Gość: Miś wiecznie żywy IP: 212.51.205.* 30.09.04, 07:19 Spór o wór a w worze g...o:( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: btk Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 07:55 wart pałac Paca a Pac pałaca. Kto nastepny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: james Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: *.makolab.pl / 193.28.230.* 30.09.04, 08:33 co tu się dziwić,przykład idzie z góry prezydent kropiwnicki wykazał się podobną postawą gdy chwalił się 3lutego 2003 roku swoim najlepszym kandydatem na dyrektora TEATRU ŃOWEGO W ŁODZI,JEDNOCZEŚNIE OBRZUCAJĄC BŁOTEM ZMARŁEGO KAZIMIERZ DEJMKA,PODOBNO ,BO TEGO NIE WIEM BYLI AKTORZY MAJĄ TO NA TAŚMIE,PA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mart Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: 217.153.24.* 30.09.04, 08:40 Nie Łódź się - bardzo mi się podoba to hasło Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych 30.09.04, 09:15 Tak, z takim pozytywnym przesłaniem :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ASIA Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 09:24 Uważam ,ze hasło "Nie Łódź się" jest jak najbardziej adekwatne do tego co się dzieje w łodzi.Nie łudź się że tu znajdziesz pracę ,nie łudź się ,że pracując zarobisz pieniądze, które pomoga ci przetrwać cały miesiąc,nie łudź się że tu kiedykolwiek będzie ktos rozsądny rządził ...... po prostu nie "łódź się" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grażka Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: *.toya.net.pl 30.09.04, 09:38 E, równie dobre jak: Nie nudź się! Nie brudź się! itp ;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grażka Prząśniczkowo-dyscyplinujące IP: *.toya.net.pl 30.09.04, 09:40 Nie snuć się! Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Marcowe 30.09.04, 09:52 Dla kota, "co z miasta Łodzi pochodzi" Nie pruć się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michał_k Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 09:58 a może Nowak miał rację? Powiedział to co należy się powiedzieć o łódzkich radnych. Spójrzcie na sesje Rady Miejskiej, pójdźcie i sami oceńcie. To żenujące widowisko niekompetentnych, niezaradnych facetów, którzy nie potrafią nic poza pracą w polityce, manewrowaniem w układach, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Dyrektor powiedział to, co każdy myśli... 30.09.04, 10:31 Pan Jarek Nowak po prostu powiedział głośno to, co większość pracowników magistratu mówi pod nosem, a większość mieszkańców mówi przy każdej okazji. Z wypowiedzi pana Nowaka: "To jest głupota, którą byłbym w stanie zrozumieć, gdyby nie byli to radni Rady Miejskiej. Od radnych powinno się wymagać więcej niż tylko zasiadania na krzesłach na II piętrze" == I co w tym takiego nowego? Przecież wystarczy tam się przejść i posłuchać. Albo poprostu pożyć trochę w tym mieście. Radni nie są sami dla siebie, ale pełnią funkcję służebną wobec mieszkańców miasta - przynajmniej w teorii. A jeżeli jest inaczej, to nie mają żadnego mandatu by dalej pełnić swe funkcje! W Łodzi niestety jest inaczej, właśnie tak jak mówi pan Jarek. Z wypowiedzi miłościwie panujących radnych: "Radni są zdumieni i oburzeni tą wypowiedzią." == Nie może być? Naprawdę? Niech czasem nie pękną z tego świętego oburzenia! "- Wynika z niej w sposób oczywisty zła wola i chęć obrażenia. Jest tu ciągle podnoszona kwestia głupoty radnych i Rady Miejskiej - mówi Michał Tosiek, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej (LPR). - Żądam wyjaśnień. Jeśli to pogląd dyrektora, to uważam, że nie ma możliwości wypełniania przez niego urzędu." == Panie Tosiek, spojrz pan w lusterko. Pan Nowak zrobił w ciągu swojego urzędowania więcej dobrego, niż pan panie Michałku w czasie swoich kilku kadencji. Wiem doskonale, bo gdy osoby z mojego osiedla (w tytm także moja matka) próbowały umówic się u pana na audiencję, to zawsze miał pan coś ważnieszego. Poza tym - dlaczego nie pomyśli pan, że może pan Nowak miał rację? Moze rzeczywiście część radnych to idioci? Proszę się przyznać, na pewno i pan czasem tak mysli. "- Dotychczas radni co najwyżej obrażali się samych siebie. Żaden z urzędników nie śmiał ich obrazić. Uważam, że to skandal - twierdzi Iwona Bartosik, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej." == Och, pani Bartosik jest urażona! Doprawdy?! Szkoda gadać... Miałem okazję słuchać pani bełkotu i pustki w czasie konferencji na PŁ. Żenada. Moim zdaniem nadaje się pani do pracy w sklepie mięsnym, a nie do Rady Miejskiej. Pani wypowiedź świadczy o przekonaniu, że radni są świętymi krowami i skandalem jest jakakolwiek negatywna wypowiedź w ich kierunku, któa sams już wystarczy by zdyskredytować panią jako przedstawicielkę mieszkanców... Podsumowując powtórzę to co na początku. Udrerz w stół, a nożyce się odezwą czyli na złodziejy czapka gore. Skoro u radnych powstało takie święte oburzenie na wytknięcie im głupoty, to może po prostu tak właśnie jest. Pozdrawiam. Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: html Ale to dyrektorzy są żenujący, IP: *.toya.net.pl 30.09.04, 18:06 Radni pochodzą z wyboru i można racjonalnie wytłumaczyć ich zachowanie. Aby było ciekawiej, to dodam, że zarówno Pan Tosiek i Pani Bartosik są bardzo sympatycznymi ludźmi, a ich słabości są ich zaletami. Urzędnicy w randze dyrektorów są: zastraszeni, nieautentyczni, niekompetentni, niesuwerenni i bardzo gorliwi. Trudno mi w to uwierzyć, yarro, że Twój imiennik wypalił o głupocie tak sam z siebie. Raczej wykonał zadanie. Tak sądzę. Przypomnij sobie, Jarku, jak wojskowi w 1974 r. w Grecji nie mieli już nic do zaoferowania ludziom to wywołali awanturę cypryjską, wojskowi z Argentyny w 1982 r. upatrzyli sobie Falklandy. To oczywiście przykłady przerysowane, ale jest faktem, że przy braku pomysłów robi się zadymę, a wtedy odwraca się uwagę od rzeczywistej skali problemów. Po prostu, Jarek Nowak palnął głupstwo i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
avatary nadchodzi czas odbrązawiania władzy 30.09.04, 11:18 nawet jeśli jej się to nie podoba. To wynajęci w konkretnym celu przez nas ludzie. Jeśli przemknęli się do niej przypadkowo nieudacznicy, wspierani przez koleżeńską sitwę to wypadek przy pracy. Na szczęście ich poczynania są dokumentowane i mogą zostać rozliczone. Mijają czasy świętych krów. Twarde dyski są pojemne. Przechowają każdą niespełnioną obietnicę, złamane słowo, szwindel i dowód ignorancji. Zapamiętają każdego kto wspiął się ku władzy na naszych plecach a potem odciął od deklaracji. We władzach się bywa...tak jak pracę się miewa. Przy obecnym poziomie bezrobocia w Łodzi , nie stać nas na koleżeńskie eksperymenty. Na niekompetencję na wysokich szczeblach. Gierki i zawirowania parytetowe. Tylko kompetencje. Odnoszę wrażenie, ze obecnie sprawujący wysokie stanowiska nie czują jeszcze oddechu młodych wilków na swych plecach. Przyzwyczaili Sie do stanu dynamicznej równowagi. Dożywotniej pewności dobrobytu. Nie konkurują w warunkach wolnego rynku z setką kandydatów na swoje stanowisko. Nie dopieszczają swego cv ani listów motywacyjnych. Oni są nie do zdetronizowania, wszak mają znaczek markowej partii w swej klapie, a to jest jak żelazny list...epoka żelaznych listów odchodzi drodzy państwo. Czas na solidnych fachowców, dobrze opłacanych menadżerów. A wasze aspiracje przywódcze załatwiajcie w kołach kombatanckich, albo turniejach drużynowych za własne pieniadze.... Tyle tytułem mojego komentarza do sytuacji ogólnej. Pozdrawiam - Odpowiedz Link Zgłoś
