Dodaj do ulubionych

Głupota DŁ sięgnęła szczytu

IP: 80.51.227.* 15.11.04, 12:02
Dzisiejszy "Dziennik Łódzki", strona 8.

Pociągiem jedzie kilka osób, a przed szlabanami stoją setki spieszących się
kierowców.
"Kolej korkuje Łódź"

Koszmarem dla kierowców są przejazdy kolejowe w centrum miasta. W godzinach
szczytu, kiedy na ulicy Niciarnianej czy Tuszyńskiej zamykane są szlabany,
tworzą się gigantyczne korki.

Zmotoryzowanych łodzian najbardziej denerwuje to, że pociągi są prawie puste,
a utrudniają życie setkom osób.

- Kiedy przed godziną ósmą spieszę się do pracy, zwykle trafiam na zamknięty
przejazd na ulicy Niciarnianej. Korek powiększa się wtedy błyskawicznie i
kończy przeważnie na Czechosłowackiej. Krew mnie zalewa, kiedy widzę, że tylu
kierowców czekało na przejazd osobowego do Koluszek w którym były trzy osoby -
denerwuje się Mirosław Wyparło, właściciel poloneza.

Jeszcze gorsza sytuacja jest w okolicach przejazdu na ul. Tuszysńskiej. Kiedy
opadną szlabany, natychmiast blokują się skrzyżowania z ulicami Pryncypalną i
Paderewskiego. - To jakaś paranoja. Pociągi nie powinny przecież utrudniać
ruchu na głównej trasie z północy na południe - mówi kierowca ciężarówki z
Katowic.

Niektóre ulice są blokowane przez PKP nawet wtedy, gdy żadnego pociągu nie ma
w okolicy. Zapory na ulicy Obywatelskiej są opuszczane wieczorem i podnoszone
dopiero rano. Pracownicy kolei wyjaśniają, że to ze względu na
bezpieczeństwo. - Dlaczego przed skrzyżowaniem Obywatelskiej i Waltera-Janke
nie ma zatem znaku, że w nocy jest to ślepa uliczka - dziwi się Katarzyna
Markowska, mieszkająca na Retkini.

Aleksandra Mioduszewska z ZDiT UMŁ także jest zdania, że przejazdy w centrum
to duży problem. Nie widzi jednak szans na jego szybkie rozwiązanie. -
Pociągi mają pierwszeństwo i nie możemy nic na to poradzić. Budowanie estakad
nie wchodzi na razie w grę. Pocieszające jest tylko to, że PKP znacznie
zmniejszyło liczbę połączeń. Może to pozwoli rozładować korki - dodaje pani
rzecznik. (MG)
Obserwuj wątek
    • yarro Nie, ja chyba śnię koszmary... 15.11.04, 12:06

      • Gość: Michał M. Re: Nie, ja chyba śnię koszmary... IP: 80.51.227.* 15.11.04, 12:09
        Kup Dziennik - zobaczysz. Znasz mnie - ja bym czegoś takiego nie wymyślił :-)
    • Gość: Michał M. Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu IP: 80.51.227.* 15.11.04, 12:09
      Mój komentarz:

      Rozumiem, że kierowca poloneza z Niciarnianej jest nie potrafi zrozumieć, że do
      Koluszek w godzinach szczytu musi pojechać pusty pociąg, żeby wrócić pełen.
      Brak wyobraźni został mu szczodrze wynagrodzony umiejętnością szybkiego
      liczenia pasażerów pociągu.

      Potrafię sobie wyobrazić, że ostatnie zdanie przedstawicielce ZDiT "wyrwało
      się" i że nie uważa likwidacji połączeń za pocieszające. Jednak osoba
      reprezentująca Zakład powinna się jednak trochę liczyć ze słowami. Wypada
      przynajmniej przeprosić cztelników.

      Jednak nie potrafię zrozumieć osoby podpisanej MG, która jest na tyle
      bezmyślna, żeby te totalne bzdury umieścić w gazecie. Ja rozumiem, że DŁ to
      szmatławiec najniższego lotu, ale pewne granice powinny być.
    • ventlan Jednak dno da sie przebic n/t 15.11.04, 12:15
    • bart.kacper Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu 15.11.04, 12:42
      > Koszmarem dla kierowców są przejazdy kolejowe w centrum miasta. W godzinach
      > szczytu, kiedy na ulicy Niciarnianej czy Tuszyńskiej zamykane są szlabany,
      > tworzą się gigantyczne korki.

      Wnioskuję o zaprzestanie zamykania szlabanów na Tuszyńskiej i Niciarnianej. Ja
      wówczas zrezygnuję z zajęć na uczelni i będę chodził na Niciarnianą liczyć
      zmasakrowane przez pociągi samochody!!! Ale będzie ubaw... (Potem będę moje
      dane wysyłał do Dziennika w celu ich publikacji).

      > Zmotoryzowanych łodzian najbardziej denerwuje to, że pociągi są prawie puste,
      > a utrudniają życie setkom osób.

      Gdyby nie byli zmotoryzowani, to byłyby pełne.

      > - Kiedy przed godziną ósmą spieszę się do pracy, zwykle trafiam na zamknięty
      > przejazd na ulicy Niciarnianej. Korek powiększa się wtedy błyskawicznie i
      > kończy przeważnie na Czechosłowackiej. Krew mnie zalewa, kiedy widzę, że tylu
      > kierowców czekało na przejazd osobowego do Koluszek w którym były trzy osoby -
      > denerwuje się Mirosław Wyparło, właściciel poloneza.

      Mógł jechać Kopcińskiego.

      Poza tym niech się tak nie gorączkuje, nasz pan Mirosław. Już niedługo PKP
      zlikwiduje pociągi do Koluszek. Co prawda będą jeszcze te wku..ające pociągi
      pospieszne do Warszawy, ale w perspektywie 10 lat i tak je uwalą. Życzę panu
      Mirosławowi by dotrwał tego szczęśliwego dnia w zdrowiu i spokoju. Tego samego
      życzę jego polonezowi.

      > Jeszcze gorsza sytuacja jest w okolicach przejazdu na ul. Tuszysńskiej. Kiedy
      > opadną szlabany, natychmiast blokują się skrzyżowania z ulicami Pryncypalną i
      > Paderewskiego. - To jakaś paranoja. Pociągi nie powinny przecież utrudniać
      > ruchu na głównej trasie z północy na południe - mówi kierowca ciężarówki z
      > Katowic.

      To nie pociągi utrudniają, tylko głupi kierowcy, którzy usilnie pchają się na
      Tuszyńską.

      > Niektóre ulice są blokowane przez PKP

      Wiele złego można o PKP powiedzieć, ale nie to, że blokuje ulice.

      > Aleksandra Mioduszewska (...)- Pocieszające jest tylko to, że PKP znacznie
      > zmniejszyło liczbę połączeń. Może to pozwoli rozładować korki - dodaje pani
      > rzecznik.

      Ja bym ją zwolnił za coś takiego.

      Ogólnie - kolejowa fobia trwa. Liberalne media forsują koncepcję człowieka w
      samochodzie, zatruwającego środowisko naturalne spalinami i produkującego
      hałas. Komuś zależy na likwidacji kolei w kraju nad Wisłą. Może lobby złomiarzy
      tak sprawnie działa?
      A poziom artykułu i Dziennika... żałosny.

      Pozdrawiam

      Bartek / Hradec
      • Gość: Aleksej Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.11.04, 13:14
        > Liberalne media.

        Tak tylko szkoda ze to nie ma nic wspolnego z liberalizmem.

        Pozdrawiam,
        Aleksej
    • michal.ch Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu 15.11.04, 13:42
      To już nawet DŁ zszedł do poziomu Wyborczej, gdzie za jeden z głównych celów strategicznych postawiono sobie udupienie transportu kolejowego? Świat schodzi na psy.
      • Gość: flip Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu IP: *.p.lodz.pl 15.11.04, 13:56
        Zapiszmy Frau Mioduszewska na czarna liste. To mozemy zrobic na razie. :-)
    • Gość: J.S. A kiedy myslelismy, ze osiagneli dno... IP: *.pai.net.pl 15.11.04, 14:05
      ...uslyszelismy jak drapia od spodu
    • michal.ch Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu 15.11.04, 14:16
      > "Kolej korkuje Łódź"
      > Pociągiem jedzie kilka osób, a przed szlabanami stoją setki spieszących się
      > kierowców.


      A kto im każe stać przed szlabanami? Wjadą sobie na tory i już nigdy nie będa musieli się nigdzie spieszyć...


      > Koszmarem dla kierowców są przejazdy kolejowe w centrum miasta.


      Przepraszam, gdzie??? Chciałbym zobaczyć te szlabany w centrum miasta.


      > W godzinach
      > szczytu, kiedy na ulicy Niciarnianej czy Tuszyńskiej zamykane są szlabany,
      > tworzą się gigantyczne korki.


      Fajnie. Jak to dobrze wiedzieć, że centrum miasta przeniosło się na Niciarnianą i Tuszyńską. Widać człowiek całe życie się uczy. :>


      > Zmotoryzowanych łodzian najbardziej denerwuje to, że pociągi są prawie puste,
      > a utrudniają życie setkom osób.


      Mnie jakoś nie utrudniają życia, bo z nich co jakiś czas korzystam. Ośmielę się - o zgrozo - stwierdzić, że są pomocne.


      > - Kiedy przed godziną ósmą spieszę się do pracy, zwykle trafiam na zamknięty
      > przejazd na ulicy Niciarnianej.


      Skoro trafiasz codziennie na zamknięty przejazd o tej samej porze, to zapamiętaj o której godzinie przejeżdża pociąg i jedź po prostu trochę wcześniej - unikniesz stania w korku. No ale widać myślenie to wciąż czynność zbyt trudna dla niektórych osób.


      > Korek powiększa się wtedy błyskawicznie i
      > kończy przeważnie na Czechosłowackiej. Krew mnie zalewa, kiedy widzę, że tylu
      > kierowców czekało na przejazd osobowego do Koluszek w którym były trzy osoby -
      > denerwuje się Mirosław Wyparło, właściciel poloneza.


      O ja, straszne! Tylu biednych kierowców... A inni się nie liczą w tym kraju? Wszystko ma być dostosowane pod dyktando panów szos? A pasażerów jest na bank więcej niż trzech, bo akurat na tej trasie często jeździłem i widziałem. Wiadomo jednak, że w artykule będzie zawsze tylu pasażerów, żeby potwierdzało to ogólną koncepcję publikowanego materiału (niezależnie od tego, czy to ma coś wspólnego z sytuacją faktyczną).


      > Jeszcze gorsza sytuacja jest w okolicach przejazdu na ul. Tuszysńskiej. Kiedy
      > opadną szlabany, natychmiast blokują się skrzyżowania z ulicami Pryncypalną i
      > Paderewskiego. - To jakaś paranoja. Pociągi nie powinny przecież utrudniać
      > ruchu na głównej trasie z północy na południe - mówi kierowca ciężarówki z
      > Katowic.


      I dochodzimy do sedna artykułu: ZLIKWIDOWAĆ POCIĄGI. Nie powinny przecież blokować samochodów.


      > Niektóre ulice są blokowane przez PKP nawet wtedy, gdy żadnego pociągu nie ma
      > w okolicy.


      Jak to zabrzmiało. Blokowane to mogą być co najwyżej przez Samoobronę. :P


      > Zapory na ulicy Obywatelskiej są opuszczane wieczorem i podnoszone
      > dopiero rano. Pracownicy kolei wyjaśniają, że to ze względu na
      > bezpieczeństwo.


      I słusznie. W nocy dróżnik nie pracuje, więc przejazd byłby niestrzeżony. O wypadek w tym miejścu nie trudno. A jeśli któryś z kierowców jest chętny do sfinansowania nocnej zmiany dróżnika, to PLK jest otwarte na propozycje.


