maxxman
05.08.04, 15:44
PKP szykuje zamach na portfele pasażerów. Zamierza przekształcić popularne i
tanie pociągi pośpieszne na drogie ekspresy. Na ten luksus niewielu będzie
stać - bilety zdrożeją prawie o 100 proc.
Jak pisze dzisiejsze "Metro", z Warszawy do Trójmiasta najłatwiej i
najszybciej można dojechać pociągiem ekspresowym albo intercity. Pospieszny w
ciągu dnia jest tylko jeden. Ma jednak zdecydowaną przewagę - bilet jest o
ponad 30 zł tańszy.
Podobnie na trasie do Krakowa. Z kilkunastu połączeń zaledwie dwa to
tanie "pośpiechy". Korzystają z nich uczniowie, studenci i wszyscy, którzy
wolą jechać minimalnie dłużej, ale taniej. Za kilka miesięcy po pociągach
pospiesznych może pozostać wspomnienie. Ich przejęciem zainteresowana jest
spółka PKP Intercity.
"Prowadzone są takie prace" - przyznaje lakonicznie Ewa Zagórska, rzecznik
grupy PKP SA.
Projekt miałby wejść w życie pod koniec roku. Choć kolejarze nie potrafią
wyjaśnić, czemu zmiany mają służyć, nieoficjalnie mówi się o podreperowaniu
nie najlepszej sytuacji spółki InterCity, która generuje straty. Pociągi
pospieszne, ponieważ popularne, są dochodowe, a po przekształceniu ich w
ekspresy mogą zacząć przynosić jeszcze większy zysk.
Według Anny Rosiak, rzecznik spółki Intercity, firma zainteresowana jest
wstępnie przejęciem około stu najbardziej dochodowych
połączeń. "Obsługiwalibyśmy pociągi kursujące w skali całego kraju, zaś
spółka
Przewozy Regionalne tylko te jeżdżące między dwoma województwami" - wyjaśnia
Rosiak.
Piotr Rachwalski z Instytut Rozwoju i Promocji Kolei jest pewien, że po
zmianach najbardziej atrakcyjne i tanie "pośpiechy" znikną z rozkładu
jazdy. "Spółka Intercity poprawiłaby w ten sposób swoje wyniki finansowe, bo
pociągi pospieszne to za duża konkurencja. Pasażerowie przecież i tak będą
jeździli, tyle że drożej" - wyjaśnia Rachwalski. Niezrozumiałe jest jednak
to,
że rozbija się produkt, który spółce Przewozy Regionalne przynosi zysk.
Wygląda na to, że największym zagrożeniem dla kolei jest właśnie sama PKP.
Przedstawiciele spółki Przewozy Regionalne nie chcieli komentować zmian. W
pierwszym kwartale tego roku firma miała na koncie ponad 270 mln zł straty.
Jeśli zabrane zostaną jej najbardziej lukratywne połączenia pospieszne,
straty
będą kilkakrotnie większe, a spółka, o ile w ogóle będzie w stanie
funkcjonować, to tylko dzięki dotacjom samorządów.
Zmiany dla pasażerów oznaczają szybszą podróż, choć nadal tymi samymi starymi
wagonami, ale przede wszystkim drakońskie podwyżki cen biletów - w skrajnych
przypadkach prawie o 100 proc.!
(INTERIA.PL)
P.S.
Nie wyobrażam sobie aby wszystkie pośpiechy z Łodzi do Warszawy stały się
nagle drogimi Expresami lub IC. To byłby początek końca nie tylko PKP i kolei
w regionie, ale także wielu studentów i pracowników dojeżdżających do
Warszawy na co dzień.
maxxman