avatary chcecie hasła ? śmierć płynie Łodzią 30.09.04, 11:48 świeży temat na dzis i jutro, całą kadencję obecnej władzy. Przepraszam, że przeszkadzam w przepychankach, dociekaniu tego kto kogo i czy podstawnie obraził. Skromnie pragnę zwrócic uwage na to co sie w Polsce o Łodzi myśli i mówi. Państawa radnych, pana od promocji zachęcam do poczytania. owocnej lektury. Śmierć płynie Łodzią kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1191100&KAT=241 Śmierć płynie Łodzią Białoruś, Ukraina, Rumunia i Łódź Łódź to największy czarny punkt na polskiej mapie długości życia. Mieszkańcy tego drugiego co do wielkości miasta w kraju żyją znacznie krócej niż inni Polacy. Tak jest od lat, wynika z danych, które co roku przedstawia GUS. KATARZYNA HEJKE 2004-09-29 Między Warszawą a Krakowem Łódź leży niecałe sto kilometrów od Warszawy (w linii prostej) i niecałe 200 kilometrów od Krakowa. Wszystkie trzy miasta mają podobny charakter: są duże, uprzemysłowione, z dobrym dostępem do służby zdrowia, zarówno lekarzy pierwszego kontaktu, jak i specjalistów. Tymczasem zarówno krakowianie, jak i warszawiacy żyją średnio około 5 lat dłużej od mieszkańców Łodzi. W 2003 roku przeciętna długość życia Polaków wynosiła odpowiednio dla mężczyzn 70 i pół roku, a dla kobiet niemal 79 lat. Mieszkańcy Łodzi żyli średnio o 5 i pół roku krócej. Dysproporcja wzrasta, gdy porówna się średnią długość życia łodzian z latami, których dożywają mieszkańcy Krakowa czy Warszawy. Każdego dnia ze stolicy odjeżdża kilkanaście pociągów relacji Warszawa–Łódź. Pokonują trasę w półtorej godziny, a ich pasażerowie zapewne nie zdają sobie sprawy z tego, że wysiadając na dworcu Łódź Fabryczna trafiają do miasta, w którym żyje się najkrócej w naszym kraju. Przeciętna długość życia mieszkańca Warszawy aż o pięć i pół roku przebija średnią długość życia łodzianina. Gdybyśmy dzisiejsze dane dotyczące średniej długości trwania życia mieszkańców Łodzi użyli do tego, by przewidzieć, ile lat ma przed sobą noworodek urodzony w 2003 roku w którymś z łódzkich szpitali, to okazałoby się, iż będzie miał przed sobą tyle lat życia, ile jego rówieśnik urodzony w połowie lat sześćdziesiątych. Czy tylko miasto z Piotrkowską jest tak feralne, czy też w całym regionie łódzkim żyje się krócej niż w innych częściach naszego kraju? Z danych, jakie co roku publikuje GUS wynika, że województwo łódzkie przoduje w tych czarnych rankingach. Jednak w jego stolicy ludzie umierają najwcześniej. W pobliskim Radomiu, Łasku czy Łęczycy średnia długość życia jest już dłuższa od tej z Łodzi o około półtora roku. I choć dla osoby niezorientowanej w zagadnieniach statystyki medycznej różnica średniej długości życia rzędu półtora czy dwóch lat może wydać się bez znaczenia, to jednak fachowcy określają ją mianem bardzo dużej. Zdaniem dr. Bogdana Wojtyniaka, specjalisty z Zakładu Statystyki Medycznej Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie, może minąć nawet piętnaście lat zanim średnia długość życia Łodzian dorówna tej, którą osiągają dziś na przykład mieszkańcy Krakowa. Tę opinię potwierdzają dane od lat gromadzone przez GUS. Wynika z nich, iż krakowianie średnią długość życia, która teraz dotyczy mieszkańców Łodzi, osiągnęli już w połowie lat osiemdziesiątych. Jaka śmierć W Polsce, tak jak w większości krajów europejskich i w Ameryce, największe spustoszenie czynią choroby określane mianem cywilizacyjnych: schorzenia układu krążenia, nowotwory, urazy oraz zatrucia. Każdego roku powodują aż 80 proc. wszystkich zgonów. Z danych statystycznych wynika, iż co druga śmierć nastąpiła w wyniku chorób układu krążenia, a co czwartą wywołał rak. Te czarne proporcje mają zastosowanie w analizowaniu przyczyn umieralności Łodzian. W Polsce każdego roku z powodu chorób układu krążenia na 10 tysięcy osób umierają 43 osoby. Tymczasem w Łodzi aż 51, czyli niemal dokładnie tyle, ile wynosiła średnia ogólnopolska na początku lat osiemdziesiątych. I choć każdego roku GUS odnotowuje zwiększanie się średniej długości życia Polaków, to owo korzystne zjawisko nie dotyczy mieszkańców drugiego co do wielkości miasta w Polsce, gdyż tu średnia wieku osób zmarłych utrzymuje się na poziomie z lat siedemdziesiątych i jest o około 40 proc. większa od ogólnokrajowej średniej. Łodzianie znacznie częściej zapadają na nowotwory. Każdego roku z powodu tych schorzeń umierają w Polsce 23 osoby na 10 tysięcy. W mieście ze słynną Piotrkowską ta śmiertelna choroba kończy życie 32 osób (w przeliczeniu na 10 tysięcy). Mieszkańcom Łodzi szczególnie zagrażają nowotwory narządów trawiennych. Niemal co trzecia śmierć spowodowana rakiem dotyczy właśnie tych organów. Ogólnokrajowa średnia mówiąca o częstości zgonów wywołanych tym rodzajem nowotworów wynosi nieco ponad 20 proc., czyli jest o ponad 10 proc. mniejsza. Co jest takiego w Łodzi, że żyje się tu krócej? Z badań ekologicznych wynika, iż tamtejsze powietrze czy woda w kranach są takie, jak w innych dużych miastach Polski. Zdaniem dr. Bogdana Wojtyniaka trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Z danych zebranych przez GUS wynika, iż łodzianie znacznie częściej niż mieszkańcy innych rejonów kraju cierpią na choroby układu krążenia. Przyczyn tego zjawiska należy, według dr. Wojtyniaka, dopatrywać się w niewłaściwym, powodującym podwyższenie poziomu cholesterolu odżywianiu oraz mało aktywnym trybie życia. W opinii eksperta z PZH nie bez znaczenia jest także struktura wykształcenia mieszkańców Łodzi. Jego zdaniem zachodzi korelacja pomiędzy wykształceniem a sytuacją zdrowotną. Ludzie lepiej wyedukowani są bardziej otwarci na zalecenia lekarzy. Lepiej się odżywiają i to nie tylko dlatego, że znają zasady zdrowego żywienia, lecz także dlatego, iż lepiej zarabiają i stać ich na bardziej urozmaicone posiłki. Z danych statystycznych wynika, iż w Łodzi mieszka mniej osób z wyższym wykształceniem niż w Krakowie czy Warszawie. Czy Łodzianie chorują na serce dlatego, że gorzej się odżywiają i za dużo czasu spędzają przed telewizorem? Zdaniem profesora Zbigniewa Religi czynników ryzyka wywołujących schorzenia układu krążenia jest co najmniej kilkadziesiąt i współczesna medycyna nie poznała jeszcze wszystkich. Nie można bagatelizować roli czynników psychologicznych: chroniczny stan depresji wywołany na przykład bezrobociem czy brakiem perspektyw życiowych w połączeniu z innymi, choćby czynnikami genetycznymi czy złym stylem życia, mogą odgrywać istotną rolę w ujawnieniu lub rozwoju choroby układu krążenia, wyjaśnia profesor. Dr Paweł Mrozek, kardiolog z Łodzi, przypuszcza, iż dość powszechnym zjawiskiem w jego mieście może być tzw. stres socjoekonomiczny, czyli taki, który wywołany jest właśnie trudną sytuacją życiową. Życie w ciągłym stresie sprzyja powstawaniu nadciśnienia, a to z kolei może powodować choroby układu krążenia, tłumaczy. Białoruś, Ukraina, Rumunia i Łódź Mimo iż przeciętna długość życia Polaków od lat wzrasta, to jednak nadal jesteśmy jednym z najkrócej żyjących narodów w Europie. Na naszym kontynencie najdłużej żyją Islandczycy, Szwedzi, Szwajcarzy, Francuzi, Włosi oraz Hiszpanie. Przeciętna długość życia Polaka zbliżona jest do liczby lat, jaką przeżywa mieszkaniec Chorwacji, Serbii i Czarnogóry, Macedonii czy Albanii. Tymczasem średnia długość życia łodzian, która znacznie odstaje od średniej ogólnopolskiej, zbliżona jest do przeciętnej liczby lat życia Białorusinów, Ukraińców czy Rumunów. Najkrócej w Europie żyją Rosjanie – niespełna 60 lat. Katarzyna Hejke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WUJEK Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: 62.233.229.* 30.09.04, 13:00 Dla mnie Jarosław Nowak jest najnormalniejszy z całej świty Kropiwnickiego. I bardzo dobrze, że powiedział to co myślą mieszkańcy Łodzi. PRAWDA W OCZY KOLE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Dyrektor magistratu obraził łódzkich radnych IP: 81.219.126.* 30.09.04, 17:01 Sądzę,ze łódzcy radni nie mają podstaw do obrażania się- zwłaszcza po dyskusji o handlu w niedziele. A Panu Dyrektorowi gratuluję odwagi, może bedzie to początek końca praktyki zamykania ust ludziom kompetentnym przez "upolitycznionych", których mentalność nie wyrosła z niewolnictwa Odpowiedz Link Zgłoś