najmita77
25.11.11, 19:52
Sytuacja miała miejsce 25 pażdziernika.Córka jadąc do szkoły linią 57 była kontrolowana przez etatowego kontrolera MPK.Niestety peszek gdyż zostawiła migawkę w domu kupiliśmy jej nowy plecak i nie przełożyła (oczywiście przedłożyłem ją 26 października w siedzibie MPK na Ul.Tramwajowej 6).Podczas kontroli się oczywiście popłakała gdyż nie mogła znaleźć migawki.Wielki Pan kontroler nie uwierzył 9 latce która miała pewnie wypisane na buzi iż kłamie i zaczął spisywać dane.Córka oczywiście podała zgodne z prawdą dane zresztą dzieci w tym wieku jeszcze nie kombinują.Zapłakaną wygonił z autobusu przystanek przed szkołą mimo że dziecko prosiło by wysiedli tam gdzie szkoła !!!.Mimo iż spisał dane i wystawił mandat!!! Córka niestety musiała wysiąść na nieznanym jej przystanku.
Napisałem skargę do MPK po wyjaśnieniu iż migawka jest i była.
MPK odpisało iż nie widzą winy kontrolera........i jest ok.... ludzie szczęka mi opadła.
Teraz to ja urządziłem sobie polowanie na Pana kontrolera i nie skończy się na wywaleniu z autobusu .Natomiast co do MPK Łodź to aż szkoda komentować komuna,komuna i jeszcze raz komuna.