IP: 212.60.207.* 22.07.04, 23:49
Wlasnie jezdzilismy troche po Würzburgu. Maly systemik, ale za to na torze
metrowym (SPECJALNIE DLA TYCH, CO TWIERDZA ZE SIE NIE DA). Oczywiscie jedzie
sie jak po masle. Ciekawe prowadzenie linii przez waskie ulice srodmiescia, w
tym strefe piesza. Co jeszcze ciekawe: na petlach, ktore widzielismy nie ma
mozliwosci wyprzedzania ani odstawienia. Interesujaca linia wylotowa do
nowych osiedli, niekiedy bez towarzyszacej ulicy. W jednym miejscu przystanek
osiagalny tylko schodami z kladki bez windy.
Obserwuj wątek
    • yarro Re: Würzburg 23.07.04, 07:29
      Czyli jak się chce to można mieć proste i dobre 1000 mm :]
      • Gość: flip Re: Sztrasburg IP: *.fbx.proxad.net 24.07.04, 15:08
        A pewnie, ze mozna. Wszystko prawie mozna.

        Od wczoraj jestesmy w Sztrasburgu. To jest prawdziwa uczta - takie cudowne
        zlozenie wszystkiego co najlepsze - sredniowiecza, kapitalnego XIX wieku
        (wilhelminskie zalozenie palacu gubrnatorskiego(?) i uniwesrytetu jest zupelna
        bomba, a jak zadbane....), wody - ktora jest wszedzie, no i tramow. Tramy maja
        wszystko, tunel, torowiska takie, owakie. Najbardziej nas fascynuje oczywiscie
        to, ktore kiedys bedzie na Kosciuszki - z aleja spacerowa posrodku. Jezdnie -
        ok. 3m, plus pas postojowy 2m. I po bokach przyzwoite kamienice. Tak bedzie i w
        miescie Lodzi, hoghw.

        Dzisiaj serwis tramawajow urywa sie na krancach centrum, bo na torach stoja
        kramy. Jarmark maja - zawsze cos ciekawego do zobaczenia (tramwaje skrecaja
        tam, gdzie normalnie tego nie robia).
        • yarro Re: Sztrasburg 24.07.04, 16:59
          Gość portalu: flip napisał(a):

          > A pewnie, ze mozna. Wszystko prawie mozna.
          ==
          Jak sie chce ;P


          > Od wczoraj jestesmy w Sztrasburgu. To jest prawdziwa uczta - takie cudowne
          > zlozenie wszystkiego co najlepsze - sredniowiecza, kapitalnego XIX wieku
          > (wilhelminskie zalozenie palacu gubrnatorskiego(?) i uniwesrytetu jest zupelna
          > bomba, a jak zadbane....), wody - ktora jest wszedzie, no i tramow. Tramy maja
          > wszystko, tunel, torowiska takie, owakie.
          ==
          Proszę bardzo. I ktoś nad tym panuje :D?


          > Najbardziej nas fascynuje oczywiscie to, ktore kiedys bedzie na Kosciuszki -
          > z aleja spacerowa posrodku. Jezdnie - ok. 3m, plus pas postojowy 2m. I po
          > bokach przyzwoite kamienice. Tak bedzie i w miescie Lodzi, howgh.
          ==
          Nie poznaję Was. Skąd ten optymizm :)?

          Mam nadzieję, że czynicie odpowiednią dokumentację foto, co by potem sie
          podzielic :)?


          > Dzisiaj serwis tramawajow urywa sie na krancach centrum, bo na torach stoja
          > kramy. Jarmark maja - zawsze cos ciekawego do zobaczenia (tramwaje skrecaja
          > tam, gdzie normalnie tego nie robia).
          ==
          Zatem milego "Jahrmarktu" ;]


          Pozdrówki z miasta z niewykorzystanym potencjałem ;] (tak, tak, z Łodzi ;])
          • Gość: flip Re: Sztrasburg IP: *.net1.nerim.net 24.07.04, 21:28
            Mamy tutaj francuska klawiature i szlag nas trafia bo wszystko jest gdzie
            indziej, a juz zwlaszcza "z"....

            Niewykorzystany potenclal, hmmm... Jak sie patrzy na Sztrasburg, to sie wie -
            Lodz jest lata swietlne z tylu - i zawsze byla. Tutaj domy maja okladzine z
            prawdziwego kamienia, a nie udawanego...

            Wiekszosc torowisk tramwajow powstala w drodze redukcji pasa jezdni; nie tylko
            pod sam tramwaj, ale i pod drzewa i krzaki. Jest uczta dla oka widziec, jak
            pieknie wygladaja te zazielenione ulice - czasami drzewa sa przystrzyzone, zeby
            sie tram zmiescil. Zdarza sie bardzo czesto, ze pasy jezdni sa tylko
            trzymetrowe. Tramy sa bardzo szybkie poza strefa piesza. Maja nawet poprzedniki
            sygnalizatorow z wyprzedzeniem, zeby mogly uniknac zatrzymywania sie gdyby
            swiatlo nie zdolalo sie zazielenic. Swiatlo jedz informuje, ze sygnal odebrany
            i jak sie dojedzie, to tam juz bedzie zielone.
      • Gość: flip DB IP: *.net1.nerim.net 24.07.04, 21:34
        Wczoraj byl, jak wiadomo, piatek - a mysmy jechali DB z rzeczonego Wuerzburga
        do Sztrasburga. Na kolei dzialy sie dantejskie sceny - tzn. byly straszne
        tlumy. Na dworcach tabuny ludzi mrowiace sie na peronach. W naszym IC i ICE
        nie bylo wolnych miejsc, a ludzie siedzieli na podlodze w korytarzach i
        przedsionkach. Podlogi sa wylozone wykladzina, wiec nie bylo najgorzej... :-)
        Mozna bylo, a nwet trzeba bylo, udac sie do bufetu, cosmy oczywiscie zrobili
        (zwlaszcza, ze tam jeszcze wolno palic).

        I niech nam jakis dupek powie, ze kolej to przezytek!
        • sluzbowo Elektriczka 25.07.04, 20:05
          A ja byłem dziś na Słowacji i nie mogłem odmówić sobie przyjemności
          przejechania się Elektriczką z Tatrzańskiej Łomnicy do Szczyrbskiego Plesa (i z
          powrotem) z przesiadką w Starym Smokowcu :)

          Obserwacje mam następujące:

          Tor metrowy, a zapitala jak rakieta - oczywiście tam, gdzie tor pozwala. Jest
          kilka wyremontowanych odcinków, na których można 70 km/h (a przecież to
          niemalże tramwaj).