      > - Dlaczego przed skrzyżowaniem Obywatelskiej i Waltera-Janke
      > nie ma zatem znaku, że w nocy jest to ślepa uliczka - dziwi się Katarzyna
      > Markowska, mieszkająca na Retkini.


      Alleluja! Myślałem, że nie doczekam się niczego inteligentnego w tym artykule. A jednak! Wyraźnie widoczna informacja o godzinach pracy dróżnika powinna istnieć. Tak nie jest.


      > Aleksandra Mioduszewska z ZDiT UMŁ także jest zdania, że przejazdy w centrum
      > to duży problem. Nie widzi jednak szans na jego szybkie rozwiązanie. -
      > Pociągi mają pierwszeństwo i nie możemy nic na to poradzić. Budowanie estakad
      > nie wchodzi na razie w grę. Pocieszające jest tylko to, że PKP znacznie
      > zmniejszyło liczbę połączeń. Może to pozwoli rozładować korki - dodaje pani
      > rzecznik.


      Niestety u wielu osób słowo "transport" ogranicza sie tylko do samochodów. Z tak wąskim tokiem myślenia miejsce pracy tej pani powinno być gdzie indziej, a nie w instytuacji odpowiedzialnej za transport w mieście.
    • geograf głupota sięgnęła bruku 15.11.04, 16:42
      > Pocieszające jest tylko to, że PKP znacznie
      > zmniejszyło liczbę połączeń. Może to pozwoli rozładować korki - dodaje pani
      > rzecznik. (MG)

      Umieram.
      I te pozostałe argumenty...
      co kierowca z Katowic robi na "głównej" trasie N-S którą jest niby Tuszyńska?
      I co ma do rzeczy zapełnienie pociągów????

      Głupota,głupota, ale tak właśnie myślą Polacy...

      (czekajmy na reaktywację tematu tramwajów na Kilińskiego,przez które kierowcy stoją w korkach...)
    • Gość: Bart Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu IP: *.tpnets.com 15.11.04, 16:50
      > Dzisiejszy "Dziennik Łódzki", strona 8.

      o kurde.

      > Pociągiem jedzie kilka osób, a przed szlabanami stoją setki spieszących się
      > kierowców.
      > "Kolej korkuje Łódź"

      Polacy co wnieśli do Unii? Darcie mordy.

      >
      > Koszmarem dla kierowców są przejazdy kolejowe w centrum miasta. W godzinach
      > szczytu, kiedy na ulicy Niciarnianej czy Tuszyńskiej zamykane są szlabany,
      > tworzą się gigantyczne korki.

      Też mi problem.

      > Zmotoryzowanych łodzian najbardziej denerwuje to, że pociągi są prawie puste,
      > a utrudniają życie setkom osób.

      mowa jest o "grubych sku..synach" co jak już kupił drogie auto, to mu wolno
      wszystko


      > - Kiedy przed godziną ósmą spieszę się do pracy, zwykle trafiam na zamknięty
      > przejazd na ulicy Niciarnianej. Korek powiększa się wtedy błyskawicznie i
      > kończy przeważnie na Czechosłowackiej. Krew mnie zalewa, kiedy widzę, że tylu
      > kierowców czekało na przejazd osobowego do Koluszek w którym były trzy osoby -
      > denerwuje się Mirosław Wyparło, właściciel poloneza.

      Wynocha ćwoku.

      > Jeszcze gorsza sytuacja jest w okolicach przejazdu na ul. Tuszysńskiej. Kiedy
      > opadną szlabany, natychmiast blokują się skrzyżowania z ulicami Pryncypalną i
      > Paderewskiego. - To jakaś paranoja. Pociągi nie powinny przecież utrudniać
      > ruchu na głównej trasie z północy na południe - mówi kierowca ciężarówki z
      > Katowic.

      To nie jest główna trasa debilu.

      > Niektóre ulice są blokowane przez PKP nawet wtedy, gdy żadnego pociągu nie ma
      > w okolicy. Zapory na ulicy Obywatelskiej są opuszczane wieczorem i podnoszone
      > dopiero rano. Pracownicy kolei wyjaśniają, że to ze względu na
      > bezpieczeństwo. - Dlaczego przed skrzyżowaniem Obywatelskiej i Waltera-Janke
      > nie ma zatem znaku, że w nocy jest to ślepa uliczka - dziwi się Katarzyna
      > Markowska, mieszkająca na Retkini.

      Taa, Markowska. Jakby co w nocy wjechało pod pociąg to by Kasia dopiero darła
      ryja.

      > Aleksandra Mioduszewska z ZDiT UMŁ także jest zdania, że przejazdy w centrum
      > to duży problem.

      W jakim kur-
      • Gość: J.S. Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu IP: *.pai.net.pl 16.11.04, 01:05
        Dobrze im powiedziales!
    • sluzbowo Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu 15.11.04, 21:27
      Jestem kierowcą, ale z całą stanowczością dopraszam się o niełączenie mnie z
      pseudoliberalnymi wypowiedziami cytowanymi we wzmiankowanym artykule.

      Wstyd mi za pana, panie Wyparło (właścicielu poloneza), oraz za pana, panie
      kierowco ciężarówki z Katowic.

      Takoż samo wstyd mi za panią Mioduszewską, która popisała się ignorancją jak
      stąd do Włocławka.

      Rónież wstyd mi za panią/pana MG, spod pióra której/którego wyszedł ten tekst.
      Wsadzanie bełkotu popieprzonego dresa w usta wszystkich zmotoryzowanych łodzian
      to co najmniej bezczelność. Wypraszam sobie.

      Jestem kierowcą. Ale jestem również miłośnikiem komunikacji publicznej.
    • Gość: Michał M. Napisałem maila do D.Ł. IP: 80.51.227.* 16.11.04, 00:04
      Date: Mon, 15 Nov 2004 23:38:10 +0100 (CET)
      To: dziennik@dziennik.lodz.pl
      Subject: "Kolej blokuje Lodz"

      Szanowni Panstwo,

      W "Dzienniku Lodzkim" z 15 listopada 2004 na stronie 8 opublikowali
      Panstwo artykul "Kolej blokuje Lodz". W zwiazku z tym chcialbym
      prosic aby Szanowna Redakcja oprocz korekty gramatycznej i ortograficznej
      dokonywala rowniez korekty logicznej, badajac czy artykul ma jakikolwiek
      sens.

      Stare dziennikarskie porzekadlo mowi, ze papier wszystko zniesie. Obawiam
      sie jednak, ze i on ma swoja cierpliwosc i przy kolejnej probie
      wydrukowania czegos takiego, zatnie sie Panstwu maszyna.

      Z dodatkowych kosztow remontu niezadowoleni byliby zarowno Czytelnicy
      (spoznienie kolportazu) jak i Panstwo (dodatkowe wydatki). Dlatego jako
      Czytelnik z troska przestrzegam.

      Mowienie co mi sie w artykule nie podoba moze brzmiec jak robienie sobie
      z Panstwa zartow. Wyglaszanie oczywistych prawd bywa zle odbierane. Z
      gory wiec przepraszam. Prosze jednak o przekazanie tych informacji
      autorowi/autorce tekstu, aby w przyszlosci mogl on/ona nadac swoim tekstom
      przynajmniej ociupine profesjonalizmu.

      - Ulice Niciarniana i Tuszynska nie znajduja sie w centrum, a ulica
      Tuszynska nie jest glowna ulica miasta. Zablakany kierowca z Katowic moze
      tego nie wiedziec, dziennikarz "Dziennika" - powinien. Warto obejrzec plan
      miasta. Z tylu znajduje sie spis ulic, ktory pozwoli na latwe odnalezienie
      tych miejsc. Sa tam one ulozone alfabetycznie.

