kropka.
28.03.02, 22:23
Jechałyśmy jak zwykle, we dwie. Było późno, pusto, cicho i spokojnie. Almerka
słodko pomrukiwała, ja nuciłam coś do taktu. Nagle kichnęła.
- Na zdrowie! A co ci? zapytałam zaniepokojona.
- Nic, nic, coś mnie w reflektor posmyrało.
- ?????
- No sama zobacz, łachocze mnie w maskę, zachichotała.
W tym momencie zobaczyłam świetlnego zajączka biegającego po wnętrzu auta.
Skakał jak szalony po fotelu, po szybie, po moich kolanach...
- Ki czort? zawołałam. Kto się wygłupia?
Poczułam leciutkie dotknięcie w policzek. Promyk światła odbił się od szyby
i ucikł onieśmielony.
- To ja, usłyszałam gdzieś z góry. Spojrzałam i zobaczyłam go w całej
okazałości. Idealnie okrągły, świetlisty, uśmiechał się łobuzersko.
- Cześć, nie smyraj Almerki, ma straszne łaskotki. Poza tym nie zaczepia się
kobiet na drodze. Dobrze wychowane księżyce tak nie postępują.
- Nudzi mi się. Pusto, ludzie już śpią, nikt na mnie nie zwraca uwagi, żalił
się.
- Chcesz pogadać? zapytała Almera, to gadaj z nią, bo mnie jest ciężko jechać
i rozmawiać. Zadyszki dostaję.
- Mogę ci pomóc, zaproponował uprzejmie.
- Niby jak? warknęła swoim zwyczajem.
- Łap! zawołał zrzucając z góry świetlistą linę. Złapałam i owinęłam koniec
wokół kierownicy. Poczułyśmy lekkie szarpnięcie i zaczęła się jazda! Almerka
płynęła. Lekka, zwinna, szybka, zdawała się nie dotykać ziemi.
- I jak ci? zapytałam zafascynowana wpatrując się w złotą linię przed sobą.
- Bosko!!! nie mogła złapać tchu z zachwytu, mogłabym tak całe życie....
Nie wiedzieć kiedy zobaczyłam światła alei Krakowskiej.
- Prawie jesteście na miejscu, zawołał. Dalej już jedźcie same. Nie lubię
miasta. Do zobaaaczeeeeniaaaaaaa....
Bywaj zdrów!!! zdążyłyśmy zawołać. Jeszcze pomachał nam przy Mc Donaldzie,
mrugnął oczkiem na Żwirki-Wigury i znikł.
Z żalem, w milczeniu dojechałyśmy do domu. Było tak dobrze....
- Dlaczego nie wysiadasz? Coś się stało? zaniepokojony głos Mężczyzny Życia
sprowadził mnie na ziemię. Wyglądasz, jakbyś spadła z nieba...
- Zgadłeś, uśmiechnęłam się.
Czy jechaliście kiedyś na holu księżyca?