IP: 212.160.172.* 10.09.04, 09:11
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/400318.html
Muzeum dla nikogo...

Piątek, 10 września 2004r.

Kilkaset metrów za pasem startowym na Lublinku tajemniczo majaczą
przysłonięte drzewami ogony samolotów. Z tarasu widokowego lotniska nie
widać, że zieloność skrywa ich łącznie 30. To muzeum lotnictwa, którego nigdy
nie otwarto i które być może nigdy otwarte nie zostanie...

Ponad drzewa najwyżej wystaje Tu-134A pochodzący z floty PLL „Lot”. Kolejny
co do wielkości jest Ił-14 zwany potocznie „salonką Gomułki”. W latach 60.
latał w służbie rządowej i pewnie nieraz gościł na swoim pokładzie I
sekretarza lub premiera Cyrankiewicza. Usadowiony kilkadziesiąt metrów dalej
helikopter o mamucich rozmiarach to Mi-6, jeden z największych śmigłowców
świata i jeden z zaledwie trzech, jakie trafiły do Polski. Niedaleko stoi LIM
5 (polska wersja MIG-a 17, skrót LIM pochodzi od nazwy Licencjonowany MIG),
samolot znany z wojny koreańskiej. Obok Ił-28 – pierwszy i ostatni odrzutowy
bombowiec w polskich siłach zbrojnych. Wraz z ich wycofaniem zniknęło w
wojsku stanowisko strzelca pokładowego, który miał swoje miejsce w ogonie
maszyny, przy podwójnym działku kalibru 23 mm. Wokół: LIM-1 (MIG-15), LIM-2
(MIG-15 bis), myśliwiec MIG-21, myśliwsko-rozpoznawczy LIM-6 bis z wyrzutnią
rakiet niekierowanych i szturmowo-bombowy Su-7. W oczy rzuca się sylwetka TS-
11 „Iskra” konstrukcji profesora Tadeusza Sołtyka, a inny jego
samolot, „Bies”, stoi nieopodal. Słowem: muzeum. Tyle że zamknięte. Od 2002
roku za szybą kontenera, w którym kiedyś siedział dozorca, wisi
kartka: „Muzeum nieczynne do odwołania”.

Marzenie życia

Człowiek, który wszystko to zgromadził nazywał się Jerzy Lewandowski. Już nie
żyje. Dla jednych mógł być pewnie dziwakiem. Dla innych pozostał wizjonerem.
Jeden z pierwszych w Łodzi posiadaczy prywatnego samolotu, pilot, członek
aeroklubu i właściciel serwisu renomowanej marki aut całymi latami ratował
przed pocięciem na żyletki tego, czego wojsko (i nie tylko) już nie chciało.
Ile to kosztowało, nigdy nie chciał mówić, ale nie trzeba filozofa, by
domyślić się, że niemało: zarówno pieniędzy, ale i zapału, wysiłku. Tylko
kilka samolotów przyleciało do Łodzi o własnych siłach. Np. Iła-28 trzeba
było przewieźć w kawałkach.

– Nie mogłem ścierpieć, jak zobaczyłem w telewizji, że wycofywane ze służby
samoloty wojsko po prostu niszczy – tłumaczył kilka lat temu w wywiadzie
dla „Expressu”. – Pomyślałem, że jak wszystko pójdzie na złom, to za 10 – 15
lat nikt już takich samolotów nie zobaczy.

Lewandowski nigdy nie ukrywał, że marzył, by jego zbiór stał się kiedyś
muzemu. Takim prawdziwym, z czerwoną tabliczką u wrót, nie tylko z nazwy.
Starał się o to latami. Bezskutecznie. Żadne „oficjalne czynniki” nie były
zainteresowane, a niejeden urzędnik jeszcze patrzył na właściciela zbioru
podejrzliwie, no bo jak to tak: swoje oddawać?

Biurokratyczny opór okazał się trwalszy niż ludzki żywot. Jerzy Lewandowski
zmarł nie doczekawszy się realizacji planów.

A trawa coraz wyższa...

Póki właściciel żył, Wystawa Sprzętu Lotniczego i Wojskowego – bo taką nosi
nazwę nie będąc formalnie muzem – była dla ciekawych otwarta. Za kilka
złotych wsuniętych w dłoń dozorcy mógł ją podziwiać każdy, kto przypadkiem
zaplątał się w okolice ul. Pilskiej lub odszukał zbiór, o którym dowiedział
się pocztą pantoflową. Takich było jednak niewielu. Dla ogromnej większości
łodzian żadnego muzeum lotnictwa w Łodzi nie było i nie ma.

Czy będzie, to już inna sprawa. Nie jest żadną tajemnicą, że majątek
pozostawiony przez Jerzego Lewandowskiego jest przedmiotem trwającego przed
sądem już ok. dwa lata postępowania spadkowego. Do czasu uporządkowania
kwestii własnościowych będąca częścią masy spadkowej kolekcja jest dobrem
nienaruszalnym. To wiąże ręce wszystkim.

– Interesowaliśmy się tym zbiorem, chcąc choćby w jakimś stopniu pomóc w
utrzymaniu kolekcji i udostępnieniu jej zwiedzającym – przyznaje Michał
Marzec, dyrektor Portu Lotniczego Lublinek i wiceprezes zarządzającej łódzkim
lotniskiem spółki. – Niestety, choć żal patrzeć, że tyle ciekawych maszyn
stoi za zamkniętą przed ludźmi bramą, obecny stan prawny uniemożliwia
jakiekolwiek ruchy, bo nie wiadomo nawet, do kogo zwrócić się z taką
propozycją.

O odłożenie rozmowy na temat przyszłości kolekcji do czasu zakończenia sprawy
spadkowej prosi też wdowa po Jerzym Lewandowskim. Póki nie zapadną
rozstrzygnięcia, nie chce wypowiadać się w mediach. Daje jednak do
zrozumienia, że jeśli wejdzie w posiadanie zbioru męża, jego plany odżyją.

– Ludzie tu ciągle przyjeżdżają, zaglądają przez bramę, podziwiają samoloty
przez ogrodzenie. Widać, że są ciekawi – mówi mieszkanka ul. Pilskiej, której
dom sąsiaduje z lotniczym muzeum. – Niektórzy pytają, kiedy muzeum jest
otwarte, ale kartka mówi za siebie: „Nieczynne do odwołania”.

(pij) - Express Ilustrowany
Obserwuj wątek
    • Gość: Wilczy Re: O muzeum IP: *.p.lodz.pl 10.09.04, 10:55
      Jeśli nawet nie da się obecnie nic zrobić, to jak przynajmniej dać znać, że są
      osoby, które z radością powitałyby otwarcie takiego muzeum w Łodzi?

      Mnie zależy.
    • maxxman Re: O muzeum 10.09.04, 12:07
      Kuuurdeeeee maaaaaaać!!!

      Przecież do takiego muzeum przychodziłyby całe rodziny z dzieciakami!
      Byłaby to kolejna atrakcja dla łodzian, a zwłaszcza dla dzieciaków które
      ciekawe lotnictwa nie mogą się przelecieć prawdziwym samolotem bo nie stać
      rodziców na bilet.

      Te plany muszą się doczekać ich pierwotnej realizacji!!! Chwała takim ludziom
      jak Pan Lewandowski.

      maxxman
    • Gość: okruch Re: O muzeum IP: *.retsat1.com.pl / *.retsat1.com.pl 10.09.04, 13:30
      To atrakcja nie tylko dla łodzian. Co jakiś czas via a.net dostaje maile z
      pytaniami jak trafić do muzeum (i do MiG-a przed halą), od ludzi z Polski, a
      nawet z innych części Europy (ostatnio Wlk. Brytania). Część z nich nie zraża
      się nawet tym, że muzeum jest zamknięte. Gdyby kolekcja była udostępniona
      zwiedzającym i gdyby trochę odremontowano sprzęt byłaby to duża atrakcja
      turystyczna Łodzi.
    • jasam Re: O muzeum 12 X - 16.30 ul. Wigury 12a 25.09.04, 10:39
      Na spotkaniu w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa na Rudzie uzgodniono
      wczoraj, że na zebraniu TOnZ, które odbędzie się 12 października o 16.30 p.
      Kajetan Zakrzewski będzie omawiał sytuację samolotów opisywanych powyzej i
      dotychczasowe przedsięwzięcia w kierunku utworzenia Muzeum. Sprawa jest tam
      dość skomplikowana pod względem prawno-własnościowym.
      Być moze będzie to zaczynek do utworzenai komisji tematycznej zajmującej sie
      tą sprawą pod szyldem TOnZ.

      Komisja powstanie i będzie tak działać jak będą aktywni jej uczestnicy. Więc
      zapraszam to przyjścia, wzięcia udziału w dyskusji i włączenia się do działania.
      Jeśli ktoś mógłby przygotować na foliach jakieś fotki jak to dzis wyglada -
      byłoby super.

      Zapraszam i pozdr.
    • jasam Re: O muzeum - 12.X 08.10.04, 23:53
      • default_user Re: O muzeum - 12.X 13.10.04, 16:10
        Czy ktoś z obecnych na Forum uczestniczył w spotkaniu? Mnie awaria pralki i
        zalana łazienka nie pozwoliły :-(
        Chętnie zapoznałbym się z relacją
        Pozdrawiam
        M..M
        • xk Re: O muzeum - 12.X 13.10.04, 18:37
          no, zdaje się, że tylko ja tam byłem
          a może się mylę?

          pan Zakrzewski chce kontynuować dzieło p Lewandowskiego i poszukuje chętnych do
          współpracy - chciałby uratować zbiory, a docelowo zamienić cały Lublinek w żywe
          muzeum techniki, jak sam przyznaje jest wrogiem wielkich aspiracji
          komunikacyjnych portu - wolałby szybką budowę Babska

          co do muzeum:
          niestety cała sprawa utknęła w sądzie, gdzie spadkobiercy kolekcjonera kłócą
          się dość mocno co do własności tej kolekcji
          prawdę mówiąc, zależy im głównie na mamonie- kolejny, po sprawie pasa na
          Lublinku przykład na pieniactwo Polaków i działalność antyobywatelską

          przyszłość jest niestety bardzo niepewna.....

          PS:
          artykuł o kolekcji można znaleźć w najnowszym numerze któregoś z pism
          hobbystycznych (niestety nie pamiętam tytułu)

          pozdr
    • Gość: skoonx Re: O muzeum IP: 62.233.181.* 09.10.04, 21:13
      to jes kłamstwo, Pan Lewandowski nigdy nie udostępnił tej kolekcji
      • default_user Re: O muzeum 10.10.04, 21:24
        Gość portalu: skoonx napisał(a):

        > to jes kłamstwo, Pan Lewandowski nigdy nie udostępnił tej kolekcji

        Sam jesteś kłamstwo. Bywałem tam ja, bywała moja małżonka, prowadząc wycieczki
        dzieciaków z półkolonii, byli niektórzy forumowicze. Nawet wątek był o tym na
        Forum, poszperaj!!
        Pozdrawiam
        M..M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka