Dodaj do ulubionych

Mówią wieki

IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 19:55
Gratuluję Panu Recenzentowi jeszcze jednej zjadliwej oceny Teatru
Nowego.Chyba umknęła Panu informacja,że G.Królikiewicz nie jest już
dyrektorem artystycznym wzmiankowanego teatru i podszedł Pan do najnowszej
realizacji scenicznej z tym samym nastawieniem celowo nie zauważając urody
scenografii,kostiumów.Pominął Pan również ocenę najlepiej zagranych ról nie
wymieniając aktorów.Tendencyjność Pana recenzji powinna być ukarana przez
redakcję Gazety!Jest Pan nieuczciwy jako dziennikarz!Znakomitej roli
Księdza ,czy Matki nie zauważył Pan , a w steku zjadliwych słów zaginęła
pozytywna ocena S.Suleja.Przy czym oceniając sam dramat ,pominął Pan aspekt
aktualnych działań terrorystycznych ...nie odniósł się Pan do dramatu
zakładników.Sądzę , że czas najwyższy aby Pan przestał słuchać złych doradców
zaślepionych nienawiścią, a skoncentrowal się na rzetelnej ocenie
przedstawień.
Obserwuj wątek
    • Gość: PROSPERO Droga Teatromanko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:27
      To w końcu gratuluje Pani recenzentowi zjadliwej oceny (pierwsze zdanie), czy
      uważa Pani, że recenzent się pomylił (cała reszta wypowiedzi)?

      Przedstawienia nie widziałem. Wstydzę się do tego teatru chodzić od kiedy
      p.Królikiewicz pokazał co to znaczy zniszczyć dobry teatr. Sądzę, że wstydzi
      się tam chodzić również Pan Recenzent - ale musi tam chodzić. To jego praca. A
      że się tam męczy - nie miejmy mu tego za złe.

      Pisze Pani, że Recenzentowi umknęła informacja, że G.Królikiewicz już nie jest
      dyrektorem artystycznym. Sądzę, że o tym zapomina przede wszystkim sam
      Królikiewicz... Jeśli pradą jest to, co Pani pisze (a z formalnego punktu
      widzenia jest prawdą), to czemu Królikiewicz siedzi w pokoju z
      tabliczką "dyrektor artystyczny" i czemu jako "dyrektor artystyczny" odstrasza
      wszsytkich dobrych twórców teatralnych od przyjechania do Nowego?

      A poza tym Pani uwaga, jakoby Recenzent pominął "aspekt aktualnych działań
      terrorystycznych" świadczy o tym, że Pani nie ma pojęcia o współczesnym
      dramacie i o tym, co to jest sztuka o "aktualnych działaniach
      terrorystycznych". Zaskakujący jest wybór tej sztuki przez Królikiewicza. To -
      niestety - grafomania, po którą na świecie nie sięga żadny szanowany reżyser.
      Ta sztuka zestarzała się strasznie i nie ma w niej nic aktualnego. Aktualne
      dramaty powstają, ale ich p.Królikiewicz nie czyta... On się na współczesnej
      dramaturgii nie zna. Tak samo jak nie zna się na reżyserii teatralnej, na
      kierowaniu teatrem i na tym, co to jest dobre wychowanie...

      Proszę nie mieć za złe Recenzentowi, że widownia Teatru Nowego świeci pustakami
      i że Królikiewicz zrobił z Nowym to, co zrobił. Z Recenzentem też się często
      nie zgadzam ale nie wiem, kto jest bardziej zaślepiony - on nienawiścią, czy
      Pani, bezpodstawną miłością do kiepskiego dramatu wystawionego przez kiepskich
      aktorów i takiegoż reżysera. Pozdrawiam
    • Gość: grabiec Jak Sulejem się wyleczyć? IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 26.10.04, 09:18
      Były dialogi na tle muzyczki - "Lato z radiem", lecz bez wierszyków - więc nie
      było teatru, ale słuchowisko. Był zakompleksiony pułkownik pokurcz-psychopata z
      chorym głosem (a tych chorych aktorskich głosów było więcej), zamiast dramatu
      potwornie inteligentnego narzędzia, potwornej władzy. Taki pułkownik, to chyba
      reżyser. Taki pułkownik, to rodzajowość, plotka a nie dramat godny widza.
      Popłakać i posmarkać się musiał Sulej na końcu... Nie szkodzi, że się to nie
      tłumaczy wcale. Królikiewicz lubi smarkać aktorami w swoich dziełach, jak
      pamiętam!!! Sulej jako narzędzie terapeutyczne? Nie kreacja to, lecz zgrywa.
      Współczułem też Montserrat, sparaliżowanemu reżyserem - bo nie tylko powrozem -
      Majchrzakowi. Była teoretyczna publicystyka i polityczny transparent - nie do
      zagrania przez tych aktorów. Nie wiedzą, co mówią, więc papier tu szeleścił
      cały czas. - Mistrz destrukcji im namieszał? - Mówią sobie w nos (profile ich
      twarzy zapamiętam) ale nigdy wobec widza. Ale jak ich już reżyser filmowy
      ustawił, to nachalnie, bo centralnie. Wygłaszają to czytanie. Między postaciami
      nic się jednak nie dzieje. Bo jak tu przeżywać felieton i plakat?! Widz tylko
      słucha i się musi zgadzać. Bo przecież giną ludzie!!! Lecz mnie - też widza -
      ten papier nie wzruszył ni przez moment, a i nie obszedł wcale. Szkoda, bo
      widziałem jak aktorzy się męczą prywatnie. Ale jeśli w obronie własnej,
      Królikiewicz zamówi u studentów na uniwersytecie ze trzy sponsorowane recenzje,
      to może coś zostanie w historii z tego dzieła w Nowym. We mnie nie zostało nic.
      Za to w Nowym pozostał "michaluczek królikowiaczek", którego nie wygrabili
      leniwi radni Rady Miejskiej w Łodzi. 12 listopada br. (55 rocznica Teatru
      Nowego) czeka nas tam kolejna sesja terapeutyczna - "Obrona Sokratesa". Ja
      czytam: "samoobrona Królikiewicza". Lecz trzeba chorych odwiedzać! To
      chrześcijański obowiązek!!! I to zalecam. Głównie prezydentowi
      Kropiwinickiemu!!!
      • Gość: html Re: To kto jest dyrektorem artystycznym? IP: *.toya.net.pl 26.10.04, 09:26
        Słyszałem o jakimś konkursie, jest już rozstrzygnięcie? Odnoszę wrażenie, że
        trochę się w tym wszystkim pogubiliśmy, łącznie w dziennikiem "Rzeczpospolita"
        dzielnie broniącym suwerennej decyzji władz samorządowych. Teraz woli uprawiać
        semantyczną funkcję ciszy. To wzmacnia nastrój.
        Mam pomysł, nie róbmy nowych wyborów samorządowych, też jakoś to będzie.
      • Gość: PTR Re: W odpowiedzi Grabcowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 17:34
        Nie sugeruj proszę, że dla Królikiewicza piszą zamówione recenzje studenci z
        Uniwersytetu... To nie fair wobec nich, a w każdym razie nie fair wobec
        teatrlogii - jestem z nią związany i wiem, że nic takiego nie ma tam miejsca. Z
        resztą się zgadzam.
        • Gość: grabiec Re: W odpowiedzi PTR IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 27.10.04, 09:43
          Miły PTR! Nie fair było wydawanie przez Teatr Nowy kilku numerów
          autopromocyjnego pisemka "PROSCENIUM". Dodatkowo, młodzi ludzie - autorzy owych
          tekstów i recenzji na zamówienie - nie ustrzegli się wielu kardynalnych błędów
          i nieprawdziwych informacji. Np. nie zauważyli (!), że Kołaczkowski gra
          w "Chłopcach", bo podali, ze Szczapiński... A ten na długo przed premierą oddał
          rolę. Sprawdź ten detal, miły PTR, w Biurze Promocji TN. Mam nadzieję, że ci
          młodzi autorzy stale doskonalą swój talent krytyka. Może już na UŁ? Nawiasem
          mówiąc, wielu wykładówców uniwersyteckich brało udział w konferencjach
          zorganizowanych przez profesora Królikiewicza w TN. Przypomnę "przemoc w
          kulturze" czy "postmodernizm". To nie były spektakle, lecz wykłady. Z marną
          frekwencją. Opłacane z budżetu TN. Przejrzyj też numery "ASPEKTU POLSKIEGO".
          Tylko uważaj. By sobie czegoś nie złamać. Ślisko tam od wazeliny wobec
          Królikiewicza (np. teksty Władysława Korowajczyka). Tak było w zeszłym
          sezonie. - Zatem: propozycja naukowej analizy dzieł scenicznych profesora
          Królikiewicza - w finansowo trudnym czasie - jest zupełnie realna. Wkładowca
          może w ten sposób sobie dorobić, a student pewnie będzie musiał wykonać
          zadanie, lub wykazać się w stosownym kole naukowym. Ściskam Cię, miły PTR, i
          proszę, byś nie brał w tym udziału. Na dobre oceny w indeksie zapracuj inaczej.
          Uczciwiej! Chociaż Ty.
          • Gość: html Re: Jestem pod wrażeniem, IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 07:59
            Przeczytałem uważnie posty. Niewesoła to refleksja w jakiej marnej kondycji
            pozostaje Teatr Nowy i jego nieświeże otoczenie. Ile tam pychy i zakłamania.
            Tylko sztuka dworska nadal jest w cenie. Funkcja błaznów miała być w założeniu
            sumieniem dworu i wolna od buta. W TN jest nieco inaczej. Źle to wróży
            wizerunkowi kultury łódzkiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka