Gość: Ingo
IP: 213.17.170.*
21.06.04, 10:40
W piątek jechałem pociagiem Bohemia. Dysponowałem biletem wystawionym do
stacji Łódź Fabryczna. Bohemia jeździ jednak do stacji Łódź Kaliska.
Konduktor o wyglądzie ostatniej łajzy (to apropos wizerunku PKP) wszystkich w
podobnej sytuacji bardzo namolnie informował, że wysiadają na Widzewie albo
robia dopłatę. Okazuje się bowiem, że do Kaliskiego jest 6 km dalej niż do
Fabrycznego i wchodzi sie w inna taryfę cenowa. Jedziesz wiele kilometrów do
jednego miasta i masz rózne taryfy biletowe przeciez to kompletny absurd, że
PKP każe Ci płacic dodatkowo za to, że powoci Cię po obrzeżach miasta.