          Fajowe są te ich nowe dwuwagonowe niskopodłogowe jednostki made by Alstom - na
          tych wyremontowanych torowiskach pomykają naprawdę cichutko! W środku system
          informacji pasażerskiej - wyświetlacze diodowe i zapowiedzi głosowe w 3
          językach (skasuj bilet, następna stacja). Klima jest i działa. Lampy czołowe
          mogliby jakieś nowocześniejsze zamontować, bo dizajn tych, które mają pochodzi
          chyba z wczesnych lat 70-tych :/ i nie pasuje do nowoczesnej linii nadwozia.

          Ludzi jeżdżą tym całe tabuny, co nie powinno dziwić, bo kursy są co 30/60 minut
          i jest taniutko - cała trasa w obie strony (2 x 22 km) kosztowała mnie 80 SK,
          czyli niecałe 10 zł.

          Tamtejszy "kwiat młodzieży" nie ma bladego pojęcia o tym, że można porysować
          szyby, pomalować ściany sprayem, czy pociąć tapicerkę. Oburzające, jak by
          powiedział Pan Henryk.

          Konduktorki posiadają komputery do wydruku biletów _bezprzewodowo_
          skomunikowane z drukarkami. Żadnego ręcznego wypisywania biletów!

          Dworzec w Starym Smokowcu jest świeżo po modernizacji, czysty i pachnący. Sama
          przyjemność. TŁ i SzP muszą jeszcze poczekać.

          W SzP zaobserwowałem bardzo fajniutką jednostkę zębatkową. Produkcja: Brown,
          Boweri & Co. r. prod. 1973. Nie miałem już czasu, ale chętnie bym się tym
          przejechał też.

          Ogólnie - fajnie było.

          Pozdrawiam z urlopu!
          • Gość: flip Re: Elektriczka IP: *.cust.tele2.ch 26.07.04, 11:34
            A te ich pociazki sa zdaje sie szwajcarskie. No coz - Slowacja to juz inny swiat.
            A my dzisiaj w Bazylei. Kapitalnie zarzadzane miasto...
    • Gość: flip Basel i inne IP: *.31.79.83.cust.bluewin.ch 27.07.04, 00:03
      Ostatnie wiadomosci z Bajzlu: Combino jezdza tylko na jednej linii, zamiast na
      dwoch jak kiedys, a i to nie calej. zdarzaja sie jakies wagony chyba
      poniemieckie, ktore zasilaja dziury powstale po wybuchu afery. Na jednej linii
      BVB jezdzi pare zoltych z BLT. Ale w ogole to wszystko w najlepszym porzadku.
      Nie ma chzyba drugiego tak duzego miasta, w ktorym byloby tak malo samochodow.
      Panuje taka cisza w ciagu dnia, ze slychac o czym rozmawiaja po drugiej stronie
      ulicy. Swietne doswiadczenie.

      Te inne to tramwajkokolejka w Dietikon pod Zurychem. Tor metrowy albo i mniej
      oraz vmax=80 km/h (czy tyle jedzie naprade - nie wiemy, ale gna bardzo
      slusznie). Ladne serpentyny i cudowne miasteczko po drodze. Acha - jednostka
      jest dwuczlonowa, ma niska podloge w znacznej czesci i automat z kawa (ktora
      sie nie wylewa podczas jazdy). Na pewnym odcinku w Dietikon jest jazda pod prad
      na jednotorze w jezdni. Podobno byly tam wypadki. Ale w ogole jest OK.

      Pozdrowienia z Zurychu, czyli miejsca, ktore lubimy pasjami.
      • yarro Czytamy z tchem zapartym i zdrową zazdrością... :) 27.07.04, 00:15
        • Gość: flip Re: Czytamy z tchem zapartym i zdrową zazdrością. IP: *.31.79.83.cust.bluewin.ch 27.07.04, 00:39
          Jak wy dozyjecie swojej piecsetki, to tez bedziecie jezddzic. My juz dozylismy,
          wiec jezdzimy co swoje i w nogi.

          Informacja specjalna z Dworca SBB w Bajzlu. Wsiedlismy do IC do Brig
          skomponowanego z czesci BLS (Bern-Loetschberg Bahn) zaczynajacej sie od wagonu
          sterowniczego, po czym szedl elektrowoz BLS, po czym wagony SBB (czym
          zakonczone - nie wiemy). BLS ma bowiem prawo jezdzic na SBB, ale zachowuje
          najwyrazniej autonomie - nie mozna przejsc z jednej czesci do drugiej. Dziwne.

          Ale wieczor nad Limmatem z tymi wszystkimi rzeczami wokol (tramwajkow nie
          wylaczajac) jest naprawde piekny. To bardzo cywilizowany kraj jest...

          Grüezi os Züri!
    • Gość: Pitum Re: Würzburg IP: *.kullen.rwth / *.kullen.RWTH-Aachen.DE 27.07.04, 00:50
      chcialem powiedziec ze podobna sytuacja jest w Mannheim, tez tor jak w Lodzi i
      tramwaj pod miastem przypomina bardziej trase Berlin-Moskwa niz linie na
      ozorkow. Poza miastem pelna infrestruktura kolejowa, szlabany mini dworce,
      perony ;) mimo, ze jezdza tam podobne do tych GT6 co mamy na trasie do
      Koinstantynowa
      pozdrawiam
      • Gość: flip Züri Drämmli IP: *.73.3.213.cust.bluewin.ch 28.07.04, 01:19
        No oczywiscie, ze tak jest - OEG albo RHB.
        Ale Mannheim daleko, a Zurych tylko za najblizsza gorka. Wiec bedzie o Zurychu.

        Informacja - na wezlowych przystankach jest dynamiczna, czyli wyswietlacze. Ale
        jeszcze nic. Jedziemy sobie Drämmli (to nazwa z Bazylei, ale w tutaj tez jest
        Tram - nie zaden tam Strassenbahn, wiec moze jest i Drämmli), a z glosnika
        gada, ze gdzies tam w drugim koncu miasta jest wypadek, w zwiazku z tym cos tam
        jezdzi inaczej i lepiej korzystac z takiego-to-a-takiego busa. Sadzilismy wiec,
        ze motorniczy tak sie zatroszczyl, choc wydalo sie nam to malo prawdopodobne. I
        rzeczywiscie, wladowalismy sie do Drämmli na petli (tutaj sa petle, malutkie i
        przyjemniutkie), motorniczego nie ma w kabinie, a tu z glosnikow wali ten sam
        komunikat. Wiec wszystko jasne: maja taki system lacznosci, ktory potrafi we
        wszystkich pojazdach w miescie jednoczesnie oglosic to samo. Tak podejrzewamy.
        Czy to nie piekne? Zreszta, na niektorych przystankach sa megafony - i nich
        oczywiscie oglasza sie to samo.

        Ulice sa oczywiscie stosunkowo waskie, a mimo to torowiska sa wydzielone
        przerywanymi paskami w asfalcie. Po bokach pozostaje zwykle jeden stosunkowo
        waski pas dla samochodow i ewnetualnie pasek dla rowerow. Nie parkuje sie
        natomiast - w wieksyosci wypadkow - na ulicach z tramwajami - bo albo nie ma
        miejsca, albo byloby to zbyt niebezpeieczne i moglo tamowac ruch. Taka
        organizacja ruchu, na taka skale, jak tutaj - to specyfika Züri.

        Kazda linia ma swoj kolor. Oznaczenia najlepsze sa oczywiscie klasyczne na
        blasze czy czyms tam, wysoko na burtach ponad oknami, w pasie reklam (malowanie
        caloreklamowe to wielka rzadkosc - widzielismy takie jedno) - tak maja Tramy
        2000, czyli typy srednio nowe. Do tego wewnatrz wagonu za oknami sa
        wyswietlacze z krancowka i numerem na tasmach przesuwanych, oczywiscie
        automatycznie (zwykle przekrecaja je juz przed ostatnim przystankiem). Wewnatrz
        na dlugiej tablicy sa tez wykresy linii ze wszystkimi przesiadkami i
        przystankami (tutaj jednak od lat zadna linia chyba sie nie zmienila, wiec nie
        ma problemu stalych modyfikacji). Cudownie czytelne, porzadne to wszystko i
        proste. Nowe niskopodlogowe Cobry (ktorych jest bardzo malo) maja juz te
        idiotyczne wyswietlacze pikselowe. Jedno co maja specjlanie - to same numery
        linii na kolorowych namalowane tasmach (czy jak to sie tam nazywa).

        A wiec kochamy Züri pasjami.
    • Gość: flip Pilatus, Lucerna i Lozanna IP: *.6.3.213.fix.bluewin.ch 29.07.04, 20:18
      Pilatus nie tylko jest symbolem Lucerny, ale takze fetyszem fanow kolejek.
      Najbardziej stroma i jedna z najstarszych kolejek zebatych na swiecie! 48%
      przez znaczna czesc trasy. Taka stromizna wymaga zebatki podwojnej - i tak
      wlasnie bylo to zrobione (system Lochera, zdaje sie). Nie umiemy sensownie
      opowiedziec o wrazeniach - kolejka przytulona do wielkiej skalistej sciany,
      tunele i tuneliki w tejze, zwrotnice na zasadzie przesuwania poziomego
      odpowiedniej krzywizny toru. Maks. 8 km/h przy zjedzie (zjezdzalismy tylko,
      bosmy wjechali kolejka gondolowa i wagonikowa bezposrednio z Kriems pod
      Lucerna). Wagonik nam sie trafil przedni: z 1937 roku, z wyscielanymi kanapami!
      Oczywiscie pierszorzednie utrzymany, jednak oporzadzenie elektryczne ma
      znacznie nowsze.
      Muzeum Verkehrshaus w Lucernie ma interesujace eksponaty kolejowe.
      M.in. "krokodyle". Maja tez niezla biblioteke.
      Przejazd Lucerna-Lozanna: InterRegio w ukladzie 9 wagonow ze sterowniczym na
      czubku, elektrowoz, plus dwa normalne wagony dodatkowo. Dziwne toto.
      Teraz Lozanna: hala peronowa w remoncie (rzeczywiscie, dwa lata temu byla
      powaznie zapuszczona). Zdebielismy na widok doczepki trolejbusowej (ktore
      stosuje sie w CH czesto, a tutaj zwlaszcza), ktora chyba pochodzi z lat 1950-
      tych. Wyglada jak wagonik tramwajowy!

      pzdr znad Lemanu

    • studi001 Ciekawy tram Siemens LHB.... 30.07.04, 15:50
      A czemu ciekawy - bo niema ponoc osi. Czyli niezaleznie napedzane kola. Inaczej mowiac na lukach predkosci obrotowe kol sa rozne jak w samochodzie.

      Co to oznacza - mozna zasuwac na lukach, a szyny nie sa niszczone. W sumie w dobie elektroniki i komputerow zastosowanie rownan opisujacych zachowanie sie mechanizmu roznicowego jest chyba juz latwe do zaimplementowania w napedzie elektycznym....

      Podobne rozwaizanie maja Eurotramy - pardon obecnie Flexity Outlook czyli do jednego worka wrzucone Cityrunnery i Eurotramy.

      A u nas nakleja sie ozdobniki i wmawia ludziom ze to nowoczesny tramwaj. Zgroza.
      • studi001 Fotka 30.07.04, 15:51
        www.railfaneurope.net/pix/de/trams/Wuerzburg/GTN/gtn_02.jpg
        • Gość: flip Re: Fotka IP: *.rain.fr 31.07.04, 10:44
          Fajne nie? Taki szynobus na tor metrowy...
          • Gość: M.E. Re: Fotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 10:54
            Zastanawiające jet to, że nie ma skosów z przodu i z tyłu. Wynika z tego, że
            tory na zakrętach muszą być mocno rozsunięte (albo nie mogą mijać się na
            zakrętach).
            • Gość: flip Re: Fotka IP: *.rain.fr 31.07.04, 10:58
              Sa wystarczajaco rozsuniete.
          • Gość: flip Lyon, Montpellier IP: *.rain.fr 31.07.04, 10:57
            Wczoraj bylismy w Lyonie. Po tych roznych atrakcjach tramajowych nawet nam sie
            specjalnie nie chcialo objezdzac lyonskich tramwajow - po prostu przyzwoicie
            zrobione dwie linie, chociaz krancowke pod Perrachem maja koszmarnie piwniczna.
            Natomiast w Lyonie nieodmiennie najwieksza atrakcja jest automatyczne metro
            (linia D), metro zebate (C) oraz oba funikulary staromiejskie. D jest powaznie
            przeinwestowana - pojemnosc stacji na piec-szesc wagonow, jezdza dwa. Ale za
            to co 2 minuty. Patrzec do przodu w tunel - to robi wrazenie.

            Przynajmniej jeden funikular byl kiedys linia zebata (chyba) tramwaju. I to na
            dwa tory - sadzac po wielkosci tunelu (cala trasa niemal jest w tunelu). Wylot
            tunelu na gorze jest na poziomie ulicy; na dole musial byc jakis wiadukt
            kiedys - byc moze.

            Ciekawostka lyonska jest trasa pierwszego funikularu (na swiecie? - 1860
            chyba), przebiegajaca czesciowo w tunelu i zamienionego na tunel drogowy!

            W Montpellier jest jedna linia nowootwartego tramwaju, ale za to pieknie
            wkomponowana w centrum miasta. Wczoraj jak wyladowalismy o polnocy na ichnim
            Rynku (Place de la Comedie) - to nas zamurowalo z wrazenia. Tramwajki sa
            Citadisy Alstoma, malowane na lazurowo w biale pteszki :-). A w ogole
            zamurowalo nas po raz drugi, jak zobaczylismy luk trriumfalny i pomnik LXIV
            wraz z akweduktem - ale to juz nie jest tramwajowa historia, choc z transportem
            zwiazana (woda).

            Pozdr z Montpellier, przystanku na drodze do BCN.
            • Gość: abc Re: Lyon, Montpellier IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.04, 17:39
              Z dużą nutką zazdrości czytam te wszystkie relacje:))
              Pozdrawiam Flipy i mam nadzieję,że narobią mnóstwo zdjęć,które opublikują na
              swojej stronie:)
              ps z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek :)
              • Gość: flip Portbou IP: 213.39.30.* 01.08.04, 13:35
                Bardzo prosimy, choc nie wiemy, czy to az tak ciekawe.

                Teraz bedzie o glupocie (powiedzmy).

                Na poczatku zakladamy, ze ludnosc poslugije sie rozumem w dzialaniu, i ze
                generalnie jest uczciwa. To sie sprawdza na ogol w "krajach germanskich" i
                niektorych okolicznych (niektorych!). Udajac sie wzdluz morza do Barcelony
                chcielismy uniknac koszmarnej jazdy pociagiem tysiaca przystankow pomiedzy
                Portbou (to stacja graniczna) a Barcelona. Z poprzednich doswiadczen
                wiedzielismy, ze ta podroz potrafi nam zepsuc humor na kolejne pol dnia. Jej
                jedyna zaleta jest bowiem to, ze pociag jest klimatyzowany. Poza tym jest
                koszmarnym "Treno Regional" nadajacym sie na ruch podmiejski, a nie taka
                odleglosc.
                Tamta trasa jezdza tez dwa dziennie Talgo (z przestawnym rozstawem kol) na
                linii Montpellier-BCN, a z Portbou dodatkowo kilka razy pospieszne.
                Niestety - w Lyonie dwukrotnie udalo nam sie ustalic na dworcach, ze na 31 VII
                wszystkie Talga byly calkowicie wykupione. Podobnie wykupione mialy byc
                wszystkie wieczorne i poranne TGV w kierunku Perpignan. Pozostalo wiec
                dotelepac sie do Prtbou jakims Francuzem (a raczej kilkoma) - cosmy tez
                uczynili, zatrzymujac sie w maciupenskim hoteliku przy dworcu w Montpellier
                (pod naszym balkonem defilowaly tramwaje). Nasz Corail jechal zreszta jakies
                160 miejscami stara trasa wzdluz Rodanu. Na drugi dzien pierwsza wpadka:
                godzinna dziura w rozkladzie z Montpellier do Narbony i Hiszpanii. Po prostu
                nic nie jedzie po 10 rano. W koncu jednak obudzilismy sie w tunelu granicznym
                tuz przed Portbou - i wtedy nastapila druga wpadka, Wpada raczej prawdziwa,
                zywcem wzieta z praktyk PKP i innych azjatyckich potworow. Sytuacja mniej
                wiecej taka: 1430 - przyjezdza cos z Francji, 1530 przyjezdza drugie cos z
                Francji, a dopiero 1625 odjezdza pierwsze cos do BCN - i to ten
                koszmarny "Regional".

                Oczywiscie jechalismy nim - z musu, a we lbie mielismy niewesole mysli
                o "wyzszosci Germanow nad cala reszta swiata". W Niemczech bowiem, CH,
                Niderlandach i nawet UK cos takiego bylo rzecza nieslychana.

                Dla ulatwienia jednak dodamy, ze RENFE i tak jest lepsze od PKP. Pzdr z BCN.
                • Gość: flip Re: Portbou IP: 213.39.30.* 01.08.04, 13:45
                  Jeszcze maly komentarz: glosno sie gada o budowie szybkiego polaczenia
                  Barcelona - Langwedocja, zeby przyspieszyc pociagi. Jest to oczywista obluda.
                  Rzecz nie jest na poczatku w przyspieszaniu pociagow, ale w ich kursowaniu i
                  standardzie. Ale widocznie wielkie inwestycje to nie tylko duzo przyjemnosci z
                  gadania, ale i naprawde duzy szmal do kieszeni paru cwaniakow.

                  Skad my to znamy...
    • Gość: flip bcn IP: 5.5.* / 80.58.33.* 02.08.04, 01:14
      Dwa nowe systemy tramwajow wygladaja niezle, ale sygnalizacja zupelnie nie chce
      sie wzbudzac na pewnych odcinkach. Lata swietlne za F, CH i D. Tym niemniej
      wagoniki ladne - znuwu Citadisy, na nasze oko.
      • Gość: abc Re: bcn IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.08.04, 13:06
        a co z zajezdniami?:)
      • yarro Re: bcn 02.08.04, 16:01
        Jeżeli BCN (ES) jest lata swietlne za F, CH i D, to gdzie jestesmy my i nasza
        LDZ (PL)?

        Pozdrówki!
        • Gość: flip Re: bcn IP: 213.39.30.* 03.08.04, 21:31
          A ustawcie sie gdzie chcecie. :-)
          Jedna zajezdnie przejechalismy - calkiem duza byla.

          Teraz bedzie o metrowym metrze. Otoz poza TMB, ktore eksploatuje metro w
          Barcelonie (i ma taki sobie standard), sa tez kolejki Zarzadu Katalonii, ktore
          tworza dwa systemy regionalne i miejskie (dwie wiazki linii zakonczonych
          podziemnymi liniami dochodzacymi do srodmiescia). Jeden z tych systemow jest na
          torze metrowym. Wlasnie wrocilismy sobie z Montserrat, do ktorego sie dojezdza
          linia metrowa. Nie musze dodawac, ze jedzie sie gladko, dosc szybko i
          przyjemnie.
          W ogole koleje w Hiszpanii to jeden wielki plac budowy. Jesli linia
          przechodzila srodkiem miasta, to z reguly wsadzono ja - albo wlasnie sie
          wsadza - pod ziemie. Na gorze powstaje wowczas ulica (czesto zwana Avenida de
          Ferrocarril), ktora szybko obudowuje sie przyzwoitymi kamienicami (kamienicami -
          tutaj nadal buduje sie kamienice), majacymi tak po 7-8 pieter. Ulice
          zagospodarowuje sie na przyklad na deptak, z malymi jezdniami po bokach. Taka
          polityka trwa od dawna, dotyczy wszystkich mozliwych kolei: od RENFE, do
          roznych prywatnych i regionalnych.
          Buduje sie tez podejscie AVE (czyli ichniego TGV) do Barcelony. Jak juz pewnie
          wszystkim wiadomo, AVE konczy sie dzisiaj jakies 150 km od miasta. Powstaje
          linia omijajaca miasto z petelka idaca na lotnisko i na jedna ze srednic
          przechodzacych pod srodmiesciem. Na razie widac wykopki. AVE jest
          normalnotorowe, wiec jego integracja jest zupelnie inna afera, niz w przypadku
          TGV.

          No i na koniec Montserrat: To klasztor polozony wysoko w skalistych gorach, do
          ktorego pofatygowalismy sie dzisiaj otwarta niedawno odbudowana kremaliera,
          czyli kolejka zebata. Bardzo ciekawa rzecz (nie tak jak Pilatus Bahn, co
          prawda) i zupelnie nowoczesna - wagony wygladaja na szwajcarskie, ale mozemy
          sie mylic. Zas na dol zjechalismy sobie kolejka linowa, o antycznej kabinie,
          byc moze pamietajacej poczatki kolejki - a otwarto ja w 1930 roku (no, moze
          nieprawda).

          Bardzo nam sie tu ciekawie zyje. Pozdrowienia z Europy.
          • maxxman Re: bcn 03.08.04, 23:17
            Flip!!!

            Mam do Ciebie pytanie.

            Jakieś 2 lata temu (może 3... - nie pamiętam już dokładnie) napisałeś po
            angielsku list-skargę do Brukseli (zdaje się do dyrektora ds. transportu
            komisji europejskiej) dotyczącą zaniedbań infrastruktury transportowej w
            aglomeracji łódzkiej. List ten wrzuciłeś nawet na forum a ja go przetłumaczyłem
            na polski tak jak wtedy umiałem. Chciałbym się spytać, czy dostałeś jakąś
            odpowiedź (podejrzewam że odpowiedź na to pytanie już znam ale co tam...)??? Co
            dalej???

            Pozdrowy - maxxman

            P.S.
            Sorry że tak nagle z tym wyskakuję ale właśnie mi się przypomniało :p
            • Gość: flip Re: bcn IP: 5.5.* / 80.58.50.* 04.08.04, 15:42
              Gdzies tam przeciez napisalem, ze odpowiedz nadeszla w koncu, w ktorym
              przyznano, ze rzeczywiscie tak jest. Miasto moze jednak starac sie o fundusze
              na modernizacje kolei z innych niz TEN dzialek. Jakich - nie napisano. Zreszta,
              miasto przeciez nie chce sie o ten szmal w tych celach starac w ogole, bo dla
              miasta nie ma w ogole problemu.
              • maxxman Re: bcn 05.08.04, 15:40
                Dziex za info.

                maxxman
          • yarro Re: bcn 04.08.04, 02:18
            Gość portalu: flip napisał:

            > A ustawcie sie gdzie chcecie. :-)
            ==
            To może najlepiej w tej słusznej i właściwej kolejce po normalność :)

            > Jedna zajezdnie przejechalismy - calkiem duza byla.
            ==
            Czy to przenośnia :)? Jeżeli, to jeszcze niejedna mam nadzieję przed nami :)

            > Teraz bedzie o metrowym metrze.
            ==
            ROTFL ;] (oczywiście nie dosłownie)

            > Otoz poza TMB, ktore eksploatuje metro w Barcelonie (i ma taki sobie
            > standard), sa tez kolejki Zarzadu Katalonii, ktore tworza dwa systemy
            > regionalne i miejskie (dwie wiazki linii zakonczonych podziemnymi liniami
            > dochodzacymi do srodmiescia). Jeden z tych systemow jest na torze metrowym.
            ==
            A wiadomo dlaczego?

            > Wlasnie wrocilismy sobie z Montserrat, do ktorego sie dojezdza
            > linia metrowa. Nie musze dodawac, ze jedzie sie gladko, dosc szybko i
            > przyjemnie.
            ==
            Wrrr...

            > W ogole koleje w Hiszpanii to jeden wielki plac budowy. Jesli linia
            > przechodzila srodkiem miasta, to z reguly wsadzono ja - albo wlasnie sie
            > wsadza - pod ziemie.
            ==
            I słuszna koncepcja. Szkoda, ze w Łodzi nie ma czego wsadzić (poza chorym
            pomysłem tunelu tramwajowego - boże broń!)

            > Na gorze powstaje wowczas ulica (czesto zwana Avenida de Ferrocarril),
            ==
            Czyli Aleja Kolejowa ;]]] ?

            > ktora szybko obudowuje sie przyzwoitymi kamienicami (kamienicami
            > -tutaj nadal buduje sie kamienice), majacymi tak po 7-8 pieter.
            ==
            Pomarzyć tylko :) A czy to są takie kamienice kamienicowe? Czy takie cuś jak
            nasze TBSy na Nawrot? Domyslam się, iż jednakto pierwsze :)

            > Ulice zagospodarowuje sie na przyklad na deptak, z malymi jezdniami po bokach.
            ==
            No ponoc to ma byc u nas na Kościuszki - przynajmniej tak prorokujesz :]

            > Taka polityka trwa od dawna, dotyczy wszystkich mozliwych kolei: od RENFE, do
            > roznych prywatnych i regionalnych.
            ==
            To jest tam ich aż tyle? Ech, a my ciągle jesteśmy utrzymywani w przekonaniu, że
            najlepszy i jedynie słuszny jest monopol...

            > Buduje sie tez podejscie AVE (czyli ichniego TGV) do Barcelony. Jak juz pewnie
            > wszystkim wiadomo, AVE konczy sie dzisiaj jakies 150 km od miasta. Powstaje
            > linia omijajaca miasto z petelka idaca na lotnisko i na jedna ze srednic
            > przechodzacych pod srodmiesciem. Na razie widac wykopki. AVE jest
            > normalnotorowe, wiec jego integracja jest zupelnie inna afera, niz w przypadku
            > TGV.
            ==
            Normalno czyli tak jak reszta, si?

            > No i na koniec Montserrat: To klasztor polozony wysoko w skalistych gorach,
            ==
            Oooo, nareszcie coś dla mnie ;]

            > do ktorego pofatygowalismy sie dzisiaj otwarta niedawno odbudowana kremaliera,
            > czyli kolejka zebata. Bardzo ciekawa rzecz (nie tak jak Pilatus Bahn, co
            > prawda) i zupelnie nowoczesna - wagony wygladaja na szwajcarskie, ale mozemy
            > sie mylic.
            ==
            Nowoczesna tzn?

            > Zas na dol zjechalismy sobie kolejka linowa, o antycznej kabinie,
            > byc moze pamietajacej poczatki kolejki - a otwarto ja w 1930 roku (no, moze
            > nieprawda).
            ==
            Milutko :)

            > Bardzo nam sie tu ciekawie zyje. Pozdrowienia z Europy.
            ==
            Nam się tylko (albo aż) ciekawie czyta :)

            Pozdrowienia z dalekiego wschodu :)
            • Gość: flip Re: bcn, a raczej Terrassa IP: 5.5.* / 80.58.50.* 04.08.04, 15:39
              Wlasnie w Terrassie (jakies 20 km od Barcelony) zlapal nas dlugotrwaly deszcz -
              i trzyma. Wiec napiszemy pare slow:

              Tor metrowy to prawdopodobnie pozostalosc po jakims prywatnym dojazdowym
              tramwaju/kolejce, ktora stopniowo modernizowano az doprowadzono do standardu
              metropodobnego. Jedne kolejki byly metrowe, inne normalne, a jeszcze inne - byc
              moze - iberyjskie. RENFE ma tor o rozstawie iberyjskim, czyli cos kolo 1668 mm.
              AVE ma tor normalny, czyli niekompatybilny z reszta sieci krajowej.

              No, tutaj raczej jest monopol z wyjatkiem wiekszych aglomeracji, gdzie RENFE
              albo konkuruje z innymi kolejkami, albo w ogole nie ma nic do powiedzenia. W
              Barcelonie raczej konkuruje, chociaz nie bezposrednio, bo taryfa jest w pelni
              zintegrowana. Rozliczaja sie wiec pewnie na podstawie szacunkowych wielkosci
              przewozow.

              Kamienice sa normalne, bez fintifluszkow i naiwnosci. Duze i proste z mnostwem
              balkonow i tarasow. Zdarzaja sie tez bloki, ale wtedy zwykle maja przyzwoicie
              zrobione otoczenie (zielen, dojscia, itp.).

              Kremaliera do Montserrat jest niskopodlogowa, dlatego pisze, ze nowoczesna.
              Zreszta standard jazdy jest doskonaly - nie rzuca, nie trzesie, nie czuje sie
              nawet wjazdu na odcinek zebaty (w CH to zwykle jest potezny chrobot).

              Terrassa to duze miasto-suburbium, ponad 100 tys. mieszkancow. W centrum jest
              plac, siec dosc waskich uliczek, zadrzewiona aleja Ramblas (z deptakiem i
              jezdniami po bokach). Przy Ramblas znajduje sie dobre Muzeum Techniki w dawnej
              fabryce wlokienniczej oraz bardzo ciekawa hala targowa rozwiazana w ksztalcie
              katownika, przekryta zelaznym dachem. Pod Ramblas jest stacja koncowa jednej z
              galezi Kolei Katalonskich, stacja RENFE polozona jest bardziej peryferyjnie -
              ale daj panie boze miescie Lodzi takie peryferie :-) Reszty nie wiemy bo nas
              deszcze przeploszyly. Wlasnie ustaly, slonce wyszlo i pora wyjsc na miasto.

              Tymczasem.
              • Gość: flip Re: bcn - koleje FGC IP: 213.39.30.* 06.08.04, 00:25
                Jeszcze o linii Kolei Katalonskich, wychodzacej na polnoc. Jezdza na niej
                pociagi miejskie i podmiejskie. Te ostatnie nie zatrzymuja sie na niektorych
                stacjach podziemnych. Stacje pomijane sa dosc krotkie - chyba na trzy wagony. W
                tej chwiili, wobec wakacyjnego zmniejszenia liczby kursow, podmiejskie
                obsluguja jednak te krotsze stacje, przez co ktorys wagon nie miesci sie przy
                peronie. Dziwne toto. Ciekawe jednak, jest jest jedna stacja obslugiwana tylko
                podmiejskimi, ktora na krotki peron. Miejscowi wiedza, ze trzeba korzystac
                tylko z dwoch wagonow. Ciekawe, ze w wagonach, ktore zatrzymuja sie poza
                peronem, feralnej stacji sie nie oglasza...
                • xk Re: bcn - koleje FGC 06.08.04, 16:01
                  no widzicie flipy!
                  nawet na dalekim zachodzie można odnaleźć nasz swojski, przyjemny, azjatycki
                  klimacik.....
                  • Gość: flip Re: bcn - koleje FGC IP: 217.172.65.* 07.08.04, 23:25
                    Hmmm. Nie bylibysmy tak drastyczni w opiniach. :-) Pociagi FGC sa swietne.
      • Gość: flip Re: bcn - po raz ostatni IP: 217.172.65.* 07.08.04, 23:40
        Jako ze jutro czeka nas przejazd przez Pireneje, wiec piszemy z Barcelony po
        raz ostatni.
        Siedzimy sobie nieopodal Sagrada Familia. Co to jest, to chyba wszyscy wiedza.
        Malo kto natomiast wie, ze tak samo ciekawy, jesli nie bardziej, jest inny
        obiekt w okolicy, a mianowicie szpital. Sagrada siedzi sobie w kwartalach
        Eixample (siatce regularnego rozplanowania ze skrzyzowaniami o
        charakterystycznych scietych narozach). Z rogu kwartalu, na ktorym siedzi,
        odchodzi sobie na skos Avinguda Gaudi - aleja piesza zamknieta z dwoch stron -
        po jednej stronie czterowiezowa kompozycja kosciola, a po drugiej budynkiem
        glownym wspomnianego szpitala. Szptal jest zupelnie niezwykly - zabudowany
        osiowo pawilonami posrod zielenca. Na wejsciu na teren monumentalna brama.
        Brzmi to wszystko banalnie, ale trzeba zobaczyc, co to za architektura - jedna
        z najbardziej monumentalnych i wypracowanych, stylistycznie gdzies na
        pograniczu secesji i eklektyzmu. Budynek glowny ma palacowa sien na kolumnach,
        witraze w oknach, maswerki, wieze zegarowa, schody i fontanne z posagiem
        moznego fundatora (ktorym byl pewien katalonski finansista). To wszystko jest
        zupelnie niezwykle - na tyle, ze szpital jest wpisany na liste swiatowego
        dziedzictwa.
        Co to ma do komunikacji - nic prawie, poza tym, ze sa szpital w ogole nie jest
        obslugiwany przez metro. Zreszta i tak trudno byloby inwalidowm korzystac z
        takiego udogodnienia, bo metro barcelonskie to platanica schodow i korytarzy -
        jak kto nie zaslabnie w zaduchu stacji, to na wozku nie dostanie sie do
        pociagu. Zreszta wagony maja podlogi troche powyzej pèronu - jest wiec jeden
        stopien. Albo dostanie zapalenia pluc zwazywszy na roznice temperatury miedzy
        stacja a wnetrzem wagonu.
        Ale i tak jest fajne.
        pzdr

        PS: Dzisiaj natnelismy sie na stado troglodytow z PL - nie wytrzymalismy i
        ucieklismy byle daleko. Zgroza powialo. I pomyslec, ze czasami zdarzaja sie z
        PL ludzie przyzwoici.
    • Gość: flip bordeaux IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 09.08.04, 13:07
      No wiec jestesmy w Bordeaux. Wlasnie cos sie stalo na linii B i uformowala sie
      pokazna kolejka wagonow - m.in. z naszego, ktory zupelnie niepotrzebnie
      zawrocono. Rzecz dzieje sie tuz po tym, jak przestalo padac - czy obie rzeczy
      sie wiaza, nie wiemy.
      Podobno jednak system dolnego zasilania psuje sie czesto w zla pogode - jak
      wolno bylo oczekiwac. Jego przyszlosc jest wiec wielce niepewna, choc w trzecia
      szyne wyposazone sa bardzo dlugie odcinki.
      Co jednak nam sie podoba, to oprawa plastyczna linii. Rzeczywiscie upieksza
      toto ulice. Zastosowano wszedzie podswietlane kreski (rodzaj wydluzonych kocich
      oczek) pomiedzy torami, ktore daja ciekawy efekt w nocy.

      Niedlugo spadamy dalej na polnoc. Pzdr.
      • yarro Re: bordeaux 09.08.04, 19:08
        Gość portalu: flip napisał(a):

        > Podobno jednak system dolnego zasilania psuje sie czesto w zla pogode - jak
        > wolno bylo oczekiwac. Jego przyszlosc jest wiec wielce niepewna, choc w
        > trzecia szyne wyposazone sa bardzo dlugie odcinki.
        ==
        Hm. A ponoć Kraków chce to u siebie wdrażać... Może lepiej nie ;]

        Pozdrówki :)
        • Gość: flip Re: bordeaux IP: *.net-548.magic.fr 09.08.04, 21:01
          Krakow? Niemozliwe - przeciez w Krakowie popaduje snieg i zdarza sie lod; to
          jakas bzdura raczej.
          Wlasnie przyjechalismy do Paryza - pozdrowienia. Mielismy TGV, ktory w ogole
          nigdzie po drodze sie nie zatrzymal. Jak jedzie te 300 km/h na LGV Atlantique,
          to buja jak statkiem. 300 to juz chyba najwiecej jak mozna przy dzisiejszej
          technice.
          Co by tu wyciac w deszczowy paryski wieczor?
          • yarro Re: bordeaux 09.08.04, 21:23
            Gość portalu: flip napisał(a):

            > Krakow? Niemozliwe - przeciez w Krakowie popaduje snieg i zdarza sie lod; to
            > jakas bzdura raczej.
            ==
            Poczytajcie: www.rynek-kolejowy.pl/news04/0407/0407_121.htm


            > Wlasnie przyjechalismy do Paryza - pozdrowienia.
            ==
            Ech, Paryż :) Poproszę o ładne zdjęcia tramwaju [bom do niego nie dotarł :(] i
            pocztowkę z Montmartre'u :]


            > Mielismy TGV, ktory w ogole nigdzie po drodze sie nie zatrzymal. Jak jedzie te
            > 300 km/h na LGV Atlantique, to buja jak statkiem. 300 to juz chyba najwiecej
            > jak mozna przy dzisiejszej technice.
            ==
            Nieprawda, czasem można nawet mniej niż 30 - to prognoza na najbliższy czas
            nieokreślony prędkości szlakowej na trasie Łódź - Łowicz :(


            > Co by tu wyciac w deszczowy paryski wieczor?
            ==
            Najlepiej niezły numer ;) A Paryż wieczorem przecież pełen atrakcji ;]]] Choć
            nie wiadomo jak jest w poniedziałki :P

            Pozdrówki.
            • Gość: flip antwerpia i rotterdam IP: 81.58.46.* 11.08.04, 14:25
              Najpierw pozdrowienia z Rotterdamu. Wczoraj rano Thalys dowiozl nas piorunem do
              Brukseli, a juz wolniej do Antwerpii. I poczulismy sie troche jak w domu,
              widzac standard anwepskich jezdni i tramwajow. Wiekszosc to belgijskie PCC
              jednokierunkowe, czesc to niskopodlogowe "Incentro" czy jakos tam. O zadnej
              sygnalizacji wzbudzanej nie ma mowy. Tramwaje tkwia sobie w korkach bez zadnej
              zenady. W okolicach dworce nawierzchnie w rejonie torowisk wygladaja, jak by
              wojna dopiero co sie skonczyla. Jednak jazda PCC ujawnia, ze tory sa
              technicznie dobre, a wagon technicznie znacznie lepszy od 805N. Do tego
              wspaniale klimaty z torami wbudowanymi w staromiejskie zaulki. No i samo
              centrum jest wysmienite. Ogladalismy tez odcinki tunelowe - naszym zdaniem
              fatalny pomysl: sa uzywane tak malo, ze chyba tylko falszerstwem mogli
              udowodnic przydatnosc tych gigantycznych inwestycji (wezly podziemne sa
              bezkolicyjne!).

              A Rotterdam wlasnie trawimy. Na oko bardzo porzadnie wszystko wyglada, a juz
              najbardziej, jak zwadzaja mosty z torami i drutami. Jutro Haga.
    • Gość: flip Haga IP: *.xs4all.nl 13.08.04, 00:23
      Mozemy wam doniesc, ze piekniejszego powiazania tramwajow z zielenia i miastem
      przy okazji nie widzielismy. Haga to cudo na ziemi. Pozdrowienia z niej,
      specjalnie dla mamadoo.
    • Gość: flip Amsterdam i male co nieco IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.08.04, 21:52
      W Amsterdamie kroluja Combina. Na pewno stanowia wiekszosc taboru. Wszystkie
      maja wbudowane stanowiska dla konduktora - tylko jedna linia obywa sie bez
      konduktora, no i metro (ale tam kontroluja lotni). Wyjscia maja uchylne w jedna
      strone barierki - mozna i wejsc, ale z niejakim trudem. Wchodzi sie drzwiami
      przy stanowisku konduktora albo przy motorniczym. Jak sie chce miec
      konduktorow, to moze cos z tego byc, jesli sie to jakos zorganizuje. W
      Rotterdamie natomiast konduktor nie ma zadnego stanowiska, tylko szaleje po
      wagonie, sprawdzajac bilety wszystkim, ewentualnie je sprzedajac. Wieczorem,
      jak czesc tramwajow sie wycofuje z ruchu, konduktorzy jezdza parami.

      Teraz juz jestesmy w Berlinie. Trafil nam sie >IC< jadacy szybka trasa, jak
      ICE, max 200 kmh. To ciekawe, ze w przeciwienstwie do Francji, szybkie trasy
      wykorzystywane sa przez pociagi roznych rodzajow. Linii Berlin-Lehrte
      towarzyszy zreszta na wiekszosci dlugosci tor lokalny - to byla kiedys lokalna
      trasa, ktorej nie odwazono sie skasowac. Linie nie sa wygrodzone, jak w F,
      chyba ze przechodza przez lasy - wtedy plotki chronia zwierzaki.

      Na dworcach wyswietlacze wskazuja miejsce na peronie, w ktorym zatrzyma sie
      pociag. Czasami to ma znaczenie, jak pociag jest krotki. We Francji maja nawet
      elektroniczny schemat TGV, z numeracja wagonow przyporzadkowana sektorowi
      peronu. Tylko idyota moze wiec miec problemy z dotarciem do swojego fotela.

      Idziemy cos wyciac w stolicy Rzeszy :-)

      Pzdr
      • yarro Re: Amsterdam i male co nieco 16.08.04, 23:26
        W Amsterdamie tak króciutko :)? Toście nie zaszaleli :)

        Poproszę o relację z Potsdammer Platz (w sensie co tam nowego od zeszłego roku
        :]), a także jak tam budowa dworca Lerther :)

        Miłego Berlina jednym słowem :)

        Pozdrówki!
        • Gość: flip Re: Amsterdam i male co nieco IP: *.p.lodz.pl 17.08.04, 17:42
          Na Potsdamer Platz tym razem nie bylem. Z daleko widac bylo, ze stoi i sie
          swieci po nocy. Na Lehrter postawili jeden z czterech pylonow, opatrzyli
          symbolem DB i oswietlili. :-)

          A srodkowopolskie bagienko powitalo nas godzinna przerwa w Kutnie, rozpadajacym
          sie en57 i atrakcja w postaci autobusu w Grotnikach.
          • yarro Re: Amsterdam i male co nieco 18.08.04, 01:53
            Gość portalu: flip napisał(a):

            > Na Potsdamer Platz tym razem nie bylem. Z daleko widac bylo, ze stoi i sie
            > swieci po nocy.
            ==
            CZyli zwyczajnie :)

            > Na Lehrter postawili jeden z czterech pylonow, opatrzyli
            > symbolem DB i oswietlili. :-)
            ==
            Nie ma to jak "niemiecka fantazja" ;P


            > A srodkowopolskie bagienko powitalo nas godzinna przerwa w Kutnie,
            > rozpadajacym sie en57 i atrakcja w postaci autobusu w Grotnikach.
            ==
            Zawsze to jakiś klimacik ;]

            No to zapowiadam się :)

            Pozdrówki!
    • Gość: flip Antwerpia IP: *.p.lodz.pl 17.08.04, 21:20
      No to mamy juz Antwerpie w sieci. Ladne miasto, ale troche zaniedbane.
      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/trsh-antwerpen.html
      • yarro Re: Antwerpia 18.08.04, 01:54
        Daj Boże, by nasza Łódź była tak "zaniedbana" jak Antwerpia...

        Pozdrówki.
      • Gość: STUDI Cytacik IP: *.prokom.pl 18.08.04, 11:15
        zacytuje:

        ntwerpia - stacja Diamant koło dworca głównego na najstarszej podziemnej linii pre-metra. Ogromna inwestycja, podziemne pieczary i najwyraźniej niewielki użytek. Apogeum filozofii transportu z lat 1960-tych


        A u nas stado baranow tego wlasnie chce. Mysla ze to takie nowoczesne. Za wszelka cena anwet jak bedzie niepotrzebnym bublem.
        • Gość: flip Re: Cytacik IP: *.p.lodz.pl 18.08.04, 13:55
          Apogeum zamienimy na "manifestacja", reszta sie zgadza. Rzeczywiscie, pustka
          panujaca tam okolo 9 rano jest szokujaca. Zapewne w godzinach szczytu jest
          wiecej ludzi, ale pozniej bylismy na otwartej kilka lat temu galezi - i bylo
          tak samo. To jest absurdalne: dwie-trzy kondygnacje pieczar i jeden maly
          tramwaj co 5-10 minut w kazda strone.
    • Gość: flip Sztrasburg, Haga, Zurych IP: *.p.lodz.pl 18.08.04, 20:32
      Juz sa w sieci. Dostepne jak zwykle z
      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/tramshots.html
      Sztrasburg to dla nas prawdziwa uczta, ale i inne sa przykladem switnego
      radzenia sobie z problemem tramwajow. Polecam laskawej uwadze, zeby wiedziec,
      czego zadac od Dozorcow.
      • zamek Würzburg, Montpelier, A'dam... 21.08.04, 15:46
        ...ten ostatni z nutką żalu, bo ongiś chyba słałem Flipom zbliżenie splotu na
        Leidsestraat, ale jakoś się nie spodobało :( Ale galerie śliczne :)
        • Gość: flip Re: Würzburg, Montpelier, A'dam... IP: *.p.lodz.pl 21.08.04, 18:50
          Zamku - nic nie pamietam. Moze zginelo w jakiejs czelusci? To sie zdarza
          zblizeniom :-)
          • zamek Re: Würzburg, Montpelier, A'dam... 21.08.04, 21:49
            Tedy podeślę przy nadarzającej się okazji :)
    • Gość: flip dworce i hale IP: *.p.lodz.pl 23.08.04, 17:26
      Wlasnie nawrzucalismy pare fotek z ciekawych dworcow mijanych. Sa to Amsterdam
      CS, A. Amstel, A. Sloterdijk, Antwerpen CS (łał!), Den Haag HS (łał!), Haarlem
      (ten to dopiero jest! - jeden z najladniejszych na swiecie), Lyon Perrache.
      Bedzie jeszcze Sztrasburg. Do wszystkiego mozna sie dostac stad:
      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/sheds/trainsheds-gal.html#index
    • Gość: flip trolejbusy IP: *.p.lodz.pl 24.08.04, 01:21
      Tutaj: www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/eurotbus.html
      jest pare najnowszych zdjec z trolejbusami. Wszak Lucerna i Lozanna
      to "trolejbusowe krolestwa". W Lyonie zas udalo nam sie zaobserwowac ciekawy
      objazd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka