie załapać na mecz
        tylko coś mu sie pomyliło bo finał UEFA jest dziś, nie wiem mógłbyć głodny <
        ale ja nie mam nic w lodówce co mogą jesc slimaki,,,>
        tego niestety nikt nie wie,,, ale miejmy nadzieje ze przezył, znalazł skorupe i
        nie był głodnym mordercą a na mecz zapraszam wieczorem ;o)))
        pozdrawiam i zycze milego popołudnia...
    • zetka5 Re: zabiłam ślimaka... 20.05.04, 15:41
      .... biedne zwierzątko - ratować ślimaka!!!!!!
    • raszefka Re: zabiłam ślimaka... 23.05.04, 12:54
      Całość chyba Ci się śniła :))) Próbowałam kiedyś (jak byłam młoda i ciekawa
      świata) wyprowadzić ślimaka ze skorupki. Nie dał się. Może ten Twój to był rak
      pustelnik albo co?
      • misia2004 Re: zabiłam ślimaka... 24.05.04, 09:48
        zdecydowanie to nie był sen...
        mówie a raczej pisze zupełnie poważnie.. chciałam delikatnie zdjąc go rączkami
        < przy czym zadziwiłam samą siebie bo dotykanie oślizgłych zwierzątek nie
        należy do moich najprzyjemniejszych czynności > ale okazało sie ze zdjelam mu
        skorupke.. < reszte musiałm zepchnąc na dół spinaczem do bielizny >
        takze chcac nie chcac pozbawiłąm ślimaka domu ale jak juz wspomniałam od razu
        rzuciłam tez skorupke by dac mu nadzieje... pozdrawiam
        • raszefka Re: zabiłam ślimaka... 24.05.04, 14:37
          No to jesteś szalenie brutalnym stworzeniem. Będę się upierać przy tym, że
          ślimak jest _p_r_z_y_r_o_ś_n_i_ę_t_y_ do muszelki
          • misia2004 Re: zabiłam ślimaka... 24.05.04, 16:01
            zatem potwierdza się moja teaz o mniakalnym zabójcy a moze samobójcy... zartuje
            choć nie powinnam na ten temat zartowac ...
            przeciez pisze ze sie odczepił od skorupki a jak tak pisze to znaczy ze tak
            było... nie?
            • boczek2001 Re: zabiłam ślimaka... 25.05.04, 14:50
              misia2004 napisała:


              > przeciez pisze ze sie odczepił od skorupki a jak tak pisze to znaczy ze tak
              > było... nie?


              Ojeja! Jeszcze skora użyć na nas przemocy... tak jak na biednym ślimaczku...

              Dla świętego spokoju przyznajemy Ci rację....


              hahahahaha
              • misia2004 Re: zabiłam ślimaka... 25.05.04, 15:32
                tak - zrobiłam to specjalnie bo uwielbiam maltretowac ślimaki i ich skorupy...
                < brak słów...> zycze miłego dnia wszystkim ślimakom i osobom obawiającym sie o
                swoje zdrowie... pa
                • dexterr Re: zabiłam ślimaka... 25.05.04, 23:38
                  Dobrze że tylko ślimaki i skorupy, chociaż szkoda mi ich.. mam nadzieję że nie
                  nosisz RÓŻOWYCH dresów i nie chodzisz z bejsblem ;-) Pozdro!
                  • boczek2001 Re: zabiłam ślimaka... 01.06.04, 12:14
                    dexterr napisał:

                    >mam nadzieję że nie
                    > nosisz RÓŻOWYCH dresów i nie chodzisz z bejsblem ;-) Pozdro!


                    hahahaha
                    nie... Ona chodzi w różowym, ale sweterku i nie z Bejsblem ale z takim co ma
                    taki fajny samochód...


                    ;-))

                    pozdrawiam gorąco koleżankę co zmieniła własnie prace i nie ma czasu ze mną
                    poGG... :-((
                    • misia2004 Re: zabiłam ślimaka... 03.06.04, 12:27
                      hmm po pierwsze smiem watpic czy kolega pamieta jak ten swetere wyglada i ze w
                      ogole w nim chodze ;o)
                      po drugie daleko od bejsbola do chlopaka... chyba wyczuwasz roznice??
                      jesli chodzi o GG z Toba to jest nieciekawie, wszyscy patrza mi na rece...
                      bynajmniej na poczatku...
                      niestety....
                      jestem wilce poruszona tym faktem ale coz juz cos kiedys o tym powiedzialam..
                      ale chyba nie zostalo to odpowiednio zinterpretowane.. ;o)))))
                      a ja mam zakaz ;o)))))))))
                      buziaki i milego dnia!
                      • boczek2001 miśka 03.06.04, 14:18
                        misia2004 napisała:

                        > hmm po pierwsze smiem watpic czy kolega pamieta jak ten swetere wyglada i ze
                        w
                        > ogole w nim chodze ;o)

                        -Fakt...nie pamietam... ;-)))


                        > jesli chodzi o GG z Toba to jest nieciekawie, wszyscy patrza mi na rece...

                        -dobrze że nie na usta... malinowe...

                        > jestem wilce poruszona tym faktem ale coz juz cos kiedys o tym
                        powiedzialam..
                        > ale chyba nie zostalo to odpowiednio zinterpretowane.. ;o)))))
                        > a ja mam zakaz ;o)))))))))

                        - no tak, ale nie świętuję teraz urodzin kolegi ;-)

                        > buziaki i milego dnia!


                        ok ale ja nie lubie błyszczyków ani kremów ochronnych ;-))))
                        • misia2004 Re: miśka do boczka 03.06.04, 14:49
                          boczek2001 napisał:

                          > misia2004 napisała:
                          >
                          > > hmm po pierwsze smiem watpic czy kolega pamieta jak ten swetere wyglada i
                          > ze
                          > w
                          > > ogole w nim chodze ;o)
                          >
                          > -Fakt...nie pamietam... ;-))) no widzisz!!!!
                          >
                          >
                          > > jesli chodzi o GG z Toba to jest nieciekawie, wszyscy patrza mi na rece...
                          >
                          >
                          > -dobrze że nie na usta... malinowe...

                          mam taka nadzieje....

                          > > jestem wilce poruszona tym faktem ale coz juz cos kiedys o tym
                          > powiedzialam..
                          > > ale chyba nie zostalo to odpowiednio zinterpretowane.. ;o)))))
                          > > a ja mam zakaz ;o)))))))))
                          >
                          > - no tak, ale nie świętuję teraz urodzin kolegi ;-
                          a skad ja mam to wiedziec????? nigdy nie wiadomo...
                          >
                          > > buziaki i milego dnia!
                          >
                          no a co lubie buziakowac.... ;o)
                          >
                          > ok ale ja nie lubie błyszczyków ani kremów ochronnych ;-))))
                          hahahha wirtualne te buziaki,,, wirtualne..

                          PS. jak tam praca? done?
                          • boczek2001 boczek do miśki 04.06.04, 09:57
                            misia2004 napisała:


                            > PS. jak tam praca? done?


                            almost done
                            przez tydzień siedziałem i od 9 do 24 pisałem pisałem piłem piwo i pisałem
                            (uzbierałem juz pokaźną kolekcję butelek), w niedziele jade oddać, mówią ze
                            powyzej 70 stron promotorzy nie czytają bo niby za dużo i im się nie chce, a ja
                            mam 110 i co??? ciekawe jak ja to skróce?!?!?!

                            a jak praca? nice?
                            • misia2004 Re: boczek do miśki 04.06.04, 10:17
                              boczek2001 napisał:

                              > misia2004 napisała:
                              >
                              >
                              > > PS. jak tam praca? done?
                              >
                              >
                              > almost done
                              > przez tydzień siedziałem i od 9 do 24 pisałem pisałem piłem piwo i pisałem
                              > (uzbierałem juz pokaźną kolekcję butelek),

                              hmmma to ja bylam posadzana o skrajne upodobanie do alkoholu...

                              w niedziele jade oddać
                              - znaczy sie po niedzieli... jesli jestes slowny,,,, ;p
                              , mówią ze
                              > powyzej 70 stron promotorzy nie czytają bo niby za dużo i im się nie chce, a
                              ja
                              >
                              > mam 110 i co??? ciekawe jak ja to skróce?!?!?!dasz rade... nie oddawaj
                              jednego rozdzialu, proste... ;o)
                              >
                              > a jak praca? nice?

                              dziwnie,,, bardzo dziwnie ogolnie wszystko tu jest dziwne,,, nawet ja ;o)

                              jak tylko bede miala poczte - co ma nastapic w poniedzialek dam znac

                              milego dnia! pozdrawiam

                              PS. przyszlo lato... w koncu ;o)
                              • misia2004 ach,, mialo byc misia do boczka... 04.06.04, 10:18
                              • boczek2001 Re: boczek do miśki 04.06.04, 10:49
                                misia2004 napisała:

                                > > (uzbierałem juz pokaźną kolekcję butelek),
                                >
                                > hmmma to ja bylam posadzana o skrajne upodobanie do alkoholu...


                                może nie o skrajne, ale upodobanie do wina jest, co? ;-)

                                > w niedziele jade oddać
                                > - znaczy sie po niedzieli... jesli jestes slowny,,,, ;p


                                znaczy się W NIEDZIELĘ... a mówiłem inaczej??


                                > >
                                > > a jak praca? nice?
                                >
                                > dziwnie,,, bardzo dziwnie ogolnie wszystko tu jest dziwne,,, nawet ja ;o)


                                - no tak - to ostatnie to nie podlega najmniejszej wątpliwości... qui qui
                                model ewolucyjny: Jeanny-Myszka Miki-Misia
                                hahahahahaha
                                tylko Mi sie nie denerwuj ok?
                                ;-)))

                                > jak tylko bede miala poczte - co ma nastapic w poniedzialek dam znac
                                >
                                > milego dnia! pozdrawiam

                                pozdrawiam ze starych murów starego budownictwa, gdzie zimno jak cholera nawet
                                przy owartym oknie, ale pomagam sobie przenośnym grzejnikiem który grzeje mi
                                tylko z jednej strony.
                                aha no własnie - skrzynka pusta
                                >
                                > PS. przyszlo lato... w koncu ;o)


                                - ano, trza rower wyjąć, co nie? ;o))))
                                tylko do Łodzi to jest troche daleko hehehehe
                                • misia2004 Re: miśka do boczka - kurde niech mi wlacza poczte 04.06.04, 11:54
                                  hahahha wino piwo whatever - OCZYWISCIE ZARTUJE!!!!!!!teraz pijemy soczki
                                  marchewkowe swiezo starte... ;p


                                  z tym rowerem fakt... szczegolnie na to zadupie... zartuje w ten koniec
                                  Lodzi... ale za to ile sie ksiazek na czytam w autobusach...

                                  poza tym wracajac do niedzieli JESLI JESTES SLOWNY.... no tak meskie klopoty z
                                  pamiecia... ze tez ja musze wszystko pamietac...ja glupia...

                                  zimno? za duzo zimnego piwa.....

                                  pozdrawiam i tak an marginesie to wcale sie nie obrazam ani nic z tych
                                  rzeczy,,, jakbym mogla?
              • raszefka Re: zabiłam ślimaka... 28.05.04, 20:42
                boczek2001 napisał:

                >
                > Dla świętego spokoju przyznajemy Ci rację....
                >
                >
                >

                Te, za siebie mów!!!!


                ;)
                • boczek2001 zarżnęłam ślimaka 01.06.04, 12:17
                  Mówię za siebie i za to biedne ślimaczysko...
                  ...Te


                  ;-)
                  • misia2004 Re: zarżnęłam ślimaka 02.06.04, 15:48
                    dziekuje bardzo Kolego Moj Drogi
                    niczego nie zarznelam i nie zamierzam nic takiego robic,,, chyba ze z toba za
                    to co na pisales ;o) pozdrawiam
                    ps. zyje i jest mi dobrze...
                  • raszefka Re: zarżnęłam ślimaka 03.06.04, 11:15
                    (przesłodki uśmiech i łopot rzęs)
                    te :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka