felusiak1
26.12.08, 04:55
Bardzo martwiły nas ceny benzyny latem. Ich raptowna zwyżka
wprawiła w ruch karuzelę, która bez watpienia przyczyniła sie do finansowego
kryzysu. Zaistniałby bez watpienia chociaz najprawdopodobniej nieco później i
być może bez takiego impetu.
Sprzedawcy ropy i spekulanci zacierali ręce patrząc na rosnace w oczach
fortuny. Nam, konsumentom, ręce swędziały ale nie od zacierania. Dzisiaj
sytuacja odwróciła się. Sprzedawcy płaczą, spekulanci uciekli z rynku, benzyna
najtańsza od lat.
Rosyjska ropa nieco powyżej 33 dolarów za beczkę, Brent niecałe 37 dolarów a
Light Sweet kilkanaście centów tańszy(!).
I dlatego wieje grozą. Ropa nie może potanieć nie wywołując
recesji w USA, Kanadzie i kilku innych rozwiniętych krajach, gdzie koszty
wydobycia sa nieporównywalnie wyższe niż na pustyni.
Jeśli spadnie do poniżej 30 dolarów za beczkę amerykańskie i kanadyjskie pola
zostana zamkniete na kłódkę. Rosja będzie musiała zacisnąc pasa co
niewątpliwie wpłynie na popularność towarzysza premiera. Ciekawe co uczyni Hugo?