Gość: kursant
IP: *.retsat1.com.pl
10.02.13, 18:52
Lingo szkół językowych
9 Listopad 2010 Autor: siostragertruda
Z autentycznych tekstów na stronach szkół językowych (pogrubienia moje – s. G):
Pracownicy to fundament …..[nazwa szkoły litościwie wycięta]…. – to ludzie stanowią o sile i wyjątkowości naszej organizacji. Zachowujemy najwyższą staranność w procesie rekrutacji i selekcji oraz oferujemy unikalne perspektywy realizacji aspiracji zawodowych i finansowych, dzięki czemu mamy najlepszych pracowników.
Zatrudniamy lektorów polskich oraz obcokrajowców (Native Speakers), którzy posiadają profesjonalne przygotowanie dydaktyczne, kwalifikacje formalne w postaci certyfikatów i dyplomów oraz praktyczne doświadczenie w nauczaniu, dzięki czemu masz pewność, że szybko iskutecznie nauczysz się wybranego języka obcego.
Przejrzałam ostatnio strony internetowe szkół językowych, którymi czarowani są słuchacze. Z żadnej z nich nie dowiedziałam się czego się mogę nauczyć na konkretnym kursie, za to pełno było tam przeróżnego rodzaju tekstów i zapewnień w stylu “Charyzmatyczni lektorzy zapewniają harmonijny rozwój kompetencji językowych metodą komunikacyjną”. Szkoły uprawiają swój marketing, obiecują wysoką jakość kursu i cuda na kiju, a prawda niestety jest taka, jaką intuicyjnie wyczuwają ludzie na forach internetowych: Szkoła językowa to tylko pośrednik i wszystko zależy na jakiego lektora trafisz. Sama pracuję w szkole, która dzięki reklamie ma bardzo dobrą markę, co nie przeszkadza jej jednocześnie mieć wieeeeelu negatywnych wpisów na ang.pl i innych stronach.
Siostra Gertruda przedstawia zatem prawdziwe znaczenie terminów pojawiających się na stronach internetowych szkół językowych.
4x szybciej Callanem – cudowna metoda, dzięki której patentowane lenie, którym nie chce się zrobić prostego zadania domowego zaczną nagle czytać, pisać i mówić jak native. Bez wysiłku i przy standardowej częstotliwości dwóch spotkań w tygodniu. Siostra Gertruda uważa, że więcej instytucji powinno zaadaptować pomysł “X razy szybciej”. Na przykład porodówki – “Oferta specjalna dla 9-osobowych grup kobiet w ciąży: urodź dziecko w miesiąc!”.
96% skuteczności przy zdawaniu egzaminów – bierzemy pod uwagę tylko wyniki osób, które u nas zdały mock exam.
(profesjonalna) analiza potrzeb – cytat za nieistniejącą już stroną EnglishDroid: Pointless ritual you are meant to do when starting a new class, especially a company class. The students do not have a clue what they need—and will usually answer, “Grammar. And speaking. Oh, and writing.” But it looks good and keeps your DOS happy. Od siebie dodam: o kant d.. można potłuc wszelkie analizy potrzeb, jeśli lektor i tak potem jest rozliczany z tego co zrobił z podręcznika.
Business English – w teorii: kurs, gdzie trafiają ludzie, którzy muszą mówić i pisać po angielsku w pracy, i po którym właśnie to będą robić. W praktyce: kurs, gdzie trafiają ludzie, którzy dostali bonus od szefa, ale angielski w pracy jest przydatny jak k… różaniec. Zwykle są to znudzone korporacyjne urzędniczki, które nie mają żadnych przemyśleń na tematy inne niż zakupy czy fryzjer.
biblioteka / mediateka – w połowie pusta szafka przy recepcji z kilkoma starymi readersami, których nikt nie wypożycza.
bieżące monitorowanie i raportowanie postępów (dla klientów firmowych): zajmujemy się kursem u was dwa razy w ciągu 10 miesięcy przez 5 minut. Tyle czasu zajmuje nam przeforwardowanie tabelki z wynikami testów przesłanej nam przez lektora, którego do was wysłaliśmy.
charyzmatyczni, dynamiczni lektorzy – lektorki w burych sweterkach i o przesadzonej intonacji (“veeeryyyYYYYY GOOOOOOood!”: wielka litera = wysoki ton, mała litera = normalny ton), wywołujące do odpowiedzi przez rzucanie kłębkiem sznurka w zdezorientowanego ucznia, którzy jeszcze pół godziny wcześniej siedział w biurze nad raportem dla szefa.
konwersacje – zajęcia, na których native speaker mówi przez 90 minut, a reszta siedzi cicho i boi się odezwać.
kompetencje – “Szkoła zapewnia równomierny rozwój zarówno receptywnych jak i produktywnych kompetencji językowych”. Który z klientów pokapuje się o co chodzi?
kwalifikacje lektorów są [...] podnoszone poprzez udział w licznych szkoleniach, konferencjach i warsztatach metodycznych – idealne zdanie. Użycie strony biernej (jak to same wielokrotnie uczyłyśmy) ukrywa fakt, że nie wiadomo kto jest sprawcą czynności. W tym wypadku – kto tym lektorom kwalifikacje podnosi i kto ich wysyła na szkolenia, konferencje oraz warsztaty (i to w dodatku liczne). Ale kwalifikacje ogólnie są podnoszone.
profesjonalny native speaker – 1. obieżyświat z Anglii lub Ameryki, który na chwilę zawitał do Polski. Za dwa miesiące go tu już nie będzie, ale ani uczniowie ani szkoła niczego nie przeczuwają. No może szkoła trochę. 2. osoba, która przed wyjazdem pasła owce na polach Walii i nie mogła znaleźć żadnej innej porządnej pracy, za to za granicą dowartościowuje się jako profesjonalista.
szybko, tanio, dobrze – realistycznie patrząc można wybrać tylko dwie z tych cech na raz.
“uczymy multimedialnie” – każemy lektorom, którzy są naszymi podwykonawcami nosić na zajęcia ich prywatne laptopy [to hasło zapodała walk_iria]
zespół wykwalifikowanych lektorów – przy cenie kursu 600 zł za semestr: grupa zebranych z łapanki studentów drugiego roku kolegium nauki języków obcych w Łowiczu zatrudnionych na umowę o dzieło.
żywe, pasjonujące zajęcia – będziemy rozmawiać w parach o tym co zrobić, żeby zmniejszyć emisję dwutlenku węgla.