Gość: Filip
IP: *.pai.net.pl
10.04.02, 20:44
Protesty mieszkańców ulicy Sienkiewicza przeciwko budowie nadajników telefonii
komórkowej są pewnie i uzasadnione, ale może ktoś wreszcie zająłby się innymi,
znacznie większymi i wielokrotnie bardziej niebezpiecznymi innymi nadajnikami!
Na dachach wieżowców przy ulicy Mickiewicza od Piotrkowskiej do Sienkiewicza aż
roi się od nadawczych anten różnych stacji radiowych, wysyłających w eter
nieskończenie więcej szkodliwej energii iż mikrofalowe anteny komórkowe.
Przypuszczam że w zezwoleniach na ich budowę nie uwzględniono ani tego, że
główne wiązki propagacyjne trafiają prosto w okna łódzkiego Manhattanu, ani
tego, że większość tych stacji, znanych łódzkich rozgłośni radiowych dawno po
cichu znacznie podwyższyła moc swoich nadajników a tym samym zasięg!
Koledzy z Wyborczej, porcja promieniowania radiowego, która trafia w wasze
spracowane głowy podczas ośmiogodzinnej przy biurku pracy, wielokrotnie
przewyższa dawkę Czernobylskiej kuracji! Jeżeli mi nie wierzycie, zróbcie
eksperyment!
Pożyczcie od swojego konserwatora jakiejkolwiek elektroniki zwyczajny,
najprostszy cyfrowy miernik uniwersalny, ustawcie go na pomiar napięcia,
zewrzyjcie końcówki i patrzcie na wynik pomiaru.
Powinno być zero, a jest.........
Zdrowej pracy i wypoczynku dla mieszkańców Manhattanu życzy mieszkaniec ulicy
Piotrkowskiej.
A u mnie jest dwa i pół volta!!!!