Gość: rzukosoczek
IP: *.com.pl
26.10.04, 18:27
cos mi się zdaje że autor artykułu wogóle na tym koncercie nie był.
twierdzenie że istniały przepychanki i ogólnie było niebezpiecznie to bujda.
koncert pidżamy jest bezpieczniejsza impreza niz spacer wieczorem po
piotrkowskiej. ostre słowa należą się właścicielom fanaberii, którzy wpadli na
wspaniały pomysł wykopania ogromnej dziury miedzy scena a tłumem i ogrodzeniem
jej płotkiem drewnianym. nic dziwnego że w trosce o bezpieczenstwo Grabaż
koncert przerwał. wielki szacunek dla ochrony, która nie tylko nie "uciekła"
ale i z całych sił (dosłownie) dbała o nasze bezpieczenstwo. przed napisaniem
kolejnego takiego artykułu raczę się zastanowić