mala200333
14.09.25, 16:19
104 lata temu we Lwowie urodził się Stanisław LEM.
Jego wyjątkowa korespondencja z poetką, przyjaciółką Ewą Lipską, “Boli tylko, gdy się śmieję” (WL, 2018)… odsłania inną twarz autora “Solaris”, pełną wyrafinowanej lekkości i gorzkiego uśmiechu.
A oto fragment wiersza okolicznościowego Lipskiej z okazji urodzin Lema w 2001 roku. (Uroczystość, na której miał być odczytany, odbyła się, ale z powodu zamachu 11 września w Nowym Jorku zrezygnowano z części artystycznej.)
Zbyt wielka mnie ogarnia trema,
kiedy mam pisać wiersz dla Lema.
To coś, jak gdyby zagrać szlema,
gdy w kartach śladu rymu nie ma…
No i do tego science jeszcze,
które przyprawia nas o dreszcze
i fiction wokół mknie na cokół,
“fantomatyczna zupa” w oku. (…)
Na szczęście genius loci siła
kosmiczną dróżkę Ci uwiła,
na której talent doskonały
rozwijasz dla ludzkości chwały!
Pewnie tej sławy Ci zazdroszczą
kosmici, któryż czasem goszczą
na łamach prasy. Anarchiści.
Futurolodzy i nudyści.
Neron z mamusią Agrypiną,
owieczka Dolly wraz z rodziną,
nie uwzględnione w grawitacji
geny rodzimej radiostacji.
A Ty, Obłoczek Kosmogonii,
pełen dystansu i ironii
w słodszych przebywać wolisz sferach,
na szczytach których: tort Sachera.
Ad multos annos, Drogi Lemie!
Najlepszy Życzeń przyjm ode mnie!
Erupcja zdrowia niech Ci służy
ponadczasowo oraz dłużej.
tego Ci życzy - i dużo więcej -
Poetka Lipska - najgoręcej!