      - Transport kolejowy wymaga opuszczania zapor. Zapewnia to
      bezpieczenstwo. Chodzi o to, zeby samochod nie wjechal pod pedzacy
      pociag. Takie kolizje zwykle koncza sie smiercia pasazerow
      samochodu. Pociag jest bardzo ciezki i bardzo wolno hamuje. Przepisy mowia
      ile czasu przed przejazdem pociagu nalezy opuscic zapore.

      - Kiedys do Lodzi jezdzilo wiecej pociagow, zapory opuszczane byly wiec na
      dluzszy czas. To, ze ludzie przesiedli sie z tramwajow i pociagow do
      prywatnych samochodow i robia nimi korki w miescie jest wylacznie ich
      problemem, a nie PKP i ZDiT UML. To posiadacze samochodow musza
      zmienic cos w swoim mysleniu, a nie oczekiwac, ze miasto dostosuje sie
      do ich wymagan.
      Linie tramwajowe nigdzie w Lodzi nie krzyzuja sie "na plasko" z torami
      kolejowymi (oprocz nieuzywanej bocznicy na Kilinskiego)). Pociagi nie
      stanowia wiec problemu dla komunikacji miejskiej. Autobusy tez raczej
      omijaja te miejsca, w ktorych moglyby trafic na pociag. Jesli ktos wybiera
      prywatny samochod i jedzie Niciarniana/Widzewska/Tuszynska to, powtarzam
      jeszcze raz, jest to tylko i wylacznie jego problem.

      - Pociag z Lodzi jedzie rano do Koluszek pusty, aby moc stamtad przywiezc
      ludzi. Warto obserwowac te linie po poludniu - wtedy sytuacja sie
      odwraca - z Lodzi wyjezdza wiecej ludzi. Wszystko dlatego, ze w Lodzi
      jest wiecej miejsc pracy niz w Koluszkach i ludzie musza tu dojechac. Ci
      ludzie pracuja zwykle miedzy 8:00 i 16:00 i dlatego nasilenie ruchu jest o
      okreslonej godzinie. To samo zjawisko latwo obserwowac mozna na
      przykladzie linii tramwajowych. Rano jada one pelne z Retkini (na
      zachodzie miasta) i Widzewa (na wschodzie) do centrum, a wracaja puste. Po
      poludniu sytuacja sie odwraca.

      - Jesli ktos z powodu oczekiwania na przejazd pociagu spoznia sie do
      pracy, to najwyrazniej za pozno do niej wyrusza. Pociagi maja to do
      siebie, ze codziennie jezdza o tych samych porach i planujac droge latwo
      to uwzgledniac. Cytowanie oburzonego kierowcy poloneza jest po prostu
      smieszne. Nie jest to jednak rodzaj zartu, ktory Czytelnikom umila
      poranny czas przy sniadaniu.

      - Likwidacja polaczen kolejowych w zadnym wypadku nie jest
      "pocieszajaca". Raczej watpliwe, zeby przedstawicielka ZDiT byla gotowa
      autoryzowac taka wypowiedz. Zmniejszanie ilosci pociagow jest bardzo zlym
      zjawiskiem. Zlym i dla PKP i dla lodzkich pasazerow. Chodzi o to, ze jesli
      jest mniej pociagow do Koluszek/Sieradza/gdziekolwiek, to trudniej sie tam
      dojezdza, traci sie elastycznosc w planowaniu podrozy.
      To samo dotyczy pociagow dalekobieznych. Jesli likwiduje sie polaczenie z
      Lodzi do Zakopanego, to jadac do Zakopanego pociagiem nalezy gdzies sie
      przesiasc. A przesiadka wydluza czas podrozy i jest niewygodna jesli ma
      sie bagaze.

      Calej redakcji zycze aby do wydawanej codziennej gazety wiecej nie wkradal
      sie chochlik, a nadzorujacemu sklad pisma dziennikarzowi polecam mocna
      kawe. Ona ulatwia prace wieczorami.

      z powazaniem
    • Gość: Ja Re: Głupota DŁ sięgnęła szczytu IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.11.04, 00:12
      Powaliło mnie na kolana.
    • el-042 Ale szajs... 16.11.04, 02:13
      --
      Odpłyń Łodzią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka