Gość: Prawy
IP: *.Astral.Lodz.PL
18.03.02, 22:14
Własnie przed chwila TVP1 zakończyła retransmisje gali wręczenia Wiktorów za
rok 2001.
Moim zdaniem to co widzieliśmy na ekranie po za oczywiście chwilami wzruszenia
było niespotykanym juz dawno pokazem braku profesjonalizmu i dworowania sobie
na kazdym kroku.
Para prowadzących z pewnością jest parą doskonałych aktorów i ... żenujących
prezenterów. Dawno nie spotkałem się z tak fatalnym prowadzeniem. W telewizji
nalezy pamietac o pewnych zelaznych zasadach. Falująca grzywka ktora byc moze
dodaje dramaturgi na teatralnej scenie w TV jest dyskwalifikujaca dla
stylistki. Poza tym czytanie z kartki nie przystoi prowadzacym, zwlaszcza gdy
nie moga sie oni pochwalic dobrym wzrokiem i glownym gadgetem ekranowym staja
sie fruwajace okulary.
Niedopuszczalna jest tez zamiana ról, albo się jest prowadzacym do konca, albo
wybiera sie role osoby wreczajacej nagrode, nie mozna sie rozdwoic.
A no i najwazniejsze - nawet jak zwyciezcy znani sa od tygodnia przed kamera
nalezy do konca grac, tutaj i o tym zapomniano.
To byly te zle momenty.
Teraz te dobre... statuetki dostaly moje ulubienice Ewa Drzyzga i Monika
Olejnik (radiowcy górą) oraz przedstawiciel takiego dziennikarstwa jakie lubie
i sam staram sie uprawiac - Mariusz Max Kolonko.
Choc taki zwykle amerykanski Max moim zdaniem zbyt dlugo przemawial i zaczynal
nudzic...
A no i gratulacje dla jak zwykle niezwykle wytwornej Pani Jolanty
Kwaśniewskiej.
Moze Fryderyki beda lepiej zorganizowane...
Prawy